Widok
Dzieciaczki ćwiczą płuca i trenują rodziców ;-) Ostatnio hitem u nas jest "śpiewanie" o 4 rano przez pół godziny. Poza tym Hania jak zaczyna się nudzić, to popiskuje, pokasłuje i okazuje zniecierpliwienie, żebyśmy przyszli, a jak się podejdzie to szeroko się uśmiecha. Ale uczymy ją, że nie ma brania na ręce "przez wymuszenie" ;) Wiadomo, dziecko potrzebuje kontaktu, ale nie może być cały czas na rękach.
U mnie to samo - późnonocne-wczesnoranne śpiewanie, czasem bardzo głośne - jakieś roraty czy godzinki moje dziecko odprawia; nerwowe nawoływania, pokrzykiwanie na mnie i do zabawek. Wpadanie w szał też kilka razy się zdarzyło - mała cwaniakuje i nieistety wymusza noszenie, śpiewanie, występy teatralne wręcz dramatyczne mamusi albo podsypianie na piersi, bo przecież jak inaczej uspokoić potworka?
Pion w bloku nasłucha się wrzasków, ciężkawo jest generalnie...
No more Mrs Nice Baby normalnie.
Pion w bloku nasłucha się wrzasków, ciężkawo jest generalnie...
No more Mrs Nice Baby normalnie.
