Widok
MAMUSIE GRUDNIOWE 2012 (1)
Hej,
to już tak oficjalnie - wątek grudniowych mam :)
oto nasza lista:
wiola1 01.12.12
ewabaranek81- 05.12.12/dziewczynka/Zuzka
Ewa24 - 07.12.12/chłopiec
Muszyca -10.12.12/dziewczynka
karolaMK- 12.12.12/dziewczynka Laura/Zaspa
Justyna -15.12.12/chłopiec
Modern_Lady - 18.12.12/chłopiec/Maciuś
miliani - 19.12.12/chłopiec
Izkha - 22.12.12/dziewczynka
asior -24.12.12/chłopiec
asia - 24.12.12/chłopiec
natalia21-24.12.12
Madzia_86 - 25.12.12/chłopiec/Antos /Redłowo bądź Wojewodzki
zabulka- 27.12.12/chłopiec Tomek
zocha_ma - 28.12.12/chłopiec
Kostkap - 30.12.12/dziewczynka Weronika
jeśli którejś z Was brakuje albo coś się zmieniło to przekeljajcie listę i uzupełnijcie proszę dane :)
link do poprzedniego wątku: http://forum.trojmiasto.pl/Grudzien-2012-sa-juz-jakies-mamusie-t328535,1,160.html
to już tak oficjalnie - wątek grudniowych mam :)
oto nasza lista:
wiola1 01.12.12
ewabaranek81- 05.12.12/dziewczynka/Zuzka
Ewa24 - 07.12.12/chłopiec
Muszyca -10.12.12/dziewczynka
karolaMK- 12.12.12/dziewczynka Laura/Zaspa
Justyna -15.12.12/chłopiec
Modern_Lady - 18.12.12/chłopiec/Maciuś
miliani - 19.12.12/chłopiec
Izkha - 22.12.12/dziewczynka
asior -24.12.12/chłopiec
asia - 24.12.12/chłopiec
natalia21-24.12.12
Madzia_86 - 25.12.12/chłopiec/Antos /Redłowo bądź Wojewodzki
zabulka- 27.12.12/chłopiec Tomek
zocha_ma - 28.12.12/chłopiec
Kostkap - 30.12.12/dziewczynka Weronika
jeśli którejś z Was brakuje albo coś się zmieniło to przekeljajcie listę i uzupełnijcie proszę dane :)
link do poprzedniego wątku: http://forum.trojmiasto.pl/Grudzien-2012-sa-juz-jakies-mamusie-t328535,1,160.html
gdzie opórcz szkoły rodzenia można dowiedzieć się czegoś o noworodkach? tzw instrukcja obsługi? mam już schizę że nie dam rady, nie wiem jak kąpać, przewijać i ubierać i zaczynam sie mocno denerwować. tak samo z karmieniem, nie wiem czy dam radę naturalnie, a jak nie to co wtedy, jakie mleko mm, i ile razy na dobę? i jak takie mleko się przygotowuje, ile butelek? czy już teraz kupić czy później? czy do tego jakiś sterylizator? dzisiaj mam gorszy dzień i stąd milion myśli na raz.
A jak z pieluchami? ile paczek kupić tych w rozmiarze 1? i jakiej firmy najlepsze? pampers czy huggies? A kąpiel? W czym kąpąc, tzn w jakim kosmetyku? chciałam w oilatum ale babka w aptece powiedziała, że to przesada, że oilatum wtedy jak się bedzie coś działo ze skóra. i teraz nie wiem co mam kupić??
A jak z pieluchami? ile paczek kupić tych w rozmiarze 1? i jakiej firmy najlepsze? pampers czy huggies? A kąpiel? W czym kąpąc, tzn w jakim kosmetyku? chciałam w oilatum ale babka w aptece powiedziała, że to przesada, że oilatum wtedy jak się bedzie coś działo ze skóra. i teraz nie wiem co mam kupić??
Ewa24 ja Ci powiem z własnego doświadczenia ;) , że pampersy dl amojego małego najlepsze, po nich nigdy nie miał odparzonej pupy. Ja kupiłam dwie paczki pampersów 3-5 kg to są chyba rozmiar 1 ? Resztę już będę kupować większy rozmiar. Kapać na początku będę w oilatum a potem takim z baby dream co mój starszy syn też używa. Smarować po kąpieli będę olejem kokosowym, tak samo zresztą jak starszaka smaruję.
Mleko ja kupię też to dla najmłodszych, choć mam zamiar karmić piersią, ale wiadomo różnie bywa, butelki mam kupione 3 sztuki anty kolkowe i jeszcze smoczki do buzi tylko, też na wszelki wypadek ;)
Kąpać będę w takiej wanience malutkiej a potem się zobaczy :)
Mleko ja kupię też to dla najmłodszych, choć mam zamiar karmić piersią, ale wiadomo różnie bywa, butelki mam kupione 3 sztuki anty kolkowe i jeszcze smoczki do buzi tylko, też na wszelki wypadek ;)
Kąpać będę w takiej wanience malutkiej a potem się zobaczy :)
Jeszcze zapomniałam, że mm to kupię z Nan.
Nie denerwuj się Ewa, każda mama na początku ma takie obawy ale z czasem wszystko się ułoży ;) Mleko masz napisane na opakowaniu jak i ile robić na dobę, butelki to już według uznania, ja osobiście używam MAM Baby, anty kolkowe na początek, i dla mnie rewelacja.
Tym ubieraniem to też nie panikuj ;) Kup najlepiej ubranka po całości rozpinane i powoli nauczysz się ubierać maluszka. Nie ma w tym nic strasznego a praktyka czyni mistrza ;)
Nie dołuj się, tylko głowa do góry ;) Dasz radę, każda z nas da radę :))
Nie denerwuj się Ewa, każda mama na początku ma takie obawy ale z czasem wszystko się ułoży ;) Mleko masz napisane na opakowaniu jak i ile robić na dobę, butelki to już według uznania, ja osobiście używam MAM Baby, anty kolkowe na początek, i dla mnie rewelacja.
Tym ubieraniem to też nie panikuj ;) Kup najlepiej ubranka po całości rozpinane i powoli nauczysz się ubierać maluszka. Nie ma w tym nic strasznego a praktyka czyni mistrza ;)
Nie dołuj się, tylko głowa do góry ;) Dasz radę, każda z nas da radę :))
ubranka już mam, ale nie są rozpinane w całości, poza pajacykami. wszystkie body zakładane przez głowę, zresztą jak kupowałam to takich całych rozpinanych nie było. na razie mam dwie buteli tommy tippe, antykolkowe ale nie wiem czy za małe bo 150 ml, do tego smoczek uspokajacz. swoją drogą chyba tez by mi się taki przydał.
Po oulatum niby nie trzeba niczym już smarować. Mleko nie wiem, jakie najlepsze, dla mojego starszaka dobre było z Nan, po bebiko np. bolał go brzuszek. Ja kupowałam raczej takie tańsze mleko dostępne w biedronie czy lidlu i nam NAN przypasowało.
Ja pampersy mam te zwykłe zielone, bo te białe dla mnie za drogie, choć też dobre.
Ja pampersy mam te zwykłe zielone, bo te białe dla mnie za drogie, choć też dobre.
Wiem, że się denerwujesz, ale uwierz mi to minie. Wszystkiego i tak się nie dowiesz z forum, wiele rzeczy musisz sama sprawdzić. Tutaj możesz znaleźć jakieś informacje, które akurat u Ciebie nie zdadzą egzaminu. Każde dziecko jest inne i choćby wielu dzieciom coś pasowało akurat Twojemu nie musi ;)
Staraj się myśleć pozytywnie i ciesz się :)
Staraj się myśleć pozytywnie i ciesz się :)
Ewa spokojnie, bez paniki, wszystko zawsze można jeszcze potem dokupić, na pewno nie mieszkasz na pustyni i masz w około sklepy. butelki i mleko modyfikowane pewnie nie przydadzą ci się przez co najmniej kilka pierwszych tygodni albo nawet kilka miesięcy jeśli będziesz karmiła piersią, a jak trzeba będzie to wtedy dokupisz sobie i mleko i butelki a póki co uważam, że nie ma po co wydawać kasy :) a 150 ml to dla noworodka wystarczająca butelka zapewniam cię :)
na wszystko trzeba spojrzeć z umiarem i nie wydawać na ślepo kasy bo potem wiele rzeczy się nie przydaje albo przydaje się dopiero po długim czasie. na początek ważne żebyś miała trochę ciuszków i pieluszki, do kąpieli polecam oilatum albo emolium właśnie. a to czy potem trzeba jeszcze czymś smarować malucha to zależy od tego czy kupujesz klasyczny żel albo emulsję do kąpieli czy oliwkę do kąpieli bo po oliwce pewnie już nie będzie potrzeby żeby malucha smarować a po żelu do kąpieli raczej tak.
ciuszków też nie ma sensu kupować nie wiem jak dużo bo maluch naprawdę szybko wyrasta z tych rozmiarów 56 i 62.
i ze wszystkim dasz radę :) spokojnie, to samo przychodzi :)
na wszystko trzeba spojrzeć z umiarem i nie wydawać na ślepo kasy bo potem wiele rzeczy się nie przydaje albo przydaje się dopiero po długim czasie. na początek ważne żebyś miała trochę ciuszków i pieluszki, do kąpieli polecam oilatum albo emolium właśnie. a to czy potem trzeba jeszcze czymś smarować malucha to zależy od tego czy kupujesz klasyczny żel albo emulsję do kąpieli czy oliwkę do kąpieli bo po oliwce pewnie już nie będzie potrzeby żeby malucha smarować a po żelu do kąpieli raczej tak.
ciuszków też nie ma sensu kupować nie wiem jak dużo bo maluch naprawdę szybko wyrasta z tych rozmiarów 56 i 62.
i ze wszystkim dasz radę :) spokojnie, to samo przychodzi :)
Ewa24 nie marrtw się- głowa do góry - z tego co wiem są też lekcje szkół rodzenia dostępne w internecie.
rady nt przewijania i pielęgnacji pępuszka powinnaś dostać też w szpitalu, tak samo jeśli chodzi o karmienie - w szpitalach są doradcy laktacyjni, którzy w razie potrzeby pokazują jak przystawić maluszka, albo korygują jeśli coś robimy nie tak.
napewno też jakieś rady uzyskasz od położnej środowiskowej, która przychodzi do domu, ale to już jakiś czas po urodzeniu, więc pewnie wszystko (albo większość) będziesz już sama wiedziała :)
ja mleko dawałam Bebiko - bo takie też mieli w szpitalu - po wyjściu kupiłam awaryjnie 1 opakowanie i tak nam potem już zostało...
przy karmieniu mm to powinno się chyba regulowac już pory posiłków co ok 3h i można dopajać też dziecko wodą, bo przy karmieniu naturalnym karmi się na tzw. żądanie i się niedopaja.
instrukcję przygotowania takiego mleczka masz na opakowaniu podaną w zależności od wieku dziecka daje się różną ilość wody i miarek mm.
co do butelek to my jesteśmy wierni Tommee Tippee, poki co kupiłam 2 po 150 ml + 1 jeszcze mam dołączoną do laktatora. Laktator też mam tej firmy - ręczny. Sterylizator miałam przy pierwszej ciąży i użyłam go może kilka razy, więc teraz sobie podaruję - wystarczy wyparzyć butelki w gorącej wodzie.
smoczek uspokajajacy kupilam avent, bo przy córci tylko taki jej odpowiadał- inne wypluwała, więc idziemy tym tropem :)
pieluchy moim zdaniem też pampers najlepsze (ja lubię tradycyjne zielone), ale w rozm. 1 jestem fanką pieluch Belli z wycięciem na pępek - kupiłam 2 opakowania, a potem pewnie już większe będą potrzebne, a jak nie to dokupię na bieżąco...
co do pieluch to jak córka byłą już troszkę starsza to też z powodzeniem używaliśmy DADA z Biedronki :)
do kąpieli, do smarowania ciała i do buzi mamy Emolium.
i znowu patrzac z dosiwadczenia - przy pierwszym dziecku kupowałam na początku kosmetyki Nivea Baby, ale wysuszały małej skórę,a odkąd przerzuciliśmy się na Emolium jest super- zwłaszcza emulsja do kąpieli, już po niej skóa jest fajnie nawilżona, ale ja oprócz tego i tak ją jeszcze zawsze smaruję emulsją do ciała też tez firmy.
pewnie kazda z nas, która ma już dziecko da Tobie trochę inne rady, czy swoje The Best jeśli chodzi o produkty- tutaj decyzja należy już do Ciebie, ale napewno nie masz się czego obawiać jeśli chodzi o "obsługę" maluszka, dużo rzeczy przychodzi samo.
Ja niby chodziłam do szkoły rodzenia, a jak w szpitalu dostałam mokre dziecko na ręce po kąpieli położnych to nie było czasu nawet żeby się zastanowić co i jak powinno się robić :) trzeba było działać instynktownie :)
zresztą ja mam swoją teorię, że i tak najlepszą szkołe rodzenia dostaje się w szpitalu, potem po przyjściu do domku już dużo rzeczy się wie, nad wieloma się nie zastanawia a i bez tego pełno jeszcze znaków zapytania
i chyba nie ma złotej rady - trzeba to wszystko przetrwać - byle na spokojnie, ale to mogę napisać po 2-letnim doświadczeniu jako mama :)
wiem, ze przy córce zbyt mocno panikowałam w wielu sprawach, teraz pewnie będzie troszkę inaczej...oby...
no dobra, ale się rozpisałam... :)
Ewa24 naprawdę nie martw się - ze wszystkim dasz radę!! jak my wszystkie :)
rady nt przewijania i pielęgnacji pępuszka powinnaś dostać też w szpitalu, tak samo jeśli chodzi o karmienie - w szpitalach są doradcy laktacyjni, którzy w razie potrzeby pokazują jak przystawić maluszka, albo korygują jeśli coś robimy nie tak.
napewno też jakieś rady uzyskasz od położnej środowiskowej, która przychodzi do domu, ale to już jakiś czas po urodzeniu, więc pewnie wszystko (albo większość) będziesz już sama wiedziała :)
ja mleko dawałam Bebiko - bo takie też mieli w szpitalu - po wyjściu kupiłam awaryjnie 1 opakowanie i tak nam potem już zostało...
przy karmieniu mm to powinno się chyba regulowac już pory posiłków co ok 3h i można dopajać też dziecko wodą, bo przy karmieniu naturalnym karmi się na tzw. żądanie i się niedopaja.
instrukcję przygotowania takiego mleczka masz na opakowaniu podaną w zależności od wieku dziecka daje się różną ilość wody i miarek mm.
co do butelek to my jesteśmy wierni Tommee Tippee, poki co kupiłam 2 po 150 ml + 1 jeszcze mam dołączoną do laktatora. Laktator też mam tej firmy - ręczny. Sterylizator miałam przy pierwszej ciąży i użyłam go może kilka razy, więc teraz sobie podaruję - wystarczy wyparzyć butelki w gorącej wodzie.
smoczek uspokajajacy kupilam avent, bo przy córci tylko taki jej odpowiadał- inne wypluwała, więc idziemy tym tropem :)
pieluchy moim zdaniem też pampers najlepsze (ja lubię tradycyjne zielone), ale w rozm. 1 jestem fanką pieluch Belli z wycięciem na pępek - kupiłam 2 opakowania, a potem pewnie już większe będą potrzebne, a jak nie to dokupię na bieżąco...
co do pieluch to jak córka byłą już troszkę starsza to też z powodzeniem używaliśmy DADA z Biedronki :)
do kąpieli, do smarowania ciała i do buzi mamy Emolium.
i znowu patrzac z dosiwadczenia - przy pierwszym dziecku kupowałam na początku kosmetyki Nivea Baby, ale wysuszały małej skórę,a odkąd przerzuciliśmy się na Emolium jest super- zwłaszcza emulsja do kąpieli, już po niej skóa jest fajnie nawilżona, ale ja oprócz tego i tak ją jeszcze zawsze smaruję emulsją do ciała też tez firmy.
pewnie kazda z nas, która ma już dziecko da Tobie trochę inne rady, czy swoje The Best jeśli chodzi o produkty- tutaj decyzja należy już do Ciebie, ale napewno nie masz się czego obawiać jeśli chodzi o "obsługę" maluszka, dużo rzeczy przychodzi samo.
Ja niby chodziłam do szkoły rodzenia, a jak w szpitalu dostałam mokre dziecko na ręce po kąpieli położnych to nie było czasu nawet żeby się zastanowić co i jak powinno się robić :) trzeba było działać instynktownie :)
zresztą ja mam swoją teorię, że i tak najlepszą szkołe rodzenia dostaje się w szpitalu, potem po przyjściu do domku już dużo rzeczy się wie, nad wieloma się nie zastanawia a i bez tego pełno jeszcze znaków zapytania
i chyba nie ma złotej rady - trzeba to wszystko przetrwać - byle na spokojnie, ale to mogę napisać po 2-letnim doświadczeniu jako mama :)
wiem, ze przy córce zbyt mocno panikowałam w wielu sprawach, teraz pewnie będzie troszkę inaczej...oby...
no dobra, ale się rozpisałam... :)
Ewa24 naprawdę nie martw się - ze wszystkim dasz radę!! jak my wszystkie :)
zgadzam się z resztą - nie ma co panikować trzeba podejść spokojnie i z wiarą, że każda mama wie co ma robić ze swoim maluszkiem.. po prostu. Przy pierwszym dziecku miałam tak jak pisze Modern_Lady wszystko prawie działo się za pomocą instynktu robiłam rzeczy, których niby nie umiałam.. a jednak;) macierzyństwo stawia przed nami wiele przeszkód trzeba pozytywnie myśleć a jak się czegoś nie wie, nie jest pewnym to nie trzeba się bać pytać. Pierwsze dziecko to zawsze worek pełen obaw - to normalne;)
Modern_Lady: proszę o info na temat porodu na klinicznej;) będę bardzo wdzięczna za pakiet informacji. Teraz też wybierasz ten szpital?
Modern_Lady: proszę o info na temat porodu na klinicznej;) będę bardzo wdzięczna za pakiet informacji. Teraz też wybierasz ten szpital?
Dzwoniłam dziś na Kliniczną i ledwo udało mi się zapisać do szkoły rodzenia... Kiedy dzwoniłam tam pod koniec września babeczka powiedziała mi, żebym zadzwoniła w połowie października i choć spytałam pełna obaw czy będą miejsca, pani uspokoiła mnie, że tak... To że dziś tam zadzwoniłam to w sumie przypadek - tak mnie jakoś naszło - dzwonię więc i pani mówi, że miejsc ni ma :/ Opowiedziałam jej, jak wyglądała moja poprzednia rozmowa telefoniczna z jakąś panią i wówczas ta powiedziała mi, żebym zadzwoniła do niej wieczorem, jak będzie w pracy - no i mnie zapisała...
Tak chciałam się Wam pożalić trochę, mam nadzieję, że potem nie okaże się, że jednak nie ma miejsca :/
Ewa - ja też pierwszy raz będę mamą, ale wierzę, że dam radę... Choć nie wykluczone, że i mi trafi się taki dzień z obawami podobnymi do Twoich :)
Tak chciałam się Wam pożalić trochę, mam nadzieję, że potem nie okaże się, że jednak nie ma miejsca :/
Ewa - ja też pierwszy raz będę mamą, ale wierzę, że dam radę... Choć nie wykluczone, że i mi trafi się taki dzień z obawami podobnymi do Twoich :)
ja przed urodzeniem małej byłam przerażona - strasznie bałm się, że nie będę umiała przewinąć małej, ubrać, wykąpać, że zrobię jej niechcący jakąś krzywdę- tym bardziej, ze u mnie w rodzinie nie było takich malutkich dzieci, a wśród znajomych dopiero zaczynał się czas porodów. Chodziłam z gorliwością na wszystkie lekcje w SR, robiłam notatki, do których potem chyba ani razu nie zajrzałam :) dałam radę! :)
oczywiście, że nie zawsze było kolorowo
oczywiście, że były chwile, dni zwątpienia, zmęczenia, bezsilności
oczywiście, że potrzeba czasu, żeby "nauczyć się" swojego dziecka, wiedzieć co oznacza dany rodzaj płaczu i że nie zawsze trzeba biec przy każdym stęknięciu :)
ale to wszystko przychodzi z praktyką - nie nauczą tego w żadnej szkole
najważniejsze nie dać się zwariować i pytać, pytać, pytać jeśli czegoś się nie wie...
oczywiście, że nie zawsze było kolorowo
oczywiście, że były chwile, dni zwątpienia, zmęczenia, bezsilności
oczywiście, że potrzeba czasu, żeby "nauczyć się" swojego dziecka, wiedzieć co oznacza dany rodzaj płaczu i że nie zawsze trzeba biec przy każdym stęknięciu :)
ale to wszystko przychodzi z praktyką - nie nauczą tego w żadnej szkole
najważniejsze nie dać się zwariować i pytać, pytać, pytać jeśli czegoś się nie wie...
No hej;) chciałabym wiedzieć czy jest możliwy poród rodzinny (z mezem) czy kosztuje? czy nie?
czy są dostępne w razie czego jakieś u nich znieczulenia (nie nastawiam się ale mój pierwszy poród wymagał podania mi znieczulenia na kilka godzin bo trwał tak długo, że była możliwość, że nie dałabym rady urodzić gdy przyszedłby już czas;/ - 24h skurczy regularnych co 1,5 minuty krzyzowe dopiero pozniej poród;/ )
jakie mają podejście do karmienia piersią? czy jeśli masz problem naciskają czy są pomocni?
jak lekarze? jak położne?
jaka jest procedura przyjęcia - jakies konkretne zasady w stylu rozwarcie na ..cm i tylko wtedy przyjmą czy jak to jest?
jak długo przebywasz z dzieckiem w szpitalu jesli wszystko jest ok i nie wymagacie zadnej pomocy dodatkowej?
co z odwiedzinami? jakieś ograniczenia? sala odwiedzin osobna czy nie?
czy dziecko jest cały czas przy mamie?
i poki co nie przychodza mi dodatkowe pytania do głowy;) bede Ci bardzo wdzieczna za odpowiedz;)
Mam jeszcze dziewczyny pytanie czy wasi lekarze tez każą wam liczyć ruchy płodu wg Cardiff?
czy są dostępne w razie czego jakieś u nich znieczulenia (nie nastawiam się ale mój pierwszy poród wymagał podania mi znieczulenia na kilka godzin bo trwał tak długo, że była możliwość, że nie dałabym rady urodzić gdy przyszedłby już czas;/ - 24h skurczy regularnych co 1,5 minuty krzyzowe dopiero pozniej poród;/ )
jakie mają podejście do karmienia piersią? czy jeśli masz problem naciskają czy są pomocni?
jak lekarze? jak położne?
jaka jest procedura przyjęcia - jakies konkretne zasady w stylu rozwarcie na ..cm i tylko wtedy przyjmą czy jak to jest?
jak długo przebywasz z dzieckiem w szpitalu jesli wszystko jest ok i nie wymagacie zadnej pomocy dodatkowej?
co z odwiedzinami? jakieś ograniczenia? sala odwiedzin osobna czy nie?
czy dziecko jest cały czas przy mamie?
i poki co nie przychodza mi dodatkowe pytania do głowy;) bede Ci bardzo wdzieczna za odpowiedz;)
Mam jeszcze dziewczyny pytanie czy wasi lekarze tez każą wam liczyć ruchy płodu wg Cardiff?
to ja zaczne od konca - ruchow nie licze :)
jak w poprzedniej ciazy zapytalam o to mojego lekarza (bo 1 moja kolezanka liczyla) to powiedzial, zebym nie zawracala sobie tym glowy i ze to zadanie dla Pan, ktorym sie nudzi :) (nie obrazajac nikogo oczywiscie) ale on w ogole taki luzak jest... w kazdym razie tak czy siak nie licze
a teraz Kliniczna - oczywiscie moja wiedza oparta jest na doswiadczeniu sprzed 2 lat lub tego co teraz słysząłam od rodzących koleżanek
- poród rodzinny - jak najbardziej możliwy - nic nie kosztuje, oprocz tego, ze maz (parter lub inna osoba, która bedzie Ci towarzyszyc) powinnien zakupić specjalny fartuch, ale koszt 2 lata temu to chyba z 5 zł :)
- znieczulenie - 2 lata temu było możliwe znieczulenie zewnątrzoponowe na tzw żądanie czyli nie tylko ze wskazania lekarskiego, ale na prośbę rodzącej- nic to nie kosztowało - byl to jeden z czynnikow, ktory przesadzil o tym, ze wybralam Kliniczna, zeby w razie czego miec mozliwosc! Wiem, ze teraz jest z tym chyba maly problem, ale o ile sie nie myle wynika z dostepnosci lekarzy...
- na karmienie piersią jest "nacisk" ale to chyba we wsz szpitalach obecnie- wobec czego nawet zle patrza jesli ma sie smoczek uspokajacy w szpitalu, a z drugiej strony patrzac polozne z noworodkowego bez problemu dawały mleko mm Bebiko (gotowe do spozycia mieszanki) w ilosciach w jakich sie chcialo i nie robily z tym zadnych problemów
na Klinicznej jest doradca laktacyjny - pani dosc specyficzna, jednak w mojej opinii pomocna - pokazuje jak przystawic dziecko, mówi tez o diecie karmiącej mamy, o problemach jakie mogą wystąpić w czasie karmienia piersią itp.
-lekarze, polozne - no coz ludzie jak ludzie - ja trafilam na wszystkich milych, kompetentnych i odpowiadajacych na wszystkie moje pytania, choć faktem jest, ze niektorych trzeba bylo ciagnac za jezyk, bo sami z siebie niewiele informacji podawali.
ja to mam taką trochę teorię, że jak do nich podchodzi się z uśmiechem i pozytywnym nastawieniem to odpłacają tym samym :)
Na patologii tkwiłam trochę w zawieszeniu, nie specjalnie mną się przejmowano, ale może dlatego, że nic kompeltnie się nie działo i nic nie zapowiadało porodu
Na porodówce - położna anioł, bardzo pomocna, lekarz też miła, wesoła babeczka
Na sali poporodowej położna przyniosła mi ciepłą herbatkę, od razu pomogła przystawić dziecko do piersi, co jakiś czas zaglądała spytać jak się czuję, czy wszystko jest dobrze
Na położniczym - wszyscy byli bardzo pomocni, sami przychodzili i pytali czy wszystko wiemy (np. jak przewinac, czy pielegnowac pepuszek), czy w czymś pomóc itp.
- procedura przyjęcia - tu niestety nie pomoge, bo najpierw lezałam dobę na patologii
ale generalnie najpierw idziesz na izbe przyjec (ja zjawilam sie w niedziel, wiec byla pusta, ale jak w obecnej ciazy robilam amniopunkcje, to była jakoś w środku tygodnia rano to była maaaasaaaa ludzi) muszisz zgłosić się najpierw do rejestracji, tam krotki wywiad,trzeba im kilka dokumentów przedstawić m.in. dowó i zaświadczenie o ubezpieczeniu, potemczekasz az zbada Cię lekarz (wczesniej mnie podlaczali do urzadzenia, w którym słychć serduszko dziecka, ale to nie było ktg), lekarz zbiera bardziej szczegółowy wywiad i on decyduje o przyjęciu Ciebie na oddział (o ile pewnie są dostępne miejsca), jak trafiłam na patologię to tam kolejny wywiad (pytania w dużej mierze pokrywały się z tymi zadawanymi na izbie przyjęć, ale oczywiście wpisaywane do miliona innych formularzy- kochana papierologia), potem mierzą Tobie ciśnienie i biodra (tzn chyba rozstaw kości), przeglądają badania i w moim przypadku położyli mnie na salę obserwacyjną i podłączyli pod ktg
- jak długo pozostaje się w szpitalu - jeśli wszystko jest ok to króko :)
tzn. 2 lata temu wychodziłam po porodzie sn na 2 dobę, a po cc najwczesniej dobę pózniej wypuszczali, ale teraz jest znowu na klinicznej mega obłożenie i ostatnio moją kolezankę na cc wypuścili już na 2 dobę
- odiwedziny - nie ma żadnych ograniczeń, goście mogą przebywać z Tobą w Twojej sali, ale jest tez specjalna sala, w któej możecie sobie usiąśc. Tu pewnie znowu wszystko zależy od tego z kim na sali będziesz lezala - my lezalysmy we 3 i nie trzeba bylo nam mowic, ze jesli przychodzi wieksza grupa osób to nie wpuszczamy ich na nasza sale tylko same wychodzimy, a tak to przy lozku byla u kazdej z nas max 1 osoba (zazwyczaj maz lub partner). Bo wiadomo, ze warunki nie sa komfortowe, nie kazda ma ochote przy "obcych" karmic piersia czy wietrzyc rane lub krocze :) wszystko z głową
dla mnie to było super, że mąż mógł być przy mnie na sali, mogłam spokojnie iść np. pod prysznic i nie zostawiać małej pod opieką dziewczyn z pokoju, tylko z nim :)
- jesli wszystko jest ok- dziecko jest cały czas z Tobą- po cc chyba następnego dnia przywozili, a po sn od razu
ale była u nas jedna taka dosc nieprzyjemna sytuacja - ze mna na sali lezala dziewczyna, ktora bardzo zle zniosla cc, byla bardzo slaba i nie miala sil - jak przywiezli jej dziecko to w ciagu dnia jakos jeszcze sobie radzila, bo byla przy niej siostra, ktora tez byla polozna, ale w nocy nie dała rady zając się dzieckiem i w srodku nocy chcial je odwiezc na noworodkowy, a ze ledwo szla i blada byla jak sciana to zaproponowalam, ze jej pomogę i ze ja odwioze jej dziecko - i w sumie dobrze sie stalo, bo komentarze lekarzy i poloznych byly bardzo nieprzyjemne, ze co to za matka, ktora wlasnym dzieckiem nie moze sie zajac.... szkoda gadac...
dla tych, które nigdy na Klinicznej nie były to trzeba nastawić się, że warunki tam panujące nie są jakieś super - szpiutal generalnie wygląda jakby go żywcem przenieśli z lat 70-tych, oczywiscie sale czyste odświeżone, a porodówka nowiutka, bardzo nowoczesna. Borykają się pewnie z problmami finansowymi, bo jak ja rodziłam to nawet paracetamol kazali sobie samemu kupić czy spirytus do rozrobienia i gaziki do pielegnacji pepuszka . Generalnie wszystko co potrzebne dla Ciebie lub maluszka lepiej mieć swoje, bo z dostępnością "na życzenie" może być problem
pewnie czytając opinie w necie spotkasz się ze skrajnymi opiniami, ale to jak ze wszystkim - ile ludzi tyle opinii - ja pobyt na klinicznej wspominam bardzo dobrze
jak cos jeszcze mi sie przypomni waznego to napisze, a jakbyś miała jakieś jeszcze pytania to pisz śmiało:)
jak w poprzedniej ciazy zapytalam o to mojego lekarza (bo 1 moja kolezanka liczyla) to powiedzial, zebym nie zawracala sobie tym glowy i ze to zadanie dla Pan, ktorym sie nudzi :) (nie obrazajac nikogo oczywiscie) ale on w ogole taki luzak jest... w kazdym razie tak czy siak nie licze
a teraz Kliniczna - oczywiscie moja wiedza oparta jest na doswiadczeniu sprzed 2 lat lub tego co teraz słysząłam od rodzących koleżanek
- poród rodzinny - jak najbardziej możliwy - nic nie kosztuje, oprocz tego, ze maz (parter lub inna osoba, która bedzie Ci towarzyszyc) powinnien zakupić specjalny fartuch, ale koszt 2 lata temu to chyba z 5 zł :)
- znieczulenie - 2 lata temu było możliwe znieczulenie zewnątrzoponowe na tzw żądanie czyli nie tylko ze wskazania lekarskiego, ale na prośbę rodzącej- nic to nie kosztowało - byl to jeden z czynnikow, ktory przesadzil o tym, ze wybralam Kliniczna, zeby w razie czego miec mozliwosc! Wiem, ze teraz jest z tym chyba maly problem, ale o ile sie nie myle wynika z dostepnosci lekarzy...
- na karmienie piersią jest "nacisk" ale to chyba we wsz szpitalach obecnie- wobec czego nawet zle patrza jesli ma sie smoczek uspokajacy w szpitalu, a z drugiej strony patrzac polozne z noworodkowego bez problemu dawały mleko mm Bebiko (gotowe do spozycia mieszanki) w ilosciach w jakich sie chcialo i nie robily z tym zadnych problemów
na Klinicznej jest doradca laktacyjny - pani dosc specyficzna, jednak w mojej opinii pomocna - pokazuje jak przystawic dziecko, mówi tez o diecie karmiącej mamy, o problemach jakie mogą wystąpić w czasie karmienia piersią itp.
-lekarze, polozne - no coz ludzie jak ludzie - ja trafilam na wszystkich milych, kompetentnych i odpowiadajacych na wszystkie moje pytania, choć faktem jest, ze niektorych trzeba bylo ciagnac za jezyk, bo sami z siebie niewiele informacji podawali.
ja to mam taką trochę teorię, że jak do nich podchodzi się z uśmiechem i pozytywnym nastawieniem to odpłacają tym samym :)
Na patologii tkwiłam trochę w zawieszeniu, nie specjalnie mną się przejmowano, ale może dlatego, że nic kompeltnie się nie działo i nic nie zapowiadało porodu
Na porodówce - położna anioł, bardzo pomocna, lekarz też miła, wesoła babeczka
Na sali poporodowej położna przyniosła mi ciepłą herbatkę, od razu pomogła przystawić dziecko do piersi, co jakiś czas zaglądała spytać jak się czuję, czy wszystko jest dobrze
Na położniczym - wszyscy byli bardzo pomocni, sami przychodzili i pytali czy wszystko wiemy (np. jak przewinac, czy pielegnowac pepuszek), czy w czymś pomóc itp.
- procedura przyjęcia - tu niestety nie pomoge, bo najpierw lezałam dobę na patologii
ale generalnie najpierw idziesz na izbe przyjec (ja zjawilam sie w niedziel, wiec byla pusta, ale jak w obecnej ciazy robilam amniopunkcje, to była jakoś w środku tygodnia rano to była maaaasaaaa ludzi) muszisz zgłosić się najpierw do rejestracji, tam krotki wywiad,trzeba im kilka dokumentów przedstawić m.in. dowó i zaświadczenie o ubezpieczeniu, potemczekasz az zbada Cię lekarz (wczesniej mnie podlaczali do urzadzenia, w którym słychć serduszko dziecka, ale to nie było ktg), lekarz zbiera bardziej szczegółowy wywiad i on decyduje o przyjęciu Ciebie na oddział (o ile pewnie są dostępne miejsca), jak trafiłam na patologię to tam kolejny wywiad (pytania w dużej mierze pokrywały się z tymi zadawanymi na izbie przyjęć, ale oczywiście wpisaywane do miliona innych formularzy- kochana papierologia), potem mierzą Tobie ciśnienie i biodra (tzn chyba rozstaw kości), przeglądają badania i w moim przypadku położyli mnie na salę obserwacyjną i podłączyli pod ktg
- jak długo pozostaje się w szpitalu - jeśli wszystko jest ok to króko :)
tzn. 2 lata temu wychodziłam po porodzie sn na 2 dobę, a po cc najwczesniej dobę pózniej wypuszczali, ale teraz jest znowu na klinicznej mega obłożenie i ostatnio moją kolezankę na cc wypuścili już na 2 dobę
- odiwedziny - nie ma żadnych ograniczeń, goście mogą przebywać z Tobą w Twojej sali, ale jest tez specjalna sala, w któej możecie sobie usiąśc. Tu pewnie znowu wszystko zależy od tego z kim na sali będziesz lezala - my lezalysmy we 3 i nie trzeba bylo nam mowic, ze jesli przychodzi wieksza grupa osób to nie wpuszczamy ich na nasza sale tylko same wychodzimy, a tak to przy lozku byla u kazdej z nas max 1 osoba (zazwyczaj maz lub partner). Bo wiadomo, ze warunki nie sa komfortowe, nie kazda ma ochote przy "obcych" karmic piersia czy wietrzyc rane lub krocze :) wszystko z głową
dla mnie to było super, że mąż mógł być przy mnie na sali, mogłam spokojnie iść np. pod prysznic i nie zostawiać małej pod opieką dziewczyn z pokoju, tylko z nim :)
- jesli wszystko jest ok- dziecko jest cały czas z Tobą- po cc chyba następnego dnia przywozili, a po sn od razu
ale była u nas jedna taka dosc nieprzyjemna sytuacja - ze mna na sali lezala dziewczyna, ktora bardzo zle zniosla cc, byla bardzo slaba i nie miala sil - jak przywiezli jej dziecko to w ciagu dnia jakos jeszcze sobie radzila, bo byla przy niej siostra, ktora tez byla polozna, ale w nocy nie dała rady zając się dzieckiem i w srodku nocy chcial je odwiezc na noworodkowy, a ze ledwo szla i blada byla jak sciana to zaproponowalam, ze jej pomogę i ze ja odwioze jej dziecko - i w sumie dobrze sie stalo, bo komentarze lekarzy i poloznych byly bardzo nieprzyjemne, ze co to za matka, ktora wlasnym dzieckiem nie moze sie zajac.... szkoda gadac...
dla tych, które nigdy na Klinicznej nie były to trzeba nastawić się, że warunki tam panujące nie są jakieś super - szpiutal generalnie wygląda jakby go żywcem przenieśli z lat 70-tych, oczywiscie sale czyste odświeżone, a porodówka nowiutka, bardzo nowoczesna. Borykają się pewnie z problmami finansowymi, bo jak ja rodziłam to nawet paracetamol kazali sobie samemu kupić czy spirytus do rozrobienia i gaziki do pielegnacji pepuszka . Generalnie wszystko co potrzebne dla Ciebie lub maluszka lepiej mieć swoje, bo z dostępnością "na życzenie" może być problem
pewnie czytając opinie w necie spotkasz się ze skrajnymi opiniami, ale to jak ze wszystkim - ile ludzi tyle opinii - ja pobyt na klinicznej wspominam bardzo dobrze
jak cos jeszcze mi sie przypomni waznego to napisze, a jakbyś miała jakieś jeszcze pytania to pisz śmiało:)
BARDZO CI DZIEKUJE;) BARDZO POMOCNA WYPOWIEDZ - DZIEKI DZIEKI DZIEKI :) ja juz wyboru nie zmieniam jakis czas temu pomyslalam o klinicznej i tak zostanie juz. zaluje, że nie moge rodzić w miejscu, w którym rodziłam córeczkę wiadomo wtedy człowiek czuje się pewniej..
ale cóż.. bedzie git;) pozytywne nastawienie;)
ale cóż.. bedzie git;) pozytywne nastawienie;)
ok zabrałam się za przeglądanie ciuszków;) i zrobienie listy rzeczy, które muszę kupić;) szczęście - prawie wszystko mam kupić muszę tylko jakieś drobnostki. jeszcze w tym tygodniu zabiore się za pierwsze pranie. Jestem w szoku bo po ponad 4 latach w piwnicy ciuszki są w stanie prawie idealnym - SUPER;)
co do liczenia ruchów...- nie wiem czemu moja lekarka mi każe to robić ;/ sama bym na to nie wpadła.. jednego dnia mała rusza się bardziej innego mniej .. kiedy jestem poza domem nie mysle o tym, żeby policzyc czy ruch, który czuje jest piąty czy dziesiąty - jak dla mnie bezsensu.. ale wypełniam karte pokaże na wizycie i zapytam po co to wszystko. Z pierwszą córcią nikt mi nie kazał tego robić.
Pozdrawiam !
co do liczenia ruchów...- nie wiem czemu moja lekarka mi każe to robić ;/ sama bym na to nie wpadła.. jednego dnia mała rusza się bardziej innego mniej .. kiedy jestem poza domem nie mysle o tym, żeby policzyc czy ruch, który czuje jest piąty czy dziesiąty - jak dla mnie bezsensu.. ale wypełniam karte pokaże na wizycie i zapytam po co to wszystko. Z pierwszą córcią nikt mi nie kazał tego robić.
Pozdrawiam !
ja się nie wybieram...
wczoraj moja koleżanka urodziła synka na Klinicznej i potwierdza, że natłok ciężarnych jest taki, że z noworodkami nawet na patologii leżą...
ale dziś pogoda :/ a mnie czeka wieczorna wyprawa do przychodni, chcę w końcu mała zaszczepić, bo jesteśmy trochę do tyłu przez choroby - oby nie padało!
wczoraj moja koleżanka urodziła synka na Klinicznej i potwierdza, że natłok ciężarnych jest taki, że z noworodkami nawet na patologii leżą...
ale dziś pogoda :/ a mnie czeka wieczorna wyprawa do przychodni, chcę w końcu mała zaszczepić, bo jesteśmy trochę do tyłu przez choroby - oby nie padało!
HEj i Ho! Jaka ja dziś niewyspana jestem... Właśnie skończyłam śniadanie... :/ Nie mogłam się dziś w ogóle wygodnie ułożyć, całą noc się wierciłam i nie mogłam na dłużej usnąć, a rano jechałam na badania krwi i usg... Myślałam, że czekając na drugie pobranie po 50g glukozy zasnę na siedząco... Na usg wszystko było w porządku, pani ginekolog najpierw pomierzyła, a potem dała mi pooglądać malutką :) Stasia ziewnęła i wsadziła sobie rączkę do oka :/ No i póki co nadal jest dziewczynką :P Na piątkowym echo serduszka też było wszystko ok, ten "bright spot" to najwyraźniej taka Stasi uroda :) Obie nieco przytyłyśmy, ja ważę 56,4 kg (miesiąc temu było ok 54 kg) - to moja największa waga w życiu :) Stasia nieco ponad 1 kg (miesiąc temu ok 0,5 kg). Aaaa, no i moja dziewczyna wg dzisiejszego usg wiekowo co do dnia zgrała się z datą wg ostatniej miesiączki, co by wskazywało, że może się urodzić jednak 02.01.2013 :) No ale z wątku się nie wypisuję ;D
Co do warsztatów - o ile ich nie prześpię to mam nadzieję, że uda mi się wybrać, choć nie mam auta w posiadaniu, bo mąż oczywiście zabrał :(
Co do warsztatów - o ile ich nie prześpię to mam nadzieję, że uda mi się wybrać, choć nie mam auta w posiadaniu, bo mąż oczywiście zabrał :(
Modern Lady - no mam nadzieję, że malutka, co by mi ją było łatwiej urodzić, ale zdaję sobie sprawę, że dopiero teraz, w trzecim trymestrze, nabierze ciałka... Mnie mój brzuch wydaje się ogroooomny i nie potrafię sobie wyobrazić, że będzie jeszcze większy, a przecież będzie :p
Carolajna - chętnie, ino jak? :)
Od 3 dni mam jazdę na grejpfruty, a Wy jak?
I pytanie mam co myślicie o imieniu Stasia (Stanisława) - w sumie to na razie tylko "ksywka" malutkiej, ale kto wie, jak to się potoczy... Wcześniej zastanawiałam się nad Konstancją.... Jakie jest Wasze zdanie? :)
Carolajna - chętnie, ino jak? :)
Od 3 dni mam jazdę na grejpfruty, a Wy jak?
I pytanie mam co myślicie o imieniu Stasia (Stanisława) - w sumie to na razie tylko "ksywka" malutkiej, ale kto wie, jak to się potoczy... Wcześniej zastanawiałam się nad Konstancją.... Jakie jest Wasze zdanie? :)
grejpfruty powiadasz... mniam. Narobiłaś mi smaka.
Co do ksywek, to u mnie w rodzinie jest taka jakaś zasada, że właściwie nikt do siebie nie mówi po imieniu tylko właśnie ksywkami. Dlatego też imię to taka bardziej "urzędowa" kwestia, a ksywka do "domowego" użytku :)
Stasia może być Konstancją :D
Mi podobają się imiona: Zosia, Marysia, Natka (Natalka), Danusia (Danka). No i oczywiście szalona Gabi - Gabryśka (Gabriela) :)
Co do ksywek, to u mnie w rodzinie jest taka jakaś zasada, że właściwie nikt do siebie nie mówi po imieniu tylko właśnie ksywkami. Dlatego też imię to taka bardziej "urzędowa" kwestia, a ksywka do "domowego" użytku :)
Stasia może być Konstancją :D
Mi podobają się imiona: Zosia, Marysia, Natka (Natalka), Danusia (Danka). No i oczywiście szalona Gabi - Gabryśka (Gabriela) :)
A ja przez dwa miesiące miałam dziewczynkę Zosię, ale w 30-tym tygodniu Zosi "coś" urosło i teraz na 100% wiemy, że Zosia to jednak Janek :)
Co do wysypiania się to tragedia.. Nie możemy się zgrać z moją wiercidupką. Jak ja się ułożę i już prawie, prawie usypiam, to Janiunio uważa to za świetny moment na turlanie się. Chyba ma prenatalne ADHD :/
Co do wysypiania się to tragedia.. Nie możemy się zgrać z moją wiercidupką. Jak ja się ułożę i już prawie, prawie usypiam, to Janiunio uważa to za świetny moment na turlanie się. Chyba ma prenatalne ADHD :/
ja też śpię wyjątkowo dobrze - nawet w ostatnich dniach zdarzyło mi się zasnąć w ciągu dnia w trakcie drzemki Wiktorii :) a to już nielada wyczyn, bo ja nigdy w dzień nie sypiam :)
mały co prawda najwięcej wierci się wieczornie/nocnie co nie wróży przespanych nocy po jego urodzeniu, ale póki co jak się dobrze ułożę to śpię jak aniołek- co prawda nie jak Carolajna o 21:30, a raczej bliżej 23 :)
mały co prawda najwięcej wierci się wieczornie/nocnie co nie wróży przespanych nocy po jego urodzeniu, ale póki co jak się dobrze ułożę to śpię jak aniołek- co prawda nie jak Carolajna o 21:30, a raczej bliżej 23 :)
wiola1 01.12.12
ewabaranek81- 05.12.12/dziewczynka/Zuzka
czukcza - 06.12.2012 / chłopiec/ Jan - Zaspa
Ewa24 - 07.12.12/chłopiec
Muszyca -10.12.12/dziewczynka
karolaMK- 12.12.12/dziewczynka Laura/Zaspa
Justyna -15.12.12/chłopiec
Modern_Lady - 18.12.12/chłopiec/Maciuś
miliani - 19.12.12/chłopiec
Izkha - 02.01.13/dziewczynka
asior -24.12.12/chłopiec
asia - 24.12.12/chłopiec
natalia21-24.12.12
Madzia_86 - 25.12.12/chłopiec/Antos /Redłowo bądź Wojewodzki
zabulka- 27.12.12/chłopiec Tomek
zocha_ma - 28.12.12/chłopiec
Kostkap - 30.12.12/dziewczynka Weronika
ewabaranek81 - i jak? byłaś wczoraj w Scandicu?
ewabaranek81- 05.12.12/dziewczynka/Zuzka
czukcza - 06.12.2012 / chłopiec/ Jan - Zaspa
Ewa24 - 07.12.12/chłopiec
Muszyca -10.12.12/dziewczynka
karolaMK- 12.12.12/dziewczynka Laura/Zaspa
Justyna -15.12.12/chłopiec
Modern_Lady - 18.12.12/chłopiec/Maciuś
miliani - 19.12.12/chłopiec
Izkha - 02.01.13/dziewczynka
asior -24.12.12/chłopiec
asia - 24.12.12/chłopiec
natalia21-24.12.12
Madzia_86 - 25.12.12/chłopiec/Antos /Redłowo bądź Wojewodzki
zabulka- 27.12.12/chłopiec Tomek
zocha_ma - 28.12.12/chłopiec
Kostkap - 30.12.12/dziewczynka Weronika
ewabaranek81 - i jak? byłaś wczoraj w Scandicu?
Ja co prawda na "Modzie na brzuszek" byłam na początku tego roku jako osoba towarzysząca, ale właśnie miałam wrażenie, że te warsztaty były dość podobne... Tzn. ratownictwo było ok, ale nie lubię takiego "wyrywania do tablicy" :), o żywieniu miałam wrażenie, że było nawet to samo, co na "Modzie..." tylko w krótszej wersji. Pokaz Palmersa był typową reklamówką, wózki bardzo mi się podobały, szkoda, że mnie na nie nie stać ;p Na ostatnich wykładach wyszłam, troszku było mi szkoda, między innymi ze względu na nagrody do wygrania ;p, ale albo mogłam wyjść wcześniej i wrócić autem z mężem, albo zostać i potem tłuc się trampkiem, a byłam już nieco zmęczona...
A w której grupie byłaś - ja zaczynałam od sali z ratownictwem...
Na te warsztaty 18 października też raczej się wybieram :)
A w której grupie byłaś - ja zaczynałam od sali z ratownictwem...
Na te warsztaty 18 października też raczej się wybieram :)
co do spania - spie w nocy i w dzien mam jakas faze spania;) w dzien musze zasnac na min. 30 min bo jak nie to ledwo wytrzymuje pozostala czesc dnia.. w nocy nie mam problemow.. mała wierci się czasami głównie wieczorem ale nie przeszkadza mi to w usypianiu;) jutro mam usg - nie mogę się już doczekać żeby zobaczyć jak mała urosła;):)
hej dziewczynki :) Mnie od niedzieli trzyma straszny refluks ;// ledwo co zjem to zaraz mnie piecze a wrecz pali i zoaldek boli ;// a do tego doszedl kaszel jak u gruzlika narazie wwalcze jogurtami i mlekiem zeby to zlagodzic ...juz mam tego dosyc chce juz ten grudzien ;p a mowia ze ciaza to taki piekny stan ;) i przez to waga mi poleciala prawie o kilo ;///
Madzia - współczuję kiepskiego stanu... Ja póki co refluksu nie doświadczam, czasem mam ... zaparcia :/ Przeziębienie na razie plącze się gdzieś tylko delikatnie (troszku katar mam) koło mnie i mam ogromną nadzieję, że uda mi się go uniknąć, choć to pewnie zbyt optymistyczne podejście, bo czas jesienno-zimowy dla mnie ZAWSZE jest czasem wiecznego przeziębienia i opryszczki - taka to już słabiutka ta moja odporność... Co ciekawe ja już też łapię się na tym, że czasami chciałabym już tą moją Stasię mieć urodzoną... Przez co potem mam trochę wyrzutów sumienia, że nie cieszę się swoim obecnym stanem należycie, że powinnam go bardziej celebrować - szczególnie ze względu na to, że to moja pierwsza ciąża...
A mam do Was dziewczyny kolejne pytanie, które ostatnio mi się po głowie plącze (w końcu mam full czasu na rozmyślania :/), nawet takie podwójne ;p : Jak się czujecie ze swoimi brzuszkami i jak Wasi mężowie/partnerzy się z nimi czują? Ja mówiąc szczerze ostatnio mam dość niską samoocenę - nie przytyłam szczególnie mocno, więc pewnie powinnam się cieszyć, ale jakoś nie mogę, może (ale tylko może) to częściowo dlatego, że mam wrażenie, że mój mąż nie widzi we mnie kobiety (ze wszystkimi jej potrzebami), a tylko ten mój brzuch... :/ Przez to nawet ostatnio zaczęłam myśleć na temat porodu rodzinnego - wiem, że nie chciałabym być sama, ale już niekoniecznie jestem przekonana co do tego, że chciałabym, żeby to właśnie mąż przy nim był... Wiem, że znajduje się on wówczas raczej przy mojej głowie i nie zagląda "tam" ;p, ale jakoś i tak mnie to martwi...
A mam do Was dziewczyny kolejne pytanie, które ostatnio mi się po głowie plącze (w końcu mam full czasu na rozmyślania :/), nawet takie podwójne ;p : Jak się czujecie ze swoimi brzuszkami i jak Wasi mężowie/partnerzy się z nimi czują? Ja mówiąc szczerze ostatnio mam dość niską samoocenę - nie przytyłam szczególnie mocno, więc pewnie powinnam się cieszyć, ale jakoś nie mogę, może (ale tylko może) to częściowo dlatego, że mam wrażenie, że mój mąż nie widzi we mnie kobiety (ze wszystkimi jej potrzebami), a tylko ten mój brzuch... :/ Przez to nawet ostatnio zaczęłam myśleć na temat porodu rodzinnego - wiem, że nie chciałabym być sama, ale już niekoniecznie jestem przekonana co do tego, że chciałabym, żeby to właśnie mąż przy nim był... Wiem, że znajduje się on wówczas raczej przy mojej głowie i nie zagląda "tam" ;p, ale jakoś i tak mnie to martwi...
ja dzisiaj zaczęłam 32 tydzień :) czas leci niesamowicie szybko. A zgagę mam codziennie, cokolowiek bym nie zjadała piecze żywym ogniem. No i drzemki codziennie muszą być, ale ja zawsze tak miałam więc w ciąży wcale mnie to nie dziwi. Za tydzień wizyta, a jutro muszę porobić kolejne badania zlecone przez gina.
Co do brzucha to przyzwyczaiłam się, że jest już duuuży :) Mąż w ogóle nie zwraca na niego uwagi, ciągle jest w pracy wiec nawet nie ma kiedy. Owszem czasami go pogłaszcze, coś powie do dziecka i to wszystko. Jak zaczęłam jęczęc ostatnio, że mam rozstępy na cyckach to powiedział żebym nie przesadzała, że to chyba normalne w ciąży że takie rzeczy się pojawiają. Ale on już taki jest i nigdy się nie zmieni.
Co do brzucha to przyzwyczaiłam się, że jest już duuuży :) Mąż w ogóle nie zwraca na niego uwagi, ciągle jest w pracy wiec nawet nie ma kiedy. Owszem czasami go pogłaszcze, coś powie do dziecka i to wszystko. Jak zaczęłam jęczęc ostatnio, że mam rozstępy na cyckach to powiedział żebym nie przesadzała, że to chyba normalne w ciąży że takie rzeczy się pojawiają. Ale on już taki jest i nigdy się nie zmieni.
oj leci ten czas leci- nim się obejrzymy będziemy się chwalić swoimi pociechami :)
co do zgagi to też mam często - stary zabobon mówi, że wtedy dziecku włosy rosną :) i najgorsze, że nic na nią nie pomaga :/
a co do wyglądu- hmmm... tak jak już kiedyś pisałam, mam wrażenie, że mimo tego, że w kg przybyło mi tyle samo co za pierwszym razem to brzuch mam większy i ogólnie samopoczucie, a właściwie samoocenę gorszą- mam już kryzys ubraniowy.
Na poprawę nastroju umówiliśmy się na sesję ciążową w przyszły piątek- jak dla mnie to już ostatni dzwonek, bo za chwilę bym się w kadr nie zmieściła, heheh :) mam nadzieję, że efekt zdjęć podniesie mnie trochę na duchu :)
byle do grudnia!!
co do zgagi to też mam często - stary zabobon mówi, że wtedy dziecku włosy rosną :) i najgorsze, że nic na nią nie pomaga :/
a co do wyglądu- hmmm... tak jak już kiedyś pisałam, mam wrażenie, że mimo tego, że w kg przybyło mi tyle samo co za pierwszym razem to brzuch mam większy i ogólnie samopoczucie, a właściwie samoocenę gorszą- mam już kryzys ubraniowy.
Na poprawę nastroju umówiliśmy się na sesję ciążową w przyszły piątek- jak dla mnie to już ostatni dzwonek, bo za chwilę bym się w kadr nie zmieściła, heheh :) mam nadzieję, że efekt zdjęć podniesie mnie trochę na duchu :)
byle do grudnia!!
hej dziewczyny;) ja tez cierpię ze zgagą - ale pomaga mi Gaviscon w płynie (piłam go tez w pierwszej ciazy - a wtedy doskwierała mi zgaga znacznie bardziej niż teraz).
wczoraj miałam USG - dzidzia wychodzi mi większa o tydzień waży już 1885 g !! termin z ost. miesiaczki na 15 grudnia a z USG na 7 grudnia. Potwierdziła się płeć - ALEKSANDRA pozostaje Aleksandrą;)
grudzień mam wrażenie, że się zbliża ogromnymi krokami.. to już naprawdę niedługo!!!!
wczoraj na usg ginekolog mi powiedziala, że mała ma 10 mm róg tylny komory bocznej - norma jest do 10mm ale obwód główki jest ok - tylko jak pisałam wczesniej mała wychodzi nam większa o tydzień. miała któraś z was taką sytuację ? nie chcę schizować tą sytuacją więc postanowiłam się tym nie martwić ponieważ wcześniej żadne wady nie ujawniały się na usg a mała teraz bardzo szybko dużo podrosła więc pewnie dlatego.
jeśli chodzi o brzuchol to mój mąż ostatnio stwierdził, że uwielbia gdy jestem w ciąży;) i bardzo mnie to cieszy;) poród rodzinny u nas byc musi - maz byl przy narodzinach pierwszej córeczki i tej chwili nie chce opuścić przy drugiej. dla facetów to nie jest łatwe ponieważ muszą się najpierw napatrzeć na ból ukochanej co z boku zapewne wygląda przerażająco szczególnie w oczach mężczyzny ale efekt końcowy - POWALAJĄCY;)
Pozdrawiam !
wczoraj miałam USG - dzidzia wychodzi mi większa o tydzień waży już 1885 g !! termin z ost. miesiaczki na 15 grudnia a z USG na 7 grudnia. Potwierdziła się płeć - ALEKSANDRA pozostaje Aleksandrą;)
grudzień mam wrażenie, że się zbliża ogromnymi krokami.. to już naprawdę niedługo!!!!
wczoraj na usg ginekolog mi powiedziala, że mała ma 10 mm róg tylny komory bocznej - norma jest do 10mm ale obwód główki jest ok - tylko jak pisałam wczesniej mała wychodzi nam większa o tydzień. miała któraś z was taką sytuację ? nie chcę schizować tą sytuacją więc postanowiłam się tym nie martwić ponieważ wcześniej żadne wady nie ujawniały się na usg a mała teraz bardzo szybko dużo podrosła więc pewnie dlatego.
jeśli chodzi o brzuchol to mój mąż ostatnio stwierdził, że uwielbia gdy jestem w ciąży;) i bardzo mnie to cieszy;) poród rodzinny u nas byc musi - maz byl przy narodzinach pierwszej córeczki i tej chwili nie chce opuścić przy drugiej. dla facetów to nie jest łatwe ponieważ muszą się najpierw napatrzeć na ból ukochanej co z boku zapewne wygląda przerażająco szczególnie w oczach mężczyzny ale efekt końcowy - POWALAJĄCY;)
Pozdrawiam !
zgaga to pół biedy w moim przypadku...najgorsze jest to że mi się kwas z żołądka do gardła aż wlewa....nic nie pomaga, domowe sposoby wręcz pogarszają sprawę np. nie wiem kto wymyślił to o piciu mleka- mi pogarsza się po wszelkim nabiale.
na chwilę pomaga preparat Gaviscon zawiesina, pisze na tym że można w ciąży...
spać też nie mogę...
szczerze to ciążę do 6 miesiąca wspominam dobrze- nic mi nie było, skóra ładniejsza, żadnych wymiotów nic...a teraz marzę o tym żeby już był grudzień i żebym do tego czasu nie wymagała leczenia przełyku i gardła.
Smutne to wszystko a powinnam się cieszyć...
na chwilę pomaga preparat Gaviscon zawiesina, pisze na tym że można w ciąży...
spać też nie mogę...
szczerze to ciążę do 6 miesiąca wspominam dobrze- nic mi nie było, skóra ładniejsza, żadnych wymiotów nic...a teraz marzę o tym żeby już był grudzień i żebym do tego czasu nie wymagała leczenia przełyku i gardła.
Smutne to wszystko a powinnam się cieszyć...
my też pierwszy poród mieliśmy rodziny, choć u mnie poszło bardzo gładko to i tak cieszyłam się, że mąż jest przy mnie, a i on widząc cud narodzin :)) ale to pięknie napisałam :)
teraz też chcemy żeby był obecny :)
muszę Wam powiedzieć, że odkąd w poniedziałek urodziła moja przyjaciółka wpadłam w lekki popłoch, że przeciez grudzień tuż tuż...
dziś kupiłam płyn do płukania, więc od poniedziałku biorę się za pranie i prasowanie...
Natoo, a w któym tc jesteś obecnie?
teraz też chcemy żeby był obecny :)
muszę Wam powiedzieć, że odkąd w poniedziałek urodziła moja przyjaciółka wpadłam w lekki popłoch, że przeciez grudzień tuż tuż...
dziś kupiłam płyn do płukania, więc od poniedziałku biorę się za pranie i prasowanie...
Natoo, a w któym tc jesteś obecnie?
Natoo a co do ciążowych przypadków to...
z Wiki na połówkowym wyszło mi, że ma lewą komorę boczną na granicy normy, ale potem już było wszystko dobrze... przy kontroli na kolejnym usg wszsytkie parametry były w normie...
a w tej ciąży, no cóż... trochę przeszliśmy... podejrzenie Zespołu Downa, amniopunkcja, malec cały czas ma 2 białe plamki (bright spot) w serduszku, ale staram się już tak nie schizować- jeśli lekarz mówi, że nie ma powodu do zmartwień to staram się w to wierzyć :)
z Wiki na połówkowym wyszło mi, że ma lewą komorę boczną na granicy normy, ale potem już było wszystko dobrze... przy kontroli na kolejnym usg wszsytkie parametry były w normie...
a w tej ciąży, no cóż... trochę przeszliśmy... podejrzenie Zespołu Downa, amniopunkcja, malec cały czas ma 2 białe plamki (bright spot) w serduszku, ale staram się już tak nie schizować- jeśli lekarz mówi, że nie ma powodu do zmartwień to staram się w to wierzyć :)
Hej! Myslalam ze tylko a mam gorsze dni...Zgaga tez mnie praktycznie codziennie meczy. Powiem Wam ze w pierwszej ciazy lepiej sie czulam psychicznie, moze tez dlatego ze pierwsza byla planowana, a ta nie i mnie zaskoczyla i czasami do tej pory nie wierze ze za dwa miesiace bedzie drugi dzidzius w domu...Jak na razie duzo nie przytylam bo 9 kg ale jakos samoocene mam o sobie niska, mimo ze moj mezus mnie wspiera to i tak czasami lapie straszne doly...
A przy porodzie maz bedzie na pewno...W poniedzialek mam wizyte wiec napisze co i jak...
milego weekendu
A przy porodzie maz bedzie na pewno...W poniedzialek mam wizyte wiec napisze co i jak...
milego weekendu
to mnie nastraja do nastawienia prania dla Małej...żeby zrobić miejsce na jej rzeczy zamówiłam worki próżniowe. A pierzesz nowe rzeczy raz czy więcej razy?? Napewno pieluszki muszę przeprać kilka razy żeby lepiej pochłaniały...
Dostałam używany laktator ręczny, długo leżał w piwnicy i jest mocno brudny. Jak się czyści takie sprzęty??Można to wyparzać??
Dostałam używany laktator ręczny, długo leżał w piwnicy i jest mocno brudny. Jak się czyści takie sprzęty??Można to wyparzać??
ja przez takie czyszczenie latatora troche go popsulam i juz nie dzialal jak wczesniej:/teraz musze kupic nowy
Ciuszkow mam co raz wiecej ale nic dla siebie.
Prac je bede dopiero jak wprowadzimy sie do nowego mieszkanka,bo na razie mieszkamy u rodzicow,wiec nie ma sensu.
Oby do grudnia udalo nam sie juz urzadzic nasze mieszkanie.Niestety wszystko bede robila w pospiechu przed narodzianami Malego:/
Zgage mam ale tylko raz na jakis czas,wiec nie jest zle:)
Ciuszkow mam co raz wiecej ale nic dla siebie.
Prac je bede dopiero jak wprowadzimy sie do nowego mieszkanka,bo na razie mieszkamy u rodzicow,wiec nie ma sensu.
Oby do grudnia udalo nam sie juz urzadzic nasze mieszkanie.Niestety wszystko bede robila w pospiechu przed narodzianami Malego:/
Zgage mam ale tylko raz na jakis czas,wiec nie jest zle:)
Heh, widać taki "piorący" weekend :) Ja się wzięłam za pranie materiałowych części wózka, który już dostaliśmy w całości :) Najpierw znajomi dali nam stelaż i spacerówkę, teraz mamy już też gondolę i nosidełko/fotelik samochodowy (w sumie nie wiem jak te części się poprawnie nazywa ;P). Wczoraj z kolei mąż złożył komodę, ale pokoiku na razie jeszcze nie urządzamy - myślę, że pod koniec października się tym zajmiemy...
wiola1 01.12.12
ewabaranek81- 05.12.12/dziewczynka/Zuzka
czukcza - 06.12.2012 / chłopiec/ Jan - Zaspa
Ewa24 - 07.12.12/chłopiec
Muszyca -10.12.12/dziewczynka
karolaMK- 12.12.12/dziewczynka Laura/Zaspa
Justyna -15.12.12/chłopiec
natoo - 15.12.12/dziewczynka
Modern_Lady - 18.12.12/chłopiec/Maciuś
miliani - 19.12.12/chłopiec
asior -24.12.12/chłopiec
asia - 24.12.12/chłopiec
natalia21-24.12.12
Madzia_86 - 25.12.12/chłopiec/Antos /Redłowo bądź Wojewodzki
zabulka- 27.12.12/chłopiec Tomek
zocha_ma - 28.12.12/chłopiec
Kostkap - 30.12.12/dziewczynka Weronika
Izkha - 02.01.13/dziewczynka
ewabaranek81- 05.12.12/dziewczynka/Zuzka
czukcza - 06.12.2012 / chłopiec/ Jan - Zaspa
Ewa24 - 07.12.12/chłopiec
Muszyca -10.12.12/dziewczynka
karolaMK- 12.12.12/dziewczynka Laura/Zaspa
Justyna -15.12.12/chłopiec
natoo - 15.12.12/dziewczynka
Modern_Lady - 18.12.12/chłopiec/Maciuś
miliani - 19.12.12/chłopiec
asior -24.12.12/chłopiec
asia - 24.12.12/chłopiec
natalia21-24.12.12
Madzia_86 - 25.12.12/chłopiec/Antos /Redłowo bądź Wojewodzki
zabulka- 27.12.12/chłopiec Tomek
zocha_ma - 28.12.12/chłopiec
Kostkap - 30.12.12/dziewczynka Weronika
Izkha - 02.01.13/dziewczynka
ja piorę wszystko tylko raz- na więcej chyba nie starczyłoby mi motywacji :) zresztą przy Wiki też wszystko raz prałam
choć i tak najbardziej z tego wszystkiego to męczy mnie myśl o prasowaniu...wrrrr....
my póki co będziemy mieli malca u siebie w sypialni, więc już jakiś czas temu opróżniłam komody i przygotowałm miejsce na jego ciuszki- a pokoiku nie szykujemy, może bliżej lata, jakbyśmy go przenosili z kołyski do normalnego łóżeczka...
części laktatora można spokojnie wyparzać, nie powinno się nic złego stać
zrobiłam też dziś przegląd szafy w kierunku cieplejszych kurtek i okazuje się, że może uda mi się przetrwać do grudnia niekupując żadnej- mam 1 elegancki płaszczyk, w którym jak trochę przeszyje guziki powinien starczyć nawet i na większy brzuch i 1 kurtkę puchową, ale do niej już nie powinnam szalec z tyciem, heheh :) więc póki co biorę na przeczekanie i zobaczymy później jak to będzie?
choć i tak najbardziej z tego wszystkiego to męczy mnie myśl o prasowaniu...wrrrr....
my póki co będziemy mieli malca u siebie w sypialni, więc już jakiś czas temu opróżniłam komody i przygotowałm miejsce na jego ciuszki- a pokoiku nie szykujemy, może bliżej lata, jakbyśmy go przenosili z kołyski do normalnego łóżeczka...
części laktatora można spokojnie wyparzać, nie powinno się nic złego stać
zrobiłam też dziś przegląd szafy w kierunku cieplejszych kurtek i okazuje się, że może uda mi się przetrwać do grudnia niekupując żadnej- mam 1 elegancki płaszczyk, w którym jak trochę przeszyje guziki powinien starczyć nawet i na większy brzuch i 1 kurtkę puchową, ale do niej już nie powinnam szalec z tyciem, heheh :) więc póki co biorę na przeczekanie i zobaczymy później jak to będzie?
reczywiscie piorace sie zrobilysmy;) ja tez piore;) i tez po 1 razie ;) za chwile ide do sklepu po dodatkową suszarke na pranie bo niestety 2 dni temu jedna (zawsze mam dwie tak awaryjnie w razie większego prania) się złamała ;/ wczoraj tez kupilismy komode i ja skrecilismy więc już mam gdzie układać ciuchy dla małej :):):)
ja mam nadzieje, że do grudnia przechodze w tych ciuchach co mam bo nie mam zamiaru niczego kupować - wydatek na 2 miesiace ;/ bez sensu. znalazlam w piwnicy jakas kurtke za dużą (teraz dobrą;) ) i musi mi styknąć.
pozdrawiam !
ja mam nadzieje, że do grudnia przechodze w tych ciuchach co mam bo nie mam zamiaru niczego kupować - wydatek na 2 miesiace ;/ bez sensu. znalazlam w piwnicy jakas kurtke za dużą (teraz dobrą;) ) i musi mi styknąć.
pozdrawiam !
ja też wolałabym nic nie kupować już dla siebie, bo za chwilę i tak już nie będzie potrzebne- tym bardziej, że my kończymy z "produkcją" :)
dwójka dzieciaczków zawsze nam się marzyła i na tym pozostaniemy :)
ja suszarki dwie to mam prawie na okrągło rozłożone- jakiś taki praniowy przerób u nas jest :) a trzecia w kącie awaryjnie stoi w razie większego prania :)
ale jesień mamy pełną parą już - wróciłam właśnie z młoda ze spacerku- trochę ponad 2h i musze przyznać, że normalnie zmarzłam :(
dwójka dzieciaczków zawsze nam się marzyła i na tym pozostaniemy :)
ja suszarki dwie to mam prawie na okrągło rozłożone- jakiś taki praniowy przerób u nas jest :) a trzecia w kącie awaryjnie stoi w razie większego prania :)
ale jesień mamy pełną parą już - wróciłam właśnie z młoda ze spacerku- trochę ponad 2h i musze przyznać, że normalnie zmarzłam :(
O rany, nieźle z tymi suszarkami... Ja mam tylko jedną, która - jak ją rozłożę - i tak zajmuje dużo miejsca w moim małym mieszkanku... Gdybym miała drugą to nawet nie wiem, gdzie bym ją rozłożyła :/
Mnie ta dzisiejsza jesienna pogoda nie nastraja do ruchu za bardzo, więc póki co zalegam w domu, ale trzeba będzie w końcu "wychynąć", żeby załatwić parę spraw i się dotlenić... A na 19 do ginekologa...
Mnie ta dzisiejsza jesienna pogoda nie nastraja do ruchu za bardzo, więc póki co zalegam w domu, ale trzeba będzie w końcu "wychynąć", żeby załatwić parę spraw i się dotlenić... A na 19 do ginekologa...
Hej! Ja już po wizycie, wszystko ok, Malutki waży 1, 9 kg, a leci mi juz 31 tydzien, jeszcze dwa miesiace :) Ostatnio dosyc czesto brzuch mi twardnieje i lekarz kazal brac nospe..Widze ze pierzecie, ja juz wszystko przygotowalam dla Maluszka, popralam wszystko we wrzesniu jak byla ladna pogoda , wiec mi ladnie na dworzu wyschlo, nie musialam tych wszystkich rzeczy w mieszkaniu suszyc :) Tylko nie mam jeszcze niczego dla siebie, musze kupic, wkladki laktacyjne, podklady higieniczne i koszule do szpitala. Co do kurtki na zime, to mam z poprzedniej ciazy dwa plaszczyki i mysle ze sie w nich przebujam do grudnia.
Tym razem chce kupic laktator, najlepiej reczny (bo tanszy) tylko nie wiem jaki jest dobry i w przystepnej cenie, moze macie jakis pomysł ?
Tym razem chce kupic laktator, najlepiej reczny (bo tanszy) tylko nie wiem jaki jest dobry i w przystepnej cenie, moze macie jakis pomysł ?
Hahahah... :) Ja Iza Ciebie rozumiem, bo też póki co mam małe mieszkanie i do porodu raczej nie znajdziemy nowego - większego. I mam tylko jedną suszarkę ;) Ja większość rzeczy już wyprałam w lato ale teraz chce je jeszcze raz wyprać plus rzeczy nowe i pieluchy i kocyki, choć nie wiem jak to poprasuję bo nie mogę za długo stać na nogach :(
Kupujecie właśnie jakieś laktatory? Mi się przy pierwszym dziecku przydał, ale podczas naszych przeprowadzek licznych gdzieś mi zaginął grrrrrrr..... i teraz muszę kupić drugi, tylko drogie to...
Kupujecie właśnie jakieś laktatory? Mi się przy pierwszym dziecku przydał, ale podczas naszych przeprowadzek licznych gdzieś mi zaginął grrrrrrr..... i teraz muszę kupić drugi, tylko drogie to...
ja przy wiki używałam laktator Tommee Tippee i teraz też taki kupiłam- dla mnie się sprawdził i cenowo jakoś też tak w miarę.
a tym razem w ogóle udało mi sie odkupić za grosze nowiusieńki, jeszcze zapakowany od jednej forumki, która nie karmiła, bo pokarmu nie miała, więc jestem podwójnie happy :)
co do prasowania to ja też przy Wiki za długo na stojąco w 1 miejscu wystać nie mogłam, bo słabo mi się robiło, więc na prasowanie miałam taki patent: obniżałam na maxa deskę do prasowania, przystawiałam krzesełko i prasowałam na siedząco :) nie ma to jak wygoda :)
a tym razem w ogóle udało mi sie odkupić za grosze nowiusieńki, jeszcze zapakowany od jednej forumki, która nie karmiła, bo pokarmu nie miała, więc jestem podwójnie happy :)
co do prasowania to ja też przy Wiki za długo na stojąco w 1 miejscu wystać nie mogłam, bo słabo mi się robiło, więc na prasowanie miałam taki patent: obniżałam na maxa deskę do prasowania, przystawiałam krzesełko i prasowałam na siedząco :) nie ma to jak wygoda :)
podejście babć lub ogólnie kobiet mnie zawsze zastanawia, bo przecież same kiedyś były w ciąży i powinny wiedzieć jak to jest, a z doświadczenia widzę, że właśnie panie są zawsze najabrdziej oburzone, jak ktoś przepuści, ustąpi miejsca itp. Mężczyznom jakoś dużo łatwiej to przychodzi :) choć i tak niestety to rzadkość :)
heheh piszę tak jakbym oczekiwała przepuszczania :) a zazwyczaj jeśli już się zdarzy, że ktoś chce mnie przepuścić to i tak nie korzystam - chyba, ze jestem z córką, albo naprawdę słabo się czuję...
co nie zmienia faktu, że miło jak ktoś zauważy, że jestem w "odmiennym" stanie.
heheh piszę tak jakbym oczekiwała przepuszczania :) a zazwyczaj jeśli już się zdarzy, że ktoś chce mnie przepuścić to i tak nie korzystam - chyba, ze jestem z córką, albo naprawdę słabo się czuję...
co nie zmienia faktu, że miło jak ktoś zauważy, że jestem w "odmiennym" stanie.
Hej! Ja po wczorajszej wizycie zmartwiona jestem :/ Okazało się, że mi się szyjka nieco skróciła i jest miękka, no i wyniki moczu też nieciekawe... No-spe mam brać już nie doraźnie, a regularnie, no i furagina... Ginka powiedziała, że gdybym miała regularne skurcze lub bolesne to mam się do szpitala zgłosić... Całą noc nie mogłam zasnąć... Albo to siła sugestii po wizycie albo już sama nie wiem co, bo brzuch mi się napinał częściej niż zwykle... :/ Spakowałam się właśnie i nie wiem czy nie wybrać się do szpitala, bo już sama nie wiem co czuję... Najgorzej, że pewnie na Kliniczną mnie nie przyjmą ze względu na obłożenie, o którym pisała Modern Lady :/
oj babcie babcie.. ehh polska mentalność jest zabójcza wręcz taki sposób myślenia " ja nie moge to ty też nie ! " - w kolejce na badania zabiłyby mnie chyba prędzej niż przepuściły i zgodzę się, że jeśli już ktoś okaże się miły to jest to facet; w kolejce w sklepie - odwracają się patrzą na mój brzuch i szybko wzrok w drugą stronę, żeby nie było, że może jeszcze zacznę wymagać; zazwyczaj się śmieje z takich sytuacji - najlepsze było jak stałam w banku w kolejce do kasy - zamykałam konto i musiałam z niego wypłacić 25 groszy;) podeszłam więc do kolejki przede mną 5 osób 4 kobiety i jeden facet tuż przede mną - 4 Panie siedzą na 4 krzesełkach jak zobaczyły, że jestem w kolejce to gdy była ich kolej dosłownie biegły do tej kasy jedna Pani nawet się potknęła:)
Izkha, nie martw się - napewno wszystko będzie dobrze!!!
Strach ma wielkie oczy, ale jak to mówią lepiej chuchać na zimne, więc jeśli faktycznie czujesz, że coś się dzieje to jedź do szpitala.
I wcale nie jest przesądzone, że Cię nie przyjmą- na ironię na patologię zawsze łatwiej się trochę dostać niż na porodówkę!
A poza tym choćbyśmy nie wiem co robiły maluszek wybierze i tak najwłaściwszy dla siebie czas!
Głowa do góry i daj znac co postanowiłaś i jak samopoczucie!!
a jak duża jest już Stasia?
Strach ma wielkie oczy, ale jak to mówią lepiej chuchać na zimne, więc jeśli faktycznie czujesz, że coś się dzieje to jedź do szpitala.
I wcale nie jest przesądzone, że Cię nie przyjmą- na ironię na patologię zawsze łatwiej się trochę dostać niż na porodówkę!
A poza tym choćbyśmy nie wiem co robiły maluszek wybierze i tak najwłaściwszy dla siebie czas!
Głowa do góry i daj znac co postanowiłaś i jak samopoczucie!!
a jak duża jest już Stasia?
Uff, odesłali mnie... Tzn. nie jest jakoś lepiej (szyjka skrócona), ale się i nie pogorszyło, brzuch troszku mniej się napina i ja nieco bardziej spokojna... No ale leżeć muszę... Trochę pogoda nie nastraja pozytywnie, a i puste mieszkanie daje mi się już we znaki, więc pozostaje wyczekiwać grudnia... Katar mnie męczy coraz bardziej - co pomoże??
no to dobrze, że dobrze :)
Izkha - wypoczywaj wypoczywaj wypoczywaj - w sumie to ostatnie chwile, kiedy możesz sobie na to pozwolić, heheh :) więc korzystaj bez wyrzutów sumienia!
A pogoda..no cóż jesienna... choć musze przyznać, że dziś do południa na spacerku było bosko!!! słonko, ciepełko!!! oby więcej takich dni!!
Izkha - wypoczywaj wypoczywaj wypoczywaj - w sumie to ostatnie chwile, kiedy możesz sobie na to pozwolić, heheh :) więc korzystaj bez wyrzutów sumienia!
A pogoda..no cóż jesienna... choć musze przyznać, że dziś do południa na spacerku było bosko!!! słonko, ciepełko!!! oby więcej takich dni!!
hej laski, ranyy ale macie tempo :) ja jeszcze nawet nie zaczęłam myśleć o przygotowaniach ani zakupach, ani dla siebie ani dla malca więc kwestia prania i prasowania to dla mnie abstrakcja. nie wiem prawdę mówiąc kiedy znajdę na to czas :/
Modern Lady jaką masz kołyskę do sypialni? ja właśnie zastanawiam się ostatnio czy nie postawić łóżeczka i przewijaka w pokoju dziecięcym od początku a do sypialni kłaść bobo do kołyski tylko na noc żeby mieć bliżej przy nocnych karmieniach ;)
Modern Lady jaką masz kołyskę do sypialni? ja właśnie zastanawiam się ostatnio czy nie postawić łóżeczka i przewijaka w pokoju dziecięcym od początku a do sypialni kłaść bobo do kołyski tylko na noc żeby mieć bliżej przy nocnych karmieniach ;)
ja mam taką:

Uploaded with ImageShack.us
odkupiłam od 1 forumki- jak dla mnie super :)
tyle, że ja w niej będę miała narazie malca na stałe, a dopiero jak zacznie z niej wyrastać to przełożę go do łóżeczka po Wiki, a ona dostanie już normalne łóżko.
ja wczoraj czymś się strułam- pół nocy witałam się z toaletą- masakra jakaś!!!
teraz już lepiej, ale spałam do 9 i wlasciwie jeszcze zalegam w łóżku, ale wmusiłam w siebie już nawet pół bułki z masłem i póki co spokój - tyle, że głowa bardzo mnie jeszcze boli...
w takich sytuacjach dziękuję, że udało mi się dwie ciąże przetrwać bez mdłości i strasznie współczuje tym, które je miały...

Uploaded with ImageShack.us
odkupiłam od 1 forumki- jak dla mnie super :)
tyle, że ja w niej będę miała narazie malca na stałe, a dopiero jak zacznie z niej wyrastać to przełożę go do łóżeczka po Wiki, a ona dostanie już normalne łóżko.
ja wczoraj czymś się strułam- pół nocy witałam się z toaletą- masakra jakaś!!!
teraz już lepiej, ale spałam do 9 i wlasciwie jeszcze zalegam w łóżku, ale wmusiłam w siebie już nawet pół bułki z masłem i póki co spokój - tyle, że głowa bardzo mnie jeszcze boli...
w takich sytuacjach dziękuję, że udało mi się dwie ciąże przetrwać bez mdłości i strasznie współczuje tym, które je miały...
faktycznie ładna ta kołyska i nieduża a jakiej firmy? ja muszę kupić i nawet nie wiem kto takie cuda produkuje :)
a powiedz czemu małej nie chcesz od razu przerzucić do większego łóżka? z tego co widzę na suwaczku to Twoja córeczka jest niewiele starsza od mojej a ja tego mojego szkraba już przymierzam do łóżka 1,65 m. Od dawna śpi w małym łóżeczku ale już ze zdjętym zupełnie bokiem i daje radę więc zamierzam ją za jakiś czas przerzucić do dużego łóżka a łóżeczko zostawić dla małego jak się urodzi. daj znać czemu tak postanowiłaś, może to ja się z czymś pospieszyłam?
Iza leż i korzystaj z czasu dla siebie, czytaj książki, gazety, oglądaj filmy i co tylko tam można jeszcze na leżąco ;) potem zabraknie ci na to wszystko czasu ;)
a powiedz czemu małej nie chcesz od razu przerzucić do większego łóżka? z tego co widzę na suwaczku to Twoja córeczka jest niewiele starsza od mojej a ja tego mojego szkraba już przymierzam do łóżka 1,65 m. Od dawna śpi w małym łóżeczku ale już ze zdjętym zupełnie bokiem i daje radę więc zamierzam ją za jakiś czas przerzucić do dużego łóżka a łóżeczko zostawić dla małego jak się urodzi. daj znać czemu tak postanowiłaś, może to ja się z czymś pospieszyłam?
Iza leż i korzystaj z czasu dla siebie, czytaj książki, gazety, oglądaj filmy i co tylko tam można jeszcze na leżąco ;) potem zabraknie ci na to wszystko czasu ;)
ooooo kisiel niezła myśl :) wieki już chyba nie jadłam :)
Kołyska jest firmy Delta- z tego co mówiła dziewczyna, od któej kupowałam to była sprowadzana ze Stanów.
W tym stylu kołyski ma też Simpicity, Coneco
fajna też jest the first years Carry Me Near 5-in-1 Bassinet :)
można też kupić coś w stylu kosza mojżesza- wybó jest trochę na rynku - tylko ceny niektórych nowych zwalają z nóg :/
co do łóżeczka naszej córki to raczej jest nasza wygoda niż fakt, że ona się nie nadaje :) bo z tego co widze już nie wierci się i nie wędruje tak po łóżeczku jak kiedyś, więc z tym nie byłoby problemu. Tyle, że jak kiedyś wyjęliśmy jej szczebelki a miała akurat taki czas niespokojnego snu to były wędrówki ludów do nas do sypialni, a jak już do nas doszła to już koniec spania na następne 3h :( więc szczebelki wróciły na swoje miejsce, a że potrafiła je sama wyjąć to teraz są od strony ściany :)
dlatego też zdecydowaliśmy się na kołyskę dla młodego, a Wiktorii damy jeszcze ten czas na spanie w swoim łóżeczku- czy to coś nam da na przyszłość?? tzn czy z normalnego łóżka nie będzie milion razy w nocy wychodzić?? nie wiem, zobaczymy... :) ale jakoś nie uśmiecha mi się wstawanie w nocy do młodego i wędrówki młodej do tego :)
Kołyska jest firmy Delta- z tego co mówiła dziewczyna, od któej kupowałam to była sprowadzana ze Stanów.
W tym stylu kołyski ma też Simpicity, Coneco
fajna też jest the first years Carry Me Near 5-in-1 Bassinet :)
można też kupić coś w stylu kosza mojżesza- wybó jest trochę na rynku - tylko ceny niektórych nowych zwalają z nóg :/
co do łóżeczka naszej córki to raczej jest nasza wygoda niż fakt, że ona się nie nadaje :) bo z tego co widze już nie wierci się i nie wędruje tak po łóżeczku jak kiedyś, więc z tym nie byłoby problemu. Tyle, że jak kiedyś wyjęliśmy jej szczebelki a miała akurat taki czas niespokojnego snu to były wędrówki ludów do nas do sypialni, a jak już do nas doszła to już koniec spania na następne 3h :( więc szczebelki wróciły na swoje miejsce, a że potrafiła je sama wyjąć to teraz są od strony ściany :)
dlatego też zdecydowaliśmy się na kołyskę dla młodego, a Wiktorii damy jeszcze ten czas na spanie w swoim łóżeczku- czy to coś nam da na przyszłość?? tzn czy z normalnego łóżka nie będzie milion razy w nocy wychodzić?? nie wiem, zobaczymy... :) ale jakoś nie uśmiecha mi się wstawanie w nocy do młodego i wędrówki młodej do tego :)
Modern_Lady dzięki za te nazwy. Kumam już o co chodzi z łóżeczkiem i faktycznie u nas tego problemu już od dawna nie ma bo Ula od kilku miesięcy śpi w "otwartym" łóżeczku bez całego bouk i prawdę mówiąc dla mnie to dopiero jest wygoda ;) nie muszę jej dźwigać żeby wyjąć, nie marudzi jak chce wyjść tylko sobie wychodzi sama a w dodatku rano jak ja jeszcze śpie to ona sobie wstaje, idzie do łazienki, robi siusiu na nocnik który stoi zawsze na ziemi podciera się i wraca do łóżka poleżeć albo pakuje się pod moją kołdrę i dosypia ze mną a wszystko to sama, ja nawet nie kiwam palcem :))) a nie pamiętam żeby nam jakoś szczególnie wędrowała. może czasem się zdarza że wieczorem przyjdzie jak jeszcze nie jest śpiąca ale raczej siedzi w łóżeczku i gada do siebie albo ogląda jakieś książeczki a w nocy śpi i nie przychodzi do nas więc odpukać w niemalowane ;) nie mam problemu pielgrzymek :) pewnie i Twoja córka będzie miała ten etap ale wiadomo wszystko w swoim czasie :)
a kisiel to zaraz sama sobie przygotuję bo też sobie narobiłam smaka :D
a kisiel to zaraz sama sobie przygotuję bo też sobie narobiłam smaka :D
hej, mam wózek do sprzedania.
może zainteresuje którąś z Was
zapraszam
http://tablica.pl/oferta/wozek-baby-merc-3w1-150zl-ID1FCPR.htm
może zainteresuje którąś z Was
zapraszam
http://tablica.pl/oferta/wozek-baby-merc-3w1-150zl-ID1FCPR.htm
cześć:) również mam termin porodu grudzień a dokładniej 17.12
jednak mam nadzieję, że będę miała cc tak jak w przypadku pierwszej córeczki a wtedy być może, że urodzę szybciej.
Ja już wyprawkę skompletowałam. Ubranka kupiłam od dziewczyn na forum, wózek i kilka innych gadżetów w sklepie w Gdyni u naszej forumki Karolinka29, link do jej sklepu i komisu. Polecam zakupy u Karoliny, ja nawet załapałam się na dostawę do domu:)
dzieciecemarzenie.pl.tl
a gdyby któraś szukała fajnych czapek ręcznie robionych to polecam Panią Alinę. Zamówiłam u niej 3 komplety czapka+szalik. Robi cudeńka:))))link do jej bloga
http://alinapyskowice.blogspot.com/2011/08/rekodzieo-z-baweny-czapeczki-buciki.html
może się przyda:)
jednak mam nadzieję, że będę miała cc tak jak w przypadku pierwszej córeczki a wtedy być może, że urodzę szybciej.
Ja już wyprawkę skompletowałam. Ubranka kupiłam od dziewczyn na forum, wózek i kilka innych gadżetów w sklepie w Gdyni u naszej forumki Karolinka29, link do jej sklepu i komisu. Polecam zakupy u Karoliny, ja nawet załapałam się na dostawę do domu:)
dzieciecemarzenie.pl.tl
a gdyby któraś szukała fajnych czapek ręcznie robionych to polecam Panią Alinę. Zamówiłam u niej 3 komplety czapka+szalik. Robi cudeńka:))))link do jej bloga
http://alinapyskowice.blogspot.com/2011/08/rekodzieo-z-baweny-czapeczki-buciki.html
może się przyda:)
Ja właśnie wróciłam z kontroli u ginekolog w związku z tymi bakteriami w moczu, ale już ich na szczęście nie mam, więc furagina odstawiona :) No-spę nadal mam brać regularnie, bo w tym temacie bez zmian :/ Na wizytę mam iść za dwa tygodnie, wcześniej mam zrobić usg razem z pomiarem długości szyjki i standardowo morfologia... A, i magnez zaczęłam łykać, bo mam okropne przykurcze mięśni w nogach i rękach... Katar jeszcze trochę daje o sobie znać, ale coraz mniej....
Moje "wyprawkowanie" chwilowo zwolniło, aczkolwiek dostałam kolejne ubranka i akcesoria od psiapsióły i od koleżanki... :)
Modern_Lady - zazdroszczę, że chociaż pranie masz już ogarnięte :)
Moje "wyprawkowanie" chwilowo zwolniło, aczkolwiek dostałam kolejne ubranka i akcesoria od psiapsióły i od koleżanki... :)
Modern_Lady - zazdroszczę, że chociaż pranie masz już ogarnięte :)
hej dziewczyny, ja mam wizyte w czwartek i tez bede juz co dwa tygodnie chodziła do mojej gin. dzis jakos ciezki dzien chyba cisnienie niskie i mi jakos nie sprzyja albo znów niedobór żelaza chyba od jutra profilaktycznie zaczne przyjmować znowu. ciuszki mam wyprane i wyprasowane może w tym lub przyszłym tygodniu ogarne zakupy czyli jakas butelke, pampery, kosmetyki itp..itd;)
ja magnez przyjmuje juz od jakiegos czasu i nadal mam lekkie skurcze ale dużo rzadziej był taki moment kilka tygodni temu, że w nocy się z bólu dosłownie zwijałam - skurcz za skurczem..masakra.
od kilku dni też zaczęły mi się trudności z oddychaniem - wydaje mi się, że sapie jak lokomotywa:D:D:D momentami trudno mi złapać oddech;) ach te uroki ciąży... ;)
ja magnez przyjmuje juz od jakiegos czasu i nadal mam lekkie skurcze ale dużo rzadziej był taki moment kilka tygodni temu, że w nocy się z bólu dosłownie zwijałam - skurcz za skurczem..masakra.
od kilku dni też zaczęły mi się trudności z oddychaniem - wydaje mi się, że sapie jak lokomotywa:D:D:D momentami trudno mi złapać oddech;) ach te uroki ciąży... ;)
mi to chyba najciężej to na łóżku się przewracać i z niego wstawać :)
mamy bardzo niskie łóżko w sypialni i śmieję się, że musze rozpęd wziąć żeby się podnieść, heheh
ja zbieram teraz motywację do prasowania i wtedy chyba już się spakuję do szpitala - mała walizeczkę i torbę dla mlodego mam już przyszykowaną - teraz zostało tylko je uzupełnić :)
mamy bardzo niskie łóżko w sypialni i śmieję się, że musze rozpęd wziąć żeby się podnieść, heheh
ja zbieram teraz motywację do prasowania i wtedy chyba już się spakuję do szpitala - mała walizeczkę i torbę dla mlodego mam już przyszykowaną - teraz zostało tylko je uzupełnić :)
dziewczyny czytam co piszecie o przygotowaniach i was podziwiam :))) ja to chyba realnie zabiorę się za to najwcześniej za jakiś miesiąc :/ cały czas wykańczamy mieszkanie a mieszkanie wykańcza nas ;)) a przed nami jeszcze przeprowadzka za jakiś miesiąc więc do tego czasu nie ma mowy żebym miała na cokolwiek innego czas, zwłaszcza że w pracy też dużo się dzieje i do domu wracam późno a tu też robota wiadomo, jak to przy dwulatku ;) czyste wariactwo :)
Modern_Lady poszłam za ciosem i kupiłam taką kołyskę jak twoja :))) jutro, najdalej w środę będę ją miała i to na razie jedyne moje przygotowanie :)))
poza tym mały daje czadu jak dziki i często ma czkawkę. nie wiem jak wasze maluchy ale mój kawaler imprezuje całą noc zamiast dać mamie odpocząć po całym dniu i do tego już powoli zaczynam odczuwać że mi niewygodnie w nocy :/ całe życie śpię na brzuchu a teraz to powoli zaczyna być trudne i jakoś nie mogę się oswoić ze spaniem na boku. szczęśliwie mam poduchę rogala jeszcze z czasów 1 ciąży i baaardzo się przydaje :)
od którego tygodnia wizyty u ginekologa są co 2 tygodnie? już nie pamiętam czy po 32 czy później.
Modern_Lady poszłam za ciosem i kupiłam taką kołyskę jak twoja :))) jutro, najdalej w środę będę ją miała i to na razie jedyne moje przygotowanie :)))
poza tym mały daje czadu jak dziki i często ma czkawkę. nie wiem jak wasze maluchy ale mój kawaler imprezuje całą noc zamiast dać mamie odpocząć po całym dniu i do tego już powoli zaczynam odczuwać że mi niewygodnie w nocy :/ całe życie śpię na brzuchu a teraz to powoli zaczyna być trudne i jakoś nie mogę się oswoić ze spaniem na boku. szczęśliwie mam poduchę rogala jeszcze z czasów 1 ciąży i baaardzo się przydaje :)
od którego tygodnia wizyty u ginekologa są co 2 tygodnie? już nie pamiętam czy po 32 czy później.
to chyba zależy od lekarza- u mojego zaczyna się od 32 tc chodzić co dwa tygodnie, ale mialam niektore kolezanki, ktore caly czas chodzily co miesiac, a mialam tez takie co na koncowce chodzily co tydzien, wiec roznie to bywa...
ja nie wiem co się ze mną stało, ale jakaś przedporodowa panika mnie ogarnia- tzn mam wrazenie, ze zostało strasznie mało czasu i że ze wszystkim nie zdążę i normalnie mam takiego stresa, że pojadę rodzić, a tu torba do szpitala nie spakowana, wyprawka nie gotowa itp itd no szalenstwo jakieś daję głowę :)
zocha_ma - mam nadzieję, że też będziesz zadowolona z kołyski - mi ona bardzo się podoba :) a tak swoją drogą pochwal się gdzie się przeprowadzacie :)))
ja nie wiem co się ze mną stało, ale jakaś przedporodowa panika mnie ogarnia- tzn mam wrazenie, ze zostało strasznie mało czasu i że ze wszystkim nie zdążę i normalnie mam takiego stresa, że pojadę rodzić, a tu torba do szpitala nie spakowana, wyprawka nie gotowa itp itd no szalenstwo jakieś daję głowę :)
zocha_ma - mam nadzieję, że też będziesz zadowolona z kołyski - mi ona bardzo się podoba :) a tak swoją drogą pochwal się gdzie się przeprowadzacie :)))
ja tak jak zocha_ma nie mam na nic czasu.Na razie mieszkamy u rodzicow,mieszkanie odbieramy dopiero w listopadzie,wiec zanim je wykonczymy to moze byc i 1.5 miesiaca.Takze ja to sie chyba juz u rodzicow spakuje,wypiore wszystko dla malego i bede czekac na przeprowadzke.
Troche juz mam dla malego ale jeszcze brakuje,dla siebie kupilam tylko pizamy i staniki do karmienia:)
Dziewczyny te ktore rodzily,czy trzeba bylo miec recznik dla malucha?gdzies slyszalam ,ze teraz dzieci w szpitalu nie kapia:/
Ja ide w sobote do gin i zobaczymy co ile bede miala przychodzic.W poprzedniej ciazy wszystko bylo ok i chodzilam normalnie,chyba ostatnia wizyte mialam za 3 tyg a nie za 4 jak zawsze ale juz na nia nie doszlam bo urodzilam:)
Troche juz mam dla malego ale jeszcze brakuje,dla siebie kupilam tylko pizamy i staniki do karmienia:)
Dziewczyny te ktore rodzily,czy trzeba bylo miec recznik dla malucha?gdzies slyszalam ,ze teraz dzieci w szpitalu nie kapia:/
Ja ide w sobote do gin i zobaczymy co ile bede miala przychodzic.W poprzedniej ciazy wszystko bylo ok i chodzilam normalnie,chyba ostatnia wizyte mialam za 3 tyg a nie za 4 jak zawsze ale juz na nia nie doszlam bo urodzilam:)
ja juz po wizycie- mały nie jest taki już mały :) waży 2100g i do tego ma dużą głowę :) optymistycznie, hehehe
ale tak poza tym wszystko jest ok, przepływy mamy dobre, więc wszystko w najlepszym porzadku
zabulka- trzeba miec recznik dla dziecka - i kapia dzieciaczki w szpitalu :) jak urodzisz i nie będzie zielonych wód to oni tylko delikatnie obcierają dziecko i zostawiają w tej mazi, bo to ponoć jakaś lepsza ochrona, ale tak poza tym to przychodzą położne wieczorem, czasem poznym i dzieciatko pod kranem rach ciach umyją :)
ja pamietam, ze za pierwszym razem to nawet nie zdarzylam nic przygotowac, a dziecko mi juz mokre do rak oddali - szkoła życia :)
ale tak poza tym wszystko jest ok, przepływy mamy dobre, więc wszystko w najlepszym porzadku
zabulka- trzeba miec recznik dla dziecka - i kapia dzieciaczki w szpitalu :) jak urodzisz i nie będzie zielonych wód to oni tylko delikatnie obcierają dziecko i zostawiają w tej mazi, bo to ponoć jakaś lepsza ochrona, ale tak poza tym to przychodzą położne wieczorem, czasem poznym i dzieciatko pod kranem rach ciach umyją :)
ja pamietam, ze za pierwszym razem to nawet nie zdarzylam nic przygotowac, a dziecko mi juz mokre do rak oddali - szkoła życia :)
zabulka - a gdzie kupowałaś piżamy i staniki?
Modern Lady - super, że z maluszkiem w porządku :)
Ja dzień spędziłam na leniuchowaniu :) Ale na weekend mam mocne postanowienie zrobienia większej części prania... Ubranek mam od groma od różnych znajomych, pewnie Stasia nie znosi ich wszystkich :P Przeraża mnie prasowanie, bo swoich rzeczy nie prasuję, zawsze strzepnę i równo rozwieszę i jest ok ;P
Modern Lady - super, że z maluszkiem w porządku :)
Ja dzień spędziłam na leniuchowaniu :) Ale na weekend mam mocne postanowienie zrobienia większej części prania... Ubranek mam od groma od różnych znajomych, pewnie Stasia nie znosi ich wszystkich :P Przeraża mnie prasowanie, bo swoich rzeczy nie prasuję, zawsze strzepnę i równo rozwieszę i jest ok ;P
No wlasnie ja juz nie pamietalam czy mialam recznik,pamietam tylko ze ja umyli:)
Staniki kupilam w Mama i ja bo mozna przymierzyc,wiec o tyle lepiej niz na allegro a pizamy w Atlanticu w Fashion House,jedna na kilka guzikow rozpinana a druga nie ale jakos piers wyjme do karmienia:)Nie chcialam takich typowo dla matek karmiacych a te sa powiedzmy ok;)
Staniki kupilam w Mama i ja bo mozna przymierzyc,wiec o tyle lepiej niz na allegro a pizamy w Atlanticu w Fashion House,jedna na kilka guzikow rozpinana a druga nie ale jakos piers wyjme do karmienia:)Nie chcialam takich typowo dla matek karmiacych a te sa powiedzmy ok;)
ja też w weekend zacznę pranie, dzisiaj kupiłam proszek i płyn do płukania, także czeka mnie pracowita sobota. tyle tylko, że wciąż trwa remont, pełno pyłu i syfu i zastanawiam sie jak te wyprane ubranka schować, żeby się nie kurzyły. tak ogólnie to chyba wyprawka gotowa, napiszę w skrócie co mam a jakby co to napiszcie czego mi jeszcze brakuje:
-wózek, śpiworek z wełny, łóżeczko, materac, pościel na razie jeden komplet, kołderka, dwa rożki w tym jeden usztywniony, przewijak plus dwa prześcierdełka do niego, wanienka, wkład do wanienki, gąbka do kąpieli, dwa śpiworki do spania.
- ciuszki, kilka sztuk body z długim rękawem, śpiochy też kilka sztuk, pajacyki chyba z 7 sztuk, welurowe wdzianka kilka sztuk, spodenki ciepłe 4 sztuki, bluzy kilka sztuk, jak na razie jeden kombinezon rozm. 62, planuję zakup jeszcze jednego na 68. półśpiochy 4 sztuki, do tego dwa sweterki, niedraoki, skarpetki, czapeczki bawełniane, ręczniki z kapturem 3 sztuki. dwa kocyki jedne cienki drugi grubszy
- z kosmetyków oilatum do kąpieli, krem oilatum, sudocrem, linomag, bepanthen, mustela bebe cold na dwór, mydełko bambino, gaziki do pępka, sól do nosa, obcinaczka do paznokci, waciki do mycia pupy
- pieluchy tetrowe i flanelowe, wałeczki do spania, podkłady do przewijania, poduszka do karmienia, 2 butelki tommy tippe, smoczek uspokajający, mokre chusteczki huggies, ale są beznadziejne muszę kupić inne, szczoteczka do włosów i grzebyk, termometr do kąpieli, myjka,
dla mnie:
- podkłady poporodowe 4 paczki, majtki wielorazowe 2 sztuki, bepanthen, maść ziaja, klapki, kapcie. muszę kupić jakieś koszule do karmienia, staniki też do karmienia, ale to przez allegro.
chyba brakuje mi pieluch, jakiś dobrych chusteczek nawilżających, bo kupiłam huggisa i są suche jak papier, coś do przemywania oczek, i ewentualnie octanisept do pępka bo te gaziki jakoś mi nie pasują
I to chyba wszystko co mam, piszę z pamięci, ale jak czegoś brakuje to piszcie
-wózek, śpiworek z wełny, łóżeczko, materac, pościel na razie jeden komplet, kołderka, dwa rożki w tym jeden usztywniony, przewijak plus dwa prześcierdełka do niego, wanienka, wkład do wanienki, gąbka do kąpieli, dwa śpiworki do spania.
- ciuszki, kilka sztuk body z długim rękawem, śpiochy też kilka sztuk, pajacyki chyba z 7 sztuk, welurowe wdzianka kilka sztuk, spodenki ciepłe 4 sztuki, bluzy kilka sztuk, jak na razie jeden kombinezon rozm. 62, planuję zakup jeszcze jednego na 68. półśpiochy 4 sztuki, do tego dwa sweterki, niedraoki, skarpetki, czapeczki bawełniane, ręczniki z kapturem 3 sztuki. dwa kocyki jedne cienki drugi grubszy
- z kosmetyków oilatum do kąpieli, krem oilatum, sudocrem, linomag, bepanthen, mustela bebe cold na dwór, mydełko bambino, gaziki do pępka, sól do nosa, obcinaczka do paznokci, waciki do mycia pupy
- pieluchy tetrowe i flanelowe, wałeczki do spania, podkłady do przewijania, poduszka do karmienia, 2 butelki tommy tippe, smoczek uspokajający, mokre chusteczki huggies, ale są beznadziejne muszę kupić inne, szczoteczka do włosów i grzebyk, termometr do kąpieli, myjka,
dla mnie:
- podkłady poporodowe 4 paczki, majtki wielorazowe 2 sztuki, bepanthen, maść ziaja, klapki, kapcie. muszę kupić jakieś koszule do karmienia, staniki też do karmienia, ale to przez allegro.
chyba brakuje mi pieluch, jakiś dobrych chusteczek nawilżających, bo kupiłam huggisa i są suche jak papier, coś do przemywania oczek, i ewentualnie octanisept do pępka bo te gaziki jakoś mi nie pasują
I to chyba wszystko co mam, piszę z pamięci, ale jak czegoś brakuje to piszcie
Witam wszystkie mamy grudniowe:) poczytywałam wątek od czasu do czasu a teraz dopisuję się do listy
wiola1 01.12.12
ewabaranek81- 05.12.12/dziewczynka/Zuzka
czukcza - 06.12.2012 / chłopiec/ Jan - Zaspa
Ewa24 - 07.12.12/chłopiec
Muszyca -10.12.12/dziewczynka
karolaMK- 12.12.12/dziewczynka Laura/Zaspa
Justyna -15.12.12/chłopiec
natoo - 15.12.12/dziewczynka
Modern_Lady - 18.12.12/chłopiec/Maciuś
miliani - 19.12.12/chłopiec
asior -24.12.12/chłopiec
asia - 24.12.12/chłopiec
natalia21-24.12.12
Madzia_86 - 25.12.12/chłopiec/Antos /Redłowo bądź Wojewodzki
zabulka- 27.12.12/chłopiec Tomek
zocha_ma - 28.12.12/chłopiec
Kostkap - 30.12.12/dziewczynka Weronika
Izkha - 02.01.13/dziewczynka
Teresek - 17.12.12/dziewczynka
wiola1 01.12.12
ewabaranek81- 05.12.12/dziewczynka/Zuzka
czukcza - 06.12.2012 / chłopiec/ Jan - Zaspa
Ewa24 - 07.12.12/chłopiec
Muszyca -10.12.12/dziewczynka
karolaMK- 12.12.12/dziewczynka Laura/Zaspa
Justyna -15.12.12/chłopiec
natoo - 15.12.12/dziewczynka
Modern_Lady - 18.12.12/chłopiec/Maciuś
miliani - 19.12.12/chłopiec
asior -24.12.12/chłopiec
asia - 24.12.12/chłopiec
natalia21-24.12.12
Madzia_86 - 25.12.12/chłopiec/Antos /Redłowo bądź Wojewodzki
zabulka- 27.12.12/chłopiec Tomek
zocha_ma - 28.12.12/chłopiec
Kostkap - 30.12.12/dziewczynka Weronika
Izkha - 02.01.13/dziewczynka
Teresek - 17.12.12/dziewczynka
ja koszul też nie kupowałam typowych do karmienia- takie miałam przy Wiki ( z takimi pęknięciami po bokach) i okazały się mega niewypałem- piersi cały czas przez te dziury uciekały a i wygody z tym nie było- u mnie najlepije sprawdziły się koszule na cienkich ramiączkach- teraz właśnie kupiłam 1 taką i jedną zapinaną na guziki z przodu, ale myslę, że dam radę ;)
my szykujemy się powoli do dzisiejszej sesji- oby ładnie wyszła, bo nastrój mam jakiś nietęgi ... :/
my szykujemy się powoli do dzisiejszej sesji- oby ładnie wyszła, bo nastrój mam jakiś nietęgi ... :/
Nastrój to chyba od pogody... Ja też mam nie najlepszy, ale oprócz pogody to jeszcze przez nieprzespaną noc :/ W okresie grzewczym rura w łazience non stop szumi (mieszkam na ostatnim piętrze) - szału można dostać, bo mieszkanie mamy małe i nawet zamknięcie drzwi nie pomaga, a spółdzielnia ma to oczywiście w nosie, bo przecież to nie im szumi nad uchem 24h/dobę :( Jak to zgłoszę to się ktoś pofatyguje, ale spokój jest na 2 dni i potem znów od nowa... Miałam dziś ochotę wstać z łóżka i wyrwać tą rurę :'( I do tego zupełnie nie mogłam się wygodnie ułożyć, wierciłam się niesamowicie, ehhh - musiałam się wyżalić... w nocy myślałam, że wyjdę z siebie i stanę obok :/
Pocieszające jest to, że odkąd dodatkowo do witamin biorę magnez to przynajmniej ze skurczami w nogach i rękach mam większy spokój...
Co do koszul to oprócz tej, którą dostałam, myślałam o takiej na ramiączka właśnie :)
Pocieszające jest to, że odkąd dodatkowo do witamin biorę magnez to przynajmniej ze skurczami w nogach i rękach mam większy spokój...
Co do koszul to oprócz tej, którą dostałam, myślałam o takiej na ramiączka właśnie :)
ja biorę dwie- jak nie przetrzymają Was w szpitalu to powinny wystarczyć :)
generalnie 1 do porodu i druga na potem, bo ta z porodu często jest krwią umazana, awaryjnie mam w szafie jeszcze 1, ale już nie całkiem nową, tylko przygotowaną żeby w razie czego mąż mógł dowieźć, ale ja to po prostu jestem taki typ, żeby zawsze mieć zapas :)
generalnie 1 do porodu i druga na potem, bo ta z porodu często jest krwią umazana, awaryjnie mam w szafie jeszcze 1, ale już nie całkiem nową, tylko przygotowaną żeby w razie czego mąż mógł dowieźć, ale ja to po prostu jestem taki typ, żeby zawsze mieć zapas :)
myslę, że nawet w przypadku cc to jak wymęczą Cię bóle to koszula i tak będzie do wymiany :)
pamiętam, że przy pierwszym porodzie miałam specjalnie kupioną taką tanią koszulę specjalnie na poród przeznaczoną, ale u mnie tak się to wszystko szybko potoczyło, że nawet przez myśl mi nie przeszło się w nią przebierać :) a ta, którą miałam na sobie- faktycznie trochę krwią była pobrudzona, tak samo jak pierwsze ubranko małej
pamiętam, że przy pierwszym porodzie miałam specjalnie kupioną taką tanią koszulę specjalnie na poród przeznaczoną, ale u mnie tak się to wszystko szybko potoczyło, że nawet przez myśl mi nie przeszło się w nią przebierać :) a ta, którą miałam na sobie- faktycznie trochę krwią była pobrudzona, tak samo jak pierwsze ubranko małej
dziewczyny jak zamierzacie brak oprócz koszuli jeszcze szlafrok to polecam jakiś cieniutki bo na oddziałach położniczych jest sauna! ze względu na dzieci kaloryfery grzeją na maksa, u mnie pamiętam było 25-26 stopni i wariowałam, ciągle wyjeżdżałyśmy z łóżeczkami na korytarz i wietrzyłyśmy żeby nie oszaleć ;)
ja do karmienia mam koszule z przed 2 lat, wtedy się sprawdziły więc nie kupuje nic nowego. a do szpitała biorę jedną koszulę do porodu i jedną na położniczy, jak będę chciała ją wymienić na świeżą to poproszę mojego k żeby mi dowiózł. tak samo z ciuchami i butami na wyjście, też zostawiam przygotowane w domu bo po co to ma leżeć w szpitalu w torbie, która i tak będzie pewnie napakowana.
ja do karmienia mam koszule z przed 2 lat, wtedy się sprawdziły więc nie kupuje nic nowego. a do szpitała biorę jedną koszulę do porodu i jedną na położniczy, jak będę chciała ją wymienić na świeżą to poproszę mojego k żeby mi dowiózł. tak samo z ciuchami i butami na wyjście, też zostawiam przygotowane w domu bo po co to ma leżeć w szpitalu w torbie, która i tak będzie pewnie napakowana.
Bylam dzis u gin i moj "maluch"wazy juz 1900g,az w szoku bylam ze tyle wazy:)
Wizyte nastepna mam juz za 2 tyg:/ i tak do konca juz.
Ja jeszcze nie zacezlam prania,moze w polowie miesiaca sie zabiore jak mniej wiecej ede wiedziala kiedy wprowadzamy sie do nowego mieszkanka.Na razie tylko chodze i kupuje,raz ciuszki,raz kafelki:)
A ja nie mam cienkiego szlafroka a wlasnie pamuetam,ze w wojewodzkim mega grzanie bylo i w ogole mi sie nie przydal.Tylko jak mnie przyjmowali to go zalozylam a pozniej ani razu,no ale wziac go wezme,najwyzej nie uzyje:)
Dziewczyny macie posciel dla maluchow?ja szukam takiej 902x120 i jedyne jaki mi sie w miare podobaja to w kosztuja mniej wiecej 130zl:/a chcialabym od razu dwie kupic zeby pozniej nie zawracac sobie tym glowy.
Czesci wozka to pewnie wypiore dopiero jak sie wyprowadzimy,bo i tak na poczatku nie bedzie mi potrzebny.Musze tylko kupic fotelik do samochodu,bo po Majce sprzedalismy.
Poza tym super,tylko wieczorem nie moge sie ulozyc bo Maly na maksa mnie kopie i jak poloze sie na lewy bok to mnie szturcha chyba raczka bo mu niewygodnie:)no i zasypiam chyba na wpol siedzaco,nigdy nie pamietam dokladnie bo dosc dlugo sie wierce:)
Wizyte nastepna mam juz za 2 tyg:/ i tak do konca juz.
Ja jeszcze nie zacezlam prania,moze w polowie miesiaca sie zabiore jak mniej wiecej ede wiedziala kiedy wprowadzamy sie do nowego mieszkanka.Na razie tylko chodze i kupuje,raz ciuszki,raz kafelki:)
A ja nie mam cienkiego szlafroka a wlasnie pamuetam,ze w wojewodzkim mega grzanie bylo i w ogole mi sie nie przydal.Tylko jak mnie przyjmowali to go zalozylam a pozniej ani razu,no ale wziac go wezme,najwyzej nie uzyje:)
Dziewczyny macie posciel dla maluchow?ja szukam takiej 902x120 i jedyne jaki mi sie w miare podobaja to w kosztuja mniej wiecej 130zl:/a chcialabym od razu dwie kupic zeby pozniej nie zawracac sobie tym glowy.
Czesci wozka to pewnie wypiore dopiero jak sie wyprowadzimy,bo i tak na poczatku nie bedzie mi potrzebny.Musze tylko kupic fotelik do samochodu,bo po Majce sprzedalismy.
Poza tym super,tylko wieczorem nie moge sie ulozyc bo Maly na maksa mnie kopie i jak poloze sie na lewy bok to mnie szturcha chyba raczka bo mu niewygodnie:)no i zasypiam chyba na wpol siedzaco,nigdy nie pamietam dokladnie bo dosc dlugo sie wierce:)
hej dziewczyny, moja mała waży już 2,1 kg i wszystko z nią ok ;) ale.. za bardzo się obniżyła i mam się ograniczać z wysiłkiem + 3 razy dziennie no spa forte. ostatnie 2 dni bolał mnie brzuch chyba były to skurcze aczkolwiek delikatne raczej ból przypominał hmmm tak jakby ból przed miesiączką. teraz jest ok. dziś udało mi się zakupić kilka gadżetów dzidziusiowych (ręczniczki, przybory do pielegnacji itp itd). starsza siostra wybrała dla małej maciupkie skarpetki;) i jest z tego baaaaardzo dumna aczkolwiek widziałam, że niezbyt jej się podobało, że wydajemy kasę tylko na małą - na pociechę dostała rajstopki z myszką miki ;) w każdym razie jest baaaardzo pomocna i angażuje się we wszystko co jest związane z dzidzią;)
czy wiecie może dziewczyny gdzie najlepiej kupić materac do łóżeczka w gdańsku? Polecacie jakieś? muszę kupić materacyk wym. 140x70 bo po starszej córce wyrzuciliśmy - tak długo stał w piwnicy więc obawiałam się czy coś się w nim nie zalęgło.
pozdrawiam
czy wiecie może dziewczyny gdzie najlepiej kupić materac do łóżeczka w gdańsku? Polecacie jakieś? muszę kupić materacyk wym. 140x70 bo po starszej córce wyrzuciliśmy - tak długo stał w piwnicy więc obawiałam się czy coś się w nim nie zalęgło.
pozdrawiam
Ufff, w końcu finito na dzisiaj, zmęczonam okropnie i plecy mnie bolą i brzusio się troszku napinał dzisiaj... Leżę już sobie i mam nadzieję, że szybko zasnę... Zabulka - ja też się bardzo wiercę zanim się jako tako ułożę i zasnę... Poza tym ostatnio budzę się koło 4 nad ranem i z godzinę, dwie męczę się z ponownym zaśnięciem.
Z mega prania zrobiło się mega sprzątanie, a z prania to tylko dwie pralki wstawiłam i to nawet nie ze Stasiowymi rzeczami :/ Ale przynajmniej pokoik jej przygotowałam, jeszcze tylko mąż musi skręcić łóżeczko i zamontować lampkę :)
Natoo - ja też już od jakiegoś czasu biorę no-spę i dodatkowo magnez... Co do materaca to ja kupiłam w Akpolu...
Z mega prania zrobiło się mega sprzątanie, a z prania to tylko dwie pralki wstawiłam i to nawet nie ze Stasiowymi rzeczami :/ Ale przynajmniej pokoik jej przygotowałam, jeszcze tylko mąż musi skręcić łóżeczko i zamontować lampkę :)
Natoo - ja też już od jakiegoś czasu biorę no-spę i dodatkowo magnez... Co do materaca to ja kupiłam w Akpolu...
Ja pościel kupowałam tu:
http://www.pynio.pl/pociel-dla-dzieci/poszewki-dla-dzieci.html
ładne można znaleźć już od 70 pln. Zamówiłam chyba 3/4 wyprawki z tego sklepu, szybka wysyłka.
Moje dziecię waży już 2300, pranie ostatnich zakupionych ubranek przede mną, ale już 80% mam gotowe i poukładane w szafie.
http://www.pynio.pl/pociel-dla-dzieci/poszewki-dla-dzieci.html
ładne można znaleźć już od 70 pln. Zamówiłam chyba 3/4 wyprawki z tego sklepu, szybka wysyłka.
Moje dziecię waży już 2300, pranie ostatnich zakupionych ubranek przede mną, ale już 80% mam gotowe i poukładane w szafie.
jejku zazdroszczę już przygotowanych wyprawek, ja jakoś nie mogę zabrać się za prasowanie :/
a na dodatek coś mnie znowu rozkłada- chyba wczorajsza objazdówka po cmentarzach nas załatwoła, bo cała trójką jesteśmy pociągający...
za to wczoraj dostaliśmy próbkę zdjęć z sesji i jestem meeeega zadowolona, już nie mogę się doczekać kompletu zdjęć, ale to dopiero za ok miesiąc. Będziemy miec fajną pamiątkę :)
w kwestii pościeli i materaca nie pomogę, bo stacjonarnie w Gdańsku prawie nic nie kupowałam, większość raczej przez internet
a na dodatek coś mnie znowu rozkłada- chyba wczorajsza objazdówka po cmentarzach nas załatwoła, bo cała trójką jesteśmy pociągający...
za to wczoraj dostaliśmy próbkę zdjęć z sesji i jestem meeeega zadowolona, już nie mogę się doczekać kompletu zdjęć, ale to dopiero za ok miesiąc. Będziemy miec fajną pamiątkę :)
w kwestii pościeli i materaca nie pomogę, bo stacjonarnie w Gdańsku prawie nic nie kupowałam, większość raczej przez internet
tu są zdjęcia, które otrzymaliśmy wczoraj:
http://fotoinlove.blogspot.com/2012/10/brzuszkowo-justyna.html
troche obawialam sie efektow, bo sesja dosc odwazna, ale te zdjecia, ktore narazie widzialam bardzo mi sie podobaja, wiec mam nadzieje, ze reszta bedzie w podobnym klimacie :)
chciałam żeby sesja była inna niż ta, którą miałam będąc w ciąży z Wiktorią- wtedy mieliśmy sesję w plenerze w innym stylu niż obecna, wiec efekt chyba udalo sie osiągnąć :)
http://fotoinlove.blogspot.com/2012/10/brzuszkowo-justyna.html
troche obawialam sie efektow, bo sesja dosc odwazna, ale te zdjecia, ktore narazie widzialam bardzo mi sie podobaja, wiec mam nadzieje, ze reszta bedzie w podobnym klimacie :)
chciałam żeby sesja była inna niż ta, którą miałam będąc w ciąży z Wiktorią- wtedy mieliśmy sesję w plenerze w innym stylu niż obecna, wiec efekt chyba udalo sie osiągnąć :)
Też zazdroszczę tych gotowych wyprawek, ja niby większość rzeczy mam, tyle że jeszcze nie przygotowanych, zbieram się w sobie do prasowania ciuszków i jakoś opornie mi to idzie, poza tym cały czas mam wrażenie, że jeszcze dużo czasu mam do porodu, a tu tydzień za tygodniem mi umyka i muszę się w końcu zmobilizować w tych przygotowaniach. Modern_Lady zdjęcia naprawdę piękne, bardzo dużo w nich uroku :)
melduję posłusznie wykonanie zadania!! :D
target na dziś wyrobiony - ciuszki poprasowane, poukładane, a jak połóżę córkę to i może spakuję siebie i malca do szpitala...ale zobaczę czy starczy mi motywacji, heheh :)
i jakoś tak będę spokojniejsza
przy okazji układania rzeczy dla Maciusia stwierdziłam też, że chyba musze dokupić jeszcze z jakieś 2 pary śpiochów lub pajacy
target na dziś wyrobiony - ciuszki poprasowane, poukładane, a jak połóżę córkę to i może spakuję siebie i malca do szpitala...ale zobaczę czy starczy mi motywacji, heheh :)
i jakoś tak będę spokojniejsza
przy okazji układania rzeczy dla Maciusia stwierdziłam też, że chyba musze dokupić jeszcze z jakieś 2 pary śpiochów lub pajacy
ja dziś spakowałam torbę do szpitala w weekend tez wybrałam się na zakupy więc ogarnęłam sprawę kosmetyków, ręczników itp. dla małej. Ufff:) to faktycznie sprawia, że można poczuć się spokojniej;)
kolejna wizyta u mojej ginekolog czeka mnie 12 listopada.
Dziewczyny już przed nami LISTOPAD a wiecie co po nim.. ;) czas zaczął jakoś szybciej płynąć !
Pozdrawiam
kolejna wizyta u mojej ginekolog czeka mnie 12 listopada.
Dziewczyny już przed nami LISTOPAD a wiecie co po nim.. ;) czas zaczął jakoś szybciej płynąć !
Pozdrawiam
"Na ulicach cichosza, na chodnikach cichosza...." i u nas w wątku cicho :) Ja póki co piorę i piorę, bo prasowanie za bardzo mnie przeraża, więc na razie go unikam. Mąż łóżeczko skręcił, więc pokoik Stasi nabiera dziecięcego klimatu - jeszcze lampka i naklejki na ścianę do powieszenia :) W poniedziałek idę na usg i wizytę kontrolną.... Ciekawam ile Stasia urosła :)
ja caly czas jeszcze w rozsypce,ciagle cos dokupuje a za pranie zabiore sie najwczesniej w polowie miesiaca.
Maly i tak bedzie spal w naszej sypialni,wiec tylko lozeczko bede musila wstawic.Na razie i tak nie mam gdzie bo mieszkamy nadal u rodzicow,juz nie moge doczekac sie odebrania naszego mieszkania.
Chcemy zeby Majka nacieszyla sie wlasnym pokojem chociaz troche,wiec dopiero za jakies 2 lata Malego do niej przeniesiemy.
Spie nadal kiepsko,bo kregoslup masakrycznie mnie napierdziela,do tego Maly sie wierci mega,ostatnio tak sie rozpycha ze malo brzucha mi nie rozerwie.
Jutro chyba w koncu pojedziemy do Mama i ja bo chce fotelik obejrzec i juz kupic albo u nich albo na allegro,zeby nie bylo ze zupelnie nie jestem przygotowana:)
Corcia spi,wiec czas sie zrelaksowac:)
Maly i tak bedzie spal w naszej sypialni,wiec tylko lozeczko bede musila wstawic.Na razie i tak nie mam gdzie bo mieszkamy nadal u rodzicow,juz nie moge doczekac sie odebrania naszego mieszkania.
Chcemy zeby Majka nacieszyla sie wlasnym pokojem chociaz troche,wiec dopiero za jakies 2 lata Malego do niej przeniesiemy.
Spie nadal kiepsko,bo kregoslup masakrycznie mnie napierdziela,do tego Maly sie wierci mega,ostatnio tak sie rozpycha ze malo brzucha mi nie rozerwie.
Jutro chyba w koncu pojedziemy do Mama i ja bo chce fotelik obejrzec i juz kupic albo u nich albo na allegro,zeby nie bylo ze zupelnie nie jestem przygotowana:)
Corcia spi,wiec czas sie zrelaksowac:)
a ja nadal w pół drogi z przygotowaniami, większość rzeczy jest zgromadzona, ale prasowanie ciuszków nadal czeka,podobnie skręcenie kołyski, kosmetyki do zakupienia też,no i nie mamy jeszcze żadnego kombinezoniku dla małej.
My z mężem wymyśliliśmy, że na początek wstawimy kołyskę do naszej sypialni,dla własnego spokoju, bo to nasze pierwsze dziecko więc trochę się obawiam jak to będzie, a jak już się oswoimy i Mania nie będzie jakims problemowym dzieckiem to czeka na nią pokój obok.
Czy Wy też tak macie, ze pół nocy zasnąć nie możecie? Ja momentami mam dość, bo Albo zasnąć nie mogę, albo Mania się wierci i też zasnąć nie daje, albo budzę sie co godzinę, dramat jakis, potem pół dnia nieprzytomna chodzę
My z mężem wymyśliliśmy, że na początek wstawimy kołyskę do naszej sypialni,dla własnego spokoju, bo to nasze pierwsze dziecko więc trochę się obawiam jak to będzie, a jak już się oswoimy i Mania nie będzie jakims problemowym dzieckiem to czeka na nią pokój obok.
Czy Wy też tak macie, ze pół nocy zasnąć nie możecie? Ja momentami mam dość, bo Albo zasnąć nie mogę, albo Mania się wierci i też zasnąć nie daje, albo budzę sie co godzinę, dramat jakis, potem pół dnia nieprzytomna chodzę
O, z tym spaniem to i u mnie podobnie... Albo budzi mnie pęcherz ;p albo po prostu z niewygody się budzę (jak ja bym chciała się na brzuchu położyć i na lewym boku też!) i nie mogę zasnąć... Ale na szczęście czasami zdarzają się i lepsze nocki, tzn. budzę się do łazienki, ale potem w miarę szybko udaje mi się zasnąć... Stasia rośnie i ma coraz więcej siły, co mój brzuch i wnętrzności wyraźnie odczuwają :/
ja już praktycznie wszystkie rzeczy poprasowałam, poukładałam- właśnie dziś spakowałam torby do szpitala, ale stres mnie ogarnął jakiś...
ja ze spaniem w tej ciązy nie mam większych problemów , chyba że budzi mnie strasza córka albo chrapanie męża :)
ale ciężko mi już starsznie, mam wrażnie, że brzuch to mi pęknie w szwach zaraz :)
ja we wtorek idę do lekarza, ciekawe ile ma już nasz klopsik?
ja ze spaniem w tej ciązy nie mam większych problemów , chyba że budzi mnie strasza córka albo chrapanie męża :)
ale ciężko mi już starsznie, mam wrażnie, że brzuch to mi pęknie w szwach zaraz :)
ja we wtorek idę do lekarza, ciekawe ile ma już nasz klopsik?
a ja do lekarza dopiero 12 listopada idę i wtedy zobaczymy ile nasze dziewcze urosło no i czy zechciało się obrócić, bo na razie to głowę ma na górze i lekarka mi o cesarce wspomina, choć ja sie wcześniej na naturalny poród nastawiałam.Ponoć koło 32 tygodnia to już dziecko powinno sie właściwie ustawić, czyli główką w dól, a Mania w 34 dalej ma głowe w górze
teresek - nie martw się na zapas- u mnie Wiki koło 36 tc dopiero się przewróciła, a u koleżanki córa na 2 dni przed porodem, więc nie ma reguły... faktem jest, że im dziecię większe tym mam mniej miejsca i tym samym mniejsze szanse, żeby się przekręcić, ale jak malec zechce to nic go nie powstrzyma :)
muszyca- nie wiem czy się bać czy się cieszyć, że to już tak niedługo :)
a wiecie co jest dziwne, że ja chyba stresuje się porodem :)
przy Wiki podchodziłam w miarę na luzie z myślą, nie ja pierwsza nie ostatnia i napewno dam radę :)
poród miałam przyjemny, chyba lepiej się nie dało i chyba właśnie dlatego teraz się boję, czy aby tym razem nie będę musiała się za dwa wycierpieć :)
a wiecie co jest dziwne, że ja chyba stresuje się porodem :)
przy Wiki podchodziłam w miarę na luzie z myślą, nie ja pierwsza nie ostatnia i napewno dam radę :)
poród miałam przyjemny, chyba lepiej się nie dało i chyba właśnie dlatego teraz się boję, czy aby tym razem nie będę musiała się za dwa wycierpieć :)
ja też się budzę w nocy sama nie wiem czemu chyba mi niewygodnie bo innych przyczyn nie dostrzegam. Mam już ostatnie zakupy ogarnięte zostało mi kilka ciuszków do wyprasowania co zostawiam na jutro;) byłam w piątek na Klinicznej połazić pogadać na temat porodówki z położnymi itp. i powiem wam, że obłożenie tam jest nadal masakryczne. Nie mogliśmy wejść na porodowke bo były tam jeszcze kobiety, które urodziły dzień wcześniej bo na położniczym nie było miejsc i tam czekały aż się coś zwolni ;/
Modern_Lady Mam pytanie czy jak zacznie się "akcja porodowa" ( :) ) bedziesz dzwonić na porodowke na klinicznej czy maja miejsca? czy po prostu jedziesz? troche mnie ostatnio przeraziła myśl o tym, że mogą mnie odesłać a tego bym nie chciala. Ja sobie pomyślałam, że nie będe do nich dzwoniła wole pojechać jeśli bedzie już blisko porodu to chyba nie bedA mnie wysyłać gdzieś indziej...?
Pozdrawiam!
Modern_Lady Mam pytanie czy jak zacznie się "akcja porodowa" ( :) ) bedziesz dzwonić na porodowke na klinicznej czy maja miejsca? czy po prostu jedziesz? troche mnie ostatnio przeraziła myśl o tym, że mogą mnie odesłać a tego bym nie chciala. Ja sobie pomyślałam, że nie będe do nich dzwoniła wole pojechać jeśli bedzie już blisko porodu to chyba nie bedA mnie wysyłać gdzieś indziej...?
Pozdrawiam!
natoo - nie zamierzam dzwonić, jadę i już :) i modlę się, żeby mnie przyjęli :) jak akcja będzie mocno zaawansowana to napewno nie odeślą,a jak u mnie pójdzie tak szybko jak z Wiktorią to ciekawe czy w ogóle zdążę dojechać, heheh :)
tego, że mnie odeślą to w ogóle nie biorę pod uwagę- mam nadzieję, że nie będzie niespodzianek!
tego, że mnie odeślą to w ogóle nie biorę pod uwagę- mam nadzieję, że nie będzie niespodzianek!
ja pranie też już powoli kończę, została mi góra prasowania. czytałyście moją wyprawkę, dokupić coś jeszcze? może przegapiłam jakieś ważne rzeczy? te pytania kieruję do dziewczyn, które już mają dzieci :) bo nie dostałam żadnej odpowiedzi.
Co do szpitala to sama nie wiem, gdzie bede rodzic, na 90 % swissmed ze względu na tokofobię. Wejherowo odpada, chociaż do szpitala mam 2 min. Strasznie się boję i nawet za bardzo nie mam z kim pogadac o tym moim lęku. mąż już słuchać nie chce. nie wiem też do konca czy swiss to na pewno dobry wybór, fakt ze cala ciaze chodze do lekarza ktory tam pracuje i z tych wizyt jestem zadowolona. ale ktrory szpital panstwowy wezmie pod uwage zaswiadczenie o panicznym lęku przed porodem? pewnie żaden. wejherowo jest nastawione na porody naturalne a ja jestem wyjątkowo wrazliwa osobą i boje sie, ze ktos zacznie na mnie krzyczec lub bedzie niemily itd. i nie jestm w stanie przezwyciezyc tego leku, nawet tym ze nagrodą bedzie dziecko, to jest silniejsze ode mnie.
a jak to jest z odwiedzaniem szpitala? przychodzicie na oddział i mówicie ze chcecie obejrzec porodówkę? czy jak? myslałam o klinicznej, ale jak sie okaze ze odeslą mnie z powrotem do domu czyli do wejherowa to nie wiem czy to ma sens. jak myślicie? wiem, ze mam duzo wątpliwosci, ale naprawde dla mnie szpital w wejherowie odpada i pod uwage biore tylko swiss lub kliniczna bo dają znieczulenie.
a z tym znieczuleniem to jak jest? trzeba wczesniej jakos umawiac sie z anestezjologiem? czy nie trzeba?
Co do szpitala to sama nie wiem, gdzie bede rodzic, na 90 % swissmed ze względu na tokofobię. Wejherowo odpada, chociaż do szpitala mam 2 min. Strasznie się boję i nawet za bardzo nie mam z kim pogadac o tym moim lęku. mąż już słuchać nie chce. nie wiem też do konca czy swiss to na pewno dobry wybór, fakt ze cala ciaze chodze do lekarza ktory tam pracuje i z tych wizyt jestem zadowolona. ale ktrory szpital panstwowy wezmie pod uwage zaswiadczenie o panicznym lęku przed porodem? pewnie żaden. wejherowo jest nastawione na porody naturalne a ja jestem wyjątkowo wrazliwa osobą i boje sie, ze ktos zacznie na mnie krzyczec lub bedzie niemily itd. i nie jestm w stanie przezwyciezyc tego leku, nawet tym ze nagrodą bedzie dziecko, to jest silniejsze ode mnie.
a jak to jest z odwiedzaniem szpitala? przychodzicie na oddział i mówicie ze chcecie obejrzec porodówkę? czy jak? myslałam o klinicznej, ale jak sie okaze ze odeslą mnie z powrotem do domu czyli do wejherowa to nie wiem czy to ma sens. jak myślicie? wiem, ze mam duzo wątpliwosci, ale naprawde dla mnie szpital w wejherowie odpada i pod uwage biore tylko swiss lub kliniczna bo dają znieczulenie.
a z tym znieczuleniem to jak jest? trzeba wczesniej jakos umawiac sie z anestezjologiem? czy nie trzeba?
ewa24- zaraz popatrze na Twoja liste :)
co do klinicznej to nie spodziewaj sie wielkiego wow :) zwłaszcza przy swissmedzie :)
normalnie musiałam sobie wygooglować tą tokofobię- nawet nie wiedziałam, że coś takiego jest medycznie nazwane...
ciężko doradzić w tej sytuacji- to Ty musisz czuć się bezpiecznie i komfortowo (na tyle na ile to możliwe)
ja klinicznej przed porodem nie oglądałam, więc nie wiem jak to wygląda
a co do znieczulenia to nie umawiasz się w żaden sposób, jak poród się zacznie to najlepiej im powiedzieć, ale zzo można dac w określonej fazie porodu (nie za wczesnie i nie za pozno), ale musisz miec swiadomość, ze nie zawsze dostaniesz je na 100%, bo moze zdarzyc sie tak, ze akurat nie bedzie wolnego anestezjologa jak bedzie ten wlasciwy czas... roznie to bywa...
ja i tak wybieram kliniczna wlasnie dlatego, ze mam ten psychiczny spokoj, ze jest zzo na tzn zyczenie, a nie jak w innych szpitalach, o tyle plus!!
co do klinicznej to nie spodziewaj sie wielkiego wow :) zwłaszcza przy swissmedzie :)
normalnie musiałam sobie wygooglować tą tokofobię- nawet nie wiedziałam, że coś takiego jest medycznie nazwane...
ciężko doradzić w tej sytuacji- to Ty musisz czuć się bezpiecznie i komfortowo (na tyle na ile to możliwe)
ja klinicznej przed porodem nie oglądałam, więc nie wiem jak to wygląda
a co do znieczulenia to nie umawiasz się w żaden sposób, jak poród się zacznie to najlepiej im powiedzieć, ale zzo można dac w określonej fazie porodu (nie za wczesnie i nie za pozno), ale musisz miec swiadomość, ze nie zawsze dostaniesz je na 100%, bo moze zdarzyc sie tak, ze akurat nie bedzie wolnego anestezjologa jak bedzie ten wlasciwy czas... roznie to bywa...
ja i tak wybieram kliniczna wlasnie dlatego, ze mam ten psychiczny spokoj, ze jest zzo na tzn zyczenie, a nie jak w innych szpitalach, o tyle plus!!
ewa24 - mi polozna na klinicznej powiedziala, że mają znieczulenie i nie robią z tym problemu (chociaż osobiście nie biorę pod uwagę tego znieczulenia ale dobrze, że w razie czego jest) oczywiście tak jak pisała Modern_Lady wszystko zależy od sytuacji.
jeśli chodzi o wizytę na Klinicznej to można tam po prostu pojechać akurat możesz trafić jak ja - czyli obłożenie i nie oglądałam sal itp. ale rozmawiałam z baaardzo sympatyczną położną i w sumie to ważniejsze niż oglądanie pomieszczeń.
co do twojej wyprawki - poczytam również i przeanalizuje zgodnie z tym co sama mam i miałam jak 5 lat temu rodziłam córcie;)
jeśli chodzi o wizytę na Klinicznej to można tam po prostu pojechać akurat możesz trafić jak ja - czyli obłożenie i nie oglądałam sal itp. ale rozmawiałam z baaardzo sympatyczną położną i w sumie to ważniejsze niż oglądanie pomieszczeń.
co do twojej wyprawki - poczytam również i przeanalizuje zgodnie z tym co sama mam i miałam jak 5 lat temu rodziłam córcie;)
Ja jak rodziłam na klinicznej, wprawdzie ponad 3 lata temu to też jechałam jak mi się zaczęła akcja ;) Skurczy dostałam ok 4,30 nad ranem a pojechałam do szpitala ok 14. Wcześniej nie chodziłam oglądać sal, bo jakoś mnie to nie interesowało ;) I jak się przebrałam, pokazałam te wszystkie potrzebne dokumenty i byłam na porodówce to pierwsze słowa, że chcę znieczulenie. Powiedzieli mi, że ok, tylko muszę poczekać na anestezjologa bo miał akurat cięcie. I przyszedł po jakimś czasie, dla mnie baaardzo długim ;) i dostałam znieczulenie. Teraz będę raczej rodzić w swissmedzie, i mimo, że to mój drugi poród to też mam pietra. Staram się sobie wmawiać, że wszystko będzie dobrze, ale czasami nie mogę przez to spać po nocach ehhhhh.....
Ewa a Ty na kiedy masz termin porodu?
Ewa a Ty na kiedy masz termin porodu?
ewa- brakuje mi na Twojej liście jakiejś czapeczki zimowej, szaliczka+ewentualnie rękawiuczek jeśli nie ma ich w kombinezonie, pieluchy jednorazowe (ale pewnie je już masz :)
a tak a propos w kwestii chusteczek to baaardzo polecam pampers (te zwykłe niebiesko-zielone) jak jest promocja to można 6 paczek kupić za ok 24-26 zł, więc i dobra cena (teraz aktualnie w carefourze). Kiedyś DADA z Biedronki też używałam, bo były fajnie nawilżone, ale wkurzało mnie to, że często wychodziło ich po kilka, albo się urywały i nie ciągnęły za sobą kolejnych :)
ja mam jeszcze:
- sól fizjologiczną do przemywania oczek jakby ropiały,
- Octanisept do pępuszka i ewentualnej rany po cc,
- riwanol do przemywania krocza- a właściwie miejsca nacięcia,
- Tantum Rosa do przemywania krocza
- butelki małe TT na wszelki wielki
- 1 opak mleka modyfikowanego na wszelki wielki
- smoczek uspokajający (jak wyżej)
- zawieszki do smoczka
- laktator
- poduszka (rogal) do karmienia
to chyba tyle co narazie przyszło mi do głowy- piszę z pamięci, jak przejrzę szafki to najwyżej coś dopiszę :)
a tak a propos w kwestii chusteczek to baaardzo polecam pampers (te zwykłe niebiesko-zielone) jak jest promocja to można 6 paczek kupić za ok 24-26 zł, więc i dobra cena (teraz aktualnie w carefourze). Kiedyś DADA z Biedronki też używałam, bo były fajnie nawilżone, ale wkurzało mnie to, że często wychodziło ich po kilka, albo się urywały i nie ciągnęły za sobą kolejnych :)
ja mam jeszcze:
- sól fizjologiczną do przemywania oczek jakby ropiały,
- Octanisept do pępuszka i ewentualnej rany po cc,
- riwanol do przemywania krocza- a właściwie miejsca nacięcia,
- Tantum Rosa do przemywania krocza
- butelki małe TT na wszelki wielki
- 1 opak mleka modyfikowanego na wszelki wielki
- smoczek uspokajający (jak wyżej)
- zawieszki do smoczka
- laktator
- poduszka (rogal) do karmienia
to chyba tyle co narazie przyszło mi do głowy- piszę z pamięci, jak przejrzę szafki to najwyżej coś dopiszę :)
zgadzam się z przedmówczynią. ja dodatkowo sprawiłam sobie torbę do gromadzenia wszelkich niezbędności przy wyjściach z maluszkiem. aa i riwanol mam jeszcze w żelu - RIVEL - po pierwszym porodzie zdziałał cuda. kupiłam też łagodzący żel do higieny intymnej po porodzie ziajki.
ps fajne czapeczki zimowe dla tych najmniejszych widzialam w hurtowni na Jaśkowej Dolinie.
Nie mogę uwierzyć, że już listopad leci... niesamowite jak to wszystko ruszyło do przodu... jeszcze niedawno był kwiecień i się dowiedziałam, że jestem w ciąży... a tuu ...ufff coraz bliżej. za tydzień mam wizytę u mojej gin. zobaczymy jak moja mała Aleksandra urosła bo brzuch urósł mi baaaaaaaaaardzo:)
ps fajne czapeczki zimowe dla tych najmniejszych widzialam w hurtowni na Jaśkowej Dolinie.
Nie mogę uwierzyć, że już listopad leci... niesamowite jak to wszystko ruszyło do przodu... jeszcze niedawno był kwiecień i się dowiedziałam, że jestem w ciąży... a tuu ...ufff coraz bliżej. za tydzień mam wizytę u mojej gin. zobaczymy jak moja mała Aleksandra urosła bo brzuch urósł mi baaaaaaaaaardzo:)
Ja co do wyprawki to pomóc nie mogę, bo sama po raz pierwszy ją kompletuję :)
Wczoraj byłam na usg i na wizycie kontrolnej, ale w sumie nowości żadnych nie ma... Stasia jest Stasią (pani, która robiła usg i była dość dziwna zrobiła nawet zdjęcie potwierdzające - choć ja go rozszyfrować nie umiem), nie wiem ile dzidzia waży, nie ma tego w opisie usg, a ja nie spytałam :/ Moja ginekolog powiedziała, że jeszcze przez 2 tygodnie mam się oszczędzać, a potem niech się dzieje co chce... Choć bywa mi ciężko to mam nadzieję, że Stasia jednak poczeka na swój termin ;P Prania mam jeszcze dwie partie, prasowania nieco więcej :/
A czy macie/będziecie mieć karuzelki nad łóżeczko? Tak się zaczęłam zastanawiać, że mam wszelkie pielęgnacyjne rzeczy dla Malutkiej, a nie pomyślałam o aspekcie "rozrywkowym" - wiem, że na samiutkim początku to najważniejsza jest bliskość z mamą, ale nieco później...
Wczoraj byłam na usg i na wizycie kontrolnej, ale w sumie nowości żadnych nie ma... Stasia jest Stasią (pani, która robiła usg i była dość dziwna zrobiła nawet zdjęcie potwierdzające - choć ja go rozszyfrować nie umiem), nie wiem ile dzidzia waży, nie ma tego w opisie usg, a ja nie spytałam :/ Moja ginekolog powiedziała, że jeszcze przez 2 tygodnie mam się oszczędzać, a potem niech się dzieje co chce... Choć bywa mi ciężko to mam nadzieję, że Stasia jednak poczeka na swój termin ;P Prania mam jeszcze dwie partie, prasowania nieco więcej :/
A czy macie/będziecie mieć karuzelki nad łóżeczko? Tak się zaczęłam zastanawiać, że mam wszelkie pielęgnacyjne rzeczy dla Malutkiej, a nie pomyślałam o aspekcie "rozrywkowym" - wiem, że na samiutkim początku to najważniejsza jest bliskość z mamą, ale nieco później...
u nas to na sam początek w kołysce są przyczepione misie, ona ma też wbudowane wibracje i melodyjki :)
mam 1 karuzelę na łóżeczko po Wiki
a teraz pokusiłam się jeszcze o zakup karuzeli podróżnej z Tiny Love, czyli taką, któą łatwo można przyczepić też do wózka, fotelika czy łóżeczka turystycznego.
ja dziś mam wizytę- ciekawe co u Maciusia? Najbardziej zastanawia mnie włąśnie ile już malec waży? :)
mam 1 karuzelę na łóżeczko po Wiki
a teraz pokusiłam się jeszcze o zakup karuzeli podróżnej z Tiny Love, czyli taką, któą łatwo można przyczepić też do wózka, fotelika czy łóżeczka turystycznego.
ja dziś mam wizytę- ciekawe co u Maciusia? Najbardziej zastanawia mnie włąśnie ile już malec waży? :)
ja kupiłam karuzele z nakręcaną pozytywką i żółtymi kaczuszkami ;) bo po mojej małej nie przetrwała. powiem wam z doświadczenia, że u nas sprawdzała się taka pozytywka my mamy fisher price taką gwiazdę z muzyczką i jakimiś dzwiękami natury- zawsze włączałam małej mlodyjkę w porze usypiania wieczornego i przez jakieś 2 lata ta melodyjka jej towarzyszyła przed spaniem mała sobie zakodowała melodyjka=spanie=noc i u nas działało cuda nawet kiedy chorowała, była niespokojna itp. także na początek polecam właśnie coś grającego ze spokojną melodyjką i regulacją głośności, żeby nie było za hałaśliwe.
http://allegro.pl/fisher-price-przenosny-projektor-uspokajacz-w9893-i2742722228.html - czy to coś w tym stylu? poprzeglądałam w necie różne karuzelki, pozytywki, uspokajacze i to jakoś mi przypadło do gustu, no i cenowo też jakoś dla mnie przystępne - karuzelki z ładnymi melodiami były dużo droższe...
Modern Lady - napisaj jak Maciuś :)
Modern Lady - napisaj jak Maciuś :)
hej dziewczyny :)
karuzelka to chyba taka zabawka na później, na początek chyba bąble będą za malutkie na takie atrakcje :) ja mam karuzelę tiny love wyspa marzeń (polecam tą karuzelkę bo ma dobry patent, włączana i wyłączana jest też z pilota! baaardzo przydatny :)) po Uli i do tego teraz drugą mniejszą w kołysce ale na początek żadnej z nich nie montuję. a pozytywka to faktycznie fajna rzecz. moja Ula ma już od bardzo dawna zdemontowaną tą "fruwającą" część karuzeli ale sama "baza" z muzyczką wciąż jest przyczepiona do łóżka i mała sama sobie włącza kiedy ma ochote przed snem posłuchac odgłosów natury, bacha albo mozarta ;) w wersji dla bejbików :)
ja też jestem po wizycie u gin i mój men waży całe 2 kg i jest całkiem sporym chłopem bo wymiary ma jak dwa tygodnie starsze dziecko więc będzie klocuś :) aż mnie strach obleciał bo moja Ula ważyła 3200 przy urodzeniu a na usg w badaniach wychodziło że jest mniejsza niż wg terminu więc skoro teraz młody ma być większym klockiem to nie wiem jak go "wymontuję" ;) poza tym na usg zakrywał rączką buziaka i było widać tylko nos i usta, za to jakie!!! usta wyglądały jak wypełnione botoksem więc się śmiałyśmy z panią dr że nic tylko pozazdrościć ;)
uciekam trochę odpocząc bo jestem padnięta po całym dniu w pracy, ciężki ten listopad, mnóstwo projektów i końca nie widać a kręgosłup i żebra już dają o sobie znać :/ oby do świąt a potem kilka dni odpoczynku przed godziną zero :)))
karuzelka to chyba taka zabawka na później, na początek chyba bąble będą za malutkie na takie atrakcje :) ja mam karuzelę tiny love wyspa marzeń (polecam tą karuzelkę bo ma dobry patent, włączana i wyłączana jest też z pilota! baaardzo przydatny :)) po Uli i do tego teraz drugą mniejszą w kołysce ale na początek żadnej z nich nie montuję. a pozytywka to faktycznie fajna rzecz. moja Ula ma już od bardzo dawna zdemontowaną tą "fruwającą" część karuzeli ale sama "baza" z muzyczką wciąż jest przyczepiona do łóżka i mała sama sobie włącza kiedy ma ochote przed snem posłuchac odgłosów natury, bacha albo mozarta ;) w wersji dla bejbików :)
ja też jestem po wizycie u gin i mój men waży całe 2 kg i jest całkiem sporym chłopem bo wymiary ma jak dwa tygodnie starsze dziecko więc będzie klocuś :) aż mnie strach obleciał bo moja Ula ważyła 3200 przy urodzeniu a na usg w badaniach wychodziło że jest mniejsza niż wg terminu więc skoro teraz młody ma być większym klockiem to nie wiem jak go "wymontuję" ;) poza tym na usg zakrywał rączką buziaka i było widać tylko nos i usta, za to jakie!!! usta wyglądały jak wypełnione botoksem więc się śmiałyśmy z panią dr że nic tylko pozazdrościć ;)
uciekam trochę odpocząc bo jestem padnięta po całym dniu w pracy, ciężki ten listopad, mnóstwo projektów i końca nie widać a kręgosłup i żebra już dają o sobie znać :/ oby do świąt a potem kilka dni odpoczynku przed godziną zero :)))
a u nas średniawo- mały waży 2500 g, ale wyszły nam słabe przepływy w tętnicy środkowej mózgu i mam skierowanie do szpitala :/
pojechałam juz dziś na Kliniczną, ale zbadali mnie tylko ginekologicznie i odesłali do domu z zaleceniem stawienia się jutro rano znowu na izbie i jutro dopiero lekarz zdecyduje co dalej...
pojechałam juz dziś na Kliniczną, ale zbadali mnie tylko ginekologicznie i odesłali do domu z zaleceniem stawienia się jutro rano znowu na izbie i jutro dopiero lekarz zdecyduje co dalej...
IZKHA - ja mam coś takiego http://www.entertainmentearth.com/prodinfo.asp?number=FPK4067#.UJlw0W9mJ1M musisz poszperać na polskich stronkach. ja mam tą gwiazde sprawdzona - ale powiem co do projektora w tej gwiazdeczce - na pewno na suficie sie tak nie odbijają obrazki jak na tym zdjeciu ale cośtam widać ma 3 wymienne "slajdy" ja je zgubiłam niestety więc pozostaje mi tylko melodyjkowanie ;)
Hej dziewczyny! szperałam po necie i trafiłam na coś takiego http://www.brioko.pl/ może któraś z was będzie zainteresowana; w ofercie m.in dzienniczek żywienia malucha, organizer mamy, dzienniczek dnia i nocy malucha itp. itd.
a tu artykuły dotyczące porodu: http://www.zapytajpolozna.pl/porod/
Pozdrawiam
a tu artykuły dotyczące porodu: http://www.zapytajpolozna.pl/porod/
Pozdrawiam
dzięki dziewczyny!!!
złego diabli nie biorą, więc i dziś z kwitkiem mnie odesłali z Klinicznej :/
tzn zrobili ktg- wynik prawidłowy, w badaniu ginekologicznym też ok, ale żeby sprawdzić przepływy trzeba by było kolejen usg zrobić a tego na IP nie mają, a że mój stan nie kwalifikuje mnie na patologię ciązy to zostałam odesłana z zaleceniem zgłoszenia się do swojego gina celem wykonania ponownego usg!!! ach... samo życie...
pocieszające jest to, że na tyle rodzących, które dzisiaj przyjechały żadnej nie odesłali do innego szpitala :)
złego diabli nie biorą, więc i dziś z kwitkiem mnie odesłali z Klinicznej :/
tzn zrobili ktg- wynik prawidłowy, w badaniu ginekologicznym też ok, ale żeby sprawdzić przepływy trzeba by było kolejen usg zrobić a tego na IP nie mają, a że mój stan nie kwalifikuje mnie na patologię ciązy to zostałam odesłana z zaleceniem zgłoszenia się do swojego gina celem wykonania ponownego usg!!! ach... samo życie...
pocieszające jest to, że na tyle rodzących, które dzisiaj przyjechały żadnej nie odesłali do innego szpitala :)
no to teraz trzeba powtórzyć usg może był to jakiś błędny odczyt i za to 3mam kciuki!!! bedzie dobrze!
dobrze, że żadnej nie odesłali ! to pocieszające naprawde;)
ja jutro z rana jade na morfologie a w poniedzialek wizyta juz sie nie moge doczekac jestem ciekawa jak tam mała Aleksandra, która właśnie mi się wierci w brzuchu;)
dobrze, że żadnej nie odesłali ! to pocieszające naprawde;)
ja jutro z rana jade na morfologie a w poniedzialek wizyta juz sie nie moge doczekac jestem ciekawa jak tam mała Aleksandra, która właśnie mi się wierci w brzuchu;)
mój lekarz dając mi skierowanie mówił, że to może być spowodowane np tym, że mam gorszy dzień, gorzej się czuję itp, ale równie dobrze może to być oznaka, że coś zaczyna się dziać z ciążą i dzieciaczek jest niedotleniony- nie chciał tego zbagatelizowć i stad skierowanie do szpitala- kto mógł przypuszczać, że tak tak mnie oleją?
Idę dziś do mojego lekarza znowu- zobaczymy co powie?
Idę dziś do mojego lekarza znowu- zobaczymy co powie?
Witajcie, długo się nie odzywałam, bo miałam problemy z komputerem- czasem tylko Was podglądałam, jak miałam u kogoś okazję skorzystac z internetu:)
U mnie niestety wszystkie przygotowania stoją w miejscu na razie, tzn zdążyłam kupić wszystkie potrzebne rzeczy, ale pranie prasowanie czy pakowanie torby, to jeszcze przede mną, i nie wiem, kiedy to zrobię... najprawdopodobniej sama w ogóle nie zrobię, tylko zlecę to mężowi;)
Prawie dwa tygodnie leżałam na klinicznej z zagrożeniem porodem przedwczesnym, w międzyczasie mój ślubny złapał wirusowe zapalenie spojówek i po wypisie i tak nie mogę wrócić do domu tylko zatrzymałam się u rodziców, żeby mnie nie zaraził... już i tak biorę pełno leków na zatrzymanie skurczy, że jeszcze dodatkowe antybiotyki mi nie potrzebne. Także już prawie miesiąc się tułam poza domem i nie mam nawet kiedy zająć się pakowaniem torby, nie mówiąc już o praniu, tym bardziej, że muszę jak najwięcej leżeć i się oszczędzać... Mam tylko nadzieję, że zdążymy z tym do porodu;)
Modern_Lady- na klinicznej mają przepełnioną patologię ciąży, pewnie dlatego Ciebie odesłali, nawet ja leżałam nie na patologii, tylko na położnictwie izolacyjnym, bo nie było miejsc
U mnie niestety wszystkie przygotowania stoją w miejscu na razie, tzn zdążyłam kupić wszystkie potrzebne rzeczy, ale pranie prasowanie czy pakowanie torby, to jeszcze przede mną, i nie wiem, kiedy to zrobię... najprawdopodobniej sama w ogóle nie zrobię, tylko zlecę to mężowi;)
Prawie dwa tygodnie leżałam na klinicznej z zagrożeniem porodem przedwczesnym, w międzyczasie mój ślubny złapał wirusowe zapalenie spojówek i po wypisie i tak nie mogę wrócić do domu tylko zatrzymałam się u rodziców, żeby mnie nie zaraził... już i tak biorę pełno leków na zatrzymanie skurczy, że jeszcze dodatkowe antybiotyki mi nie potrzebne. Także już prawie miesiąc się tułam poza domem i nie mam nawet kiedy zająć się pakowaniem torby, nie mówiąc już o praniu, tym bardziej, że muszę jak najwięcej leżeć i się oszczędzać... Mam tylko nadzieję, że zdążymy z tym do porodu;)
Modern_Lady- na klinicznej mają przepełnioną patologię ciąży, pewnie dlatego Ciebie odesłali, nawet ja leżałam nie na patologii, tylko na położnictwie izolacyjnym, bo nie było miejsc
oj wspolczuje ja lezalam o 19 listopada do 29 listopada na patalogii na Zaspie bo tam byly miejsca nawet byl jeden dzien ze lezalam sama w pokoju byly dwa lozka wolne ...ale opieka masakra ;/ lekarze codziennie inny ;/ pielgniarki jakby za kare mialy tam pracowac masakra ;/ /
A u ja trafilam z bole kregoslupa na wyoskosci mostu i z cisnieniem 140/70 i najlepsze ze do tej pory nie wiem skad mam ten bol i jakas golke na kregoslupie mam mimo ze skarzylam ze mnie boli to mieli to w d*pie w ciagu tych dni zrobi tylko jedno badanie USG brzucha watroby,nerek itp. jeszcze mi wykryli w moczu jakiegos gronkowca zlocistego ...no dzisiaj ide do in zeby dala mi skierowanie na mocz i pokazac wypic ze szpitala
A u ja trafilam z bole kregoslupa na wyoskosci mostu i z cisnieniem 140/70 i najlepsze ze do tej pory nie wiem skad mam ten bol i jakas golke na kregoslupie mam mimo ze skarzylam ze mnie boli to mieli to w d*pie w ciagu tych dni zrobi tylko jedno badanie USG brzucha watroby,nerek itp. jeszcze mi wykryli w moczu jakiegos gronkowca zlocistego ...no dzisiaj ide do in zeby dala mi skierowanie na mocz i pokazac wypic ze szpitala
Miliani, Madzia - dawno Was dziewczyny nie było, ale widzę, że jak każda z nas borykacie z jakimiś "niedogodnościami" - bardzo delikatnie ujmując... ale dobrze, że już jesteście poza szpitalami, bo to zawsze stres...
Modern Lady - jak po wizycie u lekarza? wszystko dobrze?
Patrząc na Wasze problemy moje nieprzespane z niewygody noce to pikuś (choć trudno mi na to tak spojrzeć akurat w momencie kiedy się męczę z zaśnięciem przez dobre ponad 2 godziny)...
Mam nadzieję, że nasze dzieciaczki poczekają na swoje terminy :)
Modern Lady - jak po wizycie u lekarza? wszystko dobrze?
Patrząc na Wasze problemy moje nieprzespane z niewygody noce to pikuś (choć trudno mi na to tak spojrzeć akurat w momencie kiedy się męczę z zaśnięciem przez dobre ponad 2 godziny)...
Mam nadzieję, że nasze dzieciaczki poczekają na swoje terminy :)
To ja, podobnie jak pisała Izkha, przestaje narzekać na moje kłopoty ze snem. Aż mi głupio trochę jak czytam o Waszych problemach, a ja że się wkurzam na nieprzespane noce zamiast docenić, że poza tym jest ok. W poniedziałek mam wizytę u gin, i mam nadzieję, że z małą wszystko w porządku, bo mam wrażenie że nieco mniej się rusza niż wcześniej ale albo mi się tylko wydaje albo może ma mało miejsca i już takich "akrobacji" jak wcześniej nie wyczynia.
Moja mała też rusza się teraz mniej (35tc) ale w pierwszej ciąży też tak było - po prostu dzidzia jest większa miejsca mniej, dużo czasu śpi a kiedy nie śpi to na pewno da znać ale nie tak jak wcześniej. Ja teraz bardziej czuję kilka razy dziennie takie delikatne rozpychanie niż jakieś solidne kopniaki itp.
Ja cały czas na nospie forte ;/ zobaczymy co powie moja gin w poniedziałek ale są momenty kiedy czuje napinanie brzucha więc zapewne nie będę mogła odstawić. No i zasypianie...ehhhh MASAKRA... albo mi niewygodnie, albo mam zgage przez duże Z, albo myślę o tym czy mam wszystko co trzeba dla dzidzi, czy poród będzie w terminie itp..itd... dziś w nocy spałam ok 6 godzin i choć czuje się zmęczona pewnie znów nie zasnę od razu. a rano problem z obudzeniem. ;)
Ja cały czas na nospie forte ;/ zobaczymy co powie moja gin w poniedziałek ale są momenty kiedy czuje napinanie brzucha więc zapewne nie będę mogła odstawić. No i zasypianie...ehhhh MASAKRA... albo mi niewygodnie, albo mam zgage przez duże Z, albo myślę o tym czy mam wszystko co trzeba dla dzidzi, czy poród będzie w terminie itp..itd... dziś w nocy spałam ok 6 godzin i choć czuje się zmęczona pewnie znów nie zasnę od razu. a rano problem z obudzeniem. ;)
dzięki kochane za wsparcie!
a dla wszystkich mamuś z problemami i nietylko- zdrówka, zdrówka i jeszcze raz zdrówka i byle do grudnia!!!
ja ostatecznie dzisiaj do lekarza nie poszłam- konsultowałam się z nim telefonicznie i ustaliliśmy, że skoro wczoraj miałam robione ktg i zapis był bardzo dobry to bez sensu dzisiaj robić je powtórnie i ostatecznie umówiłam się na wtorek na ktg do niego, a potem na wizytę z usg
ja generalnie czuję się dobrze, chociaż mały ostatnio właśnie coraz mocniej daje znac o sobie- kreci się i wierci i kopie i szturcha- nawet lekarz po zapisie ktg śmiał się, że małoruchliwy to on napewno nie jest :) niestety nie wróży to dobrze po narodzinach, bo pewnie tyle samo będzie się wiercił czyli czyt. nie spał :)
ja nie wiem co to noworodek śpiący prawie 24h/dobę z przerwami na jedzenie :) pewnie będę miała powtórkę z rozrywki tego co Wiki, bo ona jak była malusieńka to spała w ciągu dnia 3x po 15 min- ale za to noce całe przesypiała, więc z dwojga złego już chyba to lepsze :)
a dla wszystkich mamuś z problemami i nietylko- zdrówka, zdrówka i jeszcze raz zdrówka i byle do grudnia!!!
ja ostatecznie dzisiaj do lekarza nie poszłam- konsultowałam się z nim telefonicznie i ustaliliśmy, że skoro wczoraj miałam robione ktg i zapis był bardzo dobry to bez sensu dzisiaj robić je powtórnie i ostatecznie umówiłam się na wtorek na ktg do niego, a potem na wizytę z usg
ja generalnie czuję się dobrze, chociaż mały ostatnio właśnie coraz mocniej daje znac o sobie- kreci się i wierci i kopie i szturcha- nawet lekarz po zapisie ktg śmiał się, że małoruchliwy to on napewno nie jest :) niestety nie wróży to dobrze po narodzinach, bo pewnie tyle samo będzie się wiercił czyli czyt. nie spał :)
ja nie wiem co to noworodek śpiący prawie 24h/dobę z przerwami na jedzenie :) pewnie będę miała powtórkę z rozrywki tego co Wiki, bo ona jak była malusieńka to spała w ciągu dnia 3x po 15 min- ale za to noce całe przesypiała, więc z dwojga złego już chyba to lepsze :)
Trzymam kciuki zeby maluchy nie wyszly za wczesnie z brzuszkow,kazda chce urodzic zdrowa dzidzie w terminie i tego Wam zycze.
My jutro jedziemy do Poznania, troche drogi przed nami a Maly jest mega ruchliwy,wiec nie wiem jak wytrzymam:/ wczoraj bylismy w kinie na Bondzie to wiercil sie niesamowicie,podskoki kopniaki,generalnie caly film sie wiercilam,bo nie moglam znalezc sobie miejsca:)
Maly jeszcze sie nie urodzil a Majka juz zaczyna zachowywac sie jak dzidzius,chce smoczka,kasze do butelki,co chwile mama przytulaska.Az sie boje co to bedzie jak sie urodzi:/ jak moja siostra sie urodzila(a mialam wtedy 4 lata)to nawet do wozka jej wchodzilam,nie mowiac juz o piciu kaszy z butli:/ oj boje sie boje
modern lady moja Majka tez za dlugo w dzien nie spala ale pozniej cos jej sie odmienilo i nawet 2-3 godz potrafila spac,az sprawdzalam czy oddycha:)
Mamusie odpoczywajcie, dbajcie o siebie i maluchy,byle do grudnia:)
My jutro jedziemy do Poznania, troche drogi przed nami a Maly jest mega ruchliwy,wiec nie wiem jak wytrzymam:/ wczoraj bylismy w kinie na Bondzie to wiercil sie niesamowicie,podskoki kopniaki,generalnie caly film sie wiercilam,bo nie moglam znalezc sobie miejsca:)
Maly jeszcze sie nie urodzil a Majka juz zaczyna zachowywac sie jak dzidzius,chce smoczka,kasze do butelki,co chwile mama przytulaska.Az sie boje co to bedzie jak sie urodzi:/ jak moja siostra sie urodzila(a mialam wtedy 4 lata)to nawet do wozka jej wchodzilam,nie mowiac juz o piciu kaszy z butli:/ oj boje sie boje
modern lady moja Majka tez za dlugo w dzien nie spala ale pozniej cos jej sie odmienilo i nawet 2-3 godz potrafila spac,az sprawdzalam czy oddycha:)
Mamusie odpoczywajcie, dbajcie o siebie i maluchy,byle do grudnia:)
ja mam jutro wizytę u lekarza i muszę porozmawiać o porodzie w swissmedzie bo na ten szpital się zdecydowałam ze względu na paniczny lęk przed porodem. chciałabym rodzić w państwowym, ale tylko przez cesarkę a to jest niemożliwie, tzn tak mi się wydaje że wyśmieją moje zaświadczenie o tokofobii. no i coraz bardziej się boję tego co mnie czeka. sam poród też mnie przeraża, do tego karmienie, przewijanie itd mam nadzieję, że położne pokażą mi co i jak bo do szkoły rodzenia nie chodziłam.
Wyprawkę mam już prawie całą, dzisiaj kupiłam śliczne dwie czapki zimowe w Tygrysku, został mi jeszcze fotelik ale to już prawie mam załatwione. kupiłam jedną paczkę pieluch rozmiar 1 pampers premium care, ale chyba dokupię jeszcze jedną. w razie czego mam huggies i dwie paki pampersów dwójek.
mam problem z zakupem koszul do karmienia, objeździłam całe wejherowo i same małe rozmiary tak samo ze stanikami do karmienia, zostało mi chyba allegro, chociaz nie lubię kupowac w ciemno ale nie mam innego wyjścia.
Wyprawkę mam już prawie całą, dzisiaj kupiłam śliczne dwie czapki zimowe w Tygrysku, został mi jeszcze fotelik ale to już prawie mam załatwione. kupiłam jedną paczkę pieluch rozmiar 1 pampers premium care, ale chyba dokupię jeszcze jedną. w razie czego mam huggies i dwie paki pampersów dwójek.
mam problem z zakupem koszul do karmienia, objeździłam całe wejherowo i same małe rozmiary tak samo ze stanikami do karmienia, zostało mi chyba allegro, chociaz nie lubię kupowac w ciemno ale nie mam innego wyjścia.
ja dziś tez słabo spałam- ale to przez to, że ciągle jestem podziębiona i katar mnie męczył :/
dziewczyny nie martwcie się na zapas tym co bedzie jak urodzi się maluszek - wiem, że mi pewnie łatwiej mówić, bo już 1 dziecko mam- ale pamiętam tez jaka panika mnie ogarniałam zanim urodziłam Wiktorię- czy dam rade, czy będę umiała przewinąć, karmić piersią, czy będę wiedziała dlaczego płacze itp itd a potem okazało się, że naprawdę duuuużo rzeczy przychodzi instynktownie, trochę pokaże położna, a o część trzeba będzie wypytać :)
ja np. bardzo bałam się ubierania, a zwłaszcza body- u mnie nie było takich małych dzieci, żebym mogła u kogoś "potrenować"- a jednak ze swoim dzieckiem to często się człowiek nawet nie zastanawia tylko robi swoje :)
także dziewczyny- głowy do góry, napewno będzie dobrze!!! :)
dziewczyny nie martwcie się na zapas tym co bedzie jak urodzi się maluszek - wiem, że mi pewnie łatwiej mówić, bo już 1 dziecko mam- ale pamiętam tez jaka panika mnie ogarniałam zanim urodziłam Wiktorię- czy dam rade, czy będę umiała przewinąć, karmić piersią, czy będę wiedziała dlaczego płacze itp itd a potem okazało się, że naprawdę duuuużo rzeczy przychodzi instynktownie, trochę pokaże położna, a o część trzeba będzie wypytać :)
ja np. bardzo bałam się ubierania, a zwłaszcza body- u mnie nie było takich małych dzieci, żebym mogła u kogoś "potrenować"- a jednak ze swoim dzieckiem to często się człowiek nawet nie zastanawia tylko robi swoje :)
także dziewczyny- głowy do góry, napewno będzie dobrze!!! :)
hmmm..w temacie snu: od 3-4 miesiąca ciąży nie przespałam ciurkiem całej nocy, są lepsze i gorsze dni ale min 1 się obudzę do toalety ( co dziwne w dzień rzadko mam potrzebę) i długo nie mogę zasnąć... kilka nocy było w całości nieprzespanych, najlepiej mi się śpi z rana tak od 4-5 do 7-8. Pracowałam do niedawna i jakoś o kawie z rana bez problemu cały dzień...już nie pracuję i dopiero teraz wiem co to bycie permanentnie zmęczoną- musiałam poleżeć kilka dni żeby się przekonać o tym...
mam taki duży brzuch że mnie kobiety zaczepiają że też po terminie rodziły- a ja mam termin dopiero za miesiąc!!! przytyłam 10 kg wiec chyba akurat
co do wyprawki: mam chyba wszystko poza łóżeczkiem i za nic nie mogę się zdecydować, podoba mi się:
http://allegro.pl/kolyska-przystawka-lozeczko-materac-posciel-6el-i2778420712.html
tylko wiem że to na chwilę, kilka miesięcy...do połowy przyszłego roku nie mam miejsca na duże łóżeczko choć wiadomo zmieściłoby się od biedy...
Któraś wcześniej pisała o zgadze- ja walcze już kilka miesięcy w sumie i pomaga na chwilę zawiesina Gaviscon chyba nazwa brzmi, lekarz natomiast powiedział żeby brac Ranigast tak często jak to konieczne- to w szczycie zgagi i kwaśnych odbijań biorę i jest ok:-)
Życzę wszystkim dużo zdrowia na te ostatnie tygodnie!!
mam taki duży brzuch że mnie kobiety zaczepiają że też po terminie rodziły- a ja mam termin dopiero za miesiąc!!! przytyłam 10 kg wiec chyba akurat
co do wyprawki: mam chyba wszystko poza łóżeczkiem i za nic nie mogę się zdecydować, podoba mi się:
http://allegro.pl/kolyska-przystawka-lozeczko-materac-posciel-6el-i2778420712.html
tylko wiem że to na chwilę, kilka miesięcy...do połowy przyszłego roku nie mam miejsca na duże łóżeczko choć wiadomo zmieściłoby się od biedy...
Któraś wcześniej pisała o zgadze- ja walcze już kilka miesięcy w sumie i pomaga na chwilę zawiesina Gaviscon chyba nazwa brzmi, lekarz natomiast powiedział żeby brac Ranigast tak często jak to konieczne- to w szczycie zgagi i kwaśnych odbijań biorę i jest ok:-)
Życzę wszystkim dużo zdrowia na te ostatnie tygodnie!!
Hej dziewczyny!Ja tez mam wizyte w poniedzzialek, ciekawe ile Maly juz wazy? Ogolnie to chcialabym juz urodzic, choc wiem ze to jeszcze nie czas, termin za 5 tygodni, masakra,a ja juz ma po prostu dosyc wszystkich dolegliwosci. Wieczorami kregoslup mnie po calym dniu tak boli ze padam, do tego mam od dwoch miesiecy taki bol krocza ze ledwo moge zejsc z lozka, no i straszna zgaga, a najgorsze ze przy moim 22-miesiecznym synku nikt mi nie pomaga (jedynie mezus w wweekendy i w tygodniu wieczorami po pracy). Tesciowa mieszka w Niemczech, tescia nic nie interesuje, a moi rodzice szkoda slow, przyjada raz w tygodniu na godzine na kawe i tyle nawet nie wpadna na to zeby mi Dominisia chodziaz na 3 godzinki w tygodniu zabrac, ahhh szkoda slow.troche sie Wam wyzalilam :)
Ja mam wizytę u gina we wtorek. Zaczęłam puchnąć - stopy i ręce. W dodatku w nocy ręce mi drętwieją. Brzuch się trochę obniżył, więc mogę trochę odetchnąć i zgaga mi tak nie dokucza, ale za to wyjęliśmy drzwi do toalety żebym mogła szybciej być "na stanowisku" ;) Bardzo podoba mi się podejście mojego męża do tacierzyństwa. Właściwie to ma lepszy instynkt wychowawczy niż ja :/ albo zgrywa kozaka ;) w każdym razie jest śmieszny jak rozmawia z synkiem, Junior reaguje na jego wygłupy (czasem dość boleśnie). W dodatku mają swoje tajemnice i nie pozwalają mi podsłuchiwać ;)
Orientujecie się może czy jest potrzeba zabierania kosmetyków dla dziecka do szpitala na zaspie? i jak jest z ciuszkami, rozumiem, że swoje?
Orientujecie się może czy jest potrzeba zabierania kosmetyków dla dziecka do szpitala na zaspie? i jak jest z ciuszkami, rozumiem, że swoje?
Justyna, przy dziecku w domu zawsze ciężej- my mamy i rodziców i teściów blisko, ale w sumie raczej nie korzystamy z ich pomocy- my takie zosie samosie jestesmy :)
o tyle dobrze mam, że mała chodzi 2x w tygodniu do żłobka i niby w tym czasie powinnam odpoczywać, a ja w tym czasie właśnie nadrabiam wszelkie zaległości w sprzątaniu, załatwianiu spraw itp
a ostatnio mój malec ma bunt na spanie w ciągu dnia, więc cały czas jestem na obrotach... ale powoli zaczynam to odczuwać... a zaraz będzie drugie, więc będzie wesoło :)
o tyle dobrze mam, że mała chodzi 2x w tygodniu do żłobka i niby w tym czasie powinnam odpoczywać, a ja w tym czasie właśnie nadrabiam wszelkie zaległości w sprzątaniu, załatwianiu spraw itp
a ostatnio mój malec ma bunt na spanie w ciągu dnia, więc cały czas jestem na obrotach... ale powoli zaczynam to odczuwać... a zaraz będzie drugie, więc będzie wesoło :)
czukcza - ciuszki swoje, dobrze wziąc też rożek, pieluchy tetrowe/flanelowe, oczywiście chusteczki nawilżane, pampersy + kosmetyki do pielęgnacji pupy oraz ciała.
Nie wiem jak na zaspie, ale z tego co pamietam to na klinicznej jedynie nie przydał się płyn do mycia ciała i główki, ale już jakaś emulsja do nawilżania i owszem
Nie wiem jak na zaspie, ale z tego co pamietam to na klinicznej jedynie nie przydał się płyn do mycia ciała i główki, ale już jakaś emulsja do nawilżania i owszem
polecam co cnieco o rozwoje dziecka - Pawła Zawitkowskiego, kiedyś ściągnęłam filmiki jego (bo bardziej praktyka mnie interesowała) - i takie podstawy w pigułce jak dla mnie na początek super sprawa.
http://peb.pl/pozosta-e-gatunki/267045-rapidshare-co-nieco-o-rozwoju-dziecka.html
http://www.youtube.com/watch?v=MChM-CR0Vvs&feature=player_detailpage#t=61s
http://peb.pl/pozosta-e-gatunki/267045-rapidshare-co-nieco-o-rozwoju-dziecka.html
http://www.youtube.com/watch?v=MChM-CR0Vvs&feature=player_detailpage#t=61s
Modern Lady oj bedzie wesolo u nas tez jak sie teraz drugi szkrab pojawi, Twoja coreczka jest starsza niz moj Dominik i na pewno wiecej rozumie, pewnie bedzie ciezko na poczatku, az sie boje jak sobie poradze z dwojka maluchow...
Mi sie ostatnio strasznie brzuch stawia, twardnieje, dobrze ze mam wizyte w poniedzialek bo troche sie boje ze mi sie powoli szyjka skraca,albo rozwarcie robi..
Mi sie ostatnio strasznie brzuch stawia, twardnieje, dobrze ze mam wizyte w poniedzialek bo troche sie boje ze mi sie powoli szyjka skraca,albo rozwarcie robi..
Wiem, że to praktyczne z tymi językami, ale czasem tak sobie myślę - patrząc na moją relację z własnym tatą: czyli właśnie córeczka tatusia z tajemnicami przed mamą - że będę zazdrosna trochę o taką relację ;p Swoją mamę i jej niełatwą rolę zaczęłam rozumieć dopiero kiedy zaczęłam chodzić na terapię czyli od początku tego roku i dopiero teraz troszkę łatwiej jest mi się przed nią otwierać... Nie chciałabym, żeby między mną a moją córką tak właśnie było... :/ Wiem, że dużo zależy ode mnie, ale z drugiej strony łatwo jednak jest popełniać te same błędy co rodzice... tak mi się wydaje. :)
Masz racje, że jest opcja popełnienia tych samych błędów, ale wtedy, gdy nie pracuje się nad sobą, albo kiedy za bardzo nie chce się ich popełnić :) to taki paradoks, ale jak się coś chce zanegować i często o tym myśli to wychodzi oczywiście odwrotnie. To tak jak "nie myśl teraz o niebieskim ręczniczku", albo w szatni przed W-F em "dziewczyny nie patrzcie teraz"... ;)
Hej dziewczyny ;)
Ja byłam w piątek u lekarza, miałam usg, mały waży ok 2200 kg i wszystko z nim ok ;) Niestety mi zaczęła się skracać szyjka, boli mnie krocze i mam leżeć, dostałam lekarstwa a w razie czego mam jechać do szpitala... Cały weekend przeryczałam i teraz modlę się tylko by jak najszybciej był już ten grudzień.... :(
Ja byłam w piątek u lekarza, miałam usg, mały waży ok 2200 kg i wszystko z nim ok ;) Niestety mi zaczęła się skracać szyjka, boli mnie krocze i mam leżeć, dostałam lekarstwa a w razie czego mam jechać do szpitala... Cały weekend przeryczałam i teraz modlę się tylko by jak najszybciej był już ten grudzień.... :(
cześć dziewczyny ja dziś po wizycie u lekarza - mała waży 2600 kg czyli bardzo ładnie, ale..... jest odwrócona pośladkowo czyli lipa bo mamy już jutro początek 36 tygodnia i sprawa tak wyglądać nie powinna mała ma coraz mniej miejsca więc w tym tyg. prawdopodobieństwo odwrócenia się główką w dół jest coraz mniejsze.. poza tym wszystko ok tylko troche mnie zmartwiła myśl, że wszystko może się zakończyć cc :( ale najważniejsze jest zdrowie i bezpieczeństwo małej więc co trzeba to trzeba.
Ja też dzisiaj bylam u lekarza i Maly jest już odwrócony główką w dól i waży 2,6kg a jest to 35 tydzień ciąży. Strasznie boli mnie bpodbrzusze po badaniu ginekologicznym masakra, ogolnie to juz bym chciala urodzic dzisiaj spalam tylko 3 godziny w nocy, zgaga mnie meczyla, Maly tak sie wiercil ze az bolalo i nie moglam sie ulozyc. Lekarz powiedzial ze mam jeszcze dwa tygodnie wytrzymac a wtedy moge juz rodzic o ile malutki bedzie chcial wyjsc na swiat przed terminem :)
coś widzę, że te grudniowe maluszki prawie wszystkim mamusiom płatają figle- nieładnie nieładnie- dobre jest to, że w sumie niedużo czasu nam już zostałao i dzieciaczki są na tyle duże, że w razie czego nie powinno być źle!
Głowy do góry dziewczyny!!
Damy radę!!
ja jutro idę znowu do lekarza- na ktg i usg- ale pietra mam- muszę przyznać!!
Głowy do góry dziewczyny!!
Damy radę!!
ja jutro idę znowu do lekarza- na ktg i usg- ale pietra mam- muszę przyznać!!
u mnie podobnie jak u natoo, mała ułożona pośladkowo i cc raczej na pewno, bo to pierwsze moje dziecko a lekarka stwierdziła, że szanse niewielkie żeby się odwróciła. Przyzwyczajam się więc do myśli o cc.
W sumie najważniejsze żeby te nasze dzieciaczki zdrowe były, a czy będzie sn czy cc to już mniej istotne.
W sumie najważniejsze żeby te nasze dzieciaczki zdrowe były, a czy będzie sn czy cc to już mniej istotne.
Carolajna to tym bardziej dużo leż i odpoczywaj, te leki mogą Cię osłabić, ja miałam przy nich pikawę taką że momentami miałam wrażenie że mi serce wyleci a momentami byłam tak słaba że nie miałam siły dojść do łazienki. trzymam kciuki żeby maleństwo się urodziło o czasie i za Twoje samopoczucie :)
no to taki moment że pewnie niektóre bąble już są w blokach startowych i spieszy im się na zewnątrz ;) głowa do góry laski, z każdym tygodniem jesteśmy bliżej godziny zero :)
u mnie czas zasuwa jak dziki, ja wciąż pracuję codziennie po 9 godzin i już ostro czuję to w kręgosłupie, po pracy pakuję kartony do przeprowadzki i w przerwach ganiam po sklepach meblowych a to wszystko jeszcze z moja dwulatką pod pachą więc przyznam wam szczerze że dla mnie ten czas leci zbyt szybko! boję się że zanim to szaleństwo się skończy a ja nie zdążę odsapnąć i wybije termin porodu.. oby do przodu :)
no to taki moment że pewnie niektóre bąble już są w blokach startowych i spieszy im się na zewnątrz ;) głowa do góry laski, z każdym tygodniem jesteśmy bliżej godziny zero :)
u mnie czas zasuwa jak dziki, ja wciąż pracuję codziennie po 9 godzin i już ostro czuję to w kręgosłupie, po pracy pakuję kartony do przeprowadzki i w przerwach ganiam po sklepach meblowych a to wszystko jeszcze z moja dwulatką pod pachą więc przyznam wam szczerze że dla mnie ten czas leci zbyt szybko! boję się że zanim to szaleństwo się skończy a ja nie zdążę odsapnąć i wybije termin porodu.. oby do przodu :)
u mnie 36 tydzień, wczoraj miałam kwalifikację w swissmedzie. wstępny termin na cesarkę 6 grudnia, ale może spróbuję urodzić tam naturalnie ze znieczuleniem. nie wiem jeszcze na jaki poród się zdecyduję i tak się boję, ale przynajmniej mam jakiś wybór i podobno tak tam nie męczą. mąż uparł sie ten szpital, ja jeszcze tak do końca nie. mam się zastanowić do czwartku bo mam tak się zjawić na ktg.
dzisiaj tak mnie brzuch bolał, że myślałam że zaczynam rodzić, ale przeszło, pewnie za dużo chodziłam, i stąd takie bóle.
Czy Was też już wszystko boli? mnie całe "zawieszenie", brzuch normlanie każda częśc ciała. jak siedzę za długo i wstanę to nie mogę chodzić, albo jestem zgięta wpół. nie wiem czy to jest normalne.
dzisiaj tak mnie brzuch bolał, że myślałam że zaczynam rodzić, ale przeszło, pewnie za dużo chodziłam, i stąd takie bóle.
Czy Was też już wszystko boli? mnie całe "zawieszenie", brzuch normlanie każda częśc ciała. jak siedzę za długo i wstanę to nie mogę chodzić, albo jestem zgięta wpół. nie wiem czy to jest normalne.
Uuuu, się dzieje u każdej z nas jak widzę!
Zocha_ma - jak przeczytałam wpisy niektórych dziewczyn, a potem Twój: "głowa do góry laski" - od razu pomyślałam: "a dzieciaczki głowa w dół" :P Podziwiam Twoją mega (jak dla mnie) aktywność - ja prawie całą ciążę jestem na L4 i nie mam drugiego dziecka, więc dla mnie dni
trochę się już wloką, nie mówiąc o tym, że rozleniwiłam się nieco :p
Carolajna - jak to mówi moja ginekolog "oszczędzający tryb życia" i razem z lekami powinno pomóc - ja też mam podobnie, ale tylko no-spę mam przepisaną
Natoo, Teresek - ja tam wierzę, że Wasze dziewczyny jeszcze dadzą radę się odwrócić! tego Wam życzę :)
Justyna - wytrwałości! sobie też tego życzę, bo też miewam takie właśnie noce :/
Modern Lady - trzymam kciuki! daj znać jak z Małym :)
Ewa24 - mnie raczej nic nie boli, ale u mnie to 33 tydzień...
Ewabaranek81 - super, że z Małą wszystko jak trzeba... a powiedz jak wrażenia po szkole rodzenia? bo chodziłaś chyba na Kliniczną - o ile czegoś nie pomyliłam... ja wczoraj byłam pierwszy raz i ciekawa jestem czy do końca dotrwam, bo planowo skończyć ma się 21 grudnia...
Ja teraz na usg idę 23 listopada i mega ciekawa jestem ile Stasia waży, bo na poprzednim usg nie spytałam, a i babeczka mi nie powiedziała :/
Zocha_ma - jak przeczytałam wpisy niektórych dziewczyn, a potem Twój: "głowa do góry laski" - od razu pomyślałam: "a dzieciaczki głowa w dół" :P Podziwiam Twoją mega (jak dla mnie) aktywność - ja prawie całą ciążę jestem na L4 i nie mam drugiego dziecka, więc dla mnie dni
trochę się już wloką, nie mówiąc o tym, że rozleniwiłam się nieco :p
Carolajna - jak to mówi moja ginekolog "oszczędzający tryb życia" i razem z lekami powinno pomóc - ja też mam podobnie, ale tylko no-spę mam przepisaną
Natoo, Teresek - ja tam wierzę, że Wasze dziewczyny jeszcze dadzą radę się odwrócić! tego Wam życzę :)
Justyna - wytrwałości! sobie też tego życzę, bo też miewam takie właśnie noce :/
Modern Lady - trzymam kciuki! daj znać jak z Małym :)
Ewa24 - mnie raczej nic nie boli, ale u mnie to 33 tydzień...
Ewabaranek81 - super, że z Małą wszystko jak trzeba... a powiedz jak wrażenia po szkole rodzenia? bo chodziłaś chyba na Kliniczną - o ile czegoś nie pomyliłam... ja wczoraj byłam pierwszy raz i ciekawa jestem czy do końca dotrwam, bo planowo skończyć ma się 21 grudnia...
Ja teraz na usg idę 23 listopada i mega ciekawa jestem ile Stasia waży, bo na poprzednim usg nie spytałam, a i babeczka mi nie powiedziała :/
Po szkole rodzenia wrażenia pozytywne, sporo się nauczyliśmy i już nie boimy się pierwszych kąpieli.
Podobało mi się też to, że mogłam zapytać o inne rzeczy, które gdzieś słyszałam/ czytałam i wyrównać swoją wiedzę.
Planuję się umówić na Zaspie w celu zwiedzenia sali porodowej i zapytania co i jak jeśli zostanę tam odesłana.
Podobało mi się też to, że mogłam zapytać o inne rzeczy, które gdzieś słyszałam/ czytałam i wyrównać swoją wiedzę.
Planuję się umówić na Zaspie w celu zwiedzenia sali porodowej i zapytania co i jak jeśli zostanę tam odesłana.
Dzięki dziewczyny za słowa otuchy ;) Muszę wytrzymać do poniedziałku i zobaczę co powie mi lekarz. Takie leżenie też mnie dobija, każdy dzień to z zegarkiem w ręku siedzę bo chcę już ten grudzień a tu dniu się wloką ;) Ja muszę wytrzymać do 38 tygodnia chociaż, bo chcę rodzić w swissmedzie a tam cesarki robią podobno po 38 tygodniu. Ogólnie jestem ciągle zdołowana, mąż też daleko, starszy synek przeziębiony, ehhhhhh...... odechciało mi się już trzeciego dziecka....
Carolajna trzymaj się dzielnie i nie dawaj smutkom i kiepskim nastrojom, może jakaś komedia na poprawę nastroju ;)
Izkha też chodziłam do sr na Kliniczną, najpierw teoria była potem kilka zajęć tzw praktycznych, w tym kąpiel noworodka, ćwiczenia jakie można wykonywać, ćwiczenia oddechowe, w sumie nieźle i konkretnie. Jak dla mnie duży plus, że nie było żadnych "atrakcji" typu malowanie brzuszka, gadanie do brzuszka przez tatusiów, a bardziej konkretne informacje związane z porodem, połogiem i pielęgnacją dzidziusia oraz tego jak malec może wyglądać bezpośrednio po porodzie (i czym nie należy się martwić).
Izkha też chodziłam do sr na Kliniczną, najpierw teoria była potem kilka zajęć tzw praktycznych, w tym kąpiel noworodka, ćwiczenia jakie można wykonywać, ćwiczenia oddechowe, w sumie nieźle i konkretnie. Jak dla mnie duży plus, że nie było żadnych "atrakcji" typu malowanie brzuszka, gadanie do brzuszka przez tatusiów, a bardziej konkretne informacje związane z porodem, połogiem i pielęgnacją dzidziusia oraz tego jak malec może wyglądać bezpośrednio po porodzie (i czym nie należy się martwić).
Teresek - a czy chodziłaś sama czy z mężem? Mój mąż nie bardzo może być na zajęciach, szczególnie dzisiejszych o porodzie i roli osoby towarzyszącej, a że takową ma być to się martwię, że przegapi istotne wskazówki tego jak mógłby mnie w trakcie porodu wesprzeć (to że mu powtórzę mało zdziała, bo moje słowa wlatują mu jednym uchem a wylatują drugim ;P) - a nie zniese jak mi będzie podczas porodu rzucał swoim słynnym pocieszaczem "nie zwracaj uwagi" :D :D :D
Izkha chodziłam z mężem na ogół, też mi zależało żeby był na zajęciach o porodzie bo on nie do końca był przekonany czy chce w porodzie uczestniczyć i powiem Ci, że dobrze, że był bo położna spokojnie wytłumaczyła po co obecność osoby wspierającej no i udział innych ojców w zajęciach szkoły rodzenia też chyba motywująco podziałał, do tego stopnia, że na zajęciach związanych z kąpielą mój mąż nie tylko przećwiczył kąpanie noworodka ale i ubieranie choć to miałam robić ja. U nas były dwie grupy jedna na 17 druga po 18 i jak nie mogliśmy na swoją zdążyć to szliśmy na późniejszą i nie było z tym problemu
zapomniałam dodać, że potem na jednych z zajęć ćwiczeniowych w mniejszych grupach są zajęcia wspólne, na których mężowie ćwiczą z nami oddychanie i parcie w czasie porodu i masaż pleców, poza tym zawsze można dopytać na kolejnych zajęciach o dany temat, albo podejść indywidualnie do położnej i dopytac. Dla mnie fajne było też to że mogliśmy wejść na salę porodową i wtedy też fajnie żeby mężu z Tobą był bo zobaczy co i jak i gdzie (o ile myslisz o porodzie na Klinicznej) :)
ewabaranek81 ja chodziłam na 18, więc pewnie się mijałyśmy na korytarzu :)
Modern_Lady na pewno wszystko będzie dobrze z maluszkiem, trzymam kciuki żeby tak było
A odnośnie torby do szpitala, pakujecie się w jedną czy dwie/ osobno dla siebie i osobno dla dziecka? - ja oczywiście jeszcze nie spakowana
Modern_Lady na pewno wszystko będzie dobrze z maluszkiem, trzymam kciuki żeby tak było
A odnośnie torby do szpitala, pakujecie się w jedną czy dwie/ osobno dla siebie i osobno dla dziecka? - ja oczywiście jeszcze nie spakowana
jestem po ktg i usg
wyniki bardzo dobre- przepływy też w normie, więc kamień z serca :)
za tydzien mam przyjsc na samo ktg, a za 2 tyg na normlna wizyte juz
No i mały nie taki mały, bo waży już 2800g (35tc)
teresek- ja pakuję się w 2, bo po pierwsze nie wiadomo kiedy trafię do szpitala, czy na patologię czy od razu na porodówkę i moim zdaniem chyba takie rozwiązanie jest wygodniejsze- przy Wiki tez tak byłam spakowana.
Jedyne co to w swojej torbie mam 1 zestaw ciuszkó dla maluszka i 1 pieluszkę, jakbym urodziła, a nie była męża z 2 walizką :)
bo ta swoją biorę od razu do szpitala, a ta dla maluszka jeździ z moim mężem :)
Nie wiem czy coś zrozumiałyście z mego wywodu :)
wyniki bardzo dobre- przepływy też w normie, więc kamień z serca :)
za tydzien mam przyjsc na samo ktg, a za 2 tyg na normlna wizyte juz
No i mały nie taki mały, bo waży już 2800g (35tc)
teresek- ja pakuję się w 2, bo po pierwsze nie wiadomo kiedy trafię do szpitala, czy na patologię czy od razu na porodówkę i moim zdaniem chyba takie rozwiązanie jest wygodniejsze- przy Wiki tez tak byłam spakowana.
Jedyne co to w swojej torbie mam 1 zestaw ciuszkó dla maluszka i 1 pieluszkę, jakbym urodziła, a nie była męża z 2 walizką :)
bo ta swoją biorę od razu do szpitala, a ta dla maluszka jeździ z moim mężem :)
Nie wiem czy coś zrozumiałyście z mego wywodu :)
~Modern_Lady cieszę się że wyniki ok i oby tak do końca było:), a mały spory rzeczywiście, u nas ciut mniej bo 2600 na początku 36 tygodnia
Co do tych toreb to rozumiem, że w jednej rzeczy dla siebie do porodu a w drugiej te na po porodzie i dla dziecka? Sory że się tak dopytuję, ale na własnej skórze jeszcze nie przerabiałam tematu porodu
Co do tych toreb to rozumiem, że w jednej rzeczy dla siebie do porodu a w drugiej te na po porodzie i dla dziecka? Sory że się tak dopytuję, ale na własnej skórze jeszcze nie przerabiałam tematu porodu
tak- ja w małej torbie mam przygotowane rzeczy dla siebie na poród (ewent. patologię) a reszta+ wszystkie niezbędne rzeczy dla maluszka w drugiej ciut większej
ma to też o tyle dobre zastosowanie, że nie idziesz z wielgachną torbą na izbę przyjęć, a jednak tych rzeczy troszkę musisz wziąć.
dodatkowo w domu na 1 pólce mam przygotowane rzeczy, których ewentualnie mogłoby zabraknąć, żeby mąż dowiózł i lista rzeczy na wyjście, bo znając mojego to pewnie wracałabym bez kurtki albo butów :)
ma to też o tyle dobre zastosowanie, że nie idziesz z wielgachną torbą na izbę przyjęć, a jednak tych rzeczy troszkę musisz wziąć.
dodatkowo w domu na 1 pólce mam przygotowane rzeczy, których ewentualnie mogłoby zabraknąć, żeby mąż dowiózł i lista rzeczy na wyjście, bo znając mojego to pewnie wracałabym bez kurtki albo butów :)
siemano dziewczyny;) Modern_Lady bardzo sie ciesze, że jest wszystko ok !!! ja od wczoraj mysle tylko o tym ulozeniu małej ;/;/;/ szanse są małe, że się odwróci, ale tak bardzo bym chciała, żeby się to wydarzyło !!! bo nie wiadomo na kogo w szpitalu trafie i czy beda mi kazali probowac w tej sytuacji naturalnie a tego sie obawiam jednak takie polozenie i porod sn moze byc niebezpieczny wolalabym wowczas cc.. moja gin mowi, że na Klinicznej beda chcieli, żebym probowala silami natury tymbardziej, że to drugie dziecko a na zaspie podobno może być tak, że od razu cc..
nie za bardzo wiem, gdzie się dowiadywać co i jak.... ;/
nie za bardzo wiem, gdzie się dowiadywać co i jak.... ;/
Byłam dzisiaj na wizycie. Wszystko w porządku, szczelnie zamknięte wyjście ;) Junior waży 3000 g (37 tc). Lekarz zaproponował żebym łykała cyclo3 forte, bo troszkę spuchłam . Pobrał próbkę na paciorkowca. No i czekam. Mam przeczucie, że wielkie wyjście będzie o przewidywanej dacie, ale nie miałabym nic przeciwko żeby wcześniej.. Co do instynktu "wicia gniazda", to najchętniej gniazdeczko wiję sobie w łóżku z poduszek i kołder :/
natoo- mój mąż jak się szykował do wyjścia na świat, gotowy był go przywitać swoim szacownym tyłeczkiem.. dzień przed porodem się obrócił. Teściowa opowiadała, że była niemal pewna, że ją rozerwie :D no ale mój mąż od początku lubił postawić na swoim i pokazać swoje indywidualne podejście do tradycyjnych spraw. Poród oczywiście naturalny, zakończony pełnym sukcesem :)
Carolajna - chyba nie było Cię na naszej liście, ale nie mogłam znaleźć Twojego terminu porodu...
Ewabaranek81 - 05.12.12/dziewczynka/Zuzka
Czukcza - 06.12.2012 / chłopiec/ Jan - Zaspa
Ewa24 - 07.12.12/chłopiec
Muszyca - 10.12.12/dziewczynka
KarolaMK - 12.12.12/dziewczynka Laura/Zaspa
Justyna - 15.12.12/chłopiec
Natoo - 15.12.12/dziewczynka
Teresek - 17.12.12/dziewczynka
Modern_Lady - 18.12.12/chłopiec/Maciuś
Miliani - 19.12.12/chłopiec
Asia - 24.12.2012/chłopiec
Asior - 24.12.2012/chłopiec
Madzia_86 - 25.12.12/chłopiec/Antos /Redłowo bądź Wojewodzki
Zabulka - 27.12.12/chłopiec Tomek
Zocha_ma - 28.12.12/chłopiec
Kostkap - 30.12.12/dziewczynka Weronika
Izkha - 02.01.13/dziewczynka
Carolajna - chłopiec
Ewabaranek81 - 05.12.12/dziewczynka/Zuzka
Czukcza - 06.12.2012 / chłopiec/ Jan - Zaspa
Ewa24 - 07.12.12/chłopiec
Muszyca - 10.12.12/dziewczynka
KarolaMK - 12.12.12/dziewczynka Laura/Zaspa
Justyna - 15.12.12/chłopiec
Natoo - 15.12.12/dziewczynka
Teresek - 17.12.12/dziewczynka
Modern_Lady - 18.12.12/chłopiec/Maciuś
Miliani - 19.12.12/chłopiec
Asia - 24.12.2012/chłopiec
Asior - 24.12.2012/chłopiec
Madzia_86 - 25.12.12/chłopiec/Antos /Redłowo bądź Wojewodzki
Zabulka - 27.12.12/chłopiec Tomek
Zocha_ma - 28.12.12/chłopiec
Kostkap - 30.12.12/dziewczynka Weronika
Izkha - 02.01.13/dziewczynka
Carolajna - chłopiec
Ewabaranek81 - 05.12.12/dziewczynka/Zuzka
Czukcza - 06.12.2012 / chłopiec/ Jan - Zaspa
Ewa24 - 07.12.12/chłopiec
Muszyca - 10.12.12/dziewczynka
KarolaMK - 12.12.12/dziewczynka Laura/Zaspa
Justyna - 15.12.12/chłopiec
Natoo - 15.12.12/dziewczynka
Teresek - 17.12.12/dziewczynka
Modern_Lady - 18.12.12/chłopiec/Maciuś
Miliani - 19.12.12/chłopiec
Asia - 24.12.2012/chłopiec
Asior - 24.12.2012/chłopiec
Madzia_86 - 25.12.12/chłopiec/Antos /Redłowo bądź Wojewodzki
Zabulka - 27.12.12/chłopiec Tomek
Zocha_ma - 28.12.12/chłopiec
Kostkap - 30.12.12/dziewczynka Weronika
Carolajna - 01.01.2013/chłopczyk Adrian
Izkha - 02.01.13/dziewczynka
Czukcza - 06.12.2012 / chłopiec/ Jan - Zaspa
Ewa24 - 07.12.12/chłopiec
Muszyca - 10.12.12/dziewczynka
KarolaMK - 12.12.12/dziewczynka Laura/Zaspa
Justyna - 15.12.12/chłopiec
Natoo - 15.12.12/dziewczynka
Teresek - 17.12.12/dziewczynka
Modern_Lady - 18.12.12/chłopiec/Maciuś
Miliani - 19.12.12/chłopiec
Asia - 24.12.2012/chłopiec
Asior - 24.12.2012/chłopiec
Madzia_86 - 25.12.12/chłopiec/Antos /Redłowo bądź Wojewodzki
Zabulka - 27.12.12/chłopiec Tomek
Zocha_ma - 28.12.12/chłopiec
Kostkap - 30.12.12/dziewczynka Weronika
Carolajna - 01.01.2013/chłopczyk Adrian
Izkha - 02.01.13/dziewczynka
a tu co taka cisza? ;) odpoczywacie? :) mi się już nic nie chce oprócz leniuchowania :P pewnie to po części dlatego, że mi już ciężko - brzuchol większy i sapie jak lokomotywa hehe;) dobrze, że wszystko gotowe no oprócz łóżeczka ale z tym czekam do grudnia.
jeszcze do 38 tyg zostaje na no spie forte pozniej mam odstawić - wtedy już mała powinna mieć 3kg.
Ale są już plusy 9 mca ciazy - mam zdecydowanie rzadziej zgage:D:D:D:D:D
jeszcze do 38 tyg zostaje na no spie forte pozniej mam odstawić - wtedy już mała powinna mieć 3kg.
Ale są już plusy 9 mca ciazy - mam zdecydowanie rzadziej zgage:D:D:D:D:D
heheh to witaj w klubie "niechcemisie" :)
ja z racji tego, że przepływy były ostatnio już dobre to wczoraj ruszyłam na shopping, ale kondycja już nie ta :/ na wieczór myślałam, że padnę, a mały sam z brzucha wyskoczy :) swoją drogą ciągnie już mnie bzuchol do dołu...
dziś mieliśmy gości i też dzionek zleciał, ale jakaś taka zmęczona jestem ostatnimi czasy- teraz juz powoli szykuję się do łóżeczka i w końcu leniuchowanieeeeee :)
ja z racji tego, że przepływy były ostatnio już dobre to wczoraj ruszyłam na shopping, ale kondycja już nie ta :/ na wieczór myślałam, że padnę, a mały sam z brzucha wyskoczy :) swoją drogą ciągnie już mnie bzuchol do dołu...
dziś mieliśmy gości i też dzionek zleciał, ale jakaś taka zmęczona jestem ostatnimi czasy- teraz juz powoli szykuję się do łóżeczka i w końcu leniuchowanieeeeee :)
A ja ciagle w rozsypce,nic jeszcze nie przygotowane,po weekendzie bede prala i pewnie wtedy tez spakuje torbe.
Maly szaleje,kopie,rozpycha sie,wazy 2400 a mi co raz ciezej:/
Najwazniejsze zeby wyrobic sie z przeprowadzka przed porodem:D bo nadal nie jestesmy u siebie.
Czy ktoras oprocz mnie bedzie rodzila w wojewodzkim?:)
Maly szaleje,kopie,rozpycha sie,wazy 2400 a mi co raz ciezej:/
Najwazniejsze zeby wyrobic sie z przeprowadzka przed porodem:D bo nadal nie jestesmy u siebie.
Czy ktoras oprocz mnie bedzie rodzila w wojewodzkim?:)
cześć dziewczyny;) ja - leniuchuje i też lukam na dd tvn więc zobaczymy co tam powiedzą. poki co robia ciasteczka mniam mniam mniam w tej ciazy mam po prostu fioła na punkcie słodyczy. Dziś rano moja córcia otworzyła swoj magiczny słoiczek ze słodkościami i powiedziała "mamo dlaczego znów powyjadałaś mi czekolade?" :P UPS... :P nie mogę się powstrzymać :D:D
a tak przy okazji- ciekawa jestem Waszych opinii nt nacinania- bo w trakcie wypowiedzi autorki portalu pojawił się temat tego, że w porównaniu np z W Brytanią odsetek nacięć krocza jest u nas bardzo duży- czy Wam bardzo zależy na tym, żeby nie być naciętą?
ja może od razu powiem, że przy Wiki byłam nacinana i uważam, że lepiej kontrolowanie naciąć niż niekontrolowanie popękać...
ja może od razu powiem, że przy Wiki byłam nacinana i uważam, że lepiej kontrolowanie naciąć niż niekontrolowanie popękać...
jeśli młoda się odwróci główka poprawnie to jade na kliniczną ale w przypadku gdy się nie odwróci no to moja ginekolog powiedziała mi, że jak na kliniczną pojade to na pewno beda chcieli najpierw probowac naturalnie i moze być, że nawet nie beda chcieli myslec o cesarce bo to moje drugie dziecko.. podobno na zaspie jest wieksza szansa na cc bez dodatkowego stresu... czyli bede wtedy musiala zmienic plany. ale caly czas 3mam kciuki za młodą żeby zrobiłą fikołka :D
hej Dziewczyny:)
Moje marzenie z ostatnich dni to przespać wreszcie noc i czuć się wyspaną, nasze dziecko aktywuje się w okolicach 23 i tak jej zostaje długo w noc przez co ja moge pomarzyć o śnie
Co do nacinania to co myślicie o skuteczności zalecanych teraz masaży krocza np olejkiem migdałowym z wit.e i picia herbaty z liści malin? spotkała się któraś z Was z tym, żeby to pomogło uniknąć nacięcia? Bo ponoć może się przyczynić do uelastycznienia krocza i uniknięcia nacinania, ale to wiem tylko z jakichś wyczytanych informacji
Ze mną się już lekarka wstępnie na termin cc umawia bo stwierdziła, że szanse na obrót Marysi są nikłe
Moje marzenie z ostatnich dni to przespać wreszcie noc i czuć się wyspaną, nasze dziecko aktywuje się w okolicach 23 i tak jej zostaje długo w noc przez co ja moge pomarzyć o śnie
Co do nacinania to co myślicie o skuteczności zalecanych teraz masaży krocza np olejkiem migdałowym z wit.e i picia herbaty z liści malin? spotkała się któraś z Was z tym, żeby to pomogło uniknąć nacięcia? Bo ponoć może się przyczynić do uelastycznienia krocza i uniknięcia nacinania, ale to wiem tylko z jakichś wyczytanych informacji
Ze mną się już lekarka wstępnie na termin cc umawia bo stwierdziła, że szanse na obrót Marysi są nikłe
ja w pierwszej ciąży piłam herbatę z liści malin, ale jak widać na niewiele się to zdało :)
zresztą ja też nigdy nie obstawałam jakoś przy tym, żeby nie być nacięta, można by rzec, że był mi to dość obojęty temat, ale teraz patrząc na dośwaidczenia koleżanek, które wszystko by dały, żeby tylko uniknąć nacinania a potem mówiąc brutalnie popękały wzdłuż i wszerz to zdecydowanie jestem zwolenniczką nacięcia
zresztą ja też nigdy nie obstawałam jakoś przy tym, żeby nie być nacięta, można by rzec, że był mi to dość obojęty temat, ale teraz patrząc na dośwaidczenia koleżanek, które wszystko by dały, żeby tylko uniknąć nacinania a potem mówiąc brutalnie popękały wzdłuż i wszerz to zdecydowanie jestem zwolenniczką nacięcia
natoo chciałabym mieć na Klinicznej bo chodzę do lekarki, która tam pracuje i nawet ostatnio pytałam ją i mogę umówić się na dzień kiedy ma dyżur w szpitalu, żeby ona ten zabieg zrobiła, chyba że Marysia wcześniej zechce wyjść i cc nie będzie w ustalonym terminie. Boję się tylko, że gdyby poród zaczął się wcześniej i na Klinicznej nie będzie miejsc to mnie nie przyjmą, choć ponoć jak jest planowana cesarka to raczej nie odsyłają, ale wtedy moja gin mi Zaspę poleciła, żeby w takiej sytuacji tam jechać. Jak rozmawiałam z nią o szpitalach (bo nie mam orientacji, który w Gdańsku jest dobry) to albo Zaspę albo Kliniczną polecała wybrać. Zdecydowana jestem na Kliniczną. Czytałam, że Ty też masz ułożenie pośladkowe, podobnie jak ja, a że to moje pierwsze dziecko to podobno na pewno nie będą ryzykować naturalnego tylko od razu cc. Muszę tylko dowiedzieć się jeszcze czy skierowanie na cc jest potrzebne bo tego nie wiem niestety a zapomniałam dopytać przy ostatniej wizycie.
no wlaśnie moja to druga ciąża i wtedy podobno nie tak łatwo o cc bez próby naturalnego w Twojej sytuacji właśnie podobno przy 1wszej ciazy nie ryzykują ani na klinicznej ani na zaspie. ide we wtorek do mojej gin wiec jeszcze z nia dokladniej pogadam o szczegółach cc w mojej sytuacji no chyba, że Olka zrobi koziołka i bedzie problem z głowy;) a czy moge dopytać teresek do jakiej gin chodzisz?
Teresek - też jestem ciekawa do jakiej gin chodzisz :)
Tę stronkę, o której była mowa (tuż przed samym wyjściem rano załapałam się jeszcze na obejrzenie tego materiału) wyczytałam w grudniowej gazecie "Twoje dziecko". Po powrocie zerknęłam na nią, ale jeśli chodzi o gdańskie szpitale to mi jakoś za bardzo nie pomogła :/
Co do nacięcia - brzmi strasznie, ale pęknięcie brzmi jeszcze gorzej... To będzie mój pierwszy poród, więc tak naprawdę na nic konkretnego staram się nie nastawiać - mam ogromną nadzieję, że personel, który będzie tego dnia lub nocy na zmianie okaże się pomocny i fachowy :D Jestem osobą wrażliwą, można by nawet rzec, że przewrażliwioną :P więc nie należę do najłatwiejszych pacjentów, ale w końcu jakoś trzeba będzie dać radę, bo odwrotu ni ma ;P
Tę stronkę, o której była mowa (tuż przed samym wyjściem rano załapałam się jeszcze na obejrzenie tego materiału) wyczytałam w grudniowej gazecie "Twoje dziecko". Po powrocie zerknęłam na nią, ale jeśli chodzi o gdańskie szpitale to mi jakoś za bardzo nie pomogła :/
Co do nacięcia - brzmi strasznie, ale pęknięcie brzmi jeszcze gorzej... To będzie mój pierwszy poród, więc tak naprawdę na nic konkretnego staram się nie nastawiać - mam ogromną nadzieję, że personel, który będzie tego dnia lub nocy na zmianie okaże się pomocny i fachowy :D Jestem osobą wrażliwą, można by nawet rzec, że przewrażliwioną :P więc nie należę do najłatwiejszych pacjentów, ale w końcu jakoś trzeba będzie dać radę, bo odwrotu ni ma ;P
ja chodzę do doktora Chmielewskiego w Gdyni, pracuje w swissie. wczoraj byłam tam na ktg, wpłaciłam zaliczkę. termina mam już ustalony, ale lekarz wciaz namawia mnie na poród naturalny a w ostatecznosci cesarka. na razie sie zastanawiam co wybiore a moze zycie samo wybierze. ale wiem, że przynajmniej nikt mnie tam nie oleje i moze jakoś ten poród przeżyję.
Modern Lady zazdroszczę Tobie tej sesji brzuszkowej :) ja musiałam ciąć koszty i niestety nie mam tak pięknych zdjęć, no ale coś za coś, jak chcę swiss to musze oszczędzac. chociaz troche mam dylemat, że to jednak dużo pieniedzy i czesc i tak bede musiała zapłacic w ratach, ale tak bardzo boje sie porodu, że chyba to wyjscie ostateczne.
Wyprawka chyba ukończona, wciąż nie mam fotelika i nagorsze, że nie mamy ogrzewania w domu, czekamy na podłączenie gazu i jak nie zdążą to bede musiała pomieszkac chwile u mamy co nie jest takie proste bo mam babcię z alzhaimerem i różne jazdy są z nią. wiec babcia i noworodek to takie średnie połaczenie. także nie jest różowo i zaczynam się martwić czy zdąże ze wszystkim. mąż to do pomocy raczej oporny i o wszystkim musze mu mowic, jakos nie wpadnie sam na to ze trzeba smieci wyniesc, kotom posprzatac itd a ja czuje sie jak mega wieloryb i do tego niezdarny. rece puchna wiec wszystko mi z nich leci.
Modern Lady zazdroszczę Tobie tej sesji brzuszkowej :) ja musiałam ciąć koszty i niestety nie mam tak pięknych zdjęć, no ale coś za coś, jak chcę swiss to musze oszczędzac. chociaz troche mam dylemat, że to jednak dużo pieniedzy i czesc i tak bede musiała zapłacic w ratach, ale tak bardzo boje sie porodu, że chyba to wyjscie ostateczne.
Wyprawka chyba ukończona, wciąż nie mam fotelika i nagorsze, że nie mamy ogrzewania w domu, czekamy na podłączenie gazu i jak nie zdążą to bede musiała pomieszkac chwile u mamy co nie jest takie proste bo mam babcię z alzhaimerem i różne jazdy są z nią. wiec babcia i noworodek to takie średnie połaczenie. także nie jest różowo i zaczynam się martwić czy zdąże ze wszystkim. mąż to do pomocy raczej oporny i o wszystkim musze mu mowic, jakos nie wpadnie sam na to ze trzeba smieci wyniesc, kotom posprzatac itd a ja czuje sie jak mega wieloryb i do tego niezdarny. rece puchna wiec wszystko mi z nich leci.
Ja chodzę do LuxMedu - najpierw ze względu na niedoczynność tarczycy moją ciążę prowadził dr Szymula (jest gin-endo) i w sumie jako do specjalisty nie miałam większych zastrzeżeń, ale wizyty u niego przebiegały w jakiejś dziwnej atmosferze i postanowiłam zmienić lekarza. Teraz chodzę do dr Damdinsuren - ona chyba pracowała na Klinicznej, ale czy nadal tak jest to nie wiem - muszę ją w sumie podpytać...
Ewa - sytuację faktycznie masz niełatwą, ale może jednak zdążą z tym podłączeniem i będzie to ogrzewanie :) Co do zdjęć - wiadomo, że taka sesja jest piękna i jest super pamiątką, ale w Twojej sytuacji ważniejszy będzie komfort psychiczny dotyczący porodu. Ja z mężem sami zrobiliśmy sobie parę zdjęć ;P A kota - z ogromnym żalem - przekazaliśmy rodzicom mojego męża - gdyż okazało się, że i nas i jego przerosła obecna sytuacja :/
Ewa - sytuację faktycznie masz niełatwą, ale może jednak zdążą z tym podłączeniem i będzie to ogrzewanie :) Co do zdjęć - wiadomo, że taka sesja jest piękna i jest super pamiątką, ale w Twojej sytuacji ważniejszy będzie komfort psychiczny dotyczący porodu. Ja z mężem sami zrobiliśmy sobie parę zdjęć ;P A kota - z ogromnym żalem - przekazaliśmy rodzicom mojego męża - gdyż okazało się, że i nas i jego przerosła obecna sytuacja :/
tak sobie patrzę na naszą listę i właściwie część z Was zaczyna już wchodzić w 38 tc, więc oficjalnie ciąża już donoszona :))) ciekawe która pierwsza poczyni honory i będziemy mogli powitać wśród nas nową dzidzię?
ja z racji tego, że wszystkie sprawy chciałabym mieć załatwione przed porodem, już zrobiłam prezenty świąteczne, popakowałam i teraz powoli zaczyna mnie ogarniać bożonarodzeniowy klimat :) już przed oczami mam choinkę i cały czas nastrajam się pozytywnie, że na ten świąteczny czas będziemy już we czwórkę :)
ja z racji tego, że wszystkie sprawy chciałabym mieć załatwione przed porodem, już zrobiłam prezenty świąteczne, popakowałam i teraz powoli zaczyna mnie ogarniać bożonarodzeniowy klimat :) już przed oczami mam choinkę i cały czas nastrajam się pozytywnie, że na ten świąteczny czas będziemy już we czwórkę :)
Carolajna ja wpłaciłam 500 zł, bo tak jest w umowie. do godziny 14.00 jest babka, któa zajmuje się finansami, musze w końcu podjechać i zapytać się o możliwość rozłożenia spłaty na raty, bo całej kwoty nie dam rady zapłacić od razu, tym bardziej, że wciąż nie mamy ogrzewania gazowego a to ciągnie mnóstwo kasy.
Modern Lady podziwiam Cię za te prezenty świąteczne, mi to nawet do głowy nie przyszło, zresztą cała kasa idzie teraz na montaż ogrzewania więc raczej prezentów nie będe robić, no chyba że dla dzieci, ale w tym roku dostaną raczej po parę gorszy bo nie mam teraz głowy, żeby biegać za prezentami.
poza tym u mnie humor średni, martwię się jak sobie poradze z takim noworodkiem. przeczytałam ksiązkę język niemowląt ale w sumie mało co z niej zrozumiałam, nie wiem chyba szare komórki w ciąży nie stykają. jakiś plan, ale jak go niby wdrożyć w życie.
Może dziewczyny, które mają już dzieci napiszą jak wygląda powrót ze szpitala. nie chodziłam do szkoły rodzenia i niestety nie wiem jak zorganizować się z noworodkiem, i zaczyna mnie to strasznie stresować. I jak to jest z karmieniem? na żądanie? czy wg tej Tracy co 2/3 godziny? nie za duży odstęp? a jak z karmieniem sztucznym? przewijanie no to wiadamo, kąpiel też o stałej porze. a spanie? też wg jakiegoś schematu? nie mam za bardzo kogo się zapytać, te kolorowe gazety o dzieciach już też zaczynają mnie wkurzać, w każdej co innego jest napisane. wolę rady od doświadczonych matek, niż jakieś artykuły.
Modern Lady podziwiam Cię za te prezenty świąteczne, mi to nawet do głowy nie przyszło, zresztą cała kasa idzie teraz na montaż ogrzewania więc raczej prezentów nie będe robić, no chyba że dla dzieci, ale w tym roku dostaną raczej po parę gorszy bo nie mam teraz głowy, żeby biegać za prezentami.
poza tym u mnie humor średni, martwię się jak sobie poradze z takim noworodkiem. przeczytałam ksiązkę język niemowląt ale w sumie mało co z niej zrozumiałam, nie wiem chyba szare komórki w ciąży nie stykają. jakiś plan, ale jak go niby wdrożyć w życie.
Może dziewczyny, które mają już dzieci napiszą jak wygląda powrót ze szpitala. nie chodziłam do szkoły rodzenia i niestety nie wiem jak zorganizować się z noworodkiem, i zaczyna mnie to strasznie stresować. I jak to jest z karmieniem? na żądanie? czy wg tej Tracy co 2/3 godziny? nie za duży odstęp? a jak z karmieniem sztucznym? przewijanie no to wiadamo, kąpiel też o stałej porze. a spanie? też wg jakiegoś schematu? nie mam za bardzo kogo się zapytać, te kolorowe gazety o dzieciach już też zaczynają mnie wkurzać, w każdej co innego jest napisane. wolę rady od doświadczonych matek, niż jakieś artykuły.
ewa24 - po 1. SPOKOJNIE; niepewności są normalne przed urodzeniem pierwszego dziecka ale - ZAUFAJ SOBIE ; już o tym pisałyśmy wcześniej - wiele rzeczy przychodzi instynktownie więc tak na prawdę nie ma na nie rady sposobu czy jakiegoś określonego "rytuału"- bedziesz musiała wsłuchać się w potrzeby Twojego maluszka każde dziecko jest inne;
jeśli chodzi o karmienie sztuczne bo ja tak karmiłam moja mała - na poczatku z tego co pamietam co 2 lub 3 godziny była buteleczka - pozniej czyli z wiekiem dziecka ten czas sie wydłuża bo zwiększa się ilość pokarmu w każdym karmieniu ( bo noworodek 3 dniowy je mniej ale czesciej a miesieczniak już inaczej;) ). jesli chodzi o spanie wieczorne czyli "na noc" (chociaż maluszek na poczatku nocy oczywiscie nie przesypia) moja mala kladlam po kapaniu, które było o godz. 19 - kapiel, karmienie i spanie - kladlam ją do lozeczka wlaczalam pozytywke (kolysanke) i glaskalam ją. ALe powiem tak: maluszki zasypiaja przy karmieniu więc takie ukladanie do snu to bardziej bym nazwała odkładaniem śpiocha po karmieniu do łóżeczka;) pamietam, że mała wypijała mleczko i odpadala ..;) ale pilnowanie tej różnicy między spaniem w dzień a w nocy można zacząc od poczatku bo maleństwo szybko rośnie i po jakimś czasie zaczyna już odróżniać dzień od nocy. mnie się to sprawdziło - ale tak jak pisałam wcześniej każde dziecko jest inne akurat mojej córci to odpowiadało. W dzień mała po prostu zasypiała po karmieniu a jak skończyła 2mce był wielki bunt i w dzień nie chciała spać - zbyt ciekawa świata;) ledwo na oczka patrzyła ale spać nie szła także z drzemek co 3-4 godziny zrobiła się jedna w dzień / maks dwie;) pozniej jej to przeszło;)
co do gazet o dzieciach powiem ci szczerze, że ostatnio jakąś kupiłam z czystej ciekawości...no i jedno jest pewne: więcej nauczysz się od swojego dziecka;)
na poczatek przede wszystkim radze się uspokoic i nie zaprzątać sobie głowy - wszystko się okaże jak urodzi się bąbel : karmienie, przewijanie,kąpanie i wiele wiele wiele wiele innych rzeczy;)
jeśli chodzi o karmienie sztuczne bo ja tak karmiłam moja mała - na poczatku z tego co pamietam co 2 lub 3 godziny była buteleczka - pozniej czyli z wiekiem dziecka ten czas sie wydłuża bo zwiększa się ilość pokarmu w każdym karmieniu ( bo noworodek 3 dniowy je mniej ale czesciej a miesieczniak już inaczej;) ). jesli chodzi o spanie wieczorne czyli "na noc" (chociaż maluszek na poczatku nocy oczywiscie nie przesypia) moja mala kladlam po kapaniu, które było o godz. 19 - kapiel, karmienie i spanie - kladlam ją do lozeczka wlaczalam pozytywke (kolysanke) i glaskalam ją. ALe powiem tak: maluszki zasypiaja przy karmieniu więc takie ukladanie do snu to bardziej bym nazwała odkładaniem śpiocha po karmieniu do łóżeczka;) pamietam, że mała wypijała mleczko i odpadala ..;) ale pilnowanie tej różnicy między spaniem w dzień a w nocy można zacząc od poczatku bo maleństwo szybko rośnie i po jakimś czasie zaczyna już odróżniać dzień od nocy. mnie się to sprawdziło - ale tak jak pisałam wcześniej każde dziecko jest inne akurat mojej córci to odpowiadało. W dzień mała po prostu zasypiała po karmieniu a jak skończyła 2mce był wielki bunt i w dzień nie chciała spać - zbyt ciekawa świata;) ledwo na oczka patrzyła ale spać nie szła także z drzemek co 3-4 godziny zrobiła się jedna w dzień / maks dwie;) pozniej jej to przeszło;)
co do gazet o dzieciach powiem ci szczerze, że ostatnio jakąś kupiłam z czystej ciekawości...no i jedno jest pewne: więcej nauczysz się od swojego dziecka;)
na poczatek przede wszystkim radze się uspokoic i nie zaprzątać sobie głowy - wszystko się okaże jak urodzi się bąbel : karmienie, przewijanie,kąpanie i wiele wiele wiele wiele innych rzeczy;)
a co do świąt;) ja nie myślę o prezentach w ogóle :) na pewno będę musiała ogarnąć prezenty dla córki bo napisała już list do Mikołaja i osobiście muszę przypilnować, żeby się zgadzały prezenty z listą:) no i prezent dla maluszka - też starsza siostra o to zadbała i napisała za nią list do Mikołaja;) ale to tak za tydzień; resztę w tym roku przekazuje do wykonania mężowi;)
heheh chciałabym zobaczyć co by wyszło z prezentów jakbym przekazała je do wykonania mojemu mężowi?? :))
ja w tym roku już właściwie od dawna gromadzę prezenty, po troszku sukcesywnie i właśnie dobijam do mety :) ostatnio nawet wszystkie popakowałam, ale to tylko dlatego, ze chciałam sprawdzić czy nie zabraknie mi jakichś torebek świątecznych?
ewa24- jak masz jakies pytania/wątpliwości to pytaj śmiało :)
co do maluszka i powrotu do domu to zgadzam się z natoo, zresztą już pisałyśmy o tym kiedyś, naprawdę nie taki diabeł straszny... choć być może ciężko sobie to teraz wyobrazić
u nas jeśli chodzi o karmienie - a karmiłam piersią (bo to właśnie różni się troszkę o karmieia butelkowego)- to na początku zgodnie z obowiązującymi obecnie wytycznymi karmiłam na żądanie i niestety muszę przyznać, że pierwszy miesiąc to miałam wrażenie, że nic innego nie robię :)) mała jadła mało a często, mleko matki w ogóle jest szybciej trawione... nie chcę straszyć, ale myślę, że warto wiedzieć - dla tych, które będą karmić piersią- że początki nie są łatwe... zanim nauczymy się dobrze przystawić dziecko może minąć troszkę czasu... ja chodziłam i do szkoły rodzenia i doradca laktacyjny pomagał mi w szpitalu a i tak piersi miałam bardzo poranione, aż do krwi i karmienie nie było przyjemnością- a trwało to z miesiąc... a potem jak ręką odjął... mała coraz ładniej jadła, zaczęły regulowac jej się pory posiłków i właściwie odkąd skończyła 1,5 m-ca jadła co ok 3h w dzień, a noce przesypiała całe...
po karmieniu przewijanie, bo u takich malców często jest kupka po jedzeniu- nawet do kilku dziennie :)
co do kąpieli to myślę, że warto stworzyć pewnien rytuał wieczorny czyli o okreslonej godzinie kąpanie, potem jedzonko i odłożenie do łózeczka- dziecko szybko przyzwyczaja się do określonego schematu i potem jest dużo łatwiej
zresztą ja w ogóle jestem zwolenniczką wprowadzania takim maluszkom rytmu dnia czyli o określonych godzinach spacer (wiadomo, że dziecko w wózku najczęsciej śpi, więc i dzięki temu regulują się troszkę drzemki w ciągu dnia) nawet jak malec ma nieregularne przerwy między karmieniami to zawsze można wziąc troszkę mleka w butelce (czy to swojego sciągniętego czy mm)
bo i malec uczy się szybko takiego rytmu i wam jest potem łatwiej coś zaplanować
ja w tym roku już właściwie od dawna gromadzę prezenty, po troszku sukcesywnie i właśnie dobijam do mety :) ostatnio nawet wszystkie popakowałam, ale to tylko dlatego, ze chciałam sprawdzić czy nie zabraknie mi jakichś torebek świątecznych?
ewa24- jak masz jakies pytania/wątpliwości to pytaj śmiało :)
co do maluszka i powrotu do domu to zgadzam się z natoo, zresztą już pisałyśmy o tym kiedyś, naprawdę nie taki diabeł straszny... choć być może ciężko sobie to teraz wyobrazić
u nas jeśli chodzi o karmienie - a karmiłam piersią (bo to właśnie różni się troszkę o karmieia butelkowego)- to na początku zgodnie z obowiązującymi obecnie wytycznymi karmiłam na żądanie i niestety muszę przyznać, że pierwszy miesiąc to miałam wrażenie, że nic innego nie robię :)) mała jadła mało a często, mleko matki w ogóle jest szybciej trawione... nie chcę straszyć, ale myślę, że warto wiedzieć - dla tych, które będą karmić piersią- że początki nie są łatwe... zanim nauczymy się dobrze przystawić dziecko może minąć troszkę czasu... ja chodziłam i do szkoły rodzenia i doradca laktacyjny pomagał mi w szpitalu a i tak piersi miałam bardzo poranione, aż do krwi i karmienie nie było przyjemnością- a trwało to z miesiąc... a potem jak ręką odjął... mała coraz ładniej jadła, zaczęły regulowac jej się pory posiłków i właściwie odkąd skończyła 1,5 m-ca jadła co ok 3h w dzień, a noce przesypiała całe...
po karmieniu przewijanie, bo u takich malców często jest kupka po jedzeniu- nawet do kilku dziennie :)
co do kąpieli to myślę, że warto stworzyć pewnien rytuał wieczorny czyli o okreslonej godzinie kąpanie, potem jedzonko i odłożenie do łózeczka- dziecko szybko przyzwyczaja się do określonego schematu i potem jest dużo łatwiej
zresztą ja w ogóle jestem zwolenniczką wprowadzania takim maluszkom rytmu dnia czyli o określonych godzinach spacer (wiadomo, że dziecko w wózku najczęsciej śpi, więc i dzięki temu regulują się troszkę drzemki w ciągu dnia) nawet jak malec ma nieregularne przerwy między karmieniami to zawsze można wziąc troszkę mleka w butelce (czy to swojego sciągniętego czy mm)
bo i malec uczy się szybko takiego rytmu i wam jest potem łatwiej coś zaplanować
witajcie :) Ja w tym roku problem prezentów mam z głowy, bo z racji urodzenia Marysi Święta spędzimy tylko we trójkę mam nadzieję, nie wyjeżdżamy ani do jednych rodziców ani do drugich, więc prezenty tylko dla siebie nawzajem, choć nic jeszcze dla mojego męża nie wybrałam ale od czego internet ;)
ewa24 dla mnie bycie mamą to też nowe doświadczenie będzie, też nie mam doświadczenia, jedynie trochę teorii, a to się czasem ma nijak do rzeczywistości, ale stwierdziłam, tak jak dziewczyny tu pisały, że powinnam sobie zaufać i instynktowi czy intuicji (jak zwał tak zwał), no i dziecku, które chyba będzie najlepszym nauczycielem. Tak przynajmniej twierdzi moja koleżanka świeżo upieczona mama, najważniejsze to podejść ze spokojem i zaufać sobie, czego Tobie, sobie i innym początkującym mamom życzę:)
a poza tym jest forum i zawsze możemy zapytać bardziej doświadczonych mam. Dobrego dnia dla wszystkich:)
ewa24 dla mnie bycie mamą to też nowe doświadczenie będzie, też nie mam doświadczenia, jedynie trochę teorii, a to się czasem ma nijak do rzeczywistości, ale stwierdziłam, tak jak dziewczyny tu pisały, że powinnam sobie zaufać i instynktowi czy intuicji (jak zwał tak zwał), no i dziecku, które chyba będzie najlepszym nauczycielem. Tak przynajmniej twierdzi moja koleżanka świeżo upieczona mama, najważniejsze to podejść ze spokojem i zaufać sobie, czego Tobie, sobie i innym początkującym mamom życzę:)
a poza tym jest forum i zawsze możemy zapytać bardziej doświadczonych mam. Dobrego dnia dla wszystkich:)
jak urodzę do świąt (a mam nadzieję, że tak) to my będziemy mieli dziwne święta, bo ja się z domu z takim maluszkiem nie ruszam, więc mąż pojedzie w wigilię na chwilę do tesciów, a pierwszy dzień swiąt do moich rodziców, a resztę czasu spędzimy razem...
dziwne to będzie o tyle, że odkąd jesteśmy małżeństwem(6lat) zawsze święta, a zwłaszcza wigilia była rodzinna duża- na kilkanaście osób, bo i moim i męża rodzice, bracia, babcie, dziadkowie...
no ale teraz bracia się pożenili i jest nas za dużo żeby spotkac się wspólnie i do tego jeszcze ja z malcem w domu... dziwne to będzie oj dziwne...
z rzeczy bardziej przyziemnych- ja dziś znowu na ktg- dam wieczorkiem znać jak wyniki- o lie znowu do szpitala mnie nie wyślą- tfu tfu.,..
dziwne to będzie o tyle, że odkąd jesteśmy małżeństwem(6lat) zawsze święta, a zwłaszcza wigilia była rodzinna duża- na kilkanaście osób, bo i moim i męża rodzice, bracia, babcie, dziadkowie...
no ale teraz bracia się pożenili i jest nas za dużo żeby spotkac się wspólnie i do tego jeszcze ja z malcem w domu... dziwne to będzie oj dziwne...
z rzeczy bardziej przyziemnych- ja dziś znowu na ktg- dam wieczorkiem znać jak wyniki- o lie znowu do szpitala mnie nie wyślą- tfu tfu.,..
Hej dziewczyny :)
Ja byłam wczoraj u lekarza i jest dobrze ;) Mam leżeć wprawdzie dalej i brać leki ale już stres mniejszy i krocze też tak nie boli ;)
Ja też bym chciała urodzić przed Świętami , czuję już klimat, wczoraj nawet przywiozłam choinkę swoją od rodziców i wszelkie ozdoby i czekam kiedy by tu ją ubrać ;) Prezenty kupujemy tylko dla synka i chrześniaka, a całe Święta sami we czwórkę ;) W przyszłym roku może namówię męża i pojedziemy gdzieś, bo marzą mi się takie Święta gdzie palcem nie kiwnę i pod nos podstawią i posprzątają ;)
Ja byłam wczoraj u lekarza i jest dobrze ;) Mam leżeć wprawdzie dalej i brać leki ale już stres mniejszy i krocze też tak nie boli ;)
Ja też bym chciała urodzić przed Świętami , czuję już klimat, wczoraj nawet przywiozłam choinkę swoją od rodziców i wszelkie ozdoby i czekam kiedy by tu ją ubrać ;) Prezenty kupujemy tylko dla synka i chrześniaka, a całe Święta sami we czwórkę ;) W przyszłym roku może namówię męża i pojedziemy gdzieś, bo marzą mi się takie Święta gdzie palcem nie kiwnę i pod nos podstawią i posprzątają ;)
Hej Dziewczyny! U mnie samopoczucie lepsze, kregoslup juz az tak nie boli, bol krocza tez jakby sie zmniejszyl, tylko coraz czesciej lapia mnie przepowiadajace skurcze, ale mijaja po prysznicu lub po zmianie pozycji...
Ja w wekkend tez chce pojechac kupic prezenty, zeby miec to juz z glowy, a na razie Wigilii nie planuje bo nie wiadomo czy do swiat juz urodze,mam nadzieje ze nie przenosze...W poniedzialek mam wizyte i moze lekarz cos mi powie, tak bardzo chcialabym urodzic o dwa tygodnie szybciej czyli bylby to poczatek grudnia, przynajmniej do swiat doszlabym do siebie :)
Jutro moi rodzice zabieraja mi synka na caly dzien wiec troche odpoczne :) Dopiero wczoraj spakowalam do szpitala torbe, tak na wszelki wypadek :)
Ja w wekkend tez chce pojechac kupic prezenty, zeby miec to juz z glowy, a na razie Wigilii nie planuje bo nie wiadomo czy do swiat juz urodze,mam nadzieje ze nie przenosze...W poniedzialek mam wizyte i moze lekarz cos mi powie, tak bardzo chcialabym urodzic o dwa tygodnie szybciej czyli bylby to poczatek grudnia, przynajmniej do swiat doszlabym do siebie :)
Jutro moi rodzice zabieraja mi synka na caly dzien wiec troche odpoczne :) Dopiero wczoraj spakowalam do szpitala torbe, tak na wszelki wypadek :)
a ja dziś u lekarza byłam, Mała waży 3150- nic nie wskazuje na to żeby chciała wyjść przed terminem...
Czy Wam też robi się słabo na USG? mi lekarz robi co wizytę i za każdym razem jestem bliska omdlenia
Co do Świąt to dla Nas te będą wyjątkowe, pierwsze z córeczką i z dala od rodziców bo ja z takim maleństwem nigdzie się napewno nie wybieram...
Chciałam rodzić w Redłowie ale zaczynam się zastanawiać- słyszę same negatywne opinie o tym szpitalu- co myślicie?? Zauważyłam że tu dużo osób na Kliniczną się wybiera, co Wami kieruje przy wyborze szpitala??
Czy Wam też robi się słabo na USG? mi lekarz robi co wizytę i za każdym razem jestem bliska omdlenia
Co do Świąt to dla Nas te będą wyjątkowe, pierwsze z córeczką i z dala od rodziców bo ja z takim maleństwem nigdzie się napewno nie wybieram...
Chciałam rodzić w Redłowie ale zaczynam się zastanawiać- słyszę same negatywne opinie o tym szpitalu- co myślicie?? Zauważyłam że tu dużo osób na Kliniczną się wybiera, co Wami kieruje przy wyborze szpitala??
u nas też Święta będą bardzo różne od dotychczasowych, bo do tej pory wyjeżdżaliśmy do moich rodziców na południe Polski i w gronie rodzinnym sporym dość je spędzaliśmy, a teraz zupełnie inaczej będzie, ale cóż, widać czas rozpocząć nową tradycję.
A co do przyziemności, samopoczucie w miarę ok, dalej tylko spać nie mogę i tak do 2-3 sen mam z głowy, mam nadzieję że Marysia jak się urodzi to nie będzie brykać tak długo w noc jak teraz
~Modern_Lady trzymam kciuki, żeby wszystko było ok :)
A co do przyziemności, samopoczucie w miarę ok, dalej tylko spać nie mogę i tak do 2-3 sen mam z głowy, mam nadzieję że Marysia jak się urodzi to nie będzie brykać tak długo w noc jak teraz
~Modern_Lady trzymam kciuki, żeby wszystko było ok :)
Ja, teoretycznie, mam najpóźniejszy termin, ale mówiąc szczerze nie wykluczam, że Stasia może jeszcze w tym roku się pojawić, bo - mimo iż regularnie biorę no-spę forte mam wrażenie, że brzuch mi się coraz częściej napina - na wieczór to już praktycznie norma. Co w związku z tym będzie ze świętami - nie mam pojęcia. Na pewno nie pojedziemy nigdzie z mężem, ale chciałabym, żeby rodzice do nas przyjechali, bo mi też jakoś tak dziwnie by było bez nich Święta też zwykle spędzałam w większym gronie rodzinnym, zawsze u babci się wszyscy zbierali, ale odkąd babcia zaczęła chorować trzeba było zrezygnować z tej tradycji. Było trudno się przestawić, ale zawsze chociaż z rodzicami i siostrą je spędzałam, więc i mi będzie dziwnie, jeśli w tym roku zostaniemy we dwójkę no chyba, że we trójkę to wtedy co innego :)
Za prezenty jeszcze się nie wzięłam, czekam do wypłaty, ale pomysł na prezent dla męża mam :)
Spakowana nie jestem póki co. Myślę (mam nadzieję), że do początku grudnia mam jeszcze czas, w zasadzie muszę wszystko tylko zebrać, bo potrzebne rzeczy już wszystkie chyba mam (nie jestem pewna co do tego, w ile tych siateczkowych majtek powinnam się zaopatrzyć mam 2 pary: czy to wystarczy?).
Muszyca ja wybrałam Kliniczną, bo byłam już tam dwa razy: raz na początku zeszłego roku i raz na początku tego roku, co prawda nie na porodówce, a na patologii, ale mimo to jakoś psychicznie czuję się oswojona z tym szpitalem. Dlatego do szkoły rodzenia też wybrałam się właśnie tam.
Jeśli chodzi o samopoczucie to różnie. W ciągu dnia jak jestem w domu i nic nie robię to ok, bo brzuch się nie napina i się nie mam jak zmęczyć. Ale jeśli tylko zacznę coś sprzątać/gotować/prać etc. to brzuch zaczyna szaleć, a żal mi Stasi kiedy ją tam tak ściska, no i dla mnie to też nic przyjemnego. Najtrudniejsze są wieczory głównie ze względu na brzucho, ale i tradycyjnie zgagę, ciężej się oddycha i serce szybciej bije wieczorami mam zwykle kryzys ;P
Za prezenty jeszcze się nie wzięłam, czekam do wypłaty, ale pomysł na prezent dla męża mam :)
Spakowana nie jestem póki co. Myślę (mam nadzieję), że do początku grudnia mam jeszcze czas, w zasadzie muszę wszystko tylko zebrać, bo potrzebne rzeczy już wszystkie chyba mam (nie jestem pewna co do tego, w ile tych siateczkowych majtek powinnam się zaopatrzyć mam 2 pary: czy to wystarczy?).
Muszyca ja wybrałam Kliniczną, bo byłam już tam dwa razy: raz na początku zeszłego roku i raz na początku tego roku, co prawda nie na porodówce, a na patologii, ale mimo to jakoś psychicznie czuję się oswojona z tym szpitalem. Dlatego do szkoły rodzenia też wybrałam się właśnie tam.
Jeśli chodzi o samopoczucie to różnie. W ciągu dnia jak jestem w domu i nic nie robię to ok, bo brzuch się nie napina i się nie mam jak zmęczyć. Ale jeśli tylko zacznę coś sprzątać/gotować/prać etc. to brzuch zaczyna szaleć, a żal mi Stasi kiedy ją tam tak ściska, no i dla mnie to też nic przyjemnego. Najtrudniejsze są wieczory głównie ze względu na brzucho, ale i tradycyjnie zgagę, ciężej się oddycha i serce szybciej bije wieczorami mam zwykle kryzys ;P
Justyna- to ja mam tak samo- bardzo marzy mi się urodzić za 2 tygodnie, bo wlasnie wtedy do swiat bylabym juz w miare ogarnieta...
ale poki co nic na to nie wskazuje...
czemu Kliniczna? Tu rodziła pierwsze dziecko i byłam zadowolona z opieki, więc tym razem nawet się nie zastanawiałam... a wtedy? generalnie zastanawiałam się pomiędzy Kliniczną a Zaspą, bo nigdzie dalej (mimo świetnych opinii) nie wybierałam się na poród. Kliniczna ma dobre opinie, mimo, ze sam budynek może pozostawia wiele do życzenia, przede mną rodziło tam kilka moich koleżanek i miały pozytywne wrażenia, więc zdecydowałam się jechac tam i nie żałuję...
a moje ktg dzisiaj bardzo dobre, maluch ma się dobrze, za tydzien mam usg, więc zobaczymy ile ma nasz klopsik :)
ale poki co nic na to nie wskazuje...
czemu Kliniczna? Tu rodziła pierwsze dziecko i byłam zadowolona z opieki, więc tym razem nawet się nie zastanawiałam... a wtedy? generalnie zastanawiałam się pomiędzy Kliniczną a Zaspą, bo nigdzie dalej (mimo świetnych opinii) nie wybierałam się na poród. Kliniczna ma dobre opinie, mimo, ze sam budynek może pozostawia wiele do życzenia, przede mną rodziło tam kilka moich koleżanek i miały pozytywne wrażenia, więc zdecydowałam się jechac tam i nie żałuję...
a moje ktg dzisiaj bardzo dobre, maluch ma się dobrze, za tydzien mam usg, więc zobaczymy ile ma nasz klopsik :)
ja się nie decyduję, swissmed i tak drogo mnie kosztuje więc na przechowywanie krwi pępowinowej nie będzie pieniędzy. dobrze, że pród mogę rozłożyć chociaż na dwie raty, bo tak to bym musiała zrezygnować. wczoraj byłam tam na ktg, bo bardzo słabo czułam ruchy dziecka ale na szczescie okazało się wszystko w porzadku.
Termin mam dokładnie za dwa tygodnie a jestem daleko w polu, niekończący sie remont doprowadza mnie do furii i codziennych kłótni z mężem, do tego wciąż nie ma ogrzewania. już nie wspomne o tym, ze mam 4 koty w domu, które nie są wychodzące. nie wiem , jak to wszystko ogarnę, zaczynam panikować, hormony tez robią swoje.
Dzisiaj chyba spakuję torby do szpitala, chociaż dla dziecka nic nie musze miec, przynajmniej tam wszystko zapewnią. ale cały czas mam schize ze zaczne rodzic i wyląduje w Wejherowie, to chyba byłby najgorszy koszmar mojego życia.
Termin mam dokładnie za dwa tygodnie a jestem daleko w polu, niekończący sie remont doprowadza mnie do furii i codziennych kłótni z mężem, do tego wciąż nie ma ogrzewania. już nie wspomne o tym, ze mam 4 koty w domu, które nie są wychodzące. nie wiem , jak to wszystko ogarnę, zaczynam panikować, hormony tez robią swoje.
Dzisiaj chyba spakuję torby do szpitala, chociaż dla dziecka nic nie musze miec, przynajmniej tam wszystko zapewnią. ale cały czas mam schize ze zaczne rodzic i wyląduje w Wejherowie, to chyba byłby najgorszy koszmar mojego życia.
oj Ewa24 nie zazdroszczę, my na szczęście odświeżanie mieszkania mamy już za sobą a i tak łatwo nie było- te nieszczęsne buzujące hormony i remont to nie jest dobre połaczenie...
co do krwi pępowinowej to my się nie decydujemy- w sumie pomysł niezły, tylko kupa kasy...
natoo daj znać co powie Ci lekarz
Izkha też czekamy na wieści co u Stasi?
co do krwi pępowinowej to my się nie decydujemy- w sumie pomysł niezły, tylko kupa kasy...
natoo daj znać co powie Ci lekarz
Izkha też czekamy na wieści co u Stasi?
Hej dziewczyny:) Moje maleństwo jednak nie chciało być grudniowe:) 14 listopada o 20:05, w 36 tc, urodziłam Antoniego Jana :) Madziu, pamiętam, że miałam się z Tobą podzielić wrażeniami z porodówki w Redłowie, zrobię to, jak będę miała więcej wolnego czasu, teraz odpoczywam po szpitalu i zajmuję się małym- dopiero wczoraj wróciłam do domu:)
Pozdrawiam wszystkie kobietki nadal w dwupaku i życzę szczęśliwego rozwiązania (najlepiej w terminie;P)
Pozdrawiam wszystkie kobietki nadal w dwupaku i życzę szczęśliwego rozwiązania (najlepiej w terminie;P)
dziewczyny zapraszam do nowego wątku:
http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=428024&c=1&k=160
http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=428024&c=1&k=160













