(13 lat temu) 5 października 2012 o 13:21
to ja zaczne od konca - ruchow nie licze :)
jak w poprzedniej ciazy zapytalam o to mojego lekarza (bo 1 moja kolezanka liczyla) to powiedzial, zebym nie zawracala sobie tym glowy i ze to zadanie dla Pan, ktorym sie nudzi :) (nie obrazajac nikogo oczywiscie) ale on w ogole taki luzak jest... w kazdym razie tak czy siak nie licze
a teraz Kliniczna - oczywiscie moja wiedza oparta jest na doswiadczeniu sprzed 2 lat lub tego co teraz słysząłam od rodzących koleżanek
- poród rodzinny - jak najbardziej możliwy - nic nie kosztuje, oprocz tego, ze maz (parter lub inna osoba, która bedzie Ci towarzyszyc) powinnien zakupić specjalny fartuch, ale koszt 2 lata temu to chyba z 5 zł :)
- znieczulenie - 2 lata temu było możliwe znieczulenie zewnątrzoponowe na tzw żądanie czyli nie tylko ze wskazania lekarskiego, ale na prośbę rodzącej- nic to nie kosztowało - byl to jeden z czynnikow, ktory przesadzil o tym, ze wybralam Kliniczna, zeby w razie czego miec mozliwosc! Wiem, ze teraz jest z tym chyba maly problem, ale o ile sie nie myle wynika z dostepnosci lekarzy...
- na karmienie piersią jest "nacisk" ale to chyba we wsz szpitalach obecnie- wobec czego nawet zle patrza jesli ma sie smoczek uspokajacy w szpitalu, a z drugiej strony patrzac polozne z noworodkowego bez problemu dawały mleko mm Bebiko (gotowe do spozycia mieszanki) w ilosciach w jakich sie chcialo i nie robily z tym zadnych problemów
na Klinicznej jest doradca laktacyjny - pani dosc specyficzna, jednak w mojej opinii pomocna - pokazuje jak przystawic dziecko, mówi tez o diecie karmiącej mamy, o problemach jakie mogą wystąpić w czasie karmienia piersią itp.
-lekarze, polozne - no coz ludzie jak ludzie - ja trafilam na wszystkich milych, kompetentnych i odpowiadajacych na wszystkie moje pytania, choć faktem jest, ze niektorych trzeba bylo ciagnac za jezyk, bo sami z siebie niewiele informacji podawali.
ja to mam taką trochę teorię, że jak do nich podchodzi się z uśmiechem i pozytywnym nastawieniem to odpłacają tym samym :)
Na patologii tkwiłam trochę w zawieszeniu, nie specjalnie mną się przejmowano, ale może dlatego, że nic kompeltnie się nie działo i nic nie zapowiadało porodu
Na porodówce - położna anioł, bardzo pomocna, lekarz też miła, wesoła babeczka
Na sali poporodowej położna przyniosła mi ciepłą herbatkę, od razu pomogła przystawić dziecko do piersi, co jakiś czas zaglądała spytać jak się czuję, czy wszystko jest dobrze
Na położniczym - wszyscy byli bardzo pomocni, sami przychodzili i pytali czy wszystko wiemy (np. jak przewinac, czy pielegnowac pepuszek), czy w czymś pomóc itp.
- procedura przyjęcia - tu niestety nie pomoge, bo najpierw lezałam dobę na patologii
ale generalnie najpierw idziesz na izbe przyjec (ja zjawilam sie w niedziel, wiec byla pusta, ale jak w obecnej ciazy robilam amniopunkcje, to była jakoś w środku tygodnia rano to była maaaasaaaa ludzi) muszisz zgłosić się najpierw do rejestracji, tam krotki wywiad,trzeba im kilka dokumentów przedstawić m.in. dowó i zaświadczenie o ubezpieczeniu, potemczekasz az zbada Cię lekarz (wczesniej mnie podlaczali do urzadzenia, w którym słychć serduszko dziecka, ale to nie było ktg), lekarz zbiera bardziej szczegółowy wywiad i on decyduje o przyjęciu Ciebie na oddział (o ile pewnie są dostępne miejsca), jak trafiłam na patologię to tam kolejny wywiad (pytania w dużej mierze pokrywały się z tymi zadawanymi na izbie przyjęć, ale oczywiście wpisaywane do miliona innych formularzy- kochana papierologia), potem mierzą Tobie ciśnienie i biodra (tzn chyba rozstaw kości), przeglądają badania i w moim przypadku położyli mnie na salę obserwacyjną i podłączyli pod ktg
- jak długo pozostaje się w szpitalu - jeśli wszystko jest ok to króko :)
tzn. 2 lata temu wychodziłam po porodzie sn na 2 dobę, a po cc najwczesniej dobę pózniej wypuszczali, ale teraz jest znowu na klinicznej mega obłożenie i ostatnio moją kolezankę na cc wypuścili już na 2 dobę
- odiwedziny - nie ma żadnych ograniczeń, goście mogą przebywać z Tobą w Twojej sali, ale jest tez specjalna sala, w któej możecie sobie usiąśc. Tu pewnie znowu wszystko zależy od tego z kim na sali będziesz lezala - my lezalysmy we 3 i nie trzeba bylo nam mowic, ze jesli przychodzi wieksza grupa osób to nie wpuszczamy ich na nasza sale tylko same wychodzimy, a tak to przy lozku byla u kazdej z nas max 1 osoba (zazwyczaj maz lub partner). Bo wiadomo, ze warunki nie sa komfortowe, nie kazda ma ochote przy "obcych" karmic piersia czy wietrzyc rane lub krocze :) wszystko z głową
dla mnie to było super, że mąż mógł być przy mnie na sali, mogłam spokojnie iść np. pod prysznic i nie zostawiać małej pod opieką dziewczyn z pokoju, tylko z nim :)
- jesli wszystko jest ok- dziecko jest cały czas z Tobą- po cc chyba następnego dnia przywozili, a po sn od razu
ale była u nas jedna taka dosc nieprzyjemna sytuacja - ze mna na sali lezala dziewczyna, ktora bardzo zle zniosla cc, byla bardzo slaba i nie miala sil - jak przywiezli jej dziecko to w ciagu dnia jakos jeszcze sobie radzila, bo byla przy niej siostra, ktora tez byla polozna, ale w nocy nie dała rady zając się dzieckiem i w srodku nocy chcial je odwiezc na noworodkowy, a ze ledwo szla i blada byla jak sciana to zaproponowalam, ze jej pomogę i ze ja odwioze jej dziecko - i w sumie dobrze sie stalo, bo komentarze lekarzy i poloznych byly bardzo nieprzyjemne, ze co to za matka, ktora wlasnym dzieckiem nie moze sie zajac.... szkoda gadac...
dla tych, które nigdy na Klinicznej nie były to trzeba nastawić się, że warunki tam panujące nie są jakieś super - szpiutal generalnie wygląda jakby go żywcem przenieśli z lat 70-tych, oczywiscie sale czyste odświeżone, a porodówka nowiutka, bardzo nowoczesna. Borykają się pewnie z problmami finansowymi, bo jak ja rodziłam to nawet paracetamol kazali sobie samemu kupić czy spirytus do rozrobienia i gaziki do pielegnacji pepuszka . Generalnie wszystko co potrzebne dla Ciebie lub maluszka lepiej mieć swoje, bo z dostępnością "na życzenie" może być problem
pewnie czytając opinie w necie spotkasz się ze skrajnymi opiniami, ale to jak ze wszystkim - ile ludzi tyle opinii - ja pobyt na klinicznej wspominam bardzo dobrze
jak cos jeszcze mi sie przypomni waznego to napisze, a jakbyś miała jakieś jeszcze pytania to pisz śmiało:)
0
0