(13 lat temu) 27 września 2013 o 10:20
Cześć dziewczyny!
Ale dawno mnie tu nie było! to znaczy byłam i czytałam ale nie miałam czasu pisać. Przerobiłam z Natalką jakiś kryzys z karmieniem Mała chciała jeść co pół godziny No wiec możecie sobie wyobrazić, że byłam mocno ograniczona. Z resztą czytałam, że część z Was też miała podobne problemy. Dopiero jak poczytałam i poradziłam się mądrych koleżanek to okazało się, że Natalka ma taką silną potrzebę ssania i dlatego chce być przystawiana i wcale nie jest głodna. Pomógł nam smoczek. Chociaż to też nie było łatwe, bo Młoda kompletnie nie wiedziała co z tym smoczkiem zrobić. Dopiero po wielu próbach udało jej się zaskoczyć do czego służy smoczek :) Teraz je co trzy godziny :) wiec mam chwile wytchnienia. Historia ze smoczkiem też jest długa Przerobiłyśmy chyba wszystkie możliwe firmy. Ostatecznie najbardziej podoba się mojej córci soothie :)
Mam nadzieję, że powoli wychodzimy na prostą. Wczoraj Natalka skończyła 4 tygodnie, wiec mam nadzieję, że powoli będzie się wszystko normowało. Chociaż teraz zaczynamy historie z prężeniem się i bólami brzuszka. Po Waszych doświadczeniach zaopatrzyłam się z wyprzedzeniem w SS. Mam nadzieję, że pomoże. W tym temacie mam do Was pytanie: czy Wasze dzieci prężyły się również przed kupkami typu jajecznica? Natalka tylko takie robi i w sumie to jestem zdziwiona, że tak bardzo się przy tym męczy
W tym tygodniu machnęłyśmy USG bioderek wszystko jest ok, więc jestem baaardzo zadowolona.
Za nami również sesja zdjęciowa. Jak doczytam jak zamieścić zdjęcie to wrzucę efekt sesji. Zdjęcia robił nam Łukasz Tokarski, więc mamy zdjęcia w takiej samej czapie jak Jonetka :)
Co do kobiecości to ten temat już mnie mocno prześladował w ciąży i bałam się, że po porodzie przestanę o siebie dbać. I jakoś tak się tym przejęłam, że postawiałam siebie za punkt honoru, żeby tak się nie stało. Zwłaszcza, że znam siebie i wiem, że jakby tak się stało to mocno ucierpiałaby na tym moja psychika. Przez to już w szpitalu wstawałam o 5, żeby się wykąpać i wymalować!!! O 6 przynosili dzieci, wiec miałam godzinę dla siebie. Z perspektywy czasu stwierdzam, że chyba zaszkodziły mi leki, które dostałam ;) Ale tak szczerze to teraz też rano czekam na pierwszą drzemkę Natki i śmigam się kąpać, malować i układać włosy. Bardzo dobrze wpływa to na moje samopoczucie ;) A szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko :)
My też śpimy z Małą. Ja namawiam męża, żeby odkładać Małą do kołyski, ale mam słabą siłę przebicia i kończy się tak, że śpimy we trójkę :)
Dziewczyny z Gdańska gdzie chodzicie na spacery. Ja mieszkam w okolicach Swissmedu i już chodzenie nad stawek mi się znudziło i pakuję Małą nad morze (Brzeźno, Jelitkowo i Sopot). Może umówimy się na jakiś wspólny spacer?
A jak będzie jakaś zbiórka w Gdyni to ja również chętnie dołączę. Opanowałam już samodzielne podróżowanie z Małą wiec mogę dojechać.
Duuużo zdrówka dla wszystkich chorych maluchów i mam!
Dzisiaj zmykamy na spacer po Sopocie :) Miłego dnia!
0
0