Widok
Byłam u lekarza.
"Normalna ciąża! - powiedział patrząc na usg. - 4/5 tydzień po wielkości dziecka.", nic nie mówił o sercu, porobił mi 2 zdjęcia kropeczki, mam zrobić mnóstwo badań i pojawić się za miesiąc.
Miesiąc to tak długo, że myślę, żeby zrobić te badania i iść do kogoś innego, żeby zinterpretował wyniki.
Myślicie, żeby czekać ten miesiąc i dopiero w styczniu iść do ginekologa jak radził, czy wcześniej udać się do kogoś innego?
"Normalna ciąża! - powiedział patrząc na usg. - 4/5 tydzień po wielkości dziecka.", nic nie mówił o sercu, porobił mi 2 zdjęcia kropeczki, mam zrobić mnóstwo badań i pojawić się za miesiąc.
Miesiąc to tak długo, że myślę, żeby zrobić te badania i iść do kogoś innego, żeby zinterpretował wyniki.
Myślicie, żeby czekać ten miesiąc i dopiero w styczniu iść do ginekologa jak radził, czy wcześniej udać się do kogoś innego?
Ale w tych badaniach na początku nie ma nic nadzwyczajnego do interpretowania:)
Ja bym odczekała miesiąc.
Jakbym miała się stresować tym, że nie mam badań, to powinnam już być siwa lub łysa;)
W Szkocji pierwsze badania wykonuje się 12-14 tygodniem ciąży. Wcześniej nawet bety nie robią. I wyobraźcie sobie, że kobiety żyją i rodzą;)
Ja bym odczekała miesiąc.
Jakbym miała się stresować tym, że nie mam badań, to powinnam już być siwa lub łysa;)
W Szkocji pierwsze badania wykonuje się 12-14 tygodniem ciąży. Wcześniej nawet bety nie robią. I wyobraźcie sobie, że kobiety żyją i rodzą;)
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
To chyba do mnie :) Ja mieszkam na Wiszących Ogrodach koło Auchan :) Ja mam lekarza z Klinicznej, koleżanka tam rodziła i sobie chwali, a te koleżanki które kilka lat temu rodziły na Zaspie, mówią że teraz też by się zdecydowaly na Kliniczną :)
Ja poszłam na L4 w 5 tygodniu, ale u mnie to spowodowała napięta sytuacja w pracy i moc stresu i nerwów :(
Ja poszłam na L4 w 5 tygodniu, ale u mnie to spowodowała napięta sytuacja w pracy i moc stresu i nerwów :(
To tak samo wszędzie Ci daleko jak i mi;)) bądźmy dobrej myśli ze będziemy jednak miały towarzystwo żeby nas do szpitala zawiózł ktoś;))nie wyobrażam sobie prowadzić auta ze skurczami np ;) w dodatku mam jeszcze młodego w domu więc drugi problem ale spokojnie jeszcze
czas. Mój lekarz z zaspy jest to już w ogóle jestem przekonana. Moja znajoma rodziła na klinicznej rok temu tak długo zwlekali z CC ze pękła jej macica i w ogóle jeszcze znam parę ekstremalnych opowieści ale każdy ma swoje wyrobione opinię więc jeśli jesteś przekonana ze tam to idź oczywiście mam nadzieję,ze będzie tam dobrze.
Ja jeśli chodzi o zwolnienie chętnie już bym też poszła nie wiem czy wy też tak macie ale ja mam mega lenia do wszystkiego na prawdę wszystkiego tylko bym spala ciągle w pierwszej ciąży miałam to samo przed i po nie do tego te okropne mdłości i wymioty. Ja natomiast prowadzę własną działalność więc trochę się pomecze jeszcze.
czas. Mój lekarz z zaspy jest to już w ogóle jestem przekonana. Moja znajoma rodziła na klinicznej rok temu tak długo zwlekali z CC ze pękła jej macica i w ogóle jeszcze znam parę ekstremalnych opowieści ale każdy ma swoje wyrobione opinię więc jeśli jesteś przekonana ze tam to idź oczywiście mam nadzieję,ze będzie tam dobrze.
Ja jeśli chodzi o zwolnienie chętnie już bym też poszła nie wiem czy wy też tak macie ale ja mam mega lenia do wszystkiego na prawdę wszystkiego tylko bym spala ciągle w pierwszej ciąży miałam to samo przed i po nie do tego te okropne mdłości i wymioty. Ja natomiast prowadzę własną działalność więc trochę się pomecze jeszcze.
Witam się...od rana jestem nieprzytomna...masakra jakaś...wstałam o 9,30 ale śniadanie zjadłam dopiero o 11-tej....no masakra jakaś...cały dzień jestem padnięta...
Ja już jestem na L4...bo czuję się 3x gorzej niż przy pierwszej ciąży, a poza tym sytuacja w mojej pracy nie jest za ciekawa, więc i tak nie za wiele miałam tam do roboty...a wstawanie o 6-tej graniczyło z cudem...
Ja już jestem na L4...bo czuję się 3x gorzej niż przy pierwszej ciąży, a poza tym sytuacja w mojej pracy nie jest za ciekawa, więc i tak nie za wiele miałam tam do roboty...a wstawanie o 6-tej graniczyło z cudem...
Murka wiem co czujesz.... ja dziś się dowiedziałam, że od jutra mam inną szefową, a pod sobą kilka osób więcej, których nie znam bo złączają 2 działy w 1 ........... a ja w tym wszystkim siedzę i czuje, że przestaje ogarniać...panicznie się boje, że mnie zwolnią przed końcem 3ciego miesiąca bo w kadrach myślą, że do 3ciego mogą........
A jakich argumentów używały lekarki? czemu NIE ??
A jakich argumentów używały lekarki? czemu NIE ??
Hej Dziewczyny :) Ja też jakoś dzisiaj zdycham, nic mi się nie chce i w ogóle :( Ale przynajmniej zjadłam dzisiaj całkiem porządnie, może powoli zacznę przybierać, bo wyglądam strasznie, nigdy nie byłam gruba, raczej z tych wychudzonych i ubywanie kilogramów mnie martwi :(
Miłego wieczoru :)
Ps. u mnie i L4 nie jest wolne od stresu związanego z pracą, nie dzieje się fajnie i niby mnie to nie dotyczy ale się przejmuje, chociażby dziewczynami, które były pode mną a zostały i nie dość, że mają nie fajną atmosferę to jeszcze więcej obowiązkó bo ja jestem na zwolnieniu :( Ale z drugiej strony muszę myśleć o maluszku :)
Miłego wieczoru :)
Ps. u mnie i L4 nie jest wolne od stresu związanego z pracą, nie dzieje się fajnie i niby mnie to nie dotyczy ale się przejmuje, chociażby dziewczynami, które były pode mną a zostały i nie dość, że mają nie fajną atmosferę to jeszcze więcej obowiązkó bo ja jestem na zwolnieniu :( Ale z drugiej strony muszę myśleć o maluszku :)
Kamyczku, ale Twoje kadrowe mogą sobie myśleć co chcą. Prawa jednak ominąć nie mogą i nie mogą Cię zwolnić.
PIP by wyśmiał Twoje kadrowe gromkim śmiechem. Zresztą jak chcesz do zadzwoń do nich jeszcze, dla swojego spokoju.
mTusia, a coś jest nie tak, że już jesteś na zwolnieniu?
PIP by wyśmiał Twoje kadrowe gromkim śmiechem. Zresztą jak chcesz do zadzwoń do nich jeszcze, dla swojego spokoju.
mTusia, a coś jest nie tak, że już jesteś na zwolnieniu?
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)