Widok
MAMUSIE LIPCOWO-SIERPNIOWO-WRZEŚNIOWE 2010 cz. 22
***LIPIEC***
3.07 marta - synek, Szpital Wojewodzki
4.07 Ania22
4.07 fita1 - córcia Gaja :) Szpital Wojewodzki
7.07 gwiazda - synek Mateuszek :) Szpital na Zaspie
8.07 zielonakoniczynka
10.07 papciunio - dziewczynka Maja, Szpital Wojewódzki
11.07 kk - synek :)
11.07 mjakmama - córeczka Emilka Szpital na Zaspie
14.07 Milenium - córcia :)
15.07 yecath - synek Wojtuś, szpital w Wejherowie
15.07 nyzosia - córcia Helena, Szpital w Redlowie albo na Klinicznej
15.07 stopkrotka - synek Wiktor, Swissmed
17.07 Madziuska - synek Dawid, szpital na Zaspie:)
20.07 gosiaro - córeczka Dominika, szpital na Zaspie
20.07 Taśka - synek :)
20.07 kama
21.07 aszka79 - córeczka Lenka Szpital na Zaspie
21.07. Agatka - córeczka :)
21.07 sylwiir - córeczka :)
22.07 malaniunia - synek :)
22.07 Moniczka.P - synek ;)
23.07 ssabinka - synek Filipek :) Szpital w Redłowie
27.07 dedes- bliźniaki
27.07 Modern_Lady- córeczka Wiktoria, szpital Kliniczna
30.07 weronika-co-ma-bzika
30.07 karollla-synek Konrad :) Swissmed Gdańsk
***SIERPIEŃ***
1.08 Kasiaka - córeczka Dorotka :)
2.08 Kiciuchna - synek Nikoś, Zaspa
3.08 aśku_85 - synek Marcelek:) szpital w Wejherowie
4.08 antcia - synek :)
5.08 Asiek1
7.08 gusiula
7.08 Nika1982
9.08 przyszłamama -córeczka Liwia, szpital Kliniczna
10.08 Gabi - synek Mikołaj :)
12.08 Manka - córeczka Maja, szpital na Zaspie
13.08 panna z mokrą głową - synek! Redłowo
16.08 Weronikka - synek :)szpital Wojewódzki albo Kartuzy
18.08 Morela - synek Mateuszek, Szpital na Klinicznej
20.08 majki500 - córeczka Lilianna, Szpital Gdynia Redłowo
22.08 caril - córka Antonina
28.08 karolka - synek
30.08 morena
***WRZESIEŃ***
03.09 Monika81 - córeczka Martynka
05.09 Madziulka - córeczka Patrycja, Szpital na Zaspie
08.09 AniaMorena
09.09 Ostola - corka , Cork University maternity Hospital
16.09 Sylwia781122 - chłopczyk Szymon
17.09 Sylwia127
19.09 ta_mala_co_sposoben_dziala- córeczka, Szpital na Zaspie
20.09 AlexGDY - córeczka Marysia Szpital w Wejherowie
23.09 Zuzko - córa Antosia, Szpital na Klinicznej
29.09 piggy- synek
MAMUSIE Z DZIECIACZKAMI:
25.04 atta9 - (termin:17.07) - Staś - szpital na Zaspie
stary wątek: http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-LIPCOWO-SIERPNIOWO-WRZESNIOWE-2010-cz-21-t167790,1,16.html
3.07 marta - synek, Szpital Wojewodzki
4.07 Ania22
4.07 fita1 - córcia Gaja :) Szpital Wojewodzki
7.07 gwiazda - synek Mateuszek :) Szpital na Zaspie
8.07 zielonakoniczynka
10.07 papciunio - dziewczynka Maja, Szpital Wojewódzki
11.07 kk - synek :)
11.07 mjakmama - córeczka Emilka Szpital na Zaspie
14.07 Milenium - córcia :)
15.07 yecath - synek Wojtuś, szpital w Wejherowie
15.07 nyzosia - córcia Helena, Szpital w Redlowie albo na Klinicznej
15.07 stopkrotka - synek Wiktor, Swissmed
17.07 Madziuska - synek Dawid, szpital na Zaspie:)
20.07 gosiaro - córeczka Dominika, szpital na Zaspie
20.07 Taśka - synek :)
20.07 kama
21.07 aszka79 - córeczka Lenka Szpital na Zaspie
21.07. Agatka - córeczka :)
21.07 sylwiir - córeczka :)
22.07 malaniunia - synek :)
22.07 Moniczka.P - synek ;)
23.07 ssabinka - synek Filipek :) Szpital w Redłowie
27.07 dedes- bliźniaki
27.07 Modern_Lady- córeczka Wiktoria, szpital Kliniczna
30.07 weronika-co-ma-bzika
30.07 karollla-synek Konrad :) Swissmed Gdańsk
***SIERPIEŃ***
1.08 Kasiaka - córeczka Dorotka :)
2.08 Kiciuchna - synek Nikoś, Zaspa
3.08 aśku_85 - synek Marcelek:) szpital w Wejherowie
4.08 antcia - synek :)
5.08 Asiek1
7.08 gusiula
7.08 Nika1982
9.08 przyszłamama -córeczka Liwia, szpital Kliniczna
10.08 Gabi - synek Mikołaj :)
12.08 Manka - córeczka Maja, szpital na Zaspie
13.08 panna z mokrą głową - synek! Redłowo
16.08 Weronikka - synek :)szpital Wojewódzki albo Kartuzy
18.08 Morela - synek Mateuszek, Szpital na Klinicznej
20.08 majki500 - córeczka Lilianna, Szpital Gdynia Redłowo
22.08 caril - córka Antonina
28.08 karolka - synek
30.08 morena
***WRZESIEŃ***
03.09 Monika81 - córeczka Martynka
05.09 Madziulka - córeczka Patrycja, Szpital na Zaspie
08.09 AniaMorena
09.09 Ostola - corka , Cork University maternity Hospital
16.09 Sylwia781122 - chłopczyk Szymon
17.09 Sylwia127
19.09 ta_mala_co_sposoben_dziala- córeczka, Szpital na Zaspie
20.09 AlexGDY - córeczka Marysia Szpital w Wejherowie
23.09 Zuzko - córa Antosia, Szpital na Klinicznej
29.09 piggy- synek
MAMUSIE Z DZIECIACZKAMI:
25.04 atta9 - (termin:17.07) - Staś - szpital na Zaspie
stary wątek: http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-LIPCOWO-SIERPNIOWO-WRZESNIOWE-2010-cz-21-t167790,1,16.html
witamy w nowym wątku :)
to ja się przepiszę ze starego:
mjakmama- super chłopaki przystojniaki i wcale nie wyglądają jakby czymkolwiek się różnili, ale to pewnie kwestia wprawionego oka :)
co do porodu to wczoraj przez przypadek trafiłam na MTV na taki program- Licealne ciąże- i tam był też poród, dziewczyna tak się darła, że aż ciarki przechodziły- no i u mnie stres się tylko nasilił.... jejku jejku jak to będzie??
a numerami też chętnie się wymienię- mail do mnie w razie co- modern_lady@wp.pl
no i właśnie zabieram się za ciasto :)
to ja się przepiszę ze starego:
mjakmama- super chłopaki przystojniaki i wcale nie wyglądają jakby czymkolwiek się różnili, ale to pewnie kwestia wprawionego oka :)
co do porodu to wczoraj przez przypadek trafiłam na MTV na taki program- Licealne ciąże- i tam był też poród, dziewczyna tak się darła, że aż ciarki przechodziły- no i u mnie stres się tylko nasilił.... jejku jejku jak to będzie??
a numerami też chętnie się wymienię- mail do mnie w razie co- modern_lady@wp.pl
no i właśnie zabieram się za ciasto :)
pewnie tak :))
fakt też, że ta dziewczyna już od pierwszych skurczy mówiła, że nie da rady...
jedna rzecz jeszcze mnie w tym programie zastanowiła- w 38 tc powiedzieli, że już jest termin porodu i zaraz dziewczyna jechała na wywołanie- u nas to troszkę inaczej wygląda....
a ciasto już piekarniku :) wygląda smakowicie :)
fakt też, że ta dziewczyna już od pierwszych skurczy mówiła, że nie da rady...
jedna rzecz jeszcze mnie w tym programie zastanowiła- w 38 tc powiedzieli, że już jest termin porodu i zaraz dziewczyna jechała na wywołanie- u nas to troszkę inaczej wygląda....
a ciasto już piekarniku :) wygląda smakowicie :)
Ale mi narobiłyście smaku na to ciacho!!!Zaraz sprawdze, czy mam skladniki i chyba sie biore do roboty.Truskawki akurat wczoraj kupiulam ;-)Też ze mnie antytalent ciastowy.Jedynie babka mi sie udaje ;-)
Te licealne ciąże tez ogladalam;-)Wogle u mnie w rodzinie, corka mojej kuzynki (lat 15) jest w ciąży i ma termin za 3 miesiace.A jeszcze niedawno sie nia opiekowalam, bo taka mala byla...
Sabinko mnie tez czasami "swedziawka dopada".Wprawdzie nie stopy i dłonie, ale i tak jest to dokuczliwe.Zrobilam sobie badania Alat i Aspat i jest w normie, więc juz się nie stresuje.Lekarz tez ci to pewnie zleci i bedzie ok.
Co do telefonu to wymienilaby sie ktoras ze mną???
Wogle najlepsze, że mi wczoraj komora spadla i klawiatura mi nie reaguje, wszystko dzila tylko smsow nie moge pisac, ale mam nadzieję, że na dniach mi naprawia ;-)
Te licealne ciąże tez ogladalam;-)Wogle u mnie w rodzinie, corka mojej kuzynki (lat 15) jest w ciąży i ma termin za 3 miesiace.A jeszcze niedawno sie nia opiekowalam, bo taka mala byla...
Sabinko mnie tez czasami "swedziawka dopada".Wprawdzie nie stopy i dłonie, ale i tak jest to dokuczliwe.Zrobilam sobie badania Alat i Aspat i jest w normie, więc juz się nie stresuje.Lekarz tez ci to pewnie zleci i bedzie ok.
Co do telefonu to wymienilaby sie ktoras ze mną???
Wogle najlepsze, że mi wczoraj komora spadla i klawiatura mi nie reaguje, wszystko dzila tylko smsow nie moge pisac, ale mam nadzieję, że na dniach mi naprawia ;-)
U mnie też już ciacho w piekarniku :) mąż dziś wraca z wyjazdu, mam nadzieję, że się ucieszy ;D tylko że nawaliłam trochę truskawek, właśnie tak z 0,5kg zobaczymy co z tego wyjdzie (robiąc je skojarzyłam, że moja mama, również antytalent ciastowy, robiła identyczne tylko że z jabłkami. Jak byłam mała uwielbiałam wylizywać łyżkę z tego ciasta :D )
Gosiaro podaj maila to sie wymienimy numerami;)
Ja nie mam co sie bac sn ale i tak jestem przerazona cc,poprostu masakra,wiem wiem nie boli ale pozniej jest gorzej po porodzie;/
No nic jak to mowia ze 'jak eszło to i wyjdzie' :D Bądzmy dobrej mysli:D
Ciasto widze cieszy sie powodzeniem wsrod Nas,ale coz takie proste i szybko sie robi ze w sam raz dla mnie:P
Ja nie mam co sie bac sn ale i tak jestem przerazona cc,poprostu masakra,wiem wiem nie boli ale pozniej jest gorzej po porodzie;/
No nic jak to mowia ze 'jak eszło to i wyjdzie' :D Bądzmy dobrej mysli:D
Ciasto widze cieszy sie powodzeniem wsrod Nas,ale coz takie proste i szybko sie robi ze w sam raz dla mnie:P
Ja zrobiłam to ciacho z jabłkami i truskawkami, sporo owoców dałam :) I posypałam cynamonem, do ciacha dodałam też paczuszkę cukru waniliowego.
Jakbyście chciały, to mam też super przepis na babkę cytrynową- ja nie lubię babek, ale ta jest taka fajna, mokra i świeża; przepis mam od mojej szwagierki.
2 jajka
1 szkl. cukru
0,5 szkl. mleka
1,5 szkl. mąki
6 łyżek roztopionego masła/margaryny
0,5 łyżeczki soli
1 łyżeczka proszku do pieczenia
skórka starta z jednej cytryny
do polania:
sok z jednej cytryny
0,5 szkl. cukru (daję mniej)
Utrzeć jajka z cukrem, potem dodać resztę składników. Piec ok. 40-50 minut w 180 stopniach. Po upieczeniu i (WAŻNE!) po ostygnięciu polać sokiem.
My z mężem robimy weekendowe sprzątańsko. Wczoraj sporo na działce zrobiliśmy, ale jeszcze nie jest za pięknie... Dzisiaj domek sprzątamy, w razie gdyby coś się zaczęło dziać, chciałabym wrócić do czystego domku, a wiem, że mąż sam to za bardzo nie podziała :P
Potem chcę jeszcze na zakupy jechać, zrobić zapasy. No i jakiś spacerek :) Nadal męczę herbatę z liści malin i seksualnie męża, ale jak na razie nie czuję się, jakbym miała za chwilę rodzić :)
Jakbyście chciały, to mam też super przepis na babkę cytrynową- ja nie lubię babek, ale ta jest taka fajna, mokra i świeża; przepis mam od mojej szwagierki.
2 jajka
1 szkl. cukru
0,5 szkl. mleka
1,5 szkl. mąki
6 łyżek roztopionego masła/margaryny
0,5 łyżeczki soli
1 łyżeczka proszku do pieczenia
skórka starta z jednej cytryny
do polania:
sok z jednej cytryny
0,5 szkl. cukru (daję mniej)
Utrzeć jajka z cukrem, potem dodać resztę składników. Piec ok. 40-50 minut w 180 stopniach. Po upieczeniu i (WAŻNE!) po ostygnięciu polać sokiem.
My z mężem robimy weekendowe sprzątańsko. Wczoraj sporo na działce zrobiliśmy, ale jeszcze nie jest za pięknie... Dzisiaj domek sprzątamy, w razie gdyby coś się zaczęło dziać, chciałabym wrócić do czystego domku, a wiem, że mąż sam to za bardzo nie podziała :P
Potem chcę jeszcze na zakupy jechać, zrobić zapasy. No i jakiś spacerek :) Nadal męczę herbatę z liści malin i seksualnie męża, ale jak na razie nie czuję się, jakbym miała za chwilę rodzić :)
dziewczyny jakjo zę czasami podczytuje Wasz wątek to pozwole sobie napisać ;)
poród boli i to cholernie, wiec te wrzaski i krzyki widziane w telewizji są jak najbardziej prawdziwe ale pamietajcie ze kazda z Nas ma inny próg bólu i inaczej bedzie go dobierac.
i naprawde to wszystko mija jak małeństwo klada Wam na piersi :)
poród boli i to cholernie, wiec te wrzaski i krzyki widziane w telewizji są jak najbardziej prawdziwe ale pamietajcie ze kazda z Nas ma inny próg bólu i inaczej bedzie go dobierac.
i naprawde to wszystko mija jak małeństwo klada Wam na piersi :)
Aleksandra, u mnie było jakoś odwrotnie- ja mam bardzo niski próg bólu, na zwykłym badaniu ginekologicznym uciekam z fotela i piszczę z bólu, aż się dziwię, że moja ginekolog jest taka cierpliwa i mnie nie wyrzuca z gabinetu :) A podczas porodu byłam jakoś dziwnie odporna na wszystko, co się działo :) Wiadomo, że boli, ale nie aż tak, żeby wrzeszczeć, panikować, są gorsze rodzaje bólu... :)
Nyzosia, mam jeszcze 3 tygodnie :D Bo w suwaczku termin z OM, a termin z USG jest bardziej prawdopodobny.
Ja jestem niecierpliwa, bo już Tośkę miałam w tym czasie ostatnio, no i ciężko mi z wielkim brzuchem zajmować się nią teraz, uważać cały czas, żeby mnie nie kopnęła, unikać jej noszenia... Wolałabym już się dwójką zajmować i nie przejmować się aż tak sobą.
Ja jestem niecierpliwa, bo już Tośkę miałam w tym czasie ostatnio, no i ciężko mi z wielkim brzuchem zajmować się nią teraz, uważać cały czas, żeby mnie nie kopnęła, unikać jej noszenia... Wolałabym już się dwójką zajmować i nie przejmować się aż tak sobą.
Ja tez sie wzielam za porzadki,ale stopniowo.
Pozbylam sie paru rzeczy z pokoju i zrobilam na nowo,zamowilam dywan na allegro wiec pare zmian wprowadzam,mam nadzieje ze mężowi po powrocie sie spodoba bo nic nie wie:D
Ja czekam cierpliwie na Małego,bo chce zeby maż był juz w domu,a do powrotu jeszcze 2,5 lub 3 tygodnie:)
Yecath jeszcze troszke i Wojtus bedzie z Wami;)
Pozbylam sie paru rzeczy z pokoju i zrobilam na nowo,zamowilam dywan na allegro wiec pare zmian wprowadzam,mam nadzieje ze mężowi po powrocie sie spodoba bo nic nie wie:D
Ja czekam cierpliwie na Małego,bo chce zeby maż był juz w domu,a do powrotu jeszcze 2,5 lub 3 tygodnie:)
Yecath jeszcze troszke i Wojtus bedzie z Wami;)
***LIPIEC***
3.07 marta - synek, Szpital Wojewodzki
4.07 Ania22
4.07 fita1 - córcia Gaja :) Szpital Wojewodzki
7.07 gwiazda - synek Mateuszek :) Szpital na Zaspie
8.07 zielonakoniczynka
10.07 papciunio - dziewczynka Maja, Szpital Wojewódzki
11.07 kk - synek :)
11.07 mjakmama - córeczka Emilka Szpital na Zaspie
14.07 Milenium - córcia :)
15.07 yecath - synek Wojtuś, szpital w Wejherowie
15.07 nyzosia - córcia Helena, Szpital w Redlowie albo na Klinicznej
15.07 stopkrotka - synek Wiktor, Swissmed
15.07 malaniunia- synek Kubuś, szpital na Klinicznej
17.07 Madziuska - synek Dawid, szpital na Zaspie:)
20.07 gosiaro - córeczka Dominika, szpital na Zaspie
20.07 Taśka - synek :)
20.07 kama
21.07 aszka79 - córeczka Lenka Szpital na Zaspie
21.07. Agatka - córeczka :)
21.07 sylwiir - córeczka :)
22.07 Moniczka.P - synek ;)
23.07 ssabinka - synek Filipek :) Szpital w Redłowie
27.07 dedes- bliźniaki
27.07 Modern_Lady- córeczka Wiktoria, szpital Kliniczna
30.07 weronika-co-ma-bzika
30.07 karollla-synek Konrad :) Swissmed Gdańsk
***SIERPIEŃ***
1.08 Kasiaka - córeczka Dorotka :)
2.08 Kiciuchna - synek Nikoś, Zaspa
3.08 aśku_85 - synek Marcelek:) szpital w Wejherowie
4.08 antcia - synek :)
5.08 Asiek1
7.08 gusiula
7.08 Nika1982
9.08 przyszłamama -córeczka Liwia, szpital Kliniczna
10.08 Gabi - synek Mikołaj :)
12.08 Manka - córeczka Maja, szpital na Zaspie
13.08 panna z mokrą głową - synek! Redłowo
16.08 Weronikka - synek :)szpital Wojewódzki albo Kartuzy
18.08 Morela - synek Mateuszek, Szpital na Klinicznej
20.08 majki500 - córeczka Lilianna, Szpital Gdynia Redłowo
22.08 caril - córka Antonina
28.08 karolka - synek
30.08 morena
***WRZESIEŃ***
03.09 Monika81 - córeczka Martynka
05.09 Madziulka - córeczka Patrycja, Szpital na Zaspie
08.09 AniaMorena
09.09 Ostola - corka , Cork University maternity Hospital
16.09 Sylwia781122 - chłopczyk Szymon
17.09 Sylwia127
19.09 ta_mala_co_sposoben_dziala- córeczka, Szpital na Zaspie
20.09 AlexGDY - córeczka Marysia Szpital w Wejherowie
23.09 Zuzko - córa Antosia, Szpital na Klinicznej
29.09 piggy- synek
MAMUSIE Z DZIECIACZKAMI:
25.04 atta9 - (termin:17.07) - Staś - szpital na Zaspie
Pozwolilam sobie zmienic date u mnie bo zauwazylam ze jeszcze jest ta stara z pierwszego zapisu;)
3.07 marta - synek, Szpital Wojewodzki
4.07 Ania22
4.07 fita1 - córcia Gaja :) Szpital Wojewodzki
7.07 gwiazda - synek Mateuszek :) Szpital na Zaspie
8.07 zielonakoniczynka
10.07 papciunio - dziewczynka Maja, Szpital Wojewódzki
11.07 kk - synek :)
11.07 mjakmama - córeczka Emilka Szpital na Zaspie
14.07 Milenium - córcia :)
15.07 yecath - synek Wojtuś, szpital w Wejherowie
15.07 nyzosia - córcia Helena, Szpital w Redlowie albo na Klinicznej
15.07 stopkrotka - synek Wiktor, Swissmed
15.07 malaniunia- synek Kubuś, szpital na Klinicznej
17.07 Madziuska - synek Dawid, szpital na Zaspie:)
20.07 gosiaro - córeczka Dominika, szpital na Zaspie
20.07 Taśka - synek :)
20.07 kama
21.07 aszka79 - córeczka Lenka Szpital na Zaspie
21.07. Agatka - córeczka :)
21.07 sylwiir - córeczka :)
22.07 Moniczka.P - synek ;)
23.07 ssabinka - synek Filipek :) Szpital w Redłowie
27.07 dedes- bliźniaki
27.07 Modern_Lady- córeczka Wiktoria, szpital Kliniczna
30.07 weronika-co-ma-bzika
30.07 karollla-synek Konrad :) Swissmed Gdańsk
***SIERPIEŃ***
1.08 Kasiaka - córeczka Dorotka :)
2.08 Kiciuchna - synek Nikoś, Zaspa
3.08 aśku_85 - synek Marcelek:) szpital w Wejherowie
4.08 antcia - synek :)
5.08 Asiek1
7.08 gusiula
7.08 Nika1982
9.08 przyszłamama -córeczka Liwia, szpital Kliniczna
10.08 Gabi - synek Mikołaj :)
12.08 Manka - córeczka Maja, szpital na Zaspie
13.08 panna z mokrą głową - synek! Redłowo
16.08 Weronikka - synek :)szpital Wojewódzki albo Kartuzy
18.08 Morela - synek Mateuszek, Szpital na Klinicznej
20.08 majki500 - córeczka Lilianna, Szpital Gdynia Redłowo
22.08 caril - córka Antonina
28.08 karolka - synek
30.08 morena
***WRZESIEŃ***
03.09 Monika81 - córeczka Martynka
05.09 Madziulka - córeczka Patrycja, Szpital na Zaspie
08.09 AniaMorena
09.09 Ostola - corka , Cork University maternity Hospital
16.09 Sylwia781122 - chłopczyk Szymon
17.09 Sylwia127
19.09 ta_mala_co_sposoben_dziala- córeczka, Szpital na Zaspie
20.09 AlexGDY - córeczka Marysia Szpital w Wejherowie
23.09 Zuzko - córa Antosia, Szpital na Klinicznej
29.09 piggy- synek
MAMUSIE Z DZIECIACZKAMI:
25.04 atta9 - (termin:17.07) - Staś - szpital na Zaspie
Pozwolilam sobie zmienic date u mnie bo zauwazylam ze jeszcze jest ta stara z pierwszego zapisu;)
Ja dzis caly dzien poza domem niedawno co dopiero wrocilam, dobrze w sumie ze dzis nie bylo takiego upalu... Wstawilam teraz jeszcze pralke pieluszkami tetrowymi bo musialam dopkupic za malo chyba mialam. To jutro bede prasowac pewnie.
Jak jutro tez nie bedzie swedzic to dam sobie spokoj z tel do gin chyba. i powiem mu najwyzej o tym ze mialam tak przez pare dni 1 lipca jak bede miala wizyte.
Jak jutro tez nie bedzie swedzic to dam sobie spokoj z tel do gin chyba. i powiem mu najwyzej o tym ze mialam tak przez pare dni 1 lipca jak bede miala wizyte.
Hej dzieczyny, moj maz poszedl wlasnie do pracy wiec wzielam sie za nadrabianie watku... Widze, ze niemal wszystkie wziely sie za pieczenie w ten weekend, alez narobilyscie mi smaka ale juz sobie dzis odpuszcze. My zrobilismy zakupy dla naszego malenstwa. Mamy juz kupione i zlozone lozeczko i przewijak, w piatek przyszedl wozek, w sobote kupilismy kosmetyki, akcesoria do pielegnacji, pieluszki, kocyki, przescieradelka itd. Teraz musze tylko usiasc i zweryfikowac liste, czego jeszcze brakuje. Jak bede miala wolne to wezme sie za pranie i prasowanie. Powoli do nas dociera, ze juz niedlugo nasze malenstwo bedzie po drugiej stronie brzuszka... :)
Ja się czuje tak dobrze że jeszcze bym mogła parę miesięcy chodzić w tej ciąży. A jakby lepiej mi się spało w nocy to w ogóle bym już nie narzekała. Na prawdę czuję się fantastycznie.
Właśnie widziałam długoterminową prognozę pogody i w przyszły weekend nie dość że pełnia to jeszcze ma być mega ciepło...jak nic możemy się zacząć rozpakowywać:)))
Właśnie widziałam długoterminową prognozę pogody i w przyszły weekend nie dość że pełnia to jeszcze ma być mega ciepło...jak nic możemy się zacząć rozpakowywać:)))
Dzisiaj wróciłam do domu z trzy tygodniowego pobytu u teściów i zaraz nadrabiam zaległości w robocie. Pralka z poscielą dla córci się pierze a ja właśnie spakowałam torbę do szpitala i tak zastanawiam się o czym zapomniałam. Teściu wymierzył pokoik i chyba w tym tygodniu będzie chciał położyć tapete sam wybrał i jest mega nastawiony na róż ale nich sobie robi w końcu to ich pierwsza wnuczka.
Mój gin na ostatniej wizycie powiedział że do terminu jeszcze 2 tygodnie więc mój termin z suwaczka nie jest prawdziwy.
Mówiąc szczerze chciałą bym już mieć mała przy sobie. NIe dość ze jestem przeziębiona to w nocy tak źle sypiam że masakra.
Mój gin na ostatniej wizycie powiedział że do terminu jeszcze 2 tygodnie więc mój termin z suwaczka nie jest prawdziwy.
Mówiąc szczerze chciałą bym już mieć mała przy sobie. NIe dość ze jestem przeziębiona to w nocy tak źle sypiam że masakra.
I ja też dziś słabo spałam ;) ale ostatnio to już norma.
A dzisiaj w końcu jadę na kwalifikację do szpitala :) ciekawe co tam zastanę i znowu będę miała "kontakt" z moim maluchem :)
A teraz ... ciasteczko do herbatki ;D (wyszło bdb, tylko jakoś tak truskawki mi wpadły do ciasta i powstały takie kratery truskawkowe:) )
A dzisiaj w końcu jadę na kwalifikację do szpitala :) ciekawe co tam zastanę i znowu będę miała "kontakt" z moim maluchem :)
A teraz ... ciasteczko do herbatki ;D (wyszło bdb, tylko jakoś tak truskawki mi wpadły do ciasta i powstały takie kratery truskawkowe:) )
Hej! Chyba pierwszy raz się tu odzywam :) Nie ma mnie wpisanej tam na górze. Mam na imię Basia i czekamy z mężem na Zuzię. Termin mamy na 2 sierpnia.
Czy Wy też macie już dość ciąży? Tak bym chciała, żeby mała się już wykluła :) Wiem, że potem będą kupy, pieluchy, płacz i inne takie ale to sikanie w nocy i niewygoda w każdej pozycji męczą mnie strasznie.
Dzisiaj idziemy po ostatnie rzeczy dla małej. Pieluchy tetrowe (też pierzecie je 2 razy?), materacyk do łóżeczka itp.
Aha, i jeszcze jedno pytanie mam do mam - czy w Akpolu w Gdańsku dostanę te produkty dla mnie, które muszę zabrać do szpitala (wielkie podpaski, podkłady na łóżko)?
Miłego dzionka
Czy Wy też macie już dość ciąży? Tak bym chciała, żeby mała się już wykluła :) Wiem, że potem będą kupy, pieluchy, płacz i inne takie ale to sikanie w nocy i niewygoda w każdej pozycji męczą mnie strasznie.
Dzisiaj idziemy po ostatnie rzeczy dla małej. Pieluchy tetrowe (też pierzecie je 2 razy?), materacyk do łóżeczka itp.
Aha, i jeszcze jedno pytanie mam do mam - czy w Akpolu w Gdańsku dostanę te produkty dla mnie, które muszę zabrać do szpitala (wielkie podpaski, podkłady na łóżko)?
Miłego dzionka
hej ;) u nas pracowity weekend, zrobilismy placyk zabaw przed domem, pomalowalismy salon. Został pokoik dla małej ale to już sama przyjemność :D mój mąż wpadl w szal różowego i nie da rady mu przemowic że istnieją tez inne kolory ;/
Dziś rano zaliczyłam badanka, w środe wizyta.
Ja też się dziś nie wyspałam po parodniowym wstawaniu o 10 jak dziś przyszło mi wstać o 6.30 to już chcialam urlop na żadanie wziąc hehe tak mi się nie chcialo do pracy wstawac
Dziś rano zaliczyłam badanka, w środe wizyta.
Ja też się dziś nie wyspałam po parodniowym wstawaniu o 10 jak dziś przyszło mi wstać o 6.30 to już chcialam urlop na żadanie wziąc hehe tak mi się nie chcialo do pracy wstawac
No to aktualizuje listę:
***LIPIEC***
3.07 marta - synek, Szpital Wojewodzki
4.07 Ania22
4.07 fita1 - córcia Gaja :) Szpital Wojewodzki
7.07 gwiazda - synek Mateuszek :) Szpital na Zaspie
8.07 zielonakoniczynka
10.07 papciunio - dziewczynka Maja, Szpital Wojewódzki
11.07 kk - synek :)
11.07 mjakmama - córeczka Emilka Szpital na Zaspie
14.07 Milenium - córcia :)
15.07 yecath - synek Wojtuś, szpital w Wejherowie
15.07 nyzosia - córcia Helena, Szpital w Redlowie albo na Klinicznej
15.07 stopkrotka - synek Wiktor, Swissmed
15.07 malaniunia- synek Kubuś, szpital na Klinicznej
17.07 Madziuska - synek Dawid, szpital na Zaspie:)
20.07 gosiaro - córeczka Dominika, szpital na Zaspie
20.07 Taśka - synek :)
20.07 kama
21.07 aszka79 - córeczka Lenka Szpital na Zaspie
21.07. Agatka - córeczka :)
21.07 sylwiir - córeczka :)
22.07 Moniczka.P - synek ;)
23.07 ssabinka - synek Filipek :) Szpital w Redłowie
27.07 dedes- bliźniaki
27.07 Modern_Lady- córeczka Wiktoria, szpital Kliniczna
30.07 weronika-co-ma-bzika
30.07 karollla-synek Konrad :) Swissmed Gdańsk
***SIERPIEŃ***
1.08 Kasiaka - córeczka Dorotka :)
2.08 Kiciuchna - synek Nikoś, Zaspa
2.08 Basia - córeczka Zuza, Zaspa
3.08 aśku_85 - synek Marcelek:) szpital w Wejherowie
4.08 antcia - synek :)
5.08 Asiek1
7.08 gusiula
7.08 Nika1982
9.08 przyszłamama -córeczka Liwia, szpital Kliniczna
10.08 Gabi - synek Mikołaj :)
12.08 Manka - córeczka Maja, szpital na Zaspie
13.08 panna z mokrą głową - synek! Redłowo
16.08 Weronikka - synek :)szpital Wojewódzki albo Kartuzy
18.08 Morela - synek Mateuszek, Szpital na Klinicznej
20.08 majki500 - córeczka Lilianna, Szpital Gdynia Redłowo
22.08 caril - córka Antonina
28.08 karolka - synek
30.08 morena
***WRZESIEŃ***
03.09 Monika81 - córeczka Martynka
05.09 Madziulka - córeczka Patrycja, Szpital na Zaspie
08.09 AniaMorena
09.09 Ostola - corka , Cork University maternity Hospital
16.09 Sylwia781122 - chłopczyk Szymon
17.09 Sylwia127
19.09 ta_mala_co_sposoben_dziala- córeczka, Szpital na Zaspie
20.09 AlexGDY - córeczka Marysia Szpital w Wejherowie
23.09 Zuzko - córa Antosia, Szpital na Klinicznej
29.09 piggy- synek
MAMUSIE Z DZIECIACZKAMI:
25.04 atta9 - (termin:17.07) - Staś - szpital na Zaspie
***LIPIEC***
3.07 marta - synek, Szpital Wojewodzki
4.07 Ania22
4.07 fita1 - córcia Gaja :) Szpital Wojewodzki
7.07 gwiazda - synek Mateuszek :) Szpital na Zaspie
8.07 zielonakoniczynka
10.07 papciunio - dziewczynka Maja, Szpital Wojewódzki
11.07 kk - synek :)
11.07 mjakmama - córeczka Emilka Szpital na Zaspie
14.07 Milenium - córcia :)
15.07 yecath - synek Wojtuś, szpital w Wejherowie
15.07 nyzosia - córcia Helena, Szpital w Redlowie albo na Klinicznej
15.07 stopkrotka - synek Wiktor, Swissmed
15.07 malaniunia- synek Kubuś, szpital na Klinicznej
17.07 Madziuska - synek Dawid, szpital na Zaspie:)
20.07 gosiaro - córeczka Dominika, szpital na Zaspie
20.07 Taśka - synek :)
20.07 kama
21.07 aszka79 - córeczka Lenka Szpital na Zaspie
21.07. Agatka - córeczka :)
21.07 sylwiir - córeczka :)
22.07 Moniczka.P - synek ;)
23.07 ssabinka - synek Filipek :) Szpital w Redłowie
27.07 dedes- bliźniaki
27.07 Modern_Lady- córeczka Wiktoria, szpital Kliniczna
30.07 weronika-co-ma-bzika
30.07 karollla-synek Konrad :) Swissmed Gdańsk
***SIERPIEŃ***
1.08 Kasiaka - córeczka Dorotka :)
2.08 Kiciuchna - synek Nikoś, Zaspa
2.08 Basia - córeczka Zuza, Zaspa
3.08 aśku_85 - synek Marcelek:) szpital w Wejherowie
4.08 antcia - synek :)
5.08 Asiek1
7.08 gusiula
7.08 Nika1982
9.08 przyszłamama -córeczka Liwia, szpital Kliniczna
10.08 Gabi - synek Mikołaj :)
12.08 Manka - córeczka Maja, szpital na Zaspie
13.08 panna z mokrą głową - synek! Redłowo
16.08 Weronikka - synek :)szpital Wojewódzki albo Kartuzy
18.08 Morela - synek Mateuszek, Szpital na Klinicznej
20.08 majki500 - córeczka Lilianna, Szpital Gdynia Redłowo
22.08 caril - córka Antonina
28.08 karolka - synek
30.08 morena
***WRZESIEŃ***
03.09 Monika81 - córeczka Martynka
05.09 Madziulka - córeczka Patrycja, Szpital na Zaspie
08.09 AniaMorena
09.09 Ostola - corka , Cork University maternity Hospital
16.09 Sylwia781122 - chłopczyk Szymon
17.09 Sylwia127
19.09 ta_mala_co_sposoben_dziala- córeczka, Szpital na Zaspie
20.09 AlexGDY - córeczka Marysia Szpital w Wejherowie
23.09 Zuzko - córa Antosia, Szpital na Klinicznej
29.09 piggy- synek
MAMUSIE Z DZIECIACZKAMI:
25.04 atta9 - (termin:17.07) - Staś - szpital na Zaspie
Hej,ja wstalam i dostalam wiadomosc ze musze jechac na uczelnie sa wpisy i jakies spotkanie;/
Nie wiem co ze spotkania z Wami dzisiaj ,ktore było planowane:(
Witamy nowa mamusie,ktora widze tak samo przezywa porod jak ja:D
Ide zaraz odebrac wyniki a w srode wizyta,ciekawe jak tam mały po dwoch tyg.:)
Nie wiem co ze spotkania z Wami dzisiaj ,ktore było planowane:(
Witamy nowa mamusie,ktora widze tak samo przezywa porod jak ja:D
Ide zaraz odebrac wyniki a w srode wizyta,ciekawe jak tam mały po dwoch tyg.:)
Witam w nowym wątku:) tak szybko lecą te wątki, że nie nadążam czytać he he :)
Ja byłam wczoraj zwiedzić trakt porodowy na Zaspie. Rewelacji jakiś nie ma, ale nie jest też źle.....przynajmniej nastawiłam sie juz psychicznie na to co tam mogę zastać i nie będzie w trakcie porodu żadnych rozczarowań....a o to mi głównie chodziło:)
W czwartek (39tc) będę miała zdejmowane szwy i masaż szyjki.....ciekawe czy spowoduje to, że synek będzie chciał już szybciej przyjść na świat:) Mam nadzieję, że tak, bo teraz samo oczekiwanie jest straszne....czas zaczyna lecieć bardzo powoli. Mąż cały czas wmawia mi, że za tydzień i tak urodzę:) No ale zobaczymy..bardzo byśmy już chcieli.
Ze spaniem na szczęście nie mam problemów, ale muszę spać w pozycji podwyższonej, gdyż w przeciwnym wypadku zaczyna mnie zatykać i mam problemy z oddychaniem.
Pozdrawiam wszystkie mamusie:0
Ja byłam wczoraj zwiedzić trakt porodowy na Zaspie. Rewelacji jakiś nie ma, ale nie jest też źle.....przynajmniej nastawiłam sie juz psychicznie na to co tam mogę zastać i nie będzie w trakcie porodu żadnych rozczarowań....a o to mi głównie chodziło:)
W czwartek (39tc) będę miała zdejmowane szwy i masaż szyjki.....ciekawe czy spowoduje to, że synek będzie chciał już szybciej przyjść na świat:) Mam nadzieję, że tak, bo teraz samo oczekiwanie jest straszne....czas zaczyna lecieć bardzo powoli. Mąż cały czas wmawia mi, że za tydzień i tak urodzę:) No ale zobaczymy..bardzo byśmy już chcieli.
Ze spaniem na szczęście nie mam problemów, ale muszę spać w pozycji podwyższonej, gdyż w przeciwnym wypadku zaczyna mnie zatykać i mam problemy z oddychaniem.
Pozdrawiam wszystkie mamusie:0
Cześć :) Wczoraj zrobiliśmy sobie wycieczkę (jakieś 200 km od Gdyni). Niby nie daleko, ale na miejscu trochę chodziłam i koniec końców - stopy mi tak spuchły, że nie mogłam ich z powrotem wcisnąć do butów ;) Wczoraj też podjęłam ostateczną decyzję, że olewam Open'era w tym roku (tp: 13.08) choć wcześniej mówiłam: zobaczymy, jak się będę czułą w lipcu. Nic z tych rzeczy, nie ma szans, żebym wytrzymała w kolejce i marszu do scen :) Koniec złudzeń :)
Trochę się zakręciłam z tymi ustaleniami telefonicznymi. Do kogo mam wysłać numer telefonu, w sensie: czy jest taka osoba "centralna" całej akcji o kryptonimie alarm? ;)
Trochę się zakręciłam z tymi ustaleniami telefonicznymi. Do kogo mam wysłać numer telefonu, w sensie: czy jest taka osoba "centralna" całej akcji o kryptonimie alarm? ;)
Każda z nas pewnie ma co najmniej jeden numer forumowiczki i po prostu niech ją powiadomi, jak coś się zacznie dziać :) Wtedy ta da cynk na forum i będziemy się nawzajem ekscytować :D
Mi chyba jest jakoś niedobrze po tej herbatce z liści malin... Nie wiem, czy dalej będę ją piła. Jakaś taka nie do życia jestem.
Mi chyba jest jakoś niedobrze po tej herbatce z liści malin... Nie wiem, czy dalej będę ją piła. Jakaś taka nie do życia jestem.
Ja już po rajdach po sklepach....Kupiłam młodej skarpetki w H&M:)))
Kurcze dziewczyny czy was też tak boli...hmmm....krocze??? Mam wrażenie jakby młoda naciskała mi na szyjkę. Czy tak to się czuje???
W czwartek idę do lekarza - ciekawe co mi powie. Mój mąż wróży mi rozpakowanie w ciągu tygodnia ale ja nie wiem...
Kurcze dziewczyny czy was też tak boli...hmmm....krocze??? Mam wrażenie jakby młoda naciskała mi na szyjkę. Czy tak to się czuje???
W czwartek idę do lekarza - ciekawe co mi powie. Mój mąż wróży mi rozpakowanie w ciągu tygodnia ale ja nie wiem...
Zobaczcie co znalazłam:
Szczerze powiem, raczej rzadko spotykałam w praktyce kobiety po 34 tygodniu ciąży, która zachwycałaby się na tym etapie swoim stanem. Jak najszybciej urodzić! To naczelne hasło większości. Natura jest bardzo mądra i zmienia nasz sposób myślenia w trakcie trwania ciąży. Kiedy ciąża jest mała, martwimy się czy się utrzyma i nasze myśli koncentrują się głównie na dziecku, potem kiedy poród staje się namacalnym faktem boimy się go z dnia na dzień coraz bardziej. Nasz lęk osiągnąłby poziom nie do zniesienia, gdyby nie wzrost motywacji jaki dają dolegliwości końca ciąży i oczekiwanie szczęśliwego końca. A więc to co wydaje się być trudnością okazuje się być pomocą.
Szczerze powiem, raczej rzadko spotykałam w praktyce kobiety po 34 tygodniu ciąży, która zachwycałaby się na tym etapie swoim stanem. Jak najszybciej urodzić! To naczelne hasło większości. Natura jest bardzo mądra i zmienia nasz sposób myślenia w trakcie trwania ciąży. Kiedy ciąża jest mała, martwimy się czy się utrzyma i nasze myśli koncentrują się głównie na dziecku, potem kiedy poród staje się namacalnym faktem boimy się go z dnia na dzień coraz bardziej. Nasz lęk osiągnąłby poziom nie do zniesienia, gdyby nie wzrost motywacji jaki dają dolegliwości końca ciąży i oczekiwanie szczęśliwego końca. A więc to co wydaje się być trudnością okazuje się być pomocą.
tak, tak - gdyby nie te wszystkie niedogodności, to żadna nie pchałaby się na porodówkę ;)
No to ja mam numer do nyzosi - w razie czego zaalarmuje ją :)
Na spotkaniu w Gdyni nyzosia opowiadała o omletach z truskawkami, które dobrze jej robią na cukier i takiego mi smaka narobiła, że następnego dnia zrobiłam sobie na śniadanie. Oczywiście wrzuciłam za dużo truskawek i nie za bardzo mi się chciał smażyć. Koniec końców - wyszedł, ale wyglądał, jakby wcześniej go zjadł i zwymiotował kot (tak bardzo plastycznie ;) Ale i tak go zjadłam :)
Boję się czytać o cieście z przepisu nyzosi, żebym przypadkiem nie wpadła ma pomysł upieczenia go ;)
No to ja mam numer do nyzosi - w razie czego zaalarmuje ją :)
Na spotkaniu w Gdyni nyzosia opowiadała o omletach z truskawkami, które dobrze jej robią na cukier i takiego mi smaka narobiła, że następnego dnia zrobiłam sobie na śniadanie. Oczywiście wrzuciłam za dużo truskawek i nie za bardzo mi się chciał smażyć. Koniec końców - wyszedł, ale wyglądał, jakby wcześniej go zjadł i zwymiotował kot (tak bardzo plastycznie ;) Ale i tak go zjadłam :)
Boję się czytać o cieście z przepisu nyzosi, żebym przypadkiem nie wpadła ma pomysł upieczenia go ;)
Hahhaha Panna z mokrą głową opis Twojego omleta z truskawkami mnie ubawił!!!! Bardzo obrazowo!!
Ja robię je tak:
Na roztopioną łyżeczkę masła wrzucam pokrojone truskawki (sporo) i dodaje trochę cukru pudru (myślę że zwykły cukier też można). Smażę je chwile aż będą ciepłe, miękkie i puszczą sok.
Wywalam je z patelni.
Na tej samej patelni znowu roztapiam łyżeczkę masła i daję 2 roztrzepane jajka z odrobiną mleka (tyle co do kawy się daje:). Jajka 2-3 min. roztrzepuję zwykłą ręczną trzepaczką:) Obsmażam z jednej strony tak żeby jajka się ścięły i jak już się da to przewracam na drugą stronę i wrzucam truskawki. Drugą stronę smażę dosłownie pól minuty.
Następnie wszystko razem nakładam na talerz:) Zamykam na pół to wygląda trochę lepiej:)))
Smacznego:)
Ja robię je tak:
Na roztopioną łyżeczkę masła wrzucam pokrojone truskawki (sporo) i dodaje trochę cukru pudru (myślę że zwykły cukier też można). Smażę je chwile aż będą ciepłe, miękkie i puszczą sok.
Wywalam je z patelni.
Na tej samej patelni znowu roztapiam łyżeczkę masła i daję 2 roztrzepane jajka z odrobiną mleka (tyle co do kawy się daje:). Jajka 2-3 min. roztrzepuję zwykłą ręczną trzepaczką:) Obsmażam z jednej strony tak żeby jajka się ścięły i jak już się da to przewracam na drugą stronę i wrzucam truskawki. Drugą stronę smażę dosłownie pól minuty.
Następnie wszystko razem nakładam na talerz:) Zamykam na pół to wygląda trochę lepiej:)))
Smacznego:)
No i się wyjaśnił sekret mojego nieudanego omletu.
Pierwszy błąd: nie obsmażyłam truskawek
Drugi: wrzuciłam truskawki od razu, a nie na "część drugą"
Trzeci - oczywiście nie złożyłam :)
Za to nie mam serca do roztrzepywania jajek trzepaczką i z całego serca polecam blender :) pięć sekund i pięknie gotowe.
Dobra, podejście do omletu część druga - ciekawe czy mi wyjdzie omlet z czereśniami ... ;)
Pierwszy błąd: nie obsmażyłam truskawek
Drugi: wrzuciłam truskawki od razu, a nie na "część drugą"
Trzeci - oczywiście nie złożyłam :)
Za to nie mam serca do roztrzepywania jajek trzepaczką i z całego serca polecam blender :) pięć sekund i pięknie gotowe.
Dobra, podejście do omletu część druga - ciekawe czy mi wyjdzie omlet z czereśniami ... ;)
Cześć Dziewczyny :)
Dzięki za pamięć :)
oj najadłam się strachu, o 13 mnie dziś wypisali, ale po kolei ;)
pojechałam w czwartek na izbę przyjęć kliniczna i tu -REWELACJA każdemu polecam ten szpital, opieka na izbie, porodówce i patologii na 6 z wielkim + ( jak dla mnie ;)), przyjęła mnie córka naszej minister Kopacz:)) od razu na porodówkę bo groziła mi przedwczesna akcja porodowa, położyli mnie samą, podłączyli wenflon, zbiegli się lekarze, położne itp, dali no spe i zastrzyk, całe szczęście Mała została w brzuszku :) trzymali mnie tam ok 9h, akcja nie postępowała więc przenieśli mnie na patologie na salę 4 os, trafiłam na super dziewczyny na sali jedna w 34tc, druga przyjechała ze mną miała skurcze 42tc ale jej minęły i tez trafiła na patologie, oj ona się nacierpiała...ale w niedz urodziła chłopca 4,5 kg 59cm siłami natury bez znieczulenia !:)) a trzecia z nich rodzi dziś przez wywołanie. zrobili mi komplet badań, poznałam wszystkich możliwych lekarzy i położne :) wszyscy świetni, łącznie z przemiłym ordynatorem ;)
Jednym słowem - mam leżeć, nie dźwigać dużo mam tych zakazów ;/ Ale najważniejsze mała sie super rozwija, wazy 1886 kg i powiem Wam coś szczerze - NIE BOJĘ SIĘ PORODU !:)) zobaczyć takie maleństwo to największe szczęście, reszta jest już tam nieważna, przekonałam się o tym :))
Dzięki za pamięć :)
oj najadłam się strachu, o 13 mnie dziś wypisali, ale po kolei ;)
pojechałam w czwartek na izbę przyjęć kliniczna i tu -REWELACJA każdemu polecam ten szpital, opieka na izbie, porodówce i patologii na 6 z wielkim + ( jak dla mnie ;)), przyjęła mnie córka naszej minister Kopacz:)) od razu na porodówkę bo groziła mi przedwczesna akcja porodowa, położyli mnie samą, podłączyli wenflon, zbiegli się lekarze, położne itp, dali no spe i zastrzyk, całe szczęście Mała została w brzuszku :) trzymali mnie tam ok 9h, akcja nie postępowała więc przenieśli mnie na patologie na salę 4 os, trafiłam na super dziewczyny na sali jedna w 34tc, druga przyjechała ze mną miała skurcze 42tc ale jej minęły i tez trafiła na patologie, oj ona się nacierpiała...ale w niedz urodziła chłopca 4,5 kg 59cm siłami natury bez znieczulenia !:)) a trzecia z nich rodzi dziś przez wywołanie. zrobili mi komplet badań, poznałam wszystkich możliwych lekarzy i położne :) wszyscy świetni, łącznie z przemiłym ordynatorem ;)
Jednym słowem - mam leżeć, nie dźwigać dużo mam tych zakazów ;/ Ale najważniejsze mała sie super rozwija, wazy 1886 kg i powiem Wam coś szczerze - NIE BOJĘ SIĘ PORODU !:)) zobaczyć takie maleństwo to największe szczęście, reszta jest już tam nieważna, przekonałam się o tym :))
Przyszła mama super ze jestes juz z Nami i ze dzisius siedzi grzecznie w brzuszku bo jeszcze jest czas na wyjscie;)
Super ze masz taka opinie o Klinicznej bo ja własnie tam jestem zapisana na cc,a jak bylam sie zapisac na IP to fakt trafilam rowniez na mile pielegniarki i mila i sympatyczna lekarke,mam nadzieje ze juz na oddziale jest tak jak piszesz,jestem spokojniejsza:D
Super ze masz taka opinie o Klinicznej bo ja własnie tam jestem zapisana na cc,a jak bylam sie zapisac na IP to fakt trafilam rowniez na mile pielegniarki i mila i sympatyczna lekarke,mam nadzieje ze juz na oddziale jest tak jak piszesz,jestem spokojniejsza:D
przyszla mama dobrze, ze wszystko ok :):) maleństwo nie chcialo jeszcze wyjsc hihihih, dobrze dzidzi tam w brzusiu :) widocznie tak miało byc :) nie zrozum mnie zle, ale ja uwazam, ze nic nie dzieje sie bez przyczyny... moze to byl znak, ze wybor klinicznej to dobry wybor :) i teraz bedziesz spokojniejsza :):) :) bedzie okej :)
ja musze sie z Wami podzielic normalnie tym co mnie dzis spotkalo...szok... nie, zebym sie zalila ale takiej sytuacji nigdy nie mialam... bylam umowiona do lekarza na 11:15, ale rano zadzwonila do mnie pani z rejestracji czy nie mam ochoty przyjechac szybciej o godzine bo zwolnilo sie miejsce i moze skorzystam...wiec mowie, ze tak jak najbardziej, bede o 10:30... po przyjezdzie w kolejce siedziala pani z synkiem, a ja zaraz za nia bylam w kolejce... po czym wizyta tej pani sie troszku przedluzyla i byla juz godzina 10:45 kiedy weszla do poczekalni "PANI" i zakomunikowala mi, ze ona ma na 10:45 i ze mam poczekac!!!!!! moj maz az zaniemowil!!! ja tez.... sory ale w polowie 8 miesiaca to cos mi sie nalezy!!!! tłumacze tej Pani, ze moja wizyta byla na 10:30 i jeszcze nie weszlam a ona dalej swoje.....ze ona to ze ona tamto...ze ona ma na godzine, i ze dlatego korzysta z uslug swissmedu, zeby nie czekac w kolejce...szoook....
ja musze sie z Wami podzielic normalnie tym co mnie dzis spotkalo...szok... nie, zebym sie zalila ale takiej sytuacji nigdy nie mialam... bylam umowiona do lekarza na 11:15, ale rano zadzwonila do mnie pani z rejestracji czy nie mam ochoty przyjechac szybciej o godzine bo zwolnilo sie miejsce i moze skorzystam...wiec mowie, ze tak jak najbardziej, bede o 10:30... po przyjezdzie w kolejce siedziala pani z synkiem, a ja zaraz za nia bylam w kolejce... po czym wizyta tej pani sie troszku przedluzyla i byla juz godzina 10:45 kiedy weszla do poczekalni "PANI" i zakomunikowala mi, ze ona ma na 10:45 i ze mam poczekac!!!!!! moj maz az zaniemowil!!! ja tez.... sory ale w polowie 8 miesiaca to cos mi sie nalezy!!!! tłumacze tej Pani, ze moja wizyta byla na 10:30 i jeszcze nie weszlam a ona dalej swoje.....ze ona to ze ona tamto...ze ona ma na godzine, i ze dlatego korzysta z uslug swissmedu, zeby nie czekac w kolejce...szoook....
Karollla na taką ludzką znieczulicę i bezmyślność nic nie poradzisz!! Ludzie potrafią być mega bezczelni.
Mnie za to dzisiaj bez problemów pan w kolejce do kasy w Tesco wpuścił przed siebie. Fakt że to była kasa z pierwszeństwem ale ja się nigdy nie pcham - jakoś mimo wszystko mi głupio - ale ludzie czasami udają że nie widzą mojego wielkiego brzucha. A dzisiaj ładnie pan powiedział że ja mam pierwszeństwo i mam się ustawić przed nim. Miło tym bardziej że dzisiaj na prawdę bolał mnie już brzuch od łażenia po sklepach:)
Mnie za to dzisiaj bez problemów pan w kolejce do kasy w Tesco wpuścił przed siebie. Fakt że to była kasa z pierwszeństwem ale ja się nigdy nie pcham - jakoś mimo wszystko mi głupio - ale ludzie czasami udają że nie widzą mojego wielkiego brzucha. A dzisiaj ładnie pan powiedział że ja mam pierwszeństwo i mam się ustawić przed nim. Miło tym bardziej że dzisiaj na prawdę bolał mnie już brzuch od łażenia po sklepach:)
no to trafilas na prawdziwego dzentelmena :):):) w sobote bylismy w carreffourze na zakupach i tez dlugo czekalismy do kasy, kiedy wykladalam towar pani kasjerka zwrocila mi uwage,ze nie mam czekac tylko podejsc pierwsza...kiedy to mowila juz slyszalam glosy za plecami a co dopiero kiedy faktycznie bym przeprosila i weszla przed tych ludzi w kolejke...nie chce nawet o tym myslec hihihihi :D:D ale za to niedawno mialam smieszna sytuacje... na stacji benzynowej stalam w kolejce i 3 panow mnie puscilo...po czym poprosilam sprzedawce o 2 paczi fajek i redbulla...ale mieli miny!!!! ahahahah....jeden az zapytal..."ale to chyba nie dla pani"...no jasne, ze nie dla mnie tylko dla meza odpowiedzialam :D :D
Heh Karollla widzisz, Swissmed nie Swissmed, znieczulica działa wszędzie ;) mi też się ostatnio jakaś dziewczyna wepchnęła przed kolejkę właśnie u gin.
No i cieszę się, że nie tylko ja byłam sierotką stojącą pod drzwiami ;D a nie chciałaś już dzisiaj zajrzeć? może już by Cię przyjęli?
Przyszła mama, cieszę się, że wszystko u Ciebie już dobrze, no i najważniejsze, że nie boisz się porodu :) zazdroszczę ! nie zdziwię się, jeśli dzięki temu pójdzie Ci szybko i gładko :))
Nyzosia, mi też w kolejkach zawsze głupio, nie chcę się wpychać, wymuszać, a jeszcze nikt mnie nie przepuścił. Za to muszę się pochwalić, że od kiedy brzuszek stał się widoczny - ani razu nie stałam w tramwaju :) zawsze mi ktoś ustępuje :) normalnie jestem w szoku
No i cieszę się, że nie tylko ja byłam sierotką stojącą pod drzwiami ;D a nie chciałaś już dzisiaj zajrzeć? może już by Cię przyjęli?
Przyszła mama, cieszę się, że wszystko u Ciebie już dobrze, no i najważniejsze, że nie boisz się porodu :) zazdroszczę ! nie zdziwię się, jeśli dzięki temu pójdzie Ci szybko i gładko :))
Nyzosia, mi też w kolejkach zawsze głupio, nie chcę się wpychać, wymuszać, a jeszcze nikt mnie nie przepuścił. Za to muszę się pochwalić, że od kiedy brzuszek stał się widoczny - ani razu nie stałam w tramwaju :) zawsze mi ktoś ustępuje :) normalnie jestem w szoku
przyszła mamo- dobrze, że wszystko jest dobrze :) maleńswtu się nie spieszy, a i Ty pewnie bedziesz spokojniejsza, ze wszystko przebadane i sprawdzone. Teraz tylko trzymac sie zakazów i czekac na szczesliwe rozwiązanie - w terminie :)
i ciesze sie czytajac Twoje opinie nt. Klinicznej- napawają optymizmem :)
i ciesze sie czytajac Twoje opinie nt. Klinicznej- napawają optymizmem :)
Dokładnie ;) ja nie lubię jak wszyscy zaczynają się patrzeć na "tą panią z brzuszkiem" ;)
karollla, a jak ogólnie ich ortopeda? ja też muszę iść na wizytę chociaż chciałam tego uniknąć (wolałabym rodzić sn a tak to pewnie da mi skierowanie na cc), ale dziś dowiedziałam się, że lepiej mieć taką konsultację za sobą jeśli mam jakiś problem z kręgosłupem. Wiem, że Ty chciałaś cc, ale może był chociaż trochę niechętny? :) bo ja szukam takiego niechętnego :D
karollla, a jak ogólnie ich ortopeda? ja też muszę iść na wizytę chociaż chciałam tego uniknąć (wolałabym rodzić sn a tak to pewnie da mi skierowanie na cc), ale dziś dowiedziałam się, że lepiej mieć taką konsultację za sobą jeśli mam jakiś problem z kręgosłupem. Wiem, że Ty chciałaś cc, ale może był chociaż trochę niechętny? :) bo ja szukam takiego niechętnego :D
pan doktor bardzo miły :) nie potrzebnie tak sie balam i panikowalam. Oczywiscie nie dostalam jednoznacznego zaswiadczenia, ze tylko i wylacznie cc, ale tam jest tak ladnie napisane " ciaża- do rozwazenia cesarskie ciecie", to daje mozliwosc podjecia decyzji, czyli niby masz cc ale jak jednak chcesz sn to nie ma problemu i droga nie jest zamknieta.. daj mi maila to podam Ci namiary na tego lekarza.
nyzosia...moj maz jeszcze do niedawna jak tylko w lozku sie przewrocilam na bok, albo wstawalam do toalety to juz siedzial i pytal "czy jedziemy"... ostatnio mu sie znudzilo :D hihihih....dzis godzine mnie w lozku nie bylo miedzy 01:00 a 02:00 bo nie moglam spac i nawet sie nie połapal.... :) hihih hihih...a powaznie to moja rodzinka tez juz czuwa, jak tylko cos mnie zakuje albo Maly mocniej kopnie to juz pytają czy wszystko ok... moja mama przyjechala dzis nawet na kontrole bo jak z nia rozmawialam przez tel to wiercilam wiertarka piekne dwa otworki na kolki bo mocowalam obrazki na scianie w pokoju Malego i moja mama chyba sie polapala i przyjechala mnie "opieprzyc" delikatnie mowiac :)
widze ze mam zaszczyt byc dzis rannym ptaszkiem. Przed chwila sie obudzilam ale poleze jeszcze. Przyszla mamo dobrze ze juz wrocilas i ze wszystko dobrze sie skonczylo:). Niebylam wczoraj na zajeciach ze szkoly a mial byc film puszczony o porodzie troche zaluje ale akurat moi rodzice wrocili z wakacji. Ciekawe czy warto bylo moze bym sie tylko strachu wiecej najadla. Tez korzystam z truskawek codziennie obowiazkowo koktajl. A te nasze Kaszubskie truskawki to niebo w gebie mniam nie da sie do niczego porownac. Milego dnia:)
Ale się rozpisałyście ;)
Przyszła mamo, dobrze, że jesteś z powrotem, dalej w dwupaku :) Niech się Młoda dalej pięknie rozwija ;)
Mnie też strasznie boli krocze, czuję, jakby Mały tam mega naciskał i rozwierał szyjkę. Wszyscy wokoło mówią mi, że brzuch już mam nisko, ale to z kolei normalne na tym etapie ciąży... Wizytę teraz mam dopiero za tydzień, mam nadzieję, że do wizyty nie doczekam :) Chciałabym urodzić np. jutro, fajny prezent na Dzień Ojca dla męża :)
Wczoraj zrobiliśmy niezłe zakupy, ale spożywcze i kosmetyczno-chemiczne. Mam zapasy na długi czas i nie będę musiała latać na duże zakupy z maluchami przynajmniej. W H&M były fajne promocje i przeceny dla maluchów jakby co ;)
Wczoraj urodziła moja koleżanka, z samego rana. Razem chodziłyśmy w ciąży, ona była miesiąc do przodu :) Pamiętam jeszcze, jak mnie odwiedziła, żeby pochwalić się, że jest w ciąży- a ja do niej: "O jaaaa, ale Ci zazdroszczę, też bym chciała, ale super!". A po jakichś dwóch tygodniach zrobiłam test ciążowy i niespodzianka... Też jestem w ciąży. Na początku byłam załamana...
Dziewczyny, mam pytanie, czy któraś z Was ma tak jak ja, czyli jeszcze nie darzy wielkim uczuciem swojego nienarodzonego dziecka? Mam nadzieję, że nie pomyślicie o mnie źle, ale ja jeszcze nie potrafię kochać tej istotki... :( Wiem, że to przyjdzie z czasem, ale już tyle razy miałam doła z tego powodu, czytam Was a tu cały czas zachwyty, wielka miłość od testu ciążowego, dużo, dużo czułości, a ja jeszcze nie potrafię w sobie tego odnaleźć. A zaraz przecież Mały się urodzi...
Przyszła mamo, dobrze, że jesteś z powrotem, dalej w dwupaku :) Niech się Młoda dalej pięknie rozwija ;)
Mnie też strasznie boli krocze, czuję, jakby Mały tam mega naciskał i rozwierał szyjkę. Wszyscy wokoło mówią mi, że brzuch już mam nisko, ale to z kolei normalne na tym etapie ciąży... Wizytę teraz mam dopiero za tydzień, mam nadzieję, że do wizyty nie doczekam :) Chciałabym urodzić np. jutro, fajny prezent na Dzień Ojca dla męża :)
Wczoraj zrobiliśmy niezłe zakupy, ale spożywcze i kosmetyczno-chemiczne. Mam zapasy na długi czas i nie będę musiała latać na duże zakupy z maluchami przynajmniej. W H&M były fajne promocje i przeceny dla maluchów jakby co ;)
Wczoraj urodziła moja koleżanka, z samego rana. Razem chodziłyśmy w ciąży, ona była miesiąc do przodu :) Pamiętam jeszcze, jak mnie odwiedziła, żeby pochwalić się, że jest w ciąży- a ja do niej: "O jaaaa, ale Ci zazdroszczę, też bym chciała, ale super!". A po jakichś dwóch tygodniach zrobiłam test ciążowy i niespodzianka... Też jestem w ciąży. Na początku byłam załamana...
Dziewczyny, mam pytanie, czy któraś z Was ma tak jak ja, czyli jeszcze nie darzy wielkim uczuciem swojego nienarodzonego dziecka? Mam nadzieję, że nie pomyślicie o mnie źle, ale ja jeszcze nie potrafię kochać tej istotki... :( Wiem, że to przyjdzie z czasem, ale już tyle razy miałam doła z tego powodu, czytam Was a tu cały czas zachwyty, wielka miłość od testu ciążowego, dużo, dużo czułości, a ja jeszcze nie potrafię w sobie tego odnaleźć. A zaraz przecież Mały się urodzi...
Yecath Ty nie potrafisz kochać swojego młodego??? Ty co tak go wypychasz na świat:)))
Ja powiem szczerze że nie wiem czy kocham moją młodą czy - jeszcze nigdy nie byłam ani w ciąży ani mamą więc nie wiem czy to już jest miłość. Cały czas mam wrażenie że jeszcze nie jestem gotowa do bycia mamą:)) Jak mój mąż mi mówi - zobaczysz za tydzień będziesz miała małą przy sobie i będziesz małą - to jakoś słabo to do mnie dociera.
Z drugiej strony jak miałam zagrożoną ciąże to strach przed utratą dziecka był straszny. Nie do opisania. Wszystko inne nagle przestało się liczyć. Więc pewnie to jest to wielkie uczucie:)))
Ja powiem szczerze że nie wiem czy kocham moją młodą czy - jeszcze nigdy nie byłam ani w ciąży ani mamą więc nie wiem czy to już jest miłość. Cały czas mam wrażenie że jeszcze nie jestem gotowa do bycia mamą:)) Jak mój mąż mi mówi - zobaczysz za tydzień będziesz miała małą przy sobie i będziesz małą - to jakoś słabo to do mnie dociera.
Z drugiej strony jak miałam zagrożoną ciąże to strach przed utratą dziecka był straszny. Nie do opisania. Wszystko inne nagle przestało się liczyć. Więc pewnie to jest to wielkie uczucie:)))
yecath może Ci trudniej z powodu że to Twoje drugie dziecko... Masz Antosie przy sobie jest "realna" a nasze dzidzie w brzuszku cą jakby " wirtualne" musisz myśleć że to będzie taki sam słodziak jak Tosia a nawet większy ;D
Ja to nie mogę się przestawić aby mówić do mojego brzuszka po imieniu mimo że jest wybrane - Iga to ja i tak mówię np. że dzidzia śpi albo kopie...
Ja to nie mogę się przestawić aby mówić do mojego brzuszka po imieniu mimo że jest wybrane - Iga to ja i tak mówię np. że dzidzia śpi albo kopie...
Hej,
Yecath nie masz sie co martwic,my z moja przyjaciolka ktora tez jest w ciazy swietrdziłysmy ze cos jest nie tak,bo jakos nie mamy tej swiadomosci jeszcze ze w Nas jest mały czlowieczek i wszystko sie zmieni,wydaje mi sie ze takie uczucie czesto jest wsrod przyszlych mam,czy pokocham?jak to bedzie?dlaczego jeszcze do niej.jego nic nie czuje? Mi sie wydaje ze to bardziej lek przed przyjsciem nowego czlowieczka,w koncu to tylko 9m-cy zeby sie do tego przyzwyczaic.
Mowia ze po porodzie to odrazu samo przychodzi i milosc itd.
Jak dla mnie to normalne 'obawy' i wszystko przyjdzie samo tylko musimy pozytywnie myslec:)
Do mnie zadzwonila lekarka ze ma jutro szkolenie i czy moge przyjsc w piatek:( a juz mialam nadzieje ze jutro sie czegos dowiem i musze czekac 2 dni dłuzej:(
Yecath nie masz sie co martwic,my z moja przyjaciolka ktora tez jest w ciazy swietrdziłysmy ze cos jest nie tak,bo jakos nie mamy tej swiadomosci jeszcze ze w Nas jest mały czlowieczek i wszystko sie zmieni,wydaje mi sie ze takie uczucie czesto jest wsrod przyszlych mam,czy pokocham?jak to bedzie?dlaczego jeszcze do niej.jego nic nie czuje? Mi sie wydaje ze to bardziej lek przed przyjsciem nowego czlowieczka,w koncu to tylko 9m-cy zeby sie do tego przyzwyczaic.
Mowia ze po porodzie to odrazu samo przychodzi i milosc itd.
Jak dla mnie to normalne 'obawy' i wszystko przyjdzie samo tylko musimy pozytywnie myslec:)
Do mnie zadzwonila lekarka ze ma jutro szkolenie i czy moge przyjsc w piatek:( a juz mialam nadzieje ze jutro sie czegos dowiem i musze czekac 2 dni dłuzej:(
yeacath nie martw się to Twoje 2 dziecko - pewnie inaczej do tego podchodzisz. Ja mimo że to pierwsza ciąża i bardzo wyczekiwana to nie ma żadnych ochów i achów- też jakoś nie czuje tego jak wielkiej miłości - ostatnio też sie nad tym zastanawiałam i też mi przykro strasznie :(((( nie wiem czemu tak jest :(((
Oczywiście na początku chuchalam i dmuchalam wiecznie robilam bete i o wszystko sie balam, teraz też tak jest ale jakoś nie czuje wielkiej miłości i nie jest mi z tym dobrze :((
Oczywiście na początku chuchalam i dmuchalam wiecznie robilam bete i o wszystko sie balam, teraz też tak jest ale jakoś nie czuje wielkiej miłości i nie jest mi z tym dobrze :((
yecath
Cześć dziewczyny,
nie było mnie dwa dni, bo przeżyłam horror :/ w niedziele jak wstałam z łózka to zaczął mnie boleć brzuch jak na @, tylko, że coraz mocniej. Wiedziałam, że to nie poród, bo to nie były typowe skurcze, między bólami nie było w ogóle przerwy. Tak mnie napieprzało, że zaczęłam wymiotować, w końcu udało mi się utrzymać nospe w żołądku żeby zaczęła działać i trochę pomogło, ale i tak nieznacznie. O 18 straciłam nadzieje, że mi przejdzie, wymiotowałam cały czas z bólu, później jak już nie miałam czym (w między czasie próbowałam coś zjeść), to krwią -_- pojechaliśmy do szpitala, ból był taki, że myślałam, że zejdę, miałam nadzieje, że mnie zbadają dadzą jakąś kroplówkę, albo zastrzyk i będzie ok, ale niestety... 40min pod ktg ryczałam z bólu bo nie mogłam zmienić pozycji, okazało się, że nie mam ani jednego skurczu, diagnoza, że pewnie się czymś zatrułam (co było bzdurą, bo nie bolał mnie żołądek) i wypuścili mnie do domu -_- byłam biała jak ściana, dojechaliśmy do domu koło 9 i do 1 nic się nie zmieniło, mąż miał już serdecznie dość, a ja myślałam, że umieram. Było mi wszystko jedno i apropo pytania yecath, to ja się modliłam, żeby na drugi dzień udało mi się wyprosić lekarza, żeby zrobił mi CC, bo każdy ruch małego to był większy ból i nie myślałam wtedy, że jest jeszcze za mały... po prostu nie mogłam tego wytrzymać... O 1 udało mi się zasnąć i jak wstałam po godzinie to było lepiej... na szczęście... Wczoraj się czułam jak na mega kacu i ciągle leżałam, strasznie się boję, że to wróci :/ koleżanka mi opowiadała, że jej znajoma miała podobnie i się okazało, że ma kamienie na nerkach.. Teraz jeszcze bardziej boje się porodu, że po prostu go nie wytrzymam i już teraz wiem, że wszystkie teorie i piękne wizje jak to powinno wyglądać pójdą do d... ;-) i będzie mi wszystko jedno.
Cześć dziewczyny,
nie było mnie dwa dni, bo przeżyłam horror :/ w niedziele jak wstałam z łózka to zaczął mnie boleć brzuch jak na @, tylko, że coraz mocniej. Wiedziałam, że to nie poród, bo to nie były typowe skurcze, między bólami nie było w ogóle przerwy. Tak mnie napieprzało, że zaczęłam wymiotować, w końcu udało mi się utrzymać nospe w żołądku żeby zaczęła działać i trochę pomogło, ale i tak nieznacznie. O 18 straciłam nadzieje, że mi przejdzie, wymiotowałam cały czas z bólu, później jak już nie miałam czym (w między czasie próbowałam coś zjeść), to krwią -_- pojechaliśmy do szpitala, ból był taki, że myślałam, że zejdę, miałam nadzieje, że mnie zbadają dadzą jakąś kroplówkę, albo zastrzyk i będzie ok, ale niestety... 40min pod ktg ryczałam z bólu bo nie mogłam zmienić pozycji, okazało się, że nie mam ani jednego skurczu, diagnoza, że pewnie się czymś zatrułam (co było bzdurą, bo nie bolał mnie żołądek) i wypuścili mnie do domu -_- byłam biała jak ściana, dojechaliśmy do domu koło 9 i do 1 nic się nie zmieniło, mąż miał już serdecznie dość, a ja myślałam, że umieram. Było mi wszystko jedno i apropo pytania yecath, to ja się modliłam, żeby na drugi dzień udało mi się wyprosić lekarza, żeby zrobił mi CC, bo każdy ruch małego to był większy ból i nie myślałam wtedy, że jest jeszcze za mały... po prostu nie mogłam tego wytrzymać... O 1 udało mi się zasnąć i jak wstałam po godzinie to było lepiej... na szczęście... Wczoraj się czułam jak na mega kacu i ciągle leżałam, strasznie się boję, że to wróci :/ koleżanka mi opowiadała, że jej znajoma miała podobnie i się okazało, że ma kamienie na nerkach.. Teraz jeszcze bardziej boje się porodu, że po prostu go nie wytrzymam i już teraz wiem, że wszystkie teorie i piękne wizje jak to powinno wyglądać pójdą do d... ;-) i będzie mi wszystko jedno.
Madziulka, wszystko mi zrobili, usg zwykłe, dopochwowe, badanie i nic, ale wiesz, to pod kątem ciąży, a to chyba jakieś inne paskudztwo :/ myślałam jeszcze, że może to moja torbiel dała o sobie znać, jest za macicą i na usg jej już nie widać nawet dopochwowym, a cholera wie, czy nie urosła. Najważniejsze, że na razie żyje ;-) może się tak szybko nie rozsypie :P
~Gabi - zrób sobie usg nerek. Jeśli podejrzewasz, że to kamienie (co jest w ciąży bardzo prawdopodobne - nerki pracują jak szalone, może się coś takiego stać). Nie czekaj na żadne skierowania, idź prywatnie od razu do speca od usg jamy brzusznej i się dowiesz.
Nie znoszę szpitali, do których się jedzie z jakimś konkretnym bólem, problemem, a oni Cię odsyłają sugerując, że jesteś nadwrażliwa i w ogóle to jakaś histeryczka z Ciebie.
Działaj szybko, żeby to się nie powtórzyło! Trzymam kciuki.
Nie znoszę szpitali, do których się jedzie z jakimś konkretnym bólem, problemem, a oni Cię odsyłają sugerując, że jesteś nadwrażliwa i w ogóle to jakaś histeryczka z Ciebie.
Działaj szybko, żeby to się nie powtórzyło! Trzymam kciuki.
a jeszcze co do myśli yecath - nie wierzę przesadnie książkom o ciąży, ale w każdej jest choć akapit na ten temat. Nie martw się więc - nie Ty pierwsza się tak paskudnie czujesz, nie ostatnia ;) Ja, jak mam takie doły i mówię o tym mojemu Filipowi, on się tylko uśmiecha i mówi: "To znaczy, że z Tobą wszystko ok. Masz się tak czuć, na pewno Ci przejdzie." No i ma, skubany, rację. Oaza spokoju (pieprzona, chciałoby się dodać ;) Dobrze, że o tym napisałaś, może przeczyta to inna dziewczyna, która czuje podobnie i nasze opinie trochę ją uspokoją. Mam nadzieję, że na Ciebie to też podobnie zadziała.
A masz już jakiś pomysł, jak całą sprawę z braciszkiem przekazać Tosi? Tzn - planujesz akcję pt. braciszek przyniósł Ci prezent itp.? :) Wydaje mi się, że dla niej to będzie jeszcze trudniejsze niż dla Ciebie. Ona sobie tego nie wytłumaczy hormonami.. Będzie dobrze - dziecka nie trzeba kochać od chwili poczęcia, każdy inaczej do tego dochodzi i tak jest dobrze. Uff, rozpisałam się ;)
A masz już jakiś pomysł, jak całą sprawę z braciszkiem przekazać Tosi? Tzn - planujesz akcję pt. braciszek przyniósł Ci prezent itp.? :) Wydaje mi się, że dla niej to będzie jeszcze trudniejsze niż dla Ciebie. Ona sobie tego nie wytłumaczy hormonami.. Będzie dobrze - dziecka nie trzeba kochać od chwili poczęcia, każdy inaczej do tego dochodzi i tak jest dobrze. Uff, rozpisałam się ;)
panna z mokrą głową: na chałubińskiego, miałam gdzie indziej, ale tak jak Wam pisałam wcześniej, na szkole rodzenia zachwalali ten szpital ze względu na to, że unikają nacięcia krocza (jak przyjechałam tam, to żaden lekarz nie był wolny bo wszyscy szyli krocze ;D) i wyborze pozycji, nie trzeba na koniec leżeć, pewnie dlatego, ze nie ma na czym :D
na razie to się cackam ze sobą, nie schylam się, powoli siadam i w ogóle, bo mam schize, że się znów zacznie. Zaraz będę szukać jakiegoś lekarza od nerek. Dzięki
na razie to się cackam ze sobą, nie schylam się, powoli siadam i w ogóle, bo mam schize, że się znów zacznie. Zaraz będę szukać jakiegoś lekarza od nerek. Dzięki
bez kitu, człowiek jedzie do szpitala po pomoc a tu guzik! nawet jesli to co innego niz sprawy ciazowe, to przeciez w szpitalu maja innych specjalistow na miejscu eby sie skonsultować nie? konowalstwo!
co do tego co napisała yecath to ja tez tak dziwnie do niego podchodze, ciesze sie bardzo...ale to chyba nie jest jeszcze miłosc..dla mnie on w srodku jest jakas abstrakcja...czasem łapie sie ze ide po bulwarze...ludzie siedza przy pifku, a ja ooo ale bym sobie zapaliła i przy browarku z kumpela posiedziała...az mi głupio
co do tego co napisała yecath to ja tez tak dziwnie do niego podchodze, ciesze sie bardzo...ale to chyba nie jest jeszcze miłosc..dla mnie on w srodku jest jakas abstrakcja...czasem łapie sie ze ide po bulwarze...ludzie siedza przy pifku, a ja ooo ale bym sobie zapaliła i przy browarku z kumpela posiedziała...az mi głupio
Co do przygotowania Tosi, to raczej nic nie będę kombinować, bo ona raczej nie rozumie, co się szykuje... Ciężko mi bez niej będzie w szpitalu (takie maluchy nie mogą wejść na oddział), jak wrócę, to postaram się po prostu trochę ją angażować- tzn. na przykład będę ją prosić o pomoc w podaniu pampersa dla Małego albo przytulać ich razem... Nie wiem jeszcze, jak to będzie... Tosia ma dopiero rok i 4 miesiące i jeszcze zbyt wiele nie rozumie, będzie musiała po prostu przyzwyczaić się do nowej sytuacji, a ja będę musiała okazywać jej tyle miłości, ile przed urodzeniem Małego. Ale ona i tak jest córeczka tatusia :)
Gabi, nie ma to jak czarne poczucie humoru... ;-)
Gabi, nie ma to jak czarne poczucie humoru... ;-)
Hej :)
Gabi idź do lekarza pierwszego kontaktu da Ci skierowanie na usg nerek !! boli Cię po obu stronach czy po jednej ? też tak miałam i były to kamienie schodzące do moczowodu, pewnie Cie nie pociesze ale nie da się nic z tym zrobić;/ dziecku nic nie grozi Tobie tez nie z tego powodu ale ból jest nieziemski, pomyśl że jeszcze troszkę czasu tylko Ci zostało ;)
tez nie mam mega radości z powodu dziecka i miałam chwile gdy myślałam o sobie jak o zlej matce :( kurcze głupio to zabrzmi ale dużo dal mi ten pobyt w szpitalu jak patrzyłam i rozmawiałam z innymi matkami przed i po porodzie, wiecie ja się najbardziej chyba boje ze nie poradzę sobie jak już będę z dzieckiem sama w domu tj brak wolnego czasu wszystko uzależnione od małej, brak spontaniczności, a tak jak Madziulka bardzo wyczekiwaliśmy dziecka, planowaliśmy a teraz mnie to przeraza...
która ze mną się wymieni nr tel ?:))
Gabi idź do lekarza pierwszego kontaktu da Ci skierowanie na usg nerek !! boli Cię po obu stronach czy po jednej ? też tak miałam i były to kamienie schodzące do moczowodu, pewnie Cie nie pociesze ale nie da się nic z tym zrobić;/ dziecku nic nie grozi Tobie tez nie z tego powodu ale ból jest nieziemski, pomyśl że jeszcze troszkę czasu tylko Ci zostało ;)
tez nie mam mega radości z powodu dziecka i miałam chwile gdy myślałam o sobie jak o zlej matce :( kurcze głupio to zabrzmi ale dużo dal mi ten pobyt w szpitalu jak patrzyłam i rozmawiałam z innymi matkami przed i po porodzie, wiecie ja się najbardziej chyba boje ze nie poradzę sobie jak już będę z dzieckiem sama w domu tj brak wolnego czasu wszystko uzależnione od małej, brak spontaniczności, a tak jak Madziulka bardzo wyczekiwaliśmy dziecka, planowaliśmy a teraz mnie to przeraza...
która ze mną się wymieni nr tel ?:))
Ja mysle ze juz kocham moja istotke ale mimo to czasami mam takie głupie mysli ze co to bedzie jak ona sie pojawi, jak ja sobie poradze... Z drugiej strony jak sobie pomysle ze cos miałoby jej sie stac to ogarnia mnie czarna rozpacz. Ale najbardziej sie ciesze z tego że moj maz juz teraz okazuje brzuszkowi zainetersowanie(mam nadzieje ze mu to nie przejdzie). Ostatnio jak sie dowiedzial ze Malenstwo juz słyszy to jak bylismy na zakupach a ja poszlam do łazienki to kupil wielka ksiazke z bajkami i teraz co wieczor musi chociaz jedna brzuszkowi przeczytac:P Smieszne to ale słodkie i za to go kocham;)
Dziewczyny widzę, że wszystkie mamy podobne odczucia.Ja też chyba narazie tego wszystkiego nie ogarniam tak do konca.Liczę na wielki przypływ milości i uczucia po porodzie;-)Oczywiscie nie wyobrażam sobie, ze dzidzi mogłoby sie cos stać.No i tez jakos jeszcze nie potrafie mówic do brzuszka "po imieniu".Zdałam sobie własnie z tego sprawę, ze często się tak złościłam, ze moj mąż czasem nie potrafi sie eksytowac ciaża i tacierzynstwem, a przeciez jemu to jeszcze chyba trudniej to zrozumieć.Ja przynajmniej obrywam codziennie w zebra i przez to chociazby fizycznie odczuwam, że malenstwo jest w srodku, a o hormonach to już nie wspomne....
Karoll a mogłabym cie tez bardzo prosic o namiar na tego ortopede?Wczoraj mialm takiego dola bo mnie strasznie kregoslup bolal i zaczęlam sie martwic, że jak mnie teraz tak boli to podczas porodu chyba sfiksuje...Chociaz wolałabym rodzic sn, ale dobrze miec zawsze alternatywe w razie czego.
Przyszła mamo ciesze sie, że wszystko w najlepszym porzadku.Niech dzidzia jeszcze nabviera ciałka ;-)
Gabi normalnie mnie zatkało!W szpitalu po takiej akcji cie odesłali do domu? Brak słów!
Karoll a mogłabym cie tez bardzo prosic o namiar na tego ortopede?Wczoraj mialm takiego dola bo mnie strasznie kregoslup bolal i zaczęlam sie martwic, że jak mnie teraz tak boli to podczas porodu chyba sfiksuje...Chociaz wolałabym rodzic sn, ale dobrze miec zawsze alternatywe w razie czego.
Przyszła mamo ciesze sie, że wszystko w najlepszym porzadku.Niech dzidzia jeszcze nabviera ciałka ;-)
Gabi normalnie mnie zatkało!W szpitalu po takiej akcji cie odesłali do domu? Brak słów!
Gabi wspolczuje ci takich przezyc. Ja tez mam obawy czy sobie poradze itd. podobnie jka wy nieprzejmujcie sie nie jestescie same. Tylko jedna mysl ze sie niedlugo spotkamy daje mi poczucie szczescia i takiegi jak narazie spokoju. Nawet moj maz stwierdzil ze jestem jakas dziwnie spokojniejsza. Przed ciaza bylam bardziej nerwowa a teraz daje sobie wiecej luzu az sam jest w szoku. Pod tym wzgledem mnie niepoznaje hehe. M ysle ze spowodowane jest to tym ze chyba jeszcze bardziej spokornialam. Ciagle czasem nachodzi mnie mysl ze w zeszlym roku poronilam i to w dzien swoich urodzin a tak sie cieszylam. Gdyby nie to juz teraz mialabym dziecko przy sobie. Problemu na poczatku drugiej ciazy sprawily ze myslalam juz tylko od poczatku zeby wytrwac do konca wszystko dla dobra maluszka. Dobrze ze nie mam teraz jakis takich problemow jak na poczatku i dobrze sie czuje. Moje pozytywne nastawienie daje mi takie poczucie spokoju jeszcze nieboje sie tak porodu w sumie niewiem co mnie czeka. Bedzie bolalo wiem ale musze to zniesc tak bardzo na niego czekam ze niznioslabym drugiej straty bo to juz nibyloby na moje nerwy. Ja naszczescie mam tak ze po porodzie moge przyjechac na poczatek do mojej mamy ktora pomoze mi z pielegnajca malego i chyba z tego skorzystam bo po co mam sie stresowac wpadac w jakies deprescje ze nieradze sobie tym bardziej ze maz w okresie jesieni duzo jezdzi w delegacje. Mam nadzieje ze podbudowalam was troche dziewczyny. Obawy mamy wszystkie i to jest dla mnie zupelnie normalne.
Gabi, przeżycia jak z tragikomedii- a tak na poważnie to co to w ogóle za podejscie w szpitalu?? dziewczyna się męczy i znikąd pomocy... ach, szara rzeczywistość...
ja jakieś uczucia do mojego maleństwa mam :) czy to jest już miłość?? Oto jest pytanie? teraz to chyba bardziej ekscytacja i po czesci tez przerazenie. Boje się trochę tego jak dam sobie radę i po części tez tego uwiązania i uzależnienia od rytmu dnia małej. Do tej pory jestem osobą dość aktywną i dużo przebywam poza domem, a niedługo się to zmieni :)trzeba się przestawić :)
Z drugiej strony nie wyobrazam sobie nawet, że małej mogłoby się coś stać, czekam na jej przyjście, chciałabym już ja utulić w ramionach, więc chyba źle nie jest...
dobrze wiedzieć, ze nie sama jedna mam takie dylematy...
przyszła mamo napisz mi swojego maila to z chęcią wymienię się tel.
ja jakieś uczucia do mojego maleństwa mam :) czy to jest już miłość?? Oto jest pytanie? teraz to chyba bardziej ekscytacja i po czesci tez przerazenie. Boje się trochę tego jak dam sobie radę i po części tez tego uwiązania i uzależnienia od rytmu dnia małej. Do tej pory jestem osobą dość aktywną i dużo przebywam poza domem, a niedługo się to zmieni :)trzeba się przestawić :)
Z drugiej strony nie wyobrazam sobie nawet, że małej mogłoby się coś stać, czekam na jej przyjście, chciałabym już ja utulić w ramionach, więc chyba źle nie jest...
dobrze wiedzieć, ze nie sama jedna mam takie dylematy...
przyszła mamo napisz mi swojego maila to z chęcią wymienię się tel.
przyszła mama: na poczatku wydawało mi się, że boli mnie z obu stron, ale ten ból chyba po prostu promieniował, a chodziło o prawą stronę.
kurcze, nigdy nie miałam problemów z nerkami, no ale w ciąży wszystko może się zdarzyć.
dziewczyny uważajcie na siebie, nie dźwigajcie i się oszczędzajcie, bo to nigdy nic nie wiadomo, a potem się żałuje. Ja dzień wcześniej sobie zakupy przytargałam do domu, bo uznałam, że po co będę męża fatygować, a potem wyszorowałam całą łazienkę, może to też miało jakiś związek.
Mam pytanie do mam, które zakupiły chusty, na szkole rodzenia kobieta miała takie 6m, teraz szukam jakieś na allegro i znalazłam taką 4,7m. Mąż nie jest wysoki, ma nie całe 180, ja 168, czy taka chusta będzie ok?
kurcze, nigdy nie miałam problemów z nerkami, no ale w ciąży wszystko może się zdarzyć.
dziewczyny uważajcie na siebie, nie dźwigajcie i się oszczędzajcie, bo to nigdy nic nie wiadomo, a potem się żałuje. Ja dzień wcześniej sobie zakupy przytargałam do domu, bo uznałam, że po co będę męża fatygować, a potem wyszorowałam całą łazienkę, może to też miało jakiś związek.
Mam pytanie do mam, które zakupiły chusty, na szkole rodzenia kobieta miała takie 6m, teraz szukam jakieś na allegro i znalazłam taką 4,7m. Mąż nie jest wysoki, ma nie całe 180, ja 168, czy taka chusta będzie ok?
Witam:)
dzis tez pozalatwialam sprawy i teraz chociaz na chwilke moge usiasc bo zaraz bedzie trzeba robic obiadek chyba spagetii zrobie:) Mnie maly coraz bardziej naciska na dol brzucha bo tak jakos kluje jak chodze o ile to to:P Nogi bola jak dluzej stoje lub chodze masakra i coraz bardziej i predzej jestem zmeczona chyba bede musiala ucinac sobie drzemki w ciagu dnia.
Co do milosci malenstwa, to ja od malego ogolnie kocham dzieci poszlam tez dlatego na pedagogike, wogle to myslalam ze bede miala trudnosci z zajsciem w ciaze i szczerze to myslalam coraz bardziej o in vitro a tu nagle test pozytywny:) ale jak zobaczylam te kreseczki to sie poplakalam moj sie cieszyl a ja ryczalam i mowilam ze nie to nie mozliwe ze nie teraz.
Chyba sie przestraszylam tej pierwszej chwili. Teraz go tak mocno kocham ze nie wyobrazam sobie zycia bez niego chocaz go jeszcze nie ma. Chcialabym juz go miec przy sobie:) Boje sie tylko wyczerpania po porodzie czy bede wstanie sie nim zajac tak jakbym chciala.
dzis tez pozalatwialam sprawy i teraz chociaz na chwilke moge usiasc bo zaraz bedzie trzeba robic obiadek chyba spagetii zrobie:) Mnie maly coraz bardziej naciska na dol brzucha bo tak jakos kluje jak chodze o ile to to:P Nogi bola jak dluzej stoje lub chodze masakra i coraz bardziej i predzej jestem zmeczona chyba bede musiala ucinac sobie drzemki w ciagu dnia.
Co do milosci malenstwa, to ja od malego ogolnie kocham dzieci poszlam tez dlatego na pedagogike, wogle to myslalam ze bede miala trudnosci z zajsciem w ciaze i szczerze to myslalam coraz bardziej o in vitro a tu nagle test pozytywny:) ale jak zobaczylam te kreseczki to sie poplakalam moj sie cieszyl a ja ryczalam i mowilam ze nie to nie mozliwe ze nie teraz.
Chyba sie przestraszylam tej pierwszej chwili. Teraz go tak mocno kocham ze nie wyobrazam sobie zycia bez niego chocaz go jeszcze nie ma. Chcialabym juz go miec przy sobie:) Boje sie tylko wyczerpania po porodzie czy bede wstanie sie nim zajac tak jakbym chciala.
Ja mam 174 cm wzrostu, mąż 180 cm, chustę mamy rozm. M (4,5 metra) i jest idealna.
A ja czekam na męża, za półtorej godziny ma być w domu. Strasznie mnie boli dół brzucha, po lewej stronie, jeszcze mnie w ten sposób nie bolało, ani w pierwszej, ani w tej ciąży- takie kłucie... Poczekam jeszcze trochę, jak nie przestanie, to chyba się na izbę przyjęć wybierzemy :/
A ja czekam na męża, za półtorej godziny ma być w domu. Strasznie mnie boli dół brzucha, po lewej stronie, jeszcze mnie w ten sposób nie bolało, ani w pierwszej, ani w tej ciąży- takie kłucie... Poczekam jeszcze trochę, jak nie przestanie, to chyba się na izbę przyjęć wybierzemy :/
wiecie tak sobie czytam czasami forum mam z czerwca i jedna napisala w sumie bardzo madra rzecz pozwolilam sobie i skopiowalam jej mysl i wklejam
Dziewczyny, ja was rozumiem ze chcecie sie jaknajszybciej rozpakowac, tez przeciez chciałam, ale teraz z perpektywy czasu dziwie sie sobie ze sie tak niecierpliwiłam. Korzystajcie dziewczyny z wolnosci, spijcie długo, idzcie na zakupy, idzcie z facetem na mega pizze, a potem na gofra z bitą smietaną, napijcie sie coli, kupcie sobie truskawek i czereśni, idźcie na grilla i pożryjcie wielką karkówe, zrobcie sobie wieczor maseczek i maniucuru, róbcie to wszystko czego potem, z dzidzią nie bedziecie mogły robic! Macie jeszcze tylko kilka dni tylko dla siebie, potem wszystkie dni są tylko dla dzidzi.
Dziewczyny, ja was rozumiem ze chcecie sie jaknajszybciej rozpakowac, tez przeciez chciałam, ale teraz z perpektywy czasu dziwie sie sobie ze sie tak niecierpliwiłam. Korzystajcie dziewczyny z wolnosci, spijcie długo, idzcie na zakupy, idzcie z facetem na mega pizze, a potem na gofra z bitą smietaną, napijcie sie coli, kupcie sobie truskawek i czereśni, idźcie na grilla i pożryjcie wielką karkówe, zrobcie sobie wieczor maseczek i maniucuru, róbcie to wszystko czego potem, z dzidzią nie bedziecie mogły robic! Macie jeszcze tylko kilka dni tylko dla siebie, potem wszystkie dni są tylko dla dzidzi.
Ło matko - co jedna to lepsza historia:)
Sypiemy się jak nic!
Ja byłam u położnej. Mała ma super tętno. Ja mam dobre ciśnienie więc ok. Dostałam kolejną porcję próbek kosmetyków dla małej - mam zapas na miesiąc:) Biorę te próbki do szpitala żeby nie ciągnąć ze sobą całych opakowań.
Kupiłam sobie znowu kg czereśni i pewnie zaraz je całe zjem. Mam też truskawki - może znowu upiekę ciasto?
Sypiemy się jak nic!
Ja byłam u położnej. Mała ma super tętno. Ja mam dobre ciśnienie więc ok. Dostałam kolejną porcję próbek kosmetyków dla małej - mam zapas na miesiąc:) Biorę te próbki do szpitala żeby nie ciągnąć ze sobą całych opakowań.
Kupiłam sobie znowu kg czereśni i pewnie zaraz je całe zjem. Mam też truskawki - może znowu upiekę ciasto?
Aj nie wiem czy to takie madre.. Jasne pierwsze tygodnie po urodzeniu dziecka sa w 100% skupione na nim, ale przeciez posiadanie dziecka to nie wiezienie... Wymaga to troche wiecej organizacji niz wczesniej ale tez mozna isc z mezem na randke, do kosmetyczki itp majac dziecko. Uwazam ze to wrecz BARDZO wazne dla zwiazku zeby o sobie w tym wirze zwiazanym z dzieckiem nie zapomniec i zawsze znalesc czas dla siebie. Bo dla dziecka tak naprawde wazniejsze niz swiezo zmieniona pielucha jest miec kochajacych sie i szcesliwych rodzicow..
Tara Marta urodziła sie 06/09/2010 o godz 10:17 ważąc 3,9 kg i mierząc 53 cm
Ojej ale po co sie zaraz nastawiac na takie sytuacje ekstremalne - wiekszosc noworodkow to zupelnie zdrowe dzieci, co dla wiekszosci z nas oznacza ze bedziemy mialy zupelnie normalne nawyki zywieniowe. Skupiajmy sie na pozytywach, a nie na negatywach...
Tara Marta urodziła sie 06/09/2010 o godz 10:17 ważąc 3,9 kg i mierząc 53 cm
Już mnie mniej boli, nie jadę na IP.
Ja się nie zgadzam z tą wypowiedzią- nie da się przecież najeść na zapas, nafryzjerować na zapas, porobić maseczek na zapas- a później, jak się ma maluszka, to wcale nie jest powiedziane, że koniec z wyjściami, koniec z fryzjerem (ja np. miałam ogromną ochotę na fryzjera po porodzie i poszłam z Tośką, ona spała w wózku a ja obciachałam włosy na krótko :)), można wypić winko (a potem karmić wcześniej odciągniętym mlekiem), i z dietą również nie ma co przesadzać i profilaktycznie się katować gotowanym drobiem z ryżem. Wszystko z głową!
Ja się nie zgadzam z tą wypowiedzią- nie da się przecież najeść na zapas, nafryzjerować na zapas, porobić maseczek na zapas- a później, jak się ma maluszka, to wcale nie jest powiedziane, że koniec z wyjściami, koniec z fryzjerem (ja np. miałam ogromną ochotę na fryzjera po porodzie i poszłam z Tośką, ona spała w wózku a ja obciachałam włosy na krótko :)), można wypić winko (a potem karmić wcześniej odciągniętym mlekiem), i z dietą również nie ma co przesadzać i profilaktycznie się katować gotowanym drobiem z ryżem. Wszystko z głową!
Dobrze powiedziane!
A ja sobie nie wyobrazam po porodzie przestac farbowac wlosy, chodzic do kosmetyczki itp... Oprocz tego ze bedziemy sie czy czuc sie fantastycznie jako super mamy to musimy tez czuc sie dobrze jako kobiety... A propos rozmawialam dzis z kumpela ktora 10 tyg temu urodzila synka i powiedziala mi ze mimo ze miala ciezki porod i 13 (!!!) szwow, to wrocili z mezem to normalnego wspolzycia juz 6 tyg po porodzie. A wszystko dzieki Tantum Rose - dzis lece do Polski to sie zaopatrze w mega zapas ;-))
A ja sobie nie wyobrazam po porodzie przestac farbowac wlosy, chodzic do kosmetyczki itp... Oprocz tego ze bedziemy sie czy czuc sie fantastycznie jako super mamy to musimy tez czuc sie dobrze jako kobiety... A propos rozmawialam dzis z kumpela ktora 10 tyg temu urodzila synka i powiedziala mi ze mimo ze miala ciezki porod i 13 (!!!) szwow, to wrocili z mezem to normalnego wspolzycia juz 6 tyg po porodzie. A wszystko dzieki Tantum Rose - dzis lece do Polski to sie zaopatrze w mega zapas ;-))
Tara Marta urodziła sie 06/09/2010 o godz 10:17 ważąc 3,9 kg i mierząc 53 cm
A ja sie nie zgodzę z tym, że po porodzie trzeba sobie odmawiać różnych rzeczy, jeśli człowiek zmamusieje to już potem ciężko będzie gdzieś wyjść ze znajomymi i tłumaczyć się cyckiem itp. Jedzenie to co innego wiadomo, że to co jemy wpływa na maluszki ale też bez przesady. Jak byłam w pierwszej ciąży to mówiłam sobie, że nie zmienię trybu życia tylko dlatego, że mam dzieci tzn, że jeśli będę chciała wakacji to zabieram dzieci nie ma zostawiania ich, bo w końcu się na nie zdecydowałam i spędzam czas razem z nimi a jednocześnie mam wakacje. Ważne wg mnie to dobra organizacja - im mniejsze dziecko tym człowiek bardziej mobilny wg mnie bo dzidzia tylko śpi i cyca ciągnie no i zmiana pieluchy, potem trochę bardziej dzieci wymagające sa.
ło matko...dziewczyny masakra jakas...własnie byłam u lekarza, szyjka skrócona, dwa cm rozwarcia, główka gotowa do wyjscia...dostałąm jakies tabletki by powstrzymac czynnosc skurczowa...
tak sie boje...jak to mozliwe pytał mnie lekarz ze skurczy nie czuje...mówi ze musza juz byc spore skoro tak szybko szyjka sie rozwiera...a ja nie wioem moze poprostu nie umiem tego rozpoznac...twardnieje mi brzuszek..to o to chodzi???
najgorsze ze od kad to wiem to brzuch mnie cały czas boli....tak sie boje ze nie poznam kiedy ruszac do szpitala...
tak sie boje...jak to mozliwe pytał mnie lekarz ze skurczy nie czuje...mówi ze musza juz byc spore skoro tak szybko szyjka sie rozwiera...a ja nie wioem moze poprostu nie umiem tego rozpoznac...twardnieje mi brzuszek..to o to chodzi???
najgorsze ze od kad to wiem to brzuch mnie cały czas boli....tak sie boje ze nie poznam kiedy ruszac do szpitala...
Ja sie nie znam na skurczach ale napewno bedziesz wiedziala kiedy sie udac do szpitala.
Co do poprzednich watkow to z wychodzeniem owszem mozna wyjsc z dzieckiem do fryzjera itp ale nie zje sie juz np grila w te wakacje odkad sie urodzi a teraz dlatego mozemy jeszcze z tego korzystac.
Znajac siebie to jak urodze to nie bedzie mi nic robilo jak ktos bedzie zajadal sie truskawkami itp ja pewnie spojrze na filipka i to bedzie mi wystarczalo:)
Co do poprzednich watkow to z wychodzeniem owszem mozna wyjsc z dzieckiem do fryzjera itp ale nie zje sie juz np grila w te wakacje odkad sie urodzi a teraz dlatego mozemy jeszcze z tego korzystac.
Znajac siebie to jak urodze to nie bedzie mi nic robilo jak ktos bedzie zajadal sie truskawkami itp ja pewnie spojrze na filipka i to bedzie mi wystarczalo:)
Aśku to rzeczywiście dziwne, ze nic nie czułaś.Ja mysłałam ,że przy rozwieraniu sie szyjki to juz są dośc powazne skurcze...Ale w sumie to nie moge się w tej kwesti wypowiadac bo doswiadczenie mam zerowe ;-)
Yecath no nie dziwie sie, że sie przestraszyłas.Dobrze, że juz sie uspokoiło
Ja tez miałam takie dziwne kłucie w dole brzucha po lewej stronie, ale nie takie ciągłe, tylko tak mnie "złapało" 3 razy.Duzo sie dzisiaj nachodziłam to może od tego?
Czereśnie i truskawki własnie dzisiaj kupiłam i się objadłam, ale chyba jeszcze nie na zapas, no i znowu ciacho upieklam ;-)A tak na serio to znam dziewczyny karmiące, które nie maja wcale jakiejs restrykcyjnej diety.Jedna je truskawki i małej nic nie jest.Wszystko zalezy od dziecka.
Yecath no nie dziwie sie, że sie przestraszyłas.Dobrze, że juz sie uspokoiło
Ja tez miałam takie dziwne kłucie w dole brzucha po lewej stronie, ale nie takie ciągłe, tylko tak mnie "złapało" 3 razy.Duzo sie dzisiaj nachodziłam to może od tego?
Czereśnie i truskawki własnie dzisiaj kupiłam i się objadłam, ale chyba jeszcze nie na zapas, no i znowu ciacho upieklam ;-)A tak na serio to znam dziewczyny karmiące, które nie maja wcale jakiejs restrykcyjnej diety.Jedna je truskawki i małej nic nie jest.Wszystko zalezy od dziecka.
Hej dziewczyny,
strasznie zalatany mialam dzis dzien. Rano przeczytalam maila od mojej promotor, ze termin obrony mamy przesuniety z 7 na 1. lipca i musimy koniecznie dzis zlozyc prace w dziekanacie, no a oczywiscie nie mialam jeszcze przygotowanej, wiec na szybko drukowanie, bindowanie, oprawianie, oplata za obrone, zbieranie ostatnich wpisow itd., jeszcze mi tylko zdjecia i obiegowka zostaly, ale to juz jutro zalatwie, bo dzis sie nie wyrobilam no i pani z dziekanatu przymknela oko, uff dobrze ze ten dzien juz za mna :)
Gabi normalnie szok, ze tak traktuja kobiety w ciazy :(
Yecath, a z tymi Twoimi uczuciami to Ty sie nie martw, tez niby sie ciesze, niby czekam, jak maly przez dluzszy czas nie kopie to do niego pukam, ale tez jakos mi ciezko ogarnac umyslem, jakie uczucie do niego zywie, i czasami wlasnie strach przed tym wszystkim co nastapi, jak zmieni sie nasze zycie, jest tak paralizujacy, ze gdzies ta radosc i milosc umykaja...
aśku_85 uwazaj teraz na siebie, mam nadzieje, ze maluszek jeszcze dlugo pomieszka w Twoim brzusiu, w koncu tam mu przeciez na razie bedzie najlepiej, sciskaj mocno nogi i nie daj mu wyjsc ;)
strasznie zalatany mialam dzis dzien. Rano przeczytalam maila od mojej promotor, ze termin obrony mamy przesuniety z 7 na 1. lipca i musimy koniecznie dzis zlozyc prace w dziekanacie, no a oczywiscie nie mialam jeszcze przygotowanej, wiec na szybko drukowanie, bindowanie, oprawianie, oplata za obrone, zbieranie ostatnich wpisow itd., jeszcze mi tylko zdjecia i obiegowka zostaly, ale to juz jutro zalatwie, bo dzis sie nie wyrobilam no i pani z dziekanatu przymknela oko, uff dobrze ze ten dzien juz za mna :)
Gabi normalnie szok, ze tak traktuja kobiety w ciazy :(
Yecath, a z tymi Twoimi uczuciami to Ty sie nie martw, tez niby sie ciesze, niby czekam, jak maly przez dluzszy czas nie kopie to do niego pukam, ale tez jakos mi ciezko ogarnac umyslem, jakie uczucie do niego zywie, i czasami wlasnie strach przed tym wszystkim co nastapi, jak zmieni sie nasze zycie, jest tak paralizujacy, ze gdzies ta radosc i milosc umykaja...
aśku_85 uwazaj teraz na siebie, mam nadzieje, ze maluszek jeszcze dlugo pomieszka w Twoim brzusiu, w koncu tam mu przeciez na razie bedzie najlepiej, sciskaj mocno nogi i nie daj mu wyjsc ;)
Ja zorganizowałam imprezkę grillową na ok. 15 osób z dwumiesięczną Tośką w chuście ;) Miałam urodziny i potrzebowałam spotkanka z przyjaciółmi :) Jadłam grillowe potrawy i wszystko było ok- także nie martwcie się brakiem grilla w wakacje, możliwe, że Wasze dzieciaki będą dobrze reagowały na wszystko :) Tośka dzisiaj lubi wszystkie smaki, nie marudzi przy jedzeniu, nie ma żadnych alergii- myślę, że to może też dzięki temu, że gdy karmiłam ją piersią, to dostawała w mleczku różne "produkty" i powoli się z nimi zapoznawała :)
Przestało mnie całkowicie boleć, to postanowiłam trochę podziałać. Zrobiłam 12 pięter (w tę i z powrotem, czyli razem 24 w sumie), wypiłam 3 herbatki liściowomalinowe (już mi smakują i dobrze się po nich czuję) i zaraz będę robic przysiady i kręcenie biodrami (na Szkole Rodzenia położna radziła ćwiczyć przed porodem:)). Strasznie bym chciala jutro urodzić :)
Przestało mnie całkowicie boleć, to postanowiłam trochę podziałać. Zrobiłam 12 pięter (w tę i z powrotem, czyli razem 24 w sumie), wypiłam 3 herbatki liściowomalinowe (już mi smakują i dobrze się po nich czuję) i zaraz będę robic przysiady i kręcenie biodrami (na Szkole Rodzenia położna radziła ćwiczyć przed porodem:)). Strasznie bym chciala jutro urodzić :)
Aśku, no właśnie! W sumie fajnie, że coś się powoli dzieje, ale jeszcze jednak troszkę za wcześnie, niech maluszek chwilę jeszcze posiedzi w brzuszku :) A jakie tabletki dostałaś? Ja w poprzedniej ciąży od ok. 30 tc też miałam tabletki, Cordafen, jeśli dobrze pamiętam, to dawka 4x2 tabletki na dobę... A Ty masz pewnie Fenoterol?
Odnośnie uczuć do maluszka - mnie na razie ogarnia wielka ciekawość, co do tego cóż to za istotka się we mnie kryje oraz opiekuńczość - żeby nic złego małej się nie stało. Poza tym trudno mi określić uczucie... z czasem będę umiała je nazwać. Na razie zostawiam sobie czas. Nie czuję się przez to złą mamą.. bo jeszcze nie do końca czuję się mamą :-)
Jeśli chodzi o czas dla siebie po urodzeniu - może właśnie organizowanie wspólnych spotkań spontanicznego klubu mam pomoże nam w tym, aby się nie zamknąć w 4 ścianach. Takie... grupy wsparcia. Nie tylko na forum, ale i w realu. Owszem, chęci mamy, żeby nie zaniedbać się, ale nic tak nie pomaga jak zrozumienie i wsparcie, a te przecież możemy sobie dawać :-) Ja nadal liczę, że ta inicjatywa się rozwinie :-) Szkoda, że na razie nie mogę chodzić (z powodu pracy) i martwi mnie, że słabo się mobilizujecie ;-). Bo to wydaje mi się być dobrym pomysłem, zwłaszcza, jak maluchy zaczną się wykluwać :-)
Yecath - miałam podobną akcję. Okazało się, że to zator w jelitach. U mnie był spowodowany pestkami winogron :-/ jak się przemieściły w jedynym słusznym kierunku to ból przeszedł, ale z przerwami 2 dni się męczyłam :-/
Jeśli chodzi o czas dla siebie po urodzeniu - może właśnie organizowanie wspólnych spotkań spontanicznego klubu mam pomoże nam w tym, aby się nie zamknąć w 4 ścianach. Takie... grupy wsparcia. Nie tylko na forum, ale i w realu. Owszem, chęci mamy, żeby nie zaniedbać się, ale nic tak nie pomaga jak zrozumienie i wsparcie, a te przecież możemy sobie dawać :-) Ja nadal liczę, że ta inicjatywa się rozwinie :-) Szkoda, że na razie nie mogę chodzić (z powodu pracy) i martwi mnie, że słabo się mobilizujecie ;-). Bo to wydaje mi się być dobrym pomysłem, zwłaszcza, jak maluchy zaczną się wykluwać :-)
Yecath - miałam podobną akcję. Okazało się, że to zator w jelitach. U mnie był spowodowany pestkami winogron :-/ jak się przemieściły w jedynym słusznym kierunku to ból przeszedł, ale z przerwami 2 dni się męczyłam :-/
Chciałabym zaprotestować w imieniu swoim i nyzosi - właśnie szykujemy kolejne spotkanie gdynianek. Dziewczyny z Gdyni! Łączmy się!
Proponujemy spotkanie w piątek, godzina do ustalenia. Miejsce może być znowu to samo - kawiarnia F.Minga na Bulwarze.
Mamy do porozmawiania - chciałybyśmy założyć Klub Mam z prawdziwego zdarzenia. Ze względów logistycznych na razie będziemy rozmawiać o Gdyni, co z Gdańskiem (Sopotem?) - o tym pomyślimy później. Najlepiej się sprawdzić w mniejszej skali.
Idea klubu mam to nieodpłatne spotkania młodych mam raz w tygodniu w jednym, stałym miejscu.
Takie miejsca istnieją w Polsce, w Warszawie praktycznie w każdej dzielnicy. Dlaczego niby w Trójmieście miałoby takiego miejsca nie być?
Podczas spotkań klubu możemy porozmawiać o tym co nas martwi/cieszy/intryguje (podobnie działa to forum) tyle, że w realu.
Z czasem chciałybyśmy zapraszać gości/ekspertów, którzy opowiadaliby nam o rzeczach, które nas interesują. Możemy rozszerzyć działalność na akcje kulturalne, społeczne. Jednym zdaniem: stworzyć przestrzeń dla tych dziewczyn, które chcą wyjść z domu.
Nyzosia pakuje się w ten bajzel razem ze mną, wstępnie Ania też wyraziła ochotę na uczestnictwo. Trzeba jednak zacząć szybko działać, bo zaraz się rozpakujemy i będzie trochę mniej czasu na zakładanie Klubu.
Jeśli któraś z Was chce porozmawiać o założeniu klubu, zapraszamy na spotkanie w piątek :) Wstępnie: ok. 11.00, ale jesteśmy otwarte na propozycje zmiany godziny.
Zuzko - jak pójdziesz na zwolnienie to zapraszamy serdecznie :))
Proponujemy spotkanie w piątek, godzina do ustalenia. Miejsce może być znowu to samo - kawiarnia F.Minga na Bulwarze.
Mamy do porozmawiania - chciałybyśmy założyć Klub Mam z prawdziwego zdarzenia. Ze względów logistycznych na razie będziemy rozmawiać o Gdyni, co z Gdańskiem (Sopotem?) - o tym pomyślimy później. Najlepiej się sprawdzić w mniejszej skali.
Idea klubu mam to nieodpłatne spotkania młodych mam raz w tygodniu w jednym, stałym miejscu.
Takie miejsca istnieją w Polsce, w Warszawie praktycznie w każdej dzielnicy. Dlaczego niby w Trójmieście miałoby takiego miejsca nie być?
Podczas spotkań klubu możemy porozmawiać o tym co nas martwi/cieszy/intryguje (podobnie działa to forum) tyle, że w realu.
Z czasem chciałybyśmy zapraszać gości/ekspertów, którzy opowiadaliby nam o rzeczach, które nas interesują. Możemy rozszerzyć działalność na akcje kulturalne, społeczne. Jednym zdaniem: stworzyć przestrzeń dla tych dziewczyn, które chcą wyjść z domu.
Nyzosia pakuje się w ten bajzel razem ze mną, wstępnie Ania też wyraziła ochotę na uczestnictwo. Trzeba jednak zacząć szybko działać, bo zaraz się rozpakujemy i będzie trochę mniej czasu na zakładanie Klubu.
Jeśli któraś z Was chce porozmawiać o założeniu klubu, zapraszamy na spotkanie w piątek :) Wstępnie: ok. 11.00, ale jesteśmy otwarte na propozycje zmiany godziny.
Zuzko - jak pójdziesz na zwolnienie to zapraszamy serdecznie :))
Panna z mokrą głową - ależ oczywiście, wiem, że Wy się mobilizujecie :-)) "Piję" do dezerterek hihih :-))
Ja oczywiście dołączę jak tylko będę na wolnym. Bardzo mi brakuje towarzystwa młodych mam, z którymi mogłabym podzielić się wątpliwościami... i po prostu pogadać o tym nowym dla mnie doświadczeniu i nie tylko. Boję się, że bez tego wpadnę w jakąś deprechę po porodzie :-)) Z bardzo aktywnej zawodowo na zagrzebaną w pieluchy - to ogromna zmiana. Zatem dziewczyny - do dzieła. Kluby Mam górą :-))) I zachęcam wszystkie forumowiczki - wygospodarujcie sobie czas, na pewno nie będziecie żałować :-))
A ja z Gdańska i baaardzo będę wspierać powstawanie stosownej delegatury w Gdańsku. Ale do Gdyni też się dotelepię, a co! :-))
Ja oczywiście dołączę jak tylko będę na wolnym. Bardzo mi brakuje towarzystwa młodych mam, z którymi mogłabym podzielić się wątpliwościami... i po prostu pogadać o tym nowym dla mnie doświadczeniu i nie tylko. Boję się, że bez tego wpadnę w jakąś deprechę po porodzie :-)) Z bardzo aktywnej zawodowo na zagrzebaną w pieluchy - to ogromna zmiana. Zatem dziewczyny - do dzieła. Kluby Mam górą :-))) I zachęcam wszystkie forumowiczki - wygospodarujcie sobie czas, na pewno nie będziecie żałować :-))
A ja z Gdańska i baaardzo będę wspierać powstawanie stosownej delegatury w Gdańsku. Ale do Gdyni też się dotelepię, a co! :-))
Ja dzisaij byław w leclerku po pieluchy i patrze na promocji pampki 2 108 szt plus paczka husteczek sensitice cena 49.95 więc nic tylko wziełąm.
Idę do kasy a tam okazuje się że cena 61,68 ja mówię ze na sklepie inna cena a kasjerka ze mam się zgłosić do obsługi klienta no i poszłam i zwrócili mi różnice. Trzeba strasznie uważać na te promocje i przy kasie sprawdać paragon.
Idę do kasy a tam okazuje się że cena 61,68 ja mówię ze na sklepie inna cena a kasjerka ze mam się zgłosić do obsługi klienta no i poszłam i zwrócili mi różnice. Trzeba strasznie uważać na te promocje i przy kasie sprawdać paragon.
witam ranne ptaszki :)maz juz czmychnal do pracy wiec looknelam co tam u was:). Widze ze sie juz powoli dzieje u was. U mnie widac ze brzuszek od dolu wiekszy dlatego od 2 dni tak lekko pobolewa smialam sie ze mam juz problem zeby sie w lozku obrucic. nieopada jeszcze chyba troche czasu jeszcze mam:). Martwi mnie cos innego mam bardzo duzo znamion na ciele wogole na brzuchu i na biuscie i jedno wielkie na boku. Na biuscie mialam takie lekko wystajace male staralam sie uwazac ale bylo w miejscu tam gdzie stanik i poszorowalo no i odpadl. Zostala taka mala plamka krew naszczescie nieleci tylko tak delikatnie pobolewa niewiem jak nazwac to uczucie jak tam dotykam. Oczywiscie staram sie tego niedotykac i nawet zrezygnowalam z chwilowego noszenia stanika. Dopiero do dermatologa moge dzwonic zapisy na Ujescisku sa 28 czerwca na lipiec. Troche fiksuje bo jestem przewrazliwiona chyba az na tym punkcie bo mam tych pieprzykow strasznie duzo. Chodze na kontrole z nimi co pol roku a cigle ich coraz wiecej przybywa i przybywa straszne. Wyzalilam sie az mi lzej a zdrzemne sie jeszcze milego dnia.
Weronikka, w ciąży znamiona zazwyczaj robią się większe i bardziej wrażliwe, trzeba je cały czas kontrolować.
Aśku, a jak się czujesz po tym Cordafenie? U mnie on zadziałał, szyjka się zatrzymała w tym całym skracaniu, skurcze zmniejszyły się i donosiłam Tosię do tego magicznego 37 tc (urodziłam tydzień po odstawieniu tabletek). Ale przyznam, że czułam się NA POCZĄTKU po nim fatalnie, także uważaj na siebie- kilka razy zasłabłam, serce mi kołatało jak szalone- ginekolog mnie uprzedziła, że to normalne, organizm musi się przestawić. To jest lek, który podaje się osobom chorym na serducho, a my jesteśmy zdrowe, tylko korzystamy z jego "skutku ubocznego", czyli powstrzymania skurczów i skracania szyjki. Na początku brania w razie czego nie wybieraj się sama na jakieś mega długie wycieczki :) Masz w sumie mniejszą dawkę niż ja, to może organizm aż tak nie oszaleje, ale tak w razie czego ostrzegam :)
Aśku, a jak się czujesz po tym Cordafenie? U mnie on zadziałał, szyjka się zatrzymała w tym całym skracaniu, skurcze zmniejszyły się i donosiłam Tosię do tego magicznego 37 tc (urodziłam tydzień po odstawieniu tabletek). Ale przyznam, że czułam się NA POCZĄTKU po nim fatalnie, także uważaj na siebie- kilka razy zasłabłam, serce mi kołatało jak szalone- ginekolog mnie uprzedziła, że to normalne, organizm musi się przestawić. To jest lek, który podaje się osobom chorym na serducho, a my jesteśmy zdrowe, tylko korzystamy z jego "skutku ubocznego", czyli powstrzymania skurczów i skracania szyjki. Na początku brania w razie czego nie wybieraj się sama na jakieś mega długie wycieczki :) Masz w sumie mniejszą dawkę niż ja, to może organizm aż tak nie oszaleje, ale tak w razie czego ostrzegam :)
nilkaa - ja właśnie dziś odbieram pięć kieszonek naughty baby. Kupiłam na allegro na próbę. W pierwszym miesiącu się wstrzymam z ich użyciem, żeby się nie zniechęcić (najgorszy okres), ale potem śmiało wchodzę w wielorazowe :) Zamierzam też kupić kilka all-in-one, na wyjścia. One są dwa razy droższe niż kieszonki, więc pewnie wezmę tylko trzy.
Dam znać, jak wrażenia :)
Ania, nyzosia - to może spotkamy się później? 12?
ssabinka - a Ty wpadniesz?
Dziewczyny, która jeszcze ma ochotę dołączyć? :) Serdecznie zapraszany!
Dam znać, jak wrażenia :)
Ania, nyzosia - to może spotkamy się później? 12?
ssabinka - a Ty wpadniesz?
Dziewczyny, która jeszcze ma ochotę dołączyć? :) Serdecznie zapraszany!
Ssabinka, dzięki :) Ten brzuszek jest już "stary", ten teraźniejszy to wielgachny bebzon :P Tosia też się już zmieniła- dzieci strasznie szybko się zmieniają. W ogóle bardzo się cieszę, bo kręcą się jej włoski :) Ja mam całkowicie proste, nigdy się nie chciały kręcić i zawsze marzyłam o kręciołkach :)
Pisałam Wam, że przedwczoraj urodziła moja koleżanka, wczoraj druga koleżanka urodziła... Dzisiaj rodzi trzecia (tzn. miała zaplanowaną cesarkę na 8 rano). A ja nadal z brzuchem... :) Synek mógłby zrobić prezent tacie na Dzień Ojca :) (wiem, wiem, nudna już z tym jestem...)
Trochę Wam zazdroszczę tej Gdyni/Gdańska. Wszędzie blisko, cywilizacja, imprezki, łatwo się spotkać itp. Dla nas to już niezła wycieczka (mimo, że kilometrowo nie jest daleko, i jest bezpośrednie połączenie). Zastanawiam się, jak będę podróżować z dwójką... Samochód raczej nie wchodzi w grę, bo nie chcę jeździć w korkach, a SKMką to ciężko będzie się władować podwójnym wózkiem...
Ale za to pod koniec lata- jak już ładnie działkę zrobimy, zapraszam do mnie :) Możemy zrobić spotkanko mamusiowo-dzieciowe z grillem (oczywiście będą też potrawy dla stosujących bardziej rygorystyczną dietkę), dzieci będą sobie leżały na trawce, na kocykach :)
Pisałam Wam, że przedwczoraj urodziła moja koleżanka, wczoraj druga koleżanka urodziła... Dzisiaj rodzi trzecia (tzn. miała zaplanowaną cesarkę na 8 rano). A ja nadal z brzuchem... :) Synek mógłby zrobić prezent tacie na Dzień Ojca :) (wiem, wiem, nudna już z tym jestem...)
Trochę Wam zazdroszczę tej Gdyni/Gdańska. Wszędzie blisko, cywilizacja, imprezki, łatwo się spotkać itp. Dla nas to już niezła wycieczka (mimo, że kilometrowo nie jest daleko, i jest bezpośrednie połączenie). Zastanawiam się, jak będę podróżować z dwójką... Samochód raczej nie wchodzi w grę, bo nie chcę jeździć w korkach, a SKMką to ciężko będzie się władować podwójnym wózkiem...
Ale za to pod koniec lata- jak już ładnie działkę zrobimy, zapraszam do mnie :) Możemy zrobić spotkanko mamusiowo-dzieciowe z grillem (oczywiście będą też potrawy dla stosujących bardziej rygorystyczną dietkę), dzieci będą sobie leżały na trawce, na kocykach :)
yecath - każda lokalizacja ma swoje plusy i minusy. Ty masz za to ogródek pod domem, nie musisz się martwić o dojazd do placu zabaw :) Ja mam niby wszędzie super blisko, ale mieszkam na wzgórzu i słabo widzę moje powroty z nad morza pchając wózek pod stromą górkę ;)
Nie ukrywam, że pomysł z grillem u Ciebie mi się bardzo podoba. Każda z nas mogła by przywieźć coś pysznego - np. nyzosia ciasto, a ja się mogę zapisać na omlet ;) Byłoby super!
ssabinka - super, że będziesz, ta 12 Ci pasuje?
Madziulka, Zuzko - będą następne razy, Zuzko, jeśli chcesz się zaangażować w Gdańsku, to zapraszamy do podglądania :)
Nie ukrywam, że pomysł z grillem u Ciebie mi się bardzo podoba. Każda z nas mogła by przywieźć coś pysznego - np. nyzosia ciasto, a ja się mogę zapisać na omlet ;) Byłoby super!
ssabinka - super, że będziesz, ta 12 Ci pasuje?
Madziulka, Zuzko - będą następne razy, Zuzko, jeśli chcesz się zaangażować w Gdańsku, to zapraszamy do podglądania :)
yecath
już nie narzekaj że jesteś daleko od cywilizacji ja to mam daleko ;D
50 km w jedną stronę do Gdańska zanim dojadę to jestem teraz tak zmęczona że szok... A właśnie dziś mnie czeka wycieczka do szkoły- Gdańska, ale z drugiej strony mi się podoba w tej mojej małej miejscowości ;D
No w pewnym sensie poczujesz się jakbyś miała bliźniaki z dwójką swoich maluchów ;p
już nie narzekaj że jesteś daleko od cywilizacji ja to mam daleko ;D
50 km w jedną stronę do Gdańska zanim dojadę to jestem teraz tak zmęczona że szok... A właśnie dziś mnie czeka wycieczka do szkoły- Gdańska, ale z drugiej strony mi się podoba w tej mojej małej miejscowości ;D
No w pewnym sensie poczujesz się jakbyś miała bliźniaki z dwójką swoich maluchów ;p
ja tam serdecznie zazdroszcze Ci yecath domku i ogródka...co do cordafenu..to cholernie mnie po nim łeb rozbolał i tak nawalał całą noc...a czy jest po nim lepiej? niewiem bo niewiedziałam nawet że coś nie tak...mam brac przez 3 tygodnie ...wtedy chyba juz mi pozwolą go odstawic co (37tc)? i mówisz ze tydzień po odstawieniu poszło:) było by całkiem niezle:ppp
Weronika co ma bzika my to mozemy organizowac cos pod Kartuzami:) ja niestety raczej tez nieprzyjade tez musze sie przesiadac obojetnie czy bym byla w domu czy u mamy i jechac godzne spokojnie autobusem. Samochodu raczej nieuda mi sie zorganizowac. Zamiast korzystac ze mam teraz czas jestem uziemniona bo nam sie samochod sypie:/no i pelno rzeczy mnie omija. Maz to sie smieje ze sie wygodna zrobilam ze mi sie juz autobusami jezdzic niechce chyba ma racje.
Rozwalają mnie etykietki na różnych sprzętach w IKEI - to znalazłam na dużym, platikowym pudle, w którym chcę trzymać pieluchy/kocyki a z czasem zabawki:
Uploaded with ImageShack.us
Uploaded with ImageShack.us
Panna z mokra głowa- to oznacza ze nie mozesz trzymac dziecka w niedomknietym pojemniku, musisz zamknac:D Hehe a tak na serio to ja tez widze czasem rozne smieszne rysunki albo napisy na roznych sprzetach:)
Co do spotkania godzina 12 juz mi bardziej pasuje, pewnie i tak bede kolo 12.30 no ale napewno na kawałek spotkania zdaze:)
Co do spotkania godzina 12 juz mi bardziej pasuje, pewnie i tak bede kolo 12.30 no ale napewno na kawałek spotkania zdaze:)
Ania - a idziesz do tej kosmetyczki na Kamiennej? Muszę się tam za jakiś czas wybrać, na SR kazali nam się wywoskować (nie wprost, ale radzono "golenie krocza", a ja już wolę wosk).
Aha - wracając do nośnego tematu lewatywy - wczoraj na SR położna powiedziała nam, że w Redłowie można poprosić o lewatywę na IP. I że lepiej zrobić niż potem stresować się podczas porodu.
Aha - wracając do nośnego tematu lewatywy - wczoraj na SR położna powiedziała nam, że w Redłowie można poprosić o lewatywę na IP. I że lepiej zrobić niż potem stresować się podczas porodu.
Słyszałam o problemach z woskiem, jeśli chodzi o nogi - chodzi o ryzyko pękających naczynek, powstawania żylaków itp. - rzeczy, które w ciąży się nasilają. A jeśli chodzi o bikini - nie słyszałam przestróg i mam zamiar sobie zrobić. Nie wyobrażam sobie, że jak mnie złapią niespodziewanie skurcze, to będę się zastanawiać, czy zdążę się szybko ogolić ;)
Hej Madziulka, ja wlasnie wczoraj sie meczylam, na razie udalo sie bez lusterka, podobnie jak wczesniej tym razem tez uzywalam kremu. Smialam sie do meza, ze za miesiac to pewnie bedzie musial mi pomoc, bo sama sobie nie poradze ;), no ale najpierw tez sprobuje z lusterkiem...
A co chodzi o bole klujace i ciagnace po bokach brzucha, to tez takie mialam, jak mowilam mojej gin, to stwierdzila, ze to wiazadla sie rozciagaja i moze tak bolec, nic czym nalezaloby sie przejmowac :)
A co chodzi o bole klujace i ciagnace po bokach brzucha, to tez takie mialam, jak mowilam mojej gin, to stwierdzila, ze to wiazadla sie rozciagaja i moze tak bolec, nic czym nalezaloby sie przejmowac :)
Fajnie, ze się tak organizujecie dziewczynki!Sama bym dołączyła, ale mi się tak nie chce moich emeryckich 4 literek ruszyc, ze szok!
Gdyby to byl chcoiazby Sopot to bym pewnie sie doturlała, no ale liczę, że nie tylko Gdynia sie bedzie jednoczyc hehe.
Co do wielorazówek to mam 2 otulacze na poczatek ( może uda mi się pojedynek z tetrą chcociaz pampiki i tak chce stosować ;-)) i 2 kieszonki naughty baby.Zobacze jak mi to będzie szło i jak dam rade to kupie więcej.
Dzisiaj byłam na wizycie główka cały czas wysoko, więc chyba jeszcze troche poczekam.Mała wazy ok. 2900, więc raczej wielka nie będzie ufff.Mój mąż wazył ok.5 kilo i musieli uruchomic kleszcze...
Gdyby to byl chcoiazby Sopot to bym pewnie sie doturlała, no ale liczę, że nie tylko Gdynia sie bedzie jednoczyc hehe.
Co do wielorazówek to mam 2 otulacze na poczatek ( może uda mi się pojedynek z tetrą chcociaz pampiki i tak chce stosować ;-)) i 2 kieszonki naughty baby.Zobacze jak mi to będzie szło i jak dam rade to kupie więcej.
Dzisiaj byłam na wizycie główka cały czas wysoko, więc chyba jeszcze troche poczekam.Mała wazy ok. 2900, więc raczej wielka nie będzie ufff.Mój mąż wazył ok.5 kilo i musieli uruchomic kleszcze...
Moja mała blacha ma 30x30cm:)
Gosiaro to Mała waży w sam raz,ani za duza ani za mała.
Moj w 35tyg.wazyl 2200,cos mi sie to mało wydawalo,lekarka mowila ze z niego mały niejadek i mały chłopczyk,ale zobacze w piatek ile mu sie od tamtego czasu przytyło:)
Ta etykietka jest dobra,nie chowac dziecka do pudełka rozwalilo mnie to kompletnie hahahahah
Gosiaro to Mała waży w sam raz,ani za duza ani za mała.
Moj w 35tyg.wazyl 2200,cos mi sie to mało wydawalo,lekarka mowila ze z niego mały niejadek i mały chłopczyk,ale zobacze w piatek ile mu sie od tamtego czasu przytyło:)
Ta etykietka jest dobra,nie chowac dziecka do pudełka rozwalilo mnie to kompletnie hahahahah
Właśnie dostałam pieluszki (naughty baby z poznania). Kupiłam 5 sztuk, po jednej się nie opłaca.
I tak: to są najtańsze pieluszki wielorazowe (ok. 30 zł/sztuka) i chyba następne kupię jednak droższe, all-in-one. Niby te kieszonki naughty baby są ok, ale liczyłam na nieco lepszą jakość. Za to wkłady wyglądają na chłonne. Zobaczymy, jak wyjdzie w praniu ;) I to dosłownie..
Co do wielorazowych - dziewczyny, widziałyście gdzieś w sklepie jednorazowe papierki na kupkę? Nie chcę zamawiać przez neta, bo koszty przesyłki są większe niż samych papierków ;)
I tak: to są najtańsze pieluszki wielorazowe (ok. 30 zł/sztuka) i chyba następne kupię jednak droższe, all-in-one. Niby te kieszonki naughty baby są ok, ale liczyłam na nieco lepszą jakość. Za to wkłady wyglądają na chłonne. Zobaczymy, jak wyjdzie w praniu ;) I to dosłownie..
Co do wielorazowych - dziewczyny, widziałyście gdzieś w sklepie jednorazowe papierki na kupkę? Nie chcę zamawiać przez neta, bo koszty przesyłki są większe niż samych papierków ;)
czesc dziewuszki w tym slonecznym dniu :)
ciepełko się zrobiła, a ja taka zaganiana, że nie mam chwili nawet żeby się na leżaczku na tarasie wyciągnąć :(
dziś się najeździłam komunikacja miejską i co chwilę ktoś się rzucał, żeby mi miejsce ustąpić- chyba się nie przyzwyczaję :)
ale za to jak wysiadała młoda mama z wózkiem i miała za wysoko to nikt sie nie ruszył, żeby jej pomóc- w sumie tylko ja- ale dziewczyna narobiła paniki, że ja nie mogę dzwigać, więc jakiś laskawca jeszcze się znalazł :) mimo wszystko i tak oceniam "in plus" dzisiejszych współpasażerowiczów :)
ciepełko się zrobiła, a ja taka zaganiana, że nie mam chwili nawet żeby się na leżaczku na tarasie wyciągnąć :(
dziś się najeździłam komunikacja miejską i co chwilę ktoś się rzucał, żeby mi miejsce ustąpić- chyba się nie przyzwyczaję :)
ale za to jak wysiadała młoda mama z wózkiem i miała za wysoko to nikt sie nie ruszył, żeby jej pomóc- w sumie tylko ja- ale dziewczyna narobiła paniki, że ja nie mogę dzwigać, więc jakiś laskawca jeszcze się znalazł :) mimo wszystko i tak oceniam "in plus" dzisiejszych współpasażerowiczów :)
tak czytałam sobie Wasze wpisy odt. diety w trakcie karmienia piersią i powiem Wam, że ja to jestem rozdarta na pół- z jednej strony nie chciałabym dać się zwariować, z drugiej boje się, że coś może mojej niuni zaszkodzić. Zdania specjalistów są bardzo podzielone, nawet na SR każda położna miała inne zdanie na ten temat.
Mam z kolei wśród znajomych koleżankę, która od początku jadła normalnie i jej mały ciągle jakis wysypany :( może to własnie od tego??
Z kolei ani ja ani mój mąz nie mamy na nic alergii, więc tez jest mniejsze prawdopodobieństwo, że dziecko będzie od raz takim uczuleniowcem...
w ciązy w sumie jem w miarę normalnie- wiadomo 0 alkoholu, z początku tez wykluczyłam całkowicie kawę, ale z racji niskiego ciśnienia nawet lekarz powiedział, że jedna filiżanka słabej kawki dziennie nie zaszkodzi, a nawet lepsza jest niż mocna czarna herbata.
Wiadomo, że staram sie jeść bardziej racjonalnie, ale nie powiem na fast food czy colę od czasu do czasu się skuszę- byle nie w nadmiarze :))
czy myślicie, że podobne zasady stosować po urodzeniu??
Mam z kolei wśród znajomych koleżankę, która od początku jadła normalnie i jej mały ciągle jakis wysypany :( może to własnie od tego??
Z kolei ani ja ani mój mąz nie mamy na nic alergii, więc tez jest mniejsze prawdopodobieństwo, że dziecko będzie od raz takim uczuleniowcem...
w ciązy w sumie jem w miarę normalnie- wiadomo 0 alkoholu, z początku tez wykluczyłam całkowicie kawę, ale z racji niskiego ciśnienia nawet lekarz powiedział, że jedna filiżanka słabej kawki dziennie nie zaszkodzi, a nawet lepsza jest niż mocna czarna herbata.
Wiadomo, że staram sie jeść bardziej racjonalnie, ale nie powiem na fast food czy colę od czasu do czasu się skuszę- byle nie w nadmiarze :))
czy myślicie, że podobne zasady stosować po urodzeniu??
ciężko powiedzieć z tą dietą
mnie na SR ostro nastraszyli, żeby w ogóle nie jeść nic w szpitalu, tylko niech ktoś przyniesie rosół, gotowane warzywa i ryż. Do picia nic oprócz herbatek ziołowych i wody.No i podobno przez conajmniej 6tygodni nie można w ogóle niczego słodzić, potem można wprowadzić brązowy cukier ;-) jak powiedziałam to mojej mamie, to była zdziwiona, bo ona normalnie wszystko jadła, słodziła i nie miała żadnych problemów ze mną. Nie ma co się dać zwariować.
mnie na SR ostro nastraszyli, żeby w ogóle nie jeść nic w szpitalu, tylko niech ktoś przyniesie rosół, gotowane warzywa i ryż. Do picia nic oprócz herbatek ziołowych i wody.No i podobno przez conajmniej 6tygodni nie można w ogóle niczego słodzić, potem można wprowadzić brązowy cukier ;-) jak powiedziałam to mojej mamie, to była zdziwiona, bo ona normalnie wszystko jadła, słodziła i nie miała żadnych problemów ze mną. Nie ma co się dać zwariować.
Ja też obawiam się czy będę potrafiła dopasować dietę dla naszego maluszka. Słyszałam, ze wszelkie alergie i nietolerancje są dziedziczne po rodzicach:( Ja podobno jak byłam mała nie tolerowałam mleka i byłam na diecie bezglutenowej:/ Mam nadzieję, że nasz synek nie będzie miał żadnych problemów z brzuszkiem i mi też pozwoli jak najwięcej jeść normalnych rzeczy:)
Mój mąż zaczyna się już stresować.....codziennie z pracy do mnie wydzwania i się pyta czy nie trzeba się już zwalniać i czy nie rodzę:) hehe
ja na razie jestem oazą spokoju i nastawiam się psychicznie, że sobie ze wszystkim poradzę, mimo iż jesteśmy z mężem sami w Trójmieście, bez żadnej rodziny:(
Ale cieplutko na dworzu, już zaliczyłam wypad na zakupy:)
Mój mąż zaczyna się już stresować.....codziennie z pracy do mnie wydzwania i się pyta czy nie trzeba się już zwalniać i czy nie rodzę:) hehe
ja na razie jestem oazą spokoju i nastawiam się psychicznie, że sobie ze wszystkim poradzę, mimo iż jesteśmy z mężem sami w Trójmieście, bez żadnej rodziny:(
Ale cieplutko na dworzu, już zaliczyłam wypad na zakupy:)
nilkaa - właśnie wyjęłam pieluszki z pralki, wyglądają ok. Zrobiłam mały błąd, bo wyprałam je razem z ręcznikami dla małego (a do głowy mi nie przyszło, że ręczniki mogą farbować, nigdy wcześniej mi nic nie zafarbowały...) i wkładki mam równo niebieskie. Tragedii nie ma - otulacze są w takich kolorach, w jakich powinny być, a w sumie będzie chłopak, to niech ma wkłady niebieskie ;)
Teraz robię test suszenia - ciekawa jestem, jak szybko wyschną. Będę raportować ;)
Ten pakiet za 150 nie jest chyba takim najgłupszym rozwiązaniem. Może to i firma, której nikt nie zna, może ukradła technologię od jakiejś znanej i dlatego jest tania - nie wiem. Na razie wszystko wygląda ok. Kupiłabym je jeszcze raz.
Teraz robię test suszenia - ciekawa jestem, jak szybko wyschną. Będę raportować ;)
Ten pakiet za 150 nie jest chyba takim najgłupszym rozwiązaniem. Może to i firma, której nikt nie zna, może ukradła technologię od jakiejś znanej i dlatego jest tania - nie wiem. Na razie wszystko wygląda ok. Kupiłabym je jeszcze raz.
Właśnie wróciłam z Outletu. Kurcze jakie fajne ciuszki dla maluchów mają w Kolorino:) Nie mogłam się powstrzymać z rodzicami i moja mama kupiła jej super skarpetuszki:)
Co do depilacji bikini to jak już kiedyś pisałam ja robię cały czas ale depilowałam się przed ciążą. Generalnie nie polecają depilacji woskiem w ciąży jak się to robi 1 raz. Mnie już teraz tak nie boli ale za pierwszym razem to był koszmar.
Jak się uda to pójdę jeszcze raz do kosmetyczki przed porodem żeby być gotową. A jak złapią mnie skurcze wcześniej to kupiłam sobie krem do depilacji. Wydaje mi się że to jest lepsze i dla nas niż golenie.
Co do depilacji bikini to jak już kiedyś pisałam ja robię cały czas ale depilowałam się przed ciążą. Generalnie nie polecają depilacji woskiem w ciąży jak się to robi 1 raz. Mnie już teraz tak nie boli ale za pierwszym razem to był koszmar.
Jak się uda to pójdę jeszcze raz do kosmetyczki przed porodem żeby być gotową. A jak złapią mnie skurcze wcześniej to kupiłam sobie krem do depilacji. Wydaje mi się że to jest lepsze i dla nas niż golenie.
mówią, że nie powinno się stosować żadnych nowości, których nie stosowało się przed ciążą, bo mogą spowodować np. uczulenie, a przed samym porodem to chyba mało to potrzebne...
mysle, ze dziewczyny, które do tej pory korzystały z wosku to spokojnie mogą robić go nadal- jakbym miała robić pierwszy raz- chyba bym sobie jednak podarowała.
mysle, ze dziewczyny, które do tej pory korzystały z wosku to spokojnie mogą robić go nadal- jakbym miała robić pierwszy raz- chyba bym sobie jednak podarowała.
Wlasnie tez słyszalam ze jak sie chce sie robic pierwszy raz depilacje woskiem w ciazy to lepiej nie robic,
ja zawsze depiluje sie sama,teraz juz jest mega ciezko,ale jakos daje rade ,mam nadzieje ze przed porodem tez sobie poradze:P
Mam jakas mega ochote na chipsy;/ Nie wiem czemu bo ich nie jadam,ale dzisiaj nie moge wytrzymac,czuje ze czeka mnie zaraz wyprawa do sklepu;)
ja zawsze depiluje sie sama,teraz juz jest mega ciezko,ale jakos daje rade ,mam nadzieje ze przed porodem tez sobie poradze:P
Mam jakas mega ochote na chipsy;/ Nie wiem czemu bo ich nie jadam,ale dzisiaj nie moge wytrzymac,czuje ze czeka mnie zaraz wyprawa do sklepu;)
Niedawno wrocilam od gina, niby wszystko ok, maly wazy 1935g, szyjka zamknieta, ale jest juz bardzo nisko ulozony i dostalam L4, mam wypoczywac w domu, zeby sie za szybko nie urodzil. Juz sama nie wiem, czy sie przejmowac czy nie... Mam nadzieje, ze to zwolnienie to tylko profilaktycznie, ech chcialam jeszcze troche popracowac, no ale zdrowie malenstwa najwazniejsze...
Pewnie, teraz korzystaj i odpoczywaj :)
My właśnie wróciliśmy z wycieczki. Ledwo żyję :D Przeszliśmy całą kalwarię wejherowską- a jest tam pięknie, w lesie, cudne ścieżki, dużo schodów :):):) potem deptak, na lodach byliśmy... Razem prawie 15 km zrobiliśmy- Tośka bez wózka, większość czasu na nóżkach dreptała, ale potem tata ją wziął "na barana" :)
Mam wrażenie, że brzuch mam jeszcze niżej niż ostatnio. Mały strasznie mało i słabo się rusza... Ale to chyba normalne na końcówce.
My właśnie wróciliśmy z wycieczki. Ledwo żyję :D Przeszliśmy całą kalwarię wejherowską- a jest tam pięknie, w lesie, cudne ścieżki, dużo schodów :):):) potem deptak, na lodach byliśmy... Razem prawie 15 km zrobiliśmy- Tośka bez wózka, większość czasu na nóżkach dreptała, ale potem tata ją wziął "na barana" :)
Mam wrażenie, że brzuch mam jeszcze niżej niż ostatnio. Mały strasznie mało i słabo się rusza... Ale to chyba normalne na końcówce.
3mam kciuki żeby spacer pomógł :)
ja właśnie wróciłam ze spotkania z położną w szpitalu, bardzo sympatyczna i otwarta na wszystko, więc powinno być całkiem ok, chociaż za 600zł, to ja też nie robiłabym problemów :P
okazało się, że w tym rozpadającym się szpitalu jest naprawdę super sala porodowa, wygląda jak normalny pokój, jest nowoczesne łózko, kanapy ze skóry, materace, piłki, kącik do badania niemowlaka no i osobna łazienka z prysznicem, na pewno się na nią zdecydujemy bo nie wyobrażam sobie rodzić na sali grupowej ;-) no ale niestety to kolejne 2,5 stówki, chce się rodzić po ludzku to trzeba płacić.. Jakaś spokojniejsza jestem teraz, chociaż jest mały stresik, bo kobitka między 15 lipca a 31 jest na urlopie, więc muszę dostrzymać do 1 sierpnia ;-) ona jest przekonana, że wcześnie nie zaczne rodzić :P
ja właśnie wróciłam ze spotkania z położną w szpitalu, bardzo sympatyczna i otwarta na wszystko, więc powinno być całkiem ok, chociaż za 600zł, to ja też nie robiłabym problemów :P
okazało się, że w tym rozpadającym się szpitalu jest naprawdę super sala porodowa, wygląda jak normalny pokój, jest nowoczesne łózko, kanapy ze skóry, materace, piłki, kącik do badania niemowlaka no i osobna łazienka z prysznicem, na pewno się na nią zdecydujemy bo nie wyobrażam sobie rodzić na sali grupowej ;-) no ale niestety to kolejne 2,5 stówki, chce się rodzić po ludzku to trzeba płacić.. Jakaś spokojniejsza jestem teraz, chociaż jest mały stresik, bo kobitka między 15 lipca a 31 jest na urlopie, więc muszę dostrzymać do 1 sierpnia ;-) ona jest przekonana, że wcześnie nie zaczne rodzić :P
***LIPIEC***
3.07 marta - synek, Szpital Wojewodzki
4.07 Ania22
4.07 fita1 - córcia Gaja :) Szpital Wojewodzki
7.07 gwiazda - synek Mateuszek :) Szpital na Zaspie
8.07 zielonakoniczynka
10.07 papciunio - dziewczynka Maja, Szpital Wojewódzki
11.07 kk - synek :)
11.07 mjakmama - córeczka Emilka Szpital na Zaspie
14.07 Milenium - córcia :)
15.07 yecath - synek Wojtuś, szpital w Wejherowie
15.07 nyzosia - córcia Helena, Szpital w Redlowie albo na Klinicznej
15.07 stopkrotka - synek Wiktor, Swissmed
15.07 malaniunia- synek Kubuś, szpital na Klinicznej
17.07 Madziuska - synek Dawid, szpital na Zaspie:)
20.07 gosiaro - córeczka Dominika, szpital na Zaspie
20.07 Taśka - synek :)
20.07 kama
21.07 aszka79 - córeczka Lenka Szpital na Zaspie
21.07. Agatka - córeczka :)
21.07 sylwiir - córeczka :)
22.07 Moniczka.P - synek ;)
23.07 ssabinka - synek Filipek :) Szpital w Redłowie
27.07 dedes- bliźniaki
27.07 Modern_Lady- córeczka Wiktoria, szpital Kliniczna
30.07 weronika-co-ma-bzika
30.07 karollla-synek Konrad :) Swissmed Gdańsk
***SIERPIEŃ***
1.08 Kasiaka - córeczka Dorotka :)
2.08 Kiciuchna - synek Nikoś, Zaspa
2.08 Basia - córeczka Zuza, Zaspa
3.08 aśku_85 - synek Marcelek:) szpital w Wejherowie
4.08 antcia - synek :)
5.08 Asiek1
7.08 gusiula
7.08 Nika1982
9.08 przyszłamama -córeczka Liwia, szpital Kliniczna
10.08 Gabi - synek Mikołaj :) Szpital Kliniczny nr 1 (Wrocław)
12.08 Manka - córeczka Maja, szpital na Zaspie
13.08 panna z mokrą głową - synek! Redłowo
16.08 Weronikka - synek :)szpital Wojewódzki albo Kartuzy
18.08 Morela - synek Mateuszek, Szpital na Klinicznej
20.08 majki500 - córeczka Lilianna, Szpital Gdynia Redłowo
22.08 caril - córka Antonina
28.08 karolka - synek
30.08 morena
***WRZESIEŃ***
03.09 Monika81 - córeczka Martynka
05.09 Madziulka - córeczka Patrycja, Szpital na Zaspie
08.09 AniaMorena
09.09 Ostola - corka , Cork University maternity Hospital
16.09 Sylwia781122 - chłopczyk Szymon
17.09 Sylwia127
19.09 ta_mala_co_sposoben_dziala- córeczka, Szpital na Zaspie
20.09 AlexGDY - córeczka Marysia Szpital w Wejherowie
23.09 Zuzko - córa Antosia, Szpital na Klinicznej
29.09 piggy- synek
MAMUSIE Z DZIECIACZKAMI:
25.04 atta9 - (termin:17.07) - Staś - szpital na Zaspie
dopisałam szpital ~Gabi, bez tych informacji, czasami trudno jest się połapać ;)
3.07 marta - synek, Szpital Wojewodzki
4.07 Ania22
4.07 fita1 - córcia Gaja :) Szpital Wojewodzki
7.07 gwiazda - synek Mateuszek :) Szpital na Zaspie
8.07 zielonakoniczynka
10.07 papciunio - dziewczynka Maja, Szpital Wojewódzki
11.07 kk - synek :)
11.07 mjakmama - córeczka Emilka Szpital na Zaspie
14.07 Milenium - córcia :)
15.07 yecath - synek Wojtuś, szpital w Wejherowie
15.07 nyzosia - córcia Helena, Szpital w Redlowie albo na Klinicznej
15.07 stopkrotka - synek Wiktor, Swissmed
15.07 malaniunia- synek Kubuś, szpital na Klinicznej
17.07 Madziuska - synek Dawid, szpital na Zaspie:)
20.07 gosiaro - córeczka Dominika, szpital na Zaspie
20.07 Taśka - synek :)
20.07 kama
21.07 aszka79 - córeczka Lenka Szpital na Zaspie
21.07. Agatka - córeczka :)
21.07 sylwiir - córeczka :)
22.07 Moniczka.P - synek ;)
23.07 ssabinka - synek Filipek :) Szpital w Redłowie
27.07 dedes- bliźniaki
27.07 Modern_Lady- córeczka Wiktoria, szpital Kliniczna
30.07 weronika-co-ma-bzika
30.07 karollla-synek Konrad :) Swissmed Gdańsk
***SIERPIEŃ***
1.08 Kasiaka - córeczka Dorotka :)
2.08 Kiciuchna - synek Nikoś, Zaspa
2.08 Basia - córeczka Zuza, Zaspa
3.08 aśku_85 - synek Marcelek:) szpital w Wejherowie
4.08 antcia - synek :)
5.08 Asiek1
7.08 gusiula
7.08 Nika1982
9.08 przyszłamama -córeczka Liwia, szpital Kliniczna
10.08 Gabi - synek Mikołaj :) Szpital Kliniczny nr 1 (Wrocław)
12.08 Manka - córeczka Maja, szpital na Zaspie
13.08 panna z mokrą głową - synek! Redłowo
16.08 Weronikka - synek :)szpital Wojewódzki albo Kartuzy
18.08 Morela - synek Mateuszek, Szpital na Klinicznej
20.08 majki500 - córeczka Lilianna, Szpital Gdynia Redłowo
22.08 caril - córka Antonina
28.08 karolka - synek
30.08 morena
***WRZESIEŃ***
03.09 Monika81 - córeczka Martynka
05.09 Madziulka - córeczka Patrycja, Szpital na Zaspie
08.09 AniaMorena
09.09 Ostola - corka , Cork University maternity Hospital
16.09 Sylwia781122 - chłopczyk Szymon
17.09 Sylwia127
19.09 ta_mala_co_sposoben_dziala- córeczka, Szpital na Zaspie
20.09 AlexGDY - córeczka Marysia Szpital w Wejherowie
23.09 Zuzko - córa Antosia, Szpital na Klinicznej
29.09 piggy- synek
MAMUSIE Z DZIECIACZKAMI:
25.04 atta9 - (termin:17.07) - Staś - szpital na Zaspie
dopisałam szpital ~Gabi, bez tych informacji, czasami trudno jest się połapać ;)
hej hej,
ja ma za soba cała noc nieprzespaną :/
od jakiś 2-3 tyg spałam już normalnie i byłam taaaaakaaaaa szczęśliwa, ale dziś wróciło- mam nadzieję, że to jednorazowy "wybryk", bo ciężko tak przewracać się kilka godzin z boku na bok, jak mężuś smacznie pochrapuje.
No nic bez kawy się dziś nie da...
Miłego dzionka dziewuszki :)
ja ma za soba cała noc nieprzespaną :/
od jakiś 2-3 tyg spałam już normalnie i byłam taaaaakaaaaa szczęśliwa, ale dziś wróciło- mam nadzieję, że to jednorazowy "wybryk", bo ciężko tak przewracać się kilka godzin z boku na bok, jak mężuś smacznie pochrapuje.
No nic bez kawy się dziś nie da...
Miłego dzionka dziewuszki :)
Melduję się z rana :)
Wczoraj wieczorkiem było kilka skurczów i tyle... Już się cieszyłam, a tu cisza. Widocznie Młody chce jeszcze się trochę pobyczyć w brzuchu ;)
Wieczorem zajrzeliśmy jeszcze na festyn gminny, wielgachne ognicho (straż pożarna się nim cały czas zajmowała), wesołe miasteczko, wata cukrowa i ogólnie taki wiejski klimat :) Mi się niedobrze robiło od samego patrzenia na karuzele. Ale za to spotkaliśmy kilku znajomych i pogadaliśmy sobie :) Wieczorem wszyscy padliśmy jak zabici ze zmęczenia :)
Gabi, szkoda, że za wszystko musisz płacić :(
Wczoraj wieczorkiem było kilka skurczów i tyle... Już się cieszyłam, a tu cisza. Widocznie Młody chce jeszcze się trochę pobyczyć w brzuchu ;)
Wieczorem zajrzeliśmy jeszcze na festyn gminny, wielgachne ognicho (straż pożarna się nim cały czas zajmowała), wesołe miasteczko, wata cukrowa i ogólnie taki wiejski klimat :) Mi się niedobrze robiło od samego patrzenia na karuzele. Ale za to spotkaliśmy kilku znajomych i pogadaliśmy sobie :) Wieczorem wszyscy padliśmy jak zabici ze zmęczenia :)
Gabi, szkoda, że za wszystko musisz płacić :(
Śmiesznie z tymi niebieskimi wkładkami :). Niestety tak to czasami bywa z praniem.
Ja się jeszcze wstrzymam z zakupem. O tych czytałam dobre opinie:http://www.pieluszkarnia.pl/product-pol-885--Fuzzi-Bunz-Pieluszka-Perfect-Size.html , niestety te są już dwa razy droższe.
Co do suszenia to całkiem ok, chociaż chyba zimą może być gorzej. Teraz taka ładna pogoda, że wszystko schnie momentalnie.
Ja się jeszcze wstrzymam z zakupem. O tych czytałam dobre opinie:http://www.pieluszkarnia.pl/product-pol-885--Fuzzi-Bunz-Pieluszka-Perfect-Size.html , niestety te są już dwa razy droższe.
Co do suszenia to całkiem ok, chociaż chyba zimą może być gorzej. Teraz taka ładna pogoda, że wszystko schnie momentalnie.
Hej dziewczyny,
I ja się melduje z rana:) Dopiero wstałam. Tzn najpierw jeszcze od 5.30 do 6 nie spałam jak mąż wychodził do pracy, pogadaliśmy sobie ale jak tylko on wyszedł ja uderzyłam dalej w kimono:))) Dobrze mi się nad ranem śpi.
Ładny dzień się zapowiada.
Ja mam dzisiaj na 16 lekarza a potem jestem umówiona z przyjaciółkami na obiad i plotki:)))) Już nie mogę się doczekać.
I ja się melduje z rana:) Dopiero wstałam. Tzn najpierw jeszcze od 5.30 do 6 nie spałam jak mąż wychodził do pracy, pogadaliśmy sobie ale jak tylko on wyszedł ja uderzyłam dalej w kimono:))) Dobrze mi się nad ranem śpi.
Ładny dzień się zapowiada.
Ja mam dzisiaj na 16 lekarza a potem jestem umówiona z przyjaciółkami na obiad i plotki:)))) Już nie mogę się doczekać.
Madziulka, w sumie to bylam tak zaskoczona, bo przeciez czuje sie super, ze nawet zbyt duzo pytan nie zadawalam. Gin powiedziala mi tylko, ze na pewno nie dzieje sie to bez przyczyny i chcialaby, zebym juz dla bezpieczenstwa dzidziusia zostala w domu. Wypisuje mi zwolnienie "lezec", no i mam wypoczywac w domu i jak najmniej stresow. No i w sumie nie wiem ile moge chodzic, a ile musze lezec... Jak powiedzialam, ze 1. lipca mam obrone, to kazala mi wziac tego dnia 3 nospy, zeby sie nic nie wydarzylo... Ech pierwszego dnia mialam mega dola, jeszcze ten opis w suwaczku... Ale powoli dochodze do siebie i staram sie nie stresowac. W koncu pozytywne nastawienie to polowa sukcesu :)
Dziewczyny, których maluchy się spieszą - spokoju. Wszystko będzie ok :) Tylko bez szaleństw, żadnego sprzątania, targania zakupów itp. Mi też było trudno wyluzować i zostać w domu, ale na szczęście po kilku opierdzielach od mojego ukochanego, wyluzowałam.
I mi w podobnej akcji miesiąc temu lekarze zabraniali głaskać brzuch, bo to podobno powoduje skurcze. Więc gadajcie do maleństwa, ale bez zbytnich pieszczot :)
I mi w podobnej akcji miesiąc temu lekarze zabraniali głaskać brzuch, bo to podobno powoduje skurcze. Więc gadajcie do maleństwa, ale bez zbytnich pieszczot :)
Madziulka Morela mam taki sam problem jak wy, mala nisko, napiera na szyjke, szyjka krotka.. mam sie " oszczedzac", czyli jak najwiecej lezec, zadnego schylania, dzwigania, podnoszenia..nawet na sr moge chodzic tylko na teorie...samochodem na dluzsze trasy wykluczone, tylko tak do 30 min...tez czuje" napieranie".
Współczuje Wam dziewczyny przede wszystkim tego stresu....Musicie się trochę po oszczędzać!!
A co do tego że później takie dziewczyny dłużej chodzą w ciąży to jest prawda:) Najpierw ciąża zagrożona a później przenoszona.
Ja się dzisiaj dowiem jak u mnie akcja wygląda. W sumie to niby zostały jeszcze 3 tyg ale teraz to już nigdy nic nie wiadomo.
Wczoraj się uśmiałam bo mój mąż ma zacząć w pracy nowy projekt. Ale on mówi wszystkim że jak młoda się urodzi to go nie będzie przez jakieś 3-4 tyg w pracy. Więc jego koledzy się śmieją że ma ze mną pogadać żebym jeszcze nie rodziła żeby zdążyli zacząć działać. Na co ja powiedziałam że to nie ze mną muszą gadać a z Helenką:))) Muszą ją jakoś namówić żeby jeszcze nie wychodziła:)))
Mała jest sprytna - jeszcze się nie urodziła a już taka ważna jest:))))
A co do tego że później takie dziewczyny dłużej chodzą w ciąży to jest prawda:) Najpierw ciąża zagrożona a później przenoszona.
Ja się dzisiaj dowiem jak u mnie akcja wygląda. W sumie to niby zostały jeszcze 3 tyg ale teraz to już nigdy nic nie wiadomo.
Wczoraj się uśmiałam bo mój mąż ma zacząć w pracy nowy projekt. Ale on mówi wszystkim że jak młoda się urodzi to go nie będzie przez jakieś 3-4 tyg w pracy. Więc jego koledzy się śmieją że ma ze mną pogadać żebym jeszcze nie rodziła żeby zdążyli zacząć działać. Na co ja powiedziałam że to nie ze mną muszą gadać a z Helenką:))) Muszą ją jakoś namówić żeby jeszcze nie wychodziła:)))
Mała jest sprytna - jeszcze się nie urodziła a już taka ważna jest:))))
Właśnie odwiedziłyśmy z Tosią koleżankę, która urodziła synka w poniedziałek... Taaaaka kruszyna! (waga urodzeniowa dość spora- 3915 g, 59 cm) ale mimo wszystko, taki maleńki... Będę musiała się uczyć wszystkiego na nowo, bo teraz nawet nie wiedziałabym, jak go wziąć na ręce :) Ale jest bardzo grzeczny, na zmianę śpi i je, nie marudzi :) Mam nadzieję, że nasz synek też nie da nam popalić.
Hej dziewczynki a na co stosuję się tę luteinę dopochwową.
Dziś idę na usg dowiem się ile waży moja kruszynka.U mnie jeszcze dwa tygodnie temu gin powiedział, że szyjka trzyma mocno i ani śladu jakiejś akcji porodowej. Pozatym nie wiem czy się martwić czy nie ale ja rzadko odczuwam skurcze a słyszałam, że macica już powinna się przygotowywać do porodu a tu nic. Brak akcji. Boję się , że z daty 01.08 zrobi się jakieś 2 tygodnie później.Zobaczymy.Położna na SR powiedziała, że dziewczynki są często przenoszone, chłopcom bardziej się śpieszy na ten świat.
Dziś idę na usg dowiem się ile waży moja kruszynka.U mnie jeszcze dwa tygodnie temu gin powiedział, że szyjka trzyma mocno i ani śladu jakiejś akcji porodowej. Pozatym nie wiem czy się martwić czy nie ale ja rzadko odczuwam skurcze a słyszałam, że macica już powinna się przygotowywać do porodu a tu nic. Brak akcji. Boję się , że z daty 01.08 zrobi się jakieś 2 tygodnie później.Zobaczymy.Położna na SR powiedziała, że dziewczynki są często przenoszone, chłopcom bardziej się śpieszy na ten świat.
może coś w tym jest, bo ostatnio moje koleżanki co rodziły dziewczynki to wszystkie po terminie, a we wtorek koledze urodził sie syn- 2 tygodnie przed terminem.
Ja w ogóle nie odczuwam skurczy, atermin mam na 27.07 :(
w jeden weekend pobolewało mnie podbrzusze jak na @, a poza tym nic, zero, ani skurczy, ani jakiegoś nacisku, no ale staram się nie martwić- może taki mój urok :)
Ja w ogóle nie odczuwam skurczy, atermin mam na 27.07 :(
w jeden weekend pobolewało mnie podbrzusze jak na @, a poza tym nic, zero, ani skurczy, ani jakiegoś nacisku, no ale staram się nie martwić- może taki mój urok :)
nyzosia - nie wyskakuj mi tu z czopem! Jutro mamy spotkanie, ważne sprawy, a Ty mi chcesz uciec na porodówkę... Ja jeszcze nie jestem na to gotowa... ;)
daj znać, co powie lekarz i ile waży już Twoja Helenka.
Dzisiaj spotkałam się ze znajomą, trochę posiedziałyśmy na placu zabaw na plaży, trochę pospacerowałyśmy po bulwarze i po wszystkim, jak się wturlałam na moją górkę (prędkość maksymalna 5 metrów na minutę...), to pani w piekarni myślała, że jej w sklepie urodzę ;) teraz się położyłam, bo stopy i dłonie napuchnięte jak baloniki...
daj znać, co powie lekarz i ile waży już Twoja Helenka.
Dzisiaj spotkałam się ze znajomą, trochę posiedziałyśmy na placu zabaw na plaży, trochę pospacerowałyśmy po bulwarze i po wszystkim, jak się wturlałam na moją górkę (prędkość maksymalna 5 metrów na minutę...), to pani w piekarni myślała, że jej w sklepie urodzę ;) teraz się położyłam, bo stopy i dłonie napuchnięte jak baloniki...
A ja się właśnie dziwię, że - choć przytyłam 8 kg - czuję się jak hipopotam.. Męczę się głównie wchodząc pod górki, na płaskim się jako-tako trzymam.
Ale to nie znaczy, że odpuszczam - jakieś dwa tygodnie temu zrobiłam sobie z ukochanym spacer Redłowo-Orłowo (skarpą) a powrót Orłowo-Redłowo plażą. Nie wiem, czy spacery spowodują u mnie wcześniejszą akcję porodową, skoro się tak zaprawiam ;)
Ale to nie znaczy, że odpuszczam - jakieś dwa tygodnie temu zrobiłam sobie z ukochanym spacer Redłowo-Orłowo (skarpą) a powrót Orłowo-Redłowo plażą. Nie wiem, czy spacery spowodują u mnie wcześniejszą akcję porodową, skoro się tak zaprawiam ;)
Ja po wizycie u gina moja mała ma 2760 i raczej jest drobinką.
Mój gin mówił podobnie jak nyzosia że często ciąże zagrożone stają się przenoszone więc głowa do góry te które mają nakaz odpoczywania i leżenia.
Co do naturalnych sposobów na wywołanie skórczy to dowiedziałam się od niego, że natury nie da się oszukać ;) co ma być będzie i raczej takie herbatki nie pomogą - ale ja nadal piję.
Mój gin mówił podobnie jak nyzosia że często ciąże zagrożone stają się przenoszone więc głowa do góry te które mają nakaz odpoczywania i leżenia.
Co do naturalnych sposobów na wywołanie skórczy to dowiedziałam się od niego, że natury nie da się oszukać ;) co ma być będzie i raczej takie herbatki nie pomogą - ale ja nadal piję.
gdynianki - przypominam, że jutro o 12.00 widzimy się w Mindze. Do zobaczenia :)))
mjakmama - ja mogę tylko powiedzieć, że położna na SR mówiła nam, że pierworódki mogą przyjeżdżać do szpitala, jak skurcze są co 5-3 minuty. Mamy, które rodziły i dziewczyny, które mają daleko do szpitala mogą wyjechać wcześniej :)
mjakmama - ja mogę tylko powiedzieć, że położna na SR mówiła nam, że pierworódki mogą przyjeżdżać do szpitala, jak skurcze są co 5-3 minuty. Mamy, które rodziły i dziewczyny, które mają daleko do szpitala mogą wyjechać wcześniej :)
No i jestem po lekarzu. Chyba ten mój czop to jakiś fałszywy alarm bo dr twierdzi że do porodu jeszcze daleko. Szyjka długa i zamknięta , młoda nie wchodzi jeszcze w kanał. Tak więc mam jeszcze czas.
A Helka waży jakieś 3200 - klopsik z niej:))) No ale to już 38 tydzień więc tak akurat. Wszystkie inne wymiary też ma zgodne z ze swoim tygodniem.
Po lekarzu byłam z przyjaciółkami na pysznym obiadku - w greckiej restauracji - El Greco. Chciałam tam kiedyś iść ale nigdy nie doszłam i dzisiaj byłam pierwszy raz. Jedzenie rewelacja:) Polecam.
A Helka waży jakieś 3200 - klopsik z niej:))) No ale to już 38 tydzień więc tak akurat. Wszystkie inne wymiary też ma zgodne z ze swoim tygodniem.
Po lekarzu byłam z przyjaciółkami na pysznym obiadku - w greckiej restauracji - El Greco. Chciałam tam kiedyś iść ale nigdy nie doszłam i dzisiaj byłam pierwszy raz. Jedzenie rewelacja:) Polecam.
pisałam, pisałam a tu posta nie umieściło..
3200 to naprawdę fajnie, może dobije do 3,5 kg i wtedy będziesz miała córcię z książkowymi wymiarami (kolejne to 90/60/90) ;)
usg czasami przeszacowuje wagę, gorzej, jak maluch waży więcej niż wynika to z usg - znajoma z sr opowiadała, że jej koleżance prognozowano maluszka 3900 a urodził się o kilogram cięższy... Takie 5 kilo siłami natury urodzić to jest wyczyn!
3200 to naprawdę fajnie, może dobije do 3,5 kg i wtedy będziesz miała córcię z książkowymi wymiarami (kolejne to 90/60/90) ;)
usg czasami przeszacowuje wagę, gorzej, jak maluch waży więcej niż wynika to z usg - znajoma z sr opowiadała, że jej koleżance prognozowano maluszka 3900 a urodził się o kilogram cięższy... Takie 5 kilo siłami natury urodzić to jest wyczyn!
Z tymi skurczami to chyba jest tak że lepiej jest jechać później żeby po prostu nie siedzieć w szpitalu 10 godzin aż się rozkręcą na dobre. Ale z drugiej strony jak się za długo będzie czekało to w domu można urodzić:))))
Ja chcę jechać jak skurcze będą co 5 min. Ale też nie wiem czy nie spanikuje i nie pojadę wcześniej:)
Ja chcę jechać jak skurcze będą co 5 min. Ale też nie wiem czy nie spanikuje i nie pojadę wcześniej:)
Hej
Ja tez poczekam w domu nawet wczoraj mi tak radzono zeby nie siedziec w szpitalu mnostwo godzin ze skurczami. Bylam u mojej mamy kolezanki a zajmuje sie ona noworodkami po urodzeniu itp :) Sympatyczna osoba powiedziala co i jak.
Wiec osoby ktore rodza w redlowie: nie brac oliwek kremow nawet do pupy itp bo juz nie myja maluchow pierwsza kapiel nastepuje w domku a w szpitalu tylko chusteczkami wycieraja.
Co do pepka powiedziala ze wlasnie jakos od tygodnia nie moga stosowac tej gencjany czy jak to tam sie ma a nowy przeis wszedl i niby sama woda z mydlem przemywac ale powiedziala ze nie wie czy to sie utrzyma go w lato ciezko zeby te pepki tak sie goily
mowila ze nie ttzeba kaftanikow moga byc bodziaki.
Herbatki laktacyjne maja nie trzeba brac. Laktatora nie trzeba brac maja w razie co elektryczny.
Codziennie przychodzi babka od laktacji mowila ze ma cierpliwosc do mam i uczy je karmic.
Wypuszczaja po 48 godz jezeli dziecko umie ssac i nie ma zoltaczki.Do godz chyba 18 bo boja sie na wieczor/ noc wypuszcac. W sopbote i niedziele rowniez wypuszczaja
Pytalam sie czy brac smoczek dla malego. To ogolnie mowila ze sciagaja za nie ale sa takie sytuacje ze dziecko niby caly czas chce byc przy cycku i wtedy one juz same kaza dac smoczek bo brodawki maja poniszczone mamusie.
Co do porodu rodzinnego jak juz bedzie maluch zwazony itp i idzie sie juz na sale z ,malym to z tatusiem trzeba sie przy drzwiach pozegnac:(
Jak sobie cos przypomne to jeszcze napisze. Moze wy macie jakies pytania to pytajcie.
Ja tez poczekam w domu nawet wczoraj mi tak radzono zeby nie siedziec w szpitalu mnostwo godzin ze skurczami. Bylam u mojej mamy kolezanki a zajmuje sie ona noworodkami po urodzeniu itp :) Sympatyczna osoba powiedziala co i jak.
Wiec osoby ktore rodza w redlowie: nie brac oliwek kremow nawet do pupy itp bo juz nie myja maluchow pierwsza kapiel nastepuje w domku a w szpitalu tylko chusteczkami wycieraja.
Co do pepka powiedziala ze wlasnie jakos od tygodnia nie moga stosowac tej gencjany czy jak to tam sie ma a nowy przeis wszedl i niby sama woda z mydlem przemywac ale powiedziala ze nie wie czy to sie utrzyma go w lato ciezko zeby te pepki tak sie goily
mowila ze nie ttzeba kaftanikow moga byc bodziaki.
Herbatki laktacyjne maja nie trzeba brac. Laktatora nie trzeba brac maja w razie co elektryczny.
Codziennie przychodzi babka od laktacji mowila ze ma cierpliwosc do mam i uczy je karmic.
Wypuszczaja po 48 godz jezeli dziecko umie ssac i nie ma zoltaczki.Do godz chyba 18 bo boja sie na wieczor/ noc wypuszcac. W sopbote i niedziele rowniez wypuszczaja
Pytalam sie czy brac smoczek dla malego. To ogolnie mowila ze sciagaja za nie ale sa takie sytuacje ze dziecko niby caly czas chce byc przy cycku i wtedy one juz same kaza dac smoczek bo brodawki maja poniszczone mamusie.
Co do porodu rodzinnego jak juz bedzie maluch zwazony itp i idzie sie juz na sale z ,malym to z tatusiem trzeba sie przy drzwiach pozegnac:(
Jak sobie cos przypomne to jeszcze napisze. Moze wy macie jakies pytania to pytajcie.
Tak się zastanawiam jeszcze nad jednym. Tam jest jeden pokój jednoosobowy.
To może można by jak się poród zacznie (jeszcze z domu) zadzwonić i zapytać czy akurat jest wolna i jeśli jest to od razu rezerwować i tam jechać a jeśli nie to jechać gdzie indziej...
Trochę pokręcone :) - ale zależałoby mi żeby tatuś widział małą później nie tylko przez szybę.
To może można by jak się poród zacznie (jeszcze z domu) zadzwonić i zapytać czy akurat jest wolna i jeśli jest to od razu rezerwować i tam jechać a jeśli nie to jechać gdzie indziej...
Trochę pokręcone :) - ale zależałoby mi żeby tatuś widział małą później nie tylko przez szybę.
Hej dziewczyny,
Z tymi odwiedzinami to trochę kicha że mąż nie może wejść ale z drugiej strony dobrze że inni też nie mogą:) Takie tabuny na sali po są trochę słabe. Te 48h się wytrzyma.
Poza tym położna na SR mówiła że jak się poprosi dyżurującą położną to później tatuś może wejść i pogłaskać malucha:)
Mówiła też że po tych 2 godzinach po porodzie jak już pójdziemy na sale poporodową to żeby wykorzystać ten czas na sen. Bo maluchy śpią zmęczone porodem a mamusie często się w nie wpatrują zamiast same spać. A potem maluch się wyśpi i daje czadu:))) A mama nieprzytomna bo nie zdążyła się wyspać:)
Z tymi odwiedzinami to trochę kicha że mąż nie może wejść ale z drugiej strony dobrze że inni też nie mogą:) Takie tabuny na sali po są trochę słabe. Te 48h się wytrzyma.
Poza tym położna na SR mówiła że jak się poprosi dyżurującą położną to później tatuś może wejść i pogłaskać malucha:)
Mówiła też że po tych 2 godzinach po porodzie jak już pójdziemy na sale poporodową to żeby wykorzystać ten czas na sen. Bo maluchy śpią zmęczone porodem a mamusie często się w nie wpatrują zamiast same spać. A potem maluch się wyśpi i daje czadu:))) A mama nieprzytomna bo nie zdążyła się wyspać:)
ja się cieszę, że na zaspie odwiedziny sa w pokoju odwiedzin a nie na salach kobiety potrzebuja tam troche spokoju i sny a nie odwiedzajacych zwlaszcza ze czasami niektorzy nie maja oporow i dlugo siedza. poza tym po porodzie jest sie zmeczonym wiec odwiedziny w postaci ciotek, babc itp raczej nei sa potrzebne, co innego maz - sprawca zamieszania ;)
O ja, to nie za fajnie w Redłowie... Dla mnie było bardzo ważne, że po urodzeniu Tośki mąż mógł być z nami jeszcze kilka godzin (chyba do północy był).
Moja koleżanka (ta, co w poniedziałek rodzila) przyjechała do szpitala ze skurczami co 3 minuty. Ale miała za małe rozwarcie i położne chciały ją wysłać na patologię ciąży- tam by czekała ze skurczami aż coś się zacznie dziać. Ale pani doktor (najwspanialsza osoba na świecie:)) pomogła jej "ręcznie" (koleżanka mówi, że to nie bolało) i z 2,5 cm zrobiło się 7 cm rozwarcia, od razu wylądowała na porodówce. Czyli w razie czego warto poprosić lekarza o małą pomoc :)
Moja koleżanka (ta, co w poniedziałek rodzila) przyjechała do szpitala ze skurczami co 3 minuty. Ale miała za małe rozwarcie i położne chciały ją wysłać na patologię ciąży- tam by czekała ze skurczami aż coś się zacznie dziać. Ale pani doktor (najwspanialsza osoba na świecie:)) pomogła jej "ręcznie" (koleżanka mówi, że to nie bolało) i z 2,5 cm zrobiło się 7 cm rozwarcia, od razu wylądowała na porodówce. Czyli w razie czego warto poprosić lekarza o małą pomoc :)
ale w redlowie tez troche jest tatus przeiez jak sie rodzi maluch to nie wysylaja odrazu za drzwi tylko tez siedzi z mamusia na porodowce.
Na poczatku tez nie bylam zadowolona ze pozniej nie mozna odwiedzac na sali ale kolezanki ktore rodzily w gdansku nie byly zadowolone ze co chwile ktos byl odwiedzany na sali. Nie mialy intymnosci wogle i nie mogly odpoczac.
Na poczatku tez nie bylam zadowolona ze pozniej nie mozna odwiedzac na sali ale kolezanki ktore rodzily w gdansku nie byly zadowolone ze co chwile ktos byl odwiedzany na sali. Nie mialy intymnosci wogle i nie mogly odpoczac.
Hej,
wiadomo ze kazda z Nas chociaz na chwile by sie chciala zobaczyc z mezem,a ciezko z tym.
Tak jak mowie odwiedziny ciotek,babc sa zupelnie nie potrzebne z tym sie zgadzam:)
Ale tak jak piszecie mąż to zupełnie co innego,ale damy rade to tylko pare dni.
Ja mam dzisiaj wizyte ,z jednej str nie moge sie doczekac a z drugiej str sie boje heheh sama nie wiem czemu:P
wiadomo ze kazda z Nas chociaz na chwile by sie chciala zobaczyc z mezem,a ciezko z tym.
Tak jak mowie odwiedziny ciotek,babc sa zupelnie nie potrzebne z tym sie zgadzam:)
Ale tak jak piszecie mąż to zupełnie co innego,ale damy rade to tylko pare dni.
Ja mam dzisiaj wizyte ,z jednej str nie moge sie doczekac a z drugiej str sie boje heheh sama nie wiem czemu:P
malaniunia, nyzosia - macie te same terminy według suwaczków :) Ciekawe, czy wg lekarza u malaniuni są jakieś oznaki porodu :)
Mój ukochany wczoraj powiedział (po miesiącach dumy z tego, że będzie tatą chłopaka - "dziedzic mi się rodzi!" i skakaniu z radości na usg, na którym się pojawił mały pisiorek), że on by chyba jednak wolał dziewczynkę. No, sori mój drogi, ale reklamacji nie przyjmuję! ;)
Mój ukochany wczoraj powiedział (po miesiącach dumy z tego, że będzie tatą chłopaka - "dziedzic mi się rodzi!" i skakaniu z radości na usg, na którym się pojawił mały pisiorek), że on by chyba jednak wolał dziewczynkę. No, sori mój drogi, ale reklamacji nie przyjmuję! ;)
panna z mokrą głową
pokaż mu tego demota: http://demotywatory.pl/1784620/Lekarze-zapewniali
Tak mnie ciekawi w ile procent par jest jednak zaskoczonych w czasie porodu :). Mi dwóch różnych lekarzy na USG potwierdziło, że będzie dziewczynka a i tak masa ludzi mówi, że wyglądam na chłopca i musi być chłopiec :).
pokaż mu tego demota: http://demotywatory.pl/1784620/Lekarze-zapewniali
Tak mnie ciekawi w ile procent par jest jednak zaskoczonych w czasie porodu :). Mi dwóch różnych lekarzy na USG potwierdziło, że będzie dziewczynka a i tak masa ludzi mówi, że wyglądam na chłopca i musi być chłopiec :).
U mnie lekarka ostatnio(2tygodnie temu) była zdziwiona ze glowka jest tak strasznie nisko,ale szyjka byla zamknieta jeszcze i mam nadzieje ze nadal jest bo musze wytrwac chociaz do powrotu meza hehe;)
Ja planowo rodze 15 lipca bo mam taki termin wyznaczony do cc,mam nadzieje ze nic sie nie zmini i mały jeszcze posiedzi.
Po wizycie dam Wam znac:)
Ja planowo rodze 15 lipca bo mam taki termin wyznaczony do cc,mam nadzieje ze nic sie nie zmini i mały jeszcze posiedzi.
Po wizycie dam Wam znac:)
Ja też wolałabym się nie zaskoczyć przy porodzie, ale moja doktor prawie każde USG zaczyna od słów "oto jaja", także raczej nie ma wątpliwości :)
No i w sumie fajnie, jest już dziewuszka, będzie chłopczyk do kompletu i kończymy dziecioprodukcję :) Więcej już nigdy nie chcę być w ciąży. Za kilka lat, w zależności od sytuacji, może zdecydujemy się na adopcję trzeciego malucha :)
Ja koniecznie muszę urodzić przed terminem, bo teściowa ma się zająć Tosią podczas mojego pobytu w szpitalu, a 15. lipca (dokładnie w mój termin) wylatuje do Anglii na ponad tydzień... :/ No i chrzciny musimy zrobić na początku sierpnia, bo chrzestny Wojtusia mieszka teraz w Hiszpanii i akurat wtedy przylatują do PL (potem nie będą mogli przylecieć, bo chrzestnego żona (męża siostra) będzie w 32 tc- zakaz latania. Także pośpiesz się chłopczyku :):):) (powiedziała yecath siorbiąc herbatkę z liści malin:P)
Mjakmama, kiedy odpieluchowałaś swoich chłopców? Teraz próbuję z Tosią, ale dziwnie to idzie... :) Wczoraj wlazła cała do nocnika i się zsiusiała tak na stojąco... :)
No i w sumie fajnie, jest już dziewuszka, będzie chłopczyk do kompletu i kończymy dziecioprodukcję :) Więcej już nigdy nie chcę być w ciąży. Za kilka lat, w zależności od sytuacji, może zdecydujemy się na adopcję trzeciego malucha :)
Ja koniecznie muszę urodzić przed terminem, bo teściowa ma się zająć Tosią podczas mojego pobytu w szpitalu, a 15. lipca (dokładnie w mój termin) wylatuje do Anglii na ponad tydzień... :/ No i chrzciny musimy zrobić na początku sierpnia, bo chrzestny Wojtusia mieszka teraz w Hiszpanii i akurat wtedy przylatują do PL (potem nie będą mogli przylecieć, bo chrzestnego żona (męża siostra) będzie w 32 tc- zakaz latania. Także pośpiesz się chłopczyku :):):) (powiedziała yecath siorbiąc herbatkę z liści malin:P)
Mjakmama, kiedy odpieluchowałaś swoich chłopców? Teraz próbuję z Tosią, ale dziwnie to idzie... :) Wczoraj wlazła cała do nocnika i się zsiusiała tak na stojąco... :)
ja przede wszystkijm jak podjelam decyzje ze koniec z pieluchami to koniec - sadzalam na nocniki bilismy brawo jak sie udalo nasikac i chwalilismy do przesady i wogole nei nakladalismy pieluch (tylko na noc) by poczuli ze jak nei zdarza to osikany tylek nie jest fajny, czesto pytalismy czy chca siku lub kupke i sami sadzalismy np jak sie zblizal czas kupki bo robili jak w zegarku oni na nocniku a my z nimi obok czytalismy ksiazke. Dlatego duzo par gaci sie przydawalo bo czesto nie zdarzyli i uwazam ze warto byc konskwentnym, nawet na dwor w gaciach szli a ja w torbie na zmiane - nie wspomne o akcjach na spacerze typu mama kupka sie zrobila ;)
Dziewczyny, a jak to jest z wizytami przy CC? Bo 48h to rzeczywiście można wytrzymać, ale 7 dni i to z rozkrojonym brzuchem? Też nie może być partnera przy pielęgnacji malucha? :-( Już się w związku z tym martwie, co to się bedzie dzialo. Ani za żwawo chodzić, ani ruszać się, maluch do obsługi i brak kontaktów (ograniczony kontakt)? buuu
Hej ja juz wrocilam do domu ale mam pelno roboty 3 pralki beda pelno kurzu wokolo ach. Najlepsze i najmilsze to moj storczyk po 2 latach wypuscil paczka ale sie ciesze. Przez 2 lata nic i wkoncu wydal paczka hehe zaraz mi sie skojarzylo ze ja tez wydam malego paczka zbiegamy sie z czasem. Martwilam sie ze przed wyjazdem do rodzicow zapomnialam go podlac ale maz raz byl i mowil ze podlal. Dwa listki ma takie lekko przyschniete.;/
moje zostały odpieluchowane jak miały ok 1,5 roku - dzieci czasami same daja sygnaly ze wiedza kiedy sikaja i niby dziewczynki latwiej i szybciej daja znac ze sa gotowe. Kup jej fajny i wygodny nocnik ;) moje maja po 3 ale jeden to porazka taki z ikei za wysoki i niewyprofilowany.
Po cc na zaspie było tak ze po 6 godz zdejmowali z brzucha taki worek obciazajacy macice, a po 8 kazali pod prysznic i chodzic. Opieka nad dzieckiem polegała tam na tym ze zmienialas ciuszki, pieluszki i wsio no i karmienie i przytulanie, bo kapaly pielegniarki i lekarstwa tez one dawaly i pepki tez one pielegnowaly.
Po cc na zaspie było tak ze po 6 godz zdejmowali z brzucha taki worek obciazajacy macice, a po 8 kazali pod prysznic i chodzic. Opieka nad dzieckiem polegała tam na tym ze zmienialas ciuszki, pieluszki i wsio no i karmienie i przytulanie, bo kapaly pielegniarki i lekarstwa tez one dawaly i pepki tez one pielegnowaly.



