Widok
Witajcie nie czytam opini jaki porod maja kobiety bo kazdy jest inny. Staram sie myslec pozytywnie ze to bedzie najpiekniejszy dzien w zyciu wiadomo bol bedzie mniejszy czy wiekszy ale jak sie nastswimy negatywnie to bedzie gorzej. Ewentualnie podpytalam kolezanki rodzila tydz temu jak w szpitalu na klinicznej bardzo sobie chwalila to mnie
Cieszy bo tez bym chciala tam rodzic
Kasienkas co do tej hali w gdsnsku z ciazowymi rzeczami wydaje mi sie ze maja drogo z tego co pamietam bylam tam przed ciaza tak sobie luknac. Myslalyscie juz nad wozkami .????,
Jakie wam sie podobaja ..?
Milej niedzieli
Cieszy bo tez bym chciala tam rodzic
Kasienkas co do tej hali w gdsnsku z ciazowymi rzeczami wydaje mi sie ze maja drogo z tego co pamietam bylam tam przed ciaza tak sobie luknac. Myslalyscie juz nad wozkami .????,
Jakie wam sie podobaja ..?
Milej niedzieli
Mi też chce się ciągle spać. Ostatnio mam tak mocny sen, że po każdej nocnej wizycie w toalecie również zapadam w głęboki sen (wstaję w nocy 3 razy). Nie przeszkadza mi to przysypiać w pracy :). Już kilka razy mnie kolega budził. Ostatnio przysnęłam pracując nad ciekawym projektem, więc nie ma to związku z nudą czy brakiem pracy :) ( choć może to wina tego, że cały dzień siedzę przed komputerem ).
Jeszcze nie miałam USG 3d. Nawet jeszcze nie znamy płci naszego małżeństwa, ale już niedługo :).
Co do szperania w necie na temat porodu i ciąży.... Wiem, że często czytam bzdury a potem się przejmuje, ale jest to silniejsze ode mnie :P
Ostatnio postanowiłam, że nie będę się już przejmowała swoją wagą. Dobrze się odżywiam, mam dobre wyniki krwi, ręce i nogi mi nie Przytyły, więc najwyraźniej jestem z tych, które tyją więcej w ciąży.
Jestem w 19 TC. Przytyłam 6 kg, a brzucha prawie nie widać. Jestem z tych, które nie rzygały w pierwszym trymestrze, więc to może przez to :). To na tyle dzisiaj...
Jeszcze nie miałam USG 3d. Nawet jeszcze nie znamy płci naszego małżeństwa, ale już niedługo :).
Co do szperania w necie na temat porodu i ciąży.... Wiem, że często czytam bzdury a potem się przejmuje, ale jest to silniejsze ode mnie :P
Ostatnio postanowiłam, że nie będę się już przejmowała swoją wagą. Dobrze się odżywiam, mam dobre wyniki krwi, ręce i nogi mi nie Przytyły, więc najwyraźniej jestem z tych, które tyją więcej w ciąży.
Jestem w 19 TC. Przytyłam 6 kg, a brzucha prawie nie widać. Jestem z tych, które nie rzygały w pierwszym trymestrze, więc to może przez to :). To na tyle dzisiaj...
ag_86 odradzam czytanie ;p można się roznych rzeczy naczytać,a każdy porod jest inny jedne rodza długo inne krotko jedne maja skurcze tylko z brzucha inne z krzyza na zapas nie ma się co nakrecac,ale jakkolwiek by się to straszne nie wydawalo to jednak,jak widzisz jest do przezycia :P poza tym co My musiałybyśmy powiedzieć idąc drugi raz na rzeź ;) skoro wiemy czego można się spodziewać ;)))
Eee ja tam nie mysle,na pewno damy radę :)
Mnie już skora tez swędzi jeśli chodzi o miejsca newralgiczne narażone na rozciąganie skory np. tylna, dolna czesc plecow wiec ze względu na...nie, nie na rozstępy bo w to nie wierze zbytnio ;p,ale ze względu na jedność skroy i szanse ze wroci do normalności zaczynam się częściej smarować.
Jeśli chodzi o sen to ja wstaje do łazienki i czasem jak się Naszej MAlej cos przysni,albo smoka Jej podac tez i mogę spac dluuugo,jak MAz w domu to rano wstaje On i ogarnia Mala,a ja potrafie do 10 leniuchować.
Jeśli chodzi o usg 3D/4D to mielismy ze starsza córcią połówkowe częściowo w tym formacie i jak dla mnie super.
P. S. Aga M. Znalazlam te plyte ;p lezala w innej szafce ;p
Eee ja tam nie mysle,na pewno damy radę :)
Mnie już skora tez swędzi jeśli chodzi o miejsca newralgiczne narażone na rozciąganie skory np. tylna, dolna czesc plecow wiec ze względu na...nie, nie na rozstępy bo w to nie wierze zbytnio ;p,ale ze względu na jedność skroy i szanse ze wroci do normalności zaczynam się częściej smarować.
Jeśli chodzi o sen to ja wstaje do łazienki i czasem jak się Naszej MAlej cos przysni,albo smoka Jej podac tez i mogę spac dluuugo,jak MAz w domu to rano wstaje On i ogarnia Mala,a ja potrafie do 10 leniuchować.
Jeśli chodzi o usg 3D/4D to mielismy ze starsza córcią połówkowe częściowo w tym formacie i jak dla mnie super.
P. S. Aga M. Znalazlam te plyte ;p lezala w innej szafce ;p
Ru.minka trochę mnie uspokoiłaś... przynajmniej na razie, bo ja jestem straszną panikarą ;)
do porodu jeszcze trochę czasu zostało i za dużo czytam w tym internecie, różni ludzie wiadomo różne wypowiedzi, nie zawsze przeczytam to co bym chciała.
Jak się czujecie? coś nowego zaobserwowałyście?
ja mam wrażenie że brzuch mi się rozciąga, a w szczególności po całym dniu gdy kładę się to czuje jak skóra się naciąga. Teraz mam więcej energii niż w pierwszym trymestrze ale śpiąca jestem cały czas, najgorsze, że nie ma nocy abym przespała bez pobudek (co najmniej 2-3) i przez to rano trudno wstać.
Robiłyście już usg w 3d? jakie wrażenia?
pozdrawiam
do porodu jeszcze trochę czasu zostało i za dużo czytam w tym internecie, różni ludzie wiadomo różne wypowiedzi, nie zawsze przeczytam to co bym chciała.
Jak się czujecie? coś nowego zaobserwowałyście?
ja mam wrażenie że brzuch mi się rozciąga, a w szczególności po całym dniu gdy kładę się to czuje jak skóra się naciąga. Teraz mam więcej energii niż w pierwszym trymestrze ale śpiąca jestem cały czas, najgorsze, że nie ma nocy abym przespała bez pobudek (co najmniej 2-3) i przez to rano trudno wstać.
Robiłyście już usg w 3d? jakie wrażenia?
pozdrawiam
Kobitki My tak tu piszemy o tych porodach... moim zdaniem, ja tak się zapatrywałam od początku,mimo,ze trochę się obawiałam, wiadomo,jako to będzie,ale nastawiałam się ze będzie bardzo bolało i tak tez było, wtrakcie porodu przeszlo mi przez mysl, ze chyba się nie dziwie,ze czasem kobiety nie chcą kolejnych dzieci,ale musze przyznać szczerze,ze w sumie już zaraz po porodzie się zaczelo to co zupełnie zmieniło te teorie :D
To było "straszne, bolące, i w ogole" do momentu kiedy nie dostałam Małej na brzuszek ;p, chwilę później wiedziałam już , że warto, ze pewnie,ze podczas porodu nie jest różowo,ale z perspektywy czasu, pod wzgledem emocjonalnym porod mogę mimo wszytsko zaliczyć do najpiękniejszych chwil w zyciu ;p wiem jak to brzmi :P
Nie ma co dramatyzować,w zasadzie powinnam się bać bardziej niż za pierwszym razem,ale jakoś mimo, że jestem chyba raczej panikarą to staram się nie myśleć bo to naprawdę nic nie da,a tylko przeszkadza, nie ma innej opcji jak urodzić dzieciątko, które w sobie mamy więc nie ma sensu się nakręcać.
Warto żebyśmy myślały o tej pięknej, mimo wszytsko stronie porodu :)
Jeśli chodzi o obecność Męża to ja już się wypowiadałam i uważam,że to bardzo pomocne.
Mój Mąż jest jednocześnie moim przyjacielem może dlatego nie bałam się, że mógłby się do mnie zniechęcić po "oglądaniu porodu"
Rozmawialiśmy na ten temat,w ogole Go to nie rusza i ja osobiście myślę, że te krwawe historie są trochę przerysowane,oczywiście jest krew ;p,ale bez przesady. A Męża mego wręcz położna odganiała bo mówiła Mu, że może mężczyźni nie powinni oglądać takich scen,a On wręcz Jej mówił,ale że niby co? ;p bez przesady także myślę, że jak facet jest odpowiedzialny i miedzy Rodzicami jest więź to wręcz facet czuje się dumny, że może pomóc bo obecność jest mega pomocą, nawet jeśli dostanie Mu się bura po drodze ;p Myślę, że kobieta nie jest rzeczą,a każdy dorosły facet wie jak wygląda poród mniej więcej i którędy się rodzi ;p Chyba ze jest obawa ze będzie się bal ze względu na to ze kolejny raz "narazi" kobiete na podobny bol i w tym sensie "się zniechęci",ale to warto tez o tym mowic i ja tam uważam,ze naprawdę to mimo wszytsko piękny moment wiec i bol wart tego ;) Sporo robi polozna, to znaczy ja miała taka mloda "taka sobie",ale pod koniec mi się zmienily na samo "przejście" i musze przyznać,ze pomyslalam sobie wtedy ze gdybym miała te babeczke co pod koniec, caly czas to o wiele lzej bym to zniosła mimo wsyztsko, przy niej czułabym się bezpieczniej i posmiala się wręcz ;p
Jestem chyba zwolenniczka myslenia,ze trochę się NAm ta obecność MEza należy :P, wkoncu razem chcieliśmy dzieciatko prawda? z ta roznica ze On może zdecydować czy będzie chciał wesprzeć a My czy urodzimy czy nie nie możemy :P
Co wrażliwsi faceci mogą siedzieć przy glowie i nic kompletnie nie widzieć :)
Dominikaj ze swojego doświadcz.moge powiedzieć,ze nienawidzę szpitali,w ogole obawiałam się tego tam pobytu,ale musze powiedzieć,ze ... było fajnie, nie wkurzaly mnie nawet zanadto humory pielęgniarek ;p może dlatego,ze to wszystko emocjonalnie było takie fajne, i Dziecinka obok eee byle do domu,ale tez z dziewczynami się pogadalo, MAz był sporo z Nami.
Pewnie gdyby się przedluzal ten pobyt to byłoby mniej komfortu psychicznego,ale tak to jakos tak nie przezylam tego za bardzo nawet jak mowie, fajnie było ;p.
Duzo zależy od ludzi, koleżanek w pokoju, poloznych, lekarzy etc. ale wlasciwie najbardziej chyba się skupia na sobie, Maluszku i Mezu ;p;p;p
Ja się balam baby bluesa, jakichś taich emocjonalnych spraw na które nie będę miała wpływu,ale dzięki Bogu było ok :)
Jeśli chodzi o nagość i tego typu sprawy to glownie przed i przy porodzie i to tez była polozna i MAz, lekarz przyszedł tylko obejrzeć lozysko. Podczas samego porodu mowilam sobie,ze to normalne i mało mnie to obchodzilo bylam przejeta tym co się dzieje i chciałam być po reszta mało mnie obchodzila na tamten moment ;)))
Dominikaj co do reki to niekoniecznie bedie Ci się chciało Go trzymać hihi, ale to ze będzie obok i nawet milczał jest duza emocjonalna pomocą.
Pamietam ,ze nie cierpiałam i nie cierpie mieć wenflonu i to był mój glowny problem,ze będę musiala uwazac żeby go sobie nie zahaczyć nigdzie czy cos hehe,ale podczas porodu w ogole go nie zauwazalam, nie było czasu i okoliczności żeby się piescic ze sobą hehe.
Kobitki nakręcanie Wam nie pomoze, nikt nie mowi,ze będzie to przyjemne,ale suma sumarum nie jest tez nie do przezycia ;)
To było "straszne, bolące, i w ogole" do momentu kiedy nie dostałam Małej na brzuszek ;p, chwilę później wiedziałam już , że warto, ze pewnie,ze podczas porodu nie jest różowo,ale z perspektywy czasu, pod wzgledem emocjonalnym porod mogę mimo wszytsko zaliczyć do najpiękniejszych chwil w zyciu ;p wiem jak to brzmi :P
Nie ma co dramatyzować,w zasadzie powinnam się bać bardziej niż za pierwszym razem,ale jakoś mimo, że jestem chyba raczej panikarą to staram się nie myśleć bo to naprawdę nic nie da,a tylko przeszkadza, nie ma innej opcji jak urodzić dzieciątko, które w sobie mamy więc nie ma sensu się nakręcać.
Warto żebyśmy myślały o tej pięknej, mimo wszytsko stronie porodu :)
Jeśli chodzi o obecność Męża to ja już się wypowiadałam i uważam,że to bardzo pomocne.
Mój Mąż jest jednocześnie moim przyjacielem może dlatego nie bałam się, że mógłby się do mnie zniechęcić po "oglądaniu porodu"
Rozmawialiśmy na ten temat,w ogole Go to nie rusza i ja osobiście myślę, że te krwawe historie są trochę przerysowane,oczywiście jest krew ;p,ale bez przesady. A Męża mego wręcz położna odganiała bo mówiła Mu, że może mężczyźni nie powinni oglądać takich scen,a On wręcz Jej mówił,ale że niby co? ;p bez przesady także myślę, że jak facet jest odpowiedzialny i miedzy Rodzicami jest więź to wręcz facet czuje się dumny, że może pomóc bo obecność jest mega pomocą, nawet jeśli dostanie Mu się bura po drodze ;p Myślę, że kobieta nie jest rzeczą,a każdy dorosły facet wie jak wygląda poród mniej więcej i którędy się rodzi ;p Chyba ze jest obawa ze będzie się bal ze względu na to ze kolejny raz "narazi" kobiete na podobny bol i w tym sensie "się zniechęci",ale to warto tez o tym mowic i ja tam uważam,ze naprawdę to mimo wszytsko piękny moment wiec i bol wart tego ;) Sporo robi polozna, to znaczy ja miała taka mloda "taka sobie",ale pod koniec mi się zmienily na samo "przejście" i musze przyznać,ze pomyslalam sobie wtedy ze gdybym miała te babeczke co pod koniec, caly czas to o wiele lzej bym to zniosła mimo wsyztsko, przy niej czułabym się bezpieczniej i posmiala się wręcz ;p
Jestem chyba zwolenniczka myslenia,ze trochę się NAm ta obecność MEza należy :P, wkoncu razem chcieliśmy dzieciatko prawda? z ta roznica ze On może zdecydować czy będzie chciał wesprzeć a My czy urodzimy czy nie nie możemy :P
Co wrażliwsi faceci mogą siedzieć przy glowie i nic kompletnie nie widzieć :)
Dominikaj ze swojego doświadcz.moge powiedzieć,ze nienawidzę szpitali,w ogole obawiałam się tego tam pobytu,ale musze powiedzieć,ze ... było fajnie, nie wkurzaly mnie nawet zanadto humory pielęgniarek ;p może dlatego,ze to wszystko emocjonalnie było takie fajne, i Dziecinka obok eee byle do domu,ale tez z dziewczynami się pogadalo, MAz był sporo z Nami.
Pewnie gdyby się przedluzal ten pobyt to byłoby mniej komfortu psychicznego,ale tak to jakos tak nie przezylam tego za bardzo nawet jak mowie, fajnie było ;p.
Duzo zależy od ludzi, koleżanek w pokoju, poloznych, lekarzy etc. ale wlasciwie najbardziej chyba się skupia na sobie, Maluszku i Mezu ;p;p;p
Ja się balam baby bluesa, jakichś taich emocjonalnych spraw na które nie będę miała wpływu,ale dzięki Bogu było ok :)
Jeśli chodzi o nagość i tego typu sprawy to glownie przed i przy porodzie i to tez była polozna i MAz, lekarz przyszedł tylko obejrzeć lozysko. Podczas samego porodu mowilam sobie,ze to normalne i mało mnie to obchodzilo bylam przejeta tym co się dzieje i chciałam być po reszta mało mnie obchodzila na tamten moment ;)))
Dominikaj co do reki to niekoniecznie bedie Ci się chciało Go trzymać hihi, ale to ze będzie obok i nawet milczał jest duza emocjonalna pomocą.
Pamietam ,ze nie cierpiałam i nie cierpie mieć wenflonu i to był mój glowny problem,ze będę musiala uwazac żeby go sobie nie zahaczyć nigdzie czy cos hehe,ale podczas porodu w ogole go nie zauwazalam, nie było czasu i okoliczności żeby się piescic ze sobą hehe.
Kobitki nakręcanie Wam nie pomoze, nikt nie mowi,ze będzie to przyjemne,ale suma sumarum nie jest tez nie do przezycia ;)
mój mąż był przy pierwszym porodzie i teraz tez nie wyobrażam sobie aby go przy mnie nie było . Na początku tez sie bał ale tak naprawdę facet nic nie widzi ,no chyba że sam sobie zaglądnie co sie tam dzieje :) Mąż koleżanki nie znaosi widoku krwi od kropli robi się blady a dał rade przy porodzie i nie żałuje.
Jak mąż stwierdzi, że nie może... to też nie można go do tego zmuszać. Ma takie samo prawo bać się jak i my (tak myślę). Zdaję sobie sprawę z tego, że mój kochany może nagle stwierdzić, że nie podoła. Ma prawo. Choć miło by było, aby chociaż był w tym czasie w szpitalu :).
http://www.mowimyjak.pl/styl-zycia/kobieta-i-mezczyzna/czy-wspolny-porod-zabija-pozadanie,6_35412.html
http://www.swiadomamama.pl/sex-po-wsp%C3%B3lnym-porodzie
ag_86 staram się nie myśleć o porodzie, ale to jest silniejsze ode mnie :) Choć przestałam już szukać opinii o szpitalu w Redłowie i Wejherowie :D
Pierwszy raz, kiedy się naczytałam, to stwierdziłam, że chyba nie byłam zdrowa na umyśle planując ciążę.
http://www.mowimyjak.pl/styl-zycia/kobieta-i-mezczyzna/czy-wspolny-porod-zabija-pozadanie,6_35412.html
http://www.swiadomamama.pl/sex-po-wsp%C3%B3lnym-porodzie
ag_86 staram się nie myśleć o porodzie, ale to jest silniejsze ode mnie :) Choć przestałam już szukać opinii o szpitalu w Redłowie i Wejherowie :D
Pierwszy raz, kiedy się naczytałam, to stwierdziłam, że chyba nie byłam zdrowa na umyśle planując ciążę.
domikaj ja też się straszliwie boje porodu i mam podobne podejście do Ciebie z jakiego względu chciałabym aby mój maż był przy mnie... z kolei mąż też chcialby być przy mnie ale boi sie że nie da rady... a to dlatego że rozmawiał z kolegą, który był przy porodzie i w trakcie wyszedł i to wzbudziło wątpliwości w moim meżu... mamu jeszcze chwile czasu wiec mam nadzieje że dojrzeje do ostatecznej decyzji i jakoś to przebrniemy.
Poki co staram sie o samym porodzie nie myśleć bo od razu mam gęsią skórkę ;/
Poki co staram sie o samym porodzie nie myśleć bo od razu mam gęsią skórkę ;/
ag_86 ja podjęłam decyzję. Jeżeli to będzie możliwe, chcę, aby przy porodzie był mój mąż. Boję się, że nie będzie mnie później pożądał, ale jeszcze bardziej boję się porodu. Dla mnie poród, a później te kilka dni na oddziale to takie "wyzbycie się na chwilę człowieczeństwa". Zero intymności... Bardziej się boję tej kwestii emocjonalnej niż bólu. Będzie mnie nago oglądało wiele osób. Będę musiała poradzić sobie z wieloma nowymi rzeczami i przeżyciami. Boję się także, że po porodzie nie będę chciała oglądać swojego dziecka lub zdarzy się coś zupełnie innego.
A mój mąż jest dla mnie ostoją. I wiem, że przy nim będzie mi raźniej. Nie będę czuła się aż tak samotnie, choć przez te kilka godzin. Może zamknąć oczy, ale chcę, aby trzymał mnie za rękę i mówił, że dam radę.
Przeżyliśmy razem tyle, że pożądanie schodzi dla mnie na drugi plan.
A mój mąż jest dla mnie ostoją. I wiem, że przy nim będzie mi raźniej. Nie będę czuła się aż tak samotnie, choć przez te kilka godzin. Może zamknąć oczy, ale chcę, aby trzymał mnie za rękę i mówił, że dam radę.
Przeżyliśmy razem tyle, że pożądanie schodzi dla mnie na drugi plan.
Cześć Mamuśki :)
Dzieje się na tym forum, zawsze chwile zajmuje by nadrobić zaleglości... ale dobrze przynajmniej wiem że nie jestem tu sama :)
jeśli chodzi o badania tarczycy to ja muszę je wykonywać średnio co 2-3tygodnie bo mam Hasimoto, na szczęście od samego początku jestem pod opieką dobrej endokrynolog i tak dobiera mi dawki leków że wszystkie wyniki są w normie...
kawa... przed ciążą piłam jej ok 5dziennie, ale w pierwszym trymestrze miałam do niej wstręt i przeszkadzał mi nawet zapach... teraz zdarzy się że wypiję jedną na tydzień albo bezkofeinową w ulubionej kawiarni bo ciężko mi przejść obok albo wejść i kupić herbatę ;)
brzucho rośnie i jak dla mnie to jest taka mala piłeczka i już nie da sie ukryć że jestem w ciąży... na szczęście nie tyję tylko brzuszek ale tym się nie przejmuje... pewnie mam więcej wody niż inni a dzieki temu nasz synuś ma chwilowo wiecej miejsca :)
Jak już wspomniałam szkoły rodzenia jeszcze nie wybrałam, ale wiem, że jak mój mąż będzie na miejscu to chętnie będzie chodził bo chce się wcześniej przygotować do tej odpowiedzialnej roli taty, a póki co że jesteśmy z dala od siebie to strasznie to przeżywa. Cieszę się bo jest naprawdę szczęśliwy że zostanie ojcem i nigdy nie sądziłam że facet może się aż tak cieszyć :)
A jak się zapatrujecie na porody rodzinne? zawsze bardzo chciałam aby mój mąż był przy mnie w tych ciężkich chwilach ale ostatnio się naczytałam na ten temat i nabrałam wątpliwości :/ miedzy innymi przeczytałam ten artykuł http://atomowka75.blog.pl/2013/10/03/razem-czy-osobno/...
jestem ciekawa jak u Was jest w tym temacie i jak się na to mają Wasi mężowie... ?
"kangurowanie ojca" pierwsze słyszę... zaraz obejrzę filmik :)
pozdrawiam
Dzieje się na tym forum, zawsze chwile zajmuje by nadrobić zaleglości... ale dobrze przynajmniej wiem że nie jestem tu sama :)
jeśli chodzi o badania tarczycy to ja muszę je wykonywać średnio co 2-3tygodnie bo mam Hasimoto, na szczęście od samego początku jestem pod opieką dobrej endokrynolog i tak dobiera mi dawki leków że wszystkie wyniki są w normie...
kawa... przed ciążą piłam jej ok 5dziennie, ale w pierwszym trymestrze miałam do niej wstręt i przeszkadzał mi nawet zapach... teraz zdarzy się że wypiję jedną na tydzień albo bezkofeinową w ulubionej kawiarni bo ciężko mi przejść obok albo wejść i kupić herbatę ;)
brzucho rośnie i jak dla mnie to jest taka mala piłeczka i już nie da sie ukryć że jestem w ciąży... na szczęście nie tyję tylko brzuszek ale tym się nie przejmuje... pewnie mam więcej wody niż inni a dzieki temu nasz synuś ma chwilowo wiecej miejsca :)
Jak już wspomniałam szkoły rodzenia jeszcze nie wybrałam, ale wiem, że jak mój mąż będzie na miejscu to chętnie będzie chodził bo chce się wcześniej przygotować do tej odpowiedzialnej roli taty, a póki co że jesteśmy z dala od siebie to strasznie to przeżywa. Cieszę się bo jest naprawdę szczęśliwy że zostanie ojcem i nigdy nie sądziłam że facet może się aż tak cieszyć :)
A jak się zapatrujecie na porody rodzinne? zawsze bardzo chciałam aby mój mąż był przy mnie w tych ciężkich chwilach ale ostatnio się naczytałam na ten temat i nabrałam wątpliwości :/ miedzy innymi przeczytałam ten artykuł http://atomowka75.blog.pl/2013/10/03/razem-czy-osobno/...
jestem ciekawa jak u Was jest w tym temacie i jak się na to mają Wasi mężowie... ?
"kangurowanie ojca" pierwsze słyszę... zaraz obejrzę filmik :)
pozdrawiam
Szukając informacji o średniej dziennej liczbie urodzeń w Gdyni (ok. 5 - jeżeli kogoś interesuje ) trafiłam na pojęcie, którego nie znałam "kangurowanie ojca".
Czy Wasi mężczyźni będą chcieli skorzystać z takiej możliwości?
Mój się dziwnie na mnie spojrzał, kiedy mu powiedziałem :)
http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/czym-jest-kangurowanie,91165.html
Czy Wasi mężczyźni będą chcieli skorzystać z takiej możliwości?
Mój się dziwnie na mnie spojrzał, kiedy mu powiedziałem :)
http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/czym-jest-kangurowanie,91165.html
Domikaj.. czasem nie warto pytać facetów, bo odpowiedź jakże szczera może nas zaskoczyć. Fajnie, że się zdecydował i w tej materii ważna jest końcowa decyzja. Marzę o takiej.
Kaja
Ja w Gdańsku byłam wczoraj, ale za późno o tym sklepie przeczytałam na forum. Pewnie teraz dopiero w następnym tygodniu zawitam.Twoja wada to wiesz co... chyba nic groźnego, ale to tylko moje zdanie, poradź się okulisty. Ja mam krótkowzroczność i to sporą, ale od kilku lat niezmienną w zasadzie. Ciesz się, że mąż już ma instynkt ojcowski, niektórym to w ogóle nie przychodzi, zresztą kobietom też. Czytałam w necie na stronach szkół, że do szkoły rodzenia przyjmują już od 21tc.W większości trwa to kilka do 10 tygodni, więc sporo czasu.
Kaja
Ja w Gdańsku byłam wczoraj, ale za późno o tym sklepie przeczytałam na forum. Pewnie teraz dopiero w następnym tygodniu zawitam.Twoja wada to wiesz co... chyba nic groźnego, ale to tylko moje zdanie, poradź się okulisty. Ja mam krótkowzroczność i to sporą, ale od kilku lat niezmienną w zasadzie. Ciesz się, że mąż już ma instynkt ojcowski, niektórym to w ogóle nie przychodzi, zresztą kobietom też. Czytałam w necie na stronach szkół, że do szkoły rodzenia przyjmują już od 21tc.W większości trwa to kilka do 10 tygodni, więc sporo czasu.
Dzwoniłam do kilku szkół rodzenia. Ogólnie do SR chodzi się po 24 tygodniu ciąży. Mnie wszędzie zapraszali od stycznia (w okolicach świąt nie ma sensu). W tych kilku szkołach (wszystkie były odpłatne) powiedziano mi, że nie ma pośpiechu. Można się spokojnie zapisać po 20 tc.
W większości szkół zajęcia odbywają się po południu.
W większości szkół zajęcia odbywają się po południu.
Kasieńkas - cen nie pamiętam, dosłownie śmignęłam koło tego sklepiku. A nie chcę wprowadzić Cię w błąd. Jak tam będę przed Tobą to luknę i napiszę na forum :)
Ja też mam wadę wzroku. +2,5. Czy te z powinnam skonsultować się z okulistą? Czy wada takiej wielkości raczej nie będzie przeszkadzać podczas porodu siłami natury?! Bo tak bym chciała urodzić ;)
Moj Mężuś natomiast byłby nawet chętny żeby chodzic do szkoły rodzenia, bo ma już hmmm jakby to określić... instynkt ojcowski:) i jest chętny do nauki - tylko ze względu na to że ja pracuję na jednym końcu trójmiasta a on na drugim to może się okazać mało realne.
Od którego tc powinno się chodzic na takie zajęcia, i ile wcześniej trzeba się zapisywać?
Ja też mam wadę wzroku. +2,5. Czy te z powinnam skonsultować się z okulistą? Czy wada takiej wielkości raczej nie będzie przeszkadzać podczas porodu siłami natury?! Bo tak bym chciała urodzić ;)
Moj Mężuś natomiast byłby nawet chętny żeby chodzic do szkoły rodzenia, bo ma już hmmm jakby to określić... instynkt ojcowski:) i jest chętny do nauki - tylko ze względu na to że ja pracuję na jednym końcu trójmiasta a on na drugim to może się okazać mało realne.
Od którego tc powinno się chodzic na takie zajęcia, i ile wcześniej trzeba się zapisywać?
Co do tych badań, to nie wiedziałam, że mają wpływ na cesarkę. Wyniki krwi mam wzorcowe, również TSH. (pozostałe badania na tarczyce miałam profilaktycznie robione przed ciążą i wszystko było ok.). U okulisty byłam z medycyny pracy w zeszłym tygodniu i wszystko było ok. A u dentysty już na samym początku ciąży :P Leczenie kanałowe mnie spotkało :) Mam tymczasowe wypełnienie, które będę musiała w styczniu wymienić (bo pani doktor boi się mi zrobić prześwietlenie, aby takie stałe założyć). I jeszcze niewielką próchnicę mam do zrobienia.
Muszę się tylko wybrać do dermatologa (choć bardzo nie chcę).
Kasieńkas, co do tej szkoły rodzenia. Panowie nie są szczęśliwi, bo to jest dla nich kolejna strata czasu (mój dobry kolega stwierdził, że ta szkoła była mu niepotrzebna, ale chodził tam, gdyż żonie zależało). Mój mąż myśl o tej szkole rodzenia odsuwał z tygodnia na tydzień. Na początku go poprosiłam, aby zorientował się jak to wygląda w Gdyni (co, gdzie i jak). Niestety, nie zrobił tego. Więc ja przejęłam inicjatywę i wysłałam mu wszystko mailem (siedzi ciągle z nosem w telefonie :P). Wtedy zaczął się interesować. Początkowo był niezadowolony, ale potem zaczęliśmy rozmawiać o tym jak przewijać dziecko itp. Dowiedział się, że zabiegi pielęgnacyjne po porodzie mogą przypaść od razu na niego, gdyż nie wiadomo w jakiej będę kondycji. Widziałam, że czegoś tam szukał w necie i z rozmowy wywnioskowałam, że odbył kilka męskich rozmów. Po czym podjął decyzję, że razem pójdziemy do szkoły rodzenia. Wybrał szkołę ze względu na dojazd i na to, że zajęcia odbywają się o godz. 19.00.
Nie powiedział mi czemu zmienił zdanie, mogę się tylko domyślać :)
Muszę się tylko wybrać do dermatologa (choć bardzo nie chcę).
Kasieńkas, co do tej szkoły rodzenia. Panowie nie są szczęśliwi, bo to jest dla nich kolejna strata czasu (mój dobry kolega stwierdził, że ta szkoła była mu niepotrzebna, ale chodził tam, gdyż żonie zależało). Mój mąż myśl o tej szkole rodzenia odsuwał z tygodnia na tydzień. Na początku go poprosiłam, aby zorientował się jak to wygląda w Gdyni (co, gdzie i jak). Niestety, nie zrobił tego. Więc ja przejęłam inicjatywę i wysłałam mu wszystko mailem (siedzi ciągle z nosem w telefonie :P). Wtedy zaczął się interesować. Początkowo był niezadowolony, ale potem zaczęliśmy rozmawiać o tym jak przewijać dziecko itp. Dowiedział się, że zabiegi pielęgnacyjne po porodzie mogą przypaść od razu na niego, gdyż nie wiadomo w jakiej będę kondycji. Widziałam, że czegoś tam szukał w necie i z rozmowy wywnioskowałam, że odbył kilka męskich rozmów. Po czym podjął decyzję, że razem pójdziemy do szkoły rodzenia. Wybrał szkołę ze względu na dojazd i na to, że zajęcia odbywają się o godz. 19.00.
Nie powiedział mi czemu zmienił zdanie, mogę się tylko domyślać :)
Dominikaj w pierwszej ciąży brzusio był widoczny później,kolo 6 mies. ciekawe jak będę wygladac na koniec skoro teraz już jest "niezły";) hehe
Kasienkas ja poki co jako psazerka,ale jestem wtrakcie prawka, oczywiście moim zdaniem nadal lepiej jest pas zapinas, miedzy piersiami i pod brzuszkiem go ukladajac, niż nie zapinac.
Zreszta niektórzy zapinają pasy tylko ,żeby mndatu nie dostać co mnie ogromnie "smieszy", oczywiście sa sytuacje w których lepiej nie mieć pasow,ale to malenki procent wszystkich zdarzeń drogowych. Ja jestem jak najbardziej za zapinaniem pasow i w ciąży i "normalnie" Najbardziej draznia mnie ludzie,ktorzy bagatelizują tę kwestię u dzieci... wrrr,ale nie zaczynam tematu bo mnie emocje poniosą hehe;)
Policjant się zdziwił zapewne dlatego,ze nie ma obowiązku i faktycznie sporo kobiet z tego korzysta,ale i ja się spotykałam z opinia gdzie ktoś rzuca haslo,że "zapinanie pasow jest wbrew Konstytucji"bo ma prawdo decydować o sobie... rozwalają mnie smiechem takie teksty. Szkoda ,ze nie jest wbrew Konstytucji,ze przez to,ze ktoś pasow nie zapial później potrzebna jest karetka i inne akcje, która moglaby by być potrzebna komu innemu,a gdyby taki Łoś pas zapiał skonczyloby się na kolizji...e nieważne,lepiej nie drazyc tematu ;)
Agnieszka 56 "olej to" znaczy rzumiem,ze babcia chciałaby mieć wnuczke ,ale chyba trochę nie myśli o Twoich uczuciach... wiadomo,ze będziesz się czuc jakbys Ja zawiodła, bez sensu takie gadanie,moze jeśli jest ok, to Jej to zasugeruj ;) żeby Cie nie stresowala. A wiesz gdzie są Tuczki? ;p niedaleko Rybna? MAmy tam znajomych i czasem bywamy hehe.
Kawę piję, na początku też,zarowno w pierwszej ciąży jak teraz, nie smakowala mi jakos, pije normalna sypana, nie tyle ile przed ciaza,ale mam niskie ciśnienie wiec i przeciwwskaan brak jakichś specjalnych.
Jak pisałam brzucho widoczny i biust tez ;),a waga no mysle,ze teraz już z kilogram na mies. spokojnie przybędzie, wkoncu i wody Maluszek i łożysko... także teraz na pewno "tyję" mimo,ze widać to glownie w brzuszku i biuście w sobie nie czuję tego wcale.
Blondynaaa jelsi chodzi o koluste to ja wiedziałam w sumie glownie o mechanicznych zabiegach ;) typu laserowa korekta oczu ,ze sa wskazaniem (jelsi były niedawno, do 3 lat chyba) to kwalifikują do cesarki,a także chyba zacma i tego typu rzeczy,ale o hormonach pierwsze slysze.
Mialam kiedyś operacje na ocach,ale dawnoi faktycznie dno oka się sprawdza etc. ja mogłam rodzic normalnie.
ja mam koszulke z nadrukiem Maluszka i corcia jak na Nia patrzy to robi takie "łee,eee,eee",no, że dzidzia ;) jeszcze nie gadanormanie, glownie po swojemu i tak mowi na maluszki,ze niby ciagle placza ;)
Jeśli chodzi o porody rodzinne to mój Maz ie był przekonany na początku,ale nie ze wzgledow estetycznych ;)Jakos tak,ale stwierdził,ze jeśli ja chce to oczywiście pojdzie, dla mojego komfortu.
Po porodzie i do dziś tak mowi,ze za nic by tego nie oddal bo to On 'pilnowal" córki pod lampa jak łypała sobie na Niego tymi maleńkimi jeszcze niewidzącymi oczkami i w ogole dzięki obecności bardziej czuje się Tatą bo, jak mówi, Mama wynosiła urodizłaby sama... ;) jak to?
W każdym razie nie oddalby tego i cieszy się,ze był, ja tez się ciesze zresztą:)
Jedyny i może dość wazny minus,jest taki,ze wiecie jak to jest czuc bezsilność kiedy nie można pomoc kochanej osobie ;/ a widzi się cierpienie ;p, no ale daliśmy rade,damy i tym razem. Obecnosc Meża jak dla mnie bezcenna.
Dlugo nie musiałam Go przekonywać po prostu szczerze powiedziałam dlaczego chciałabym i w ogole i uznaliśmy,ze razem prze to przechodzimy hehe.
Kasienkas ja poki co jako psazerka,ale jestem wtrakcie prawka, oczywiście moim zdaniem nadal lepiej jest pas zapinas, miedzy piersiami i pod brzuszkiem go ukladajac, niż nie zapinac.
Zreszta niektórzy zapinają pasy tylko ,żeby mndatu nie dostać co mnie ogromnie "smieszy", oczywiście sa sytuacje w których lepiej nie mieć pasow,ale to malenki procent wszystkich zdarzeń drogowych. Ja jestem jak najbardziej za zapinaniem pasow i w ciąży i "normalnie" Najbardziej draznia mnie ludzie,ktorzy bagatelizują tę kwestię u dzieci... wrrr,ale nie zaczynam tematu bo mnie emocje poniosą hehe;)
Policjant się zdziwił zapewne dlatego,ze nie ma obowiązku i faktycznie sporo kobiet z tego korzysta,ale i ja się spotykałam z opinia gdzie ktoś rzuca haslo,że "zapinanie pasow jest wbrew Konstytucji"bo ma prawdo decydować o sobie... rozwalają mnie smiechem takie teksty. Szkoda ,ze nie jest wbrew Konstytucji,ze przez to,ze ktoś pasow nie zapial później potrzebna jest karetka i inne akcje, która moglaby by być potrzebna komu innemu,a gdyby taki Łoś pas zapiał skonczyloby się na kolizji...e nieważne,lepiej nie drazyc tematu ;)
Agnieszka 56 "olej to" znaczy rzumiem,ze babcia chciałaby mieć wnuczke ,ale chyba trochę nie myśli o Twoich uczuciach... wiadomo,ze będziesz się czuc jakbys Ja zawiodła, bez sensu takie gadanie,moze jeśli jest ok, to Jej to zasugeruj ;) żeby Cie nie stresowala. A wiesz gdzie są Tuczki? ;p niedaleko Rybna? MAmy tam znajomych i czasem bywamy hehe.
Kawę piję, na początku też,zarowno w pierwszej ciąży jak teraz, nie smakowala mi jakos, pije normalna sypana, nie tyle ile przed ciaza,ale mam niskie ciśnienie wiec i przeciwwskaan brak jakichś specjalnych.
Jak pisałam brzucho widoczny i biust tez ;),a waga no mysle,ze teraz już z kilogram na mies. spokojnie przybędzie, wkoncu i wody Maluszek i łożysko... także teraz na pewno "tyję" mimo,ze widać to glownie w brzuszku i biuście w sobie nie czuję tego wcale.
Blondynaaa jelsi chodzi o koluste to ja wiedziałam w sumie glownie o mechanicznych zabiegach ;) typu laserowa korekta oczu ,ze sa wskazaniem (jelsi były niedawno, do 3 lat chyba) to kwalifikują do cesarki,a także chyba zacma i tego typu rzeczy,ale o hormonach pierwsze slysze.
Mialam kiedyś operacje na ocach,ale dawnoi faktycznie dno oka się sprawdza etc. ja mogłam rodzic normalnie.
ja mam koszulke z nadrukiem Maluszka i corcia jak na Nia patrzy to robi takie "łee,eee,eee",no, że dzidzia ;) jeszcze nie gadanormanie, glownie po swojemu i tak mowi na maluszki,ze niby ciagle placza ;)
Jeśli chodzi o porody rodzinne to mój Maz ie był przekonany na początku,ale nie ze wzgledow estetycznych ;)Jakos tak,ale stwierdził,ze jeśli ja chce to oczywiście pojdzie, dla mojego komfortu.
Po porodzie i do dziś tak mowi,ze za nic by tego nie oddal bo to On 'pilnowal" córki pod lampa jak łypała sobie na Niego tymi maleńkimi jeszcze niewidzącymi oczkami i w ogole dzięki obecności bardziej czuje się Tatą bo, jak mówi, Mama wynosiła urodizłaby sama... ;) jak to?
W każdym razie nie oddalby tego i cieszy się,ze był, ja tez się ciesze zresztą:)
Jedyny i może dość wazny minus,jest taki,ze wiecie jak to jest czuc bezsilność kiedy nie można pomoc kochanej osobie ;/ a widzi się cierpienie ;p, no ale daliśmy rade,damy i tym razem. Obecnosc Meża jak dla mnie bezcenna.
Dlugo nie musiałam Go przekonywać po prostu szczerze powiedziałam dlaczego chciałabym i w ogole i uznaliśmy,ze razem prze to przechodzimy hehe.
Co do tarczycy, miałam raz badanie krwi, wyniki były bardzo dobre i póki co gin nie zaleca dalszych badań.
Co do okulisty słyszałam i już jestem zapisana, a tym bardziej, że mam sporą wadę wzroku i być może z tegoż powodu będzie cc, zobaczymy co będzie po badaniu dna oka, bo to podobno najważniejsze. Ponieważ przy dużej wadzie wzroku grozi odklejenie siatkówki przy parciach podczas porodu, więc muszę rozwiać wątpliwości, wizyta w połowie grudnia a póki co zasięgam informacji z neta.
Warto też się przejść do dentysty, bo podobno zęby w ciąży mogą się mocno psuć a mogą nie boleć a człowiek w nieświadomości żyje.Także tu też warto może przegląd zrobić. W karcie ciąży zresztą jest miejsce na konsultacje stomatologiczne, internistyczne itd.Bynajmniej w mojej.
Kaja
Uwielbiam powiedzenie: nie chcę się wtracac ALE... albo młodym się nie można wtrącać, mają własne życie, ALE... wrrr włos się czasem na głowie jeży.
Poza tym dzięki za namiar na sklepik na hali, muszę tam zajrzeć. A jakie ceny mają? bluzki, spodnie, sweterki? coś kojarzysz?
Domikaj - zazdroszczę, że mąż już podjął decyzję co do szkoły rodzenia. Czym go przekonałaś?
Ja zamierzam chodzić do szkoły rodzenia i zaczynam robić rozeznanie na poważnie. Szukam takiej, żeby miała dobre godziny spotkań, bo pracujemy z mężem w różnych godzinach i nie wiem jak uda się to dograć no i rejon na dojazd autem, żeby w korkach się nie bujać.
Chciałabym z mężem, czeka mnie rozmowa na ten temat, choć nie wiem jaka reakcja będzie. Do tematów ciąży, dziecka póki co jest mocno zdystansowany, spięty. Słyszałam, że nie wolno nakłaniać faceta ani do bycia przy porodzie ani do chodzenia do szkoły rodzenia, bo na siłę nic nie wyjdzie, a może to tylko powiększyć problem= zniechęci się i do żony i do dziecka. Tylko w domu na żywym dziecku ciężko uczyć. Będę starała się go zachęcić, że to jest dla nas, że może być fajną formą spędzenia wspólnie czasu, nauki no i najważniejsze, że bardzo mi zależy na jego obecności.A także jest to możliwość do poznania ciekawych ludzi, przyszłych rodziców.
Miłego dziona :)
Co do okulisty słyszałam i już jestem zapisana, a tym bardziej, że mam sporą wadę wzroku i być może z tegoż powodu będzie cc, zobaczymy co będzie po badaniu dna oka, bo to podobno najważniejsze. Ponieważ przy dużej wadzie wzroku grozi odklejenie siatkówki przy parciach podczas porodu, więc muszę rozwiać wątpliwości, wizyta w połowie grudnia a póki co zasięgam informacji z neta.
Warto też się przejść do dentysty, bo podobno zęby w ciąży mogą się mocno psuć a mogą nie boleć a człowiek w nieświadomości żyje.Także tu też warto może przegląd zrobić. W karcie ciąży zresztą jest miejsce na konsultacje stomatologiczne, internistyczne itd.Bynajmniej w mojej.
Kaja
Uwielbiam powiedzenie: nie chcę się wtracac ALE... albo młodym się nie można wtrącać, mają własne życie, ALE... wrrr włos się czasem na głowie jeży.
Poza tym dzięki za namiar na sklepik na hali, muszę tam zajrzeć. A jakie ceny mają? bluzki, spodnie, sweterki? coś kojarzysz?
Domikaj - zazdroszczę, że mąż już podjął decyzję co do szkoły rodzenia. Czym go przekonałaś?
Ja zamierzam chodzić do szkoły rodzenia i zaczynam robić rozeznanie na poważnie. Szukam takiej, żeby miała dobre godziny spotkań, bo pracujemy z mężem w różnych godzinach i nie wiem jak uda się to dograć no i rejon na dojazd autem, żeby w korkach się nie bujać.
Chciałabym z mężem, czeka mnie rozmowa na ten temat, choć nie wiem jaka reakcja będzie. Do tematów ciąży, dziecka póki co jest mocno zdystansowany, spięty. Słyszałam, że nie wolno nakłaniać faceta ani do bycia przy porodzie ani do chodzenia do szkoły rodzenia, bo na siłę nic nie wyjdzie, a może to tylko powiększyć problem= zniechęci się i do żony i do dziecka. Tylko w domu na żywym dziecku ciężko uczyć. Będę starała się go zachęcić, że to jest dla nas, że może być fajną formą spędzenia wspólnie czasu, nauki no i najważniejsze, że bardzo mi zależy na jego obecności.A także jest to możliwość do poznania ciekawych ludzi, przyszłych rodziców.
Miłego dziona :)