Widok
Olka, Margaretka skad jestescie i gdzie chodzicie? Ja z Rumi i chodze prywatnie, obie wczesniejsze ciaze zagrozone wiec nawet nie wiem czy takie ciaze moglabym prowadzic na nfz. Poza tym mam hashimoto i niedoczynnosc tarczycy i potrzebuje ginekologa-endokrynologa... mysle ze dam sobie spokoj z nfzetem, chociaz z kasa sie nie przelewa... ale za duze ryzyko. Ja jeszcze pracuje ale jestem nauczycielka i za 2 tygodnie wakacje - mam nadzieje ze dotrwam, choc nie ukrywam ze latwo nie jest. Milego wieczoru:-)
Ja jestem z Gdyni i również mam niedoczynność tarczycy i hashimoto.
Jednak chodzę na nfz dp gina bo mam naprawdę fajnego. Nie szczędzi na badaniach ani usg.
Chodzę też do endokrynologa ale gdy dowiedziała się na ostatniej wizycie że jestem w ciąży to dała mi skierowanie do poradni endokrynologiczno-ginekologicznej. Zadzwonilam i jakież było moje zdziwienie gdy termin wizyty był nastepnego dnia! ;) na nfz oczywiście ;)
Tak jak już wcześniej pisałam mam za sobą 2 porody i 3 poronienia. Czyli to moja 6 ciąża
Córki mają 6 i 3 latka :)
Jednak chodzę na nfz dp gina bo mam naprawdę fajnego. Nie szczędzi na badaniach ani usg.
Chodzę też do endokrynologa ale gdy dowiedziała się na ostatniej wizycie że jestem w ciąży to dała mi skierowanie do poradni endokrynologiczno-ginekologicznej. Zadzwonilam i jakież było moje zdziwienie gdy termin wizyty był nastepnego dnia! ;) na nfz oczywiście ;)
Tak jak już wcześniej pisałam mam za sobą 2 porody i 3 poronienia. Czyli to moja 6 ciąża
Córki mają 6 i 3 latka :)
Ta poradnia jest w Gdyni na Armii Krajowej. Terminy są szybkie, ale z tego co mówiła rejestratorka lekarz jest na urlopie przez caly czerwiec.
Tylko on tam bardziej zajmuje sie właśnie problemami endokrynologicznymi z rego co wywnioskowalam bo nawet usg w gabinecie nie ma. No ale może jakby się coś działo to by bardziej coś poradził niż zwykły endokrynolog.
No ja też mam nadzieję, że tym razem bedzie dobrze :)
Poronienie zawsze następowało ok 7-8 tyg. Zarodek po prostu umierał.:( teraz jest już. 11 tydz i serce mocno bije wiec mam nadzieję, że najgorsze już za mną
Tylko on tam bardziej zajmuje sie właśnie problemami endokrynologicznymi z rego co wywnioskowalam bo nawet usg w gabinecie nie ma. No ale może jakby się coś działo to by bardziej coś poradził niż zwykły endokrynolog.
No ja też mam nadzieję, że tym razem bedzie dobrze :)
Poronienie zawsze następowało ok 7-8 tyg. Zarodek po prostu umierał.:( teraz jest już. 11 tydz i serce mocno bije wiec mam nadzieję, że najgorsze już za mną
Wlasnie wygooglowalam sobie i tak czytalam ze o gibekologii tam nic nie ma. Myslalam ze tam sa specjalisci 2 w 1 - gin i endo w jednej osobie. Kurcze moze przywyklam, ale nie wyobrazam juz sobie chodzic raz do gin, potem jechac drugi raz do endo. Moze przez doswiadczenia bo tak juz mialam, i gin twierdzila ze tsh o wysokosci 3 jest w srodku normy i nie trzeba leczyc, za to endokrnolog zbil mi do 1,6 i dal zielone swiatlo do robienia dzieci. Gdy poszlam do mihej stalej gin-endo to zlapala sie za glowe i zbila mi tsh do 0,4 i dopiero wtedy zaszlam. Co prawda charakter ma specyficzny, ale jako lekarz sie sprawdza. Jakos wytrzymam z nia, chyba;-)
Margaretka to skoro to juz 11tc to juz malenstwo coraz silniejsze, zaraz koniec 1 trymestru i ryzyko coraz mniejsze:) trzymam mocno kciuki!:-)
Margaretka to skoro to juz 11tc to juz malenstwo coraz silniejsze, zaraz koniec 1 trymestru i ryzyko coraz mniejsze:) trzymam mocno kciuki!:-)
Olka chodze do Ostrowskiej.
Dzis w nocy mialam plamienie i skurcze brzucha:-( caly czas czuje napiecie w tamtych rejonach. Na szczescie mam d*phaston w razie czego wiec juz wzielam, nospe forte tez, ale napiecie wciaz czuje. Na szczescie nie plamie poki co... na dodatek Zuzia strasznie kaszle wiec idziemy do lekarza - a mialam nadzieje ze odstawie ja do przedszkola a sama zalatwie chociaz dzien zwolnienia i poleze. Przy dziecku stednio widze lezenie. No coz, co ma byc to bedzie...
Dzis w nocy mialam plamienie i skurcze brzucha:-( caly czas czuje napiecie w tamtych rejonach. Na szczescie mam d*phaston w razie czego wiec juz wzielam, nospe forte tez, ale napiecie wciaz czuje. Na szczescie nie plamie poki co... na dodatek Zuzia strasznie kaszle wiec idziemy do lekarza - a mialam nadzieje ze odstawie ja do przedszkola a sama zalatwie chociaz dzien zwolnienia i poleze. Przy dziecku stednio widze lezenie. No coz, co ma byc to bedzie...
I ja również miałam takie epizody z plamieniem i myślałam, że jest po wszystkim niestety.... Ale na szczęście ciaza rozwija się dobrze :)
Biorę luteine dowciapną ;)
Miałam brać 3 razy dziennie ale po takiej ilości masakrycznie się czułam. Nie mogłam normalnie funkcjonować, spalabym na stojąco i mdlosci iraz zawroty 24 h na dobe.
Teraz biorę rano i wieczorem i jest ok :)
Oprócz kwasu foliowego bierzecie jakieś witaminy? Ja na razie nie ;) już nie pamiętam czy preparaty witaminowe należy brać od poczatku ciazy czy gdzieś od połowy?
Biorę luteine dowciapną ;)
Miałam brać 3 razy dziennie ale po takiej ilości masakrycznie się czułam. Nie mogłam normalnie funkcjonować, spalabym na stojąco i mdlosci iraz zawroty 24 h na dobe.
Teraz biorę rano i wieczorem i jest ok :)
Oprócz kwasu foliowego bierzecie jakieś witaminy? Ja na razie nie ;) już nie pamiętam czy preparaty witaminowe należy brać od poczatku ciazy czy gdzieś od połowy?