Widok
Cześć darthfox :)
Coraz bliżej terminy naszych USG prenatalnych, powiedzcie czy robicie je tylko u swojego prowadzącego gina czy może idziecie do dwóch żeby się upewnić co i jak?
Mnie od powrotu z majówki męczą potwornie mdłości, pojawiły się też wymioty i dużo częstsze i znacznie luźniejsze podchodzące pod rozwolnienie stolce :( i zaczynam sie martwić czy to normalne czy może załapałam jakąś grypę żołądkową, bo generalnie jakoś słabo się czuje. Koleżanka która razem ze mną była też mi dziś napisała że od powrotu ma gorączkę i fatalne samopoczucie. Co myślicie?
Coraz bliżej terminy naszych USG prenatalnych, powiedzcie czy robicie je tylko u swojego prowadzącego gina czy może idziecie do dwóch żeby się upewnić co i jak?
Mnie od powrotu z majówki męczą potwornie mdłości, pojawiły się też wymioty i dużo częstsze i znacznie luźniejsze podchodzące pod rozwolnienie stolce :( i zaczynam sie martwić czy to normalne czy może załapałam jakąś grypę żołądkową, bo generalnie jakoś słabo się czuje. Koleżanka która razem ze mną była też mi dziś napisała że od powrotu ma gorączkę i fatalne samopoczucie. Co myślicie?
Rozumiem Cię doskonale bo mam tak samo ;) a jeszcze nazywam się w necie i potem skręcamy sobie nie wiadomo co. Staram się sobie tłumaczyć że na pewne rzeczy i tak nie mamy wpływu... A zamartwianie się niczego dobrego nie da a wręcz może zaszkodzić. Także starajmy się myśleć pozytywnie - mówię to ja osoba która zawsze wszystkim się martwi :D zresztą po to tu jesteśmy żeby się wspierać :) zresztą nigdy do końca nie wiadomo kiedy była owulacja i kiedy doszło do zapłodnienia a na tak wczesnym etapie kilka dni to ogrom czasu dla tak malutkiego płodu :)
Inciaa, bardzo mi przykro, ściskam mocno kochana. Mam wielką nadzieję, że niedługo z Darnelką, będziecie się cieszyć, swoimi małymi szczęściami , tego Wam życzę. Trzymajcie się cieplutko.
Witaj Kasiulaaa ;-) co racja to racja, z drugie strony jeszcze taki się nie urodził, co by wszystkim dogodził. Z tym zwolnieniem to strzeliłaś, w samo sedno, dzisiaj moja Pani Doktor chciała mi je dać, i to bez żadnego ale. No właśnie, ale ale czasem się pojawia, w piątek była u ginekologa ponieważ, zaczęłam plamić . Do mojej nie mogłam się dostać, więc wybrałam opcję który najszybszy termin. Przyjął mnie Pan, straszy wiekowo , zbadał stwierdził brak ciąży i dał skierowanie na badania menopauza, receptę na leki wywołujące miesiączkę , wykład że stężenie htcg może też zwiastować choroby nowotworowe i tyle. Na moje argumenty , że test jest pozytywny odpowiedzi, początek menopauzy, lub coś innego! Dostałam oczy jak dolarówki, bo nawet nie zapytał się o datę ostatniej miesiączki. No nic cała w nerwach jechałam do domu, po drodze kupiłam test ciążowy , wynik wyszedł pozytywny. Jakimś cudem udało mi się wbić na dzisiaj, i może tu dziewczyny poorzecie :
W jamie macicy uwidoczniono pojedynczy pęcherzyk ciążowy z echem zarodka . Akcji serca nie uwidoczniono . CRL 1,7 mm co odpowiada 5 tyg ciąży.
W trakcie badania doktor stwierdziła, że pęcherzyk jest bardzo malutki, i albo to jest bardzo wczesna ciążą albo wszystko się zatrzymało. Dostałam skierowanie na bete, dzisiaj już zrobiłam, następna mam w czwartek, a wizyta 18. Wszędzie gdzie czytałam, to w 5 tygodniu powinno być 3,4 mm. Sama nie wiem co mam myśleć :/
Witaj Kasiulaaa ;-) co racja to racja, z drugie strony jeszcze taki się nie urodził, co by wszystkim dogodził. Z tym zwolnieniem to strzeliłaś, w samo sedno, dzisiaj moja Pani Doktor chciała mi je dać, i to bez żadnego ale. No właśnie, ale ale czasem się pojawia, w piątek była u ginekologa ponieważ, zaczęłam plamić . Do mojej nie mogłam się dostać, więc wybrałam opcję który najszybszy termin. Przyjął mnie Pan, straszy wiekowo , zbadał stwierdził brak ciąży i dał skierowanie na badania menopauza, receptę na leki wywołujące miesiączkę , wykład że stężenie htcg może też zwiastować choroby nowotworowe i tyle. Na moje argumenty , że test jest pozytywny odpowiedzi, początek menopauzy, lub coś innego! Dostałam oczy jak dolarówki, bo nawet nie zapytał się o datę ostatniej miesiączki. No nic cała w nerwach jechałam do domu, po drodze kupiłam test ciążowy , wynik wyszedł pozytywny. Jakimś cudem udało mi się wbić na dzisiaj, i może tu dziewczyny poorzecie :
W jamie macicy uwidoczniono pojedynczy pęcherzyk ciążowy z echem zarodka . Akcji serca nie uwidoczniono . CRL 1,7 mm co odpowiada 5 tyg ciąży.
W trakcie badania doktor stwierdziła, że pęcherzyk jest bardzo malutki, i albo to jest bardzo wczesna ciążą albo wszystko się zatrzymało. Dostałam skierowanie na bete, dzisiaj już zrobiłam, następna mam w czwartek, a wizyta 18. Wszędzie gdzie czytałam, to w 5 tygodniu powinno być 3,4 mm. Sama nie wiem co mam myśleć :/
Cześć Dziewczyny :*
Tydzień mnie nie było a tu tyle się wydarzyło :( Inciaa bardzo mi przykro :( życie jest strasznie niesprawiedliwe :( mam nadzieję, że obie z Darnelką szybko dojdziecie do siebie i niedługo znowu będziecie mogły cieszyć się ciążą i macierzyństwem. Ściskam Was mocno!
Teraz sama mam cykora czy wszystko u mnie ok a wizyta dopiero za dwa tygodnie :(
Majówka u mnie super, w Hiszpaii pogoda była zagwarantowana i nawet się przypiekłam dość mocno. O dziwo czułam sie tam genialnie, zero mdłości, zmęczenia czy bólu kręgosłupa czasem tylko pobolewanie brzucha czy wzdęcie ale to wtedy gdy dłużej siedziliśmy czy jechaliśmy samochodem. A po powrocie do domu wszystko wróciło... jednak siedzący tryb w pracy, mało ruchu, i wczesne wstawanie mi nie służy :(
Witaj Vita! Miło Cię u Nas gościć ;) głupim gadaniem durnych bab się nie przejmuj! Niech sobie myślą co chcą, przeciez to Twoje życie i jeśli ciąża Cię cieszy i chcesz jej to cała reszta może sobie swoje opinie wsadzić w pupę :) A co do wieku.... w dzisiejszych czasach nie jest to nic dziwnego, coraz więcej kobiet odkłada decyzję o dziecku na dużo później. Zresztą to nie jest Twoje pierwsze dziecko więc też ryzyko że cokolwiek bedzie nie tak też jest dużo mniejsze. Także głowa do góry! Na Twoim miejscu poszłabym odrazu na zwolnienie, co masz się denerwować.... a stres zdecydowanie w tej chwili wskazany nie jest.
Tydzień mnie nie było a tu tyle się wydarzyło :( Inciaa bardzo mi przykro :( życie jest strasznie niesprawiedliwe :( mam nadzieję, że obie z Darnelką szybko dojdziecie do siebie i niedługo znowu będziecie mogły cieszyć się ciążą i macierzyństwem. Ściskam Was mocno!
Teraz sama mam cykora czy wszystko u mnie ok a wizyta dopiero za dwa tygodnie :(
Majówka u mnie super, w Hiszpaii pogoda była zagwarantowana i nawet się przypiekłam dość mocno. O dziwo czułam sie tam genialnie, zero mdłości, zmęczenia czy bólu kręgosłupa czasem tylko pobolewanie brzucha czy wzdęcie ale to wtedy gdy dłużej siedziliśmy czy jechaliśmy samochodem. A po powrocie do domu wszystko wróciło... jednak siedzący tryb w pracy, mało ruchu, i wczesne wstawanie mi nie służy :(
Witaj Vita! Miło Cię u Nas gościć ;) głupim gadaniem durnych bab się nie przejmuj! Niech sobie myślą co chcą, przeciez to Twoje życie i jeśli ciąża Cię cieszy i chcesz jej to cała reszta może sobie swoje opinie wsadzić w pupę :) A co do wieku.... w dzisiejszych czasach nie jest to nic dziwnego, coraz więcej kobiet odkłada decyzję o dziecku na dużo później. Zresztą to nie jest Twoje pierwsze dziecko więc też ryzyko że cokolwiek bedzie nie tak też jest dużo mniejsze. Także głowa do góry! Na Twoim miejscu poszłabym odrazu na zwolnienie, co masz się denerwować.... a stres zdecydowanie w tej chwili wskazany nie jest.
Incia strasznie mi przykro...wiem co przezywasz...kurcze myślałam, że wyczerpalam limit pecha na nasz wątek...:( to jest takie niesprawiedliwe...
Ja wczoraj wyszłam że szpitala a trafiłam tam w czwartek wieczorem, bo wszystko zaczęło się w domu i miałam straszny krwotok więc pojechaliśmy. Na miejscu okazało się, że jest na izolacji cała wolna sala :/ dwa puste łóżka a jak dzwoniłam to nie było miejsc i mieli oddzwaniac w razie zwolnienia miejscówki:/
W mojej sytuacji pani dr poradzila, zeby odstąpić od zabiegu jeśli planuje następna ciążę. Więc chociaż tyle...i o dziwo nie trzymali mnie tak długo jak za pierwszym razem więc bardzo się cieszę z tego powodu. Ale trafiłam na tą samą sale i to samo łóżko co wtedy... ech to była ciężka noc :(
No nic, koniec smucenia. Trzymam za Was wszystkie mocno kciuki :* pewnie zajrzę tu raz na jakiś czas jak się że wszystkim uporam...pozdrawiam Was serdecznie
Ja wczoraj wyszłam że szpitala a trafiłam tam w czwartek wieczorem, bo wszystko zaczęło się w domu i miałam straszny krwotok więc pojechaliśmy. Na miejscu okazało się, że jest na izolacji cała wolna sala :/ dwa puste łóżka a jak dzwoniłam to nie było miejsc i mieli oddzwaniac w razie zwolnienia miejscówki:/
W mojej sytuacji pani dr poradzila, zeby odstąpić od zabiegu jeśli planuje następna ciążę. Więc chociaż tyle...i o dziwo nie trzymali mnie tak długo jak za pierwszym razem więc bardzo się cieszę z tego powodu. Ale trafiłam na tą samą sale i to samo łóżko co wtedy... ech to była ciężka noc :(
No nic, koniec smucenia. Trzymam za Was wszystkie mocno kciuki :* pewnie zajrzę tu raz na jakiś czas jak się że wszystkim uporam...pozdrawiam Was serdecznie
Dzizas jak ja nienawidzę naszych szpitali, że robią coś takiego Kobietom i to w takiej ciężkiej chwili.To takie samo sukinsyństwo, jak umieszczenie kobiet po poronieniu na jednej sali z ciężarnymi. Kurde no, jak tak można. Trzymaj się Darnelko -dużo siły dla Was. I pamiętaj, że zawsze możesz do nas zaglądać, jeżeli będziesz chciała!
Dziękuję dziewczyny za wszystko, dziś jednak zostałam w domu, bo nie mieli miejsc...masakra. Mam próbować jutro, ech dodatowy dzień stresu, a mogłoby być już po wszystkim :( ja niestety raczej będę musiała zostać 3 dni w szpitalu, bo mam grupę krwi - ,a mąż +..więc mamy konflikt i muszą podać mi immunoglobulinę a po tym za pierwszym razem musiałam leżeć włąśnie 3 dni tam :/
Dobra nie chcę zasmucać Wam wątku więc Was opuszczam z ciężkim sercem :(
Trzymajcie się dzielnie i wszystkiego dobrego :*
Dobra nie chcę zasmucać Wam wątku więc Was opuszczam z ciężkim sercem :(
Trzymajcie się dzielnie i wszystkiego dobrego :*
Hej,
My majówkę spędziliśmy po części na wsi, po części w domu ze znajomymi. Ja się przeziębiłam i straciłam głos ale chyba mdłości już odpuszczają, juhuuu! ;). Pozostał mi jeszcze taki metaliczny smak w ustach i to jest mało przyjemne :/. No i jeszcze nie tryskam energią ale mam nadzieję, że już wkrótce :).
U mnie brzuszek już trochę widać, tzn. poza tym spożywczym ;). Na razie noszę luźniejsze w pasie normalne spodnie ale w niektóre obcisłe w pasie już mnie uwierają więc muszę się już chyba z nimi pożegnać.
My majówkę spędziliśmy po części na wsi, po części w domu ze znajomymi. Ja się przeziębiłam i straciłam głos ale chyba mdłości już odpuszczają, juhuuu! ;). Pozostał mi jeszcze taki metaliczny smak w ustach i to jest mało przyjemne :/. No i jeszcze nie tryskam energią ale mam nadzieję, że już wkrótce :).
U mnie brzuszek już trochę widać, tzn. poza tym spożywczym ;). Na razie noszę luźniejsze w pasie normalne spodnie ale w niektóre obcisłe w pasie już mnie uwierają więc muszę się już chyba z nimi pożegnać.