Widok
Mamy Marcowe i Kwietniowe 2011 - 38*
Lista mam z dzieciaczkami:
1. K@mil@ - 01.03.2011 (04.03.2011),synek Nikodem,3400g,54cm,Szpital Zaspa
2. Lucy80 - 01.03.2011(02.03.2011) synek Jaś, 2855g, 53 cm, Kettering GH
3. KasiaKoziolek 08.03.2011 (12.03.2011) córeczka Nina, 3480g, 61cm
4. AgaAmelka 9.03.2011 (07.03.2011) córeczka Amelka, 3490g, 52 cm, Szpotal Klniczna (tylko dlatego ze myslalam ze mnie odesla do domu)
5. Kosmisia - 10.03.2011 (11.03.2011) - Synek, 2490g, szpital Redłowo
6 Asia.K - 12.03.2011 (12.03.2011) - CÓRECZKA Helenka, 3190g, 55cm, Szpital Wojewódzki
7.Ivvka - 12.03.2011 (05.03.2011), córeczka Julia, 4100g, 58cm, szpital Zaspa
8. margos 17.03.2011 (18.03.2011) - SYNEK - Staś - 3360g, 58cm, Kliniczna
9. IzaSJ 18.03.2011 (15.03.2011) - Synuś Tymoteusz, 3760g, Kliniczna
10. Ulka26 18.03.2011 (09.03.2011) - Synek Staś, 3190g, 54 cm, Zaspa
11. walerka 21.03.2011 (18.03.2011) - Córeczka - Julka - 3680g, 55cm
12. MadzikRoza 27.03.2011 (19.03.2011) -Córeczka - Różyczka, 4010g ,58 cm, Szpital Wojewódzki
13. enjoy 31.03.2011 (09.04.2011) SYNEK! - 3080gr, 49cm
14. karinkakk 05.04.2011 (05.04.2011) - Córeczka Nina - 3550g, 54cm - Kliniczna, CC
15. sonia85 7.04.2011 (2.04.2011) - Synek Ksawery - 3650g, 57cm- zaspa sn
16. kasiek01 09.04.2011 (06.04.2011) - Synek Michaś - 3980g,
58 cm - Kliniczna CC
17. Martus_pl 11.04.2011 SYN:) Franek 3600g, 55cm, sn, kliniczna
18. tea18 13.04.2011(09.04.2011)-SYNEK Wojtuś!!:) SR Zaspa, szpital Zaspa cc
19. Olcia____18.04.2011 (26.04.2011) Synek Maksiu 3250 g 56 cm szpital Redłowo
20. niria 19.04.2011 (17.04.2011), synek, 3390g ,57cm SR Maria, Szpital Zaspa
21. paskudka 21.04.2011 (22.04.2011) - Córeczka Małgosia, 3310g, 51 cm, Kliniczna cc
22. compaq7 21.04.2011 (15.04.2011) - SYNEK Kubuś 4160g, 60cm
23. Janka2 22-04-2011 - córka 2830g, 53cm, Kliniczna, SN
24. Mała Me 28.04.2011 (30.04.2011) - Córeczka Zosia :) 3300g, 54 cm, Szpital Wojewódzki w Koszalinie
25. Adziabu 29.04.2011 (22.04.2011) -Synek Igor, 3480g, 55cm, Szpital Wejherowo
26. ~butterflies~ 29.04.2011 (26.04.2011) Synek Mateuszek, 3600g, 58cm, Redłowo
Pierwsze dni życia naszych maluszków:
http://www.fotosik.pl/u/karinkakk/album/897739
Link do porzedniego
http://forum.trojmiasto.pl/Mamy-Marcowe-i-Kwietniowe-2011-37-t351554,1,130.html
1. K@mil@ - 01.03.2011 (04.03.2011),synek Nikodem,3400g,54cm,Szpital Zaspa
2. Lucy80 - 01.03.2011(02.03.2011) synek Jaś, 2855g, 53 cm, Kettering GH
3. KasiaKoziolek 08.03.2011 (12.03.2011) córeczka Nina, 3480g, 61cm
4. AgaAmelka 9.03.2011 (07.03.2011) córeczka Amelka, 3490g, 52 cm, Szpotal Klniczna (tylko dlatego ze myslalam ze mnie odesla do domu)
5. Kosmisia - 10.03.2011 (11.03.2011) - Synek, 2490g, szpital Redłowo
6 Asia.K - 12.03.2011 (12.03.2011) - CÓRECZKA Helenka, 3190g, 55cm, Szpital Wojewódzki
7.Ivvka - 12.03.2011 (05.03.2011), córeczka Julia, 4100g, 58cm, szpital Zaspa
8. margos 17.03.2011 (18.03.2011) - SYNEK - Staś - 3360g, 58cm, Kliniczna
9. IzaSJ 18.03.2011 (15.03.2011) - Synuś Tymoteusz, 3760g, Kliniczna
10. Ulka26 18.03.2011 (09.03.2011) - Synek Staś, 3190g, 54 cm, Zaspa
11. walerka 21.03.2011 (18.03.2011) - Córeczka - Julka - 3680g, 55cm
12. MadzikRoza 27.03.2011 (19.03.2011) -Córeczka - Różyczka, 4010g ,58 cm, Szpital Wojewódzki
13. enjoy 31.03.2011 (09.04.2011) SYNEK! - 3080gr, 49cm
14. karinkakk 05.04.2011 (05.04.2011) - Córeczka Nina - 3550g, 54cm - Kliniczna, CC
15. sonia85 7.04.2011 (2.04.2011) - Synek Ksawery - 3650g, 57cm- zaspa sn
16. kasiek01 09.04.2011 (06.04.2011) - Synek Michaś - 3980g,
58 cm - Kliniczna CC
17. Martus_pl 11.04.2011 SYN:) Franek 3600g, 55cm, sn, kliniczna
18. tea18 13.04.2011(09.04.2011)-SYNEK Wojtuś!!:) SR Zaspa, szpital Zaspa cc
19. Olcia____18.04.2011 (26.04.2011) Synek Maksiu 3250 g 56 cm szpital Redłowo
20. niria 19.04.2011 (17.04.2011), synek, 3390g ,57cm SR Maria, Szpital Zaspa
21. paskudka 21.04.2011 (22.04.2011) - Córeczka Małgosia, 3310g, 51 cm, Kliniczna cc
22. compaq7 21.04.2011 (15.04.2011) - SYNEK Kubuś 4160g, 60cm
23. Janka2 22-04-2011 - córka 2830g, 53cm, Kliniczna, SN
24. Mała Me 28.04.2011 (30.04.2011) - Córeczka Zosia :) 3300g, 54 cm, Szpital Wojewódzki w Koszalinie
25. Adziabu 29.04.2011 (22.04.2011) -Synek Igor, 3480g, 55cm, Szpital Wejherowo
26. ~butterflies~ 29.04.2011 (26.04.2011) Synek Mateuszek, 3600g, 58cm, Redłowo
Pierwsze dni życia naszych maluszków:
http://www.fotosik.pl/u/karinkakk/album/897739
Link do porzedniego
http://forum.trojmiasto.pl/Mamy-Marcowe-i-Kwietniowe-2011-37-t351554,1,130.html
http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=381016&c=1&k=16
Czy któras z mam to oglądała?szkoda słów
Czy któras z mam to oglądała?szkoda słów
Paulina to po co wrzucadz skoro nie da sie obejrzec, jest watek I tam sobie komentuj....
Nina schodzic potrafi, wejsc nie ;) Biedne dziecko, spala dzis tylko godzine I wieczorem zasnela na siedzaco podczas inhalacji ze szczoteczka do zebow w reku ;)
Ahhh zazdroszcze ogrodow I balkonow tez ;p
Nina schodzic potrafi, wejsc nie ;) Biedne dziecko, spala dzis tylko godzine I wieczorem zasnela na siedzaco podczas inhalacji ze szczoteczka do zebow w reku ;)
Ahhh zazdroszcze ogrodow I balkonow tez ;p
Ninuska chcesz kluska?
To nie wrogość, Paulina, to po prostu podnosi ciśnienie. Ktoś założył wątek, po co i tu bić pianę? Obejrzałam i chciałabym zapomnieć, bo aż serce na pół pęka. Wolę jednak porozmawiać o czymś spokojniejszym i przyjemniejszym.
Quick update: Małgosia chodzi już całkiem sama. Je wszystko i jeść baaardzo lubi. Na kanapę i fotele nie wejdzie, bo mamy wysokie, ale schodzi tyłem. Sama się nauczyła. Do obcych nic nie ma, dopóki nie próbują jej dotknąć, lub nie daj Boże wziąć na ręce.
Szantażystka z niej niesamowita. Babcia rozpuściła i bąbolina wszystko wymusza wrzaskiem.
Quick update: Małgosia chodzi już całkiem sama. Je wszystko i jeść baaardzo lubi. Na kanapę i fotele nie wejdzie, bo mamy wysokie, ale schodzi tyłem. Sama się nauczyła. Do obcych nic nie ma, dopóki nie próbują jej dotknąć, lub nie daj Boże wziąć na ręce.
Szantażystka z niej niesamowita. Babcia rozpuściła i bąbolina wszystko wymusza wrzaskiem.
Polecam komentarz Doroty Zawadzkiej, apropos filmiku:
"Muszę jednak napisać, choć myślałam że uda się nie komentować.
Od dwóch dni moja tablica i poczta i wiadomości zasypane są linkiem do pewnego filmu. Wszyscy są wstrząśnięci i chcą bym z tym coś zrobiła. Listy są od proszących do żądających! Są i informacyjne.
Niewiele jednak osób zadało sobie choć odrobinę pracy by poszukać, sprawdzić.
Sprawa jest sprzed dwóch lat, z Malezji i kobieta maltretująca dziecko jest zatrzymana i odsiaduje wyrok 18 miesięcy. Taka informacja jest dostępna w sieci.
PS.
Co SZEŚĆ sekund na świecie umiera dziecko...Przejmujmy się tym także...na co dzień."
I tyle w temacie:)
Paskuda - gratulacje dla Małgosi:)
U nas wymuszanie płaczem też jest na codzień. Ja nie wiem czy to kwestia rozpieszczenia - w naszym przypadku chyba raczej nie;) To chyba raczej taki etap w rozwoju:)
Wczoraj po raz pierwszy mieliśmy całkowicie dzień bez dziecka. Moja mama przyjechała i zajęła się nim od 9 rano do kąpieli. Byliśmy na zakupach, na kawce na mieście, na sushi, na targach w MTG, a wieczorem u znajomych. Normalnie - jak człowiek dostaje trochę "wolnego" to nagle okazuje się ile rzeczy można zmieścić w takim czasie:) Jeszcze rok temu udało by nam się w tym samym czasie pewnie tylko poleżeć:)
Ale bylo super, wypoczęłam jak nigdy:)
"Muszę jednak napisać, choć myślałam że uda się nie komentować.
Od dwóch dni moja tablica i poczta i wiadomości zasypane są linkiem do pewnego filmu. Wszyscy są wstrząśnięci i chcą bym z tym coś zrobiła. Listy są od proszących do żądających! Są i informacyjne.
Niewiele jednak osób zadało sobie choć odrobinę pracy by poszukać, sprawdzić.
Sprawa jest sprzed dwóch lat, z Malezji i kobieta maltretująca dziecko jest zatrzymana i odsiaduje wyrok 18 miesięcy. Taka informacja jest dostępna w sieci.
PS.
Co SZEŚĆ sekund na świecie umiera dziecko...Przejmujmy się tym także...na co dzień."
I tyle w temacie:)
Paskuda - gratulacje dla Małgosi:)
U nas wymuszanie płaczem też jest na codzień. Ja nie wiem czy to kwestia rozpieszczenia - w naszym przypadku chyba raczej nie;) To chyba raczej taki etap w rozwoju:)
Wczoraj po raz pierwszy mieliśmy całkowicie dzień bez dziecka. Moja mama przyjechała i zajęła się nim od 9 rano do kąpieli. Byliśmy na zakupach, na kawce na mieście, na sushi, na targach w MTG, a wieczorem u znajomych. Normalnie - jak człowiek dostaje trochę "wolnego" to nagle okazuje się ile rzeczy można zmieścić w takim czasie:) Jeszcze rok temu udało by nam się w tym samym czasie pewnie tylko poleżeć:)
Ale bylo super, wypoczęłam jak nigdy:)
Gratulacje dla Malgosi!
Margos fajnie ze dzien wam sie udal! Super zazdroszcze :)
Dziewczyny, co do tego co robilysmy rok temu, czy zdajecie sobie sprawe, ze w przyszlym tygodniu minie rok od naszego spotkania! Pamietacie ile nas bylo? Czas sie spiac!
Proponuje środe! Choc mi kazdy dzien i wlasciwe godzina odpowiada!
Margos fajnie ze dzien wam sie udal! Super zazdroszcze :)
Dziewczyny, co do tego co robilysmy rok temu, czy zdajecie sobie sprawe, ze w przyszlym tygodniu minie rok od naszego spotkania! Pamietacie ile nas bylo? Czas sie spiac!
Proponuje środe! Choc mi kazdy dzien i wlasciwe godzina odpowiada!
Ninuska chcesz kluska?
z kardiologiem niestety nie pomoge,
Aga.... oj tam oj tam ;p ty juz w Niemczech?
Nina tez stroi fochy, chociaz juz nie kladzie sie na podlodze, ale jak ja zabieram np z piaskownicy to krzyczy sie wygina w tyl, niestety zeby ja uciszyszyc, w wozku juz, daje jej biszkopta czy ryzowe ciacho...
Aga.... oj tam oj tam ;p ty juz w Niemczech?
Nina tez stroi fochy, chociaz juz nie kladzie sie na podlodze, ale jak ja zabieram np z piaskownicy to krzyczy sie wygina w tyl, niestety zeby ja uciszyszyc, w wozku juz, daje jej biszkopta czy ryzowe ciacho...
Ninuska chcesz kluska?
i dobrze karina bo dzieci w tym wieku trzeba zajac czyms innym, to jeszcze nie wiek na kategoryczne nie i koniec, to za chwile. Julka teraz np uwaza ze to swietna zabawa ze ona robi cos czego nie wolno a ja jej zabraniam, chichocze sie i smieje i tyle. placzem a raczej medzeniem tez probuje wymuszac taki okres ale musze przyznac ze po pobycie dziadkow to sie naislilo i teraz spadlo, zaraz jedziemy do Pl wiec znowu sie nasili wiec niestety mozna juz rozpuscic.
u nas proby wstawania o 6 ale nie dajemy sie i z regoly po 10 min gadania do siebie znowu zasypia i spi do 7.30. wczoraj mielismy gosci z 7miesiecznym i 3 latkiem i Julka bardzo fajnie sie bawila ze starszym, on jest w niej zakochany, ciagle ja calowal i przytulal a ona sie od niego odganiala - tatus byl dumny.
u nas proby wstawania o 6 ale nie dajemy sie i z regoly po 10 min gadania do siebie znowu zasypia i spi do 7.30. wczoraj mielismy gosci z 7miesiecznym i 3 latkiem i Julka bardzo fajnie sie bawila ze starszym, on jest w niej zakochany, ciagle ja calowal i przytulal a ona sie od niego odganiala - tatus byl dumny.
może to:
http://www.partybox-gd.pl/?id=main
http://www.partybox-gd.pl/?id=main
anxy, no wlasnie cos w tym rodzaju, jakby z takim przejeciem swoje racje przedstawial :-) Tylko wlasnie jest to meczace czasami. Mam nadzieje, ze mu to przejdzie. Nie wiem czy jest sens z tym walczyc. A jesli tak, to jak z tym walczyc? Jak wytlumaczyc takiemu dziecku, zeby nie krzyczalo?
a link chyba kiedys tea taki wrzucala.
a link chyba kiedys tea taki wrzucala.
Nie jeszcze nie ;)
Czekamy na decyzje lokatorow bo prawdopodobnie kupujemy dom 3 rodzinny ;) a oni musza sie wyprowadzic zebysmy ja z Amelka przyjechaly noi maz z tesciem musza tam troche ogarnac ;D bo tam nic nie ma , ale mowilam ze salon ma byc czerwony :D malej pokoj rozowo-zolty ;)
maly ogrodek bedziemy mieli jezeli wypali :)
Czekamy na decyzje lokatorow bo prawdopodobnie kupujemy dom 3 rodzinny ;) a oni musza sie wyprowadzic zebysmy ja z Amelka przyjechaly noi maz z tesciem musza tam troche ogarnac ;D bo tam nic nie ma , ale mowilam ze salon ma byc czerwony :D malej pokoj rozowo-zolty ;)
maly ogrodek bedziemy mieli jezeli wypali :)
u nas tez krzyczenie i na sile robi wszystko , jak jej nie pozwalamy to albo capnie nas albo co obok stoi. otwiera smietnik, mowimy ze nie wolno to tylko sie patrzy a reke dalej wklada ;) Jestesmy w szoku ze ona tyle umie :)
mowi ciagle mamamamama ,ciocia dzis powiedziala (tata do dzis nie :) ) spiewa, pokazuje nosek, usta, uszko, oczko, gdy pytamy sie jak robi samolot robi brrr helikopter tez :) robi rybke , kosi kosi, nunu paluszkiem ;) tanczy , pokazyje jezyk, robi miny ;) gdzie sroczka kaszke wazyla to pokazuje na raczce paluszkiem a najbardziel lubi : a gdzie poleciala ? to na fruu poleciala szybko rece do gory i sie cieszy;)
mowi ciagle mamamamama ,ciocia dzis powiedziala (tata do dzis nie :) ) spiewa, pokazuje nosek, usta, uszko, oczko, gdy pytamy sie jak robi samolot robi brrr helikopter tez :) robi rybke , kosi kosi, nunu paluszkiem ;) tanczy , pokazyje jezyk, robi miny ;) gdzie sroczka kaszke wazyla to pokazuje na raczce paluszkiem a najbardziel lubi : a gdzie poleciala ? to na fruu poleciala szybko rece do gory i sie cieszy;)
rzeczywiscie to jest niesamowite jak dzieci duzo sie ucza w tym wieku, jak ja bym chciala miec taka pamiec jak one, no i to malpowanie, sposob na uczenie ale musze bardzo uwazac bo ostatnio zauwazylam ze u mojego dziecko wszystko jest yhm albo aha, a to ja tak odpowiadam. wczoraj podeszla do mnie jak siedzialam na podlodze, wspiela sie i dala mi buzi, potem sie przytulila i poszla dalej sie bawic. to sa niesamowite momenty gdy to okazywanie z jednostronnego uczuc zaczyna byc odwzajemnione przez dziecko, tak jak pierwszy usmiech, to jest takie szczere. u nas ogolnie calowanie i wysylanie calusow jest obecnie hitem oraz lustra ale to dlatego ze w poprzednim mieszkaniu mielismy tylko male a teraz mamy lustra na szafach od podlogi do sciany i Jula sie odkryla, stroi miny, macha do siebie i sie cieszy. niesamowite tez jest dla mnie ze Jula doskonale rozumie w obu jezykach i widac ze jej wogle nie robi roznicy jak sie do niej mowi.
Jak jeżdzą wasze maluchy na jeździkach?Kamelia woli do tyłu choć juz nauczyła się do przodu.
Potrafi już odkąd miała jakies 10 miesięcy wchodzic na łózka(Początek 10tego bo na koniec zaczeła sama chodzic a to robiła przed chodzeniem trzymając się mebli) schodzić tak w 11mies ,robi kosi kosi sroczke daje buzi przytula przesyła buziaki to tez już bardzo długo,mówi sporo tata, mama, baba, "caca"-to ciocia, dzidziuś ,miau ,tiku tiku:),dać ,nie ,dada,daj mni,mniamnia i am,fu na muche ,bzzz na pszczołe ,buu to krówka ,ka ka kaczka, la la la na muzyke ,Rozumie polecenia wie gdzie jest okno ,piciu ,drzwi ,dada poszczególne osoby,wózek lala,miś większość zwierzątek w bajkach,bajki gdzie leża ogólnie co gdzie jest, jak coś mi się przypomni to napiszę.
Potrafi już odkąd miała jakies 10 miesięcy wchodzic na łózka(Początek 10tego bo na koniec zaczeła sama chodzic a to robiła przed chodzeniem trzymając się mebli) schodzić tak w 11mies ,robi kosi kosi sroczke daje buzi przytula przesyła buziaki to tez już bardzo długo,mówi sporo tata, mama, baba, "caca"-to ciocia, dzidziuś ,miau ,tiku tiku:),dać ,nie ,dada,daj mni,mniamnia i am,fu na muche ,bzzz na pszczołe ,buu to krówka ,ka ka kaczka, la la la na muzyke ,Rozumie polecenia wie gdzie jest okno ,piciu ,drzwi ,dada poszczególne osoby,wózek lala,miś większość zwierzątek w bajkach,bajki gdzie leża ogólnie co gdzie jest, jak coś mi się przypomni to napiszę.
dziewczyny bede w Gdansku 9-17.06. moze udaloby sie z wami spotkac, fajnie byloby zobaczyc i was i dzieciaki, pewnie juz sie bardzo zmienily. to jeszcze troche czasu ale widze ze tu wszyscy zalatani.
a propo co robia inne dzieci a czego nie robia, do 3,4 roku zycia wszystko sie wyrowna, niektore sa bardziej rozwiniete motorycznie a niektore wiecej mowia, zanim pojda do szkoly wszystkie beda mniej wiecej rowno rozwiniete, takze mysle ze nie ma co sie stresowac ze jedno dziecko schodzi a drugie nie, bo dam glowe ze znajdziesz cos co tylko twoje dziecko umie a inne nie.
ja mam dziecko z glowy rany daje jej elektryczna nianie ktora gra kolysanki i zajmuje sie tym jak ja sie szykuje, ciekawe kiedy bede musiala znalezc cos innego.
czy ktoras z was daje jeszcze sloiki dzieciom, czy tylko ja jestem taka leniwa, skonczyla mi sie wymowka bo w koncu mamy lodowke i musza zaczac jej gotowac bo my jemy obiad bardzo pozno.
a wogle to znowu leje i wieje i jest zimno, musialam wlaczyc ogrzewanie ktore optymistycznie wylaczylam w weekend oglaszajac poczatek cieplych czasow i jestem strasznie ta pogoda zdolowana, mam tylko cicha nadzieje ze w Polsce bedzie cieplo.
a propo co robia inne dzieci a czego nie robia, do 3,4 roku zycia wszystko sie wyrowna, niektore sa bardziej rozwiniete motorycznie a niektore wiecej mowia, zanim pojda do szkoly wszystkie beda mniej wiecej rowno rozwiniete, takze mysle ze nie ma co sie stresowac ze jedno dziecko schodzi a drugie nie, bo dam glowe ze znajdziesz cos co tylko twoje dziecko umie a inne nie.
ja mam dziecko z glowy rany daje jej elektryczna nianie ktora gra kolysanki i zajmuje sie tym jak ja sie szykuje, ciekawe kiedy bede musiala znalezc cos innego.
czy ktoras z was daje jeszcze sloiki dzieciom, czy tylko ja jestem taka leniwa, skonczyla mi sie wymowka bo w koncu mamy lodowke i musza zaczac jej gotowac bo my jemy obiad bardzo pozno.
a wogle to znowu leje i wieje i jest zimno, musialam wlaczyc ogrzewanie ktore optymistycznie wylaczylam w weekend oglaszajac poczatek cieplych czasow i jestem strasznie ta pogoda zdolowana, mam tylko cicha nadzieje ze w Polsce bedzie cieplo.
najszybciej to chyba tramwajem pod galerie baltycka.
Stamtad to juz 5min piechotką :)
http://babycafe.pl/kontakt/mapa-dojazdu.html
Stamtad to juz 5min piechotką :)
http://babycafe.pl/kontakt/mapa-dojazdu.html
Ktos pisal ostatnio o problemach przy kapieli...i nas dopadly..zawsze Julka uwielbiala sie kąpac, nic jej sie przy kapieli nie stalo a dzis niewiadomo czemu nie chciala dac sobie umyc glowy:(a jak prysznic wlaczylam to mega histeria(szybko tylko zmylam szampon)..wiec zakanczylam kapiel bo nie chcialam jej wystraszyc..bede musiala szukac sposobow..szok:)
U nas były te problemy, jeszcze był problem bo potem w ogóle nie chciała wejść do wanny, ja sobie odpuściłam mycie głowy przez dwa dni, a potem raz kąpałam się nią.
Z myciem głowy poradziliśmy sobie korzystając z porady walerki,tył głowy spłukuje jak sie bawi, a potem zakrywam jej ręcznikiem buzie i robimy kuku i wtedy delikatnie, ale szybko spłukuje jej kubkiem i od razu wycieramy główke
Z myciem głowy poradziliśmy sobie korzystając z porady walerki,tył głowy spłukuje jak sie bawi, a potem zakrywam jej ręcznikiem buzie i robimy kuku i wtedy delikatnie, ale szybko spłukuje jej kubkiem i od razu wycieramy główke
widzialam jeszcze, takie duze plastikowe kubki, gdzie jedna czesc jest z gumy - ja sie przyklada do czola i chlup na wlosy :)
O taki:
http://www.google.com/imgres?hl=en&gl=pl&biw=1280&bih=597&tbm=isch&tbnid=GIA5yVVAWWMsaM:&imgrefurl=http://www.electromarket.pl/Abakus_Kubek_do_splukiwania_wlosow-ABKKBK,1044.html&docid=tFntM9FMgcoI7M&imgurl=http://www.electromarket.pl/cache/images/8/7/5/875765e50aa7f840b7651c74d2b4ddb6.jpg&w=745&h=530&ei=eKeyT_jpIOnR4QSn87mQBg&zoom=1&iact=hc&vpx=108&vpy=190&dur=393&hovh=109&hovw=146&tx=162&ty=76&sig=103698249276973622944&page=1&tbnh=109&tbnw=146&start=0&ndsp=22&ved=1t:429,r:0,s:0,i:77
moze warto sprobowac?
O taki:
http://www.google.com/imgres?hl=en&gl=pl&biw=1280&bih=597&tbm=isch&tbnid=GIA5yVVAWWMsaM:&imgrefurl=http://www.electromarket.pl/Abakus_Kubek_do_splukiwania_wlosow-ABKKBK,1044.html&docid=tFntM9FMgcoI7M&imgurl=http://www.electromarket.pl/cache/images/8/7/5/875765e50aa7f840b7651c74d2b4ddb6.jpg&w=745&h=530&ei=eKeyT_jpIOnR4QSn87mQBg&zoom=1&iact=hc&vpx=108&vpy=190&dur=393&hovh=109&hovw=146&tx=162&ty=76&sig=103698249276973622944&page=1&tbnh=109&tbnw=146&start=0&ndsp=22&ved=1t:429,r:0,s:0,i:77
moze warto sprobowac?
Ninuska chcesz kluska?
A co do obiadków to ja już właściwie nie daję słoików. Też jemy dużo później niż młody więc częstp dostaje zupę, którą specjalnie dla niego gotuję albo nasz obiad z poprzedniego dnia. TEż jestem zdecydowanie za wygodna żeby gotować codziennie tylko dla niego.
Czasami też, jak jest np. ryba z zieleniną jakąś to poprostu piekę/grilluję tylko jego porcję. A nasze później. No ale nie ze wszystkim się tak da.
Czasami też, jak jest np. ryba z zieleniną jakąś to poprostu piekę/grilluję tylko jego porcję. A nasze później. No ale nie ze wszystkim się tak da.
obserwuje i podczytuje was od dawna i tak w sumie stwierdziłam, że wreszcie napisze mam synka Jasia ma 13 miesiecy mieszkamy we Wrzeszczu Górnym. Fajnie was czasami poczytać bo np mój synek ostatnio też zaczoł sie kłaść na podłoge i głośno sie domagać tego co mu zabraniam i piszczeć a dziek iwam wiem , że to normalne :)
ps. mamy kubeczek do mycia głowy z gumowym przodem w sumie uzywamy go ale do splukania tylu lowy bo jak Jaś odchyla głowe do tylu to sie przewraca tzn na żadanie nie odchyli głowy a tylko tak dalo by sie do czoła przyłożyć gumowa cześć
ps. mamy kubeczek do mycia głowy z gumowym przodem w sumie uzywamy go ale do splukania tylu lowy bo jak Jaś odchyla głowe do tylu to sie przewraca tzn na żadanie nie odchyli głowy a tylko tak dalo by sie do czoła przyłożyć gumowa cześć
No pewnie że sie chętnie dopisze :)
1. K@mil@ - 01.03.2011 (04.03.2011),synek Nikodem,3400g,54cm,Szpital Zaspa
2. Lucy80 - 01.03.2011(02.03.2011) synek Jaś, 2855g, 53 cm, Kettering GH
3. Paulina 04.03.2011 córka Kamelia 2750gr 52cm
4. KasiaKoziolek 08.03.2011 (12.03.2011) córeczka Nina, 3480g, 61cm
5. AgaAmelka 9.03.2011 (07.03.2011) córeczka Amelka, 3490g, 52 cm, Szpital Klniczna
6. Kosmisia - 10.03.2011 (11.03.2011) - Synek, 2490g, szpital Redłowo
7. Asia.K - 12.03.2011 (12.03.2011) - CÓRECZKA Helenka, 3190g, 55cm, Szpital Wojewódzki
8.Ivvka - 12.03.2011 (05.03.2011), córeczka Julia, 4100g, 58cm, szpital Zaspa
9. margos 17.03.2011 (18.03.2011) - SYNEK - Staś - 3360g, 58cm, Kliniczna
10. IzaSJ 18.03.2011 (15.03.2011) - Synuś Tymoteusz, 3760g, Kliniczna
11. Ulka26 18.03.2011 (09.03.2011) - Synek Staś, 3190g, 54 cm, Zaspa
12. walerka 21.03.2011 (18.03.2011) - Córeczka - Julka - 3680g, 55cm
13. MadzikRoza 27.03.2011 (19.03.2011) -Córeczka - Różyczka, 4010g ,58 cm, Szpital Wojewódzki
14. enjoy 31.03.2011 (09.04.2011) SYNEK! - 3080gr, 49cm
15. karinkakk 05.04.2011 (05.04.2011) - Córeczka Nina - 3550g, 54cm - Kliniczna, CC
16. Ania C 05.04.2011 (05.04.2011) - syn Jan - 3850g, 58 cm - kliniczna sn
17. sonia85 7.04.2011 (2.04.2011) - Synek Ksawery - 3650g, 57cm- zaspa sn
18. kasiek01 09.04.2011 (06.04.2011) - Synek Michaś - 3980g,
58 cm - Kliniczna CC
19. Martus_pl 11.04.2011 SYN:) Franek 3600g, 55cm, sn, kliniczna
20. tea18 13.04.2011(09.04.2011)-SYNEK Wojtuś!!:) SR Zaspa, szpital Zaspa cc
21. Olcia____18.04.2011 (26.04.2011) Synek Maksiu 3250 g 56 cm szpital Redłowo
22. niria 19.04.2011 (17.04.2011), synek, 3390g ,57cm SR Maria, Szpital Zaspa
23. paskudka 21.04.2011 (22.04.2011) - Córeczka Małgosia, 3310g, 51 cm, Kliniczna cc
24. compaq7 21.04.2011 (15.04.2011) - SYNEK Kubuś 4160g, 60cm
25. Janka2 22-04-2011 - córka 2830g, 53cm, Kliniczna, SN
26. Mała Me 28.04.2011 (30.04.2011) - Córeczka Zosia :) 3300g, 54 cm, Szpital Wojewódzki w Koszalinie
27. Adziabu 29.04.2011 (22.04.2011) -Synek Igor, 3480g, 55cm, Szpital Wejherowo
28. ~butterflies~ 29.04.2011 (26.04.2011) Synek Mateuszek, 3600g, 58cm, Redłowo
1. K@mil@ - 01.03.2011 (04.03.2011),synek Nikodem,3400g,54cm,Szpital Zaspa
2. Lucy80 - 01.03.2011(02.03.2011) synek Jaś, 2855g, 53 cm, Kettering GH
3. Paulina 04.03.2011 córka Kamelia 2750gr 52cm
4. KasiaKoziolek 08.03.2011 (12.03.2011) córeczka Nina, 3480g, 61cm
5. AgaAmelka 9.03.2011 (07.03.2011) córeczka Amelka, 3490g, 52 cm, Szpital Klniczna
6. Kosmisia - 10.03.2011 (11.03.2011) - Synek, 2490g, szpital Redłowo
7. Asia.K - 12.03.2011 (12.03.2011) - CÓRECZKA Helenka, 3190g, 55cm, Szpital Wojewódzki
8.Ivvka - 12.03.2011 (05.03.2011), córeczka Julia, 4100g, 58cm, szpital Zaspa
9. margos 17.03.2011 (18.03.2011) - SYNEK - Staś - 3360g, 58cm, Kliniczna
10. IzaSJ 18.03.2011 (15.03.2011) - Synuś Tymoteusz, 3760g, Kliniczna
11. Ulka26 18.03.2011 (09.03.2011) - Synek Staś, 3190g, 54 cm, Zaspa
12. walerka 21.03.2011 (18.03.2011) - Córeczka - Julka - 3680g, 55cm
13. MadzikRoza 27.03.2011 (19.03.2011) -Córeczka - Różyczka, 4010g ,58 cm, Szpital Wojewódzki
14. enjoy 31.03.2011 (09.04.2011) SYNEK! - 3080gr, 49cm
15. karinkakk 05.04.2011 (05.04.2011) - Córeczka Nina - 3550g, 54cm - Kliniczna, CC
16. Ania C 05.04.2011 (05.04.2011) - syn Jan - 3850g, 58 cm - kliniczna sn
17. sonia85 7.04.2011 (2.04.2011) - Synek Ksawery - 3650g, 57cm- zaspa sn
18. kasiek01 09.04.2011 (06.04.2011) - Synek Michaś - 3980g,
58 cm - Kliniczna CC
19. Martus_pl 11.04.2011 SYN:) Franek 3600g, 55cm, sn, kliniczna
20. tea18 13.04.2011(09.04.2011)-SYNEK Wojtuś!!:) SR Zaspa, szpital Zaspa cc
21. Olcia____18.04.2011 (26.04.2011) Synek Maksiu 3250 g 56 cm szpital Redłowo
22. niria 19.04.2011 (17.04.2011), synek, 3390g ,57cm SR Maria, Szpital Zaspa
23. paskudka 21.04.2011 (22.04.2011) - Córeczka Małgosia, 3310g, 51 cm, Kliniczna cc
24. compaq7 21.04.2011 (15.04.2011) - SYNEK Kubuś 4160g, 60cm
25. Janka2 22-04-2011 - córka 2830g, 53cm, Kliniczna, SN
26. Mała Me 28.04.2011 (30.04.2011) - Córeczka Zosia :) 3300g, 54 cm, Szpital Wojewódzki w Koszalinie
27. Adziabu 29.04.2011 (22.04.2011) -Synek Igor, 3480g, 55cm, Szpital Wejherowo
28. ~butterflies~ 29.04.2011 (26.04.2011) Synek Mateuszek, 3600g, 58cm, Redłowo
cos taki okres,Juli tez z nosa leci, poza tym nic. wiem ze to inne wychowanie ale tu nikt sie zielonymi gilami po pasy nie przejmuje, pomijam fakt ze dzieci chodza do szkoly, na dwor ale chlupia sie w morzu w kwietniu takie zasmarkane, lataja bez butow (bo o czapce czy kurtce to juz nie wspomne) bo jest slonce a fakt ze jest 10st ich nie zraza ani rodzicow. a najlepsze jest ze wcale nie przechodzo im to w zapalenie pluc czy oskrzeli i calkiem dobrze sie maja. zawsze mi to przeskadzalo i razilo ale tak teraz ostatnio sobie myslalam ze te moje znajome Polskie dzieci sa ciagle chore, a te angielskie - okazy zdrowia. moze cos w tym jest.
A pro po spotkań to jak ktoras nie pracuje to ja chodze do klubu mam na morenie w każdy wtorek o 10 i dzisiaj byłam pierwszy raz w bibiotece manchatan na bezplatnych zajeciach dla dzieci na 10.30, można sobie pogadać bo posiedzieć to sie nieda za dużo :)
Jak ktoś ma czas to fajnie się tak spotkać niezobowiązująco i dzieci też mają kontakt dzieki temu z innymi dziećmi.
Jak ktoś ma czas to fajnie się tak spotkać niezobowiązująco i dzieci też mają kontakt dzieki temu z innymi dziećmi.
Wyluzujcie kochane:)Moze AgaAmelka wyjechala z domu wczesnie, nie byla na necie i nie wiedziala, ze spotkanie odwolane. Kazda z nas by sie pewnie zdenerwowala jak by nikogo nie zastala.
A z drugiej strony jak by mi mala nagle zachorowala to tez bym nie poszla z dzieckiem zeby zarazac inne. Niestety z dziecmi jest tak,ze czasem sytuacja zmienia sie w ciagu godziny.
Moze faktycznie w jakas sobote sie umowmy, moze zbierze sie wiecej mam i jak kilka nie przyjdzie to spotkanie sie odbedzie w mniejszym gronie.
Proponuje w sobote 16 czerwca na godz 15 hehe :):):)
A z drugiej strony jak by mi mala nagle zachorowala to tez bym nie poszla z dzieckiem zeby zarazac inne. Niestety z dziecmi jest tak,ze czasem sytuacja zmienia sie w ciagu godziny.
Moze faktycznie w jakas sobote sie umowmy, moze zbierze sie wiecej mam i jak kilka nie przyjdzie to spotkanie sie odbedzie w mniejszym gronie.
Proponuje w sobote 16 czerwca na godz 15 hehe :):):)
hejka:)
Ja dzisiaj tez mialam kryzys, za duzo pracy, za duzo choróbsk i dom wiecznie zasyfiony ;)
Jasiek tydzien po szczepieniu tez dostal goraczki, i utrzymywala sie prze 6 dni. Rano np bylo ok a po drzemce popoludniowej temperatura podwyższała sie do nawet 39.5. I nie wiem (lekarz tez nie;) ) czy to od szczepienia czy jakies wirusowe cholerstwo, bo wszyscy naokoło chorzy. jak przestała skakac mu ta temperatura, to mial taka ledwie widoczna wysypke na twarzy i brzuszku. Po szczepieniu marudny byl od razu pierwszego dnai i tak przez 2 tygodnie. Od 2 dni wkoncu dobry humor, i buzia mu sie nie zamyka. W sumie nic konkretnie wyraznego nie mówi, ale przy kopaniu lub rzucaniu pilki woła gooool. Na Euro jestesmy gotowi ;)
Przed szczepieniem przestal wkoncu podjadac w nocy i w miare ladnie spac, ale przez to chróbsko to pobudki mialam srednio co 20 min. Budzi sie rzadziej ale wkoncu nie podjada, przyszla jego pora ;)
I witam nową mamusię z imiennikiem mojego łobuziaka:)
Pytanko do Walerki- o ile dobrze pamietam to bylas na urlopie w Snowdoni. Jezeli tak to do jakiej czesci czy miejscowosci najlepiej sie udac? Planujemy krótki wypad i nie wiem gdzie warto się zatrzymac:)
Ja dzisiaj tez mialam kryzys, za duzo pracy, za duzo choróbsk i dom wiecznie zasyfiony ;)
Jasiek tydzien po szczepieniu tez dostal goraczki, i utrzymywala sie prze 6 dni. Rano np bylo ok a po drzemce popoludniowej temperatura podwyższała sie do nawet 39.5. I nie wiem (lekarz tez nie;) ) czy to od szczepienia czy jakies wirusowe cholerstwo, bo wszyscy naokoło chorzy. jak przestała skakac mu ta temperatura, to mial taka ledwie widoczna wysypke na twarzy i brzuszku. Po szczepieniu marudny byl od razu pierwszego dnai i tak przez 2 tygodnie. Od 2 dni wkoncu dobry humor, i buzia mu sie nie zamyka. W sumie nic konkretnie wyraznego nie mówi, ale przy kopaniu lub rzucaniu pilki woła gooool. Na Euro jestesmy gotowi ;)
Przed szczepieniem przestal wkoncu podjadac w nocy i w miare ladnie spac, ale przez to chróbsko to pobudki mialam srednio co 20 min. Budzi sie rzadziej ale wkoncu nie podjada, przyszla jego pora ;)
I witam nową mamusię z imiennikiem mojego łobuziaka:)
Pytanko do Walerki- o ile dobrze pamietam to bylas na urlopie w Snowdoni. Jezeli tak to do jakiej czesci czy miejscowosci najlepiej sie udac? Planujemy krótki wypad i nie wiem gdzie warto się zatrzymac:)
Wiecie co mam ostatnio z synem taki problem mamy psa który oczywiście ma miskę na wodę i karmę suchą a Jasiek co tylko przypomni sobie o istnieniu misek to wodę wylewa a karmę rozsypuje i zjada. Już nie mam pomysłu co zrobić, żeby przestał tak robić. Zakazujemy, mówimy niewolno, nawet ostatnio sadzamy na kanapie na chwilkę żeby ochłonął i zapomniał ale godzina mija zauważa miski i znowu to samo. Macie może jakiś pomysł?
Dzisiaj to już dwa razy się za karmę zabierał i wodę, hmmm mam tego dość ale przecież nie zabiorę psu jedzenia i wody :(
ps. Ale mam dzisiaj śpiący dzień nic tylko chce mi się spać a taka piękna pogoda....
Dzisiaj to już dwa razy się za karmę zabierał i wodę, hmmm mam tego dość ale przecież nie zabiorę psu jedzenia i wody :(
ps. Ale mam dzisiaj śpiący dzień nic tylko chce mi się spać a taka piękna pogoda....
Chyba coś z ciśnieniem, bo ja też cały dzień ziewam i spać mi się chce.
Ania - no ja miałam identyczny problem z miskami moich kotów i wstyd się przyznać, ale skapitulowałam. Miałam dość bo przez miesiąc nic się nie nauczył...i przestawiłam w końcu miski kocie na blat gdzie on nie sięga. Bardzo mi się to nie podoba, no ale miałam dość. NIedługo podejmę kolejną próbę przywrócenia misek na miejsce...ale jak to wyjdzie - zobaczymy.
Z psem jest o tyle trudniej że jemu miski na parapecie na przykład nie postawisz. A kotu i owszem:)
Ania - no ja miałam identyczny problem z miskami moich kotów i wstyd się przyznać, ale skapitulowałam. Miałam dość bo przez miesiąc nic się nie nauczył...i przestawiłam w końcu miski kocie na blat gdzie on nie sięga. Bardzo mi się to nie podoba, no ale miałam dość. NIedługo podejmę kolejną próbę przywrócenia misek na miejsce...ale jak to wyjdzie - zobaczymy.
Z psem jest o tyle trudniej że jemu miski na parapecie na przykład nie postawisz. A kotu i owszem:)
Mój też zjadał:) Jak szalony:)
A my dziś cały dzień na dworze. Na zewnątrz z małego katarem znacznie lepiej, za to ja jak co roku walczę z załzawionymi oczami, katarem i brakiem węchu - witaj alergio. NIe wytrzymałam i poszłam do apteki po jakieś prochy bo w ogóle nie cieszę się z tej pogody...No i od razu lepiej.
A my dziś cały dzień na dworze. Na zewnątrz z małego katarem znacznie lepiej, za to ja jak co roku walczę z załzawionymi oczami, katarem i brakiem węchu - witaj alergio. NIe wytrzymałam i poszłam do apteki po jakieś prochy bo w ogóle nie cieszę się z tej pogody...No i od razu lepiej.
moja juz spi ;) od ok. 20.30
chociaz ostatnio uspanie jej graniczy z cudem . nie moge sie doczekac az wyjedziemy i bedzie miala swoj pokoj wtedy ja naucze samodzielnego zasypiania . chociaz przedwczoraj o 23 sie obudzila i zasnela sama z siebie na PODLODZE ;d a tak to jeszcze w wozku zasypia .. niestety i ostatni tydzien to jak ja wkladam do wozka to placz i wyrywanie sie i zapinam ja na sile ;/ wczoraj tez sie obudzila i placz taki jak przedwczoraj . nie moglam jej uspokoic. dalam jej ibufen i zasnela.
Tea daj mi swoj numer :P ostatnio bylysmy w tesco na chelmie i sobie pomyslalam o Tobie ;) jak nastepnym razem bede to zadzwonie ;D
chociaz ostatnio uspanie jej graniczy z cudem . nie moge sie doczekac az wyjedziemy i bedzie miala swoj pokoj wtedy ja naucze samodzielnego zasypiania . chociaz przedwczoraj o 23 sie obudzila i zasnela sama z siebie na PODLODZE ;d a tak to jeszcze w wozku zasypia .. niestety i ostatni tydzien to jak ja wkladam do wozka to placz i wyrywanie sie i zapinam ja na sile ;/ wczoraj tez sie obudzila i placz taki jak przedwczoraj . nie moglam jej uspokoic. dalam jej ibufen i zasnela.
Tea daj mi swoj numer :P ostatnio bylysmy w tesco na chelmie i sobie pomyslalam o Tobie ;) jak nastepnym razem bede to zadzwonie ;D
U nas zasypianie różnie, w zależności ile śpi w ciągu dnia, ale najczęściej między 20 a 21.
Moja mała też kiedys zasypiała w ciągu dnia w wózku, bo przyzwyczajona była do spania na spacerze. Ale powiedziałam sobie dosyć i byłam nastawiona na jakąś wielka walkę z jej strony, a okazało sie ze zasypia bez problemu w łóżeczku i to zasypia sama. Natomiast wieczorem nie moge jej przyzwczaic do zasypiania samodzielnego, domaga się abym siedziała na krzesełku obok. Czasami zasypia szybko, ale czasami to troche trwa:)
Moja mała też kiedys zasypiała w ciągu dnia w wózku, bo przyzwyczajona była do spania na spacerze. Ale powiedziałam sobie dosyć i byłam nastawiona na jakąś wielka walkę z jej strony, a okazało sie ze zasypia bez problemu w łóżeczku i to zasypia sama. Natomiast wieczorem nie moge jej przyzwczaic do zasypiania samodzielnego, domaga się abym siedziała na krzesełku obok. Czasami zasypia szybko, ale czasami to troche trwa:)
Dziewczyny macie jakieś sposoby na samodzielną zabawe dziecka chociaz przez dłuższą chwilke?
U nas zabawki to już na chwileczkę i to krótką, klamerki, gazety, pojemniki kuchenne już mamy przerobione. Zaczyna mi brakować pomysłów. Moja mała odkąd sporo czasu spędzamy na dworzu w domu po prostu mi się nudzi, i cięzko miją czymś zająć na dłuższą chwilkę:)
U nas zabawki to już na chwileczkę i to krótką, klamerki, gazety, pojemniki kuchenne już mamy przerobione. Zaczyna mi brakować pomysłów. Moja mała odkąd sporo czasu spędzamy na dworzu w domu po prostu mi się nudzi, i cięzko miją czymś zająć na dłuższą chwilkę:)
witam,
ale sie rozpisalyscie,ja swietuje moje 30 urodzinki:)wczoraj grilowalismy, bylo tez kilkoro dzieci w wieku-8miesiecy, 3lat ,6lat,7lat no i Julka ;)Julcia przeszczesliwa biegala z dziecmi, troche sie pohustala,pozjezdzala na zjezdzalni no i oczywiscie bardzo jej sie podoba jedzenie piachu, trawy, lisci i kamieni..umorusana cala ale szczesliwa hehe
Osatnio popsula mi sie ze spaniem i balam sie, ze bedzie ciezka nocka ale byla grzeczna i spala od 20 do 4 rano wiec super i moglam swietowac!!!!
dzisiaj druga tura gosci:)ale jestem stara...a czuje sie na 19 a nie 30 ;d
ale sie rozpisalyscie,ja swietuje moje 30 urodzinki:)wczoraj grilowalismy, bylo tez kilkoro dzieci w wieku-8miesiecy, 3lat ,6lat,7lat no i Julka ;)Julcia przeszczesliwa biegala z dziecmi, troche sie pohustala,pozjezdzala na zjezdzalni no i oczywiscie bardzo jej sie podoba jedzenie piachu, trawy, lisci i kamieni..umorusana cala ale szczesliwa hehe
Osatnio popsula mi sie ze spaniem i balam sie, ze bedzie ciezka nocka ale byla grzeczna i spala od 20 do 4 rano wiec super i moglam swietowac!!!!
dzisiaj druga tura gosci:)ale jestem stara...a czuje sie na 19 a nie 30 ;d
my bylismy w polnocnej walii przed snowdonia. moge odkopac namiary ale do sniwdonii byl kawalek.
jula zawsze spi u sjebie i gora o 7.30 pada.
tu ziab jak cholera mam dosc. julka odmawia jedzenia. mam ja gdzies ale specjalnie dla niej ugotowalam.
ja mysld zd na razie to nasze nie wolno im za bardzo nie robi. po prostu odgrodz a za jakis czas sie nauczy
jula zawsze spi u sjebie i gora o 7.30 pada.
tu ziab jak cholera mam dosc. julka odmawia jedzenia. mam ja gdzies ale specjalnie dla niej ugotowalam.
ja mysld zd na razie to nasze nie wolno im za bardzo nie robi. po prostu odgrodz a za jakis czas sie nauczy
Co do karmy to właśnie niema jak odgrodzić bo wszędzie Jaś wlezie :) a piesek też nie pierwszej młodości i nie będzie skakać cóż dzisiaj mieliśmy dość zabraniania i się na wpylał karmy, liczymy że mu się znudzi :(
A co do kolejnego dziecka to planujemy w niedługim czasie postanowiliśmy nie odkładać decyzji na później bo zawsze się jakaś wymówka znajdzie a tak, jak się uda, za jedną dłuuuugą nieobecnością w pracy będzie dwójka ;)
A co do kolejnego dziecka to planujemy w niedługim czasie postanowiliśmy nie odkładać decyzji na później bo zawsze się jakaś wymówka znajdzie a tak, jak się uda, za jedną dłuuuugą nieobecnością w pracy będzie dwójka ;)
ivvka, sto lat!
Ania, u nas z psim jedzeniem nie ma problemu, bo moj pies dostaje miche tylko raz dziennie, wiec zjada i micha jest chowana, ale tak bylo zawsze. Za to rowniez mamy problem z woda, mlody jak wychodzi z pokoju to punk nr jeden to gna do kuchni sprawdzic czy woda psia stoi i oczywiscie wylewa i sie w tym tapla. W z wiazku z tym micha z woda stoi niestety na gorze, ale pies juz sie nauczyl, ze przychodzi i prosi jak chce. No i jak mlody idzie spac to tez zestawiam. Moze troche niehumanitarnie tak ograniczac zwierzakowi wode, ale poki co nie mam innego pomyslu.
U nas ze spaniem jest tak, ze jak w ciagu dnia ma jedna drzemke to 19.00 kapiemy i 19.30 zasypia. Jesli spi jeszcze drugi raz, co sie aktualnie bardzo rzadko zdarza to tak godzine pozniej wszystko.
Ale moje dziecko ma raj u dziadkow - calymi dniami w ogrodku szaleje. Jak ja bym chciala miec taka mozliwosc na codzien.
Ania, u nas z psim jedzeniem nie ma problemu, bo moj pies dostaje miche tylko raz dziennie, wiec zjada i micha jest chowana, ale tak bylo zawsze. Za to rowniez mamy problem z woda, mlody jak wychodzi z pokoju to punk nr jeden to gna do kuchni sprawdzic czy woda psia stoi i oczywiscie wylewa i sie w tym tapla. W z wiazku z tym micha z woda stoi niestety na gorze, ale pies juz sie nauczyl, ze przychodzi i prosi jak chce. No i jak mlody idzie spac to tez zestawiam. Moze troche niehumanitarnie tak ograniczac zwierzakowi wode, ale poki co nie mam innego pomyslu.
U nas ze spaniem jest tak, ze jak w ciagu dnia ma jedna drzemke to 19.00 kapiemy i 19.30 zasypia. Jesli spi jeszcze drugi raz, co sie aktualnie bardzo rzadko zdarza to tak godzine pozniej wszystko.
Ale moje dziecko ma raj u dziadkow - calymi dniami w ogrodku szaleje. Jak ja bym chciala miec taka mozliwosc na codzien.
ivvka - 100 lat :)
Walerka- dzieki nie szukaj namiarów, cos tam znajdziemy :)
A co do rodzenstwa, to wczoraj odwiedzili nas znajomi z 7 tygodniowa córeczką, i tak mnie to rozczuliło, ze chcialabym sie postarac o nastepne. Mielismy to wczesniej w planach aby zaczac staranie sie o nastepne w tym czasie, ale musze myslec realnie. Najpierw własny kąt.
Tez bysmy sobie poszaleli w ogródku, tylko pogoda do bani, albo pada, albo wietrzycho, albo jestem w pracy :/
Walerka- dzieki nie szukaj namiarów, cos tam znajdziemy :)
A co do rodzenstwa, to wczoraj odwiedzili nas znajomi z 7 tygodniowa córeczką, i tak mnie to rozczuliło, ze chcialabym sie postarac o nastepne. Mielismy to wczesniej w planach aby zaczac staranie sie o nastepne w tym czasie, ale musze myslec realnie. Najpierw własny kąt.
Tez bysmy sobie poszaleli w ogródku, tylko pogoda do bani, albo pada, albo wietrzycho, albo jestem w pracy :/
wlasnie Ivvka - wszystkiego naj naj.
ja co do decyzji czy chce drugie dalam sobie do konca roku i wtedy postanowie, mam dni na tak i mam dni na nie, zalezy jak mi sie cos tak w glowie wlaczy, definitywnie nie rozczulaja mnie male dzieci, glownym powodem jest ze nie chce zebuy Jula zostala sama jak nas zabraknie .
maz bardzo chce, wiec to ja musze zdecydowac.
u nas byla proba o 6.30 ale sie nie dalam i wstalysmy o 7.30 co spowodowalo ze zaspalam do pracy bo z regoly moj zywy budzik wstaje o 7 a ja z nia.
wogle ta pogoda jest taka dobijajaca, mam dosc, wszyscy chodza zdolowani, ogrzewanie dalej wlaczone.
ja co do decyzji czy chce drugie dalam sobie do konca roku i wtedy postanowie, mam dni na tak i mam dni na nie, zalezy jak mi sie cos tak w glowie wlaczy, definitywnie nie rozczulaja mnie male dzieci, glownym powodem jest ze nie chce zebuy Jula zostala sama jak nas zabraknie .
maz bardzo chce, wiec to ja musze zdecydowac.
u nas byla proba o 6.30 ale sie nie dalam i wstalysmy o 7.30 co spowodowalo ze zaspalam do pracy bo z regoly moj zywy budzik wstaje o 7 a ja z nia.
wogle ta pogoda jest taka dobijajaca, mam dosc, wszyscy chodza zdolowani, ogrzewanie dalej wlaczone.
Walerka współczuję pogody, u nas się zrobiło w końcu ładnie. Mamy dzisiaj w planie wybrać się na grilla :) uwielbiam.
Ja dzisiaj też się wkurzyłam bo trzeci dzień z rzędu obudził się o 6 no to postanowiłam go przetrzymać bo to zdecydowanie nie moja pora na wstawanie. No i tym sposobem wstaliśmy o 10. Tak źle i tak nie dobrze bo teraz nie wiem co z jego drzemką w ciągu dnia....
Ja dzisiaj też się wkurzyłam bo trzeci dzień z rzędu obudził się o 6 no to postanowiłam go przetrzymać bo to zdecydowanie nie moja pora na wstawanie. No i tym sposobem wstaliśmy o 10. Tak źle i tak nie dobrze bo teraz nie wiem co z jego drzemką w ciągu dnia....
My wczesniej planowalismy drugie dziecko tak z 2 letnia roznica wieku, ale im blizej terminu podjecia decyzji tym mam coraz wieksze watpliwosci. Zastanawiam sie czy nie pojsc teraz do pracy i tak za rok wrocic do tematu. Poza tym kazdy mowi, ze 3 lata fajniejsza roznica, bo pierwsze juz bardziej samodzielne.
witam w nowym wątku i po dłuższej przerwie
ale miałam do nadrabiania :) się rozpisałyście i nawet atmosfera tak się rozgrzała,że zrobił się upał :)
u nas ze zdrowiem lepiej, mały cały tydzien był w domu z babcią.przez kilka dni była temp.kaszel i cieknacy katar.do tego ropiejące oczy.
teraz juz się wiekszość uspokoiła i mały był dziś w żłobku
u nas z zasypianiem różnie godzinowo-ok20-21.ogolnie zasypia sam.nie musze go lulać, wozić wozkiem czy z nim zasypiać.po butli -albo zasnie w trakcie (co niestety nie konczy się myciem zębów i nad czym ubolewam) albo pozniej po wieczornym brykaniu i zwiedzaniu mieszkania jak zaczyna jęczeć odkładam go do łóżeczka i sobie pogada i zasypia... dziś po prostu jak wrocił ze żłobka to miał jakiś nadmiar energii,że jak już zaczął jęczęć powiedziałam idziemy do łóżeczka i dał rączkę i jak byliśmy przy łóżeczku to chwycił szczebelki jakby chciał sam wejść :) nigdy mu się to nie zdarzyło i tam mnie rozśmieszył :)
a co do schodzenia z kanapy-nie schodzi sam-tzn by zszedł głową w dół ale mu pokazuje jak ma tyłem zejść i się nie buntuje ale na razie sam nie zszedł :) i też krzykiem próbuje wymusić i sposób na zwrócenie uwagi na coś innego jak na razie skutkuje :)
co do zabawek które mogą zainteresować na dłuzsza chwile- to u nas roznie-wczoraj i dzis hitem był bączek z którym chodził po całym domu i co chwile się zatrzymywał i probował zakręcić :)
wczesniej szafka z pojemnikami,ksiązeczki,balonik,rzucanie pilki(raczej puszczanie ;) )i wkladanie malych przedmiotow do wiekszych !!!
a na dworzu przekładania kamyków z jednego miejsca na inne...
a co do pobytu w żłobku to na razie się za bardzo nie wypowiem bo sie dzis tak stresowałam jak go dałam... nie był zupelnie zdrowy i najbardziej sie martwilam ze jak bedzie płakał to sobie jeszcze pogorszy-bo sie zgrzeje itp i ze bedzie tam kaszlał i bedzie mu z nosa leciało... ech szkoda gadac
a my na spotkanie niesttey sie nie zapiszemy - praca,dom,praca,dom itp
poza tym:
jubilatkom najlepszego :)
na zakonczenie rehabilitacji-gratulacje
dla kolejnych ząbków i innych sukcesów manualno językowo ruchowych - gratulacje
ale miałam do nadrabiania :) się rozpisałyście i nawet atmosfera tak się rozgrzała,że zrobił się upał :)
u nas ze zdrowiem lepiej, mały cały tydzien był w domu z babcią.przez kilka dni była temp.kaszel i cieknacy katar.do tego ropiejące oczy.
teraz juz się wiekszość uspokoiła i mały był dziś w żłobku
u nas z zasypianiem różnie godzinowo-ok20-21.ogolnie zasypia sam.nie musze go lulać, wozić wozkiem czy z nim zasypiać.po butli -albo zasnie w trakcie (co niestety nie konczy się myciem zębów i nad czym ubolewam) albo pozniej po wieczornym brykaniu i zwiedzaniu mieszkania jak zaczyna jęczeć odkładam go do łóżeczka i sobie pogada i zasypia... dziś po prostu jak wrocił ze żłobka to miał jakiś nadmiar energii,że jak już zaczął jęczęć powiedziałam idziemy do łóżeczka i dał rączkę i jak byliśmy przy łóżeczku to chwycił szczebelki jakby chciał sam wejść :) nigdy mu się to nie zdarzyło i tam mnie rozśmieszył :)
a co do schodzenia z kanapy-nie schodzi sam-tzn by zszedł głową w dół ale mu pokazuje jak ma tyłem zejść i się nie buntuje ale na razie sam nie zszedł :) i też krzykiem próbuje wymusić i sposób na zwrócenie uwagi na coś innego jak na razie skutkuje :)
co do zabawek które mogą zainteresować na dłuzsza chwile- to u nas roznie-wczoraj i dzis hitem był bączek z którym chodził po całym domu i co chwile się zatrzymywał i probował zakręcić :)
wczesniej szafka z pojemnikami,ksiązeczki,balonik,rzucanie pilki(raczej puszczanie ;) )i wkladanie malych przedmiotow do wiekszych !!!
a na dworzu przekładania kamyków z jednego miejsca na inne...
a co do pobytu w żłobku to na razie się za bardzo nie wypowiem bo sie dzis tak stresowałam jak go dałam... nie był zupelnie zdrowy i najbardziej sie martwilam ze jak bedzie płakał to sobie jeszcze pogorszy-bo sie zgrzeje itp i ze bedzie tam kaszlał i bedzie mu z nosa leciało... ech szkoda gadac
a my na spotkanie niesttey sie nie zapiszemy - praca,dom,praca,dom itp
poza tym:
jubilatkom najlepszego :)
na zakonczenie rehabilitacji-gratulacje
dla kolejnych ząbków i innych sukcesów manualno językowo ruchowych - gratulacje
Ksawery też uwielbia przekładać kamyczki z jednego miejsca na drugie. Wczoraj byliśmy na grillu u mojej mamy i to było jego główne zajęcie, siedział na kupce kamyczków i przekładał.
A z zasypianiem to mój od dawna po prostu sam zasypia. Jak zje to go odkładam do łóżeczka daje buziaka i wychodzę. Wcześniej było tak, że płakał to co jakiś czas wracałam do pokoju kładłam go jak stał czy siedział dawałam smoka wychodziłam i tak w kółko
A z zasypianiem to mój od dawna po prostu sam zasypia. Jak zje to go odkładam do łóżeczka daje buziaka i wychodzę. Wcześniej było tak, że płakał to co jakiś czas wracałam do pokoju kładłam go jak stał czy siedział dawałam smoka wychodziłam i tak w kółko
na noc Julka zasypia tak, ze ja klade do lozeczka i siedze w pokoju..wtedy musi troche pogadac, poszalec i wkoncu zasypia...czasami po 10min czasem po 40..
w dzien musze ja przytulic i ululac ale jak jest zmeczona to trwa to 3min a jak nie to 10-15..
chcialabym zeby zasypiala w ten sposob, ze ja klade i wychodze ale jakos mi to nie wychodzi
w dzien musze ja przytulic i ululac ale jak jest zmeczona to trwa to 3min a jak nie to 10-15..
chcialabym zeby zasypiala w ten sposob, ze ja klade i wychodze ale jakos mi to nie wychodzi
Ivvka , myslalam ze tylko u nas maly wypadek . moda schodzila z lawki drewnianej i zachaczyla kolanem i ma 10 cm sznyte tak od polowy kolana a uda pod kolano... juz jej strup zszedl ale brzydko to wyglada .. jak to sie stalo od razu boki lawek spilowane ;) i jak sie jej pytamy gdzie ma ala to pokazuje ;)
hej hej, po dluzszej przerwie :)
Nina chora, do konca nie wiem co jej jest, od 5 dni mamy inhalacjie - poprawy nie widac, bylysmy u pediatry dzisiaj i nie jestem zadowolona z tej wizyty, pojde jutro do drugiej i wydzwonie jeszcze jednego...
pozatym, u nas bezwypadkowo, jest bardzo ostrozna ale tez odwazna, sama wspina sie i zjezdza ze wszystkich napotkanych slizgawek :)
z mowa jestesmy w punkcie zero, tylko tata i tsss na koty, i troszke po swojemu...
zasypia sama w lozeczku, ale musze byc obecna, zazwyczaj czytam ksiazke i jak juz slysze ze spi wychodze
na dzien dziecka chce jej kupic akcesoria do laki, bo u nas to numer jeden, wszedzie z nia chodzi, karmi, glaszcze, caluje, poklepuje, sadza na swoim nocniku, wozi w wozku, kapie sie z nia :) wiec dostanie wanienke, smoczek, butelke itp... jak zacznie mowic to lalka moze przestanie byc bezimenna ;p
Nina chora, do konca nie wiem co jej jest, od 5 dni mamy inhalacjie - poprawy nie widac, bylysmy u pediatry dzisiaj i nie jestem zadowolona z tej wizyty, pojde jutro do drugiej i wydzwonie jeszcze jednego...
pozatym, u nas bezwypadkowo, jest bardzo ostrozna ale tez odwazna, sama wspina sie i zjezdza ze wszystkich napotkanych slizgawek :)
z mowa jestesmy w punkcie zero, tylko tata i tsss na koty, i troszke po swojemu...
zasypia sama w lozeczku, ale musze byc obecna, zazwyczaj czytam ksiazke i jak juz slysze ze spi wychodze
na dzien dziecka chce jej kupic akcesoria do laki, bo u nas to numer jeden, wszedzie z nia chodzi, karmi, glaszcze, caluje, poklepuje, sadza na swoim nocniku, wozi w wozku, kapie sie z nia :) wiec dostanie wanienke, smoczek, butelke itp... jak zacznie mowic to lalka moze przestanie byc bezimenna ;p
Ninuska chcesz kluska?
zdrowka dla Ninki!!!
a d*plo, ktory model bo jest ich sporo:)
Julka zabawkami to sie ostatnio bawi po 10 sekund..lubi zjezdzac,bujac sie na hustawce, biegac i wszedzie sie wspinac-na krzesla z krzesla na stol na kanape i parapet a ja zawalu dostaje jak widze co wyprawia...
duza pilke plazowa tez lubi..kiedys biegala z lala ale jej glowe rozprula a z glowy wychodzila wata, ktora jadla wiec nie ma lali:)
kocha za to misie:)
mowi tata, mama, czasami dziadiza, dada, pa i ostatnio czesc:)no i po swojemu tak gada ale to brzmi jak po chinsku:)
a d*plo, ktory model bo jest ich sporo:)
Julka zabawkami to sie ostatnio bawi po 10 sekund..lubi zjezdzac,bujac sie na hustawce, biegac i wszedzie sie wspinac-na krzesla z krzesla na stol na kanape i parapet a ja zawalu dostaje jak widze co wyprawia...
duza pilke plazowa tez lubi..kiedys biegala z lala ale jej glowe rozprula a z glowy wychodzila wata, ktora jadla wiec nie ma lali:)
kocha za to misie:)
mowi tata, mama, czasami dziadiza, dada, pa i ostatnio czesc:)no i po swojemu tak gada ale to brzmi jak po chinsku:)
czesc dziewczyny. troche umilklam bo nie mam netu a w pracy nie zawsze czas.
Jula rozrabia, na slowo nie reaguje smiechem, po prostu ja odsuwam od zakazanych rzeczy i tyle. chodzic nie chodzi ale robi postepy wiec sie nie za bardzo przejmuje, gorzej ze bardzo wykrzywia stopy i musi nosic buty caly czas a do konca za nimi nie przepada. gadac gada glownie po swojemu ale pare wyrazow ma w repertuarze, gorzej ze zrobilo nam sie zmieszanie z dada bo my uzywalismy to na tate a niania jako wyjscie na spacer i sie Juli wszystko pokitrasilo wiec chyba spacer to dada a tata to nana, ale glowy nie dam. wszystko zrzuca bo mowi bam i chyba po to rzeby moc uzyc tego wyrazu. zawzielam sie koniec ze sloikami, dzielnie gotujemy i Jula czasami grymasi ale wcina. w koncu wychodza jej dolne dwojki, czworkoi juz wszystki sa, jak pomysle ze jeszcze trojki i piatki nam zostaly to mi sie odechciewa.
u nas od czw psuje sie pogoda ale i tak fajnie ze bylo pare dni upalow
Jula rozrabia, na slowo nie reaguje smiechem, po prostu ja odsuwam od zakazanych rzeczy i tyle. chodzic nie chodzi ale robi postepy wiec sie nie za bardzo przejmuje, gorzej ze bardzo wykrzywia stopy i musi nosic buty caly czas a do konca za nimi nie przepada. gadac gada glownie po swojemu ale pare wyrazow ma w repertuarze, gorzej ze zrobilo nam sie zmieszanie z dada bo my uzywalismy to na tate a niania jako wyjscie na spacer i sie Juli wszystko pokitrasilo wiec chyba spacer to dada a tata to nana, ale glowy nie dam. wszystko zrzuca bo mowi bam i chyba po to rzeby moc uzyc tego wyrazu. zawzielam sie koniec ze sloikami, dzielnie gotujemy i Jula czasami grymasi ale wcina. w koncu wychodza jej dolne dwojki, czworkoi juz wszystki sa, jak pomysle ze jeszcze trojki i piatki nam zostaly to mi sie odechciewa.
u nas od czw psuje sie pogoda ale i tak fajnie ze bylo pare dni upalow
Ja kupiłam Ksaweremu to na dzień dziecka http://www.smyk.com/tomy-zbieracz-pileczek-zabawka-edukacyjna,p1044910065,zabawki-gry-dla-dzieci-p
My kupujemy rowerek na dzień dziecka i pewnie pojedziemy do zoo albo gdzies.
Myslałam ze Kamelia tylko taka "lalowa" a widze że nie:) u nas też ciągle z lalą uwielbia zabierac ja w wózku na spacer i może tak chodzic bez końca ,karmi ją robi aaaa,ciiii,kosi kosi rączkami lali nosi karze się opiekowac innym lalą .
A najlepsze jest to że ma dwie lale i niańczy obie:)
Myslałam ze Kamelia tylko taka "lalowa" a widze że nie:) u nas też ciągle z lalą uwielbia zabierac ja w wózku na spacer i może tak chodzic bez końca ,karmi ją robi aaaa,ciiii,kosi kosi rączkami lali nosi karze się opiekowac innym lalą .
A najlepsze jest to że ma dwie lale i niańczy obie:)
My też kupujemy rowerek:)
Moja mała niestety zabawkami bawi się dosłownie chwilkę, misie i lalki tuli i czasami karmi, ale cała zabawa trwa może z 20 sekund. Czasami bawi sie traktorkiem, ale tez krótko. Najdłuzsza zabawa to przekładanie z jednego pojemnika do drugiego jakis przedmiotów, tylko mi już pomysłów brakuje co to za przedmioty wymysleć bo te same jej sie szybko nudzą. A jeszcze jak w jednym pojemniku jest woda (np. jak jesteśmy na działce) to jest w siódmym niebie.
Moja mała niestety zabawkami bawi się dosłownie chwilkę, misie i lalki tuli i czasami karmi, ale cała zabawa trwa może z 20 sekund. Czasami bawi sie traktorkiem, ale tez krótko. Najdłuzsza zabawa to przekładanie z jednego pojemnika do drugiego jakis przedmiotów, tylko mi już pomysłów brakuje co to za przedmioty wymysleć bo te same jej sie szybko nudzą. A jeszcze jak w jednym pojemniku jest woda (np. jak jesteśmy na działce) to jest w siódmym niebie.
U nas zabawkie tez na chwilke ale od zawsze uwielbia bajki jak się jej czyta i sama oglądać czytać po swojemu potrafi tak usiąść i sama z 15 min albo dłużej oglądać.
A do zabawy jest dobre wszystko co nie jest zabawką mała zmiotka i szufelka słoiczki z deserkami soczki garnki gazety buty kartony z sokami kremy ,lubi robić porządki w półkach szczególnie w kuchni:)
No i opiekowac sie lalami. Jaki kuoujecie rowerek my z alegro albo widziałam w boboraju są
A do zabawy jest dobre wszystko co nie jest zabawką mała zmiotka i szufelka słoiczki z deserkami soczki garnki gazety buty kartony z sokami kremy ,lubi robić porządki w półkach szczególnie w kuchni:)
No i opiekowac sie lalami. Jaki kuoujecie rowerek my z alegro albo widziałam w boboraju są
Moja mała też uwielbia książeczki, to jest jedna z niewielu rzeczy która ją zatrzymają na dłużej. Typowe czytania na razie rzadko chodzi w grę, bardziej opoiadamy co jest na obrazku, albo ona pokazuje a jej nazywam lub odwrotnie.
Ponadto uwielbia oglądac bajke Barney i przyjaciele i często wytrzymuje całę 25 minut. Ogląda bardzo aktynie:), jak dzieci klaszcza to ona tez klaszcze, jak podnosza rece do góry to ona tez:)
A rowerek tez kupiliśmy z allegro
Ponadto uwielbia oglądac bajke Barney i przyjaciele i często wytrzymuje całę 25 minut. Ogląda bardzo aktynie:), jak dzieci klaszcza to ona tez klaszcze, jak podnosza rece do góry to ona tez:)
A rowerek tez kupiliśmy z allegro
Moja mała bardzo lubi z mini mini lewka ra ra i spiewa z nimi piosenkę i rasta mysz to bajka o myszkach które reggae grają:) a aktywnie też ogląda aż czasami mnie zadziwia że tyle rozumie.
Puszczamy czasami tez teledyski np woggiee boggiee to tsńczy z dziećmi już od długiego czasu i wie kiedy rączka kiedy noga:)
A ostatnio zaczeła naśladowac dziewczyny z "dorosłych teledysków" i czasami tak śmiesznie jej to wychodzi że można płakać ze śmiechu.
Malutka zadowolona z rowerku?mu w pt lub sobote kupujemy.
Puszczamy czasami tez teledyski np woggiee boggiee to tsńczy z dziećmi już od długiego czasu i wie kiedy rączka kiedy noga:)
A ostatnio zaczeła naśladowac dziewczyny z "dorosłych teledysków" i czasami tak śmiesznie jej to wychodzi że można płakać ze śmiechu.
Malutka zadowolona z rowerku?mu w pt lub sobote kupujemy.
Zdrówka dla wszystkich chorujących!
Tea my polecamy lipomal. Na katar nasivin+frida.
No i inhalacje z soli fizjolog. nawilżają ładnie. na mokry kaszel pediatra kazala nam jeszcze syrop prawoślazowy w niewielkich dawkach podawać. A na suchy wiem, że są krople sinecod. prawoślaz 2x dziennie - najpóźniej o 17 podawac bo dziala odkrztuśnie.
Staś jeszcze nie chodzi, ale lek mówi, że wszystko z nim ok. Zreszta podobnie jak walerka widze postepy i jestem spokojna. Tylko już czasem nie mam siły z nim tak za rączkę chodzić ;)
Na Dzień Dziecka dostanie bębenek i może jakiś bujak do zabawy.
Tea my polecamy lipomal. Na katar nasivin+frida.
No i inhalacje z soli fizjolog. nawilżają ładnie. na mokry kaszel pediatra kazala nam jeszcze syrop prawoślazowy w niewielkich dawkach podawać. A na suchy wiem, że są krople sinecod. prawoślaz 2x dziennie - najpóźniej o 17 podawac bo dziala odkrztuśnie.
Staś jeszcze nie chodzi, ale lek mówi, że wszystko z nim ok. Zreszta podobnie jak walerka widze postepy i jestem spokojna. Tylko już czasem nie mam siły z nim tak za rączkę chodzić ;)
Na Dzień Dziecka dostanie bębenek i może jakiś bujak do zabawy.
a ja sie wlasnie zorientowalam ze A - w piatek dzien dziecka, B- mam wolne wiec zabieram mloda do Science museum i idziemy na zakupy zabawkowe, chyba sie pojawi slizgawka w ogrodzie, a wogle to wypuszcze ja w zabawkowym i zobacze gdzie sie zatrzyma, ciekawe czy ma gust jak ja i wybierze najdrozsza rzecz w sklepie.
my sie bardzo wahamy co do rowerka bo nie wiem na ile bedziemy uzywac
my sie bardzo wahamy co do rowerka bo nie wiem na ile bedziemy uzywac
do kataru dorzuce od siebie plastry Aromaativ, Nina pieknie cala noc oddycha przez nos :)
u nas dalej, kaszel, katar, lazawiace oczy, dzis ma przyjechac pediata i zobaczymy co powie....
ja rowerka nie chce bo nie bardzo mamy gdzie nim jezdzic, a na dworze i tak wspinaczki sa wazniesze niz np lalka w wozku ;p
u nas dalej, kaszel, katar, lazawiace oczy, dzis ma przyjechac pediata i zobaczymy co powie....
ja rowerka nie chce bo nie bardzo mamy gdzie nim jezdzic, a na dworze i tak wspinaczki sa wazniesze niz np lalka w wozku ;p
Ninuska chcesz kluska?
my po wizycie, ma duze zmiany w oskrzelach i plucach ale dzieki temu ze nie ma gorączki ani dusznosci obejdzie sie bez antybiotykamy u.... idziemy do apteki po siatke lekow...
walerka napisz jak sie Julkce podobalo, w lipcu sie wybieramy i puki co mam w planach aquarium, zoo i maraton po parkach :)
sonia łacze sie w bolu...
walerka napisz jak sie Julkce podobalo, w lipcu sie wybieramy i puki co mam w planach aquarium, zoo i maraton po parkach :)
sonia łacze sie w bolu...
Ninuska chcesz kluska?
My mamy rowerek z Boboraju. Mały go uwielbia, czasem go chowamy, bo inaczej ciągle by jeździł.
Mały na roczek dostał też motor ale za bardzo się go boi żeby na nim siadać.
Chodzić nie chce, chyba że przy meblach, trochę mnie to martwi ale ciągle sobie powtarzam, że na wszystko przyjdzie pora. Ze słownictwem też jeszcze bieda;/ Mama, tata , baba i coś tam jęczy po swojemu. Choć oczywiście rozumie już całkiem sporo.
Co do książek, niestety mimo moich częstych prób i dosyć szerokiej już biblioteczki, małego absolutnie nie interesują książki, ani do oglądania ani do czytania:(
A jak tam nocniki? U nas dalej płacz i zgrzytanie zębami:)
Mały na roczek dostał też motor ale za bardzo się go boi żeby na nim siadać.
Chodzić nie chce, chyba że przy meblach, trochę mnie to martwi ale ciągle sobie powtarzam, że na wszystko przyjdzie pora. Ze słownictwem też jeszcze bieda;/ Mama, tata , baba i coś tam jęczy po swojemu. Choć oczywiście rozumie już całkiem sporo.
Co do książek, niestety mimo moich częstych prób i dosyć szerokiej już biblioteczki, małego absolutnie nie interesują książki, ani do oglądania ani do czytania:(
A jak tam nocniki? U nas dalej płacz i zgrzytanie zębami:)
My mamy rowerek taki ze smyka (po kuzynce) jest ok ale ciężko się manewruje Jaśko go lubi wręcz uwielbia ale nie za bardzo mamy gdzie z nim wychodzić w nim. Na dzień dziecka dostanie od nas dzień z nami :) wybierzemy się na basen i na lody jak będzie ciepło ale to w niedziele :) a od dziadków dostał piaskownice ale jeszcze nie napełniona :) a od drugich dziadków dostanie flet bo uwielbia na nim grać. Co do przeziębienia to dajemy nurofen i maść majerankową i czego szczerze nienawidzi wodę morska do noska, a jak ma alergiczny katar to kropelki cetalergin
Ojj niewytrzymalabym fletu w domu ;) podziwiam
na nocnik wysadzam, raz-dwa razy w ciagu dnia, jak mi sie przypomni I wydaje mi sie ze to dobry monent, niestety nic w nocniku nie laduje, raz sie udalo wysikac to az zdjecie zrobilam ;) jak sie bawi to tez sobie siada na nim, wtedy to z jedna noga w nocniku
Nie moge przebolec ze ta pediatra z przychodni nie uslyszala tego zapalenia, dzis juz 7 dzien choruje a mogla byc juz zdrowa...
na nocnik wysadzam, raz-dwa razy w ciagu dnia, jak mi sie przypomni I wydaje mi sie ze to dobry monent, niestety nic w nocniku nie laduje, raz sie udalo wysikac to az zdjecie zrobilam ;) jak sie bawi to tez sobie siada na nim, wtedy to z jedna noga w nocniku
Nie moge przebolec ze ta pediatra z przychodni nie uslyszala tego zapalenia, dzis juz 7 dzien choruje a mogla byc juz zdrowa...
Ninuska chcesz kluska?
oj widzę że chorobska się panoszą na naszym wątku
mój Bąbel był tylko w pon.w żłobku i znów jest w domu :( kaszel i katar,niestety duszący kaszel tak,że nawet były wymioty... ale już dzis jest lepiej :)
a na dzień dziecka brak pomysłów-chyba piaskownica będzie :)
a co do mówienia to u nas bieda-tylko mama,baba.gaga,bam,buu,auuu i inne jakies dzwieki.nawet tata nie mówi :(
mój Bąbel był tylko w pon.w żłobku i znów jest w domu :( kaszel i katar,niestety duszący kaszel tak,że nawet były wymioty... ale już dzis jest lepiej :)
a na dzień dziecka brak pomysłów-chyba piaskownica będzie :)
a co do mówienia to u nas bieda-tylko mama,baba.gaga,bam,buu,auuu i inne jakies dzwieki.nawet tata nie mówi :(
No właśnie, kiedy jest odpowiedni moment na nocnik? Czy to nie za wczęsnie jeszcze? Mojej kilka razy udało sie zrobic kupkę na nocnik, ale tylko dlatego ze to ja odpilowałam ten moment. Ona zdecydowanie jeszcze nie ma tej swiadomości.
Ostanio niechetnie siadała, więc jej odpuściłam. Spróbuje za jakieś dwa miesiące
Ostanio niechetnie siadała, więc jej odpuściłam. Spróbuje za jakieś dwa miesiące
W klubie mam do którego chodze jest babeczka której synek pożegnał sie z pieluchą w ciągu dnia ale on ma 20 miesiecy i dopiero teraz zaczął na tyle rozumieć, woła siusiu itp.
A mój synek z mówienia to mama, mam, bam, tata (ale brzmi to bardziej dada), brum, ma (nie ma znaczy) i w sumie tyle wiec też nie dużo ale się nie martwię bo ma inne ciekawsze zajęcia niż z matką gadać :)
A mój synek z mówienia to mama, mam, bam, tata (ale brzmi to bardziej dada), brum, ma (nie ma znaczy) i w sumie tyle wiec też nie dużo ale się nie martwię bo ma inne ciekawsze zajęcia niż z matką gadać :)
Moja mała tez tylko mówi mama, tata, baba i bam. Poza tym świetnie porozumiewa się na migi, oby jej tylko to w krew nie weszło bo stwierdzi, że mowa jej nie potrzebna:)
Jak widać większośc dzieci uzywa tylko kilku słów na razie, myśle że drugi rok życia to dobry czas na rozwój mowy, chociaż część dzieci zaczyna mówić dopiero mając trzy latka
Jak widać większośc dzieci uzywa tylko kilku słów na razie, myśle że drugi rok życia to dobry czas na rozwój mowy, chociaż część dzieci zaczyna mówić dopiero mając trzy latka
dokladnie to troche jeszcze za wczesnie na konwersacje. byl tu taki watek ile mowi 17 miesieczne dziecko bo sie mama martwila ze jej dziecko malo mowi i bylo chyba 40 postow ile to jej dziecko mowi, wymieniajace poszczegolne wyrazy, jak mnie takie mamuski wkurzaja. mam bardzo madra kolezanke ktora mi ciagle powtrza daj dziecku byc dzieckiem, jak chce raczkowac to niech raczkuje, nachodzi sie jeszcze w zyciu. czasami mam wrazenie ze same wpuszczamy nasze dzieci w wyscig szczurow i ludzie naookolo nas do tego popychaja. jak sie spotkasz z rodzina i znajomymi to nie ma jak mala, jak sie czuje tylko chodzi, je sama, co mowi, robi na nocnik itd? a ty sie matko stresuj. moi znajomi i tu cytuje w wieku 3 miesiecy aktywnie zachecali ( po ang to brzmi lepiej - activiely encouraging )swojego synka zeby udezal pilke jak lezal na macie, a potem sie tym chwalili.
dokładnie tak samo uważam, dzieci w tym wieku mają prawo jeszcze nie chodzić, mało mówić itp, itd., i to wcale nie oznacza ze rozwijaja sie wolniej, z reszta zczasem to wszystko sie wyrówna:)
Tym bardziej, ze czworakoanie to samo dobro, raczkowanie uczy bezpiecznego poruszania się, obrazu własnego ciała. Ostatnie teorie nawet wspominaja, ze dzieci które raczkuja rzadziej mają dysleksje.
Tym bardziej, ze czworakoanie to samo dobro, raczkowanie uczy bezpiecznego poruszania się, obrazu własnego ciała. Ostatnie teorie nawet wspominaja, ze dzieci które raczkuja rzadziej mają dysleksje.
no dokładnie , jeszcze się dzieci nagadają w swoim życiu :)
na razie fajnie jak sobie gadają po swojemu :) i nucą jakieś zasłyszane melodie :) i opluwają się robiąc brumbrum ... :)
u nas tez na migi wiekszosc :) i na szczście jakoś omija mnie seria pytań od rodziny co robi a czego nie
a co do nocnika to na razie nie sadzałam,a co do mycia zębów to u nas problem - daje mu szczoteczke i pokazuje jak ma robic a on bierze i ucieka i czasem pokreci nią w buzi ale woli wtykać w napotkane szpary a jak mu probuje sama poszorować to sie wyrywa... nie wiem jak go przekonac :(
na razie fajnie jak sobie gadają po swojemu :) i nucą jakieś zasłyszane melodie :) i opluwają się robiąc brumbrum ... :)
u nas tez na migi wiekszosc :) i na szczście jakoś omija mnie seria pytań od rodziny co robi a czego nie
a co do nocnika to na razie nie sadzałam,a co do mycia zębów to u nas problem - daje mu szczoteczke i pokazuje jak ma robic a on bierze i ucieka i czasem pokreci nią w buzi ale woli wtykać w napotkane szpary a jak mu probuje sama poszorować to sie wyrywa... nie wiem jak go przekonac :(
hej
U nas mycie z pasta, jak na razie podoba mu sie, ale najlepiej chce sam, fajnie macha ta szczotką. ;) Zawsze zaciekawieniem patrzy jak ja myję, to potem próbuje nasladowac. Tylko jak na razie u nas 4 ząbki,- jedynki, od poczatku stycznia nic sie nowego nie pojawilo i juz sie zaczynam martwic.
Nocnik u nas stał od stycznia, czasami udalo sie zrobic siku, raz nawet kupke, ale byl zaspany, wiec usiedzial. Teraz to nawet sekundy nie chce siedziec, a nocniczek zacząl mu sluzyc jako stopien, wiec nocnik wyladowal na strychu. Spróbujemy tak po 18 miesiacu.
Z mowy, jedyne wyrazne to mama i tata, da (daj), pa i angielskie ta jako dziekuje(to ze złobka).
A pytania o rozwój i porównania to chyba norma. Jas ma 3 miesiace młodszego kuzyna, wiec rodzinka mimowolnie porównuje.
U nas mycie z pasta, jak na razie podoba mu sie, ale najlepiej chce sam, fajnie macha ta szczotką. ;) Zawsze zaciekawieniem patrzy jak ja myję, to potem próbuje nasladowac. Tylko jak na razie u nas 4 ząbki,- jedynki, od poczatku stycznia nic sie nowego nie pojawilo i juz sie zaczynam martwic.
Nocnik u nas stał od stycznia, czasami udalo sie zrobic siku, raz nawet kupke, ale byl zaspany, wiec usiedzial. Teraz to nawet sekundy nie chce siedziec, a nocniczek zacząl mu sluzyc jako stopien, wiec nocnik wyladowal na strychu. Spróbujemy tak po 18 miesiacu.
Z mowy, jedyne wyrazne to mama i tata, da (daj), pa i angielskie ta jako dziekuje(to ze złobka).
A pytania o rozwój i porównania to chyba norma. Jas ma 3 miesiace młodszego kuzyna, wiec rodzinka mimowolnie porównuje.
My myjemy na razie samą wodą, na początku ja myję, a potem mała wyrywa mi szczoteczkę i niby ona myje, ale bardziej z tego co widzę traktuje to jako gryzaka bo "myje" dziasła a właściwie gryzie. Ostatnio wkładając szczoteczke do buzi robi "indianina" i wtedy sie uroczo smieje z tego co jej wyszło:)
A co do pytan do oczywiście standard, ale mnie to az tak nie razi, odbieram to jako ciekawosc ludzi i tyle. Z resztą jak człowiek się cofnie pamięcia to pewnie tez kiedys zadawał takie pytania przynajmniej jednej osobie:)
A co do pytan do oczywiście standard, ale mnie to az tak nie razi, odbieram to jako ciekawosc ludzi i tyle. Z resztą jak człowiek się cofnie pamięcia to pewnie tez kiedys zadawał takie pytania przynajmniej jednej osobie:)
Hej. Dziewczyny potrzebuje Waszej rady.
Wszystko było do tej pory dobrze i nagle pewnego dnia naszemu małemu popękały zyłki w oczach. Nie sa to jakies starsze wylewy, ale widać że gałka ne jest śnieżnobiała. Poszliśmy do pediatry. Powiedziała, że to raczej żadna infekcja, bo nie ma ropy itd. Przemywaliśmy wodą fizjologiczną. Nie przeszło. Poszliśmy drugi raz - pedioatra dała kropelki. Stosujemy je już 3 dni i w sumie jest lepiej, ale nie zniknęły te żyłki całkowicie, jak potrze oczy to znowu sie robią.
Miałyście kiedyś taki problem z dzieciakami? I czy możecie polecic jakiegoś okulistę dziecięcego? Bo ja jestem zapisana, ale dopiero na 21.06;/
Wszystko było do tej pory dobrze i nagle pewnego dnia naszemu małemu popękały zyłki w oczach. Nie sa to jakies starsze wylewy, ale widać że gałka ne jest śnieżnobiała. Poszliśmy do pediatry. Powiedziała, że to raczej żadna infekcja, bo nie ma ropy itd. Przemywaliśmy wodą fizjologiczną. Nie przeszło. Poszliśmy drugi raz - pedioatra dała kropelki. Stosujemy je już 3 dni i w sumie jest lepiej, ale nie zniknęły te żyłki całkowicie, jak potrze oczy to znowu sie robią.
Miałyście kiedyś taki problem z dzieciakami? I czy możecie polecic jakiegoś okulistę dziecięcego? Bo ja jestem zapisana, ale dopiero na 21.06;/
Wszystkiego dobrego dla Maluszków:))))))))))))))))))))))))))
My używamy pasty ziajka, czasami da umyć sobie zęby a czasami nie - zależy od nastroju;) Nocnika używamy cały czas, czasem woła -siii- i sam idzie do łazienki ale są takie dni, że w ogóle nie chce siedzieć i nie zmuszamy. Cieszę się z najbardziej z tego, że zazwyczaj robi kupkę właśnie do nocnika;)
My korzystaliśmy z pogody ile się dało, bylismy w ZOO i śmiesznie było, bo Tymkowi najbardziej pogodał się tygrys a od surykatek uciekał gdzie pieprz rośnie;P
My cały czas słyszymy od wszystkich pytania dlaczego on taki chudy...
I mamy problem z jedzeniem, nie pozwala się karmić łyżeczką tylko sam je a wiadomo, że wtedy nie zje tyle ile powinien. Czy któraś z Was ma taki problem?
Miłego dnia:)
My używamy pasty ziajka, czasami da umyć sobie zęby a czasami nie - zależy od nastroju;) Nocnika używamy cały czas, czasem woła -siii- i sam idzie do łazienki ale są takie dni, że w ogóle nie chce siedzieć i nie zmuszamy. Cieszę się z najbardziej z tego, że zazwyczaj robi kupkę właśnie do nocnika;)
My korzystaliśmy z pogody ile się dało, bylismy w ZOO i śmiesznie było, bo Tymkowi najbardziej pogodał się tygrys a od surykatek uciekał gdzie pieprz rośnie;P
My cały czas słyszymy od wszystkich pytania dlaczego on taki chudy...
I mamy problem z jedzeniem, nie pozwala się karmić łyżeczką tylko sam je a wiadomo, że wtedy nie zje tyle ile powinien. Czy któraś z Was ma taki problem?
Miłego dnia:)
Mój syn chce jeść wszystko sam i mu na to pozwalamy, nie zauważyłam żeby przez to mniej jadł bo przeważnie zjada większość z talerzyka, sporo ląduje na podłodze albo w śliniaku ale ma Jaś z tego dużą frajdę. Czasami pozwala pokarmić sie łyżeczką czy widelczykiem ale to wyjątki bo to taka Zosia samosia, za rękę też nie chce chodzić.
Dziewczyny ile po chorobie wychodzicie na dwór? U nas kilka dni temu była gorączka, katar i kaszel. Gorączka dawno zniknęła, katar też tylko czasem się pojawi i tylko kaszel jeszcze jest, ale też niezbyt często.
Musi wszystko zniknąć by wyjść na dwór? Kiedyś słyszałam trochę inną teorię więc wole się dopytać jak wy robicie:)
Musi wszystko zniknąć by wyjść na dwór? Kiedyś słyszałam trochę inną teorię więc wole się dopytać jak wy robicie:)
Nasz lekarz tez mowi ze jak dziecko nie goraczkuje, widac ze czuje sie dobrze mozna wychodzic I najwazniejsze to odpowiednio ubrac co przy takiej pogodzie jest dosc trudne ;)
Nina wogole nie goroczkowala wiec mozemy wychodzic ;) mam problem z temperatura w sypialni, dzis w nocy bylo ok, przyjemnie, a nad ranem lodowka... Chyba bede musiala nastawic budzik I o 4 wlaczyc ogrzewanie... ;/
Nina wogole nie goroczkowala wiec mozemy wychodzic ;) mam problem z temperatura w sypialni, dzis w nocy bylo ok, przyjemnie, a nad ranem lodowka... Chyba bede musiala nastawic budzik I o 4 wlaczyc ogrzewanie... ;/
ja katarem przestalam sie juz przejmowac. Co Jan sie wykuruje to po tygodniu od poczatku. Teraz w sumie to ja bardziej zakatarzona od młodego. Cos mi odpornosc padla. Nie wychodze z malym jak jest goraczka i jak pada, więc niestety czesto siedzimy w weekend w domu :/
Chcielismy zrobic sobie taki rodzinny wypad gdzies w teren z okazji minionego dnia dziecka ale oczywiscie pada i nie mam pomysłu. To science muzeum ciekawy pomysl, tez planujemy odwiedzic, ale w ten jubileuszowy weekend to sie nie pcham do Londynu. A pociagiem za duzo kombinacji w naszym przypadku.
AgaAmelka- to powodzenia w pakowaniu:) No i wreszcie rodzinka bedzie razem :)
Chcielismy zrobic sobie taki rodzinny wypad gdzies w teren z okazji minionego dnia dziecka ale oczywiscie pada i nie mam pomysłu. To science muzeum ciekawy pomysl, tez planujemy odwiedzic, ale w ten jubileuszowy weekend to sie nie pcham do Londynu. A pociagiem za duzo kombinacji w naszym przypadku.
AgaAmelka- to powodzenia w pakowaniu:) No i wreszcie rodzinka bedzie razem :)
Witam po urlopowej przerwie, my juz spowrotem w Holandii. Niestety moje dziecko na koniec wyjazdu zalapalo pierwsze w zyciu chorobsko - katar i kaszel, wiec ostatnich kilka dni w Gdansku przesiedzielismy w domu. Zreszta wciaz go trzyma ta infekcja.
Zeby myjemy od jakiegos czasu juz pasta , daje jej malo oczywiscie na szczotke, najpierw ja mu myje, a pozniej mlody sam, tylko on bardziej obgryza szczoteczke :-)
kosmisia, my bylismy wlasnie u okulisty - dr Zywicka, przyjmuje w Gdansku, Kliniczna 1B. spoko babka, choc po jednej wizycie jeszcze ciezko cos wiecej powiedziec. no i terminy tez ma odlegle.
no i nocnik to tak jak juz wczesniej pisalam u nas juz od dawna w uzytku i wlasnie tez cieszy mnie najbardziej, ze nie musze juz sie babrac z kupa w pieluszce. ale jeszcze nie sygnalizuje, sadzam poprostu o stalych porach.
Iza, ja daje oddzielna miseczke z lyzeczka i drobna zawartoscia synkowi, a z drugiej sama karmie.
ja tez nigdy nie lubilam niemieckiego (nigdy sie go zreszta nie uczylam), ale juz zdazylam tego zalowac, bo musialam sie troche podszkolic. niemiecki z pewnoscia przyda Ci sie nawet jakbyscie kiedys wracali do Pl, w odroznieniu od mojego holenderskiego, z ktorego za wiele nie pokorzystam poza Holandia ( i dlatego tez nie mam zapalu do nauki tego jezyka).
Zeby myjemy od jakiegos czasu juz pasta , daje jej malo oczywiscie na szczotke, najpierw ja mu myje, a pozniej mlody sam, tylko on bardziej obgryza szczoteczke :-)
kosmisia, my bylismy wlasnie u okulisty - dr Zywicka, przyjmuje w Gdansku, Kliniczna 1B. spoko babka, choc po jednej wizycie jeszcze ciezko cos wiecej powiedziec. no i terminy tez ma odlegle.
no i nocnik to tak jak juz wczesniej pisalam u nas juz od dawna w uzytku i wlasnie tez cieszy mnie najbardziej, ze nie musze juz sie babrac z kupa w pieluszce. ale jeszcze nie sygnalizuje, sadzam poprostu o stalych porach.
Iza, ja daje oddzielna miseczke z lyzeczka i drobna zawartoscia synkowi, a z drugiej sama karmie.
ja tez nigdy nie lubilam niemieckiego (nigdy sie go zreszta nie uczylam), ale juz zdazylam tego zalowac, bo musialam sie troche podszkolic. niemiecki z pewnoscia przyda Ci sie nawet jakbyscie kiedys wracali do Pl, w odroznieniu od mojego holenderskiego, z ktorego za wiele nie pokorzystam poza Holandia ( i dlatego tez nie mam zapalu do nauki tego jezyka).
Walerko wspolczuje przezyc..
moj tata 2 tygodnie temu trafil do szpitala..stan ciezki, nerki nie pracuja robia dializy(oprocz tego 2 inne ciezkie choroby)..mam nadzieje, ze te dializy pomoga..czlowiek w takich chwilach zastanawia jak to sie potoczy..nachodza tez czarne mysli..ale trzeba cieszyc sie kazdym dniem...
no i gratuluje Twojej Julci!!!
mojej corci ulubione zajecie to wchodzenie z jednej strony stolu i schodzenie z drugiej strony...non stop wspinaczki..
moj tata 2 tygodnie temu trafil do szpitala..stan ciezki, nerki nie pracuja robia dializy(oprocz tego 2 inne ciezkie choroby)..mam nadzieje, ze te dializy pomoga..czlowiek w takich chwilach zastanawia jak to sie potoczy..nachodza tez czarne mysli..ale trzeba cieszyc sie kazdym dniem...
no i gratuluje Twojej Julci!!!
mojej corci ulubione zajecie to wchodzenie z jednej strony stolu i schodzenie z drugiej strony...non stop wspinaczki..
hej znów po przerwie
mały już sie podkurował i chodzi do żłobka ale w środe wieczorem temp.a dziś spoko wiec siedzieliśmy w piachu 2h :)
Walerka=wyrazy współczucia i gratulacje... dwie skrajności ale takie życie
co Inglesina trip-też zakupiłam w Mama i Ja-obecna cena 735(udało mi sie zejść do 705),w necie najtaniej za 704 znalazłam model 2012, a wcześniejsze znalazłam tylko 2007 ale one nie mają pałąka i śpiworka.
ogólnie wg mnie ten wózek jest mega fajny :)fajnie się prowadzi, jest lekki,ma super daszek co zadecydowało o zakupie i jak sie go prowadzi to nic nie lata, a jak porównywałam wózki w sklepie to niektóre za ponad 1k całe "lataly" :)
a u nas ostatnio papugowanie sie zaczęło :)
a co do mycia zębów o brak postępów-pogryzie troszke szczoteczke a potem chce ja wszędzie wkładać,a jak ja chce mu umyć to krzyk... a jak ja swoją myję to mi ją zabiera i chce do swojej buzi włożyć... chyba dużą szczotkę mu kupię żeby go zachęcić...
ech
mały już sie podkurował i chodzi do żłobka ale w środe wieczorem temp.a dziś spoko wiec siedzieliśmy w piachu 2h :)
Walerka=wyrazy współczucia i gratulacje... dwie skrajności ale takie życie
co Inglesina trip-też zakupiłam w Mama i Ja-obecna cena 735(udało mi sie zejść do 705),w necie najtaniej za 704 znalazłam model 2012, a wcześniejsze znalazłam tylko 2007 ale one nie mają pałąka i śpiworka.
ogólnie wg mnie ten wózek jest mega fajny :)fajnie się prowadzi, jest lekki,ma super daszek co zadecydowało o zakupie i jak sie go prowadzi to nic nie lata, a jak porównywałam wózki w sklepie to niektóre za ponad 1k całe "lataly" :)
a u nas ostatnio papugowanie sie zaczęło :)
a co do mycia zębów o brak postępów-pogryzie troszke szczoteczke a potem chce ja wszędzie wkładać,a jak ja chce mu umyć to krzyk... a jak ja swoją myję to mi ją zabiera i chce do swojej buzi włożyć... chyba dużą szczotkę mu kupię żeby go zachęcić...
ech
AgaAmelka -ja nie pomogę.
Walerka gratki dla Julii
Enjoy - to chyba nasi chłopcy najbardziej leniwi ;)
Stachu maruda na maxa się robi. Nie poznaję swego dziecia
Jak bym z boku patrzyła to pomyśłałabym, że rozwydrzony bachor ;)
I ma bunt na jedzenie obiadów. tylko mleczko, serki, jogurty by wcinał.
Widzę, że inglesina króluje hehe - dla mnie była w niej za wysoka rączka ;)
Walerka gratki dla Julii
Enjoy - to chyba nasi chłopcy najbardziej leniwi ;)
Stachu maruda na maxa się robi. Nie poznaję swego dziecia
Jak bym z boku patrzyła to pomyśłałabym, że rozwydrzony bachor ;)
I ma bunt na jedzenie obiadów. tylko mleczko, serki, jogurty by wcinał.
Widzę, że inglesina króluje hehe - dla mnie była w niej za wysoka rączka ;)
ulka, tylko sek w tym, ze moj tego lenia ma tylko do chodzenia, a poza tym to wulkan energii :-) no i tez czasami taki lobuz z niego, ze az sie boje co bedzie za rok czy dwa? ale ostatnio widzialam 2,5 latka z rodziny, ktory byl naprawde ciezkim przypadkiem dziecka, a teraz - taki samodzielny, sam sie soba zajmie, w szoku bylam, jest to bardzo pocieszajace :-)
no i bylismy wczoraj na szczepieniu, czy w Pl tez tak jest, ze teraz kolejne szczepienie jest dopiero w wieku 3,5lat?
i oczywiscie wciaz rosne i rosne 81,5cm i 12,8kg!
no i bylismy wczoraj na szczepieniu, czy w Pl tez tak jest, ze teraz kolejne szczepienie jest dopiero w wieku 3,5lat?
i oczywiscie wciaz rosne i rosne 81,5cm i 12,8kg!
dzięki:)my tak chcielismy, zalozylam co prawda,ze pewnie chwile te starania potrwaja, a tu za 1 razem.... wiem,ze na poczatku bedzie ciezko, ale obserwujac ostatnio dzieci znajomych z roznica 3-4, przerazilam sie agresja i zazdroscia tych starszych...i jestem zadowolona. maly jest juz calkiem samodzielny, a za 8 miesiecy bedzie jeszcez bardziej...
no wlasnie, mysle ze wszystko jednak zalezy do dziecka, ktoremu przychodzi spotkac sie z rodzenstwem :) np. jakbym miala teraz dziecko, czyli rok po roku (podobno najlepsza roznica dla dzieci) to u nas juz lipa z zazdrosią - krzyczy nawet jak kot laduje mi sie na kolana, nie mowiac juz o moim zainteresowaniu innymi dziecmi czy narzeczonym ;p
Ninuska chcesz kluska?
No co za wieści:)
Martus - gratulacje!!
Aga - ja miałam nadżerkę, właśnie jestem 4 tygodnie po mrożeniu. Wiem, że jak nie jest duża i nie daje objawów to się obserwuje a załatwia się dokumentnie sprawę po porodach. No ale moja niestety dawała obiawy więc musiałam się z nią rozprawić.
Apropos drugiego dziecka to mi też już powoli zaczyna się marzyć. Myślę, że będziemy celować w 3 lata różnicy.
Martus - gratulacje!!
Aga - ja miałam nadżerkę, właśnie jestem 4 tygodnie po mrożeniu. Wiem, że jak nie jest duża i nie daje objawów to się obserwuje a załatwia się dokumentnie sprawę po porodach. No ale moja niestety dawała obiawy więc musiałam się z nią rozprawić.
Apropos drugiego dziecka to mi też już powoli zaczyna się marzyć. Myślę, że będziemy celować w 3 lata różnicy.
martus -gratulacje :)
też się rozmarzyłam o drugim...ale w planach jednak strania się rozpoczną dopiero w przyszłym roku :)
a czy któraś ma w planach i 3ego bobasa? :)
u nas wczoraj zapoznanie z nocnikiem,a dziś siedział 3 sekundy... :) siadał i chciał zejść i tak kilka razy ...
a co piłkoszału to oglądam ale bez szału :) nie mam ulubionej drużyny więc u mnie raczej bez większych emocji :)
też się rozmarzyłam o drugim...ale w planach jednak strania się rozpoczną dopiero w przyszłym roku :)
a czy któraś ma w planach i 3ego bobasa? :)
u nas wczoraj zapoznanie z nocnikiem,a dziś siedział 3 sekundy... :) siadał i chciał zejść i tak kilka razy ...
a co piłkoszału to oglądam ale bez szału :) nie mam ulubionej drużyny więc u mnie raczej bez większych emocji :)
ja z mala chodzilam wiele lat i nie kazali mi jej ruszac. tak jak mowi Margos, jak nie daje objawow nie ma co.
u nas chodzenie na calego ale dalej to jest bardziej forma zabawy niz sposob poruszania. jedyne co wykumala ze noszenie rzeczy chodzac jest o wiele przyjemniejsze i latwiejsze niz raczkujac.
troche sie zmarszczyla na nianie po przerwie, mam nadzieje ze nie marudzi. wydaje mi sie ze w koncu jej ida dolne dwojki, bo radosnie wstaje o 6 rano od 3 dni. nie dajemy sie i po 20 min zasypia ale ja mam te 20 min z glowy i potem musze wstac o 7. do tego w ostatnim tygodniu troche nas rozpiescila bo wstawala przed dobre 6 dni miedzu 8.15- 8.45.
bedziemy w Gdansku 2-8.07, moze uda nam sie spotkac, szkoda ze sie miniemy z wami Aga
u nas chodzenie na calego ale dalej to jest bardziej forma zabawy niz sposob poruszania. jedyne co wykumala ze noszenie rzeczy chodzac jest o wiele przyjemniejsze i latwiejsze niz raczkujac.
troche sie zmarszczyla na nianie po przerwie, mam nadzieje ze nie marudzi. wydaje mi sie ze w koncu jej ida dolne dwojki, bo radosnie wstaje o 6 rano od 3 dni. nie dajemy sie i po 20 min zasypia ale ja mam te 20 min z glowy i potem musze wstac o 7. do tego w ostatnim tygodniu troche nas rozpiescila bo wstawala przed dobre 6 dni miedzu 8.15- 8.45.
bedziemy w Gdansku 2-8.07, moze uda nam sie spotkac, szkoda ze sie miniemy z wami Aga
Martus gratulacje! :)
W weekend oglądałam zdjęcia Stacha z okresu niemowlęctwa i muszę przyznać, że mnie rozczuliły ;)
Życzę spokojnej, bezproblemowej ciąży! :)
No i mój gagatek w sobotę postanowił powoli ruszyć.
zrobi kilka kroków, ale musi mieć motywację ;) i traktuje to raczej jako zabawę. Niemniej cieszę, że kolejny krok do przodu :)
Aga dla mnie 13 to niestety za wcześnie na spotkanie. Powodzenia w Niemczech!
W weekend oglądałam zdjęcia Stacha z okresu niemowlęctwa i muszę przyznać, że mnie rozczuliły ;)
Życzę spokojnej, bezproblemowej ciąży! :)
No i mój gagatek w sobotę postanowił powoli ruszyć.
zrobi kilka kroków, ale musi mieć motywację ;) i traktuje to raczej jako zabawę. Niemniej cieszę, że kolejny krok do przodu :)
Aga dla mnie 13 to niestety za wcześnie na spotkanie. Powodzenia w Niemczech!
ulka, to sie chlopaki zgrali, bo Olaf wlasnie w piatek i sobote podczas meczy zaczal stawiac niesmiale kroczki. ale poki co to tak 1, 2 kroki i to takie malusie i bardziej w bok przestepuje niz do przodu. u nas dziala cos interesujacego w raczkach np pilot :-)
u nas zdecydowanie pilkoszal, te wczesniejsze mecze o 18.00 ogladamy wszyscy, nawet mlody zainteresowany, choc bardziej telewizorem niz meczem, bo my prawie wogole telewizora nie wlaczamy, wiec dla niego to cos nowego.
ktoras, ostatnio pytala o sposoby na mycie zebow, wiec u nas jak slabnie chec do mycia zebow to zmieniam szczoteczke na nowa, inna i zainteresowanie myciem wraca.
ivvka, jak dobrze pamietam, to mialas zaklejac oczko Julce do cwiczen, i jak Ci to wychodzi? bo nam dr Zywicka tez wlasnie zalecila, ale po kilku probach nie wiem co z tym zrobic, bo Olaf sobie odrazu zrywa ten plaster. masz na to jakis patent?
u nas zdecydowanie pilkoszal, te wczesniejsze mecze o 18.00 ogladamy wszyscy, nawet mlody zainteresowany, choc bardziej telewizorem niz meczem, bo my prawie wogole telewizora nie wlaczamy, wiec dla niego to cos nowego.
ktoras, ostatnio pytala o sposoby na mycie zebow, wiec u nas jak slabnie chec do mycia zebow to zmieniam szczoteczke na nowa, inna i zainteresowanie myciem wraca.
ivvka, jak dobrze pamietam, to mialas zaklejac oczko Julce do cwiczen, i jak Ci to wychodzi? bo nam dr Zywicka tez wlasnie zalecila, ale po kilku probach nie wiem co z tym zrobic, bo Olaf sobie odrazu zrywa ten plaster. masz na to jakis patent?
a co do trzeciego dziecka, to ja jestem za dwojka, za to moj maz zawsze byl za trojka. ale wydaje mi sie, ze od kiedy mamy jedno i widzi jakie to 'proste' i 'tanie' to z czasem zmieni zdanie :-) juz wlasnie nasz plan o drugim dziecku z 2-letnia roznica stoi pod znakiem zapytania. tzn drugie oczywiscie tak tylko moze juz nie teraz, a za rok.
gratuluje maluchom pierwszych krokow!!!rozkrecili sie na euro?:)
ja zaklejalam oczko Juli jak byla malutka i to godzine codziennie..pozniej przez pol godz bo dluzej nie wytzymywala i zdzierala plaster..teraz mielismy zaklejac chociaz po 15 min dziennie ale jakos mi to nie wychodzi:/jak tylko nakleje to plastra juz nie ma, chodzilam z nia na rekach i rece odgarnialam ale to masakra jest...chcialam sie z nia bawic ale ona skupiona na sciagnieciu plastra niz na zabawie:(nie mam pomyslu ale chce wznowic zaklejanie bo jak bedzie mialam miec okulary to wogole ich nie bedzie nosic..a fajnie by bylo uniknac noszenia okulakow.
My bysmy chcieli jeszcze jednego babaska:)a zobaczymy jak to wszystko sie potoczy:)
ja zaklejalam oczko Juli jak byla malutka i to godzine codziennie..pozniej przez pol godz bo dluzej nie wytzymywala i zdzierala plaster..teraz mielismy zaklejac chociaz po 15 min dziennie ale jakos mi to nie wychodzi:/jak tylko nakleje to plastra juz nie ma, chodzilam z nia na rekach i rece odgarnialam ale to masakra jest...chcialam sie z nia bawic ale ona skupiona na sciagnieciu plastra niz na zabawie:(nie mam pomyslu ale chce wznowic zaklejanie bo jak bedzie mialam miec okulary to wogole ich nie bedzie nosic..a fajnie by bylo uniknac noszenia okulakow.
My bysmy chcieli jeszcze jednego babaska:)a zobaczymy jak to wszystko sie potoczy:)
Ja w sumie nawet chcialabym trojke dzieci, ale musialabym miec jakas pomoc, moze jakas babcie, a ja niestety zdana jestem na siebie, wiec nie widze tego. No i pozniej taka trojke dzieci wyksztalcic.
ivvka, udalo mi sie wczoraj i dzis zakleic to oczko, ale co sie naplakal! dzis juz troche lepiej bylo, mam nadzieje, ze sie przyzwyczai.
ivvka, udalo mi sie wczoraj i dzis zakleic to oczko, ale co sie naplakal! dzis juz troche lepiej bylo, mam nadzieje, ze sie przyzwyczai.
trojke w zyciu. nawet nie sadze ze sie na drugie zdecyduje, definitywnie nie jest ze mnie typ matki, tak zawsze po cichu zreszta przypuszczalam. nie mowie ze jestem zla matka ale nie jest ze mnie ten typ ktory godzinami umie sie bawic z wlasnym dzieckiem, taka jest moja bratowa, uwielbiala sie bawiec ze swoja cora, az jej bylo szkoda jak mala poszla do szkoly, do tej pory wyczekuje jej wakacji.
Ja teraz po chorobie podaje mlodemu tran, a tam jest witamina D, dodatkowo juz oczywiscie nie daje. A ze niby jaka powierzchnia ciala musi byc na sloncu, ze 10min wystarcza? Ja glowe i tak musze synkowi zaslaniac, bo nie przepada za sloncem padajacym w oczy, a zeby mial krotki rekaw lub spodenki no to musi byc rzeczywiscie cieplo - tutaj wciaz pogoda wiosenna.
wydawalo mi sie ze jest wystarczajavo wit d w mm.
tea - nie stresuj sie, jeszcze wszystko w normie, Jula lazi ale tak bardziej od niechcenia i nie w formie poruszania sie wiec nie wiem czy to wogle mozna nazwac chodzeniem, jak chce sie gdzies przemiescic to i tak wybiera raczkowanie.
mam pytanie gdzie jest w trojmiescie duzy wybor butow bartek?
tea - nie stresuj sie, jeszcze wszystko w normie, Jula lazi ale tak bardziej od niechcenia i nie w formie poruszania sie wiec nie wiem czy to wogle mozna nazwac chodzeniem, jak chce sie gdzies przemiescic to i tak wybiera raczkowanie.
mam pytanie gdzie jest w trojmiescie duzy wybor butow bartek?
np tutaj jest o tym napisane na samym końcu http://witaminy.eu.interia.pl/witamina_d.htm
Ale najlepiej wybrać sie do swojego pediatry i powie on co i jak, ja dziecku odstawiłam witamine D ale może twoje dziecko potrzebuje, najlepiej sie skonsultować
Ale najlepiej wybrać sie do swojego pediatry i powie on co i jak, ja dziecku odstawiłam witamine D ale może twoje dziecko potrzebuje, najlepiej sie skonsultować
witam, po dluższej przerwie, Nina wykurowala sie z zapalenia oskrzeli ale katar zostal, w wymazie wyszlo ze ma pneunokoka, na szczescie nie jest na tyle duzo aby stosowac antybiotyk doustnie, mamy masc i juz po 2 dniach jest baaardzo duza poprawa :)
witamine D i Omega 3 mam zalecenie podawac jej jeszcze przez jakis czas, ze wzgledu na te infekcje i żłobek, pozatym w żłobku super, z uśmiechem mnie żegna i wita :)
tea, nie martw sie Wojtek ma jeszcze czas :) a pytalas pediatre co o tym mysli?
walerka, tak jak Ania C pisze, w Galerii jest sklep Bartka
w niedziele przyjeżdza tata! jupi! :)
witamine D i Omega 3 mam zalecenie podawac jej jeszcze przez jakis czas, ze wzgledu na te infekcje i żłobek, pozatym w żłobku super, z uśmiechem mnie żegna i wita :)
tea, nie martw sie Wojtek ma jeszcze czas :) a pytalas pediatre co o tym mysli?
walerka, tak jak Ania C pisze, w Galerii jest sklep Bartka
w niedziele przyjeżdza tata! jupi! :)
Ninuska chcesz kluska?
tea, i moj i Stas ulki dopiero kilka dni temu zaczeli cos probowac, a Twoj Wojtek przeciez mlodszy jest. zreszta i tak ma jeszcze czas! choc wiem co czujesz, bo ja tez niby o tym wiem, ale dziwnie tak, ze inne dzieci w tym wieku juz biegaja lepiej niz pilkarze reprezentacji na euro :-), a moj wyglada nawet na starszego niz jest, a ciagle na czworakach. poza tym u nas to dopiero pojedyncze kroczki, zrobi max 3 i sie czegos lapie, pada na kolana lub pupe.
Ja włśnie jestem po wizycie u pediatry i na czas lata na razie kazaał odstawić witaminę.
Enjoy- u nas też tak było 3 kroczki a potem przerwa na jakieś 2 tygodnie, aż przyszedł dzień jak sie raz ruszyła i wtedy juz poszło. Ona po prostu była bardzo ostrozna. Znam sporo dzieci które zaczeły chodzić jak miały rok i 3 lub 4 miesiące. Z reszta moja mała w przeliczeniu na wiek skorygowany tez prawie miała rok i 3 miesiace. Dzieci które długo czworakuja potem szybciej i od razu poprawnie robia inne rzeczy, np wchodzenie po schodach
Enjoy- u nas też tak było 3 kroczki a potem przerwa na jakieś 2 tygodnie, aż przyszedł dzień jak sie raz ruszyła i wtedy juz poszło. Ona po prostu była bardzo ostrozna. Znam sporo dzieci które zaczeły chodzić jak miały rok i 3 lub 4 miesiące. Z reszta moja mała w przeliczeniu na wiek skorygowany tez prawie miała rok i 3 miesiace. Dzieci które długo czworakuja potem szybciej i od razu poprawnie robia inne rzeczy, np wchodzenie po schodach
wspolczuje czworek, u nas byla mega maruda, tak troche jak mamusia przed okresem - sama nie wiedziala czego chce i na wszystko reagowala placzem, jak ten Adrian z nami wytrzymuje to ja nie wiem. U nas dzien taty w niedziele, kupilam kubek i kartke ktora mam zamiar ozdobic z Jula i mam dylemat - byc wygodna i dac dlugopis - bardzo lubi mazac czy odwazna i farby do malowania rekami (jak je znajde bo dom dalej nie rozpakowany po przeprowadzce), ryzykujac farbe wszedzie
Ja też myślę, że każde dziecko ma swój czas na chodzenie i nie ma się o co martwić. Ja wam czasem tego nie-chodzenia zazdroszczę.
U nas też wysło 6 zębów w kilka dni - dwójki dolne i wszystkie czwórki. I zdecydowanie nie mogę powiedzieć, że tego nie zauważyłam. Był/jest tak marudny i rozchwiany emocjonalnie że jużledwie ciągne. Ale dziś piąteczek, przyjeżdża moja mama i weekend odpoczynku..A jutro wybieramy się nawet na mecz do strefy kibica. Kto idzie?:)
U nas też wysło 6 zębów w kilka dni - dwójki dolne i wszystkie czwórki. I zdecydowanie nie mogę powiedzieć, że tego nie zauważyłam. Był/jest tak marudny i rozchwiany emocjonalnie że jużledwie ciągne. Ale dziś piąteczek, przyjeżdża moja mama i weekend odpoczynku..A jutro wybieramy się nawet na mecz do strefy kibica. Kto idzie?:)
Moje dziecko tez jest marudne, ale nie bardziej niż przez ostatnie pół roku, mam wrażenie ze jest taka rozpieszczona chyba. Bo ona jest super marudna tylko w domu, natomiast na dworzu jest ok. Ubiera sobie jakies spodnie na głowe i pokazuje ze chce isc dada, na dworzu siedziałaby cały dzień, czesto jest płacz jak wracamy do domu.
tak dla niej tylko wozek, ty podrecznego nie mozesz miec dla niej. kiedy bedziecie, to moze sie spotkamy jak bedziesz miec chwilke, moze do muzeum?
wozek idzie z toba w gdansku ale z tego co pamietam to wyjezdza na tasmie w londynie wiec przygotuj sie na to mozesz miec kawalek do przejscia, w gdansku w obie str odbierasz z plyty. my latamy bez wozka bo mamy w gdansku.
a kiedy bedziesz?
wozek idzie z toba w gdansku ale z tego co pamietam to wyjezdza na tasmie w londynie wiec przygotuj sie na to mozesz miec kawalek do przejscia, w gdansku w obie str odbierasz z plyty. my latamy bez wozka bo mamy w gdansku.
a kiedy bedziesz?
ale cisza pewnie wszyscy na dworzu bo pogoda ladna.
karinka - miniemy sie troche bo ja jestem 1-8.07 w gdansku ale 10.07 mam wolne to moze uda nam sie spotkac.
mamy troche kongo z Jula bo za sciana robia sasiedzi remont i w trakcie dnia obudzili ja pare razy wiertarka i waleniem i teraz wpada w histerie jak sie ja kladzie w jej pokoju bo sie boi. wiec musimy z nia siedziec i trzymac reke na niej jak zasypia zeby czula ze jestesmy, plus bawimy sie z nia w jej pokoju zeby zobaczyla ze nie jest tam strasznie.
poza tym ciezko, jutro pogrzeb,ciezko nam a to odwleczenie tylko pogorszylo sprawe ale tak tu sie to odbywa.
karinka - miniemy sie troche bo ja jestem 1-8.07 w gdansku ale 10.07 mam wolne to moze uda nam sie spotkac.
mamy troche kongo z Jula bo za sciana robia sasiedzi remont i w trakcie dnia obudzili ja pare razy wiertarka i waleniem i teraz wpada w histerie jak sie ja kladzie w jej pokoju bo sie boi. wiec musimy z nia siedziec i trzymac reke na niej jak zasypia zeby czula ze jestesmy, plus bawimy sie z nia w jej pokoju zeby zobaczyla ze nie jest tam strasznie.
poza tym ciezko, jutro pogrzeb,ciezko nam a to odwleczenie tylko pogorszylo sprawe ale tak tu sie to odbywa.
a my po 3-dniowych odwiedzinach taty - wiec dzisiaj troche smutno i pusto...
walerka napisalam do ciebie na priv...
sluchajcie, mam pytanie, jak teraz wyglada u was schemat jedzenia? chodzi mi o śniadanie. Chce wprowadzić jak najwiecej normalnych śniadań, rano po przebudzeniu dostaje butle z mlekiem ok 7, a przed spaniem kaszke ok. 11, i jak probowalam dawac między tymi dwoma posiłkami jakies kanapki, jajecznicę itp. to zje dwa kęsy i koniec. Zastaniawiam się czy może zrezygnować z tej butli na rzecz wlasnie "doroslego" śniadania... albo to drugie śniadanie robic normalniejsze... problem w tym ze wtedy jest juz w żłobku.
walerka napisalam do ciebie na priv...
sluchajcie, mam pytanie, jak teraz wyglada u was schemat jedzenia? chodzi mi o śniadanie. Chce wprowadzić jak najwiecej normalnych śniadań, rano po przebudzeniu dostaje butle z mlekiem ok 7, a przed spaniem kaszke ok. 11, i jak probowalam dawac między tymi dwoma posiłkami jakies kanapki, jajecznicę itp. to zje dwa kęsy i koniec. Zastaniawiam się czy może zrezygnować z tej butli na rzecz wlasnie "doroslego" śniadania... albo to drugie śniadanie robic normalniejsze... problem w tym ze wtedy jest juz w żłobku.
Ninuska chcesz kluska?
Walerka trzymajcie sie...
U nas pogoda zmienna jest:)raz 27st raz 17:)
Co do sniadanka to u nas roznie bo Julka roznie je mleko..czasami chce o 24 i 5 i wtedy daje po 8 jajecznice lub kanapke lub bulkeczke i jajko na twardo..
Czasami spi do 4-5(pije mleko raz w nocy)to wtedy po 8 robie kaszke..
Nastepny posilek to owoce o 10 i zupa o 12 itd itd:)
U nas pogoda zmienna jest:)raz 27st raz 17:)
Co do sniadanka to u nas roznie bo Julka roznie je mleko..czasami chce o 24 i 5 i wtedy daje po 8 jajecznice lub kanapke lub bulkeczke i jajko na twardo..
Czasami spi do 4-5(pije mleko raz w nocy)to wtedy po 8 robie kaszke..
Nastepny posilek to owoce o 10 i zupa o 12 itd itd:)
ja znów po krótkiej przerwie... :)
mały znów dziś zaczął kaszleć ale daliśmy go do żłobka.wraca ten katar i kaszel co jakiś czas...
a co do jedzenia to rano mały je butle,a potem w żłobku śniadanko,obiad i podwieczorek, i w domu czasem owoc/jogurt jak nie ma w żłobku danego dnia i na noc butla i w nocy już nie je.w weekendy troche inaczej bo jesteśmy z małym,ale na śniadanko różnie :twarożek ze szczypiorkiem,ser,wędlinka,jajko z zieleninką,ostatnio parówkę wcinał.
a jakie warzywa i owoce na surowo dajecie? i czy truskawki dajecie? ja dałąm na próbę 1-2 i nic nie było więc chyba spróbuję więcej ale jakoś nie mam szczęścia bo nie były super słodkie...
co do chodzenia-to każde dziecko przecież sie inaczej rozwija, u nas było tak,że wstawał sam przy ścianie albo przy barierkach a potem teściu go puścił i zrobił kroczek a potem już się zaczęło i w przeciągu kilku dni zaczął chodzić jak Godżilla -ręce podniesione ,szeroko nogi i cała droga moja :)
mały znów dziś zaczął kaszleć ale daliśmy go do żłobka.wraca ten katar i kaszel co jakiś czas...
a co do jedzenia to rano mały je butle,a potem w żłobku śniadanko,obiad i podwieczorek, i w domu czasem owoc/jogurt jak nie ma w żłobku danego dnia i na noc butla i w nocy już nie je.w weekendy troche inaczej bo jesteśmy z małym,ale na śniadanko różnie :twarożek ze szczypiorkiem,ser,wędlinka,jajko z zieleninką,ostatnio parówkę wcinał.
a jakie warzywa i owoce na surowo dajecie? i czy truskawki dajecie? ja dałąm na próbę 1-2 i nic nie było więc chyba spróbuję więcej ale jakoś nie mam szczęścia bo nie były super słodkie...
co do chodzenia-to każde dziecko przecież sie inaczej rozwija, u nas było tak,że wstawał sam przy ścianie albo przy barierkach a potem teściu go puścił i zrobił kroczek a potem już się zaczęło i w przeciągu kilku dni zaczął chodzić jak Godżilla -ręce podniesione ,szeroko nogi i cała droga moja :)
rano pierwszy posilek okolo 8.00 daje kaszke lyzeczka, pozniej 10.00 kanapka + owoc, a mleko z butli dopiero okolo 12.00 przed drzemka.
owoce daje wszystkie - do kaszki, jogurtu lub w musie, ale jak dam w kawalkach to Olaf i tak je tylko jablko, gruszke, banana, winogrona i borowki.
czosnku do dan gotowanych mlodemu nie dodaje, ale czasami je w czyms co gotuje wszystkim np w gulaszu lub innym sosie.
owoce daje wszystkie - do kaszki, jogurtu lub w musie, ale jak dam w kawalkach to Olaf i tak je tylko jablko, gruszke, banana, winogrona i borowki.
czosnku do dan gotowanych mlodemu nie dodaje, ale czasami je w czyms co gotuje wszystkim np w gulaszu lub innym sosie.
Zalozylam nowy, juz prawie letni watek:
http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=390856&c=1&k=160
http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=390856&c=1&k=160