Widok
Swiat jest popaprany coraz bardziej, a wielu ludzi sie na to nie zgadza, bo maja inne wartosci.
Nie ten zwiazek to tamten, tu sie przespie, tu zalicze itd..
Nie kazdy jednak ma takie popaprane prorytety w zyciu. W koncu nie jestesmy zwierzetami. Wielu ludzi ma honor, godnosc I tego poprostu nie rozumie. W zasadzie tutaj nie ma czego rozumiec. I dlatego woli odejsc niz zyc w takim popapranym swiecie cierpiac.
Oczywyscie wmawia im sie, ze to choroba, ze to NIE jest normalne zachowanie. A to jest calkiem normalne zachowanie, kiedy cierpi twoja dusza, a twoj honor I godnosc potraktowal jak smieci.
Bo jezeli ktos wczesniej nie mial takich przypadlosci, a teraz nagle sa. To skad sie to wzielo...przeciez nie z kosmosu... Ktos komus poprostu zniszczyl zycie, a najgorsze ze zabral mu czas, dni miesiace lata!!
Ale najlatwiej sprowadzic to do choroby, przeciez tak jest najwygodniej. Po co rozumiec problem skaleczonej duszy, skoro odrazu mozna sprowadzic do choroby I z gory zalozonych tez...
A ci ludzie poprostu chca sie uwolnic, od tego bolu, przyszlosci, ktora moze I'm przyniesc podobny los.
Jedno jest pewne. Swiat jest piekny, a cierpimy przez innych ludzi. I druga teza. Chcesz byc pewny, ze nikt cie nie skrzywdzi w zwiazku...nie wiaz sie.
Przez takie relacje wielu wspanialych ludzi, pelnych zycia, radosci odeszlo lub sa dzis wycofani lub zyja jeszcze tylko po to zeby nie sprawic przykrosci swoim najblizszym. Kazdy po takich przyzyciach chce sie zabic, nie kazdy jednak ma te odwage to zrobic.
Nie ten zwiazek to tamten, tu sie przespie, tu zalicze itd..
Nie kazdy jednak ma takie popaprane prorytety w zyciu. W koncu nie jestesmy zwierzetami. Wielu ludzi ma honor, godnosc I tego poprostu nie rozumie. W zasadzie tutaj nie ma czego rozumiec. I dlatego woli odejsc niz zyc w takim popapranym swiecie cierpiac.
Oczywyscie wmawia im sie, ze to choroba, ze to NIE jest normalne zachowanie. A to jest calkiem normalne zachowanie, kiedy cierpi twoja dusza, a twoj honor I godnosc potraktowal jak smieci.
Bo jezeli ktos wczesniej nie mial takich przypadlosci, a teraz nagle sa. To skad sie to wzielo...przeciez nie z kosmosu... Ktos komus poprostu zniszczyl zycie, a najgorsze ze zabral mu czas, dni miesiace lata!!
Ale najlatwiej sprowadzic to do choroby, przeciez tak jest najwygodniej. Po co rozumiec problem skaleczonej duszy, skoro odrazu mozna sprowadzic do choroby I z gory zalozonych tez...
A ci ludzie poprostu chca sie uwolnic, od tego bolu, przyszlosci, ktora moze I'm przyniesc podobny los.
Jedno jest pewne. Swiat jest piekny, a cierpimy przez innych ludzi. I druga teza. Chcesz byc pewny, ze nikt cie nie skrzywdzi w zwiazku...nie wiaz sie.
Przez takie relacje wielu wspanialych ludzi, pelnych zycia, radosci odeszlo lub sa dzis wycofani lub zyja jeszcze tylko po to zeby nie sprawic przykrosci swoim najblizszym. Kazdy po takich przyzyciach chce sie zabic, nie kazdy jednak ma te odwage to zrobic.
Ale rady dostałaś :(
Moim zdaniem powinnaś pogadać o tym z psychologiem, ewentualnie zgłosić męża do szpitala psychiatrycznego na obserwacje. Skoro jesteście małżeństwem, to masz do tego prawo. Pamiętaj, że podżeganie do samobójstwa, jak ci tu niektórzy radzą to przestępstwo. A jeśli wiesz o tym, że mąż może się targnąć na życie i nic z tym nie zrobisz, to też mogą cię oskarżyć. Po co sobie komplikować życie? Nie daj się mężowi zastraszyć, tylko normalnie zgłoś to, że on chce się zabić i niech go zamkną na obserwacji. Trochę tam posiedzi to oprzytomnieje.
Sama też powinnaś iść do psychologa, bo to raczej ciężkie dla ciebie. Niestety nie polecę ci nikogo z okolicy, bo przeniosłam się niedawno. Sama chodziłam wcześniej do Pracowni Psychorozwoju Izabeli Kielczyk w Warszawie, gdzie dotąd mieszkałam. Tam pracowali naprawdę dobrzy specjaliści i nie wiem, czy tu znajdę kogoś równie dobrego.
Moim zdaniem powinnaś pogadać o tym z psychologiem, ewentualnie zgłosić męża do szpitala psychiatrycznego na obserwacje. Skoro jesteście małżeństwem, to masz do tego prawo. Pamiętaj, że podżeganie do samobójstwa, jak ci tu niektórzy radzą to przestępstwo. A jeśli wiesz o tym, że mąż może się targnąć na życie i nic z tym nie zrobisz, to też mogą cię oskarżyć. Po co sobie komplikować życie? Nie daj się mężowi zastraszyć, tylko normalnie zgłoś to, że on chce się zabić i niech go zamkną na obserwacji. Trochę tam posiedzi to oprzytomnieje.
Sama też powinnaś iść do psychologa, bo to raczej ciężkie dla ciebie. Niestety nie polecę ci nikogo z okolicy, bo przeniosłam się niedawno. Sama chodziłam wcześniej do Pracowni Psychorozwoju Izabeli Kielczyk w Warszawie, gdzie dotąd mieszkałam. Tam pracowali naprawdę dobrzy specjaliści i nie wiem, czy tu znajdę kogoś równie dobrego.
Nie lepiej siedzieć w związku i być nieszczęśliwym. Poza tym jeśli facet bije, pije lub jest leń to w końcu trafia to do kobiety a niestety nie znam kobietki która by biła faceta i on od niej odszedł. Może dlatego faceci są tymi gorszymi. Druga rzecz nie wiem czy z litości chciałabyś zostać z facetem i potem z nim współżyć i tak żyć bo żyć i na odwrót. Często to boli ale trzeba zrozumieć tą drugą osobę, że jest nieszczęśliwa.
Kasiu kochanie, czytanie ze zrozumieniem... podstawówka...
no to lecimy po kolei:
"To juz jie te czasy kiedy ludzie łaczyli się małżeńskie związki w wieku 23 lat" - skoro znam tylko takie przypadki, to chyba jednak te czasy ;)))
"zarabia dwa koła i jest sam to pierdoła" - nic takiego nie napisałem, napisałem, że jeśli zarabia mało, i ŚWIADOMIE WYBRAŁ że chce być sam, to jest kretynem
"Czyżbyś swój związek (...) z czysto materialnych pobudek?" - nie, to JA jestem facetem, i to JA zarabiam ;) Moja kobitka pracuje WYŁĄCZNIE dlatego, że wybrałem sobie taką która pracować chce, i lubi to co robi, bo również to ją uszczęśliwia :)
Nie uważam również, żebym tracił czas :) uwielbiam się nabijać z osób, które nie potrafią argumentować i potwierdzić swojej tezy bądź racji :) najlepsi są tacy, którzy nie rozumieją tego co przeczytali, i widzą coś innego niż faktycznie autor miał na myśli ;) chociaż piszę w bardzo przystępny dla wszystkich sposób ;) zmuszam się żeby nie używać zwrotów, bądź słów, które mogły by zostać nie zrozumiane przez czytelnika ;) a niektórzy - jak widać - i tak rozumieją na opak ;) a może tylko UDAJĄ że nie rozumieją, bo są zbyt przerażeni tym jak wygląda prawdziwe życie, żeby zgodzić się z (w tym wypadku) moją opinią ;)
no to lecimy po kolei:
"To juz jie te czasy kiedy ludzie łaczyli się małżeńskie związki w wieku 23 lat" - skoro znam tylko takie przypadki, to chyba jednak te czasy ;)))
"zarabia dwa koła i jest sam to pierdoła" - nic takiego nie napisałem, napisałem, że jeśli zarabia mało, i ŚWIADOMIE WYBRAŁ że chce być sam, to jest kretynem
"Czyżbyś swój związek (...) z czysto materialnych pobudek?" - nie, to JA jestem facetem, i to JA zarabiam ;) Moja kobitka pracuje WYŁĄCZNIE dlatego, że wybrałem sobie taką która pracować chce, i lubi to co robi, bo również to ją uszczęśliwia :)
Nie uważam również, żebym tracił czas :) uwielbiam się nabijać z osób, które nie potrafią argumentować i potwierdzić swojej tezy bądź racji :) najlepsi są tacy, którzy nie rozumieją tego co przeczytali, i widzą coś innego niż faktycznie autor miał na myśli ;) chociaż piszę w bardzo przystępny dla wszystkich sposób ;) zmuszam się żeby nie używać zwrotów, bądź słów, które mogły by zostać nie zrozumiane przez czytelnika ;) a niektórzy - jak widać - i tak rozumieją na opak ;) a może tylko UDAJĄ że nie rozumieją, bo są zbyt przerażeni tym jak wygląda prawdziwe życie, żeby zgodzić się z (w tym wypadku) moją opinią ;)
Dawno nie czytałam wiekszej obrazoburczej BZDURY! Co za kołtuńskie podejście do wyboru drogi życiowej?! To juz jie te czasy kiedy ludzie łaczyli się małżeńskie związki w wieku 23 lat i żyli długo... bo przecież rozwodzić się nie wypadało, chcociaż mąż pił i bił... A moze ktoś nie nadaje sie do współnego życia? Albo nie spotkał osoby, z którą chciałby przejść dłuzszy odcienek swojego życia? Moze nie chciał wysługiwac się bezpłatną pracą w postaci prania, sprzątania panu, którego jedynym zadaniem społecznym jest to żeby BYŁ?! Byle jaki ale ... jest? Co z kosmiczna bzdura! Bardzo zabawne uproszczenie że jak ktoś " zarabia dwa koła i jest sam to pierdoła"... Czyżbyś swój związek wraz ze swoimi znajomymi ( jaki pan - taki kram i jego znajomi) z czysto materialnych pobudek? ( dwie pensje po dwa koła, wikt i opierunek?) Naprawdę, że też niektórym kołtunom chce się tracić czas, który mogliby poświecić dla swojej RODZINY na pisanie takich herezji. Pozdrawiam świadomych, racjonalnych.