Widok
i po co te wycieczki osobiste? czy ja Cie gdzieś obraziłem? ;) dlaczego mnie cały czas atakujesz? :)
jak mówisz mądremu człowiekowi, że jest idiotą, to go to nie interesuje, bo wie, że nie jest...
ale jak powiesz idiocie, że jest idiotą... no cóż...
czyżbyś poczuła się urażona, dlatego chcesz mi oddać przez wzgląd mój komentarz dot. pierdół/starych panien w wieku ~35+ ? ^^"
dziwne.... ;)))))))))
jak mówisz mądremu człowiekowi, że jest idiotą, to go to nie interesuje, bo wie, że nie jest...
ale jak powiesz idiocie, że jest idiotą... no cóż...
czyżbyś poczuła się urażona, dlatego chcesz mi oddać przez wzgląd mój komentarz dot. pierdół/starych panien w wieku ~35+ ? ^^"
dziwne.... ;)))))))))
Kochana, niezależnie od tego, czy Twój mąż chce po prostu zwrócić na siebie Twoją uwagę czy faktycznie ma takie plany, pamiętaj, że dorosły człowiek sam podejmuje decyzje. Rozstanie może wyjść z Twojej inicjatywy, ale co zrobi z tym Twój mąż, to jest tylko i wyłącznie Jego decyzja; nie możesz brać za tę decyzję odpowiedzialności.
Jeśli chodzi o zgłoszenie - raczej na bieżąco, kiedy akurat ma miejsce taka sytuacja możesz zadzwonić i zgłosić; zainterweniują.
Życzę siły.
Jeśli chodzi o zgłoszenie - raczej na bieżąco, kiedy akurat ma miejsce taka sytuacja możesz zadzwonić i zgłosić; zainterweniują.
Życzę siły.
Aha kochana dodam coś jeszcze. Ta kuzynka o której pisałam przez te 18 lat odchodziła od tego faceta kilka razy i wracała. Dawała się nabrać na jego obiecanki. Raz wylądowała w domu samotnej matki. Wtedy wynajął mieszkanie z dala od kolegów żeby nie pić. Ogólnie awantury były w weekend a do pracy chodził. Tyle razy mówiliśmy żeby odeszła ale to była wielka miłość. Teraz już ma tak dosyć że wręcz powiedziała bym że go nienawidzi. Twoja decyzja ale jeśli podjęłaś, że odchodzi z to nie rezygnując i bądź twarda. U mojej kuzynki miesiąc było dobrze a potem coraz gorzej.
czemu obrażasz ludzi? Znam dużo ludzi w tym (moim) wieku samotnych. Są samotni z różnych powodów. Niektórzy dopiero teraz po 30 wchodzą w związki. Są bardzo wartościowymi ludźmi, sama jesteś pierdołą, która się uważa za lepsza skoro tak piszesz o innych. Samobójstwa się popełnia w różnym wieku i samobójca ma w duszy czy kogoś to obciąży- np. ostatnio ten niemiecki pilot. Jak ktoś chce to zrobić to zrobi i nie wolno się tym obciążać i mieć poczucie winy. Pomijając histeryków którzy chcą zwrócić uwagę, ci się wcale zabić nie chcą, prawdziwy samobójca będzie to robił żeby się udało. Niestety znam sporo takich historii.
Na pewno trzeba zawsze pamiętać o sobie, faceci bywają mistrzami emocjonalnego szantażu, nie słuchaj tego gadania, on sam jest kowalem swojego losu a ty swojego. Oczywiście w małżeństwach trzeba się wspierać ale w zdrowych małżeństwach,od toksycznych osób się ucieka.
Na pewno trzeba zawsze pamiętać o sobie, faceci bywają mistrzami emocjonalnego szantażu, nie słuchaj tego gadania, on sam jest kowalem swojego losu a ty swojego. Oczywiście w małżeństwach trzeba się wspierać ale w zdrowych małżeństwach,od toksycznych osób się ucieka.
Dawno nie czytałam wiekszej obrazoburczej BZDURY! Co za kołtuńskie podejście do wyboru drogi życiowej?! To juz jie te czasy kiedy ludzie łaczyli się małżeńskie związki w wieku 23 lat i żyli długo... bo przecież rozwodzić się nie wypadało, chcociaż mąż pił i bił... A moze ktoś nie nadaje sie do współnego życia? Albo nie spotkał osoby, z którą chciałby przejść dłuzszy odcienek swojego życia? Moze nie chciał wysługiwac się bezpłatną pracą w postaci prania, sprzątania panu, którego jedynym zadaniem społecznym jest to żeby BYŁ?! Byle jaki ale ... jest? Co z kosmiczna bzdura! Bardzo zabawne uproszczenie że jak ktoś " zarabia dwa koła i jest sam to pierdoła"... Czyżbyś swój związek wraz ze swoimi znajomymi ( jaki pan - taki kram i jego znajomi) z czysto materialnych pobudek? ( dwie pensje po dwa koła, wikt i opierunek?) Naprawdę, że też niektórym kołtunom chce się tracić czas, który mogliby poświecić dla swojej RODZINY na pisanie takich herezji. Pozdrawiam świadomych, racjonalnych.
Kasiu kochanie, czytanie ze zrozumieniem... podstawówka...
no to lecimy po kolei:
"To juz jie te czasy kiedy ludzie łaczyli się małżeńskie związki w wieku 23 lat" - skoro znam tylko takie przypadki, to chyba jednak te czasy ;)))
"zarabia dwa koła i jest sam to pierdoła" - nic takiego nie napisałem, napisałem, że jeśli zarabia mało, i ŚWIADOMIE WYBRAŁ że chce być sam, to jest kretynem
"Czyżbyś swój związek (...) z czysto materialnych pobudek?" - nie, to JA jestem facetem, i to JA zarabiam ;) Moja kobitka pracuje WYŁĄCZNIE dlatego, że wybrałem sobie taką która pracować chce, i lubi to co robi, bo również to ją uszczęśliwia :)
Nie uważam również, żebym tracił czas :) uwielbiam się nabijać z osób, które nie potrafią argumentować i potwierdzić swojej tezy bądź racji :) najlepsi są tacy, którzy nie rozumieją tego co przeczytali, i widzą coś innego niż faktycznie autor miał na myśli ;) chociaż piszę w bardzo przystępny dla wszystkich sposób ;) zmuszam się żeby nie używać zwrotów, bądź słów, które mogły by zostać nie zrozumiane przez czytelnika ;) a niektórzy - jak widać - i tak rozumieją na opak ;) a może tylko UDAJĄ że nie rozumieją, bo są zbyt przerażeni tym jak wygląda prawdziwe życie, żeby zgodzić się z (w tym wypadku) moją opinią ;)
no to lecimy po kolei:
"To juz jie te czasy kiedy ludzie łaczyli się małżeńskie związki w wieku 23 lat" - skoro znam tylko takie przypadki, to chyba jednak te czasy ;)))
"zarabia dwa koła i jest sam to pierdoła" - nic takiego nie napisałem, napisałem, że jeśli zarabia mało, i ŚWIADOMIE WYBRAŁ że chce być sam, to jest kretynem
"Czyżbyś swój związek (...) z czysto materialnych pobudek?" - nie, to JA jestem facetem, i to JA zarabiam ;) Moja kobitka pracuje WYŁĄCZNIE dlatego, że wybrałem sobie taką która pracować chce, i lubi to co robi, bo również to ją uszczęśliwia :)
Nie uważam również, żebym tracił czas :) uwielbiam się nabijać z osób, które nie potrafią argumentować i potwierdzić swojej tezy bądź racji :) najlepsi są tacy, którzy nie rozumieją tego co przeczytali, i widzą coś innego niż faktycznie autor miał na myśli ;) chociaż piszę w bardzo przystępny dla wszystkich sposób ;) zmuszam się żeby nie używać zwrotów, bądź słów, które mogły by zostać nie zrozumiane przez czytelnika ;) a niektórzy - jak widać - i tak rozumieją na opak ;) a może tylko UDAJĄ że nie rozumieją, bo są zbyt przerażeni tym jak wygląda prawdziwe życie, żeby zgodzić się z (w tym wypadku) moją opinią ;)
Nie lepiej siedzieć w związku i być nieszczęśliwym. Poza tym jeśli facet bije, pije lub jest leń to w końcu trafia to do kobiety a niestety nie znam kobietki która by biła faceta i on od niej odszedł. Może dlatego faceci są tymi gorszymi. Druga rzecz nie wiem czy z litości chciałabyś zostać z facetem i potem z nim współżyć i tak żyć bo żyć i na odwrót. Często to boli ale trzeba zrozumieć tą drugą osobę, że jest nieszczęśliwa.
Ale rady dostałaś :(
Moim zdaniem powinnaś pogadać o tym z psychologiem, ewentualnie zgłosić męża do szpitala psychiatrycznego na obserwacje. Skoro jesteście małżeństwem, to masz do tego prawo. Pamiętaj, że podżeganie do samobójstwa, jak ci tu niektórzy radzą to przestępstwo. A jeśli wiesz o tym, że mąż może się targnąć na życie i nic z tym nie zrobisz, to też mogą cię oskarżyć. Po co sobie komplikować życie? Nie daj się mężowi zastraszyć, tylko normalnie zgłoś to, że on chce się zabić i niech go zamkną na obserwacji. Trochę tam posiedzi to oprzytomnieje.
Sama też powinnaś iść do psychologa, bo to raczej ciężkie dla ciebie. Niestety nie polecę ci nikogo z okolicy, bo przeniosłam się niedawno. Sama chodziłam wcześniej do Pracowni Psychorozwoju Izabeli Kielczyk w Warszawie, gdzie dotąd mieszkałam. Tam pracowali naprawdę dobrzy specjaliści i nie wiem, czy tu znajdę kogoś równie dobrego.
Moim zdaniem powinnaś pogadać o tym z psychologiem, ewentualnie zgłosić męża do szpitala psychiatrycznego na obserwacje. Skoro jesteście małżeństwem, to masz do tego prawo. Pamiętaj, że podżeganie do samobójstwa, jak ci tu niektórzy radzą to przestępstwo. A jeśli wiesz o tym, że mąż może się targnąć na życie i nic z tym nie zrobisz, to też mogą cię oskarżyć. Po co sobie komplikować życie? Nie daj się mężowi zastraszyć, tylko normalnie zgłoś to, że on chce się zabić i niech go zamkną na obserwacji. Trochę tam posiedzi to oprzytomnieje.
Sama też powinnaś iść do psychologa, bo to raczej ciężkie dla ciebie. Niestety nie polecę ci nikogo z okolicy, bo przeniosłam się niedawno. Sama chodziłam wcześniej do Pracowni Psychorozwoju Izabeli Kielczyk w Warszawie, gdzie dotąd mieszkałam. Tam pracowali naprawdę dobrzy specjaliści i nie wiem, czy tu znajdę kogoś równie dobrego.