Biblię Szatana znam bardzo dobrze. Jakoś pomija się, że laveyanin nie krzywdzi dzieci i zwierząt, nie zakłóca spokoju w cudzym domu i najpierw powinien zwrócić uwagę komuś, kto go zaczepia. Zemsta jest później. Z satanistów robi się łajdaków uczestniczących w orgiach, zapominając, ze właśnie La Vey sugerował nieobnoszenie się ze swoją żądzą i pisał o miłości małżonków i rodzinie. Biblia Szatana interpretowana na użytek kościoła, a raczej duchownych, którzy piorą mózgi wiernym. Do jednego wora wrzuca się laveyan i satanistów z Kręgu Arymana, zapominając, jaki procent satanistów/nie szatanistów/ jest pedofilami, a zwierzęta traktuje jak przedmiot. Prym wiodą tu chrześcijanie, z duchownymi na czele za aprobatą władz kościelnych. Taki łajdak jak ksiądz pedofil powinien być wywalony natychmiast ze społeczności chrześcijan Na widły Belzebuba, ilu polityków składających ręce w kościołach, uczestniczących w obrzędach świętych dla katolików zachowuje się tak, że Szatan byłby z nich dumny. Rzygać mi się chce na moje kumpla, który modli się, chodzi co tydzień na nabożeństwo, modli się przy grobie ojca, a mając ślub kościelny rżnie kochanki jak niewyżyty ogier. Jedno mi się w Biblii chrześcijan podobało: określenie faryzeizm i postać Chrystusa, których wywalił kupców ze świątyni.
Niech wszyscy, którzy źle mi życzą, pocałują mnie w d*pę.