Widok
Wydaje mi się, że nie wypada najpierw obdzwaniać gości a później dopiero zapraszać na imprezę, zależnie od ich odpowiedzi. My robiliśmy "przyjęcie weselne" w ogrodzie na 37 osób (najbliższa rodzina i przyjaciele). Zamiast zasiadanych tradycyjnie stołów zrobiliśmy stół szwedzki i stoły bez wydzielonych miejsc, tak że każdy siadał jak chciał. Nie byłoby żadnego problemu, gdyby gości było trochę mniej lub trochę więcej :)
Możesz też zdecydować się na obiad z kolacją i zaprosić tylko najbliższych, którzy na pewno dopiszą obecnością, to na pewno bezpieczna opcja.
A najbardziej tradycyjną opcją jest oczywiście weselicho, gdzie zapraszasz wszytkich, na których masz ochotę, ale musisz liczyć się z tym, że część nie przyjdzie.
Myślę, że jeżeli chodzi o frekwencję, to największą rolę odgrywa wyprzedzenie z jakim zapraszasz gosci. Jak zapraszasz miesiąc przed, to musisz się liczyć z tym, że wiele osób może już mieć plany, z których niekoniecznie mogą zrezygnować.
Możesz też zdecydować się na obiad z kolacją i zaprosić tylko najbliższych, którzy na pewno dopiszą obecnością, to na pewno bezpieczna opcja.
A najbardziej tradycyjną opcją jest oczywiście weselicho, gdzie zapraszasz wszytkich, na których masz ochotę, ale musisz liczyć się z tym, że część nie przyjdzie.
Myślę, że jeżeli chodzi o frekwencję, to największą rolę odgrywa wyprzedzenie z jakim zapraszasz gosci. Jak zapraszasz miesiąc przed, to musisz się liczyć z tym, że wiele osób może już mieć plany, z których niekoniecznie mogą zrezygnować.
a my na podziękowanie zamówiliśmy takie coś: http://allegro.pl/serce-duze-podziekowania-dla-rodzicow-grawer-i4410751645.html
do tego planujemy zakupić słodkości, nie wiemy jeszcze w jakiej postaci, ale rodzice uwielbiają słodycze :)
kurczę już tak niewiele czasu zostało, a nerwy coraz bardziej łapią :D
do tego planujemy zakupić słodkości, nie wiemy jeszcze w jakiej postaci, ale rodzice uwielbiają słodycze :)
kurczę już tak niewiele czasu zostało, a nerwy coraz bardziej łapią :D
witam, mamy problemik. Nie wiemy czy zrobimy wesele czy obiad z kolacją. Mamy mała rodzinę. Czy wypada podzwonić do tych co chcemy zaprosić i spytać czy możemu wysłac zaproszenie. Bo jak większość nie bedzie mogla to zrobimy obiad weselny. wiec wole wiedziec przed zorganizowaniem uroczystości. Nie wiem czy zrozumieliście mnie. Gdybym miala dużą rodzinę to co innego bo na 100 % bym weselicho robiła.
wędlin na stolach nie było ,ale mieliśmy wiejski stół który był oblężony przez gosci:))) (ogórki małosolne, smalec ze skwarkami,i sporo wędlin takich wiejskich)
na obiedzie najlepiej zeszły devolie, i gordon blue w płatkach :)
szynka płonąca --nic nie zostało!!
tak samo z rybami (łosoś,pstrąg w lekkiej galarecie)
naleśniczki z lososiem i paluszkami krabowymi oraz krewetkami
a najwięcej zostało(tzn zostały wyrzucone): salatki:raviollie ,gyros, grecka ,ryba po grecku
na obiedzie najlepiej zeszły devolie, i gordon blue w płatkach :)
szynka płonąca --nic nie zostało!!
tak samo z rybami (łosoś,pstrąg w lekkiej galarecie)
naleśniczki z lososiem i paluszkami krabowymi oraz krewetkami
a najwięcej zostało(tzn zostały wyrzucone): salatki:raviollie ,gyros, grecka ,ryba po grecku
U nas niewiele zeszło z mięs i wędlin na półmiskach, dużo poszło sałatki warzywnej, chleba ze smalcem, roladek z łososia. Jeżeli chodzi o mięsa - niezawodny (choć sztampowy) okazał się devolay - poszły wszystkie, zostało nam dużo bitek wołowych w sosie własnym (mimo, że pyszne), poszły pierogi prawie całe.
Wydaje mi się, że najlepiej schodzą (pomijając walory smaokowe ofkors ;) ) te niebrudzące potrawy, które się łatwo je :)
Wydaje mi się, że najlepiej schodzą (pomijając walory smaokowe ofkors ;) ) te niebrudzące potrawy, które się łatwo je :)