Widok

Mówicie do Teściów Mamo i Tato???

Wesele bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Ja jestem już 5 miesięcy po ślubie i nie mogę się przełamać, normalnie szok. Mówię cały czas do nich bezosobowo, mój mężuś już się denerwuje tym, co mam zrobić??? A jak to jest u was?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
oj perelko ja tez bede miala z tym ogromny problem

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja mówię pani i pan i chyba dłuuuuuuuuuugo potrwa zani coś się w tej sprawie zmieni, bo szczególnie tesciowej strasznie nie lubię

po slubie nic sie nie zmieni, pewnie powie że mam mowić mamo, ale ani mysle tak zrobic, nie i koniec, przez gardło mi to nie przejdzie

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja sie do moich rodzicow zwracam na ty - nei jest to brakiem szacunku mojej strony, tylko tak mnie nauczyli i wole te forme niz mamo, czy mama moglaby podejsc - to dla mnei jakies takie sztuczne
wlasnei te druga forme mam dla tesciow ;)
choc do tesciowki mowie mamunia a jej to odpowiada :))

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja sie wlasnie zastanawiam jak to bedzie z nami...Moj Rafał do moich na pewno powie "mamo i tato", mieszka z nami i ma rewelacyjny kontakt z moimi rodzicami:):) natomiast ja czuje ze szybciej powiem do tescia tato niz do tesciowej mamo, choc oboje sa dla mnie dobrzy ii mili ...ja w sumie nawet nie wiem czy Tescie beda sobie zyczyli aby do nich mowic Mamo Tato...


image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Mówię "mamo i tato" choć z początku było bardzo ciężko. Wychodzę z załóżenia, ze rodzicow ma sie tylko jednych. Ale moi Tesciowie nie chcieli by nazywac ich inaczej. Z kolei moi rodzice widząc, ze moj Michal tez ma z tym problem-sami zaproponowali mu by mowil im po imieniu. Mysle, ze to dobre rozwiazanie. szacunek zawsze jest i pozostanie, bo przeciez to rodzice Ukochanego/nej, a nie ma sztucznosci i wymuszania :))

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
My mówimy mamo i tato, teraz już bez problemu. Chociaż na początku, po latach mówienia pan/pani, było trudno. Ale nasze rodziny są fajne i to normalne dla nas, że teraz do tych samych osób mówimy mamo, tato, babciu, ciociu. Zwłaszcza, że są to w większości osoby naprawdę życzliwe i możemy na nie zawsze liczyć.

Wyraźnie ze wszystkich wypowiedzi wynika, że to zależy od stosunków z teściami, nie od przekonań...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Caroline trzymaj się;) Nie będzie łatwo, ale przeciez nie możemy rezygnować z faceta bo jego mama czy siostra nas nie lubi;D
Ja też mam wrażenie, że mój mąż jest adoptowany bo wogóle nie pasuje do całej reszty:D - tak jak u Ciebie JEDYNY NORMALNY

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
U mnie jest tragedia w kontaktach z przyszłymi teściami.

W ogóle ta rodzinka jest jakaś pokręcona i tylko mój narzeczony jest normalny. Nie wiem, jak to będzie w przyszłości na spotkaniach rodzinnych i przykro mi, że tacy są.

Ciężko przychodzą mi jakiekolwiek kontakty z nimi, a nazywac ich "mamą" i "tatą" to wcale sobie nie wyobrażam.

Najlepiej byłoby po imieniu, ale jeżeli sami tego nie zaproponują to nie wiem... Załamka:(

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
W życiu mi mamo, tato, przez gardło nie przejdzie, mój męszczyzna to jedynak i jego rodzice wciąz trakutuja go jak małego synuia, a mnie jak wstrętna babe któa im kradnie jedynka, nie lubie ich! na początku znajomośći zabiegałam o to by jakos z nimi ułożyc sobie stosunki teraz mam to gdzies
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie martw się ja jestem po ślubie 7 miesięcy i tylko raz użyłam słowa tato a mamo jeszcze ani razu, także nię mogę się przełamać,
gdzie np. mój mąż już rok przed ślubem mówił do mojej mamo :) więc wydaje mi się że to zależy od człowieka i dużo od teściów

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mi niestety tez ciężko przychodzi mówienie mamo, tato;) to dla mnie nie naturalne (a do tego stosunki między nami są nieciekawe). Nawet do swoich rodziców nie mówię ciągle mamo, tato - częściej zdarza mi się mówić poprostu np "widziałaś, masz itd" czyli na "Ty".
Ale w ekstremalnych sytuacjach mówię te słowa tylko i wyłącznie ze względu na mojego męża - nie chcę mu sprawiać dodatkowych przykrości.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja mówię bezosobowo choć już ponad pół roku od ślubu minęło, po pierwsze nikt mi nie zaproponował żebym do nich zwracała się mamo tato, po drugie tak mi działają na nerwy, że było by obłuda mówic do nich jak do rodziców, na szczęście bardzo rzadko się widujemy więc mam spokój
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja mam koleżankę, która jest 4 lata po ślubie i nie mówi do teściowej mamo ... Cały czas zwrwaca się bezoosobowo ...
A ze mną nie wiem jak to będzie ...??? Uważam ze mamy jednych rodziców i to oni tylko zasługują żeby mówić do nich mamo, tato ...
Ale to rodzice mojego narzeczonego, przyszłego męża wiec ... jak odrazu się przełamię i powiem do nich mamo, tato to będe mówić ...

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
juz wymysle jakas slodka ksywke :D moze mamuś, albo matula ;)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hahahahahah, no teraz mnie rozbawiłaś :)
nie ma to jak na złośc teściowej :))))))))

może mów do niej "mamuniu" :DDDD

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja na pewno od razu po slubie bede mowila mamo i tato, glownie z tego powodu, ze moja niedoszla tesciowa tego nie chce :D

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja mówie juz do dzidków swojego przyszlego meza - babciu, dziadku - z tym nie mialam klopotow.
Natomiast z tesciami trudno bedzie... juz na sama mysl zaczynam sie bac.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja myślę, że te pierwsze razu trzeba łyknąć jak wódkę (przepraszam za porównanie) - im szybciej tym lepiej - można nawet niby dla żartu zrobić to podczas życzeń po ślubie itp. Trzeba to kilka razy zrobić jakby na siłę bez wczuwania się i bez oczekiwania, że będę to czuła, a potem jest łatwiej. Ja mówię Mamo, Tato, ale traktuję to trochę jak nazwy przez przypadek takie same, jakich używam w stosunku do swoich rodziców - wiadomo, że to nie to samo. Ale jestem przekonana, że to ważne i dla męża (żeby z czasem nie pomyślał, że utrzymywanie dystansu z jego rodziną oznacza nieustanną ochronę własnej autonomii - również w stosunku do niego), i ze względu na dzieci (może to nawet ważniejsze - żyby widziały to następstwo pokoleń - dla nich rodzice są jedno i dlatego warto, aby odnoszenie się do rodziców rodziców to podkreślało. Mówienie bezosobowe stawia któregoś z dziadków w grupie osób niezwiązanych z rodziną.) Myślę, że dla teściów to też ważne, że w ten sposób okazuje się im szacunek, a oni zazwyczaj bardzo czekają by być zaakceptowani przez tą, któremu oddają dziecko. I dla mnie ważne, bo mam to z głowy i nie męczę się lawirowaniem - jak tu mówić.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja nie lubie moich tesciow ale mój mąż chcial zebym mówila mamo i tato wiec przełamalam sie


popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A moj tesciu powiedzial zebym mowila do niego po imieniu skoro nie moge sie przelamac i powiedziec Tato. Ale coz dalej mowie bezosobowo.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry