Widok

NOC POŚLUBNA!!!!! ( do mężatek)

Wesele bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Kilka moich koleżanek, które są już po ślubie tak sie szykowały na noc poślubną z myślą, że w końcu po raz pierwszy po bożemy a tu lipa Pan Młody tak popił sobie, że nie był w stanie nawet palcem w bucie kiwnąć ;(
i to we wszytkich przypadkach!!!!

a jak to jest u was??

ja myśle, że u mnie będzie to samo hehe

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Malena, co ty KObieto wygadujesz??????

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
u mni epodobnie ale to nie przez pana młodego tylko tak ogólnie, poszlismy spac o 6.00 rano i9 już nic się nie chciało
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
fajnie;)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
MOj obecny maz w trakcie wesela wypil symboliczna lampke szampana i troszke wina w trakcie i trzymal fason przez cale przyjecie. Zreszta to nie w jego stylui upijanie sie, zwlaszcza w czasie tak waznej uroczystosci. A co do nocy poslubnej to przelozylismy ja sobie na termin pozniejszy, kiedy emocje i zmeczenie opadl i moglismy prawdziwie delektowac sie soba w romantycznym klimacie :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mój facet CZERWCOWA to fujara:) nawet mu coś takiego przez mysl nie przejdzie hehe.
On się wszytskie stydzi hehe jezeli chodzi o sex!

wyobraźcie sobie że przez 5 lat to ja musiałam kupować " gumki" bo on się panicznie bał. mówie wam tragedia@@@@

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a może narzeczony pomyśli???? Ja palnowałam mymyslałam w końcu dałam sobie spokój ( strasznie koszta) a tu niespodzianka ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jejciu CZERWCOWA ale ty masz fajnie. Jak by ktoś mi takie sex-gadżety kupił to bym go chyba po rękach całowała. Ale wyjdzie na to, że sama będe musiała iść do sex shopu i wybierać. To jest bardzo dobry pomysł. W noc poślubną jak mój facet nie będzie mógł to włączę sobie co nie co hehe

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
fajnie:)

kurcze może ja też powinnam pomysleć o jakiś niespodziankach i gadżetach dla mojego faceta co wy na to?

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A my wrócilismy z obiadu o 21, nikt nie pił i reszte wesela spedzilismy sam na sam:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
wróciliśmy o czwartej-więc obydwoje byliśmy zmęczeni (ale nie alkoholem)po drzemce była więc i noc (poranek) poslubny :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a ja też miałam prawdziwą noc poślubną w apartamencie, od wejścia i na łóżku były rozrzucone płatki róż, które wcześniej przygotował mój mąż, a rano była wspólna kąpiel w pianie również z płatami róż oraz śniadanie do łóżka :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Oczywistym, jest ze noworzenicy /oboje!!/ musza byc trzezwi do konca imprezy weselnej, bo to oni zegnają gosci a przez cale wesele muszą sie troszczyc o gosci i bawic sie wspolnie. A odnosnie nocy poslubnej.... to odlozymy "TE" sprawy na podróz poslubną bo ..... hmmm... okoklo 4-5 rano, jak juz doczlapiemy sie zmeczeni do pokoju i wezniemy prysznic to pewnie marzeniem naszym bedzie zeby sie przytulic do siebie i zasnąc.....

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
cudownie!!!
noc poślubna to bedzie niespodzianka ode mnie dla mojego mężusia!!! będę ściemniać do końca!!! bedzie cudnie!!! juz sie nie moge doczekać!!!
;o)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mój mąż przez całe wesele nic nie pił. Dopiero na poprawinach sobie pofolgował :) Noc poślubną spędziliśmy w apartamencie. Po otwarciu drzwi zamurowało nas. Koleżanka zrobiła nam bardzo mila niespodzinkę. Wszedzie były pozapalane swiece (nawet w lazience), mnostwo kwiatow, super szampan i na wszelki wypadek prezerwatywa gdybysmy jeszcze nie zdecydowali sie na dzidziusia :) A na podłodze były porozsypywane sliczne male serduszka z kolorowego papieru, naprawde super to wygladalo. Dywan z serduszek prowadzily prosto do sypalni. Okna dodatkowo byly oslonione jeszcze jedna zaslona aby poranne slonce nie zepsulo efektu (wracalismy nad ranem wiec bylo juz jasno). Bylo cudownie, ale bylismy tak zmeczeni, ze sie skonczyło tylko na podziwianiu wystroju i na wypiciu szampana :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hihihihi :-) -marzenia ściętej głowy ;-)
tak na prawdę to nie wiem, czy wspólne mieszkanie przed ślubem to aż taki super pomysł. Teraz wiem, że wiele rzeczy nas ominie. Już pomijam uroki nocy poślubnej, ale nawet pierwsze wspólne chwile na swoim, są jak ponowne zakochanie się w sobie.. :-)

Pozdrawiam
Alice -mężatka :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
My też mieliśmy przyjęcie weselne do północy.
Noc poślubna byla niespodzianką moja męża dla mnie,
(wiedziałam o tym ze względów organizacyjnych)
R. też nie pił alkoholu, tylko kieliszek szampana na początku...
To była jego decyzja i szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie inaczej.
Potem pojechaliśmy do Sopotu gdzie czekał na nas apartament,
kwiaty od męża i szampan... super!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Powiem tylko że na prawdę była to super niespodzianka i w życiu nie pomyslałabym że moja mama z czymś takim wyskoczy!!!!! Wiec Alice nigdy nie wiadomo (może teściowa Was mile zaskoczy....)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czerwcowa: super! :-) fajnie mieć taką rodzinkę :-)
My -niestety- mieszkamy razem, więc nikt nam takiej niespodzianki nie sprawi... i jeszcze pies nas rano obudzi żeby z nim wyjść na dwór :-)

Pozdrawiam
Alice -mężatka :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
My też mysleliśmy, że po całym długim dniu pełnym wydarzeń i całej przetańczonej nocy, zaśniemy błyskiem od razu. Ale jakoś tak się odświeżyliśmy po wspólnym prysznicu, że jeszcze mielismy dużo siły na noc poslubną (chociaz to już był właściwie ranek). ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

No my właśnie mieliśmy obiad weselny ;))))

Moja mama podeszła do nas po wszystkich życzeniach i podarowała nam klucz do apartamentu (na 11) piętrze nad morzem z przcudnym widokiem na port w Kołobrzegu i morze. Dodała że to po to byśmy się o wnuki szybko postarali... :)))

o WYSTRÓJ APARTAMENTU POSTARAŁA SIE MOJA KUZYNKA- nie będe opisywała szczegółów- napiszę tylko, że się postarali i efekt był super- ja przez pół godziny zwijałam się ze śmiechu (super gażety z sex-shopu, napoje energetyzujące,płatki róż,szampan,truskawaki ;))) W każdym razie niespodzianka była niesamowita!!!!! Widoki z okana i tarasu..... szum morza..... Mamy co wspomniać :)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry