Widok

NOC PRZEDŚLUBNA-do młodych mężatek

Wesele bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Witam :)

Tak się dzisiaj zastanawiałam jak będzie wyglądała nasza noc przedślubna.Nie chodzi mi tu o robienie zbereźnych rzeczy,ale o stan psychiczny i emocjonalny.
Czy w ogóle zasnę w tę noc?A jak nie to co???Przyszykować sobie jakieś proszki na sen,czy czekać na worki pod oczami?No i ten stres...emocje....

Dlatego interesuje mnie jak Wy w tę noc przed ślubem sobie poradziłyście?
A może przyszłe panny młode napiszą jak sobie wyobrażają tę noc.W końcu to ostatnia noc w stanie wolnym :)!!!!!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No to się zaczęło, dzisiaj miałam pierwszy z cyklu snów przedślubnych...
Zapomniano nas przywitać chlebem i solą, nie było prawie nic do jedzenia, goście się rozchodzili i sprzęt grający nie działał.... Oczywiście stałam w tej sukience spłakana jak bóbr...
Czy teraz już przez kolejne 5 miesięcy będę tak miała? hihi
To na pewno kojące noce.... ;o)))

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja też miałam taki sen,z resztą pisałam już o nim,że w dniu ślubu nic nie było jeszcze załatwione.Koszmar!!!!!Straszne uczucie :/

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A u mnie stres wychodzi w podświadomości, bo już 2 razy mi się śniło, że w dniu ślubu okazywało się, że nic, ale to zupełnie NIC nie jest załatwione. A w jednym śnie spóźniłam się pół godziny na ślub, a mój narzeczony nawet mnie nie szukał, bo sam w ogóle nie przyszedł.

Dobrze, jak mi się tak pośni 9 miesięcy, to w dniu ślubu chyba nic mnie już nie zaskoczy ;-).
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kobieto,ten Twój post nie ma związku z wątkiem!!Już jeden umieściłaś....co chcesz osiągną??Chcesz mnie wkurzyć?Nie uda Ci się :P

Ale powodzenia życzę :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A jak mam taką cichutką nadzieję, ze nie będę ze wzruszenia płakać na swoim ślubie, bo w takich momentach jestem beksa-lala - nawet na filmach potrafie płakać jak bóbr...a szczególnie tych o miłości...hehe

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nefretete23 przestań być złośliwa! Mam na myśli Twoją durną wypowiedź u koleżanki, która rozpoczęła wątek "FRYZURY"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no to dołaczam się jako kolejna do nerwusków...na dodatek jak się denerwuję to strasznie dużo gadam i nie mogę się na niczym skupić...juz wiem, ze tydzien wczesniej nie bede mogla spac i beda mi sie snily przygotowania ! Moje koleżanki opowiadały mi, że od Blogosławienstwa to nic nie pamietaly az do połowy wesela. Jedna nawet nie zauważyła, że nie ma na jej weselelu chrzestnego...ja tak nie chce !!! A mój narzeczony najbardziej boi się przysięgi...:o) faceci też sie czasem boja...ufff
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No ja to pewnie nie zasnę i będę strasznie nerwowa w noc przed ślubną.Dlatego mamuśka już mi zakomunikowała,że poda mi dormikum na sen :)Ale myslę,że mój przyszły mężuś jteż jakoś postara się mnie rozluźnić ;)
Natomiast dnia ślubu to sobie nie wyobrażam.Jak o tym myslę to już mam delirkę,ale myślę,że wszystko minie po wyjśćiu z USC.


Trzymam mocno kciuki za Was i za Wasze nerwy :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No to już wiem, Witch, skąd Twoja ksywa ;-).
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a u mnie tak właśnie wygląda pozytywne nastawienie :) aj, żeby ktoś wiedział jak u mnie wygląda pesymistyczne nastawienie ha ha ha haha :P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no a ja zrobię wszystko, żeby w tym dniu się nie denerwować i być pozytywnie nastawiona, zrobię tak wszystkim na przekór, hihihi ;))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja jestem pozytywnie nastawiona. ale w dniu slubu bede chodzila, jak osa ;)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Boże, czy nikt oprócz mnie nie jest pozytywnie nastawiony? Bo ja uważam że pozytywne myślenie czyni cuda, a złamany paznokieć i tym podobne bzdury są niczym wobec wieczności, zwłaszcza z moim mężczyzną u boku.

ma.sia
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
:) jak miło :) :P !!!! narzyczony zawsze ściska mi mocno rękę, jak widzi że się wściekam, a mam niewyparzoną gembę :) lepiej żeby sobie cała rodzina nie pomyślała, że ja tak cały czas ..... Teraz mnie to wszystko bawi, ale niedługo zaczną się przygotowania pełną parą, ustalania i spotkania, zaczynam regularnie zażywanie środków uspokajających ;) :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
czyli nie jestem jedyna zlosnica ;) jak fajnie ;)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hi hi hi ja mam zawsze problemy z zasypianiem, a potem śpię do południa :) obym na swój własny ślub nie zaspała :)!!! ale co do okazywania złości to jestem zlośnica pierwsza klasa i jak mi coś nie podpasuje, albo będzie nie po mojej myśli... aj jestem prawdziwa witch :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no właśnie, ja się tez tego obawiam, że w dniu slubu wszystko będzie mnie denerwować i po głowie oberwie się mojemu narzeczonemu, a tego nie chcę, chcę miec dobry humor i wogóle, chce żeby to był mój najwspanialszy dzień ......ale znając mnie, będę miała nos na kwintę ;))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
bede sie tym martwic przed slubem.

bardziej sie martwie, co bedzie w dzien slubu. totalne zdenerwowanie, ciagle ktos bedzie platal mi sie pod nogami. pewnie niezle sie wsciekne i bede ciskac gromy ;)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Cześć Nef i inne Dziewczyny!

W czerwcu byłam świadkową u mojej przyjaciółki. W noc przed ślubem poszła spać ok. 1, bo najpierw trzeba było jeszcze parę rzeczy podopinać na ostatni guzik: zrobić przybrania do kościoła, porozwozić gości na noclegi, przygotować im pościele i coś do jedzenia, pogadać z bratem, z którym rzadko się widzi, i mnóstwo różnych innych rzeczy...Cóż, przynajmniej była tak zmęczona że nie miała problemów z zaśnięciem ;-).

Rano dla odmiany wstawanie o 7, bo kwiaty, bo hurtownia nie dotrzymała terminu jeśli chodzi o owoce na wesele (miały być w piątek), bo kościół trzeba było udekorować zrobionymi wcześniej stroikami (w sumie dekorowałam ja z jej bratem, ale ona też chciała być, bo chciała nam wytłumaczyć o co jej chodzi), bo jej się 4 tipsy zdążyły złamać przed ślubem, i takie tam...

Generalnie stres jest duży i i tak wszystkiego nie zdołasz przewidzieć. W każdym razie moja przyjaciółka wyglądała na ślubie przepięknie i nie było śladu zmęczenia na jej twarzy. A wiecie dlaczego? Bo miała MIŁOŚĆ w oczach...

Czego i wszystkim innym ślubującym życzę :-),
ma.sia
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry