Widok
NOC PRZEDŚLUBNA-do młodych mężatek
Witam :)
Tak się dzisiaj zastanawiałam jak będzie wyglądała nasza noc przedślubna.Nie chodzi mi tu o robienie zbereźnych rzeczy,ale o stan psychiczny i emocjonalny.
Czy w ogóle zasnę w tę noc?A jak nie to co???Przyszykować sobie jakieś proszki na sen,czy czekać na worki pod oczami?No i ten stres...emocje....
Dlatego interesuje mnie jak Wy w tę noc przed ślubem sobie poradziłyście?
A może przyszłe panny młode napiszą jak sobie wyobrażają tę noc.W końcu to ostatnia noc w stanie wolnym :)!!!!!
Tak się dzisiaj zastanawiałam jak będzie wyglądała nasza noc przedślubna.Nie chodzi mi tu o robienie zbereźnych rzeczy,ale o stan psychiczny i emocjonalny.
Czy w ogóle zasnę w tę noc?A jak nie to co???Przyszykować sobie jakieś proszki na sen,czy czekać na worki pod oczami?No i ten stres...emocje....
Dlatego interesuje mnie jak Wy w tę noc przed ślubem sobie poradziłyście?
A może przyszłe panny młode napiszą jak sobie wyobrażają tę noc.W końcu to ostatnia noc w stanie wolnym :)!!!!!
Cześć Nef i inne Dziewczyny!
W czerwcu byłam świadkową u mojej przyjaciółki. W noc przed ślubem poszła spać ok. 1, bo najpierw trzeba było jeszcze parę rzeczy podopinać na ostatni guzik: zrobić przybrania do kościoła, porozwozić gości na noclegi, przygotować im pościele i coś do jedzenia, pogadać z bratem, z którym rzadko się widzi, i mnóstwo różnych innych rzeczy...Cóż, przynajmniej była tak zmęczona że nie miała problemów z zaśnięciem ;-).
Rano dla odmiany wstawanie o 7, bo kwiaty, bo hurtownia nie dotrzymała terminu jeśli chodzi o owoce na wesele (miały być w piątek), bo kościół trzeba było udekorować zrobionymi wcześniej stroikami (w sumie dekorowałam ja z jej bratem, ale ona też chciała być, bo chciała nam wytłumaczyć o co jej chodzi), bo jej się 4 tipsy zdążyły złamać przed ślubem, i takie tam...
Generalnie stres jest duży i i tak wszystkiego nie zdołasz przewidzieć. W każdym razie moja przyjaciółka wyglądała na ślubie przepięknie i nie było śladu zmęczenia na jej twarzy. A wiecie dlaczego? Bo miała MIŁOŚĆ w oczach...
Czego i wszystkim innym ślubującym życzę :-),
ma.sia
W czerwcu byłam świadkową u mojej przyjaciółki. W noc przed ślubem poszła spać ok. 1, bo najpierw trzeba było jeszcze parę rzeczy podopinać na ostatni guzik: zrobić przybrania do kościoła, porozwozić gości na noclegi, przygotować im pościele i coś do jedzenia, pogadać z bratem, z którym rzadko się widzi, i mnóstwo różnych innych rzeczy...Cóż, przynajmniej była tak zmęczona że nie miała problemów z zaśnięciem ;-).
Rano dla odmiany wstawanie o 7, bo kwiaty, bo hurtownia nie dotrzymała terminu jeśli chodzi o owoce na wesele (miały być w piątek), bo kościół trzeba było udekorować zrobionymi wcześniej stroikami (w sumie dekorowałam ja z jej bratem, ale ona też chciała być, bo chciała nam wytłumaczyć o co jej chodzi), bo jej się 4 tipsy zdążyły złamać przed ślubem, i takie tam...
Generalnie stres jest duży i i tak wszystkiego nie zdołasz przewidzieć. W każdym razie moja przyjaciółka wyglądała na ślubie przepięknie i nie było śladu zmęczenia na jej twarzy. A wiecie dlaczego? Bo miała MIŁOŚĆ w oczach...
Czego i wszystkim innym ślubującym życzę :-),
ma.sia
:) jak miło :) :P !!!! narzyczony zawsze ściska mi mocno rękę, jak widzi że się wściekam, a mam niewyparzoną gembę :) lepiej żeby sobie cała rodzina nie pomyślała, że ja tak cały czas ..... Teraz mnie to wszystko bawi, ale niedługo zaczną się przygotowania pełną parą, ustalania i spotkania, zaczynam regularnie zażywanie środków uspokajających ;) :D
No ja to pewnie nie zasnę i będę strasznie nerwowa w noc przed ślubną.Dlatego mamuśka już mi zakomunikowała,że poda mi dormikum na sen :)Ale myslę,że mój przyszły mężuś jteż jakoś postara się mnie rozluźnić ;)
Natomiast dnia ślubu to sobie nie wyobrażam.Jak o tym myslę to już mam delirkę,ale myślę,że wszystko minie po wyjśćiu z USC.
Trzymam mocno kciuki za Was i za Wasze nerwy :)
Natomiast dnia ślubu to sobie nie wyobrażam.Jak o tym myslę to już mam delirkę,ale myślę,że wszystko minie po wyjśćiu z USC.
Trzymam mocno kciuki za Was i za Wasze nerwy :)
no to dołaczam się jako kolejna do nerwusków...na dodatek jak się denerwuję to strasznie dużo gadam i nie mogę się na niczym skupić...juz wiem, ze tydzien wczesniej nie bede mogla spac i beda mi sie snily przygotowania ! Moje koleżanki opowiadały mi, że od Blogosławienstwa to nic nie pamietaly az do połowy wesela. Jedna nawet nie zauważyła, że nie ma na jej weselelu chrzestnego...ja tak nie chce !!! A mój narzeczony najbardziej boi się przysięgi...:o) faceci też sie czasem boja...ufff
A u mnie stres wychodzi w podświadomości, bo już 2 razy mi się śniło, że w dniu ślubu okazywało się, że nic, ale to zupełnie NIC nie jest załatwione. A w jednym śnie spóźniłam się pół godziny na ślub, a mój narzeczony nawet mnie nie szukał, bo sam w ogóle nie przyszedł.
Dobrze, jak mi się tak pośni 9 miesięcy, to w dniu ślubu chyba nic mnie już nie zaskoczy ;-).
Dobrze, jak mi się tak pośni 9 miesięcy, to w dniu ślubu chyba nic mnie już nie zaskoczy ;-).
No to się zaczęło, dzisiaj miałam pierwszy z cyklu snów przedślubnych...
Zapomniano nas przywitać chlebem i solą, nie było prawie nic do jedzenia, goście się rozchodzili i sprzęt grający nie działał.... Oczywiście stałam w tej sukience spłakana jak bóbr...
Czy teraz już przez kolejne 5 miesięcy będę tak miała? hihi
To na pewno kojące noce.... ;o)))
Zapomniano nas przywitać chlebem i solą, nie było prawie nic do jedzenia, goście się rozchodzili i sprzęt grający nie działał.... Oczywiście stałam w tej sukience spłakana jak bóbr...
Czy teraz już przez kolejne 5 miesięcy będę tak miała? hihi
To na pewno kojące noce.... ;o)))