Widok
polecam przedszkole nr 30 na babich dołach, mój synek bez problemu dostał sie do przedszkola juz w trakcie roku szkolenego tj w październiku a wiem ze w listopadzie też przyjeli do jego grupy dziewczynkę. przedszkole jest na poboczu i dlatego myślę że nie ma tam zbyt dużo chętnych a naprawdę jestem bardzo zadowolona i polecam!
W Centrum macie duże szanse.
Dzwoniłam w styczniu do wydziału edukacji i tam Pani mnie "pocieszyła" że najgorzej jest na Dąbrowie i Karwinach - czyli u nas:) a że najłatwiej w centrum i na wzgórzu - tam nawet miejsca zostają.
Tak więc ja nie ograniczam się do Karwin. Będę składała też w innych miejscach.
Dzwoniłam w styczniu do wydziału edukacji i tam Pani mnie "pocieszyła" że najgorzej jest na Dąbrowie i Karwinach - czyli u nas:) a że najłatwiej w centrum i na wzgórzu - tam nawet miejsca zostają.
Tak więc ja nie ograniczam się do Karwin. Będę składała też w innych miejscach.
na samą myśl o tym, że nas to czeka teraz, mam dreszcze.
Strasznie się tego boję. Przede wszystkim, że mój maluszek pójdzie do przedszkola ;-), a poza tym całego procesu rekrutacji i tego, że nie dostaniemy się do wybranego przedszkola.
Strasznie zależy mi na jednym, najbliżej domu, z dobrymi opiniami. Ale pewnie "samotne" mamy wygrają w wyścigu z nami. Nie potrafię "załatwiać" spraw, jestem z tych co uczciwie wszystko zdobywają, wolą się nie wychylać, nie kłócić i nie wiem czy mam szanse w takim wypadku...nie wiem czy będę umiała, chciała zagadać z dyrektorką. I czy w ogóle coś to daje?
My normalna rodzina po ślubie 2+1, praca na pełne etaty. Wolałabym odbierac dziecko wcześniej, bo mąż często już ok 14-15 jest w domu, ale słyszałam, ze wtedy ma sie mniejsze szansa na dostanie, więc zapiszę córkę na 8-9 h.
Strasznie się tego boję. Przede wszystkim, że mój maluszek pójdzie do przedszkola ;-), a poza tym całego procesu rekrutacji i tego, że nie dostaniemy się do wybranego przedszkola.
Strasznie zależy mi na jednym, najbliżej domu, z dobrymi opiniami. Ale pewnie "samotne" mamy wygrają w wyścigu z nami. Nie potrafię "załatwiać" spraw, jestem z tych co uczciwie wszystko zdobywają, wolą się nie wychylać, nie kłócić i nie wiem czy mam szanse w takim wypadku...nie wiem czy będę umiała, chciała zagadać z dyrektorką. I czy w ogóle coś to daje?
My normalna rodzina po ślubie 2+1, praca na pełne etaty. Wolałabym odbierac dziecko wcześniej, bo mąż często już ok 14-15 jest w domu, ale słyszałam, ze wtedy ma sie mniejsze szansa na dostanie, więc zapiszę córkę na 8-9 h.