Widok

Nauki przedmałżeńskie i spowiedz

Wesele bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Cześć dziewczyny mam pytanie. Wczoraj skończylismy z nazeczonym ostatnie nauki i zostaly nam porady o zyciu w rodzinie i spowiedz. Słyszałam że często osoba prowadzaca te zajecia "sprzeciwia"sie ślubom tylko dlatego że mieszka sie razem czy to prawda. No i że jest problem z rozgrzeszeniem. To co mamy kłamac na dzień dobry!! Nie rozumiem dlaczego robia takie problemu moze da sie to jakos obejsc.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Było już sporo wątków na ten temat.
W przypadku kiedy ze sobą mieszkacie idziecie tylko do jednej spowiedzi - dzień przed ślubem albo w dniu ślubu i wówczas dostajecie rozgrzeszenie, bo wtedy warunek spowiedzi, jakim jest postanowienie poprawy, ma jakiś sens. Nikt wtedy problemów nie robi...
Moim zdaniem bez sensu jest coś takiego zatajać i wkraczać na nową drogę życia w grzechu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
chory ten kościół cały i wszystko co sie w nim dzieje... !!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Taaaa, ja przez swoją szczerość (odnośnie mieszkania z moim mężem przed ślubem) prawdopodobnie bez pomocy innego księdza i dużego zamieszania, ślubu bym nie miała...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To jest chore... i bądz szczerym i powiedz prawde to jeszcze zaszkodzi... nie jestem niewierzaca ale to co sie dzieje w tych kościołach to szok, biurokracja i sciaganie kasy... KOŚCIÓŁ ŻYCIA UKŁADAĆ NA PEWNO MI NIE BĘDZIE!
ale cóż mus to mus,zaliczyć trzeba żeby jeszcze gorszych problemów kosciol nie zrobil!;/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja mam 4 naprawde bliskich księży, ktorych znam od lat i o ile oni są w tych sprawach "normalni" (co nie przeszkadza im być konserwatywnymi w wielu kwestiach) ale na głupotę innych księży, biurokrację ostro reagują, tak samo jak my :)
ile księży tyle postaw - jeden jest super a drugi robi z igły widly i nawet nie potrafi powiedzieć dlaczego tłumaczy sie tylko słowem "takie są wymogi" albo "tak musi byc" ehh
cierpliwości dziewczyny i podejścia z rezerwą do tego wszystkiego, nie warto psuć sobie nerwow :)
PRZEPRASZAM ZA WSZYSTKIE KŁAMSTWA
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jesteśmy juz po naukach przedmalzenskich na ,ktorych juz kilka razy mialam ochote wyjsc bo co to znaczy ze ksiadz mówi że jeśli meszczyzna ma ochote wspolzyc to kobiete"glowa bolec nie moze"bo sie jemu nalezy.Albo nie mozna miec jednego dziecka bo to jest samolubne. I ani troche nie mam ochoty isc na nauki do zycia w rodzinie gdzie jeszcze ucza jak kozystac z kalendarzyka i wypytuja o sprawy intymne. Kosiół podobno jest tolerancyjny ale utrudniaja co raz bardziej nawet tak wazny dla nas dzien. Ja tylko chodze i mysle czy na pewno wszystko juz zanioslam do kosciola co musze jeszcze doniesc i wogle. MASAKRA.I jak tu sie nie pezjmować:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
lilom to chyba do jakiegoś dziwnego kościoła chodzisz, bo ja przed ślubem byłam zaledwie kilka razy w biurze parafialnym. Niestety są pewne wymogi i formalności, których trzeba dopełnić.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
czesc dziewczyny , ja wczoraj bylam na drugich naukach i totalna porazka...dowiedzialam sie ze milosc i slub to smierc...i ze facet zawsze ma racje a kobieta to ta gorsza i ma go przepraszac...marze o tym by to gowno skonczyc...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hehe =) pierdoły na tych naukach gadaja =P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja dowiedziałam się wczoraj, że nasienie męża daje kobiecie szczęście, czyni ją mądrzejszą i zdrowszą...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nio i dlatego w trosce o nasze zdrowie i szczęście nie powinniśmy używać prezerwatyw i jak ognia unikać stosunków przerywanych, bo to powoduje flustracje i niepokuj u kobiet
A tabletki i spirale.... uuuuu samo zło
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jest tak jak pisała Agata2209.
Jak mieszkacie razem, to tylko raz do spowiedzi, dzień przed ślubem...
Jeszcze nie słyszałam, żeby jakiś ksiądz robił problem z mieszkania razem tuż przed ślubem, bo w końcu chcecie zalegalizować związek i przestać żyć w grzechu ;)
Będzie dobrze, nie martw się!
Powodzenia w tym wyjątkowym dniu.
...najpierw wymagaj od siebie a potem od innych...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Potwierdzam co napisaly ~nippy84 i Moniksa23. Naprawde tak ucza:)szkoda mowic co teraz trzeba przejsc zeby wziasc slub.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
lol2 ale zesmy z moim sie usmiali =) to tak jak sa mity (faceci wkrecaja je dziewczynom), ze nasienie jest dobre na urode, piekna cere itd i dlatego trzeba polykac... na szczescie nie mi to wkrecali =P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
My na swoich naukach dowiedzieliśmy się, że posiadanie 1, 2 lub 3 dzieci to straszny grzech, najlepiej sprawdziłaby się piłkarska 11 albo 15 (bo kiędza, który akurat wykład nam prowadził miał znajomego z taką 15 :P facet i jego żona byli jakimiś znanymi inżynierami, także ich dzieciaki na braki nie narzekały).
Ciekawa jestem ile młodych małżeństw stać teraz na taką ilość potomstwa, gdzie połowa wynajmuje mieszkania, kokosów nie zarabia, itd.?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja miałam na prawdę szczęście do nauk- poszło szybko i o dziwo bezboleśnie, choć byłam przygotowana na straszne męki i katusze. szczerze polecam nauki w "starym" kościele w Osowej- Chrystusa Zbawiciela. cztery wieczorne spotkania dzień po dniu i było z głowy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
witam
widze ze na kazdych naukach mowia te same brednie, chyba ze wszystkie chodzimy do jedego kościoła:-)
ja mialam chec powiedziec temu ksiedzu ze kobiety zyjące w małżeństwach jakie oni głoszą to nic innego jak polki męczenniczki zniewolone przez OJCA rodziny
bleeh
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No to ja polecam nauki u Dominikanów w Kościele św. Mikołaja i chociaż do bardzo "kościelnych" nie należę (wręcz przeciwnie) to podoba mi się to co tam mówią. Nic z tego co piszecie (a można to nazwać bredniami) nie padło w trakcie spotkań. Ojcowie starają się bardzo życiowo podchodzić do spraw wspólnego życia w małżeństwie. Trochę "psychologizują" (ale myślę tu o pozytywnym znaczeniu tego słowa, zresztą sama jestem z "branży psychologicznej" więc mi to pasuje :) ) uwrażliwiają na kryzysy, które zawsze prędzej czy później się pojawiają w każdym małżeństwie, nakłaniają do ciągłej rozmowy z druga stroną, ale w sytuacji bez wyjścia, bez możliwości dalszego porozumienia się dopuszczają rozstania. To tak w skrócie. Polecam, bo czas nie jest zmarnowany.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
dokladnie, na jakies dziwne nauki dziewczyny chodzilyscie... u Dominikanow jest calkiem normalnie i nawet ciekawie, polecam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry