Widok

Niania u was w domu- pytania

Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Witam ,jestem nianią z małym stażem opiekuńczym .Mam kilka pytań
do mam które mają opiekunki w domu.
Chodzi o wyżywienie. Czy wasze nianie korzystają z jedzenia , mają
zagwarantowane kawę ,czy mleko do niej?
Pytam bo trochę nie wiem jak zareagować na niektóre sprawy
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja mam nianię i może korzystać dosłownie ze wszystkiego, jogurty, mleko, kawa są do jej dyspozycji, zawsze robię obiad dzień wcześniej dla nas i niani, więc je z nami również. Naszą nianię traktujemy jak rodzinę, więc może brać u nas prysznic i nie mamy z tego powodu żadnych wątów:) Czasem nawet u nas śpi :) Ponieważ studiuje zaocznie i czasem nie chce jej się jechać do domu do Bydgoszczy, więc śpi u nas.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 6
Byłam nianią przez 4 lata i zawsze mogłam jeść wszystko co było w domu. Rodzice mojego podopiecznego zostawiali dla nas jedzenie. Pierwszego dnia przyniosłam kanapki ale od razu ustaliliśmy, że Oni absolutnie nie chcą aby tak to wyglądało.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
Ja pracowałam jako niania i mogłam z większości rzeczy korzystać: ekspres do kawy, herbaty, mleko, przekąski itp często mnie też częstowano. Obiadu nie jadałam, ani z jednej ani z drugiej strony nie wyszła inicjatywa. Za to druga niania co w weekendy przychodziła to wiem że jadała. Taki układ. Ale przyjazny, rodzinny jak tu jedna z forumek określiła. :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
pracowałam jako niania, ale nie w polsce i mogłam korzystac z zawartosci calej kuchni. dla mnie to bylo fajne i w granicach przyzwoitosc i- herbata, jakis jogurt albo kanapka/tost czy jabłko, ale wiem ze sa osoby, ktore wręcz wyjadaja to, co znajda w lodowce, szafkach jakby na zapas, pracujac chocby kilka godzin i potem taki rodzic jest nieco zdziwiony, ze zakupy przeciez zrobil, a lodowka pusta.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
U nas niania też korzysta bez ograniczeń z kuchni.
Ale najpierw zapytala czy może, też fajnie.

Słyszalam o przypadkach ze nianie troche przesadzały w korzystaniu z zasobow lodowki, wydaje mi sie ze wszystko zalezy od człowieka.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czy mamy uzgadniają z wami wcześniej takie zakupy?
Mi mama mojej podopiecznej kupuje kawę wyłącznie dla mnie,
no mleka zużywam niezliczone litry (ok 2 tygodniowo)
Trochę obawiam się ,że nie do końca jej może się to podobać:-(
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
moja siostra ma drugą nianię teraz do drugiego dziecka.

jedyne co niania "musi" kupić to cukier ;) - tj nikt u siostry nie słodzi więc jak się kończy to siostra zazwyczaj kupuje jak zobaczy, że brakuje a jest jej potrzebny do ciasta więc to często niania kupuje sama, jak widzi, że nie ma a siostra nie kupiła :)

Niania obecna przynosi swój prowiant, czasem się czymś poczęstuje jak zapomni/nie ma czasu czy coś, ale to losowe sytuacje, korzysta za to z kawy, herbaty, wody, mleka,
kanapki robi sobie swoje.
Ma swoje miejsce w lodówce i trzyma tam swoje rzeczy, jakieś jogurty, serki itp

pracuje do 15 i obiad je u siebie.

Pierwsza niania była natomiast "wyjadaczką" - potrafiła opędzlować spiżarkę zostawiając po jednym ciastu w paczce, albo wyjeść obiad, który siostra miała przygotowany :)

Ogólnie uważam, że warto porozmawiać na ten temat z pracodawcą i ustalić co i jak - każdy ma swoje wyobrażenie i zamiast doprowadzać do konfliktu najlepiej po prostu porozmawiać.

Ja osobiście uważam, że nie można wymagać od pracodawcy, by nam zapewniał prowiant w stylu obiady, czy drugie śniadanie, chyba, że sam chce i to zaproponuje, np powie, że proszę się częstować z lodówki, ale za to powinien on zapewnić kawę, herbatę, mleko, wodę.
Ale to wszystko kwestia indywidualnych ustaleń.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0
Lepiej ustalić to od samego początku, wydaje mi się to dość kosztowną opcją stołowanie się niani u Ciebie na dłuższą metę. Choć oczywiście kawa, herbata, cukier jak najbardziej
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nasza niania mogła korzystać z lodówki w takim stopniu jak i my.
Pierwszego dnia zapytała czy ma przynosić swoje jedzenie i resztę. Nam naturalna sprawą wydało się to, że ma się częstować.
Zawsze było to w granicach przyzwoitości.
Ale to kwestia układu. Moja córka poszła do przedszkola we wrześniu 2012, ale z nianią nadal mamy kontakt i od czasu do czasu się widujemy.
Drugą córką też mam nadzieje, że się zajmie :D
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Czy zmianę wózka ,fotelika jeżeli niania wozi dziecko
też uzgadniacie?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 5
Byłam nianią 4lata,u ost.rodziny 3lata. Zawsze proponowano mi,aby się częstować,ale miałam opory;) Jak sama gotowałam obiad,to wiadomo,że troszkę musiałam spróbować,ale generalnie starałam się jeść w domu, ew. jeśli pracowałam 12h, to tego dnia zdarzało się zjeść jakąś kanapkę.
Częstowałam się głównie kawą, herbatą,ale np w lato przynosiłam swoją wodę mineralną,bo wiadomo,że więcej się wtedy pije chłodnych napojów,a krępowałam się im wypijać ;)
Natomiast wszystko jest kwestią dogadania z pracodawcami na początku,tylko jak już ktoś wyżej napisał-nie przesadzać. Słyszałam nawet o przypadkach,że nianie wynosiły jedzenie do domu :/
Co do wózka i fotelika... jeśli rodzice zapytają o opinię-możemy ją wyrazić,ale niepytana nie wtrącałabym się w takie wybory-może być to źle widziane.
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 0
niania żartujesz ???? bez przesady to ja jako rodzic wybieram takie rzeczy.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0
@Lunna.... niania żartujesz ???? bez przesady to ja jako rodzic wybieram takie rzeczy.

Pytam, bo moja pracodawczyni używa wózka raptem 2-4godzin tygodniowo. Ja cały czas. Zresztą jak dla mnie
wózek który mieliśmy jest świetny.
Stąd pytanie ,nie ma co się obrażać
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie obrażam się :) tylko uwazam za przesade uzgadnianie z niania takich rzeczy ;)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja tam sama wpadłam na to, by zmienić spacerówkę na parasolkę, aby niani było lżej...
Myślę, że w normalnym układzie ludzie po prostu szanuja się i dbają o to, by współpraca się układała. To, że nie ja uzywam wózka nie oznacza, że ma on ważyć 15kg (jak spacerówka z wózków 2 w 1).
Nie wspomnę już o tym, że dla rodziców może i niania jest obcą osobą, ale dla dziecka jest kimś bliskim. Z tego samego powodu normalne dla mnie było, że córka nie powinna sie zwracać do niani "ciocia", a nie "niania" czy "pani". Pytanie o tę kwestię także wyszło od naszej niani.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3
Ja tam sama wpadłam na to, by zmienić spacerówkę na parasolkę, aby niani było lżej...
To, że nie ja uzywam wózka nie oznacza, że ma on ważyć 15kg (jak spacerówka z wózków 2 w 1).

Mama mojego Karolka wpadła na ten pomysł również sama.
Problem w tym,że( jak pisze wcześniej niania )tamten wózek był super.
Latem wózek został wymieniony na spacerówkę.
Ja miałam do niego wątpliwości.
Po pierwsze nie rozkładał się ,po drugie nigdzie dalej nim nie pojechałam bo bałam się wjeżdżać na chodniki,tym bardziej że cały
czas trzeba było małego zapinać,pałąka nie było.
Ogólnie przyszłam ,wózek dostałam, a stary został sprzedany.
Efekt jest taki,że ja tamtego wózka nie uważam ,kupiłam podobny
do sprzedanego .
Co do nazywania mnie ,mama mówi Karolkowi ,że przyszła i tu pada moje imię. Ja mówię że przyszła ciocia .
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
U mnie niania mogła korzystać ze wszystkich napojów kawa herbata zimne itd. mleko ... oraz z przekąsek, natomiast kanapki sobie przynosiła sama a obiad już u siebie jadła ale kończyła o 16
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja też nie narzekam ,mam możliwość używania kuchenki mikrofalowej
generalnie coś zjeść ,czy włożyć do lodówki.
Kawa ,mleko owszem .
Ja pracuję krótko ,bo 5godzin.
Niestety czasem nie zdążę zjeść śniadania, więc skubnę
trochę z obiadu małej.
Zazwyczaj ja piję kawę ,a Zosia je obiad.
Na wypadek "godziny V", mam kaszki manne w szafce,
wtedy obiad jemy obie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3
Ja tam sama wpadłam na to, by zmienić spacerówkę na parasolkę, aby niani było lżej...
Myślę, że w normalnym układzie ludzie po prostu szanuja się i dbają o to, by współpraca się układała. To, że nie ja uzywam wózka nie oznacza, że ma on ważyć 15kg (jak spacerówka z wózków 2 w 1)."

no bez przesady, to wygląda na to ze niania jest wazniejsza od dziecka! a to dziecko powinno miec wygodniej i ono jest tu najwazniejsze przeciez!, z drugiej strony niewiem w jakim wieku jest dziecko, ale mysle ze nie mozna od razu niani na rekach nosic i dbac zeby było jej jak najlżej zeby "współpraca sie układała" ludzie! ile wy placicie nianiom, nie mało prawda?? i jeszcze takie udogodnienia? boże czemu ja nie zostałam nianią, zamiast tego ciezko pracuje w restauracji zarabiając tyle samo.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 5

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko

Wyprawka dla dziecka lato (49 odpowiedzi)

Witam. Ma termin na czerwiec i tak pomału się rozglądam za wyprawką,tylko sama nie wiem co i ile...

trampolina dmuchana czy macie i jaką polecacie? (19 odpowiedzi)

pytanie jak wyzej

jaki krem przeciwsłoneczny dla dzieci łatwo się rozsmarowuje? (51 odpowiedzi)

faktor +50, bez filtrów chemicznych. Ziajka - okropnie ciężko się rozsmarowuje, zwłaszcza na...

do góry