Widok
...
***
Jest w nas ogromna potrzeba
Jest duszy wielkie pragnienie
Co nas odrywa od spraw przyziemnych
Niesie nam ukojenie.
Snuje się myśl - jak nić pajęcza
O kształtach zmiennych jak obłok
Rozwiewa sie jak dym, jak tęcza.
A życie przechodzi obok.
Próżne to dobieranie słów
Szybko rzucanych na papier
To jak przywoływanie snów
W których się nie połapiesz.
Na nic Twe myśli wybujałe
Które notujesz pochopnie
Jak końska grzywa się rozwiały
Nie dogonisz ich juz w galopie.
Jesteśmy worem uczuć
One nie zawsze śpią..
Nie sposób je z siebie wyrzucić
Powstrzymać, gdy same się rwą.
Człowiek - jak jego myśl
Bezustannie gdzieś podąża
Jak wiatrem gnany jesienny liść
Za myśląnie nadąża...
Jest w nas ogromna potrzeba
Jest duszy wielkie pragnienie
Co nas odrywa od spraw przyziemnych
Niesie nam ukojenie.
Snuje się myśl - jak nić pajęcza
O kształtach zmiennych jak obłok
Rozwiewa sie jak dym, jak tęcza.
A życie przechodzi obok.
Próżne to dobieranie słów
Szybko rzucanych na papier
To jak przywoływanie snów
W których się nie połapiesz.
Na nic Twe myśli wybujałe
Które notujesz pochopnie
Jak końska grzywa się rozwiały
Nie dogonisz ich juz w galopie.
Jesteśmy worem uczuć
One nie zawsze śpią..
Nie sposób je z siebie wyrzucić
Powstrzymać, gdy same się rwą.
Człowiek - jak jego myśl
Bezustannie gdzieś podąża
Jak wiatrem gnany jesienny liść
Za myśląnie nadąża...
Dariuszko...
.
...jesienny liść... jeszcze nie nadąża...
...przywołałaś swe ciepłe słowa serca...tak ogromnie mi ICH potrzeba...
...wybacz me uczynki nijakie...błądzące...zdążające do wyimaginowanego nieba...
...wybacz te duszy niepokorność...
te wszyskie moje słowa...
już nigdy się nie poddam ...
choć nie chce kolejnego bezlitosnego wroga...
to TY mi pomagasz myślą dobroczynną w oddali ciała Swego...
to TY mi pomagasz-jak zawsze bezinteresownie- Ty mój tak daleki...
Ty mój niezastąpiony -
- Ty-mój PRZYJACIELU...
.
...jesienny liść... jeszcze nie nadąża...
...przywołałaś swe ciepłe słowa serca...tak ogromnie mi ICH potrzeba...
...wybacz me uczynki nijakie...błądzące...zdążające do wyimaginowanego nieba...
...wybacz te duszy niepokorność...
te wszyskie moje słowa...
już nigdy się nie poddam ...
choć nie chce kolejnego bezlitosnego wroga...
to TY mi pomagasz myślą dobroczynną w oddali ciała Swego...
to TY mi pomagasz-jak zawsze bezinteresownie- Ty mój tak daleki...
Ty mój niezastąpiony -
- Ty-mój PRZYJACIELU...
.
Przyjacielu...mówiłem z moją UKOCHNĄ..dawno temu...
...
***
W lesie pełnym stłuczonych butelek
Rozmawialiśmy o zeszłorocznym śniegu
Nie było w nas zimna tamtych miesięcy
Omawialiśmy epizody minionych czasów
Nie byliśmy zawiedzeni brudną zielenią ściółki
Tylko śpiew ptaków wydawał się taki smutny
Nie pisaliśmy historii – ona była w NAS
Tworzyliśmy Nowy Świat z nowymi regułami –
Nowej Ziemi
Zapadało się niebo u skraju sierpniowej pory
To było w tylko w NAS
Jednak nie MY byliśmy u progu załamania
Tylko stary świat nucił...smutną melodię
Odpadów...
.
***
W lesie pełnym stłuczonych butelek
Rozmawialiśmy o zeszłorocznym śniegu
Nie było w nas zimna tamtych miesięcy
Omawialiśmy epizody minionych czasów
Nie byliśmy zawiedzeni brudną zielenią ściółki
Tylko śpiew ptaków wydawał się taki smutny
Nie pisaliśmy historii – ona była w NAS
Tworzyliśmy Nowy Świat z nowymi regułami –
Nowej Ziemi
Zapadało się niebo u skraju sierpniowej pory
To było w tylko w NAS
Jednak nie MY byliśmy u progu załamania
Tylko stary świat nucił...smutną melodię
Odpadów...
.
...
.
...tyle było DNI...i poranków bezpiecznych...tyle wspaniałych chwil...wieczorów łagodności...i NOCY nie mogących się zakończyć...
Boże...jak cudowne to były momenty NASZEGO życia...
...jak ogromnie...jak przeogromnie mi ich brak...
...Przyjacielu...
wyć się chce...(!!!!!!!)...
...jak zapomnieć o bólu ?!... nie...- ja tego nie chce...bo wówczas wszystko utracę...
(pamięć jest najważniejsza...pamięć jest bezwzględną wartością naszego UCZUCIA...)
co by NAM bez niej pozostało(?!)...
pustka
niemiłosierna bezduszna PUSTKA...
nic więcej...
...
.
...tyle było DNI...i poranków bezpiecznych...tyle wspaniałych chwil...wieczorów łagodności...i NOCY nie mogących się zakończyć...
Boże...jak cudowne to były momenty NASZEGO życia...
...jak ogromnie...jak przeogromnie mi ich brak...
...Przyjacielu...
wyć się chce...(!!!!!!!)...
...jak zapomnieć o bólu ?!... nie...- ja tego nie chce...bo wówczas wszystko utracę...
(pamięć jest najważniejsza...pamięć jest bezwzględną wartością naszego UCZUCIA...)
co by NAM bez niej pozostało(?!)...
pustka
niemiłosierna bezduszna PUSTKA...
nic więcej...
...
.
K.NN...
...a moze zrobimy tak...ja zajme Twoje miejsce....a Ty w spokoju bedziesz moglbyc szczesliwy...i szybciej w ten spob znajdziesz swoja zagubiona na poczatku swiata polwke duszy... Zycze powodzenia... a ja tu zostane...mojego smutku wystarczy za nas dwoje..tak wiec ty nie musisz siem juz smucic....
...ogrodowy smutek...ogrodowego listu...
.(sdm)
" ...w pierwszych słowach mego listu -niech będzie pochwalony Jezus Chrystus( ten z kapliczki przyogrodowej)...
Za to , że niósł Nam czysty płomień...
W drugich słowach mego listu-niech bedzie pochwalone -domowe ognisko,
które płonęło -przy ogrodowej-za to , że niosło żywy ogień...
W trzecich słowach mego listu ...niech bedzie pochwalony- krzak agrestu(ten z ogrodu, przy ogrodowej, który ogniem zapłoną o zachodzie)...
Na tym kończe list-do Ogrodowej- całe życie sercem pisany...
i pozdrawiam każdy kamień..Ja wciąż wierny Twój -(ja...Kochany)
i pozdrawiam każdy kamień...Ja wciąż wierny Twój
(ja... Umiłowany)"
.
" ...w pierwszych słowach mego listu -niech będzie pochwalony Jezus Chrystus( ten z kapliczki przyogrodowej)...
Za to , że niósł Nam czysty płomień...
W drugich słowach mego listu-niech bedzie pochwalone -domowe ognisko,
które płonęło -przy ogrodowej-za to , że niosło żywy ogień...
W trzecich słowach mego listu ...niech bedzie pochwalony- krzak agrestu(ten z ogrodu, przy ogrodowej, który ogniem zapłoną o zachodzie)...
Na tym kończe list-do Ogrodowej- całe życie sercem pisany...
i pozdrawiam każdy kamień..Ja wciąż wierny Twój -(ja...Kochany)
i pozdrawiam każdy kamień...Ja wciąż wierny Twój
(ja... Umiłowany)"
.