Widok

Nie chce mi sie...

Wesele bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Dziewczyny nie wiem czy Wy tez tak macie ze nie chce wam sie organizowac slubu i wesela? Mi zostały 2 miesiace do slubu a nie mam załatwione duzo rzeczy i nie chce mi sie tego załatwiac. Jakiegos doła mam. Ciesze sie z samego slubu, nie mam zadnych watpliwosci, ale jak pomysle o tych przygotowaniach, o weselu, o tłumie gosci na naszej głowie to mi sie odechciewa wszytskiego. Nie chce mi sie dopasowywac koloru obrusu do kwiatka w moich włosach, nie chce mi sie myslec nad rozsadzeniem gosci. Praktycznie mamy załatwiony tylko kosciol, sale, orkiestre, fotografa i moja suknie. Nic pozatym. Czy wy tez tak macie??
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Witamy...
W takim przypadku oferujemy swoją kompleksową, profesjonalną pomoc...
Pozdrawiamy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pewnie ze pomagaja ale ja lubie zeby wszytsko było zrobione dobrze jesli juz ma byc, wiec tak czy siak trzymam reke na pulsie:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja Ci sie nie chce to sie poloz i poczekaj az Ci przejdzie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a ja czekam na mojego az wroci i bedziemy zalatwiac razem, w koncu to nasz slub i wesele. niech tez bierze w tym czynny udzial i niech wie ile to czasu i poswiecenia kosztuje.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A co, Wasi narzeczeni nie moga Wam w tych przygotowaniach pomoc ? :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sądzę, że to normalne, iz przychodzi moment zmęczenia przygotowaniami, ale tak naprawdę pomyślcie - jesli ktoś się przygotowuje od roku to co może być nie tak??!! No ewentualnie tuz przy ołtarzu któraś ze stron może stwierdzić, że to jednak nie to i odwołać ślub i wesele - ale to najczarniejsza wersja scenariusza w tym dniu...

Ja też miałam chwilowy wstręt do przygotowań ślubno-weselnych, więc poprostu dałam sobie z nimi spokój na jakieś dwa tygodnie, może 1,5... i energia sama do mnie wróciła :))

Poza tym nie chcę się wtrącać, ale po co spisywać z każdym umowę??!! Wiem, że są nieuczciwi sprzedawcy czy usługodawcy, ale nie oszukujmy są i nieuczciwi kupujący :]

Ja np. specjalnie nie szukałam firmy "z kosmosu" tylko szukałam wśród tych sprawdzonych i tak np. z kwiaciarnią łączyła mnie zapłacona zaliczka i świstek papieru co mam odebrać, w cukierni moje zamówienie zostało spisane na kawałek kartonu i opłacona zaliczka - nawet nie rozmawialiśmy o godzinie dowozu, poprostu jak się pojawiłam na sali ok 14 to ciasta już tam były, z fotografem umówilismy się na godzinę i był punktualnie-umowa ustna, bez zbędnej formalności, jedyne umowy jakie spisałam to z krawcową, z dj'em i miejscem weselnym... i to tyle... Dziewczyny naprawdę nie szukajcie dziury w całym, bo często zbytnia przesada doprowadza to wywołania u siebie wstrętu przed przygotowaniami :)) Acha.. i jeszcze z zespołem muzycznym w ogóle się nie widziałam przed ślubem tylko wszystko uzgodniłam przez n-k ;)

ps. ja również służę radą w chwilach zwątpienia ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mam podobnie. Staram się cieszyć przygotowaniami, ale jak nam ciągle ktoś coś odwołuje (choć umowy ze wszystkimi podpisaliśmy)to nie jest to łatwe. Chcemy aby nasze wesele było po prostu fajne, nie mam obsesji z powodu "tego dnia". Jeszcze tyle przed nami wyjątkowych i szczęśliwych dni.
Nie mniej niekompetencja osób z jakimi panny młode muszą obcować jest męcząca i to na dłuższą mętę potrafi wyprowadzić z równowagi. Nim trafiłam na odpowiednich ludzi w gąszczu pseudoprofesjonalistów musiałam się sporo natrudzić.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mam teraz to samo, slub za niecałe 3 tyg. a ja mam ochotę gdzieś uciec. Zmuszam się do kolejnych telefonów, spotkań... moja recepta żeby jakoś dać radę z tym wszystkim to nie myśleć o tym, działać mechanicznie. Tzn. mówię sobie - dziś idę się umówić do fryzjera i zamówić tort np -- nie myślę o tym, co musze zroibć jutro, albo za tydzień.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
olka, ja też to przechodziłam. byłam zmęczona spotkaniami, iloscią telefonów do wykonania....
...a potem przyjdą noce
jak psy wierne pod nasz dom...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziewczyny ale ja nie zamierzam i nigdy nie zamierzałam zajmowac sie takimi, za przeproszeniem "pierdami" jak kolor obrusa pasujacy do koloru majtek. Mi sie nie chce zrobic nawet podstawowej rzeczy np ustalic menu, czy rozwiezc do konca zaproszen... mam jakiegos dola i nie moge sie zmusic do zadnego dzialania:/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
:-)ja się sama z siebie śmieję,że jeszcze do niedawna gotowa byłam do zorganizowania wszystkich weselnikowych atrakcji proponowanych przez dziewczyny:-)O matulko,gdzie ja wtedy miałam rozum:-)dzięki Bogu już mi przeszło,tylko ciężko jest mi przyjmować te wszystkie nowości bez cienia sarkazmu i krytyki,ale staram się ładnie,żeby nikogo nie urazić:-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
:) Ja na przygotowania do ślubu cywilnego miałam .... UWAGA ... Aż dwa dni :) Tak więc nie zdążyłam się nimi zmęczyc :)
Jakby mi ktoś powiedział , że w moim przypadku coś takiego jest możliwe to bym nigdy nie uwierzyła (do studniówki szykowałam się ponad 3 miesiące heheheh) Oczywiscie ślub koscielny z typowa suknią ślubną itd jeszcze przed nami, ale przez całą tą sytuację nabrałam duuuuuuużo dystansu do wszystkiego co ze ślubem związane :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Im mniej czasu na przygotowanie do ślubu i wesela,tym mniej dziwaczejemy,bo po prostu nie ma na to czasu:-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hihihi oooo to widze ze nie jest ze mna tak zle.. zostal mi jeszcze rok do slubu i na dzien dzisiejszy nie mam najmniejszej ochoty na przygotowania weselne, w sumie to szkoda mi czasu na te cale wymyslanie itd. zalatwilismy to co konieczne (czytaj sala, orkiestra, kamerzysta) i to na tyle... moze zima bede miala wiecej czasu, ale tak jak Wy nie widze sensu bawienia sie w wymyslanie motywow przewodnich, dyplonow, prezencikow itd. z tego forum zbieram informacje itd, ale bez przesady :)
Tak wiec pozdrawiam przyszle Panny Mlode, które jeszcze nie dały sie zwariować "weselnikowej gorączce" :))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ze tez Ci sie chce woooooogole zenic ..... :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
U mnie bylo podobnie. jak tylko usatlsmy date slubu, to mialam tyle zapalu jesli chodzi o organizacje, zebym mogla pol dzielnicy obdarowac. A teraz zostaly niecale 2 miesiace, a zapal i entuzjazm zniknal. Oczywiscie bardzo chce wziasc slub, ale jakos nie chce mi sie zalatwiac reszty spraw, choc jeszcze sporo mi zostalo, to codziennie wieczorem sobie mysle, ze do od jutra sie tym zajme. I przychodzi kolejny dzien, i nic, ale jakos jeszcze tym sie nie przejmuje. A nawet mnie to troche bawi, jak przyjaciolki co chwile mi przypoiminaja ile rzeczy zostalo do zalatwienia, i chyba bardziej sie stresuja niz ja :))
Co do weslenika, to rowniez na samym poczatku jak sie zapisalam, to dowiedzialam sie o tym, ze sa dyplomy, podziekowania itp itd, i oczywscie rowniez to wszytsko chcialam miec, jak maszyne do robienia baniek, no ale coz na dzien dzisiejszy te glupoty juz nie zaprzataja mi glowy :))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja nigdy nie byłam dobra w organizacji:-)Na razie bardziej mi zależy niż mojemu narzeczonemu,on najchętniej wziąłby ślub nie będąc na nim w ogóle;-)Ma bardzo praktyczne i racjonalne podejście do organizowania wesela także nie mam nawet szansy (i bardzo dobrze:-)) na wyskoczenie z weselnikowymi pomysłami hihih:-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jestem 2 miesiące po ślubie. Również miałam mnóstwo pomysłów na ślub, wesele, ale im bliżej terminu tym mniej chciało mi się tym zajmowac. Niestety nie te weselne pierdółki przysporzyły mi zmartwien, tylko trudna współpraca z księdzem i niezdecydowanie gości do ostatniego dnia;/
Sam ślub mogłabym przeżywac jeszcze raz. Gdybysmy byli przed, pewnie znowu zdecydowalibysmy się na duże wesele, ale jednak cieszę się że już jest po. Sama nie wiem dlaczego, ponieważ jedzenie było rewelacyjne, zespół dopisał, goście się chyba dobrze bawili. Wolę jednak chodzic na takie imprezy niz organizowac ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mi takie pomysly nawet przez mysl nie przeszly :P Od poczatku wiedzielismy, czego chcemy, czyli zadnych zenadnych/pozerskich/wiesniackich/ekstrawaganckich dodatkowych elementow. Juz jestesny szczesliwie malzenstwem, a ze slubu mamy same mile wspomnienia :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Masz rację,oszołomione tym wszystkim twierdzą,że są gorsze:/

Przyznam się Wam do czegoś-jeszcze do niedawna chciałam tarmosić gołąbki przed Kościołem-o czym ja wtedy myślałam:-)Na chwilę obecną przeszło mi zupełnie-żadnych biednych głąbków czy też innych zwierzątek:-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry