Widok
Niechciana 3 ciąża
Jestem mamą 2 dzieci. Mam synka w wieku 6 lat i córkę 2 letnią. Kilka dni temy dowiedziałam się, że jestem w trzeciej zupełnie nieplanowanej i niechcianej ciąży. Zabezpieczamy się z mężem ale coś nie zadziałało. Jestem zrozpaczona i nie wiem co robić.
Mam milion myśli na minutę.
Już z 2 dzieci jest mi bardzo ciężko bo mąż ciągle w pracy a rodzina daleko więc jestem zdana sama na siebie.
Odlicza£am już dni gdy córa pójdzie w końcu do przedszkola a ja wrócę do pracy. Duszę się już w domu.
A teraz perspektywa kolejnego dziecka i kolejnych 3 lat spędzonych w domu mnie przeraża.
Nie chcę tej ciąży :( czuję że moje życie się spiep...yło :(
Nawet mam myśli by usunąć ciążę.
Tragają mną tak sprzeczne emocje, że sama sobie się dziwie. Gdy już myśle, że pogodziłam się z tym, że będzie kolejne dziecko to po chwili znow myślę: nie, nie mogę urodzić tego dziecka.
Czy któraś z Was była w podobnej sytuacji? :(
Mam milion myśli na minutę.
Już z 2 dzieci jest mi bardzo ciężko bo mąż ciągle w pracy a rodzina daleko więc jestem zdana sama na siebie.
Odlicza£am już dni gdy córa pójdzie w końcu do przedszkola a ja wrócę do pracy. Duszę się już w domu.
A teraz perspektywa kolejnego dziecka i kolejnych 3 lat spędzonych w domu mnie przeraża.
Nie chcę tej ciąży :( czuję że moje życie się spiep...yło :(
Nawet mam myśli by usunąć ciążę.
Tragają mną tak sprzeczne emocje, że sama sobie się dziwie. Gdy już myśle, że pogodziłam się z tym, że będzie kolejne dziecko to po chwili znow myślę: nie, nie mogę urodzić tego dziecka.
Czy któraś z Was była w podobnej sytuacji? :(
Mama koleżanki w klatach '80 miała już trójkę dzieci w wieku 10 lat, 16 lat i 17 lat. Zaszła w nieplanowaną ciążę ( w wieku 38 lat). Jak wiadomo w tamtych czasach nie było niczego. Mąż pracował i dodatkowo musiał mleko roznosić po mieszaniach by wyżywić rodzinę. Jak się okazało ta nieplanowana ciąża była ciążą bliźniaczą. Nagle z trójki dzieci zrobiła się piątka. Oboje mówili, że było taaak choleeernie ciężko, że teraz, nie mają pojęcia jak sobie dali rade a pomocy nie mieli w rodzinie.
Obecnie pękają z dumy, że udało im się odchować całą piątkę na wrażliwych, inteligentnych ludzi którzy już są dorośli, mają swoje rodziny i opowiadają swoim dzieciom, że dziadkowie są bohaterami. Piękne :-))
Obecnie pękają z dumy, że udało im się odchować całą piątkę na wrażliwych, inteligentnych ludzi którzy już są dorośli, mają swoje rodziny i opowiadają swoim dzieciom, że dziadkowie są bohaterami. Piękne :-))
zgadzam się z xyz,
jeśli teraz jesteś na wychowawczym jak tylko ciąża dojdzie do bezpiecznego momentu przerwij wychowawczy i od razu przynieś do pracy zwolnienie z kodem B, masz wtedy całe zwolnienie i macierzyński płatny (jak masz dobry układ z pracodawcą to uprzedź go że przerywasz z myślą o zwolnieniu lekarskim) po roku oddaj dziecko do żłobka i wróć do pracy chociaż na część etatu, państwowy żłobek finansowo da się przeżyć, nawet jak będziesz wychodzić na zero to odsapniesz od dzieciaków :)
nie załamuj się, rozumiem że bywa ciężko ale trzecie to jeszcze nie dramat :)
jeśli teraz jesteś na wychowawczym jak tylko ciąża dojdzie do bezpiecznego momentu przerwij wychowawczy i od razu przynieś do pracy zwolnienie z kodem B, masz wtedy całe zwolnienie i macierzyński płatny (jak masz dobry układ z pracodawcą to uprzedź go że przerywasz z myślą o zwolnieniu lekarskim) po roku oddaj dziecko do żłobka i wróć do pracy chociaż na część etatu, państwowy żłobek finansowo da się przeżyć, nawet jak będziesz wychodzić na zero to odsapniesz od dzieciaków :)
nie załamuj się, rozumiem że bywa ciężko ale trzecie to jeszcze nie dramat :)
Wiesz, u mnie było podobnie, tylko że ją już miałam odchowane, samodzielne( 7 i 9), praca, trochę czasu dla siebie itd
A tu niespodzianka, nieplanowana zupełnie, teraz ma pòł roku
Na początku też były różne myśli, wątpliwości, ale ją bym nie potrafiła usunąć,
Wiadomo, jest ciężko, bo większość na mojej głowie, nieraz mam dość, brakuje mi czasu dla siebie, chciałabym itp
Ostatnio koleżanka stwierdziła, że nigdy się nie żale, że mam dość, że jestem zmęczona ....
Moja odpowiedź: dlaczego mam narzekać, mam trójeczkę zdrowych dzieci a ostatnio poznałam kilka rodzin, które nie mają
Co do powrotu do pracy to nie wiem,przy trójce ciężko,jeśli nie ma się pomocy, na razie pewnie jednak wychowawczy, ale w kolejce do żłobka jesteśmy,
Dasz radę , ciesz się z tego ,
A tu niespodzianka, nieplanowana zupełnie, teraz ma pòł roku
Na początku też były różne myśli, wątpliwości, ale ją bym nie potrafiła usunąć,
Wiadomo, jest ciężko, bo większość na mojej głowie, nieraz mam dość, brakuje mi czasu dla siebie, chciałabym itp
Ostatnio koleżanka stwierdziła, że nigdy się nie żale, że mam dość, że jestem zmęczona ....
Moja odpowiedź: dlaczego mam narzekać, mam trójeczkę zdrowych dzieci a ostatnio poznałam kilka rodzin, które nie mają
Co do powrotu do pracy to nie wiem,przy trójce ciężko,jeśli nie ma się pomocy, na razie pewnie jednak wychowawczy, ale w kolejce do żłobka jesteśmy,
Dasz radę , ciesz się z tego ,
Bije się z myślami co zrobic :(
Przy drugim dziecku chciałam wrócić do pracy. Zapisaliśmy córę do żłobka i czekamy nadal na przyjęcie :( pewnie szybciej pójdzie do przedszkola niż się znajdzie miejsce w żłobku.
Praca na pół etatu mi się nie opłaci ponieważ wydatki na żłobek + dojazdy do pracy wyniosą więcej niż zarobię :(
Wiem, że niektóre pary starają się o dziecko i nie wychodzi i bardzo im wspolczuję a ja stoję w zupełnie odwrotnej sytuacji. Zabezpieczałam się by nie być w ciąży bo już nie chcia£am kolejnego dziecka. Niestety antykoncepcja zawiodła i dla mnie to jest teraz dramat :(
Moja 2 letnia córka jest jak żywe srebro. Wszędzie jej pełno. Jestem wykończona zajmowaniem się nią. Do tego 6 letni synek.
Nie wiem czy dam radę z kolejnym dzieckiem. Po prostu nie chcę tej ciąży :(
Przy drugim dziecku chciałam wrócić do pracy. Zapisaliśmy córę do żłobka i czekamy nadal na przyjęcie :( pewnie szybciej pójdzie do przedszkola niż się znajdzie miejsce w żłobku.
Praca na pół etatu mi się nie opłaci ponieważ wydatki na żłobek + dojazdy do pracy wyniosą więcej niż zarobię :(
Wiem, że niektóre pary starają się o dziecko i nie wychodzi i bardzo im wspolczuję a ja stoję w zupełnie odwrotnej sytuacji. Zabezpieczałam się by nie być w ciąży bo już nie chcia£am kolejnego dziecka. Niestety antykoncepcja zawiodła i dla mnie to jest teraz dramat :(
Moja 2 letnia córka jest jak żywe srebro. Wszędzie jej pełno. Jestem wykończona zajmowaniem się nią. Do tego 6 letni synek.
Nie wiem czy dam radę z kolejnym dzieckiem. Po prostu nie chcę tej ciąży :(
Karola rozumiem Twoje obawy. Ja zaszłam w ciążę na 3 roku dziennych studiów, byłam zrozpaczona - w moim wypadku również zawiodła antykoncepcja. Targały mną różne myśli, włącznie z usunięciem ciąży, jednak ostatecznie wycofałam się z tej decyzji i nigdy nie żałowałam swojej decyzji. Teraz gdy patrzę na synka wstydzę się tego, że kiedyś w ogóle myślałam o usunięciu go. Kocham go nad życie i nie wyobrażam sobie już życia bez niego. Rozumiem że Ty masz już dwójkę dzieci i nie planowałaś trzeciego. Jakąkolwiek decyzję podejmiesz, będzie to Twoja osobista decyzja i nikomu nic do tego. Powodzenia kochana, 3maj się i uszy do góry.
Karola, powrót do pracy ZAWSZE się opłaca - chociażby dla zdrowia psychicznego, wiem coś o tym. Uwierz mi, po 1,5 bycia z dzieckiem w pracy odpoczywam, mimo iż do lekkich i bezstresowych nie należy.
A ze żłobkiem - z trójką dzieci będziecie rodziną wielodzietną, nie ma za to czasem jakiś dodatkowych punktów?
Jakkolwiek decyzja o tym czy urodzić czy nie należy do Ciebie i Twojego męża - cokolwiek zadecydujesz trzymam kciuki.
A ze żłobkiem - z trójką dzieci będziecie rodziną wielodzietną, nie ma za to czasem jakiś dodatkowych punktów?
Jakkolwiek decyzja o tym czy urodzić czy nie należy do Ciebie i Twojego męża - cokolwiek zadecydujesz trzymam kciuki.
ja mam trójkę i jestem z tego dumna! to na prawdę nie jest tragedia, trzecie dziecko wychowuje się samo ze starszakami! serio! decyzja należy oczywiście do Ciebie, ale moim zdaniem, aborcji będziesz żałowała do końca życia.. będziesz się zastanawiała jakie by było, czy podobne do męża/Ciebie itp. itd. tego chyba nigdy się nie zapomina..
Choć wierzę,że nie jest Ci łatwo,nie zamierzam Cię potępiać za żadną decyzję,jaką podejmiesz-chciałabym móc choć jeszcze raz być w ciąży,ale nie mogę z różnych niezależnych przyczyn,więc moje dziecko na zawsze pozostanie jedynakiem,a ja wyrodną,wygodną matką,której z perspektywy niektórych ludzi tak,jak jest, jest dobrze.Życzę Ci dokonania dobrego dla Ciebie wyboru.
Też jestem mamą dwójki, 4 i 2,5 latka. Na samą myśl o trzecim dziecku...
Cóż miałabym podobne myśli do Twoich. Napewno trzeba czasu żebyś oswoiła się z tym faktem, jestem pewna że za miesiąc jak poukładasz sobie to wszystko w głowie będzie lepiej. Co do usuniecia... Mając już dwójkę dzieci chyba bym nie potrafiła, myśl o tym jakie by mogło być moje dziecko w przyszlosci, patrząc na jego rodzeństwo... chyba zniszczyły by mnie wyrzuty sumienia. Trzymaj się mocno !!!!!!!
Cóż miałabym podobne myśli do Twoich. Napewno trzeba czasu żebyś oswoiła się z tym faktem, jestem pewna że za miesiąc jak poukładasz sobie to wszystko w głowie będzie lepiej. Co do usuniecia... Mając już dwójkę dzieci chyba bym nie potrafiła, myśl o tym jakie by mogło być moje dziecko w przyszlosci, patrząc na jego rodzeństwo... chyba zniszczyły by mnie wyrzuty sumienia. Trzymaj się mocno !!!!!!!
A ja uważam, że nikt nie powinien decydować o życiu drugiego człowieka. Każdy ponosi konsekwencje tego co robi, w tym przypadku konsekwencją jest ciąża, czyli dziecko.
Rozumiem, że można go nie chcieć, ale są inne rozwiązania - tak jak ktoś tu napisał można oddać dzieciątko w szpitalu, po urodzeniu bez żadnego tłumaczenia i bez żadnych konsekwencji - co ważniejsze, można się też z tej decyzji wycofać.
Jednak myślę, że po pierwszym szoku, kiedy emocje opadną i trochę ochłoniesz uznacie wspólnie z mężem, że jednak dacie radę :)
Zawsze jest jakieś wyjście, czasami coś kosztem czegoś (jak np. powrót do pracy dla zdrowia psychicznego ale bez finansowych korzyści) ale zawsze można coś zaradzić.
Życzę Ci tego z całego serca!
Rozumiem, że można go nie chcieć, ale są inne rozwiązania - tak jak ktoś tu napisał można oddać dzieciątko w szpitalu, po urodzeniu bez żadnego tłumaczenia i bez żadnych konsekwencji - co ważniejsze, można się też z tej decyzji wycofać.
Jednak myślę, że po pierwszym szoku, kiedy emocje opadną i trochę ochłoniesz uznacie wspólnie z mężem, że jednak dacie radę :)
Zawsze jest jakieś wyjście, czasami coś kosztem czegoś (jak np. powrót do pracy dla zdrowia psychicznego ale bez finansowych korzyści) ale zawsze można coś zaradzić.
Życzę Ci tego z całego serca!
Podejrzewam, że jeśli kobieta zarabia najniższą krajową, a pracę ma stresującą, to powrót do pracy się jednak nie opłaca. Jeśli będą wydawać na niańkę dużo więcej, niż zarabiają, to zdrowie psychiczne raczej na tym też nie zyska.
Ja sama mam dopiero jedno dziecko, ale wiele bym dała, żeby był z nim starszak, który choć na godzinę dziennie odciąży mnie i pobawi się z małym - pogrzechocze mu grzechotkami, pośpiewa piosenki z przedszkola. Zresztą wszystkie rodziny wielodzietne (w sensie od 3 w górę) które znam, mówią, że najgorzej jest z pierwszą dwójką, od trójki dzieci chowają się same, trzeba je tylko kochać i utrzymywać ;)
Ja sama mam dopiero jedno dziecko, ale wiele bym dała, żeby był z nim starszak, który choć na godzinę dziennie odciąży mnie i pobawi się z małym - pogrzechocze mu grzechotkami, pośpiewa piosenki z przedszkola. Zresztą wszystkie rodziny wielodzietne (w sensie od 3 w górę) które znam, mówią, że najgorzej jest z pierwszą dwójką, od trójki dzieci chowają się same, trzeba je tylko kochać i utrzymywać ;)
Ja popieram feniks i lusik;
Ja bylam w trzeciej ciąży- niestety zakończyła się za szybko (12tydzień) - rozpacz ból...
Chcemy jeszcze Dziecko- a tez rozowo nie jest- sporo pracy, męcząco często- ale jednak Dzieci są bardzo dużym skarbem... i Darem... (widzisz zabezpieczaliscie sie a jednak jest...).
Może popatrz na plusy tej sytuacji...???
(Daj sobie tych kilka miesięcy - jesli stwierdzicie ze faktycznie nie dacie rady- pod kazdym wzgledem- to jest okno zycia przeciez... i w szpitalu tez zostawic mozna bez dyskusji zadnej...)
Decyzja usuniecia i fakt- zostanie do konca zycia...
Znam sporo rodzin z Trojka dzieci- i powaznie podobnie każdy myślał- a jednak są w komplecie.
Ja bylam w trzeciej ciąży- niestety zakończyła się za szybko (12tydzień) - rozpacz ból...
Chcemy jeszcze Dziecko- a tez rozowo nie jest- sporo pracy, męcząco często- ale jednak Dzieci są bardzo dużym skarbem... i Darem... (widzisz zabezpieczaliscie sie a jednak jest...).
Może popatrz na plusy tej sytuacji...???
(Daj sobie tych kilka miesięcy - jesli stwierdzicie ze faktycznie nie dacie rady- pod kazdym wzgledem- to jest okno zycia przeciez... i w szpitalu tez zostawic mozna bez dyskusji zadnej...)
Decyzja usuniecia i fakt- zostanie do konca zycia...
Znam sporo rodzin z Trojka dzieci- i powaznie podobnie każdy myślał- a jednak są w komplecie.
muszę sobie dać trochę czasu na ochłonięcie, przyzwyczajenie się do nowej sytuacji. Poroniłam 3 razy. Gdy starałam się o młodszą córkę. Strasznie to przeżyłam bo chciałam mieć 2 dziecko a nie wychodziło. A teraz jestem znów w ciąży i mam zupełnie inne odczucia :(
Aż wstyd mi przed samą sobą, że tak myślę o własnym dziecku :(
Ale na tą chwilę nie umiem inaczej.
A co do oddania/pozostawienia dziecka w szpitalu to z pewnością bym nie mogła tego zrobić. Jestem pewna, że złamałabym się gdybym je zobaczyła :(
Gdy urodziłam młodszą córę w szpitalu była młoda mama, która nie chciała swojej córeczki. Nie chciała na nią patrzeć, ale pielęgniarki niby przypadkiem co chwila przynosiły tą małą pod byle pretekstem i za każdym razem mówiły, że nie wiedziały, że dziewczyna nie chce jej widzieć.
Po 3 dniach wyszły razem do domu. Ja z pewnością też bym się złamała, nie mogłabym już oddać dziecka które urodziłam :(
mm bardzo Ci współczuję :(
Aż wstyd mi przed samą sobą, że tak myślę o własnym dziecku :(
Ale na tą chwilę nie umiem inaczej.
A co do oddania/pozostawienia dziecka w szpitalu to z pewnością bym nie mogła tego zrobić. Jestem pewna, że złamałabym się gdybym je zobaczyła :(
Gdy urodziłam młodszą córę w szpitalu była młoda mama, która nie chciała swojej córeczki. Nie chciała na nią patrzeć, ale pielęgniarki niby przypadkiem co chwila przynosiły tą małą pod byle pretekstem i za każdym razem mówiły, że nie wiedziały, że dziewczyna nie chce jej widzieć.
Po 3 dniach wyszły razem do domu. Ja z pewnością też bym się złamała, nie mogłabym już oddać dziecka które urodziłam :(
mm bardzo Ci współczuję :(
Jeśli chodzi o kwestię finansową, to rodziny wielodzietne mają pierwszeństwo do państwowych żłobków i przedszkoli, które są znacznie tańsze niż prywatne. Do tego w żłobku państwowym wielodzietni mają też chyba niższą opłatę. Także na pewno nie będziesz musiała całej pensji na opiekę wydać. No, chyba że jakoś wyjątkowo mało zarabiasz albo masz jakiś strasznie drogi dojazd. Na inne wątpliwości nie mam rady, bo na pewno będzie więcej roboty, ale jak jest dzieci więcej, to też się sobą nawzajem potrafią trochę zająć.