Widok

Niechciana 3 ciąża

Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
Jestem mamą 2 dzieci. Mam synka w wieku 6 lat i córkę 2 letnią. Kilka dni temy dowiedziałam się, że jestem w trzeciej zupełnie nieplanowanej i niechcianej ciąży. Zabezpieczamy się z mężem ale coś nie zadziałało. Jestem zrozpaczona i nie wiem co robić.
Mam milion myśli na minutę.
Już z 2 dzieci jest mi bardzo ciężko bo mąż ciągle w pracy a rodzina daleko więc jestem zdana sama na siebie.
Odlicza£am już dni gdy córa pójdzie w końcu do przedszkola a ja wrócę do pracy. Duszę się już w domu.
A teraz perspektywa kolejnego dziecka i kolejnych 3 lat spędzonych w domu mnie przeraża.
Nie chcę tej ciąży :( czuję że moje życie się spiep...yło :(
Nawet mam myśli by usunąć ciążę.
Tragają mną tak sprzeczne emocje, że sama sobie się dziwie. Gdy już myśle, że pogodziłam się z tym, że będzie kolejne dziecko to po chwili znow myślę: nie, nie mogę urodzić tego dziecka.
Czy któraś z Was była w podobnej sytuacji? :(
popieram tę opinię 35 nie zgadzam się z tą opinią 32
mama, wiem, i teraz się wstydzę swoich myśli :(
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 9
"Ja się zabezpieczam od długich kilkunastu lat i nigdy nie miałam żadnej sytuacji podramkowej,biorę pigułki.Żadna ze znanych mi koleżanek stosujących antykoncepcję również nie przy spiralach miedzianych,pigułkach ,plastrach."

No widzisz, a ja przez kilka miesięcy brałam pewne popularne pigułki na "C" i jajeczkowałam na nich. Brałam codziennie, o tej samej porze, żadnych biegunek wymiotów, alkoholu, antybiotyków, ziółek i innych czynników, które mogłyby zakłócić wchłanianie hormonów. A mimo to jajeczkowałam! To, że nie zaszłam w ciążę, to tylko kwestia szczęścia i dość rzadkiego współżycia w tamtym czasie.
Moja znajoma urodziła dziecko z poważną chorobą genetyczną, ryzyko odziedziczenia 50%. Przez kilkanaście następnych lat stosowali z mężem podwójną antykoncepcję (pigułki + prezerwatywa), a MIMO to wpadli. Na szczęście dziecko urodziło się zdrowe.
Statystyki antykoncepcyjne pokazują, że NIE MA żadnej 100% skutecznej antykoncepcji, każdy lekarz to potwierdzi. To, że Ty i Twoje koleżanki nie powpadałyście, oznacza tylko tyle, że ktoś inny wpadł, bo statystyki nie biorą się znikąd.
Niestety, seks to nie zabawa, nawet stosując kilka metod antykoncepcyjnych naraz trzeba brać uwagę, że może pojawić się ciąża, choćby szansa była jedna na milion.
popieram tę opinię 16 nie zgadzam się z tą opinią 13
Hela litości nie uwłaczaj mojej inteligencji i nie wypisuj głupot na poziomie pogadanek z salek katechetycznych i kościelnych nauk przedmałżeńskich.Skąd ty wiesz,że miałaś jajeczkowanie a skoro miałaś po kiego nadal je brałaś?Jestem dorosłą ,odpowiedzialną kobietą w wieku reprodukcyjnym i wychodzę z założenia ,że skoro nie chce się mieć dzieci to należy się zabezpieczać a nie później płakać i zgrzytać zębami,nie wiem jak można w 21 wieku wypisywać i wygadywać bzdury ,że jedynym sposobem antykoncepcji jest wstrzemieźliwość ty sobie stosuj lub nie stosuj co tam chcesz,pozwól jednak ,że ja nadal będą stosowala sprawdzone metody antykoncepcyjne.
popieram tę opinię 14 nie zgadzam się z tą opinią 12
Nika, nie uwłaczam Twojej inteligencji - po ostatniej Twojej wypowiedzi obawiam się, że nie mam czemu uwłaczać.
Wiem, że miałam jajeczkowanie, bo widać było na USG. Sprawdzane u 2 różnych lekarzy w odstępie miesięcznym, w połowie opakowania (nie chciało mi się w to wierzyć, więc wolałam się upewnić). Zmieniłam potem tabletki na inne i od tej pory żadnych nieplanowanych owulacji nie doświadczyłam, jednak nikt mi już nie wmówi, że na pigułkach nie da się zajść w ciążę.
"nie wiem jak można w 21 wieku wypisywać i wygadywać bzdury ,że jedynym sposobem antykoncepcji jest wstrzemieźliwość" - NAUCZ SIĘ CZYTAĆ ZE ZROZUMIENIEM. Jedyną 100% formą antykoncepcji jest wstrzemięźliwość, pozostałe metody stuprocentowe nie są (Mirena - 99,8%, prezerwatywa - 97%, tabletki dwuskładnikowe - 99,999%).
To, że u Ciebie do tej pory wszystko działało, nie oznacza jednak, że inne kobiety miały tyle samo szczęścia.
popieram tę opinię 12 nie zgadzam się z tą opinią 12
"Zmienilam później pigułki na inne i żadnej nieplanowanej owulacji nie doświadczyłam".
Czyli jak rozumiem nadal stosujesz antkoncepcję hormonalną pomimo jej zawodności.
Jak czytam komantarze takie jak twój powyżej o ciąży pomimo stosowania pigułek i dodatkowej metodzie w postaci prezerwatywy to faktycznie można zwątpić w swoją inteligencję bo się przeciera oczy ze zdumienia i nie wierzy w to co się czyta ja jednak będę nadal stosowała i wierzyła w sprawdzone i zbadane metody antykoncepcyjne a nie liczyła na łut szczęścia.
popieram tę opinię 11 nie zgadzam się z tą opinią 7
Tak, nadal stosuję antykoncepcję hormonalną, bo nie zamierzam zrezygnować z seksu. Jednak zdaję sobie sprawę z zawodności wszystkich metod i daleka jestem od oskarżania od "nieodpowiedzialnych" kobiet, które wpadły pomimo stosowania antykoncepcji.
A co do wpadki mimo stosowania prezerwatywy i pigułki - uwierz, gdybyś miała 50% szans na urodzenie dziecka, które na Twoich oczach zamienia się w warzywo, to BARDZO zależałoby Ci na skutecznej antykoncepcji, więc wierzę tej kobiecie, że robiła wszystko (poza rezygnacją z seksu), żeby w ciążę nie zajść.
Przypominam, że 99,999% skuteczności tabletki dwuskładnikowej dotyczy jej PRAWIDŁOWEGO stosowania, a błędy które popełniają kobiety (zapominanie o tabletce, rozwolnienia, picie ziółek) to zupełnie inna sprawa. Tak więc jedna na 100000 kobiet będzie miała pecha pomimo prawidłowego stosowania pigułki. Mogę to być ja, możesz to być Ty, a może jakaś inna Karola. Trzeba być tego świadomym.
popieram tę opinię 11 nie zgadzam się z tą opinią 12
Moja koleżanka na pigułkach zaszła w ciążę. Twierdziła, że brała prawidłowo. Mąż miał taką pracę, że tydzień był w domu a dwa, trzy tygodnie poza. Ten tydzień w domu przypadł raz na czas przerwy w pigułkach - takiej 7-dniowej przerwy między opakowaniami, kiedy ochrona powinna jeszcze działać. Moja koleżanka tak bardzo nie chciała ciąży, że nie wierzyła w 100-procentową skuteczność podczas tej przerwy i kiedy maż przyjechać do domu, to zastosowała pigułkę "po" tak na wszelki wypadek. Nie piszę tego, by oceniać, czy zrobiła dobrze czy źle ale przy antykoncepcji pigułkowej, przy zażyciu pigułki wczesnoporonnej, zaszła w ciążę. Nigdy nie można mieć pewności na 100 %.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 13
To znaczy ,że twoja koleżanka za kazdym razem gdy jej współżycie wypada w trakcie 7 dniowej przerwy przyjmuje pigułkę wczesnoporonną ?To chyba lepiej w tym okresie zrezygnować z tradycyjnego wspóżycia bo jeszcze się wykończy dziewczyna.
popieram tę opinię 14 nie zgadzam się z tą opinią 1
Karola przykro mi
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 5
Czy tak robiła zawsze - nie wiem. Może miała już jakieś "dramatyczne doświadczenie" z nieskutecznością antykoncepcji i dlatego tak zrobiła - tego też nie wiem. Nie mam pojęcia. Wiem tylko, że tak się u niej zdarzyło i tyle. Być może jest to przypadek jeden na milion ale z mojego podwórka, znam tą osobę osobiście więc wiem że zawsze zostaje jakiś ułamek niepewności.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 7
Karola, ale naprawdę nie musisz się nikomu tłumaczyć. Zabezpieczaliście się, mieliście pecha, los zadecydował za Was.
Podejrzewam, że to trudny czas dla Ciebie, więc ściskam wirtualnie.
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 9
Faceci mówią ze pomogą, a pozniej nic z tego nie jest. Decyzja należy do Ciebie , zebys nie żałowała. Decyduj póki masz czas... Zawsze mozesz urodzić i oddac np. Do okienka zycia, bądź usunąć do 12 tyg tabletkami tańszym i bezpiecznym kosztem. Mozesz zawsze tez zostawić
Maluszka, czasami nie które
Sprawy z biegiem czasu same sie układają... Życzę Ci szczęśliwego rozwiązania i bardzo
Duzo rozumu , a jeszcze wiecej zdrowia😉
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 3
Lidia, Karola poroniła i napisała o tym kilka dni temu...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Byłam. Usunęlam. Czuje sie dobrze. Mozna zapomniec. Jestem głęboką katoliczką i miałam dylematy moralne, finansoe i uczuciowe. Ale zwycieźyło moje ja. Moje poczucie misji, obowiązku i siły. Nie wiem ile masz lat i co robisz . Ja po prostu nie miałam sily fizycznej na trzecie dziecko. A moralność i kościół to sprawy względne. Niktk ci dzieci nie wychowa a jak będziesz miała depresję poporodową to świat ci powie źe jestes leniwą krową. Ok. Chcesz pogadać tak naprawdę to napisz
popieram tę opinię 18 nie zgadzam się z tą opinią 28
Przykro się to czyta. Naprawdę. Jak czytam wpisy kobiet, widzę, że niewiele wiem o życiu ale mam jedno dziecko i marzę o następnym. Nie ma nic piękniejszego w życiu niż posiadanie dzieci, ja dziś bym nie usunęła ale wiem, że są różne sytuacje w życiu. Nie wiem co bym czuła gdybym była na miejscu Karoli ale znam siebie i na pewno nie zapomniałabym, gdybym jednak zdecydowała się usunąć. Wybacz ale nie wierzę, że można zapomnieć. Niezależnie od tego jak twardym, wierzącym czy mądrym się jest. My kobiety nie zapominamy takich przeżyć. Może się przed tym bronisz, zajmujesz myśli ale pamiętasz...
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 15
"Byłam. Usunęlam. Jestem głęboką katoliczką" To się chyba nazywa hipokryzja?
popieram tę opinię 23 nie zgadzam się z tą opinią 11
Planuję kiedyś mieć trzecie dziecko, owszem bedę miała różne 'dylematy' np finansowe, mieszkaniowe, zdrowotne, moralne również. Wiem też że jeśli nie zdecyduję się za jakiś czas na trzecie dziecko to za kilka lat będę okropnie żałować swojej decyzji.
Współczuję Ci autorko straty ciąży, nawet jeśli nie była to planowana ciąża i do tego myślałaś o usunięciu. Ja bym strasznie przeżywała stratę ciąży, nie ważne na jakim byłaby etapie, dosłownie 'zlepka komórek' czy całkowicie rozwiniętego płodu.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 11
Dziecko to nie śmieć, że można je "usunąć". Nazywajmy rzeczy po imieniu!
popieram tę opinię 19 nie zgadzam się z tą opinią 18
Dziecko to nie śmieć, że można je "usunąć". Nazywajmy rzeczy po imieniu!

~Lusik
2015-10-21 23:32:32

no i znów się zaczynają ideologiczne gadki...i poprawianie samopoczucia cudzym kosztem
popieram tę opinię 19 nie zgadzam się z tą opinią 13
Wydaje mi się, że byłam w nieco gorszej sytuacji. Mając dzieci w wieku 6 i 3 lata dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Ale to jeszcze nic - to było miesiąc po rozpoczęciu przeze mnie nowej pracy. Żeby było jeszcze ciekawiej - mieszkamy na 47 metrach w miejscowości oddalonej 40km od pracy mojej i męża.
I teraz uwaga - już na pierwszej wizycie u lekarza okazało się, że jest to ciąża bliźniacza.
Czy byłam zła? Wściekła! Czy myślałam o aborcji? Oczywiście? Ale nic nie zrobiłam. Żeby cię podnieść na duchu opowiem ci, jak to się skończyło:
-bliźniaki mając 6 miesięcy poszły do żłobka przy przedszkolu starszego brata, a ja do pracy (przy trójce dzieci można negocjować czasem ceny). W tej chwili mam dwójkę dzieci w szkole i dwójkę w przedszkolu, oboje dojeżdżamy godzinę do pracy, a mąż musi pracować w nocy, żebyśmy byli w stanie odebrać dzieci z przedszkola i świetlicy o jakiejś normalnej porze. Czasem bywa naprawdę ciężko, czasem padam na twarz, a czasem w lodówce znajduje się tylko pasztetowa... Ale dajemy radę i jesteśmy szczęśliwi. Wszystko można wytrzymać jeżeli się tylko chce i co najważniejsze, kiedy masz kochającą rodzinę.
popieram tę opinię 20 nie zgadzam się z tą opinią 11

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko bez ogłoszeń

Jakie krzesło do biurka (10 odpowiedzi)

Jakie krzesło polecacie dla starszaka, który niebawem wybiera się do szkoły, więc więcej czasu...

biznes - jaki ?? (21 odpowiedzi)

Witam wszystkich na forum i bardzo proszę o pomoc. Postanowiłam otworzyć swój własny niewielki...

budowa domu czy mieszkanie?? przekonajcie mnie!! (142 odpowiedzi)

witam, wiem ze niektóre forumki budują własne domy za miastem, inne mieszkają w centrum miasta....

do góry