Widok
jak kobieta chce dziecka a facet kategorycznie mowi nie..to jakys sie czula? wedlug mnie moze marnowanie to za duze slowo ale nie jestes spelniona w zwiazku...my mamy dziecko po 4 latach moj mial 25 jak zaszlam w ciaze ale tez mowil ze tak kolo 30 chcialby dziecko..jednak twierdzil ze jak wypadnie :P wczesniej tragedii nie bedzie :)...jak zaszlam w ciaze to bardziej przezywał ode mnie :P...
Wiesz patrząc z puntu czysto biologicznego po to właśnie jesteśmy, żeby zapewnić ciągłość gatunkowi ludzkiemu ;) A sens życia każdy nadaje sobie inny.
Moim zdaniem facet, który mówi,że nie dojrzał po prostu się boi.Zmian w życiu, obciążenia psychicznego, fizycznego,finansowego itp. Z tym,że to też zależy od "egzemplarza" na jaki trafisz. Mój małżonek też twierdził, że jesteśmy za młodzi ( 1-dziecko po 26rż),ale widząc go na co dzień i obserwując jego cechy że jest opiekuńczy , zaradny, mogę na niego liczyć i wiem ,że mnie kocha -będzie kochał dzieci. Teraz bez mała "po nogach mnie całuje" za nasze maluszki i jesteśmy szczęśliwi i spełnieni :)Nasze życie nabrało sensu i celu.
Moim zdaniem facet, który mówi,że nie dojrzał po prostu się boi.Zmian w życiu, obciążenia psychicznego, fizycznego,finansowego itp. Z tym,że to też zależy od "egzemplarza" na jaki trafisz. Mój małżonek też twierdził, że jesteśmy za młodzi ( 1-dziecko po 26rż),ale widząc go na co dzień i obserwując jego cechy że jest opiekuńczy , zaradny, mogę na niego liczyć i wiem ,że mnie kocha -będzie kochał dzieci. Teraz bez mała "po nogach mnie całuje" za nasze maluszki i jesteśmy szczęśliwi i spełnieni :)Nasze życie nabrało sensu i celu.
Kati - dokładnie:)
Jednak gdyby udało mi się zrealizować wszystkie moje marzenia i cele, a nie miałabym dziecka, czułabym się niespełniona, czułabym że zmarnowałam pewien czas w życiu w którym mogłam zajść w ciążę. Można podróżować na emeryturze, można zbudować dom i spotykać się z przyjaciółmi, studiować też można po 50tce, ale dziecka już wtedy nie urodzisz...
Jednak gdyby udało mi się zrealizować wszystkie moje marzenia i cele, a nie miałabym dziecka, czułabym się niespełniona, czułabym że zmarnowałam pewien czas w życiu w którym mogłam zajść w ciążę. Można podróżować na emeryturze, można zbudować dom i spotykać się z przyjaciółmi, studiować też można po 50tce, ale dziecka już wtedy nie urodzisz...
popieram twierdzenie ze duzo facetow unika DECYZJI o posiadaniu potomstwa ile sie da, bo oni poprostu nie chca swiadomie wywrocic swojego ustabilizowanego swiata, pozatym kobieta poprostu wychowuje dziecko, nie czuje wiekszosciograniczeni ze wzgledu na dziecko jako wyzeczen tylko poprostu taka kolej rzezcy a faceci to wyolbrzymiaja ze to z ich strony mega poswiecenie,
do tego dochodza jeszcze rozwazania egzystencjonalne - zwlaszcza Ci ok 30 zauwazaja uplyw czasu ze juz nie sa mlodziencami tylko PAN Z RODZINĄ :/
do tego dochodza jeszcze rozwazania egzystencjonalne - zwlaszcza Ci ok 30 zauwazaja uplyw czasu ze juz nie sa mlodziencami tylko PAN Z RODZINĄ :/
Cóż, ja jestem w zupełnie innej sytuacji i inaczej na to wszystko patrzę. Osiem lat wychowuję z moim partnerem jego syna. Poznałam ich, samotnych, kiedy syn miał prawie 10 lat. Teraz skończył 18. Mama dziecka kompletnie się od niego odwróciła. Sama byłam jeszcze prawie dzieckiem gdy ich poznałam - miałam ledwie skończone 20. Było mi cholernie trudno, bo należę do tych aż ZA odpowiedzialnych osób. Sama nie mogę mieć dzieci, ale czuję się matką po tych ośmiu latach i tak jestem traktowana.
Zupełnie nie żałuję tego, że nie mogę urodzić dziecka. Powinnam robić z tego życiową tragedię? Niedoczekanie.
Mam 28 lat - niemal tyle co facet o którym mowa. Nie zawsze potrafię dojrzale wybrnąć z codziennych sytuacji z nastolatkiem. Cały czas czuję, że powinnam być dojrzalsza, mądrzejsza i wogóle - powinnam być lepszą matką. Jeśli ktoś martwi się, że nie jest dość dojrzały by być rodzicem to świadczy jak dla mnie o tym, że jest mądrym człowiekiem, który nie traktuje dziecka jak zabawkę ale jak wielkie zobowiązanie i wyzwanie. Głupie jest to gdy na dziecko decyduje się panienka, która dopiero co żyła dyskotekami i postanowiła sobie, że sprawi sobie kolejną zabawkę - kolejny etap po zabawie lalkami. Dziecko to nie lalka, którą powinien mieć każdy i to wtedy gdy mu się zachce. Człowiek robi wiele rzeczy, które odbiegają od naturalnych dla zwierząt zachowań. Między innymi decyduje się na dziecko później niż jest na to gotowy jego organizm, albo wcale.
A co do tego, że dziecko jest poświęceniem... Jest całym Twoim sercem ale jest też mega poświęceniem - choćby wtedy gdy wychodzisz z siebie jak narozrabiało a Ty masz ochotę je zamordować, udusić, ale przełykasz złość i spokojnie i najmądrzej jak potrafisz tłumaczysz co zrobiło i czemu to jest złe. Tłumaczysz, choć gotujesz się w środku. To ogromny wysiłek i nie zmienia tego fakt, że kochasz to dziecko. Jeśli ktoś twierdzi, że takie sytuacje poświęceniem i wysiłkiem nie są, to albo jest aniołem, albo bez urazy - nie był jeszcze w takiej sytuacji.
Zupełnie nie żałuję tego, że nie mogę urodzić dziecka. Powinnam robić z tego życiową tragedię? Niedoczekanie.
Mam 28 lat - niemal tyle co facet o którym mowa. Nie zawsze potrafię dojrzale wybrnąć z codziennych sytuacji z nastolatkiem. Cały czas czuję, że powinnam być dojrzalsza, mądrzejsza i wogóle - powinnam być lepszą matką. Jeśli ktoś martwi się, że nie jest dość dojrzały by być rodzicem to świadczy jak dla mnie o tym, że jest mądrym człowiekiem, który nie traktuje dziecka jak zabawkę ale jak wielkie zobowiązanie i wyzwanie. Głupie jest to gdy na dziecko decyduje się panienka, która dopiero co żyła dyskotekami i postanowiła sobie, że sprawi sobie kolejną zabawkę - kolejny etap po zabawie lalkami. Dziecko to nie lalka, którą powinien mieć każdy i to wtedy gdy mu się zachce. Człowiek robi wiele rzeczy, które odbiegają od naturalnych dla zwierząt zachowań. Między innymi decyduje się na dziecko później niż jest na to gotowy jego organizm, albo wcale.
A co do tego, że dziecko jest poświęceniem... Jest całym Twoim sercem ale jest też mega poświęceniem - choćby wtedy gdy wychodzisz z siebie jak narozrabiało a Ty masz ochotę je zamordować, udusić, ale przełykasz złość i spokojnie i najmądrzej jak potrafisz tłumaczysz co zrobiło i czemu to jest złe. Tłumaczysz, choć gotujesz się w środku. To ogromny wysiłek i nie zmienia tego fakt, że kochasz to dziecko. Jeśli ktoś twierdzi, że takie sytuacje poświęceniem i wysiłkiem nie są, to albo jest aniołem, albo bez urazy - nie był jeszcze w takiej sytuacji.
my walczyliśmy o dziecko bardzo długo. Jedno straciłam. Niby przechodziliśmy tę drogę razem, ale to ja walczyłam jak lwica. Mam studia wyższe, miałam dobrze płatną pracę, masę wolnego czasu dla siebie, ale czułam się niespełniona bez dzieci...pełnej rodziny. Teraz za chwilę będę rodziła bliźnięta...od około 5 miesięcy ciąże przechodzę sama. Okazało się że mojego męża to przerosło. Omal się nie rozstaliśmy przed świętami. Jest mi ciężko i przykro że nie interesuje się mną ani dziećmi. Ani razu nie pogłaskał brzucha, ani razu nie okazał czułości. Nie interesują go zakupy dla dzieci - na wszystko ma czas, wszystko jest bez sensu. Nie wiem co będzie jak się dzieci urodzą. Ja zaciskam zęby, bo wiem że stres dla Maluszków jest najgorszy na świecie, a i tak przepłakałam prawie 2 miesiące. Jak się urodzą nie będę miała czasu na myślenie, tylko będę poświęcała się dzieciom.
Ale...wolałabym wiedzieć wcześniej to co wiem teraz... myślałam że znam faceta którego poślubiłam...okazało się że nie znam go wcale.
Więc jeśli masz już teraz takie symptomy ze strony swojego partnera to mocno się zastanów. Bo może się okazać że zajdziesz w ciąże i zostaniesz sama. A uwierz mi - nie jest to miłe przeżycie.
P.S. Mój mąż ma 29 lat....
Ale...wolałabym wiedzieć wcześniej to co wiem teraz... myślałam że znam faceta którego poślubiłam...okazało się że nie znam go wcale.
Więc jeśli masz już teraz takie symptomy ze strony swojego partnera to mocno się zastanów. Bo może się okazać że zajdziesz w ciąże i zostaniesz sama. A uwierz mi - nie jest to miłe przeżycie.
P.S. Mój mąż ma 29 lat....
ja tez myslalm,ze znam mojego bylego meza...rozstalismy sie 2 lata po slubie,pozniej urodzil sie synek i byly widzial go raz jak mial 3 tyg pozniej cisza.sad wyznaczyl alimenty i jak narazie nic niedostalam...jest ciezko ale dajemy sobie sami rade..niestety u nas wszystko zmienilo sie po slubie,dla niego najwazniejsi byli koledzy,komputer,piwko,papieroski wiec sobie odpuscilam-ile mozna walczyc o cos czego tak naprwede juz niema ?reakcja mojego eks na ciaze -otworzyl oko ,przytulil mnie i przewrocil sie na drugi bok..pozniej juz nie rozmawilismy o ciazy :(
No i co z tego?
A może to jednak jest przejaw dojrzałości?
Z autopsji wiem, że kobiety CHCĄ mieć dziecko a wiele z nich traktuje to bardziej jako "chcenie posiadania psa czy kota" - czy to jest dojrzałe?
Nikt nie myśli o przyszłych obowiązkach, odpowiedzialności za dziecko, jego bezpieczeństwo.
Dojrzalszym jest narzekanie, że za kilka lat stuknie mi trzydziestka, zegar tyka a ja bez dziecka...że wszystkie koleżanki już mają a ja nie i nie mam z kim gadać o słodziakach...że facet znowu mówi coś innego niżbym chciała..itp itd.
Drogie Panie - postawcie się kiedyś w innej osobie i posłuchajcie uważnie co mówicie i jaki to ma sens :P
A może to jednak jest przejaw dojrzałości?
Z autopsji wiem, że kobiety CHCĄ mieć dziecko a wiele z nich traktuje to bardziej jako "chcenie posiadania psa czy kota" - czy to jest dojrzałe?
Nikt nie myśli o przyszłych obowiązkach, odpowiedzialności za dziecko, jego bezpieczeństwo.
Dojrzalszym jest narzekanie, że za kilka lat stuknie mi trzydziestka, zegar tyka a ja bez dziecka...że wszystkie koleżanki już mają a ja nie i nie mam z kim gadać o słodziakach...że facet znowu mówi coś innego niżbym chciała..itp itd.
Drogie Panie - postawcie się kiedyś w innej osobie i posłuchajcie uważnie co mówicie i jaki to ma sens :P
Sie zgadza... Wlaczam se rano TVN i slysze "Aktorka X Y ma dziecko" albo "Aktorka Z V zakochala sie" - jedno brzmi jak kupienie butow a drugie - jakby byla w stanie ciezkiej choroby albo miala migrene.
Pamietam taka jedna co wzorujac sie na kolezance urzadzila se quiz na meza - ktory szybciej zaproponuje slub a potem zrobi dziecko. A te imprezy, na ktorych siedzialy ciezarowki z mezami przy herbacie - jeden temat tylko... Fajnie byc z kobieta, super oczekiwac dziecka. Czasami ciezko podjac decyzje bo to jest wyzwanie pod kazdym wzgledem. Kiedy przeczytalem posty Pan to juz rozumiem dlaczego w Polsce nie posiadanie zony lub dziecka spotyka sie czesto z ostracyzmem. BO TAK TRZA I JUZ! Bo spoleczenstwo patrzy albo ksiadz tak mowi. Tudziez kolezanka ma i nie mozna wspolnego jezyka znalezc.
Pamietam taka jedna co wzorujac sie na kolezance urzadzila se quiz na meza - ktory szybciej zaproponuje slub a potem zrobi dziecko. A te imprezy, na ktorych siedzialy ciezarowki z mezami przy herbacie - jeden temat tylko... Fajnie byc z kobieta, super oczekiwac dziecka. Czasami ciezko podjac decyzje bo to jest wyzwanie pod kazdym wzgledem. Kiedy przeczytalem posty Pan to juz rozumiem dlaczego w Polsce nie posiadanie zony lub dziecka spotyka sie czesto z ostracyzmem. BO TAK TRZA I JUZ! Bo spoleczenstwo patrzy albo ksiadz tak mowi. Tudziez kolezanka ma i nie mozna wspolnego jezyka znalezc.