Widok

O naturze Boga

Tak, syndrom poslannictwa jest jednostka chorobowa, ale nie wymaga leczenia, bo jest spolecznie nieszkodliwy. Zatem bede sobie uzewnetrznial tutaj swoja chorobe. W sasiednim watku zostalem jednoczesnie wyrzucony, jak i wywolany do tablicy, bym wyjasnil, jaki jest moj Bog. Beda wiec tu manifesty religijne. Poniewaz podrozuje i uzywam telefonu, to 2 sprawy organizacyjne: nie bedzie polskich liter, a manifesty beda zwiezle.
Manifest 1. Bog ma poczucie humoru. Nie jest ono rubaszne jak brodaty mlynarz z Bawarii, ale takie jak caly Bog. Czyli subtelne i inteligentne. I z ta subtelnoscia, inteligencja i delikatnoscia Bog realizuje swoj plan zbawienia. Odrzucony odchodzi, a zawolany biegnie do nas nawet po wodzie. Tak, jak dobiegl do przerazonych apostolow na lodzi. Czasem poczucie humoru Boga objawia sie stworzeniem tak dziwacznych zeierzat jak gibon czy leniwiec. A czasem... Taka sytuacja:
Gdy sw. Teresa z Lisieux rozpaczala i przrpraszala Boga, ze znowu zasnela na modlitwie, przyszedl do niej Jezus. Przyszedl i powiedzial: nie przejmuj sie. Ja bardzo lubie jak zasypiasz. Bo to jedyny moment, kiedy przestajesz gadac i pouczac mnie, co mam robic.
Z Panem Bogiem.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
Się czepiasz Vi ;)...najlepszemu może się zdarzyć :-D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
...husteczek może zabraknąć

Przepraszam, czego może zabraknąć? ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dzisiaj katechezy nie bedzie. Siedze u brata. On robi w polityce, ja w religii. Znaczy sie zaraz tam 'robi'. Takie hobby mamy. Zamiast katechezy zadanie domowe. Jeśli kiedykwiek natkniecie się na film Doonby - Każdy jest kimś, to obejrzyjcie. Tylko nie pijcie żadnego alkoholu w trakcie seansu. Ja to zrobiłem i ktoś mi wyjął serce, oddał do pralni chemicznej i wsadził na nowo. Takie filmy to są lodołamacze. Aha, a jak byście kupili dvd to pod żadnym pozorem nie cztajcie opisu na okładce. Patałachy zdradzili całą pointę. Na szczęście ja nie przeczytałem przed seansem. Moja rada- nie czytać recenzji, nie czytać opisów, zamówić dvd na allegro i obejrzeć. Bez ostatniego legalnego narkotyku z grupy depresantów bo husteczek może zabraknąć
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czytam i czytam... czekam.
Mówią mi przez całe życie, że " lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu" a ja wznoszę oczy ku niebu i czekam na orła, który przelatuje utartym szlakiem.
Nie chcę trzymać go w garści, wystarcza mi świadomość, że tam jest i sama pamięć o nim zapiera mi dech w piersiach.
Jestem nikim i nie mam nic. Czy człowiek może odebrać mi skarby moich przeżyć i wspomnień, moją historię, euforię przeżywania, radości, dostrzegania i rozumienia ...(???)
Bóg zawsze jest przy mnie, we wszystkim... w ludziach, którzy mnie nie rozumieją i których ja nie rozumiem.
Nie znam słów, które by opisały Jego wielkość. To stan świadomości.

Ps
Pewnego razu, sprzątając palenisko, obok szamotki zauważyłam rosnący przy samej ziemi kwiatek. Delikatny, o czerwonych płatkach, na chudej, jak nitka, zielonej łodyżce. Nie mogłam wyjść z podziwu co ta sierotka (???) tam robi. Tego dnia już nie rozpalałam. Następnego dnia, po płatkach nie było już śladu. Wiatr je porwał. Jestem jedyną osobą na świecie, która widziała ten kwiatek ( i zrobiła zdjęcie). Kto mi to odbierze? ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To ja sobie muszę postudiować te japońskie pojęcia, żeby odpowiedzieć. Ale jeśli przypadkiem chodziło o to, żeby przeżyć życie wygodnie i przy okazji nikomu nie zaszkodzić, to propozycja jest dość kusząca. Przy założeniu, że Boga nie ma albo jest, ale nie chce żebyśmy Go szukali. Bo jeśli jest i chce żebyśmy Go szukali, bo wtedy jest pełnia szczęścia, to takie wygodne życie jest więzieniem. I wtedy może przyjść cierpienie, które ma sens. Bo dzięki niemu zwrócimy się do Boga. Albo i nie zwrócimy. Zależy od oporności materiału.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ale Ty się Mistrzu z tymi argumentami to kręcisz w kółko.

Sempai Manson jada mięso w zasadzie raz w tygodniu i to zazwyczaj rybie. Bo tak. I myśli sobie, że jak miałby być celnikiem, to poszukałby kawałka lasu i został sempaiem. A gdyby był ubogim celnikiem to poszukałby jakiegoś sempaia z kawałkiem lasu i został kohaiem. I z punktu widzenia Mansona po problemie.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
juz mi tego brakowalo.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
"...pracy nie było, czasem z wyboru, z piosenek znikały linijki i zwrotki".
Martyna Jakubowicz.
 
Czytam sobie komentarze, również te znikające. Na tej podstawie powstają w mojej głowie kolejne manifesty. A zatem, do dzieła.
Manifest 9. Bóg sądzi sprawiedliwie, nie róbmy mu konkurencji.
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Józef zawsze cieśla.
Pamiętacie ewangelię o faryzeuszu i celniku? Faryzeusz modlił się mniej więcej tak: "Dzięki Ci , Panie, że nie jestem jak ten celnik. Poszczę dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co zarabiam i kupuję. O, jaka to ulga, że nie jestem jak ci wszyscy łajdacy, zdrajcy i zdziercy. Dzięki Ci za to, Panie". A celnik tylko powtarzał: "przebacz mi Boże, bo zły ze mnie człowiek". Oczywiście Bogu bliższa była modlitwa celnika. Katolików to pociesza? Serio? Bo mnie na przykład w ogóle. Zauważcie, że ten faryzeusz to był dobry i religijny człowiek. Dwa razy w tygodniu pościł. A post jest ok nie tylko dla wierzących. Oczyszcza ciało, czyni umysł jaśniejszym. Już tylko głupie powstrzymanie się od mięcha czyni nas lepszymi. Bo jak zwierzę ginie w rzeźni to uwalniają się hormony stresu i adrenalina. Każda jego komórka jest tym przepełniona. A my to ze smakiem zjadamy. Moja teoria jest tak, że mniej mięsa=mniej agresji u ludzi. A faryzeusz pościł aż dwa razy w tygodniu! Ktoś z was tak robi? I do tego oddawał ubogim dziesięcinę. Zarabiasz 3 tysiące? No to 3 stówy dla biednych proszę, żeby mu dorównać. Mówię wam, to był dobry i szlachetny człowiek, co pracował nad sobą i pomagał innym. Gdzie zatem popełnił błąd? Oczywiście złe było sądzenie innego człowieka i wywyższanie się. A celnik? Ani za nic nie dziękował ani niczym się nie chwalił. Po prostu z pokorą stanął przed Bogiem z całymi swoimi grzechami. Okazuje się, że dla Boga ważniejsze jest, byśmy stanęli przed nim ze swoimi grzechami niż ze wszystkimi swoimi zasługami.
A przekładając to na nasze realia to jest tak. Jeśli jesteś moherem i myślisz sobie: ale fajnie, że nie jestem jak ci postępowcy, co chcieliby, żeby w Kościele to byli tacy pajace jak Hołownia z TVNu, to robisz to źle. A jeśli jesteś postępowcem i mówisz sobie: jak to fajnie, że wiem o co chodzi w tej religii i nie jestem jak te moherowe babcie, którym trzeba najlepiej odebrać dowód, to też robisz to źle! Umiecie tak? Robić swoje i nie dowartościowywać się kosztem innych? Bo ja nie bardzo.
 
" Bo każdy kto się wywyższa, będzie poniżony; a kto się uniża, będzie wywyższony".
 
No. Z Bogiem.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Jeszcze trochę tu napiszę. Wczoraj do 13ej nie mogłem ani myślec ani pisać, bo denerwowałem się ogłoszeniem wyroku w sprawie Wojciecha Sumlińskiego. Zaś od 13ej też nie mogłem ani myślec ani pisać bo skakałem z radości pod sufit z powodu uniewinnienia tego najlepszego, najbardziej uczciwego i przyzwoitego z polskich dziennikarzy. Padło pytanie o to, czy Bóg jest obecny tylko przy uzdrowieniu, czy może też przy wypadku, w którym człowiekowi ucina nogi. Sumliński kiedyś to bardzo dobrze wyjaśnił na konkretnym przykładzie. Jak ktoś ma parę minut, to polecam:
 
https://www.youtube.com/watch?v=Y9V2iG9nVvI
 
A teraz. Coś z zupełnie innej beczki. Modrzew? Nie. Manifest 8. Bóg lubi pozostawać w cieniu.
Bóg uwielbia posługiwać się "przypadkami". Moja definicja tzw. przypadku jest taka: jest to świadoma ingerencja Boga w nasze życie przeprowadzona w taki sposób, byśmy do końca myśleli, że żadnej ingerencji nie było. Takich "przypadków" pełno jest w każdym świadectwie wyprostowania życia, czy też nawrócenia. Opiszę jeden, bardzo spektakularny i dramatyczny w przebiegu. Przy okazji załatwię sprawę objawień. Spokojna głowa. Kościół jest tu naprawdę bardzo ostrożny. Zaciekiem na szybie, czy plamą na kominie nawet się nie zajmie. Watykańska komisja robi ogromną robotę zanim uzna nadprzyrodzony charakter jakichś zjawisk. Objawiena w rwandyjskim Kibeho akurat uznała, więc chrześcijanie mogą spokojnie twierdzić, że miały tam miejsce.
To był 1981 rok. Miriam ukazała się najpierw jednej dziewczynce, potem dołączyły jeszcze dwie. W tym jedna będąca w konflikcie z tą pierwszą i poczatkowo szydzącą z niej. Najpierw przesłanie było standardowe: módlcie się, odmawiajcie rózaniec, pokutujcie. Sceptykom podsuwam informację, że dziewczynki były w czasie objawień poddawane próbom i ich zachowanie nie jest wytłumaczalne z naukowego punktu widzenia. Brak jakiejkolwiek reakcji na ukłucia, brak reakcji źrenic na światło flesza, sytuacje, w których kilku facetów nie mogło podnieść z ziemii 30-kilowej dziewczynki i takie sytuacje. Zaproszę na film pod koniec, można będzie sobie obejrzeć. Od pewnego momentu wizje zaczęły być przerażające - morderstwa, niewyobrażalne cierpienia, krew, porąbane głowy, poucinane kończyny. Przed takimi wydarzeniami Maryja ostrzegała cały czas mówiąc, że nawrócenie i modlitwa może im zapobiec. Niestety. Objawienia skończyły się w 1989 roku a 5 lat później zaczał się koszmar. Ktoś zakupił milion czy dwa miliony maczet, które przypłynęły do Rwandy na chińskim statku. Maczety wpadły w ręce Hutu i zaczęła się rzeźnia. Ci ludzie wychodzili rano z domu gonili przerażonych Tutsi, po czym rąbali ich maczetami. Tych, co szukali schronienia w budynkach palili żywcem benzyną, lub rozwalali wrzucając granaty przez wybite w ścianach dziury. Potem wracali spokojnie do domów, jedli kolację, kładli się spać i rano z porotem wychodzili na łowy. Teraz kamera robi focus na młodą dziewczynę. Jej ojca brutalnie zamordowali na jej oczach, a następnie zmusili ją, by zjadła jego palec. Bardzo długo potem nie mogła prawie nic jeść, a na mięso nie potrafiła nawet patrzeć. Wrócę do niej jeszcze.
Jedna wioska ocalała. Polski misjonarz wezwał wszystkich parafian do świątyni i wystawił Najświętszy Sakrament. Wcześniej naokoło kościoła rozsypał sól egorcyzmowaną. Wierzcie lub nie, ale Hutu bardzo długo nie mogli przeskoczyć ogrodzenia. Odbijali się od niego, jak pociski imperium od osłon cząsteczkowych rebeliantów w Star Warsach. Kto wierzy, ten wie, że prowadzenie takiego życia, w którym najważniejsze było rąbanie ludzi maczetami musiało zakończyć się tysiącami opętań. A ksiądz z wiernymi tylko się modlił. W końcu pojawił się jeep z wysokim rangą wojskowym Hutu. Facet znał tego księdza i znał mieszkańców wnioski. Odłożył na bok morderczą ideę, wyciągnął pistolet i zagroził szefowi atkaujących, ze zastrzeli go jak wściekłego psa, jeśli nie zabierze tyłka w troki. Poskutkowało. To była jedyna w pełni ocalała wioska w całej Rwandzie. Taki sobie "przypadek" poprzedzony jednynie modlitwą i adoracją Najświętszego sakramentu.
A dziewczyna, o której pisałem? No coż. Pojechała na rekolekcje dla ofiar ludobójstwa i poczuła mocne dotknięcie Boga. Apetyt wrócił, ale najważniejsze było natychmiastowe przebaczenie. Do dzisiaj odwiedza w więzieniu faceta, który zamordował jej ojca i kazał jej zjeść jego palec. To tez jest bardzo trudne do wytłumaczenia z ludzkiego punktu widzenia. Na film nikt penie nie ma czasu ani ochoty, niemniej zapraszam:
 
https://www.youtube.com/watch?v=NaRaZH8xDQ4
 
 
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Szesnastolatka, całe życie miała przed sobą
Podcięła sobie żyły znudzona życiem
Nie poskutkowało, dzięki Ci Panie
Za odrobinę miłosierdzia

Walcząc ze łzami, matka ponownie czyta pożegnalny list
Szesnaście świec płonie w jej myślach
Winę bierze na siebie, zawsze jest tak samo
Pada na kolana i modli się

Nie chcę wywoływać bluźnierczych plotek
Ale myślę że Bóg ma niezdrowe poczucie humoru
I kiedy umrę z pewnością będzie się śmiał

Osiemnastolatka zakochana we wszystkim dokoła
Znalazła nowe życie w Jezusie Chrystusie
Potrącona przez samochód skończyła
Na maszynie podtrzymującej życie

Tego letniego dnia, którego odeszła
Ptaki śpiewały na letnim niebie
A potem spadł deszcz i jeszcze raz
Łza spłynęła z oka jej matki

Nie chcę wywoływać bluźnierczych plotek
Ale myślę że Bóg ma niezdrowe poczucie humoru
I kiedy umrę z pewnością będzie się śmiał
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A mówiłem, że musisz dokładnie poszukać ;) A nie na forum gdzie ludzie mają wiedzę z ogólniaka (nic ponad to) i zadają głupie pytania w stylu "I kim była Isis? bo na pewno nie izydą" wypowiadają się używając sformułowań 'skont' itp. ;)

Nie mam nic do dodania, wystarczy sięgnąć do literatury...

Chcesz przykład?

Wikipedia
Izyda (Isis) - "porzuciła synka ze strachu przed mężem."

Szkoda tylko, że nie jest napisane, że to "porzucenie" polegało na przełożeniu synka (Horusa) do łona innej kobiety...
A niektóre źródła podają, że puściła go w koszyku na rzecze ;))) brzmi znajomo?

Poszukaj sam...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czytam jeszcze raz i coraz mniej rozumiem. Jaka jest teza? Ze biblię napisali ludzie na podstawie ułożenia gwiazd? No mnie to zupełnie nie przekonuje. Chyba każdą książkę mogę tak dopasować. Znajdę rybę, faceta nad rzeką, skorpiona albo choć forda scorpio i jazda. Mówię, że zaszło nieporozumienie. Ja w treści Biblii robię a nie w zodiakach i politeistycznych kultach starożytności
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No dobra, jak już musze do tych dziwactw się ustosunkować to będzie dłużej. Moim zdaniem historia Horusa, którą przedstawiłeś to kompletna bzdura całkowicie wyssana z palca. Napisałem ostrożne, że zapytam jakiegoś egiptiologa, bo nie chciałem niczego wyrokować. Po prostu kompletne się na tym nie znam. Ale pobieżne sprawdzenie w sieci wykazało, ze jest ona pwielana z podaniem jako źródło: rozmaite strony internetowe. To nie jest historyczna robota takie podawanie źródła. Jest też forum historyczne, na którym wszyscy zgodnie piszą, że to bzdura.
Dalej. Co ma krzyż na niebie do krzyża z drewna, na którym ukrzyżowano Jezusa? Nic z tego nie rozumiem. Znaczy się nie mogli nikogo ukrzyżować, bo krzyż jest zarezerwowany dla układu gwiazd? To Spartakusa też nie ukrzyżowali? I czemu akurat istnienie tych znaków zodiaku ma świuadczyć o nieprawdziwości biblii? A czemu nie strzelec. Jest taki znak strzelec więc króla Dawida być nie mogło bo strzelał z procy. A waga? Nie znajdzie się jakiś cytat z Jezusa o odmierzaniu różną miarą? To jakieś naginanie faktów do tezy. I o co chodzi z rybą? Symbolem ryby nazywali Jezusa pierwsi chrześcijanie bo w starogreckim ryba to ichtys. A pierwsze litery tego słowa to jednocześnie pierwsze litery: Jezus Chrystus Syn Boga Zbawiciel. Oni nie znali żadnej astrologii. To byli prości ludzie. Co z tego, że jest znak zodiaku ryby? Jest 12 i, jak wspomniałem każdy można dopasować do jakiegoś fragmentu biblii. Tak jak możnma szukać na siłę podobieństw w starych wierzweniach. Ciekawostka zresztą jak, skoro bardzo wiele starych kultur nie opracowało pisma i wiemy o nich tylko z malowideł lub wykopalisk. A one są nieme więc zostają hipotezy.
A czy jakieś gwiazdy nie ułożą się w gwiazdę Dawida? Pewnie ułożą, ale co z tego? Mówię, niewiele z tego rozumiem i zupełnie nei wiem do czego zmierzasz. Mogę jedynie zasugerować daleko idącą rezerwę przy podpieraniu się internetem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"nie twierdzę, że nie ma jakiejś wyższej siły - prawdopodobnie, póki nie możemy wyjaśnić genezy wszechświata wypadało by założyć, że jest"
O ile przez wyższą siłę rozumiemy jakąś bardziej rozwiniętą cywilizację, to ok ;)
Ale boga-stworzyciela? Z jakiego powodu by wypadało? Bo taki jest schemat myślenia?
Do mnie najbardziej przemawia, że praktycznie każda cywilizacja w historii miała jakieś bóstwa, każda wierzyła w jakiś rodzaj nadprzyrodzonych sił wpływających na rzeczywistość. To bardzo wiele mówi o nas, o ludziach. To się nie zmieniło, nadal tego potrzebujemy. Więc nadal są religie.
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A, wybacz... jeszcze jedno... nie jesteś pewien Horusa, rozumiem wątpliwości, sam bym je miał.

możesz sprawdzić WSZYSTKIE po kolei, tylko angielski trzeba znać, i rzetelnie poszukać i poczytać - niekoniecznie ograniczając się do Wikipedii ;) Trzeba troszkę przysiąść nad starożytną mitologią i 'zgłębić' tajniki innych religii niż tylko chrześcijańska, ale można...

Ci tutaj mają historię identyczną z historią Jezusa, niektórych z pewnością znasz imiona:
Thulis of Egypt, 1700 B. C.
Chrishna of India, 1200 B.C.
Crite of Chaldea, 1200 B.C.
Atys of Phrygia, 1170 B.C.
Thammuz or Tammuz of Syria, 1160 B.C.
Hesus or Eros 834 B.C.
Bali of Orissa, 725 B.C.
Indra of Thibet (Tibet), 725 B.C.
Iao of Nepaul (Nepal), 622 B.C.
Buddha Sakia (Muni) of India, 600 B.C.
Mitra (Mithra) of Persia, 600 B.C.
Alcestos of Euripides, 600 B.C.
Quezalcoatl of Mexico, 587 B.C.
Wittoba of the Bilingonese, 552 B.C.
Prometheus or Aschylus of Caucasus, 547 B.C.
Quirinus of Rome, 506 B.C.

A ci tutaj zostali dodatkowo 'wiebowzięci':
Salivahana of Bermuda
Zulis or Zhule of Egypt
Osiris of Egypt
Oru of Egypt
Odin of the Scandinavians
Zoroaster of Persia
Baal of Phoenicia
Taut, "the only Begotten of God" of Phoenicia, inventor of letters
Bali of Afghanistan
Xamolxis (Zalmoxis) of Thrace
Zoar of the Bonzes
Adad of Assyria
Deva Tat of Siam (Thailand)
Sammonocadam (Sommona-Codom) of Siam (Thailand)
Alcides of Thebes
Mikado of the Sintoos
Beddru of Japan
Bremrillah of the Druids
Thor son of Odin of the Gauls/Norse
Cadmus of Greece
Hil/Feta of the Mandaites
Gentaut of Mexico
Universal Monarch of the Sibyls
Ischy of Formosa (Taiwan)
Divine Teacher of Plato
Holy One of Xaca
(Fohi) of China
Tien of China
Adonis son of the virgin Io of Greece
Ixion of Rome
Mohamud or Mahomet of Arabia.

pozdrawiam, miłego dnia

ps. jeszcze dla jasności powtórzę: nie twierdzę, że nie ma jakiejś wyższej siły - prawdopodobnie, póki nie możemy wyjaśnić genezy wszechświata wypadało by założyć, że jest
ale na pewno nie są to powyższe jednostki z Jesus of Nazareth włącznie ;)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Rozumiem, znaczy sugerujesz, że piramidy, hieroglify i inne odkrycia mające 6+ tysięcy lat to fake mający rozpindrzyć chrześcijanom zabawę.
"TaKi układ można znaleźć wszędzie, nie tylko na niebie." - skoro można wszędzie, to wskaż jeden dowolny inny gdzie występują wszystkie wspomniane przezemnie rzeczy :D:D:D
"Teraz wolę się skupić na samej treści Biblii i na tym, jaki obraz Boga został w niej przedstawiony."
Tak jak mówiłem: Biblia promuje dobre zachowania i zasady (w większości) które warto przestrzegać (w większości przypadków).
Nie zmienia to faktu, że Biblia - jako historia Jezusa - była napisana klonując historię innych solarnych bóstw.
Nie zmienia to też faktu, że została prawdopodobnie (dopiero teraz spekuluje) napisana, a w zasadzie PRZEpisana przez bardzo inteligentnych ludzi, którzy mieli trochę władzy, widzieli, że źle się dzieje na świecie, i chcieli narzucić ludziom jakieś zasady postępowania... coś 'większego'... Te zasady latami były naginane, zmieniane, i naciąane i wykorzystywane przez kościół... - tak jak teraz robią to Islamiści ;) Identyczna sytuacja jak krucjaty, a ludzie wciąz są ślepi... no ale cóż, jak ktoś jest DEBILEM (edit: wyjaśnię... nie mówię o Tobie, tylko ogólnie o ludziach), i nie potrafi wyciągać wniosków z historii, i głosuje na socjalistów... tak to już niestety bywa...

Napisałem co miałem do przekazania, Twoja odpowiedź, Raven, na mój długi post z ilustracjami wygląda mniej więcej tak:
-nie zgłębiałem
-Nie wydaje mi się
-To może być
-Ponoć
-Nie wiem

Nie mam nic do dodania.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Manifest 7. Bóg przyszedł jako człowiek nie po to, by świat potępić, ale by go zbawić.
Kto będzie zbawiony? Wiem, niektórzy już zacierają ręce z podniecenia, że przedstawiany przez mnie Bóg w następnych akapitach ich potępi, trzśnie drzwiami raju i krzyknie: won na wieczne potępinie hołoto niemyta! Przykro mi, że sprawię im zawód.
Otóż zbawiony może być każdy, kto pod koniec ziemskiej przygody podąży za wszeogarniającą, pełną duchowego ciepła i dobra miłością. I to wszystko. Teoretycznie możesz zatem przeżyc życie na planie minimum koncentrując się na dobrej zabawie i liczyć na to, że na finiszu albo nic nie będzie, albo pojawi się wesoły Jezus z pytaniem: zbawienie czy potępienie? Wybierzesz to pierwsze i gucio. Niestety to nie takie proste. Po pierwsze w raju nie ma miejsca na zło i pewne sprawy i uwikłania będą musiały z nas spłynąć. Spokojnie, sami to zrozumiemy i sami będziemy chcieli, żeby spłynęły. Po drugie zaś Boga warto poznawać i starać się z Nim zaprzyjaźnić już za życia, by po śmierci nasza dusza i nasz duch (to nie to samo) bez problemu Go rozpoznały.
Bo jest niestety ryzyko popełnienia grzechu przeciwko Duchowi Świętemu, który jako jedyny furtkę Miłości zamyka. Zawiało grozą? Niepotrzebnie. Ten grzech jest dość trudny do popełnienia. Księża mają spory problem z różnymi Kordianami, co przy spowiedzi mówią:
- dla mnie nie ma ratunku... będę potępiony
- spokojnie Bóg sobie ze wszystkim poradzi...
- Nie! Nie poradzi! Popełniłem grzech przeciw Duchowi Świętemu.
No to wyjaśniam, co to takiego. Może komuś się to przyda. Kiedy zarzucono Jezusowi, że wyrzuca złe duchy mocą szatana, odpowiedział: hola, hola, uważajcie, co mówicie. Na mnie możecie nadawać, mnie możecie obrażać, ale jeśli wystąpicie przeciw Duchowi Świętemu, to będzie to wasz największy błąd życiowy. Dokładnie brzmiało to tak: "Każdy grzech i bluźnierstwo będą odpuszczone ludziom, ale bluźnierstwo przeciwko Duchowi nie będzie odpuszczone. Jeśli ktoś powie słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie mu odpuszczone, lecz jeśli powie przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie mu odpuszczone ani w tym wieku, ani w przyszłym." O co w tym chodzi? Otóż o to, że jeśli na finiszu na widok Boga, który chce Cię zbawić odpowiesz: idź precz! nie znam cię! nie jesteś moim Bogiem, tylko jakimś szatanem!, to to będzie ten grzech przeciw Duchowi Świętemu. Duch Święty to najbardziej tajemnicza Osoba Boska. Właściwie to można o nim powiedzieć tyle, że jest to ten, dzięki któremu rozpoznajemy Boga i rozpoznajemy Syna Bożego w Jezusie Chrystusie. To On sprawił, że św Jan Chrzciciel poruszył się w brzuchu Elżbiety, to On też przedstawił Jezusa jako Mesjasza nad Jordanem. Jako gołębica zresztą. Trójca Święta - samotny ojciec wychowujący syna, razem chodują gołębia. A tak mi się przypomniało. Już zaraz ląduję.
Posumowując, zbawiony może być każdy, a Jezus przyszedł tylko po to, by nam w tym pomóc. Nie jest tak, że On nam coś chce zabrać, ograniczyć naszą wolność, zniszczyć w nas człowieczeństwo. Jest wręcz przeciwnie. Dał nam Eucharystię, dał kapłanów, którzy mogą przekreślić wszystko co było złe w jakieś 6 sekund. A to po to, żebyśmy mogli być bliżej Boga już za życia. I żebyśmy, kiedy już kształty i kolory tego, co ziemskie zaczną się zamazywać i rozmywać bez problemu mogli podążyć za prawdziwym Światłem.
No i dowcip na koniec. Aniołowie urządzili sobie polowanie na gołębie. Usiedli na chmurach ze strzelbami, by mieć dobry widok i bach! bach! Nawalają ze strzelb do gołębi na dachach, rynkach i pomnikach. Nagle jeden anioł przymierzył i zbaldł. Panowie, chodu!- zawołał - to sam Duch Święty. Przestraszeni aniołowie pochowali się zatem za chmurami i czekają na reprymendę. A Duch Święty jako gołąb leci, leci i leci. Leci dostojnie i godnie opromieniony boskim majestatem. Nagle bach! Rozległ się strzał i trafiony Duch Święty spadł bezwładnie w dół. Przerażeni aniołowie próbują dociec, co się stało, który to miał tyle śmiałości, że wygarnął do samego Szefa. Wtem zza chmury wychyla się św. Józef z dymiącą jeszcze strzelbą i mówi: No! Pewnych rzeczy mężczyzna nigdy nie wybacza!
Z Panem Bogiem
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Co ja mogę napisać poza tym, że nie zgłębiałem ani szczegółów egipskiej mitologii ani astronomii. Nie wydaje mi się, żeby powyższa historia bożka zwanego Horus była znana Egipcjanom. To może być internetowy fake mający uderzyć w chrześcijaństwo. Ale Don Brown na pewno z chęcią by z tego skorzystał.
Znaki zodiaku? Ponoć dawno już się wszystko rozjechało na skutek nachylenia osi ziemi czy coś takiego.
Krzyż? Ukrzyżowanie było popularną karą w czasach Imperium Rzymskiego. Ja czczę drewniane narzędzie egzekucji a nie gwiazdozbiór. TaKi układ można znaleźć wszędzie, nie tylko na niebie.
A czy Bóg stworzył gwiazdy z myślą o planie zbawienia ludzkości i zapisał w nich jakieś informacje? Nie wiem, nie wykluczam.
Ogólnie to jak spotkam jakiegoś astronoma i egiptiologa to poruszę te kwestie.
Teraz wolę się skupić na samej treści Biblii i na tym, jaki obraz Boga został w niej przedstawiony.
Aha, tak, święta chrześcijańskie nałożono na pogańskie. To żadna nowość. To się nazywało chrystianizacja. Taktyka taka, bardziej ludzka niż boska
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
To i tak do niego nie trafi Aradash.
Nie kumacie ze za ten prad, ktory zuzywamy na bzdety, wycinaja kolejne polacie lasu w Brazylii? Hyhyhyhyhy
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ps.
"Tradycja łączenia gwiazd w symboliczne kształty, które nazywamy gwiazdozbiorami, sięga niepamiętnych czasów starożytnych. Najstarsze ZACHOWANE wzmianki pochodzą z ok. 4000 lat p.n.e."
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Hydepark

Grajdołki (417 odpowiedzi)

A gdyby kiedyś mieć taki strzał, ażeby wąska grupa znawców tematu nie mogła uwierzyć w...

Kawa czy Herbata - rano (239 odpowiedzi)

Piszcie co lubicie wypić rano - i dlaczego. Ja pijam wcześnie rano sypaną 2 łyżeczki z mlekiem +...

Detektyw - wywiad gospodarczy (4 odpowiedzi)

Szukam pomocy detektywa, który będzie w stanie dla mnie wykonać wywiad gospodarczy pod kątem...

do góry