Widok

O naturze Boga

Tak, syndrom poslannictwa jest jednostka chorobowa, ale nie wymaga leczenia, bo jest spolecznie nieszkodliwy. Zatem bede sobie uzewnetrznial tutaj swoja chorobe. W sasiednim watku zostalem jednoczesnie wyrzucony, jak i wywolany do tablicy, bym wyjasnil, jaki jest moj Bog. Beda wiec tu manifesty religijne. Poniewaz podrozuje i uzywam telefonu, to 2 sprawy organizacyjne: nie bedzie polskich liter, a manifesty beda zwiezle.
Manifest 1. Bog ma poczucie humoru. Nie jest ono rubaszne jak brodaty mlynarz z Bawarii, ale takie jak caly Bog. Czyli subtelne i inteligentne. I z ta subtelnoscia, inteligencja i delikatnoscia Bog realizuje swoj plan zbawienia. Odrzucony odchodzi, a zawolany biegnie do nas nawet po wodzie. Tak, jak dobiegl do przerazonych apostolow na lodzi. Czasem poczucie humoru Boga objawia sie stworzeniem tak dziwacznych zeierzat jak gibon czy leniwiec. A czasem... Taka sytuacja:
Gdy sw. Teresa z Lisieux rozpaczala i przrpraszala Boga, ze znowu zasnela na modlitwie, przyszedl do niej Jezus. Przyszedl i powiedzial: nie przejmuj sie. Ja bardzo lubie jak zasypiasz. Bo to jedyny moment, kiedy przestajesz gadac i pouczac mnie, co mam robic.
Z Panem Bogiem.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
Widzę tu dyskusje, roznoimiennych bostwach, biblii i tak dalej. Bog chrzescijan i żydów, jest jedynym z Bogów, który nie ma imienia, jest stworzycielem, nadrzędną siłą wszechświata, to ten który JEST, Adonai, Pan wszystkiego, reszta jest milczeniem.
Wszystko co nazwane ma swojego Pana.
A ten, który jest jest panem wszystkiego, jest wszędzie i przenika wszystko. JEST
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
The Raveninio ;)
"dzielnie" i do samego końca, który jest nowym początkiem ...
...jak była na początku, teraz i zawsze, i na wieki wieków...

https://www.youtube.com/watch?v=qL75heQRrNQ

Ps

Nie śpij, trzymaj formę
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
The raven...cóż powiedzieć...pokój z Tobą :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ładne.
Lubię czytać takie przemyślenia.

"Cóż mam ci powiedzieć mój bracie, mój kacie, sam nie wiem czy pisać czy nie. Brakuje mi ciebie, przebaczam od siebie, to dobrze żeś w drogę mi wszedł" - już prawie zapomniałem, że mam pamiętać. Mam nadzieję dzieciaki, że wam się uda.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Oj tam oj tam.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ciekawe, że ludzie z różnych czsów i stron świata podobnie przeżywają 4 nad ranem. Ziemianin pisał list do ukochanej i usychał z tęsknoty, bo nie mógł dotknąć jej włosów. Potem słuchał hejnału. To w Krakowie grają hejnał o 5 rano? Nigdy się nad tym nie zastanawiałem. Cohen pisał list do brata-kata, który odebrał mu miłość i nadzieję. Słuchał muzyki z Clinton Street. Był jeszcze Richard, co pisał do mamy bo zrozumiał, że wbił jej kilka noży w serce. Jak prawie każdy syn prawie każdej mamie. I słuchał muzyki, co okazała się grać tylko w jego głowie.
Dzieje się coś dziwnego. Stokrotki i bazie się pokazały. Bardzo mocno wieje. Kiedy w górach wieje halny to jest to okoliczność łagodząca dla każdej żony, która rozbiła mężowi garnek na głowie i dla każdego szwagra, który swojego odpowiednika pogonił z siekierą. W takich warunkach organzim ludzki nie zachowuje się normalnie. A do tego te święta, które chyba u nikogo już nie są takie, jak to sobie w dzieciństwe wyobrażaliśmy. Kolega, który jeździ karetką powiedzial mi kiedyś, że w święta jest najwięcej prób samobójczych. Zbyt duży dysonans między rzeczywistością a oczekiwaniami. I między życiem naszym a wyobrażeniem o życiu innych.
No i Kościół, który katuje nas wesołymi kolędami i opowieściami o nieskazitelnej Świętej Rodzinie.
Dlatego teraz...
Manifest 10 i ostatni. Święta Rodzina pod prąd.
Adwent się kończy, coś tam sobie poukładałem i przelałem tutaj. Nadal nie wiem czemu, R.N. To się zdarza, ze Duch Święty lubi sobie pohulać.
Święty Józef. Człowiek, któremu z dnia na dzień posypało się całe życie. Kochał Miriam, pięknie zaplanował sobie z nią całą przyszłość i zupełnie mu nie wyszło. Nagle okazało się, ze ukochana jest w ciąży i do tego nic mu nie mówi. Jak się musiał czuć? Ano adekwatnie do tego, co zrobił. Powiedzaił: sorry Maryśka, ale musisz się spakować. Wiadomo, potem przyszedł anioł i wszystko mu wyjaśnił. Ale zwróćcie uwagę na to, że przyszedł we śnie. Wy uwierzylibyście, że wasza żona zaszła w ciążę w nadprzyurodzony sposób tylko dlatego, że jakiś facet wam się przyśnił? On uwierzył, bo po pierwsze bardzo ją kochał, a po drugie był człowiekiem ogromnej wiary. Ale niepewnmość i wątpliwości musiały mu towarzyszyć do końca życia. Mamy więc człowieka niepewnego, którego życie przebiegło całkiem inaczej, niż sobie zaplanował. CZłowieka, który nigdy nie mógł być ze swoją kobietą tak, jak każdy facet chciałby być. No i emigranta, który oprócz tego wszystkiego, co działo się w jego wnętrzu musiał uciekać w nieznane, żeby tej swojej pokręconej rodzinie zapewnić bezpieczeństwo.
A może u kogoś z was jest ktoś, kto musiał wyjechać i nie dotrze na święta? Może wtedy warto na Świętą Rodzinę spojrzeć pod tym katem?
Miriam. Co by nie gadać była to matka, która kompletnie nie rozumiała swojego syna. Może porzeczyta, to jakaś mama, która często powtarzała sobie: no jak ja mam brac przykłąd z Maryi jako matki, skoro ona miała do wychowania takiego idealnego Jezusa. No wierzymy, ze nie kradł, nie pił i nie ćpał, ale może warto zastanowić się nad tym, jak oni słabo się dogadywali. Ona kompletnie nie rozumiała, czemu zgubił się w świątyni, czemu jest dla niej jakiś oschły i odległy, czemu na weselu w Kanie powiedział do niej coś na kształt: co ty w ogóle ode mnie chcesz? To nie jest nadinterpretacja. W Biblii są fragmenty świadczące o tym, że rodzice kompletnie nie rozumieli, o co chodzi ich dziecku. "Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu." Może zajrzy tu kiedyś ktoś, kto nie rozumie, czemu syn został filozofem a nie lekarzem. Albo kto pokłócił się z synem, bo ten zagłosował na Korwina i ciężo im teraz do stołu usiąść. Tak też można spojrzeć na tę pokręconą trójkę śmiejącą się do nas z wigilijnej szopki.
No i Jeszua. Dziecko niezwykłe baz dwóch zdań. Bóg-człowiek. Ale też musiał pewnie zmierzyć się z totalnym niezrozumieniem ze strony rodziców. Czyli dokładnei z tym, co boli większość nastolatków. Miał swój film, swoją drogę życiową, a starzy kompletnie tego nie czaili. Bo tro nie jest tak, że On był sobie od dziecka Bogiem całkiem świadomym swojej boskości. Bóg potrafi zakrywać pewne sprawy sam przed sobą. Dlatego Jezus dopiero wszystko w sobie odkrywał, będąc przy tym narażony na wszystkie możliwe pokusy i zwątpienia. Dlatego kiedy 33 lata po narodzeniu pocił się krwawym potem i płakał w Ogrójcu krwawymi łzami, to przeżywał to wszystko całkiem prawdziwie i autentycznie. Medycyna wyjaśniła ten przypadek.  To była hematohydrozja - krwawy pot i łzy pojawiają się, kiedy cierpienie i stres  są naprawdę niewyobrażalne.
Można chyba zatem znaleźć w tej rodzinie odniesienia do naszego zwykłego, parszywego losu. Zburzone marzenia, totalne niezrozumienie międzypokoleniowe, problemy ekonomiczne, emigracja zarobkowa. No ale dali radę. Receptą była miłość, wielkie wzajemne zaufanie i pomoc innych ludzi. I tego wszystkim życzę. Jedni drugich brzemiona noście.
Z Bogiem
 
PS1. Nigdzie nie odlatuję. Tylko manifesty zakończyłem
PS2. Ktoś tu kiedyś wspomniał Tomasza Beksińskiego. On właśnie z tych świątecznych wigilijnych samobójców niestety. Zatem może mój kolega z karetki ma sporo racji. Walczcie więc dzielnie. Dzień będzie niedługo coraz dłuższy. A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój.
 
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
i jeszcze...

https://www.youtube.com/watch?v=6LA5xhXk_4U
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kawka, kawa, kawa...
https://www.youtube.com/watch?v=XFb3GCDXL0c
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no dobra.
zeszlam na dol. wiatr taki ze krowy za oknem lataja.
chyba te z pobliskich pol.
i utwor, ktory wczoraj dostalam.
znany ogolnie ale nie w tym wykonaniu
mi siie podoba:
http://www.youtube.com/watch?v=UaCXHxeHWVw&index=1&list=RDUaCXHxeHWVw
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
The raven
Ja tu w tym wątku wkleję później piękny utwór.
Wczoraj go dostałam.
W tym wątku bedzie pasowal.
Teraz nie mogę bo komputer jest dalej nix na odległość reki
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@Kruku:

Cohen o tej porze kojarzy mi się bardziej z dopijaniem resztek i szukaniem jakiegoś przyjaznego ciała do przytulenia przed snem :)
Na pewno nie z kiczem.

Bóg z Tobą
Bez względu czy i jaki jest.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tak sobie pomyślałem. Jaki jest szczyt kiczu? Zbudzić się między 4 a 5 i wkleić wiadomy utwór SDM.
Tylko, że wtedy była pełnia lata.
A koniec grudnia plus czwarta nad ranem? No? Po jednej nutce?

m.youtube.com/watch?v=6fMnF0Fvdpo
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zespół Bez Jacka będzie grał w Wejherowie. W styczniu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A iloma językami szprechasz i speakasz? Jeśli to nie wiedza tajemna? Bo z tego, co czytam toś Ty habemus papam prawie że :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
W czasach kiedy jeszcze nauczałem statystyki na kole dla biologów dawałem 0,5 pkt temu, kto wie dlaczego grupa "Bez Jacka" i o jakiego Jacka chodzi :)
Jeden gościu wiedział.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Manifestu znowu nie będzie, bo spleen po piciu dopadł. Ale przyjemny taki, nostalgioczny. Przypomniałem sobie o chłopakach z zespołu Bez Jacka. Jacka zatłukli nieznani sprawcy, jakby ktoś jeszcze nie wiedział skąd nazwa. Ponad 30 utworów, w których jest Bóg. To jakby kiedyś ktoś coś w tych Borach... to ja bym prosił choć jedną flaszkę przy tym zrobić
 
https://www.youtube.com/watch?v=IqvmOsmwd5g&list=PL186CA0FC126291D6&index=2
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mówiąc o religii nie sposób pominąć wiary. Bo jest jej podstawą.
Natomiast o samej wierze można rozmawiać bez argumentów religijnych.
Trzeba tylko "odbarczyć" sobie od nich głowę.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
W prozaicznej rzeczywistości wiara się łączy z religią, trudno to rozpatrywać oddzielnie.
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Całą furę? Ja pazurki regularnie czyszczę, a że tam czasem trochę krwi zostanie... e tam ;)
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@Stvor:

Nie chciałem się odzywać, bo wszystko na temat wiary, co miałem do powiedzenia, już powiedziałem.

Ty niepotrzebnie mieszasz wiarę z religią.
Fakt, że Kruk (jak i inni), również to robi.

I wątek, wbrew tytułowi, nie jest "o naturze Boga".
Jest o religii.. a o niej gadać nie zamierzam.
Nie znam, nie uprawiam, nie oceniam, nie walczę.
Nie moje małpy i nie mój cyrk.

A w zupełnie innym wątku, kiedyś, napisałem dlaczego można być przeciwnikiem aborcji, bez podtekstu religijnego.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Hydepark

Detektyw - wywiad gospodarczy (4 odpowiedzi)

Szukam pomocy detektywa, który będzie w stanie dla mnie wykonać wywiad gospodarczy pod kątem...

Kawa czy Herbata - rano (239 odpowiedzi)

Piszcie co lubicie wypić rano - i dlaczego. Ja pijam wcześnie rano sypaną 2 łyżeczki z mlekiem +...

Grajdołki (417 odpowiedzi)

A gdyby kiedyś mieć taki strzał, ażeby wąska grupa znawców tematu nie mogła uwierzyć w...

do góry