Widok

O naturze Boga

Tak, syndrom poslannictwa jest jednostka chorobowa, ale nie wymaga leczenia, bo jest spolecznie nieszkodliwy. Zatem bede sobie uzewnetrznial tutaj swoja chorobe. W sasiednim watku zostalem jednoczesnie wyrzucony, jak i wywolany do tablicy, bym wyjasnil, jaki jest moj Bog. Beda wiec tu manifesty religijne. Poniewaz podrozuje i uzywam telefonu, to 2 sprawy organizacyjne: nie bedzie polskich liter, a manifesty beda zwiezle.
Manifest 1. Bog ma poczucie humoru. Nie jest ono rubaszne jak brodaty mlynarz z Bawarii, ale takie jak caly Bog. Czyli subtelne i inteligentne. I z ta subtelnoscia, inteligencja i delikatnoscia Bog realizuje swoj plan zbawienia. Odrzucony odchodzi, a zawolany biegnie do nas nawet po wodzie. Tak, jak dobiegl do przerazonych apostolow na lodzi. Czasem poczucie humoru Boga objawia sie stworzeniem tak dziwacznych zeierzat jak gibon czy leniwiec. A czasem... Taka sytuacja:
Gdy sw. Teresa z Lisieux rozpaczala i przrpraszala Boga, ze znowu zasnela na modlitwie, przyszedl do niej Jezus. Przyszedl i powiedzial: nie przejmuj sie. Ja bardzo lubie jak zasypiasz. Bo to jedyny moment, kiedy przestajesz gadac i pouczac mnie, co mam robic.
Z Panem Bogiem.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
Nie bluznij Kobieto.
Bo Cię zjedzą.

~~randall ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Weźcie wreszcie skumajcie, ze nie ma żadnego Boga w pojeciu instytucjonalnym. Przerzucajcie sie dalej cytatami z Biblii. Choc wolalbym osobiscie poczytac Koran i interpretacje historyczno-sytuacyjne odnosnie konkretnych fragmentow.

Ten co najwiecej gada o Bogu wg mnie najmniej o nim wie w imię zasady ten co mówi nie wie, ten co wie nie mówi.

Skończyłem, prosze o aplauz.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dobra bez trolowania, cofam swój ostatni akapit i pytanie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Różnimy się ilością poznanych i zgłębionych religii...
Znam wszystkie (główne) religie w stopniu dobrym.
Wy prawdopodobnie znacie jedną ;) I to tylko z tego co cytują w kościele :D

"dzień drugi stworzenie sklepienia niebieskiego oddzielającego wody górne od dolnych"
"dzień czwarty stworzenie Słońca, Księżyca i gwiazd"

To się czyta dosłownie, czy w przenośni?
Jeśli w przenośni, to CZYJA interpretacja jest właściwa? podejrzewam, że każdy ma swoją subiektywną...

Jeśli dosłownie:
To co to jest to 'sklepienie niebieskie'? chmury i atmosfera rozumiem? :)

Jakim cudem stworzenie lądów i mórz, zwierząt lądowych, wodnych, roślin zajęło 4 dni
natomiast stworzenie 100 000 000 000 000 000 000 000 000 000 gwiazd + planet wokół nich zajęło JEDEN dzień... Ewidentnie kopiuj wklej... skoro kopiuj wklej, to to najlepszy dowód na to, że nie jesteśmy jedynymi ludźmi na świecie :)

Dzięki Randall, że pomogłaś mi utwierdzić się w tym przekonaniu i to klarownie wyjaśniłaś :)

ps. Księga Rodzaju to Stary Testament - ktoś tu przed chwilą mówił, że teraz korzysta się z nowego, że stary to bullshit, bo trzeba składać ofiary ze zwierząt etc etc...
To jak to jest? Wybiórczo wykreślacie co Wam się nie podoba?

Poproszę kogoś o logiczne sprostowanie...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Odsyłam do Księgi Rodzaju i stworzenia świata.
Kto szuka ten znajdzie ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Właśnie jestem w takim wątku, nie ma sensu zakładać drugiego.

Być może źle go nazwałeś/aś :) Brakuje w tytule "bóg rzymskokatolicki"

Ja nie podważam istnienia boga jako niezrozumiałej dla nas nadprzyrodzonej siły :) Wciąż nie jesteśmy wyjaśnić pochodzenia wszechświata, i wiedza w tym zakresie - moim zdaniem - prędko się nie zmieni. Logicznym jest więc założenie, że jest coś więcej...
Egoistyczne założenie, że jesteśmy jedyną formą inteligentnego życia we wszechświecie nie jest zbyt rozsądne...
W samej tylko drodze mlecznej (tzn naszej galaktyce) jest około 300mld gwiazd, rozumiem, że jest to dla normalnego człowieka niepojęta liczba, więc szybkie wyjaśnienie:
300 000 000 000
Znormalizowany maszynopis liczy 1800 znaków na jednej stronie (na stronie, nie na kartce) a4
Co daje 83 330 00 kartek a4
Kartka ma format 210mm*297mm co daje powierzchnię 62370mm^2 czyli 0,062m^2

83 mln kartek zapisanych literkami, położone 1 obok drugiej biały by powierzchnię
5 146 000m^2
znaczy 5 kilometrów kwadratowych albo 500 hektarów

500 hektarów literek maszynopisu na kartkach a4 - całe śródmieście, dolne miasto, dworec PKS + pół stoczni i kawałek za wyspą spichrzów - taki obszar wyłożony kartkami a4 :)

My jesteśmy jedną literką.

Ten obszar to TYLKO nasza galaktyka.

Ile jest galaktyk? (ile możemy oszacować)

Obserwując parę miesięcy obszar stanowiący 1/10 000 000 całej powierzchni nieba teleskopem Hubbla zaobserwowano (na tym obszarze, w 2003-2004 roku) setki miliardów GALAKTYK ;)))

Nie wszystkie galaktyki mają tyle samo gwiazd, powiedzmy więc, że średnio mają 100mld (nasza ~300)

Podsumujmy:
100 mld * 100 mld * 10 mln

tyle gwiazd +/- 90% w tej skali to bez najmniejszego znaczenia...
100 000 000 000 000 000 000 000 000 000

Nie ma na Ziemi nic, do czego można by było porównać ilość "światów" w kosmosie... Nie da się tego zobrazować...

Powtórzę więc:
Nie przeczę, że istnieje jakaś siła, jestem wręcz tego pewien...
Ale to trochę egoistyczne myśleć, że Twój/Wasz bóg to ten jedyny właściwy ;)
Jeśli natomiast bogów jest więcej, to ile jest zaświatów? Czy jest tylko jedno niebo?
Dlaczego bóg pokazał się 2000 lat temu i ~5000 lat temu, a nie teraz, w czasach kiedy wszystko można nagrać i zweryfikować?
Co z innymi religiami które twierdzą, że też mieli odpowiednik Jezusa?
Dlaczego odpowiednik Jezusa pojawia się od WIEKÓW w tym samym odstępie czasu? tj. (nie pamiętam dokładnie) chyba 1300 lat? Co 1300 lat pojawia się nowy 'cudotwórca', nowa gwiazda betlejemska etc etc ;)

ps.
Sokrates nie miał nadprzyrodzonych ani magicznych zdolności. Nikt nie widział go również po jego śmierci żywego w wielu miejscach naraz. Jego 'nauki' nie są pełne sprzeczności i domysłów, i on sam otwarcie mówi że to tylko teoria i hipotezy, a nie "jedyna słuszna prawda" - jak w przypadku Jezusa.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
*ze kazda zasade moralna mozna podwazyc
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Generalnie to mój przekaz jest do ludzi, którzy istnienie Boga zakładają i chcą pomyśleć o tym, jaki On jest. A nie dla tych, co zanegują podstawy już na wstępie. Jeśli profesor zrobi wykład: zasady filozofii Sokratesa, a student powie: a ja uważam, ze nie było Sokrstesa. Poza tym jego prawdy sa stare i po drodze były źle tlumaczone. To wtedy prof. zaproponuje mu pewnir, by poszedł na wykład o innym tytule. Podobnie z zasadami morslnymi. Czasu i baterii nie starczy, na rozmowe o prostytucji. Twierdzenie, ze rozni sie ona od pracy w biurze jedynie pensją jest relatywizmem i zalozeniem, ze nie kazda zasade moralna mozna podwazyc. Zapytac taka osobe moge jedynie, czy gdyby jego matka, siostra lub córka wykonywalaby ten zawod, to czułby sie z tym dobrze.
I tak dalej i tak dalej. Ktoś kto w ogóle odrzucił Boga nie będzie słuchał ani o Jego kościele ani o Eucharystii, ani o mszy. Proponuje znaleźć lub zalozyc wątek o tym, czy jest Bóg
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziękuję Wam, żeście mi oczy otworzyli.
Aż mi łzy do oczu napłynęły i zaraz pierd...ę radosnym śmiechem.

" Potem przywołał znowu tłum do siebie i rzekł do niego: Słuchajcie Mnie, wszyscy, i zrozumiejcie! Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym; lecz co wychodzi z człowieka, to czyni człowieka nieczystym. Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym "(Mk 7,1-8.14-15.21-23).
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
No nie no bez przesady... jak OBOJE macie 15-18 lat i zero lub sporadyczne doświadczenia, to jest to normalne naturalne i fajne... trochę przerażające, dreszczyk etc etc...

ALE... 72 dziewice?! W głowach im się coś poprzewracało...
No chyba, że takie jak na wystawie w sklepie... żeby się pochwalić "że masz" -> ale komu się pochwalisz, skoro tam KAŻDY ma 72 dziewice? toż to katorga... zakładając, że dostajesz je w celach wystawowych, nie możesz ich ruszyć jak byś chciał - bo zostanie Ci mniej niż innym :/

Ale ci debile wierzą, że Kopernik to spisek Amerykanów a ziemia jest centrum świata, i wszystko krąży wokół niej, także nie dziwie się logice 72 dziewic...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ehhh, jeszcze troszkę jadu..

"którym grzechy odpuścicie są im odpuszczone, a którym zatrzymacie są im zatrzymane" - to było (podobno) powiedziane personalnie do apostołów, nie do samozwańczych następców apostołów zwanymi dalej księżmi... jest tylko wzmianka o tym, że mają rozprzestrzeniać nauki Jezusa ;) jeśli się mylę, to proszę o stosowny cytat - a w zasadzie nie cytat... ułatwię Wam... dowolny fragment który można zinterpretować w sposób, że ktokolwiek poza 12-ma apostołami ma moc odpuszczania grzechów

"to czyńcie na moją pamiątkę" - to było przy wieczerzy, gdzie wszyscy jedli, pili, rozmawiali w domowej spokojnej atmosferze... dlaczego kościół przypisał sobie tą 'tradycję'? czyż to nie powinno dziać się w domu, w rodzinie?

Biblia również nie precyzuje jak często należy 'czynić to na jego pamiątkę' ;)

odnośnie 'dzień święty święcić' - chodziło o szabat, znaczy sobotę, i jasno jest napisane w piśmie, że nnie należy wtedy wykonywać żadnych prac ani nie podróżować i nie załatwiać spraw... - nie ma słowa o chodzeniu do kościoła...

Dlaczego ludzie na własne potrzeby przekręcają słowa pisma, ale WYŁĄCZNIE w tych miejscach, gdzie im wygodnie?
Dlaczego jeden fragment biorą dosłownie, a inny interpretują na wygodne dla siebie przesłanie?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Aradash, podaje Ci rękę.
Nie ma nic gorszego niż dziewica w łóżku.
Lepiej sie przespac z pniem brzozy, albo z inna choinka.
Ten sam efekt.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
Nie twierdzę, że wybaczanie jest złe, i że przekaz Biblii jest zły... - moim zdaniem jest dobry.
Będzie więc bardzo merytorycznie:

"Nie można przecież bardziej przedmiotowo potraktować kobiety" - przecież ona się na to zgadza, w jakimś momencie życia wybrała taką drogę, teraz zarobki prostytutek są po pierwsze nieopodatkowane, więc na dzień-dobry 2/3 wyższe niż pozostałych ludzi, ponad to stawki godzinowe są horrendalnie wysokie... - nie ma więc możliwości, że ktoś pracuje w tym zawodzie, bo brak mu środków do życia... to jest świadomy wybór...

"Bo facet, co korzysta z usług prostytutek to najgorszy typ faceta." - dlaczego, skoro ona się na to zgadza? a może facet jest samotny i wybitnie paskudny i szuka bliskości? może ma problemy i woli iść do 'dziwki' niż psychologa?

Dlaczego piszesz, że prostytutka cacy, że Jezus jej wybaczył etc etc, a sekundę później, że jej klienci be... czy Jezus im nie wybaczy? :| Dlaczego?

"Jezus powiedział jasno i wyraźnie: Odpuszczone są jej liczne grzechy, ponieważ bardzo umiłowała." - zdajesz sobie sprawę, że Biblia była tłumaczona i przepisywane co najmniej 20 razy od tamtych czasów?

"że płakała tak obficie, że starczyło na obmycie nóg Jezusa" - na prawdę istnieją ludzie, którzy biorą Biblię dosłownie?

"W każdym razie ta biblijna kobieta Jezusa poznała już wcześniej, Biblia podkreśla to wyraźnie." - a czy to nie była ta sama, którą chcieli ukamienować?

"Wcześniej Stary Testament mówi: ofiar, darów, całopaleń i ofiar za grzech NIE CHCIAŁEŚ i nie podobały się Tobie. Tylko miłość." - hmm... a kto to zmienił? jakim prawem, i na jakiej podstawie? Przecież stary testament pochodzi od Boga... Czyżby Wszechwiedzący Wszechmocny Wszechobecny Bóg zmienił poglądy na przestrzeni 4-5000 lat? Ale jak to, dlaczego je zmienił? Przecież wie WSZYSTKO niezależnie od czasu... Wiedział by więc, że za 5000 lat trzeba będzie zmienić podejście ;) dlaczegoż więc nie wprowadził nowego testamentu od razu?

"Ale chcę Cię chociaż kochać." - jest taki tyci problem... może nawet bym i chciał, ale żeby coś pokochać, trzeba w to wierzyć i wiedzieć, że istnieje; niby "błogosławieni którzy nie widzieli a uwierzyli" - no cóż... błogosławiony w takim razie raczej nie będę ;) Dlaczego, skoro szczerze chciałbym poznać boga, on mi się nie ukaże? Jednoznacznie nie zamanifestuje swojej obecności? Przecież umie czytać w myślach, wie, że zachował bym to dla siebie... i bez głupich komentarzy, że ma ważniejsze rzeczy do robienia... zaprzeczycie wtedy, że Bóg jest wszechmocny... a jeśli w Biblii pojawia się w 2 miejscach naraz, to równie dobrze może pojawić się w 89615238123 miejscach naraz... i proszę również bez głupich komentarzy, że 'bóg ukazuje się w uczynkach ludzi' czy coś w ten deseń - ja nie jestem wierzący, nie chodzę do kościoła od wymuszonego na mnie presją społeczeństwa i rodziny bierzmowania, w kościele jestem w sumie tylko na ślubach i pogrzebach, a mimo tego zachowuje się zgodnie z przykazaniami w boga nie wierząc. W takim razie twierdzenie, że moje dobre uczynki, m.in. skromna działalność charytatywna (nie, nie wybielam się, nie mam z czego) to wpływ boga jest... no cóż... co najmniej naiwne.

tak na zakończenie: "I nie ma cywilizacji dla kobiet lepszej niż łacińska." - poczytaj o historii i kulturze Japońskiej...

-----

Nie mam nic przeciwko bogu, żeby mieć musiał bym w niego wierzyć... Mam problem z kościołem i z fanatyczną sekciarską szopką jaka tam się odstawia co niedzielę. Obejrzyj mszę w innym języku niż te które znasz - momentalnie powiesz, że to sekta...
Mimo że biblia niesie pozytywne przesłanie (tak samo jak 99% innych 'biblii' innych religii) to jest to strasznie naciągane, wręcz niemożliwe... Nie trzeba wierzyć w boga żeby być dobrym człowiekiem... nie trzeba się spowiadać, żeby naprawiać swoje błędy... pytanie, czy trafi się do nieba nie chodząc do kościoła... nie pamięta co biblia mówi o obowiązku(?) modlitwy lub uczęszczania na mszę... z tego co kojarzę, nie było to sprecyzowane... równie dobrze można pomodlić się z rodziną w domu - jak komu wola.

Chodzenie do kościoła i pompowanie kasy w tych klaunów nie jest dobrym rozwiązaniem...
Fakt, że w ciągu życia poznałem co najmniej 4 spoko księży z powołania, ze świetnym podejściem do dzieci (bez skojarzeń) i wierzących w misję którą wykonują. Problem jest taki, że to tylko pionki, a rządzi nimi instytucja kościelna...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
72?! ja słyszałem, że 1000 dziewic :/ (naprawdę)

Zresztą nie ma nic fajnego w dziewicach... poza tym, że 'jesteś pierwszy' same z tym kłopoty... oporne to to, blokady psychiczne, strach przed bólem, trzeba wszystkiego nauczyć, być cierpliwym i wiele więcej...
To ma być nagroda?!
No chyba, że mówimy o 72 potencjalnych prostytutkach, które tylko czekają aż ktoś się nimi 'zajmie' ;)
Dla nich taka dziewica to rarytas, bo pewnie analogicznie laski muzułmańskie gremialnie dają psom czy kozłom ;)))

A poważnie...
Chodziło mi o boginie, a nie jakieś dziewice.... mi dziewica kojarzy się po prostu z brzydką dziewczyną której nikt nie chciał ;) Niezależnie od tego jaki wg. mnie jest najlepszy czas na 'pierwszy raz' prawda jest taka, że ludzie (dzieciaki) to robią na obozach, koloniach etc etc...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
72 óch prawiczkow dla jednej.... Toż to gangbang po Pakistansku.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Te dziewice też tam trafią w nagrodę?
Będą kobietami, czy istotami uformowanymi z chmurki?
Czy będą dziewicami każdego dnia, czy tylko jednorazowo?
Czy 72 prawiczków w nagrodę dla kobiety jest również planowane (i czy w ogóle można to traktować w kategoriach nagrody)?
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Manifest 4. Bóg jest żebrakiem miłości.
Gdy Jezus przebywał w domu faryzeusza Szynona, podeszła do Niego prostytutka. Wylała Mu wiadro łez na stopy, w międzyczasie smarując je bardzo kosztownym olejkiem i wycierając włosami. Widząc to faryzeusz pomyślał, że ten cały Jezus musi być bardzo naiwny, bo jakby wiedział, co to za jedna, to by ją pogonił gdzie pieprz rośnie. Jezus przejrzał jego myśli i poprosił, żeby wrzucił na luz. Bo ta prostytutka wszystko, co zrobiła, zrobiła z miłości i pod każdym względem potraktowała Jezusa lepiej niż ten faryzeusz. Potem odpuścił jej grzechy mówiąc, że to jej miłość do Niego wyczyściła w niej wszystko, z czym sobie od lat nie radziła.
W tradycji Kościoła przyjmuje się, że tą kobietą była późniejsza święta Maria Magdalena. Nie jest to najważniejsze, ale faktycznie dla wymowy całej historii lepiej byłoby, żeby to była właśnie ona. Co mogło sprawić, że płakała tak obficie, że starczyło na obmycie nóg Jezusa? Miłość, proszę państwa. Miłość od pierwszego wejrzenia, która może narodzić się tylko w bardzo sprzyjających okolicznościach. Taką bowiem miłością można obdarzyć tylko kogoś, kto jest identyczny i z kim rozumiemy się zupełnie bez słów, albo kogoś, kto jest biegunowo odmienny i nawzajem się dopełniamy. Tu oczywiście miał miejsce drugi z przypadków. Ona po prostu przez całe swoje życie widziała w oczach mężczyzn jedynie pogardę i zwierzęce pożądanie. Bo facet, co korzysta z usług prostytutek to najgorszy typ faceta. Nie można przecież bardziej przedmiotowo potraktować kobiety, potraktować człowieka. Czy może można? Nie wiem, może są faceci, którzy do burdelu przychodzą z bukietem róż i okazują tym paniom szacunek, empatię i zrozumienie. Ja akurat nie mam z domami publicznymi żadnych wspomnień, ale przez 4 lata spotykałem się kiedyś z byłą prostytutką, to coś tam o tym wiem z jej opowieści. W każdym razie ta biblijna kobieta Jezusa poznała już wcześniej, Biblia podkreśla to wyraźnie. A w oczach kogoś takiego jak On można było zobaczyć samo dobro i miłość pozbawioną egoizmu, pożądania i uprzedmiotawiania. Czyli coś dokładnie przeciwnego niż ta kobieta widziała w oczach setek mężczyzn, którzy przez lata długie przychodzili do niej by ją posuwać. To sprawiło, że aż tak pokochała. I ta miłość to było to, czego Jezus pragnął najbardziej. Nie jakiś tam drogi olejek, nie kajanie się, nie lata pokuty, czy zadośćuczynienia. Jezus powiedział jasno i wyraźnie: Odpuszczone są jej liczne grzechy, ponieważ bardzo umiłowała.

 
I może to jest droga dla Ciebie, czytelniku/czytelniczko. Jeśli masz tak, że chciałbyś być lepszy, ale ciągle upadasz. Jeśli nie potrafisz być tak, jak chciałbyś, jeśli nawet poszukujesz Boga, ale odrzuca Cię to, że nie potrafisz stanąć przed Nim obarczony tymi wszystkimi upadkami, jeśli spowiedź to dla Ciebie tylko gaszenie pożaru, który następnego dnia wybucha ze zdwojoną mocą, to uświadom sobie, czego On tak naprawdę oczekuje i o co Cię prosi. On chce tylko miłości. Wcześniej Stary Testament mówi: ofiar, darów, całopaleń i ofiar za grzech NIE CHCIAŁEŚ i nie podobały się Tobie. Tylko miłość. All You need is love. I może tak się spróbuj pomodlić: Boże, wiesz, że se nie radzę. Ja już chyba nigdy się nie zmienię. Ale chcę Cię chociaż kochać. I będę Cię kochać. Z całymi moimi grzechami i upadkami.

 
Ta ścieżka jest o tyle ciekawa, że w ślad za nią musi pójść przemiana. Bo jeśli się kogoś kocha, to nie chce się go krzywdzić. Ale jest to proces wtórny. Jeśli tamtą prostytutką faktycznie była Maria Magdalena, to wiecie co się z nią później stało. Nigdy nie wróciła już do dawnego życia. Jako pierwsza pobiegła do grobu Jezusa i była jednym z pierwszych świadków Jego zmartwychwstania. W końcu stała się jedną z największych świętych Kościoła. Bo Kościół kobiety szanuje wbrew temu, co szydercy powyżej powypisywali. Nie ma bardziej wielbiącej kobiety religii niż chrześcijaństwo. I nie ma cywilizacji dla kobiet lepszej niż łacińska.

No. Z Panem Bogiem. Jutro manifestu raczej nie będzie bo jadę do Szczecina
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
> "W niebie" były też baby(..) chyba żadna religia nie ma bóstwa płci pięknej, czy może jest jakaś?

72 dziewice z Koranu. Dla każdego. Jest po co umierać niespełnionym seksualnie idiotom ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
O! Interesujące, chociaż ja w boga definiowanego przez żadną religię nie wierzę, to w końcu ktoś ma podobne zdanie do mojego co do natury bożej - o ile w ogóle można wyspekulować, że jakąkolwiek naturę ma.

Zastanawiam ile wierzących faktycznie wierzy w wizerunek boga/Jezusa przedstawianego najczęściej w filmach - bo w bujną wyobraźnię tych ludzi nie wierzę; w to, że chociaż raz w życiu czytali Biblię również nie wierzę więc raczej muszą zobaczyć w kolorze na ekranie - jako mężczyznę w średnim wieku z kijem w tyłku rzucającego hasłami: "Baczcie, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych; albowiem powiadam wam: Aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Ojca mojego, który jest w niebie."
Załóżmy, że istniał: na prawdę ktokolwiek wierzy, że Jezus mówił w taki sposób? ;) Założę się, że nawet w obecnych czasach wielu ludzi ma problem, żeby zrozumieć te jego wszystkie analogie i alegorie, a co dopiero 2000 lat temu jak ludzie byli znacznie prostsi i zdecydowanie głupsi ;)

Jeszcze taka mała dygresja: Biblia podaje 1001 różnych przypadków i sytuacji - tak jak by ludzie byli debilami (a na szczęście wielu niemalże nimi jest) i nie potrafili sami ocenić co jest dobre a co złe - gdy tak na prawdę można ją streścić do dwóch zdań:
1. Nie bądź k***ą dla drugiego człowieka!
2. Jeśli już ktoś jest, to ma go spotkać surowa, zasłużona i sprawiedliwa kara.

Kiedyś było lepiej... "W niebie" były też baby, znaczy... jakieś Ateny, Fortuny, czy inne Seszaty... teraz (mogę się mylić) chyba żadna religia nie ma bóstwa płci pięknej, czy może jest jakaś?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
...jak była na początku, teraz i zawsze...

"Pewien żeglarz wypadł za burtę swojej małej łodzi i jest już bliski utonięcia. Nagle inny jacht podpływa:

Wskakuj, uratujemy Cię - krzyczeli
Nie - zawołał tonący - Bóg mnie uratuje.

Podpłynął jeszcze inny jacht

Podaj rękę, uratujemy Cię
Bóg mnie uratuje - odpowiedział

Potem przyleciał helikopter i zawisnął nad tonącym:

"Przylecieliśmy by Cię uratować" - krzyknął pilot.
"Nie, Bóg mnie uratuje" padła odpowiedź

Po kilku minutach mężczyzna utonął, a gdy przekroczył bramę niebios, pobiegł wprost do Jezusa i pyta:

"Całą swoją wiarę pokładałem w Tobie, a Ty mnie zawiodłeś, utonąłem!"
"Hej! " - powiedział Jezus, "Przecież wysłałem dwie łodzie i helikopter"
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Hydepark

Grajdołki (417 odpowiedzi)

A gdyby kiedyś mieć taki strzał, ażeby wąska grupa znawców tematu nie mogła uwierzyć w...

Kawa czy Herbata - rano (239 odpowiedzi)

Piszcie co lubicie wypić rano - i dlaczego. Ja pijam wcześnie rano sypaną 2 łyżeczki z mlekiem +...

Detektyw - wywiad gospodarczy (4 odpowiedzi)

Szukam pomocy detektywa, który będzie w stanie dla mnie wykonać wywiad gospodarczy pod kątem...

do góry