Widok
Oficjalnie rozpoczynam 1 marca. Przygotowania do lata 2011
Tak jak mówiłam wcześniej dietę warto rozpocząć 1 marca. Rok temu właśnie z tą datą udało mi się zrzucić 14 kg i do tej pory nie przytyć. Od dzisiaj zamierzam zrzucić jeszcze 3-4 kg. Ponieważ za dwa dni tłusty czwartek i on mnie nie obejmie pączka zjadłam wczoraj ;) Zakupione mam już wafle ryżowe, pomidory, ogórki, tuńczyki w puszce, piersi z kurczaka, jogurty naturalne, warzywa na patelnie ( bez ziemniaków i ryżu), słodzi w płynie z Bomi, serki wiejskie itp. itd.
Wyrzucamy z myśli wszystko to co jest w panierce, pieczywo, ryże, makarony, sosy.
Tutaj w tym wątku nie będę mówić o diecie Dukana bo to nie ta Dieta chociaż miejscami podobna. Dla Dukana są inne wątki. Tutaj będę pisała swoje przepisy, lekkie, zdrowe i małokaloryczne.
Może któraś się do mnie przyłączy !
Zapraszam !
Start!!!!
Wyrzucamy z myśli wszystko to co jest w panierce, pieczywo, ryże, makarony, sosy.
Tutaj w tym wątku nie będę mówić o diecie Dukana bo to nie ta Dieta chociaż miejscami podobna. Dla Dukana są inne wątki. Tutaj będę pisała swoje przepisy, lekkie, zdrowe i małokaloryczne.
Może któraś się do mnie przyłączy !
Zapraszam !
Start!!!!
Na samym początku, żeby was nie zrażać przepis na Dietetyczne Ciasto !
SZARLOTKA
Słoik jabłek prażonych (jabłka prażone firmy Chira – Lidl) 900 g lub uprażyć samemu jabłka ok. 1,5 kg surowych rozmieszać ze szklanką gorącej wody z rozpuszczoną żelatyną (żelatyna rozpuszczalna w gorącej wodzie) i słodzikiem, dodać cynamonu. Wymieszać, wlać do foremki ok. 25 cm średnicy. Druga warstwa: jogurt bałkański lub typu greckiego ze słodzikiem dodać do ½ szklanki gorącej wody z ½ paczki żelatyny, wymieszać. Drugą warstwę wlać na pierwszą, posypać niewielką ilością płatków migdałowych.
SZARLOTKA
Słoik jabłek prażonych (jabłka prażone firmy Chira – Lidl) 900 g lub uprażyć samemu jabłka ok. 1,5 kg surowych rozmieszać ze szklanką gorącej wody z rozpuszczoną żelatyną (żelatyna rozpuszczalna w gorącej wodzie) i słodzikiem, dodać cynamonu. Wymieszać, wlać do foremki ok. 25 cm średnicy. Druga warstwa: jogurt bałkański lub typu greckiego ze słodzikiem dodać do ½ szklanki gorącej wody z ½ paczki żelatyny, wymieszać. Drugą warstwę wlać na pierwszą, posypać niewielką ilością płatków migdałowych.
Ja na diecie nie jestem ale przepis na dietetyczną szrlotkę mogęwrzucić - jak już w temacie jesteśmy jabłkowym:) Przepis BEZ CUKRU :)
Składniki na oko:
- płatki owsiane + otręby/zarodki przenne/amarantus zalewamy gorącą wodą lub mlekiem tak z centymetr, półtora nad i przykrywamy --> płatki mają wciągnąć cały płyn i być lepkie
- do tej masy dorzucamy 1/3 rozpuszczonej kostki masła (opcjonalnie) lub kilka łyżek oliwy + dwa zółtka
- z białek robimy pianę (przyda się do jabłek)
- masa z płatków powinna być w miarę gęsta (jak wyjdzie za wodnista to możemy podsypać otrębami itp)
- wykadamy do naczynia żaroodpornego wczesniej nasmarowanego tłuszczem --> to nie będzie rosło więc tak masy powinien być z jeden cm
- jabłka najlepiej świeże (super sprawdza się tu szara reneta bo kwaskawa) obieramy i trzemy na grubej tarce
- mieszamy z cynamonem i białkiem
- nakładamy na masę z płatków (maksymalnie 5-6 cm grubości)
- wrzucamy do piekarnika na 180 stopni na pół godziny, później można zmniejszyć na 150 i jeszcze około godzinki potrzymać (uwaga aby nie przypalić spodu).
Jabłka puszczą sok i staną się mega słodkie.
Składniki na oko:
- płatki owsiane + otręby/zarodki przenne/amarantus zalewamy gorącą wodą lub mlekiem tak z centymetr, półtora nad i przykrywamy --> płatki mają wciągnąć cały płyn i być lepkie
- do tej masy dorzucamy 1/3 rozpuszczonej kostki masła (opcjonalnie) lub kilka łyżek oliwy + dwa zółtka
- z białek robimy pianę (przyda się do jabłek)
- masa z płatków powinna być w miarę gęsta (jak wyjdzie za wodnista to możemy podsypać otrębami itp)
- wykadamy do naczynia żaroodpornego wczesniej nasmarowanego tłuszczem --> to nie będzie rosło więc tak masy powinien być z jeden cm
- jabłka najlepiej świeże (super sprawdza się tu szara reneta bo kwaskawa) obieramy i trzemy na grubej tarce
- mieszamy z cynamonem i białkiem
- nakładamy na masę z płatków (maksymalnie 5-6 cm grubości)
- wrzucamy do piekarnika na 180 stopni na pół godziny, później można zmniejszyć na 150 i jeszcze około godzinki potrzymać (uwaga aby nie przypalić spodu).
Jabłka puszczą sok i staną się mega słodkie.
Na śniadanie polecam dwa wafle ryżowe z szynką i pomidorem, do tego kawa zbożowa ( ma dużo błonnika) lub zwykła kawa czy herbata.
Na drugie śniadanie serek wiejski z rzodkiewką lub pomidorem lub ogórkiem lub wszystko razem.
Obiad- kotlet z piesi kurczaka. Pierś rozbijamy, posypujemy przyprawami, podsmażamy na oliwie do tego jakieś warzywa czy surówka zrobiona samemu ( kupne zawierają bardzo dużo cukru). Podwieczorek jogurt naturalny ze słodzikiem i do tego jakieś np. owoce mrożone lub utarte jabłka.
Kolacja dwa wafle ryżowe z szynką, serem czy polędwicą.
W razie silnego głodu między posiłkami: serek wiejski, jabłka, sałata.
Na drugie śniadanie serek wiejski z rzodkiewką lub pomidorem lub ogórkiem lub wszystko razem.
Obiad- kotlet z piesi kurczaka. Pierś rozbijamy, posypujemy przyprawami, podsmażamy na oliwie do tego jakieś warzywa czy surówka zrobiona samemu ( kupne zawierają bardzo dużo cukru). Podwieczorek jogurt naturalny ze słodzikiem i do tego jakieś np. owoce mrożone lub utarte jabłka.
Kolacja dwa wafle ryżowe z szynką, serem czy polędwicą.
W razie silnego głodu między posiłkami: serek wiejski, jabłka, sałata.
Oj, zaczelabym z Wami ale pasmo spotkan towarzyskich, które mam zaplanowane do końca tygodnia psuje mi plany. Po prostu wiem, ze się złamię. Wiec zacznę w poniedziałek.
Olusia, kiedys czytałam o montiniacu ale wydawało mi się to skomplikowane. Mozesz w skrócie podrzucić zasady? Wynik niezły, naprawdę :) Co z jojo?
Olusia, kiedys czytałam o montiniacu ale wydawało mi się to skomplikowane. Mozesz w skrócie podrzucić zasady? Wynik niezły, naprawdę :) Co z jojo?
Hej,
Miło mi wiedzieć, że inne też się męczą. Ja po 3 tygodniach diety ( u mnie Dieta mórz południowych - taki poprzednik Dukana) i trochę mi spadło. Tak ze 3 kilo. Niestety jeszcze bym z 5 chciała. Dołączę do was za jakiś czas bo się czymś strułam i jadę na mleku z ryżem.. Na myśl o sałatkach juz mnie skręca. Nie wiem jak się do ich zmuszę znowu...
Miło mi wiedzieć, że inne też się męczą. Ja po 3 tygodniach diety ( u mnie Dieta mórz południowych - taki poprzednik Dukana) i trochę mi spadło. Tak ze 3 kilo. Niestety jeszcze bym z 5 chciała. Dołączę do was za jakiś czas bo się czymś strułam i jadę na mleku z ryżem.. Na myśl o sałatkach juz mnie skręca. Nie wiem jak się do ich zmuszę znowu...
dziewczyny imprezy to żaden problem. ja powiedziałam wszystkim, że jestem na diecie i jak impreza była u mnie to robiłam dwa dania dietetyczne dla siebie, jak szłam do kogoś to z własna miską sałaty.
Aha i co najważniejsze na diecie pije co drugi dzień dwa kieliszki wina. Może być dziennie pi jednym kieliszku. U mnie to nie wchodziło w rachubę i co drugi dzień piłam dwa.
W diecie pomaga mi też cola zero ( wie, że to świństwo i sama chemia ale bardzo ją lubię)
Trzeba uważać co się pije bo soki mają bardzo dużo cukru.
Ja pije wodę, cole zero i wino czerwone;)
Przepisy na sałatki "PARTY" za godzinę !!!
Aha i co najważniejsze na diecie pije co drugi dzień dwa kieliszki wina. Może być dziennie pi jednym kieliszku. U mnie to nie wchodziło w rachubę i co drugi dzień piłam dwa.
W diecie pomaga mi też cola zero ( wie, że to świństwo i sama chemia ale bardzo ją lubię)
Trzeba uważać co się pije bo soki mają bardzo dużo cukru.
Ja pije wodę, cole zero i wino czerwone;)
Przepisy na sałatki "PARTY" za godzinę !!!
od 2 tygodni jestem na ok 1200-1300kcal dziennie :) póki co 3kg w dół :)
polecam http://www.tabele-kalorii.pl/
polecam http://www.tabele-kalorii.pl/
sałatka IMPREZOWA
nr 1
Kupuje sałaty "Party" ( Biedronka, Auchan), pomidor, ogórek zielony, kilka oliwek, troszkę fety i do tego kroje wcześniej usmażoną na oliwie pierś z kurczaka w przyprawie Grill Ziołowy.
nr 2
Sałatka z tuńczykiem.
2 jajka, puszka kukurydzy, puszka tuńczyka, por, ogórek kiszony, natka pietruszki, 2 łyżki jogurtu, 1 łyżka musztardy. Jaja ugotować, obrać, pokroić w kostkę. Por umyć, posiekać. Ogórka pokroić w kostkę. Tuńczyka i kukurydzę odsączyć. Natkę posiekać. Składniki mieszamy i doprawiamy pieprzem oraz dodajemy musztardę i jogurt.
nr 1
Kupuje sałaty "Party" ( Biedronka, Auchan), pomidor, ogórek zielony, kilka oliwek, troszkę fety i do tego kroje wcześniej usmażoną na oliwie pierś z kurczaka w przyprawie Grill Ziołowy.
nr 2
Sałatka z tuńczykiem.
2 jajka, puszka kukurydzy, puszka tuńczyka, por, ogórek kiszony, natka pietruszki, 2 łyżki jogurtu, 1 łyżka musztardy. Jaja ugotować, obrać, pokroić w kostkę. Por umyć, posiekać. Ogórka pokroić w kostkę. Tuńczyka i kukurydzę odsączyć. Natkę posiekać. Składniki mieszamy i doprawiamy pieprzem oraz dodajemy musztardę i jogurt.
Ja po protu musze schudnac z 8-10kg do polowy maja, czyli naszych wakacji.
Ale nie idzie mi tak latwo jak Wam :(. Wiele lat diet, jo-jo itp. zablokowalo moj organizm na dobre. I stoje w miejscu, mimo, ze wlasciwie juz powinnam miec te 10kg mniej :(.
Miesnie mam jak stal, kondycje super, w zasadzie moglabym juz cwiczyc wszystko, bo wygimnastykowana jestem super. I te miesnie tylko mi kg dodaly. A nie cwicze budowania miesni, nie chodze na silownie. Cwiczenia sa prawidlowe jesli chodzi o odchudzanie. Cwicze juz wiele miesiecy, regularnie.
Od miesiaca jestem na diecie 100Kcal, pod kierunkiem dietetyczki. Efekt, moze z 1kg.
Dodalam wiec mega silne masaze odchudzajace i antycellulitowe, 3x w tygodniu. I chyba cos sie zacznie ruszac wreszcie, Bo wygladam juz lepiej, ale ja chce straty KG.
To sie wyzalilam...
Ale nie idzie mi tak latwo jak Wam :(. Wiele lat diet, jo-jo itp. zablokowalo moj organizm na dobre. I stoje w miejscu, mimo, ze wlasciwie juz powinnam miec te 10kg mniej :(.
Miesnie mam jak stal, kondycje super, w zasadzie moglabym juz cwiczyc wszystko, bo wygimnastykowana jestem super. I te miesnie tylko mi kg dodaly. A nie cwicze budowania miesni, nie chodze na silownie. Cwiczenia sa prawidlowe jesli chodzi o odchudzanie. Cwicze juz wiele miesiecy, regularnie.
Od miesiaca jestem na diecie 100Kcal, pod kierunkiem dietetyczki. Efekt, moze z 1kg.
Dodalam wiec mega silne masaze odchudzajace i antycellulitowe, 3x w tygodniu. I chyba cos sie zacznie ruszac wreszcie, Bo wygladam juz lepiej, ale ja chce straty KG.
To sie wyzalilam...
wątek bardzo pozytywny:-)
tez sie dołącze ale dopiero po tłustym czwartku.
Mam do zwalenia 8-10 kg odchudzalam sie juz tyle razy ze nie zlicze, jak mi zeszlo ze 3 kilo to z eufori zjadałam miche makaronu i tak zawsze poleciałam. bylam na dukanie ale masakrycznie sie czulam wiec zrezygnowałam, cholera brak mi silnej woli.
a z waszych propozycji diet to najbardziej podoba mi sie ta alkoholowa:-)))
tez sie dołącze ale dopiero po tłustym czwartku.
Mam do zwalenia 8-10 kg odchudzalam sie juz tyle razy ze nie zlicze, jak mi zeszlo ze 3 kilo to z eufori zjadałam miche makaronu i tak zawsze poleciałam. bylam na dukanie ale masakrycznie sie czulam wiec zrezygnowałam, cholera brak mi silnej woli.
a z waszych propozycji diet to najbardziej podoba mi sie ta alkoholowa:-)))
Szukam w wątku inspiracji a tu nagle post Tris- Jasne, Trisek, cały dzień będę chodziła głodna, nie zeżrę ani ani, a wieczorem butelka dobrej wódki- wina- i zapijamy smuty!
Ktoś się podłacza??!hehe
Jesssu, a ja mam w szafce Lion'a i ptasie mleczko, chodze koło szafki i się kręcę,,,,,,
słodycze sa najgorsze!!!!!!!!!!A ja je tak uwielbiam;(
Ktoś się podłacza??!hehe
Jesssu, a ja mam w szafce Lion'a i ptasie mleczko, chodze koło szafki i się kręcę,,,,,,
słodycze sa najgorsze!!!!!!!!!!A ja je tak uwielbiam;(
Z przyjemnością do Was dołączę ale oczywiście od jutra ;)
jakiś czas temu byłam na słynnym Ducanie i bardzo sobie chwalę, niestety podobno nie działa za drugim razem :(:(:(
teraz postanowiłam " po dobroci" czyli zdrowo, regularnie, niskokalorycznie :):)
aha a propos używek, to ja zawsze zaczynając dietę zaczynam też palić :(
POWODZENIA !
(sobie też he he)
jakiś czas temu byłam na słynnym Ducanie i bardzo sobie chwalę, niestety podobno nie działa za drugim razem :(:(:(
teraz postanowiłam " po dobroci" czyli zdrowo, regularnie, niskokalorycznie :):)
aha a propos używek, to ja zawsze zaczynając dietę zaczynam też palić :(
POWODZENIA !
(sobie też he he)
super wątek, gratuluje pomysłu, również się podłączam, ja już walcze od listopada i chyba to był średni czas na zaczynanie (chodź 6 kg za mną), chodź w święta sie nie złamałam to jakoś przez te mrozy i siedzenie w domu nie było jakoś super, white rabitt a sprawdzałaś tarczycę? u mnie okazało sie że to przyczyna ślimaczego tempa, teraz leczę niedoczynność i mam nadzieje że w końcu nabiorę tempa, odchudzam sie pod kontrolą dietetyczki i podstawą tego co mi ułożyła są weglowodany, nie chodze głodna zdarzają sie słodycze (lu go, sezamki, była nawet czekolada) no i przede wszyskim jem codziennie to bez czego nie mogłabym żyć czyli pieczywo. oczywiście ruch - czyli fitness - min 3 razy w tyg, plus w domu. Mam nadzieje że tutaj razem będzie większa motywacja ;) co do tłustego czwartku powiem tylko tyle 300 kcal = mniej więcej pół obiadu = 6 ciastek pelnoziarnistych LU go = mega dużo pocenia na orbitreku - ja już wybrałam nie warto, zjem w przyszłym roku ;) w tym szerokim łukiem omijam cukiernie;) Powodzenia!
Ooo ja też bym schudła tylko samozaparcia brak:((((
A tu tłusty czwartek przed nami...jutro jadę do mamy robić faworki:) a w czwartek spotkanie Klubu Mam - będą pączki:)))
No i cały słoik nutelli mam w domu:)))
Na szczęście póki karmię piersią kg nie przybywa mimo że jem duużżzooo ale przecież nie będę karmić do 18-tki więc czas się za siebie zabrać.
Czym zastąpić ochotę na czekoladę??? I co jeść jak się chce coś pochrupać???
A tu tłusty czwartek przed nami...jutro jadę do mamy robić faworki:) a w czwartek spotkanie Klubu Mam - będą pączki:)))
No i cały słoik nutelli mam w domu:)))
Na szczęście póki karmię piersią kg nie przybywa mimo że jem duużżzooo ale przecież nie będę karmić do 18-tki więc czas się za siebie zabrać.
Czym zastąpić ochotę na czekoladę??? I co jeść jak się chce coś pochrupać???
ja miałam ten sam problem, chwila wolnego przed kompem to chipsy, to coś słodkiego, a od kiedy jestem na diecie po prostu staram się nie jeść, albo po prostu jak już MUSZĘ bo mnie skręca coś pochrupać biorę mandarynke :P ale mam chipsy w barku ajjjjjj ale leżą tam już 1,5 miesiąca :P myślałam by zjeśc jednego pączka w czwartek, ale moze nie warto :)
Hej,ja już na diecie od 7 stycznia ponownie,mineły niecałe 2 miesiące i zjechałam w sumie 3-4 kg,chciałabym zrzucić jeszcze 10kg i te są zdecydowanie najtrudniejsze.Poza tym coś musi być,ze Dukan za drugim razem idzie gorzej bo widzę na sobie a dodatkowo jak patrze na te same pokarmy od roku to już wole być głodna:)tak więc jestem z Wami czekam teraz juz tylko aż śnieg zejdzie i ruszam na kijki,czekają wymyte w korytarzu od pazdziernika:) nie moge się doczekać aż wreszcie tyłek ruszę może zacznę szybciej chudnąć:)
a propos diety Montignaca myslałam,zeby moze na nią się przerzucić,ale nie wiem czy będzie działać po dukanie ma ktos jakieś doświadczenia?
a propos diety Montignaca myslałam,zeby moze na nią się przerzucić,ale nie wiem czy będzie działać po dukanie ma ktos jakieś doświadczenia?
No to też się pochwalę;) Od pierwszego stycznia schudłam 11 kilo.
Nie stosuję żadnej diety. Zmieniłam sposób odżywiania. Korzystam z przepisów na jedzenie o niskim indeksie glikemicznym. Nie wydaję więcej niż wydawałam na jedzenie.Ćwiczę 3 razy w tygodniu.
Jeśli się chce komuś przeczytać. To w małej pigułce;)
Napisałam to dla koleżanek, które miały dużo pytań:)
To może ja tak refleksyjnie podam kilka wskazówek, które są proste ale jednak ciężko czasami się do nich dostosować. Taka pigułka zebranych przeze mnie informacji z różnych źródeł, które namiętnie stosuję.
Chudnięcie było jest i zawsze będzie wynikiem ujemnego bilansu kalorystycznego.
Co to znaczy - że ilość przyswojonych kalorii musi być mniejsza niż ilość kalorii spalanych przez organizm.
Przy czym należy pamiętać, że energię (kcal) zużywamy również na siedzenie, leżenie, mruganie oczami, bicie serca, pracę żołądka. I te podstawowe funkcje życiowe muszą być zaspokojone - w przeciwnym razie może wydarzyć się wiele nie fajnych rzeczy.
Jako przykład mogę podać nie pamiętam jak ta anorektyczka się nazywała, ale na pewno słyszałyście. Zmarła na zapalenie płuc. Nie zagłodziła się, ale organizm nie miał energii walczyć z chorobą.
Jako przykład ze swojego życia z czasów ciąży - wymiotowałam wszystko co zjadłam. Na wskutek odwodnienia organizmu i braku dobrego odżywiania moja trzustka zbuntowała się. Podobnie nerki. Mniej więcej po dwóch m-cach takiej "diety"
Jeśli ma któraś czas i ochotę może sprawdzić to co napiszę teraz. Wszystkie diety cud opisane w necie opierają się na niskiej podaży kalorii. Nikt nie mówi tego wprost, ale pierwszy przykład:
Ile to ma kalorii:
Dieta Kopenchaska:
Śniadanie:1 kubek kawy, 1 kostka cukru
(gdzie minimum to jest ok 300 kcal by mózg zechciał pracować na wysokich obrotach)
Lunch:2 jajka na twardo, gotowany szpinak , 1 pomidor
(To ma max 250 -280 kcal)
Obiad:1 duzy befsztyk, sałata z olejem i cytryną
(niech tu też będzie ok 300 kcal)
Łącznie jakieś 600-700 kcal
A ja na samo "życie" mam zapotrzebowanie energetyczne na ok 2000 tyś. kcal. Inaczej wygląda gdy ktoś prowadzi aktywny tryb życia - doliczamy wtedy do tego od 200 nawet do 1000 kcal.
U mnie zakładając ćwiczenia 3 razy w tygodniu niech jest to zapotrzebowanie na 2500 kalorii dziennie.
Przy dostarczaniu 700 kcal...po tygodniu lub dwóch prawdopodobnie można by było odwiedzać mnie w szpitalu.
Nie wspomnę o atakach głodu, bólu głowy i innych towarzyszących temu przyjemnościach.
Dodam jeszcze, że oczywiście waga pokaże nam 10 kilo mniej. Tylko szkoda, że połowa z tych 10 kilo to będzie woda kolejne 3/4 może tłuszcz a reszta to spalone mięśnie ponieważ w takiej sytuacji organizm będzie tłuszcz magazynował jeszcze bardziej niż mi bez diety.
Są też inne dość fajne diety, które niby nie opierają się na wartościach kalorystycznych taka jak o niskim indeksie glikemicznym czy south beach - może dieta przy nich to za dużo powiedziane - jest to zmiana odżywiania już na całe życie. Natomiast jeśli zbadamy przykładowe przepisy pod względem kalorystycznym to tak czy inaczej dojdziemy do wniosku, że jest to niższa podaż kalorii niż dotychczas.
Akurat te dwie diety posłużyły mi jako inspirację do mojej zmiany odżywiania.
Mi trener poradził na początek (ja ominęłam tą opcję z racji tego że zależy mi na szybkim spadku wagi - no i nie przyznałam mu się, że jadłam za mało, dopóki mnie nie uświadomił w powyższym).
Jeść przez tydzień tak jak do tej pory. I spisywać wszystko na kartkę. Każdą szklankę soku, każdą przegryzkę czy marchewkę i godziny tych posiłków.
W dobie notatników w komórkach jest to możliwe.
Zacząć w pon i skończyć w niedzielę. I wtedy w niedzielę usiąść spojrzeć w to i zobaczyć jaki piękny śmietnik z siebie zrobiłyśmy;)
Więc mając swoje zestawienia przed sobą, wykreślić z nich przekąski, słodycze, soki, napoje gazowane, i mocno ograniczyć produkty mączne.
Jakie ja mogę dać wskazówki od siebie, które sama wcieliłam w życie:
-dokładnie prowadzę dzienniki posiłków - i w tym pomaga mi polecona strona http://www.dieta.pl - pilnuję siebie, tego co jem, w jakich ilościach - i mobilizuje mnie.
-jem regularnie. wytyczyłam sobie godziny (biorąc pod uwagę mój tryb życia) i jadam o stałych porach. Min. to 4 posiłki dziennie.
- nie jem na mieście, a do pracy zawsze sobie przygotowuję jedzenie - brak takowego skutkuje większą chęcią wpadnięcia do knajpy na jedzenie.
- kupując jedzenie - zwracam uwagę na to ile ma tłuszczy, węglowodanów itd....
- absolutnie nie skreśliłam z listy swoich ulubionych rzeczy - zmodyfikowałam je po prostu:)
Więc jeśli na śniadanie jadłam bułki z pasztetem to teraz też je jem. Tylko, że bułkę pełnoziarnistą, grahamkę, żytnią i też z pasztetem - ale nie całym pudełkiem a ok 100 gram.
Naszym głównym wrogiem są potrawy smażone i pieczone. Np pieczone ziemniaki będą miały więcej kalorii niż gotowane. Tak samo mięso czy inne produkty.
Jedzmy chude wędliny, sery, twarożki, jogurty.
Odstawiamy słone przekąski, czyli paluszki, chipsy itd.
Zamiast soków, coli itp - pijemy herbaty ziołowe, zielone, owocowe.
Zamieńmy ryż, makarony na te razowe. Mąki również. I pieczywo też.
Ograniczamy przyprawy maxymalnie na korzyść ziół. W tym sól do niezbędnego minimum.
To są takie podstawy, ale pamiętając o tym łatwiej nam będzie ustalić sobie własną dietę. Ponieważ to co smakuje mi nie będzie smakować Tobie. Łatwiej później robić zakupy do lodówki, a po miesiącu uważania na to co jemy automatycznie będziemy sięgać po to co dobre ale i zdrowe.
Gdy nauczymy się właśnie tych zdrowych nawyków żywieniowych nie będziemy musiały obawiać się o efekty jojo.
Nie stosuję żadnej diety. Zmieniłam sposób odżywiania. Korzystam z przepisów na jedzenie o niskim indeksie glikemicznym. Nie wydaję więcej niż wydawałam na jedzenie.Ćwiczę 3 razy w tygodniu.
Jeśli się chce komuś przeczytać. To w małej pigułce;)
Napisałam to dla koleżanek, które miały dużo pytań:)
To może ja tak refleksyjnie podam kilka wskazówek, które są proste ale jednak ciężko czasami się do nich dostosować. Taka pigułka zebranych przeze mnie informacji z różnych źródeł, które namiętnie stosuję.
Chudnięcie było jest i zawsze będzie wynikiem ujemnego bilansu kalorystycznego.
Co to znaczy - że ilość przyswojonych kalorii musi być mniejsza niż ilość kalorii spalanych przez organizm.
Przy czym należy pamiętać, że energię (kcal) zużywamy również na siedzenie, leżenie, mruganie oczami, bicie serca, pracę żołądka. I te podstawowe funkcje życiowe muszą być zaspokojone - w przeciwnym razie może wydarzyć się wiele nie fajnych rzeczy.
Jako przykład mogę podać nie pamiętam jak ta anorektyczka się nazywała, ale na pewno słyszałyście. Zmarła na zapalenie płuc. Nie zagłodziła się, ale organizm nie miał energii walczyć z chorobą.
Jako przykład ze swojego życia z czasów ciąży - wymiotowałam wszystko co zjadłam. Na wskutek odwodnienia organizmu i braku dobrego odżywiania moja trzustka zbuntowała się. Podobnie nerki. Mniej więcej po dwóch m-cach takiej "diety"
Jeśli ma któraś czas i ochotę może sprawdzić to co napiszę teraz. Wszystkie diety cud opisane w necie opierają się na niskiej podaży kalorii. Nikt nie mówi tego wprost, ale pierwszy przykład:
Ile to ma kalorii:
Dieta Kopenchaska:
Śniadanie:1 kubek kawy, 1 kostka cukru
(gdzie minimum to jest ok 300 kcal by mózg zechciał pracować na wysokich obrotach)
Lunch:2 jajka na twardo, gotowany szpinak , 1 pomidor
(To ma max 250 -280 kcal)
Obiad:1 duzy befsztyk, sałata z olejem i cytryną
(niech tu też będzie ok 300 kcal)
Łącznie jakieś 600-700 kcal
A ja na samo "życie" mam zapotrzebowanie energetyczne na ok 2000 tyś. kcal. Inaczej wygląda gdy ktoś prowadzi aktywny tryb życia - doliczamy wtedy do tego od 200 nawet do 1000 kcal.
U mnie zakładając ćwiczenia 3 razy w tygodniu niech jest to zapotrzebowanie na 2500 kalorii dziennie.
Przy dostarczaniu 700 kcal...po tygodniu lub dwóch prawdopodobnie można by było odwiedzać mnie w szpitalu.
Nie wspomnę o atakach głodu, bólu głowy i innych towarzyszących temu przyjemnościach.
Dodam jeszcze, że oczywiście waga pokaże nam 10 kilo mniej. Tylko szkoda, że połowa z tych 10 kilo to będzie woda kolejne 3/4 może tłuszcz a reszta to spalone mięśnie ponieważ w takiej sytuacji organizm będzie tłuszcz magazynował jeszcze bardziej niż mi bez diety.
Są też inne dość fajne diety, które niby nie opierają się na wartościach kalorystycznych taka jak o niskim indeksie glikemicznym czy south beach - może dieta przy nich to za dużo powiedziane - jest to zmiana odżywiania już na całe życie. Natomiast jeśli zbadamy przykładowe przepisy pod względem kalorystycznym to tak czy inaczej dojdziemy do wniosku, że jest to niższa podaż kalorii niż dotychczas.
Akurat te dwie diety posłużyły mi jako inspirację do mojej zmiany odżywiania.
Mi trener poradził na początek (ja ominęłam tą opcję z racji tego że zależy mi na szybkim spadku wagi - no i nie przyznałam mu się, że jadłam za mało, dopóki mnie nie uświadomił w powyższym).
Jeść przez tydzień tak jak do tej pory. I spisywać wszystko na kartkę. Każdą szklankę soku, każdą przegryzkę czy marchewkę i godziny tych posiłków.
W dobie notatników w komórkach jest to możliwe.
Zacząć w pon i skończyć w niedzielę. I wtedy w niedzielę usiąść spojrzeć w to i zobaczyć jaki piękny śmietnik z siebie zrobiłyśmy;)
Więc mając swoje zestawienia przed sobą, wykreślić z nich przekąski, słodycze, soki, napoje gazowane, i mocno ograniczyć produkty mączne.
Jakie ja mogę dać wskazówki od siebie, które sama wcieliłam w życie:
-dokładnie prowadzę dzienniki posiłków - i w tym pomaga mi polecona strona http://www.dieta.pl - pilnuję siebie, tego co jem, w jakich ilościach - i mobilizuje mnie.
-jem regularnie. wytyczyłam sobie godziny (biorąc pod uwagę mój tryb życia) i jadam o stałych porach. Min. to 4 posiłki dziennie.
- nie jem na mieście, a do pracy zawsze sobie przygotowuję jedzenie - brak takowego skutkuje większą chęcią wpadnięcia do knajpy na jedzenie.
- kupując jedzenie - zwracam uwagę na to ile ma tłuszczy, węglowodanów itd....
- absolutnie nie skreśliłam z listy swoich ulubionych rzeczy - zmodyfikowałam je po prostu:)
Więc jeśli na śniadanie jadłam bułki z pasztetem to teraz też je jem. Tylko, że bułkę pełnoziarnistą, grahamkę, żytnią i też z pasztetem - ale nie całym pudełkiem a ok 100 gram.
Naszym głównym wrogiem są potrawy smażone i pieczone. Np pieczone ziemniaki będą miały więcej kalorii niż gotowane. Tak samo mięso czy inne produkty.
Jedzmy chude wędliny, sery, twarożki, jogurty.
Odstawiamy słone przekąski, czyli paluszki, chipsy itd.
Zamiast soków, coli itp - pijemy herbaty ziołowe, zielone, owocowe.
Zamieńmy ryż, makarony na te razowe. Mąki również. I pieczywo też.
Ograniczamy przyprawy maxymalnie na korzyść ziół. W tym sól do niezbędnego minimum.
To są takie podstawy, ale pamiętając o tym łatwiej nam będzie ustalić sobie własną dietę. Ponieważ to co smakuje mi nie będzie smakować Tobie. Łatwiej później robić zakupy do lodówki, a po miesiącu uważania na to co jemy automatycznie będziemy sięgać po to co dobre ale i zdrowe.
Gdy nauczymy się właśnie tych zdrowych nawyków żywieniowych nie będziemy musiały obawiać się o efekty jojo.
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
Witam :)
Ja tez sie dołączę, jestem na diecie od wczoraj, chociaż w sumie nie mam typowej diety, po prostu jem normalne potrawy tylko mniejsze porcje, a słodycze tylko w weekend do kawki :) i 3 razy w tygodniu ćwiczenia 30 minut. Chociaż przyznam, że dziś wsunęłam 2 toffife :P, ale za to poćwiczę 5 minut dłużej wieczorkiem.
Dwa lata temu tym sposobem schudłam 15 kilo, no ale teraz po 2 latach wróciło mi 8 i właśnie to mam zamiar zgubić. W sumie, aby osiągną prawidłową wagę powinnam zgubić jakieś 12kg, ale wiem, że aż tyle nie dam rady, za bardzo lubię jeść :)
Ja tez sie dołączę, jestem na diecie od wczoraj, chociaż w sumie nie mam typowej diety, po prostu jem normalne potrawy tylko mniejsze porcje, a słodycze tylko w weekend do kawki :) i 3 razy w tygodniu ćwiczenia 30 minut. Chociaż przyznam, że dziś wsunęłam 2 toffife :P, ale za to poćwiczę 5 minut dłużej wieczorkiem.
Dwa lata temu tym sposobem schudłam 15 kilo, no ale teraz po 2 latach wróciło mi 8 i właśnie to mam zamiar zgubić. W sumie, aby osiągną prawidłową wagę powinnam zgubić jakieś 12kg, ale wiem, że aż tyle nie dam rady, za bardzo lubię jeść :)
M Lady kurcze jaki rygor :) Podziwiam, bo ja nie mam tyle zaparcia w sobie. W tygodniu jak czasem mam taką ochote na słodkie, że czuje, że zaraz oszaleje to zjadam np. plaser ananasa z puszki albo jakiś inny słodszy owoc i troche przechodzi.
Ja jutro na śniadanie jem bułkę z białym twarożkiem z rzodkiewką :)
I do tego herbata z Biedrony na oczyszczenie JUstFit te herbaty się nazywają i są bardzo dobre tzn. mi służą. Wiadomo, że tylko od nich nie schudnę, ale zawsze może chociaż troche wspomogą chociaż psychicznie :) Rano pije taka na oczyszczenie, nie mylić z przeczyszczającą, bo takich nie moge pić, a popołudniu na spalanie z L-karnityną.
Ja jutro na śniadanie jem bułkę z białym twarożkiem z rzodkiewką :)
I do tego herbata z Biedrony na oczyszczenie JUstFit te herbaty się nazywają i są bardzo dobre tzn. mi służą. Wiadomo, że tylko od nich nie schudnę, ale zawsze może chociaż troche wspomogą chociaż psychicznie :) Rano pije taka na oczyszczenie, nie mylić z przeczyszczającą, bo takich nie moge pić, a popołudniu na spalanie z L-karnityną.
jutro w pracy jak znajdę czas to napiszę kilka przepisów!!!
pamiętajcie trzymamy się jednego- wafle ryżowe max 4 dziennie, wędlina np. szynka, polędwica, jaka 4 max na tydzień, sałatka, obrane marchewki dla przekąski i co najważniejsze serki wiejskie. Serki wiejskie jemy wtedy kiedy jesteśmy głodne. Jabłka też.
Ananas tylko kochana świeży. Z puszki ma dużo, dużo cukru.
Sorrry jeżeli będę krytykować ale to dla Waszego Dobra ;))))
Aha Majonez i śmietana, ryż, ziemniaki, makarony na czas diety dla nas nie istnieją.
pamiętajcie trzymamy się jednego- wafle ryżowe max 4 dziennie, wędlina np. szynka, polędwica, jaka 4 max na tydzień, sałatka, obrane marchewki dla przekąski i co najważniejsze serki wiejskie. Serki wiejskie jemy wtedy kiedy jesteśmy głodne. Jabłka też.
Ananas tylko kochana świeży. Z puszki ma dużo, dużo cukru.
Sorrry jeżeli będę krytykować ale to dla Waszego Dobra ;))))
Aha Majonez i śmietana, ryż, ziemniaki, makarony na czas diety dla nas nie istnieją.
odnośnie czwartku przygotuje was psychicznie !!!
PĄCZEK ma od 250-350 kcal i są to puste kalorie !!
Opis jednej porcji produktu : 1 pączek - 80 g
Wartość energetyczna w 1 porcji : 340,80 kcal
Białko w 1 porcji :5,76 g
Węglowodany w 1 porcji :51,60 g
Tłuszcz w 1 porcji :12,24 g
i wiadomo na jeddddddnyyyym się nie kończy ;)
PĄCZEK ma od 250-350 kcal i są to puste kalorie !!
Opis jednej porcji produktu : 1 pączek - 80 g
Wartość energetyczna w 1 porcji : 340,80 kcal
Białko w 1 porcji :5,76 g
Węglowodany w 1 porcji :51,60 g
Tłuszcz w 1 porcji :12,24 g
i wiadomo na jeddddddnyyyym się nie kończy ;)
mi lekarz wyliczył, że potrzebuję 1899kcal dziennie :) wtedy ani nie tyję ani nie chudnę ;)
a jadłam ok 2300-2400kcal dziennie :P
przykładowe, przeciętne śniadanie :) niby niewinne ;) często dodaje się jeszcze szynkę itp. ;) a to ponad 700kcal...

przygotowuję się do operacji żołądka, lekarz kazał mi trzymać 1200-1300kcal :) byłam u dietetyczki :)
- ziemniaki mogę jeść 2 razy w tygodniu(jestem straszną ziemniaczarą) ;)
- masło ultra cienko na chlebie (sama piekę chleb pszenno-razowy z otrębami),
- mleko nie 3,2% a 1,5% skoro mam uprzedzenia do "0" :)
- herbatę z cytryną słodzić nie 2 łyżeczki - tylko 1,5 aż dojdę do 1 łyżeczki cukru :)
- żadnych kiełbas/wędlin we flakach(czy to sztucznych jak np. krakowska czy naturalnych jak pasztetowa czy serdelki)
- do podjadania warzywa :) surówki :) (tylko ile czasu można spędzać w kuchni robiąc surówki przy małym dziecku?)
- kurczak bez skóry(np. udka)
- unikać bananów, marchewki gotowanej i gotowanych buraków
- zapomnieć o makaronach
- ryż w ilości 2 łyżki
- twarożki zamienić na te 0% tłuszczu
- majonez zamienić na jogurt naturalny (tego nie jestem w stanie zmienić - nie znoszę smaku naturalnego jogurtu, więc mam to robić stopniowo - zwiększać ilość jogurtu w sosie do sałatki ;) a zmniejszać ilość majonezu)
tutaj dla przykładu pokażę Wam jak wyglądają teraz moje dzienne posiłki :)
a jadłam ok 2300-2400kcal dziennie :P
przykładowe, przeciętne śniadanie :) niby niewinne ;) często dodaje się jeszcze szynkę itp. ;) a to ponad 700kcal...

przygotowuję się do operacji żołądka, lekarz kazał mi trzymać 1200-1300kcal :) byłam u dietetyczki :)
- ziemniaki mogę jeść 2 razy w tygodniu(jestem straszną ziemniaczarą) ;)
- masło ultra cienko na chlebie (sama piekę chleb pszenno-razowy z otrębami),
- mleko nie 3,2% a 1,5% skoro mam uprzedzenia do "0" :)
- herbatę z cytryną słodzić nie 2 łyżeczki - tylko 1,5 aż dojdę do 1 łyżeczki cukru :)
- żadnych kiełbas/wędlin we flakach(czy to sztucznych jak np. krakowska czy naturalnych jak pasztetowa czy serdelki)
- do podjadania warzywa :) surówki :) (tylko ile czasu można spędzać w kuchni robiąc surówki przy małym dziecku?)
- kurczak bez skóry(np. udka)
- unikać bananów, marchewki gotowanej i gotowanych buraków
- zapomnieć o makaronach
- ryż w ilości 2 łyżki
- twarożki zamienić na te 0% tłuszczu
- majonez zamienić na jogurt naturalny (tego nie jestem w stanie zmienić - nie znoszę smaku naturalnego jogurtu, więc mam to robić stopniowo - zwiększać ilość jogurtu w sosie do sałatki ;) a zmniejszać ilość majonezu)
tutaj dla przykładu pokażę Wam jak wyglądają teraz moje dzienne posiłki :)
heh...ja potrzebuję tylko 3kilosy ale z najgorszego miejsca pod słońcem czyli z boczków ;) a jakbym straciłą więcej to się nie obrażę...
problem jest w tym, ze ja nie nadaje sie do stosowania diet...męczą mnie te ograniczenia...życie jest zbyt krótkie, zeby tak sie katować ;)
ale chętnie skorzystam z przepisw na jakieś fajne sałateczki :)
moim problemem są słodycze-ja je kocham...i nie umiem ich zastąpic owocami
w sumie już je ograniczyłam radykalnie do 1-2 kinder czekoladek dziennie...sama mało jem w sumie i nie wiem czemu te 3 kilosy nie chcą sobie pójść...chleba bardzo mało a jak już to zawsze jakis orkiszowy, żytni albo razowy...ziemniaków w ogóle-od święta bo nie przepadam za nimi
kocham makarony ale jem tak raz na 2 tyg. średnio więc to nie jest jakaś mega ilość
soów nie piję...jak mam ochotę to roccieńczone wodąś pół na pół...a tak to razej woda i herbaty zielone, czerwone i owocowe...no i kawcia max 2 na dzien
ehhh...no zobaczymy...postaram sie trochę zastosować Wasze dietki
problem jest w tym, ze ja nie nadaje sie do stosowania diet...męczą mnie te ograniczenia...życie jest zbyt krótkie, zeby tak sie katować ;)
ale chętnie skorzystam z przepisw na jakieś fajne sałateczki :)
moim problemem są słodycze-ja je kocham...i nie umiem ich zastąpic owocami
w sumie już je ograniczyłam radykalnie do 1-2 kinder czekoladek dziennie...sama mało jem w sumie i nie wiem czemu te 3 kilosy nie chcą sobie pójść...chleba bardzo mało a jak już to zawsze jakis orkiszowy, żytni albo razowy...ziemniaków w ogóle-od święta bo nie przepadam za nimi
kocham makarony ale jem tak raz na 2 tyg. średnio więc to nie jest jakaś mega ilość
soów nie piję...jak mam ochotę to roccieńczone wodąś pół na pół...a tak to razej woda i herbaty zielone, czerwone i owocowe...no i kawcia max 2 na dzien
ehhh...no zobaczymy...postaram sie trochę zastosować Wasze dietki
to ja moze dopisze jak udalo mi sie zrzucic 2KG w tydzien. (jesli niektore wyniki zostaja to mozna dlugo tak sie utrzymac)
teraz chce znow to wprowadzic ;p
pol godz przed sniadaniem szklanka wody by uruchomic zoladek.
w sumie jadlam wszystko oprocz:
fast foodow, pizz, czipsow itp. gazowanych napoi,zadnych soków kartonowych(!!!) i jogurtow ( bo nie lubie),mleko - nie 3,5% !
(piłam tylko wode,herbate zielona i zwykla ale BEZ cukru!)
mozna pozwolic sobie na cos slodkiego ale do godziny 14 zeby to pozniej zrzucic.(uwielbiam slodycze...ach)
i uwaga bardzo wazne- pol godziny dziennie biegalam (to byly wakacje) ^^ i robilam tez brzuszki 50-100 nie pamietam.teraz musze bieganie zastapic jakimis cwiczeniami ze wzgl na synka.
ostatni posilek najpozniej o 19(lub 20)
wazne ze bylam glodna,,co 2 h cos przekasic, w przerwie owoce jakies warzywa.
tez wprowadzam wafle ryzowe ale tylko zamiast chleba- nie zeby sie zapchac bo wtedy sie nie schudnie, a cos slodkiego to bede jesc dwa wafle ryzowe oblane czekolada good fooda, jeden ma 82 kalorie a paczek np. ok 356
niby duzo nie trzeba - "tylko"determinacja.
ja waze sie dzis i mam nadzieje ze spadnie waga !!!
teraz chce znow to wprowadzic ;p
pol godz przed sniadaniem szklanka wody by uruchomic zoladek.
w sumie jadlam wszystko oprocz:
fast foodow, pizz, czipsow itp. gazowanych napoi,zadnych soków kartonowych(!!!) i jogurtow ( bo nie lubie),mleko - nie 3,5% !
(piłam tylko wode,herbate zielona i zwykla ale BEZ cukru!)
mozna pozwolic sobie na cos slodkiego ale do godziny 14 zeby to pozniej zrzucic.(uwielbiam slodycze...ach)
i uwaga bardzo wazne- pol godziny dziennie biegalam (to byly wakacje) ^^ i robilam tez brzuszki 50-100 nie pamietam.teraz musze bieganie zastapic jakimis cwiczeniami ze wzgl na synka.
ostatni posilek najpozniej o 19(lub 20)
wazne ze bylam glodna,,co 2 h cos przekasic, w przerwie owoce jakies warzywa.
tez wprowadzam wafle ryzowe ale tylko zamiast chleba- nie zeby sie zapchac bo wtedy sie nie schudnie, a cos slodkiego to bede jesc dwa wafle ryzowe oblane czekolada good fooda, jeden ma 82 kalorie a paczek np. ok 356
niby duzo nie trzeba - "tylko"determinacja.
ja waze sie dzis i mam nadzieje ze spadnie waga !!!
Owszem buraki i marchewka w formie gotowanej mają wysoki indeks glikemiczny:) JAk i ziemniaki niestety...
Ja mam małego i wymagającego bąka więc robiłam sobie niskie glikemicznie sałatki i inne szybkie a niskie w węglowodany szybkie przekąski to:
1. pomidor z nisko tłuszczową mocarellą. Pokrosić pomidor i mocarellę. Dodać sół,pieprz i n.p. bazylię czy oregano
2. Biorę puszkę czerwonej fasoli ( bez dodanego cukru!) i puszke tuńczyka w sosie własnym. Daję na talerz trochę jednego i drugiego i dodaję trochę naturalnego jogurtu i ciupinkę majonezu...
3. Szybko drę sałatę lodową i dodaję ogóra, pomidora ,oliwki i też tuńczyka. NA wierzch trochę jogurtu, só pieprz i oregano. Jak mam czas to dodaję gotowane jajko.
Oczywiście to są wersje minimum znanych sałatek ale jak kto głodny i nie ma czasu to wystarczą :))) No i bez węglowodanów a i tłuszczy mało... Mi na razie pomogło..
Ja mam małego i wymagającego bąka więc robiłam sobie niskie glikemicznie sałatki i inne szybkie a niskie w węglowodany szybkie przekąski to:
1. pomidor z nisko tłuszczową mocarellą. Pokrosić pomidor i mocarellę. Dodać sół,pieprz i n.p. bazylię czy oregano
2. Biorę puszkę czerwonej fasoli ( bez dodanego cukru!) i puszke tuńczyka w sosie własnym. Daję na talerz trochę jednego i drugiego i dodaję trochę naturalnego jogurtu i ciupinkę majonezu...
3. Szybko drę sałatę lodową i dodaję ogóra, pomidora ,oliwki i też tuńczyka. NA wierzch trochę jogurtu, só pieprz i oregano. Jak mam czas to dodaję gotowane jajko.
Oczywiście to są wersje minimum znanych sałatek ale jak kto głodny i nie ma czasu to wystarczą :))) No i bez węglowodanów a i tłuszczy mało... Mi na razie pomogło..
a propos obiadów brałam trochę ze strony:
http://gotuj.skutecznie.tv/category/dieta/dieta-dukan/
Polecam mielone na kapustce ! Super smaczne i dietetyczne :)))) No i krótko robiłam bo pieczenia nie liczę..
http://gotuj.skutecznie.tv/category/dieta/dieta-dukan/
Polecam mielone na kapustce ! Super smaczne i dietetyczne :)))) No i krótko robiłam bo pieczenia nie liczę..
To ja się wolę sama pomęczyć bez udziału pasożytów ;P
A słuchajcie, co z gotowaniem na parze, od dłuższego czasu chcę soboie taki garnek kupić, i dziś dojrzałam do tej myśli, że kupię :)
Ile pięterek powinien mieć, tzn jaka opcja najbardziej praktyczna 3, 4,5? Dodam, że chcę taki garnek na kuchnię, nie parowar elektryczny.
A słuchajcie, co z gotowaniem na parze, od dłuższego czasu chcę soboie taki garnek kupić, i dziś dojrzałam do tej myśli, że kupię :)
Ile pięterek powinien mieć, tzn jaka opcja najbardziej praktyczna 3, 4,5? Dodam, że chcę taki garnek na kuchnię, nie parowar elektryczny.
Ja to w ogóle wafle ryżowe bym odstawiła - to ma jakieś wartości odżywcze czy tylko ma zapychać żołądek?
Ja na śniadanie jem normalnie bułkę pełnoziarnistą.
Makarony, ryże, mąka - tylko pełnoziarnista. I jem ziemniaki - dwa średnie do obiadu. Natomiast niecodziennie.
Ja np. nie jadłabym serka wiejskiego jako zapchadziury między posiłkami. Tylko jak posiłek np. śniadanie jeden serek wiejski plus warzywa - pomidor, papryk, ogórek - jak kto lubi. Wymieszać posypać ziółkami. Gwarantuję że na 3 godziny starczy i podjadać się nie chce - białko długo się trawi tym samym na długo pozostawia wrażenie sytości.
Jabłko między posiłkami ok, ale do południa, a po południu polecam warzywa. Ja jako zagrychę kroję marchewkę w talarki a paprykę w paseczki.
Właśnie na lunch zjadlam jogurt nat. z 2ma mandarynkami:)
Ja na śniadanie jem normalnie bułkę pełnoziarnistą.
Makarony, ryże, mąka - tylko pełnoziarnista. I jem ziemniaki - dwa średnie do obiadu. Natomiast niecodziennie.
Ja np. nie jadłabym serka wiejskiego jako zapchadziury między posiłkami. Tylko jak posiłek np. śniadanie jeden serek wiejski plus warzywa - pomidor, papryk, ogórek - jak kto lubi. Wymieszać posypać ziółkami. Gwarantuję że na 3 godziny starczy i podjadać się nie chce - białko długo się trawi tym samym na długo pozostawia wrażenie sytości.
Jabłko między posiłkami ok, ale do południa, a po południu polecam warzywa. Ja jako zagrychę kroję marchewkę w talarki a paprykę w paseczki.
Właśnie na lunch zjadlam jogurt nat. z 2ma mandarynkami:)
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
Jeszcze się powymądrzam ;)
Nie znoszę i nie będę jadła czegoś co jest odtłuszczone na maxa - czyli np. jogurty w wersji light.
Kiedy się jest na diecie trzeba bardzo uważać co się je i to tak by dostarczyć wszystkie składniki odżywcze. A gdy odtłuszcza się nabiał automatycznie pozbawia się jedzenia wartości odżywczych.
A musimy pamiętać że nie jemy po to by nie czuć głodu. A po to, by nasz organizm działał. :)
Nie znoszę i nie będę jadła czegoś co jest odtłuszczone na maxa - czyli np. jogurty w wersji light.
Kiedy się jest na diecie trzeba bardzo uważać co się je i to tak by dostarczyć wszystkie składniki odżywcze. A gdy odtłuszcza się nabiał automatycznie pozbawia się jedzenia wartości odżywczych.
A musimy pamiętać że nie jemy po to by nie czuć głodu. A po to, by nasz organizm działał. :)
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
joł...tinker...zgadzam sie z Tobą
te odtłuszczone rzeczy mają za to inne badziewia ;) a poza tym w smaku paskudne
wafli ryżowych też nie kupuje bo bym zeżarła na raz całą pakę ;) to nic nie daje
wolę skonsumować dwie malusie kromeczki pysznego chlebka orkiszowego ;)
no i jogurty naturalne...bleee...nie znoszę wiec kupuję z owocami
te odtłuszczone rzeczy mają za to inne badziewia ;) a poza tym w smaku paskudne
wafli ryżowych też nie kupuje bo bym zeżarła na raz całą pakę ;) to nic nie daje
wolę skonsumować dwie malusie kromeczki pysznego chlebka orkiszowego ;)
no i jogurty naturalne...bleee...nie znoszę wiec kupuję z owocami
Jutro na śniadanie- dwa wafle ryżowe + pomarańcz.
II śniadanie jogurt naturalny z startymi jabłkami ze słodzikiem
Obiad- tortilla z kurczakiem i warzywami- pierś usmażyć razem z pieczarkami, brokułem, pomidorem na oliwie z oliwek. Można też dodać kukurydzę lub groszek. Dodać do tego dwie łyżki jogurtu naturalnego i wsadzić w tortille i na 1 minute do mikrofali.
Podwieczorek serek wiejski z ogórkiem świeżym
Kolacja dwa wafle z szynką + awokado.
II śniadanie jogurt naturalny z startymi jabłkami ze słodzikiem
Obiad- tortilla z kurczakiem i warzywami- pierś usmażyć razem z pieczarkami, brokułem, pomidorem na oliwie z oliwek. Można też dodać kukurydzę lub groszek. Dodać do tego dwie łyżki jogurtu naturalnego i wsadzić w tortille i na 1 minute do mikrofali.
Podwieczorek serek wiejski z ogórkiem świeżym
Kolacja dwa wafle z szynką + awokado.
Ja używam słodzika Huxol w płynie. Dostępny w Bomi.
http://www.nokaut.pl/slodziki/slodzik-huxol-w-plynie.html
Czy to dobry pomysł, nie wiem ale pomaga mi wtedy kiedy mam ochotę na słodkie. Jak schudnę tyle ile trzeba t przestanę go używać i raz na jakiś czas zjem czekoladę bo najważniejsze to NIE DAĆ SIĘ ZWARIOWAĆ!
http://www.nokaut.pl/slodziki/slodzik-huxol-w-plynie.html
Czy to dobry pomysł, nie wiem ale pomaga mi wtedy kiedy mam ochotę na słodkie. Jak schudnę tyle ile trzeba t przestanę go używać i raz na jakiś czas zjem czekoladę bo najważniejsze to NIE DAĆ SIĘ ZWARIOWAĆ!
Na obiad polecam też roladki z piersi kurczaka lub sznycle z indyka.
Rozbijamy albo jedno albo drugie i wkładamy troszkę sera mozzarela, posypujemy bazylią i wkładamy połówkę pomidorka koktajlowego. Zawijamy, spinamy wykałaczką i zapiekamy w piekarniku. Ja robię około 6 sztuk i zawsze mam na drugi dzień. To danie również jada moją druga połowa bo jest naprawdę pyszne.
Do tego można zjeść sałatkę z pomidora, bazylii polane oliwą
lub
Sałatka z fasoli szparagowej+ pomidor+ czerwona papryka+ cebulka mała+ sos(jogurt+koperek+ sól+ pieprz)
Rozbijamy albo jedno albo drugie i wkładamy troszkę sera mozzarela, posypujemy bazylią i wkładamy połówkę pomidorka koktajlowego. Zawijamy, spinamy wykałaczką i zapiekamy w piekarniku. Ja robię około 6 sztuk i zawsze mam na drugi dzień. To danie również jada moją druga połowa bo jest naprawdę pyszne.
Do tego można zjeść sałatkę z pomidora, bazylii polane oliwą
lub
Sałatka z fasoli szparagowej+ pomidor+ czerwona papryka+ cebulka mała+ sos(jogurt+koperek+ sól+ pieprz)
Polecam również Omlet!!!
Mała puszka groszku, 2 jaja, jogurt naturalny, pieprz, bazylia, pietruszka i kilka pomidorków koktajlowych.
Jaja rozbić z jogurtem. Dodać pieprz. Bazylię i pietruszkę posiekać i połowę dodać do jajek. Na patelni rozgrzać masło i nałożyć masę i czekać aż się zetnie od spodu. Posypać omlet groszkiem i położyć pomidorki. posypać solą i pieprzem i piec pod przykryciem lub wstawić do piekarnika. Gotowy omlet posypać resztą bazylii i pietruszki i udekorować sałatą.
Mała puszka groszku, 2 jaja, jogurt naturalny, pieprz, bazylia, pietruszka i kilka pomidorków koktajlowych.
Jaja rozbić z jogurtem. Dodać pieprz. Bazylię i pietruszkę posiekać i połowę dodać do jajek. Na patelni rozgrzać masło i nałożyć masę i czekać aż się zetnie od spodu. Posypać omlet groszkiem i położyć pomidorki. posypać solą i pieprzem i piec pod przykryciem lub wstawić do piekarnika. Gotowy omlet posypać resztą bazylii i pietruszki i udekorować sałatą.
Witam, też się dopisuję. Na diecie jestem od tygodnia tzn.od 23.02 i pierwszy kilogram już za mną. Po pierwsze ZERO słodyczy. Jestem od nich uzależniona i zdaję sobie z tego sprawę, ale dowiedziałam się od znajomego, który to sprawdziła na sobie, że uzależnienie od słodyczy mija po 2 tygodniach niejedzenia ich. Minął już tydzień i musze przyznać że jest lepiej - już mnie tak nie ciągnie, choć w szafce i w torbie na wszelki wypadek mam cukierki. U mnie tak to działa, że musze wiedzieć że tam są, bo jak by ich nie było, to bardzo by za mna chodziły. Poza tym prawie co dzień sałata - dziś z makrelą wędzoną, jajkiem, kukurydzą i pomidorem oraz oliwkami, skropiona sokiem z cytryny. Codziennie pochłaniam jogurt naturalny z mussli oraz wyciskam sok z 1 grejfruta albo z 1 pomarańczy.
No i ćwiczę co wieczór - mam takie ćwiczenia na mięśnie skośne brzucha czyli na płaski brzuch i wcięcie w talii. A brzuszka trochę mi jeszcze zostało, choć córa ma już 10 mies.
2x w tyg. chodzę z małą na ćwiczenia dla mam z dziećmi - jest super: ja mam wycisk, a mała radochę ze spotkań z innymi dziećmi.
Jeśli macie ochotę ćwiczyć z maluchami do 1 roku życia to polecam:
http://www.aktywnamamaidziecko.pl/
No i ćwiczę co wieczór - mam takie ćwiczenia na mięśnie skośne brzucha czyli na płaski brzuch i wcięcie w talii. A brzuszka trochę mi jeszcze zostało, choć córa ma już 10 mies.
2x w tyg. chodzę z małą na ćwiczenia dla mam z dziećmi - jest super: ja mam wycisk, a mała radochę ze spotkań z innymi dziećmi.
Jeśli macie ochotę ćwiczyć z maluchami do 1 roku życia to polecam:
http://www.aktywnamamaidziecko.pl/
a ja dziś pozbyłam się męża na 6 tygodni wyjechał do pracy więc po tej rozpuście i obrzarstwie zaczynam od jutra dietę którą ułozyłam sobie w głowie bardzo dawno temu + planuje ćwiczyć po 2 godziny na siłowni 3 razy w tygodniu plus w wolne dni od siłowni steper po 1 godzinie muszę schudnąć ok 10 kg w czerwcu wakacje w hiszpani więc z wagi 69 na 60 muszę spaść w dość szybkim czasie . chciała bym aby wkoncu mi się udało mam słabe samozaparcie wogle go nie mam ale chyba sobie poradzę:)
"Po pierwsze ZERO słodyczy. Jestem od nich uzależniona i zdaję sobie z tego sprawę, ale dowiedziałam się od znajomego, który to sprawdziła na sobie, że uzależnienie od słodyczy mija po 2 tygodniach niejedzenia ich."
niestety u mnie to sie nie sprawdza, miesiac nie jadłam czekolady jak karmiłam małą i po tym od razu rzuciłam sie na jedzenie jak jakis wygłodniały jeniec
niestety u mnie to sie nie sprawdza, miesiac nie jadłam czekolady jak karmiłam małą i po tym od razu rzuciłam sie na jedzenie jak jakis wygłodniały jeniec
Smith, ja gdybym mogła i tak nie rosła wszerz to bym żyła tylko na pizzy i na słodyczach. Miałam na myśli że po dwóch tygodniach od odstawienia slodyczy juz nie ciągnie aż tak bardzo. Nadal ma się ochote ale można już to kontrolować i powiedzieć sobie nie, albo pozwolić na odrobinę zamiast ciągle sięgać po coś słodkiego. Przynajmniej tak to działało u mojego kumpla. Ja kiedyś też to już przerobiłam i na dobre kilka miesięcy udało mi się zapanować nad słodyczami.
Ehhhh, jak ja kocham czekoladę - lekko nie będzie.
Ehhhh, jak ja kocham czekoladę - lekko nie będzie.
Jutro na śniadanie- jajecznica z dwóch jaj + wafle ryżowe. II śniadanie serek wiejski ze szczypiorkiem + jabłko. Obiad pierś z kurczaka + Sałatka caprese. Podwieczorek- 2 pomarańcze. Kolacja- dwa wafle ryżowe z szynką i ogórkiem korniszony.
Sałatka caprese:
100-150 g sera mozarella
2 dojrzałe pomidory
kilka listków bazylii
oliwa z oliwek
ocet winny
sól
świeżo zmielony pieprz
Mozarellę pokroić w cienkie plastry, podobnie jak pomidory i ułożyć na przemian na talerzu. Z octu, oliwy i soli zrobić sos, posypac świeżo zmielonym pieprzem, udekorować liśćmi bazylii.
Sałatka caprese:
100-150 g sera mozarella
2 dojrzałe pomidory
kilka listków bazylii
oliwa z oliwek
ocet winny
sól
świeżo zmielony pieprz
Mozarellę pokroić w cienkie plastry, podobnie jak pomidory i ułożyć na przemian na talerzu. Z octu, oliwy i soli zrobić sos, posypac świeżo zmielonym pieprzem, udekorować liśćmi bazylii.
Kurcze, ja też bym chciała 6kg zgubić, ale się zastanawiam czy już mogę. Tzn. karmię piersią i jestem non stop głodna. Nie mogę jeść wielu rzeczy, nie jem większości warzyw i owoców, czekolady również. Jedynie pozwalam sobie na ciasto drożdżowe czasem.
Właściwie zgubiłam już 18kg po ciąży i ważę tyle ile przed zajściem. Ale chciałabym zgubić min.6kg, które przypałętały się przed ciążą w trakcie leczenia hormonalnego.
I teraz nie wiem, doradzcie czy mogę karmiąc piersią się odchudzać? Czy lepiej nie ryzykować? Może poczekać jeszcze koleje 2-3 m-ce i zobaczyć czy sama schudnę? Już nie wiem co robić.
Właściwie zgubiłam już 18kg po ciąży i ważę tyle ile przed zajściem. Ale chciałabym zgubić min.6kg, które przypałętały się przed ciążą w trakcie leczenia hormonalnego.
I teraz nie wiem, doradzcie czy mogę karmiąc piersią się odchudzać? Czy lepiej nie ryzykować? Może poczekać jeszcze koleje 2-3 m-ce i zobaczyć czy sama schudnę? Już nie wiem co robić.
dla tych co kochają słodycze naprawdę polecam szarlotkę dietetyczną- przepis wyżej. ja jadłam to ciasto przez pół roku non stop i nie znudziła mi się. szarlotkę je nawet mój tata i mąż, którzy za bardzo za takimi dietetycznymi rzeczami nie przepadają. bardzo ale to bardzo im smakuje.
mam też przepis na sernik ale to dla wytrwałych;)))
ps. żeby dołączyć do odchudzających trzeba mieć plan. zaplanujmy swoją dietę dwa dni przed. zakupmy potrzebne rzeczy, wyrzućmy bądź zjedzmy wszystkie słodycze;) i porozmawiajmy szczerze z rodziną. to, że my nie możemy to nie znaczy że inni też nie mogą. grunt to dobry plan reszta sama się zrzuci ;)
mam też przepis na sernik ale to dla wytrwałych;)))
ps. żeby dołączyć do odchudzających trzeba mieć plan. zaplanujmy swoją dietę dwa dni przed. zakupmy potrzebne rzeczy, wyrzućmy bądź zjedzmy wszystkie słodycze;) i porozmawiajmy szczerze z rodziną. to, że my nie możemy to nie znaczy że inni też nie mogą. grunt to dobry plan reszta sama się zrzuci ;)
swoją drogą też jestem dzisiaj coś ciągle głodna, przeszłam koło sterty pączków w sklepie ani jednego nie kupiłam. mój mąż jada pączki zawsze tego dnia w pracy także luz i powiem wam, że od 5 lat w tłusty czwartek nie zjadłam ani jednego pączka.
tylko teraz w poniedziałek zjadłam jednego ale domowego. miałam wyrzuty ale zamiast pączka wole zjeść czekolada Marabu albo Princesse. No może faworka też ale pączek za mną nie przepada i ja za nim też;)
tylko teraz w poniedziałek zjadłam jednego ale domowego. miałam wyrzuty ale zamiast pączka wole zjeść czekolada Marabu albo Princesse. No może faworka też ale pączek za mną nie przepada i ja za nim też;)
Polecam sprawdzony przepis idealny na IMPREZY !!!
http://kobieta.wp.pl/przepisId,24401,title,Brokuly-z-feta-i-migdalami,przepis.html?ticaid=1be1c
http://kobieta.wp.pl/przepisId,24401,title,Brokuly-z-feta-i-migdalami,przepis.html?ticaid=1be1c
Jutro sobota więc szalejemy!!!
Śniadanie- pieczywo gruboziarniste z serem i serek wiejski
II śniadanie- awokado lub jabłko
Obiad - gotujemy zupę pomidorową. Wywar gotujemy na kurczaku, warzywa koncentrat itp. Odlewamy dla siebie mały garnek a dla rodzinki wrzucamy ryż i gotujemy dalej ;)
Podwieczorek- szarlotka
Kolacja sałatka z tuńczyka ( tuńczyk, jajo, ogórek korniszony, kukurydza)
Śniadanie- pieczywo gruboziarniste z serem i serek wiejski
II śniadanie- awokado lub jabłko
Obiad - gotujemy zupę pomidorową. Wywar gotujemy na kurczaku, warzywa koncentrat itp. Odlewamy dla siebie mały garnek a dla rodzinki wrzucamy ryż i gotujemy dalej ;)
Podwieczorek- szarlotka
Kolacja sałatka z tuńczyka ( tuńczyk, jajo, ogórek korniszony, kukurydza)
a ja mam motywację - 12 dni dietki i -2 kg na wadze!!! aż mi się jeść nie chce tak bardzo cieszy mnie codzienny widok kolejnych setek mniej na wadze :)
W dodatku choć jeszcze tego po mnie nie widać, ale ja już trochę lżej się czuję - i o to chodzi!
więc dziewczyny - damy radę i do wiosny będziemy wszystkie szczupłe i piękne !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
W dodatku choć jeszcze tego po mnie nie widać, ale ja już trochę lżej się czuję - i o to chodzi!
więc dziewczyny - damy radę i do wiosny będziemy wszystkie szczupłe i piękne !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
ja mam taką zasadę przed imprezą. Idę najedzona ! Zawsze jem swoje rzeczy ale ciut więcej np. dwa jaja na twardo, serek wiejski + sałatka + dwa wafle ryżowe lub zamiast wafli tortille. wiem, że to może nie pasuje do siebie ale zapycha i mniej jem a pije winko ;) nie martwię się, że coś mnie skusi ! owszem słodycze tak ale jestem wybredna jem tylko dobre np. nie jem ciast, ciasteczek, drożdżówek.
Ok Niespodzianka dla Wytrwałych !!! Sprawdzone ale jednak wolę SZARLOTKĘ !!!
SERNIK NA ZIMNO
4 – 5 łyżeczek żelatyny zalać zimną wodą, dodać 20 tabletek lub kropli słodzika, gdy żelatyna napęcznieje, dodać do pełna szklanki wrzątek i rozpuścić. Połączyć z 3 dużymi jogurtami bałkańskimi light. Plastikowe naczynie wyłożyć folią aluminiową, wlać masę na około 1 cm wysokości, włożyć do zamrażalnika na 10 – 15 minut, położyć warstwę owoców tak, aby nie stykały się bezpośrednio z brzegami naczynia, zalać reszta masy, włożyć do lodówki na około godzinę.
SERNIK NA ZIMNO
4 – 5 łyżeczek żelatyny zalać zimną wodą, dodać 20 tabletek lub kropli słodzika, gdy żelatyna napęcznieje, dodać do pełna szklanki wrzątek i rozpuścić. Połączyć z 3 dużymi jogurtami bałkańskimi light. Plastikowe naczynie wyłożyć folią aluminiową, wlać masę na około 1 cm wysokości, włożyć do zamrażalnika na 10 – 15 minut, położyć warstwę owoców tak, aby nie stykały się bezpośrednio z brzegami naczynia, zalać reszta masy, włożyć do lodówki na około godzinę.
Mija 2 tydzień na diecie i pojawia się mały kryzys. Zjadło by się coś naprawde słodkiego, te ciastka "czekoladowe" wcale nie sa takie dobre, no i ten jogurt naturalny juz mi wogóle nie smakuje. trzeba jakies nowe przepisy poszukać. Jedyne co dobre to juz - 4,5 kg na wadze. A czy dziewczyny winko w II fazie od czasu do czasu mozna wypić??
Jesteśmy dorosłe i musimy być konsekwentne 2 kostki to 2 kostki, 3 kostki to 3 kostki. Nie jemy to nie jemy ! Jemy serki wiejskie to jemy !!! Nie dajmy się zwariować. Nie odmawiajmy sobie wszystkiego bo jak mamy ochotę na słodkie to możemy zjeść dwie kostki anie potem gdzieś pod kryjomu dwa batony, które nie zakoduje nasz mózg !!!!
działajmy zgodnie z naszym sumieniem !!!
działajmy zgodnie z naszym sumieniem !!!
U mnie 11 od początku roku...ale chwilowo, nie trzymam diety w sensie gubienia kilogramów, na razie trzymam się by wagę utrzymać. Powrót do gubienia kg wraz z powrotem do ćwiczeń za jakieś 2 tygodnie.
Na ten czas planuję by waga nie drgnęła w wzwyż;)
A jakie u Was "straty"?
Na ten czas planuję by waga nie drgnęła w wzwyż;)
A jakie u Was "straty"?
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
dałam właśnie "na oko" i smakowałam i wyszło super:) co prawda się pomyliłam i wsypałam carry zamiast cynamonu ale w porę się zorientowałam i zdjęłam wierzchnią warstwę jabłek w garnku więc miałam ich trochę mniej:P ale smakowo super na pewno jeszcze nie raz zrobię:)
a za tydzień jabłecznik z przepisy Sorhy:)
a za tydzień jabłecznik z przepisy Sorhy:)
czy któraś z Pań jest może na diecie Montignaca?? odżywia się zgodnie z indeksem glikemicznym? udało się komuś schudnąć? interesują mnie wrażenia osób stosujących tę metodę, właśnie zaczęłam o tym czytać i zastanawiam się nad wdrożeniem w życie ;)
no i chcę zacząć rano biegać, ale nie mogę się zmotywować :((
pozdrawiam:)
no i chcę zacząć rano biegać, ale nie mogę się zmotywować :((
pozdrawiam:)
Ja również jestem na diecie Montignaca od 3 m-cy i schudłam równo 17 kg., do tego śmigam 2 razy w tyg. na aerobic, raz w tyg.na aquaerobic a w pozostałe dni (oprócz niedzieli) na siłownię :) Dieta super, nie chodzi się głodnym, można jeść gorzką czekoladę i znam masę przepisów na pyszne desery, jem zdrowiej niż przed dietą, bo wprowadziłam sporą ilość warzyw :) Także polecam, jak dla mnie dieta Montignaca jest najsensowniejszą ze wszystkich diet :)
rasia przede wszystkim w diecie Montignaca nie ma dużo babrania się w kuchni, co dla mnie było bardzo ważne przy wyborze tego sposobu odżywiania się, bo należę do kobiet, które spędzają minimum swojego czasu w kuchni, bo nie cierpię gotować i szkoda mi na to czasu;D Ogólnie najczęściej na śniadanie jadłam: twaróg 0% z dżemem i do tego chleb orkiszowy, makaron z jogobellą lub dżemem z twarogiem, cebulaki, naleśniki z dżemami na fruktozie, drożdżówki, owsiankę i do tego warzywa oczywiście, na obiad zwykle jadam pierś grillowaną, mięso z zupy, ryby smażone i pieczone (bez panierki), brokuły z sosem serowym, bigos z łazankami, zupy itp. , natomiast na kolację makrelę wędzoną, rybę lub kurczaka w galarecie, dużo warzyw, tuńczyk w sosie własnym z makaronem, makaron z jogobellą light brzoskwiniową (bo tylko ta jest dopuszczalna) itp. Jadłospisy biorę ze stronki: http://dietamm.com/przepisy
Pozdrawiam i życzę powodzenia:)
Pozdrawiam i życzę powodzenia:)
Aha i ja jestem strasznym łasuchem na słodycze, dlatego dieta Montignaca mi podpasowała najbardziej, bo on pozwala jadać przeróżne desery (np. sernik na zimno, desery na bazie gorzkiej czekolady 70% itp.), ja zawsze wsuwam sobie taki deser po obiedzie, bo nie mogę się powstrzymać:) Desery też masz na tej stronce, ewentualnie wejdź też na forum zuzla, bo ona ma również dużo fajnych przepisów :) I koniecznie wydrukuj sobie tabelę Indeksów Glikemicznych.
Pozdrawiam:)
Pozdrawiam:)
rasia ja kupiłam sobie na allegro książkę napisaną przez Montignaca pt. "Szczupła bez wyrzeczeń" i tam poczytałam sobie dokładnie co i jak, przepisy skserowałam od znajomej która schudła na tej diecie ok.30 kg., ale najczęściej korzystam z przepisów właśnie z powyższej strony internetowej, a jeśli wpiszesz w google dieta Montignaca to na pewno wyskoczą Ci zasady diety, przepisy itp.
rasia na diecie Montignaca efekty są naprawdę oszałamiające, a co najważniejsze jesz ile chcesz i nie chodzisz głodna (oczywiście produkty o niskim IG), można jeść także pyszne desery (ja codziennie wcinam jakiś po obiedzie) no i dieta jest bardzo zdrowa :) Owoce również można szamać, tyle że 30 min. przed śniadaniem :) Jak dla mnie rewelacja :) Dziś na śniadanko wciągnęłam muffiny kawowe z mleczkiem i były mega, na jutro upiekłam drożdżówki z twarogiem na słodko :)
ja z malej ilosci czasu do swiat i szybkim sie decydowaniu na diete, wzielam sie (poraz drugi w zyciu) za diete kopenchaska. jest to 8 dzien spadlam juz 5kg(zawsze z rana sie waze) mam co zrzycac bo to po ciazowe, niestety mimo karmienia piersia i niby ograniczaniu jedzenia waga nawet przyrosla a nie malala :(
teraz waze tyle co zaraz po urodzeniu malej, jeszcze tak 10 by sie przydalo a mazenie to 15kg, jednak i to mnie cieszy. potem musze sie zainteresowac montignac, bo na pewno kluczowe jest nie pojadanie a dopiero w tej chwili zauwazylam ile ja podjadam przy dzieciakach i ile w takim razie jadlam (bo zamiast w brzuchu laduje to w smietniku)
pierwsze dwa dni byla tragedia teraz dobrze sie czuje ba i nawet mi takie zywioenie w miare pasuje, tylko rozbite na 5 posilkow a nie na 2 (bo sniadanie to sama kawa)
czy polecacie jakies konkretne ksiazki i przepisy(np strony z przepisami) montignac?
sorry ale nie mam kiedy nadrobic watku bo dzieci na mnie wisza :)
teraz waze tyle co zaraz po urodzeniu malej, jeszcze tak 10 by sie przydalo a mazenie to 15kg, jednak i to mnie cieszy. potem musze sie zainteresowac montignac, bo na pewno kluczowe jest nie pojadanie a dopiero w tej chwili zauwazylam ile ja podjadam przy dzieciakach i ile w takim razie jadlam (bo zamiast w brzuchu laduje to w smietniku)
pierwsze dwa dni byla tragedia teraz dobrze sie czuje ba i nawet mi takie zywioenie w miare pasuje, tylko rozbite na 5 posilkow a nie na 2 (bo sniadanie to sama kawa)
czy polecacie jakies konkretne ksiazki i przepisy(np strony z przepisami) montignac?
sorry ale nie mam kiedy nadrobic watku bo dzieci na mnie wisza :)