Widok
Znaczy jak?
Na wszystkie, nezbędne, wydatki mnie stać. Nie muszę nikomu szpanować nowym autem. Mam to gdzieś.
O niebo bardziej sobie cenię, że żyję jak chcę i kiedy chcę.
Jestem wolny, w ujęciu Smithsa. Stać cię na to?
Tak, stać mnie na to.
Gdyby cie było stać na nowe auto to nie mówiłbyś o szpanowaniu tylko uznałbyś to za oczywiste, że mężczyzna jeździ nowym samochodem. A to jest właśnie tłumaczenie składacza mebli.
Na wszystkie, nezbędne, wydatki mnie stać. Nie muszę nikomu szpanować nowym autem. Mam to gdzieś.
O niebo bardziej sobie cenię, że żyję jak chcę i kiedy chcę.
Jestem wolny, w ujęciu Smithsa. Stać cię na to?
Tak, stać mnie na to.
Gdyby cie było stać na nowe auto to nie mówiłbyś o szpanowaniu tylko uznałbyś to za oczywiste, że mężczyzna jeździ nowym samochodem. A to jest właśnie tłumaczenie składacza mebli.
Wiesz, kolego pijaczyno, jednoosobową działalność gospodarczą każdy może zarejestrować. Tylko co z tego jak się z tego żyje tak jak ty?
Nie w tym jest rzecz.
Wy wszyscy jesteście tacy mądrzy ale tylko wy sami to dostrzegacie (a zły świat niestety nie). Dlatego to forum jest wam potrzebne jak powietrze.
Nie w tym jest rzecz.
Wy wszyscy jesteście tacy mądrzy ale tylko wy sami to dostrzegacie (a zły świat niestety nie). Dlatego to forum jest wam potrzebne jak powietrze.
> bez kariery i osiągnięć życiowo-zawodowych
Dziesiątki razy miałem okazję zrobić "karierę"
Ale zupełnie nie rajcuje mnie status korpośrubki.
Mam za co żyć, bez kupowania mortadeli czy pasztetowej. I cieszę się z tego, co mam.
Koleś w sąsiednim wątku świetnie to wyraził
https://forum.trojmiasto.pl/czy-jestesmy-wdzieczni-za-to-co-mamy-t856909,1,30.html
Tobie prezentacja statusu (jeśli rzeczywiście masz) jest jedyną rzeczą, jaką możesz komukolwiek zaimponować.
Dziesiątki razy miałem okazję zrobić "karierę"
Ale zupełnie nie rajcuje mnie status korpośrubki.
Mam za co żyć, bez kupowania mortadeli czy pasztetowej. I cieszę się z tego, co mam.
Koleś w sąsiednim wątku świetnie to wyraził
https://forum.trojmiasto.pl/czy-jestesmy-wdzieczni-za-to-co-mamy-t856909,1,30.html
Tobie prezentacja statusu (jeśli rzeczywiście masz) jest jedyną rzeczą, jaką możesz komukolwiek zaimponować.
"A wy jesteście frajerami i życiowymi zerami, plebsem..."
To co piszesz poza tym że podnosi ci samoocenę nie jest prawdą i nie ma mocy sprawczej mimo że bardzo byś tego chciał.
Dyskusja z idiotą jest jsk zapasy ze świnią w błocie. Po pewnym czasie odnosisz wrażenie że świni się to podoba tak więc bez odbioru.
To co piszesz poza tym że podnosi ci samoocenę nie jest prawdą i nie ma mocy sprawczej mimo że bardzo byś tego chciał.
Dyskusja z idiotą jest jsk zapasy ze świnią w błocie. Po pewnym czasie odnosisz wrażenie że świni się to podoba tak więc bez odbioru.
Cross
Ty się tak nie denerwuj.
Idź dokupić wołowego ogona do bigosu.
Jedni z trzody, drudzy z obory. Ale kto jest kim?
Szejk arabski z pewnością pognał już do Biedronki ( więc i owad w grupie).
Cross dowiedziałeś się,że Szejk znalazł 2 stówki to i za Bodygarda robisz,w sumie Ok.Umiesz się ustawić i za to Cię podziwiam.
Bo jak stanowi staropolskie przysłowie: Lepszy wróbel w garści jak sobie pościelisz.
Ty się tak nie denerwuj.
Idź dokupić wołowego ogona do bigosu.
Jedni z trzody, drudzy z obory. Ale kto jest kim?
Szejk arabski z pewnością pognał już do Biedronki ( więc i owad w grupie).
Cross dowiedziałeś się,że Szejk znalazł 2 stówki to i za Bodygarda robisz,w sumie Ok.Umiesz się ustawić i za to Cię podziwiam.
Bo jak stanowi staropolskie przysłowie: Lepszy wróbel w garści jak sobie pościelisz.
Szkoda paluchów na trzodę...
Zapewne każdy zna dosyć sympatyczne uczucie, kiedy wyciąga jakiś ciuch z szafy i w kieszeni znajduje np. dychę.
Dzwoni do mnie Klientka. W trakcie rozmowy tel mi beczy o nieprąd.
Ok.
Miałem troszkę czasu ostatnio na ogarnięcie chaty. Podłoga, kuchni, łazienka...
Biurka mi się nie udało.
Łapię za ładowarkę i szlakiem kabelka szukam wtyczki. W kolosalnej stercie papierów.
I nagle mi spomiędzy papierów dwie stówki wyskakują. Kompletnie nie pamiętam skąd. Cholernie rzadko trafia mi się banknot 200 zł.
Nawet jeśli jakieś poważne kzł odbieram, to w setkach..
Najfajniesze znalezisko dzisiejszego dnia :)
Zapewne każdy zna dosyć sympatyczne uczucie, kiedy wyciąga jakiś ciuch z szafy i w kieszeni znajduje np. dychę.
Dzwoni do mnie Klientka. W trakcie rozmowy tel mi beczy o nieprąd.
Ok.
Miałem troszkę czasu ostatnio na ogarnięcie chaty. Podłoga, kuchni, łazienka...
Biurka mi się nie udało.
Łapię za ładowarkę i szlakiem kabelka szukam wtyczki. W kolosalnej stercie papierów.
I nagle mi spomiędzy papierów dwie stówki wyskakują. Kompletnie nie pamiętam skąd. Cholernie rzadko trafia mi się banknot 200 zł.
Nawet jeśli jakieś poważne kzł odbieram, to w setkach..
Najfajniesze znalezisko dzisiejszego dnia :)