Widok
ja tez tak mysłąłąm przed slubem teraz załuje bo zostało mi sporo wodki i jesli gdziekolwiek ide na impreze do znajomych albo jak stawiam na stól i mowie ze to weselna to nikt nie wierzy :)a z naklejka by było takodswietniem, z jakimis wspomnnieniami
mysle ze to akurat jest tak mały wydatek ze nei warto sie nad tym zastanawiac
mysle ze to akurat jest tak mały wydatek ze nei warto sie nad tym zastanawiac
Chcialabym powiedziec, ze jest bardziej elegancko, ale wiekszosc naklejek wcale tak nie wyglada. Diabel tkwi w szczegolach i zalezy jakie kto uwaza za istotne. Ja na poczatku tez nie chcialam naklejek, teraz zmienilam zdanie. Bedziemy mieli proste bez golabkow i zdobien. Poza tym ze nam bedzie sie to podobalo, moze ktos pomysli ze naprawde sie napracowalismy z organizacja, skoro pomyslelismy nawet o takich naklejkach. A potem sie usmiechnie. W koncu o usmiechnietych gosci chodzi :)))
ale to sama przyjemnosc organizowac takie wlasnie zbedne pierdolki, w koncu slub ma sie raz w zuciu. ja np mam juz taki charakter ze wszystko u mnie musi byc dopracowane do najdrobniejszego szczegolu...nic na to nie poradze, cokolwiek organizuje czy cos w pracy czy dla siebie jestem pochlonieta przez takie wlasnie pierdoly....a naklejek nie bede miala tylko dlatego ze mi sie za bardzo nie podobaja:)
pokaze wam co ja miałam dla gości, ale foty nie mam w pracy, później wkleje, takie małe kartoniki z czekoladkami w środku
bardziej tpo to, by ładnie na stole wyglądqo,niz żenby sie goście cieszyli, hehe
ale fajnie wyszło, bo dzieci miały radoche, i sie wym9eniały kolorami czekoladek, zbierałyt ze stołu i it, fajnie wyszło
niektórym sie tak podobało, że zabrali do domu, do kompletu z winietkami :)
bardziej tpo to, by ładnie na stole wyglądqo,niz żenby sie goście cieszyli, hehe
ale fajnie wyszło, bo dzieci miały radoche, i sie wym9eniały kolorami czekoladek, zbierałyt ze stołu i it, fajnie wyszło
niektórym sie tak podobało, że zabrali do domu, do kompletu z winietkami :)
