Widok
PORÓD
Mam pytanie do kobiet, no chyba że któyś z mężczyzn ma takowe informacje, gdzie w Gdańsku najlepiej rodzic?? Ja mysle o szpitalu Wojewodzkim, jesli ktos tam rodzil moglby mi cos napisac o nim, co trzeba wziasc ze soba, ile to wszystko kosztuje (m.in. porod w wodzie), jak opieka lekarska? I inne informacje o ktorych warto by bylo wiedziec.
Dziekuje z gory
Dziekuje z gory
Ja rodziłam w szpitalu wojewodzkim w Gdańsku, lecz bylo to 5 lat temu i nie był to poród w wodzie. W tamtym czasie slyszałam kilka negatywnych opinii o tamtym szpitalu, znajomi polezali mi szpital na Zaspie. Ja mimo to zdecydowalam sie na wojewodzki ze wzgledu na mojego lekarza. I nie żałuję. W prawdzie wtedy jeszcze byl wprowadzony zakaz odwiedzin na oddziale położniczym, to sympatyczny lekarz ordynator pozwalil mojemu mężowi zobaczyć mnie i mojej córeczki ( tak bardzo tego wtedy pragnęłam.....) . Ja nie żałuje, choc nie mam porownania co do innych szpitali. Cen nie znam. ALe to i tak bedzie twoja osobista decyzja - gdzie rodzic. Zyczę Tobie przede wszystkim zdrowego dzidziusia, Trzymaj sie ciepło. I pozdrów ode mnie ta małą istotkę, ktora sie tak niecierpliwi by przyjsc na ten świat :) A właśnie , kiedy to? ...
Właśnie borykam się z podobnym dylematem jak Ty. Niedługo będę rodzić. Nieco ponad 4 lata temu rodziłam w szpitalu Kllinicznym, o którym teraz nie słyszy się dobrych opinii, natomiast moje wrażenia są jak najbardziej pozytywne. Wiele moich koleżanek rodziło ostatnio właśnie w Wojewódzkim i muszę powiedzieć, że od wszystkich słyszałam pozytywne zdanie. Każda z nich miała tam wprawdzie swojego lekarza prowadzącego, a wiem, że to może zmieniać ogólne wrażenie.
Tak czy inaczej, jak wszystko ma się dobrze i bez komplikacji, to uważam, że nie ma większego znaczenia gdzie się rodzi. Dopiero w przypadku jakiś kłopotów można ocenić : dobrze czy źle udało się przez nie przejść.
Wszystkiego dobrego i powodzenia !
Tak czy inaczej, jak wszystko ma się dobrze i bez komplikacji, to uważam, że nie ma większego znaczenia gdzie się rodzi. Dopiero w przypadku jakiś kłopotów można ocenić : dobrze czy źle udało się przez nie przejść.
Wszystkiego dobrego i powodzenia !
Jeżeli chcesz nawet w 10 minut po porodzie zobaczyć się z rodziną i pokazać dzidzię, to polecam Szpital na Zaspie. Tam jest XXI wiek . Idziesz rodzić ,zabierasz tylko piżamę i przybory kosmetyczne (dla siebie) !
W każdej chwili możesz wyjść z dzieckiem do pokoju odwiedzin i zostać tam z bliskimi jak długo wytrzymasz (szwy;-) ) .Można nakręcic sobie pierwsze godziny z życia małego obywatela, itp.
Tak było 17 lipca 2001 roku, sądzę,że nic nie zmieniło się na gorsze.Pozdrowienia.
W każdej chwili możesz wyjść z dzieckiem do pokoju odwiedzin i zostać tam z bliskimi jak długo wytrzymasz (szwy;-) ) .Można nakręcic sobie pierwsze godziny z życia małego obywatela, itp.
Tak było 17 lipca 2001 roku, sądzę,że nic nie zmieniło się na gorsze.Pozdrowienia.
A tym razem mężczyzna, jesteśmy z żoną w 11 dni po porodzie na Zaspie, ale może po kolei. Moja żona chodziła do szkoły rodzenia na Jana z Kolna - tam praktycznie wszystkie kobiety rodzą w wojewódzkim i jak wynikało z opowieści raczej sobie chwalą ten szpital, chociaż są też zastrzeżenia. Oczywiście wszystko zależy od tego na kogo się akurat trafi, jednak główne uwagi są na temat położnictwa i izby przyjęć, gdzie chyba nie zawsze jest się traktowanym jak to powinno być w 21 wieku. Ja z Agą (moją żoną) postanowiliśmy odwiedzić i jeden i drugi szpital i wtedy zdecydować. Pojechaliśmy do wojewódzkiego i obejrzeliśmy sale porodowe: wrażenie trudne do opisania, raczej nic specjalnego ani na tak, ani na nie. Położna która nas oprowadzała wcześniej podobno oprowadzałą już 3 pary i chyba była już tym zmęczona - wszystko trzeba było od niej wyciągać, ale zasadniczo była bardzo miła. Pojechaliśmy na Zaspę i tutaj też chcieliśmy się przyjrzeć salom, musieliśmy trochę poczekać bo akurat we wszystkich salach trwały porody, na szczęście po około 20 min przyszła do nas siostra by nas oprowadzić. Była bardzo sympatyczna i opowiadała o wszystkim (prawie). Teraz może trochę faktów z przed porodu:
Wojewódzki: koszt porodu rodzinnego 100zł, w wodzie 200 zł
Zaspa: koszt porodu rodzinnego w tym w wodzie 200 zł
Wojewódzki: sale takie sobie, raczej nie za przytulne
Zaspa: sale ładne w pastelowych kolorach świeżo po remoncie
Wojewódzki: pokój odwiedzin - wychodzi tylko mama (dziecko za szybką)
Zaspa: Do pokoju odwiedzin może wyjść mama z dzieckiem
Wojewódzki: wyjście ze szpitala, gdy wszystko jest ok na trzecią dobę (praktycznie po dwóch pełnych dobach) - wg opini specjalistów brak kontroli nad żółtaczką niemowlęcia
Zaspa: Wyjście dopiero po 3 pełnych dobach - po absolutnym stwierdzeniu zdrowia dziecka
Wojewódzki: badanie noworodka w innej sali niż poród
Zaspa: Noworodek badany w sali, gdzie był poród - przy matce
Zaspa: w pokojach są bespośrednio przy łóżkach telefony na które można dzwonić z miasta(duży plus - ale podobno nie wszystkie były sprawne - akurat Agi w obu pokojach w których leżała był sprawny)
W efekcie zdecydowaliśmy się na Zaspę.
I co dalej ...
Poród:
godzina 2 w nocy zaczynają się skurcze
godzina 4 jedziemy do szpitala i tu na początek przykra niespodzianka: na izbie przyjęć przebudzona położna niedo końca miła, po niezbyt dokładnym zbadaniu żony (była zbyt spięta) i telefonie do lekarza chce Adze zrobić zastrzyk - na co - na rozluźnienie - to pewnie skurcze przepowiadające i pewnie do domu - Aga się nie zgadza (przecież od 2 godzin ma reguralne skurcze) - przychodzi lekarz -jakiś młody, chyba zły że Aga nie zgodziła się na zastrzyk - bada Agę i wychodzi - połozna mówi że pani jednak zostaje (2,5 palca rozwarcia). Jedziemy na porodówkę i tu już zupełnie inny klimat sympatyczne położne i lekarze (oczywiście jeszcze raz Aga odmawia zastrzyku, który tym razem ma być na przyspieszenie skórczów - też przepisał je ten młody z izby przyjęć - na szczęście więcej go nie widzieliśmy :-) ) Aga też życzyła sobie poród w wodzie wiec na miejscu zrobione USG wszystko OK, mamy czas nie śpieszy się nam,
ale skórcze trwają od 2 do 11.30 w południe i nic - coraz większy ból, rozwarcie na 4 palce, ale szyjka macicy nie chce się opuścić, jeszcze trochę się męczymy - przychodzi lekarz - z wyglądu koło 50 wigląda bardzo przyjaźnie i sympatycznie - bada Agę główka napiera już na szyjkę, szyjka nie opuściła się, dziecko zaczyna ustawiać się w złym kierunku, co widać na KTG maleństwu w czasie skurczów spada tętno - na początku nieznacznie - to jest normalne - później mocniej, lekarz badający Agę podejmuje decyzję o cesarskim cięciu (wg mojej oceny decyzja błyskawiczna i słuszna - chociaż co ja mogę o tym wiedzieć - ale w końcu chodziło o życie mojego dziecka) - po 5 minutach na sali operacyjnej po dwóch minutach (11.50) mała Ania jest na świecie - zdrowiutka 9/10pkt. Jestem za szybą sali operacyjnej wszystko widzę, Aga znieczulona od piersi w dół widzi nasze dziecko - potem ja idę z małą do pokoju noworodków (gdzie znajdują się dzieci po cesarskim cięciu, normalnie od razu są z mamą), mała jest ważona, mierzona, badana. Idę do Agi - mam szczęście - nikt mnie nie wygonił -zostaję do 19 wieczór - kilka razy wynoszę jeszcze małą do mamy - to zdecydowanie poprawia jej samopoczucie. Następnego dnia inna kobieta miałą cesarkę - tacie nie pozwolili być potem z mamą - może dlatego że nie była już sama w pokoju, a może była inna zmiana lekarzy ...
Teraz jeszcze kilka uwag stwierdzonych już po porodzie
Na Zaspie znajduje się bardzo dużo nowoczesnego sprzętu, do badania noworodków - w dużej mierze z Wielkiej Orkiestry - wszystkie dzieci mają dodatkowo badany słuch oraz gruczoł tarczycy.
Wg mojej żony siostry na położnictwie naprawdę miłe i z indywidualnym podejściem do każdego dziecka,
Lekarze też bardzo mili i sympatyczni,
Wanna wygodna obok wanny uchwyty i drabinka (w wojewódzkim podobno tego brakuje)
W pokoju do porodu z wanną nie ma nowoczesnego łóżka do porodu, które widzieliśmy w innych pokojach (tamte miały dużo lepszą regulację i na pewno były wygodniejsze),
Na poród w wodzie trzeba podpisać zgodę, tak samo jak na znieczulenie zewnątrz oponowe,
sam poród zazwyczaj nie odbywa się w wodzie - podobno wiąże się z tym zagrożenie że dziecko może się zachłysnąć (wg mnie raczej wynika to z braku doświadczenia porodów w wodzie i wygody odbierających poród), z tego co słyszeliśmy w wojewódzkim najczęściej też sam poród nie jest w wodzie, ale to są opinie innych
Podsumowując: pomijając izbę przyjęć naprawdę z czystym sumieniem możemy polecić Zaspę szczególnie jeśli chodzi o opiekę nad noworodkiem i możliwość przeprowadzenia specjalistycznych badań dziecka. Aga wyszła po 5 pełnych dobach pobytu i cała nasza trójka jest szczęśliwa :-). Następnym razem pewnie też będziemy rodzić na Zaspie. Pozdrawiam Sławek
A przypomniałem sobie, jeśli chodzi o rzeczy do szpitala to praktycznie potrzebne są tylko rzeczy osobiste: ręcznik, kosmetyki, może szlafrok,
Wojewódzki: koszt porodu rodzinnego 100zł, w wodzie 200 zł
Zaspa: koszt porodu rodzinnego w tym w wodzie 200 zł
Wojewódzki: sale takie sobie, raczej nie za przytulne
Zaspa: sale ładne w pastelowych kolorach świeżo po remoncie
Wojewódzki: pokój odwiedzin - wychodzi tylko mama (dziecko za szybką)
Zaspa: Do pokoju odwiedzin może wyjść mama z dzieckiem
Wojewódzki: wyjście ze szpitala, gdy wszystko jest ok na trzecią dobę (praktycznie po dwóch pełnych dobach) - wg opini specjalistów brak kontroli nad żółtaczką niemowlęcia
Zaspa: Wyjście dopiero po 3 pełnych dobach - po absolutnym stwierdzeniu zdrowia dziecka
Wojewódzki: badanie noworodka w innej sali niż poród
Zaspa: Noworodek badany w sali, gdzie był poród - przy matce
Zaspa: w pokojach są bespośrednio przy łóżkach telefony na które można dzwonić z miasta(duży plus - ale podobno nie wszystkie były sprawne - akurat Agi w obu pokojach w których leżała był sprawny)
W efekcie zdecydowaliśmy się na Zaspę.
I co dalej ...
Poród:
godzina 2 w nocy zaczynają się skurcze
godzina 4 jedziemy do szpitala i tu na początek przykra niespodzianka: na izbie przyjęć przebudzona położna niedo końca miła, po niezbyt dokładnym zbadaniu żony (była zbyt spięta) i telefonie do lekarza chce Adze zrobić zastrzyk - na co - na rozluźnienie - to pewnie skurcze przepowiadające i pewnie do domu - Aga się nie zgadza (przecież od 2 godzin ma reguralne skurcze) - przychodzi lekarz -jakiś młody, chyba zły że Aga nie zgodziła się na zastrzyk - bada Agę i wychodzi - połozna mówi że pani jednak zostaje (2,5 palca rozwarcia). Jedziemy na porodówkę i tu już zupełnie inny klimat sympatyczne położne i lekarze (oczywiście jeszcze raz Aga odmawia zastrzyku, który tym razem ma być na przyspieszenie skórczów - też przepisał je ten młody z izby przyjęć - na szczęście więcej go nie widzieliśmy :-) ) Aga też życzyła sobie poród w wodzie wiec na miejscu zrobione USG wszystko OK, mamy czas nie śpieszy się nam,
ale skórcze trwają od 2 do 11.30 w południe i nic - coraz większy ból, rozwarcie na 4 palce, ale szyjka macicy nie chce się opuścić, jeszcze trochę się męczymy - przychodzi lekarz - z wyglądu koło 50 wigląda bardzo przyjaźnie i sympatycznie - bada Agę główka napiera już na szyjkę, szyjka nie opuściła się, dziecko zaczyna ustawiać się w złym kierunku, co widać na KTG maleństwu w czasie skurczów spada tętno - na początku nieznacznie - to jest normalne - później mocniej, lekarz badający Agę podejmuje decyzję o cesarskim cięciu (wg mojej oceny decyzja błyskawiczna i słuszna - chociaż co ja mogę o tym wiedzieć - ale w końcu chodziło o życie mojego dziecka) - po 5 minutach na sali operacyjnej po dwóch minutach (11.50) mała Ania jest na świecie - zdrowiutka 9/10pkt. Jestem za szybą sali operacyjnej wszystko widzę, Aga znieczulona od piersi w dół widzi nasze dziecko - potem ja idę z małą do pokoju noworodków (gdzie znajdują się dzieci po cesarskim cięciu, normalnie od razu są z mamą), mała jest ważona, mierzona, badana. Idę do Agi - mam szczęście - nikt mnie nie wygonił -zostaję do 19 wieczór - kilka razy wynoszę jeszcze małą do mamy - to zdecydowanie poprawia jej samopoczucie. Następnego dnia inna kobieta miałą cesarkę - tacie nie pozwolili być potem z mamą - może dlatego że nie była już sama w pokoju, a może była inna zmiana lekarzy ...
Teraz jeszcze kilka uwag stwierdzonych już po porodzie
Na Zaspie znajduje się bardzo dużo nowoczesnego sprzętu, do badania noworodków - w dużej mierze z Wielkiej Orkiestry - wszystkie dzieci mają dodatkowo badany słuch oraz gruczoł tarczycy.
Wg mojej żony siostry na położnictwie naprawdę miłe i z indywidualnym podejściem do każdego dziecka,
Lekarze też bardzo mili i sympatyczni,
Wanna wygodna obok wanny uchwyty i drabinka (w wojewódzkim podobno tego brakuje)
W pokoju do porodu z wanną nie ma nowoczesnego łóżka do porodu, które widzieliśmy w innych pokojach (tamte miały dużo lepszą regulację i na pewno były wygodniejsze),
Na poród w wodzie trzeba podpisać zgodę, tak samo jak na znieczulenie zewnątrz oponowe,
sam poród zazwyczaj nie odbywa się w wodzie - podobno wiąże się z tym zagrożenie że dziecko może się zachłysnąć (wg mnie raczej wynika to z braku doświadczenia porodów w wodzie i wygody odbierających poród), z tego co słyszeliśmy w wojewódzkim najczęściej też sam poród nie jest w wodzie, ale to są opinie innych
Podsumowując: pomijając izbę przyjęć naprawdę z czystym sumieniem możemy polecić Zaspę szczególnie jeśli chodzi o opiekę nad noworodkiem i możliwość przeprowadzenia specjalistycznych badań dziecka. Aga wyszła po 5 pełnych dobach pobytu i cała nasza trójka jest szczęśliwa :-). Następnym razem pewnie też będziemy rodzić na Zaspie. Pozdrawiam Sławek
A przypomniałem sobie, jeśli chodzi o rzeczy do szpitala to praktycznie potrzebne są tylko rzeczy osobiste: ręcznik, kosmetyki, może szlafrok,
Witam
Gratuluję potomstwa. Ja też rodziłam na Zaspie (2,5 roku temu) i poza niemiłą położną, która nie chciała powiedzieć co mi podaje w zastrzyku ( jakieś znieczulenie, po którym zakręciło mi sie w głowie i przestraszyłam się, że "odjadę") - byłam bardzo zadowolona. Wśród pielęgniarek znalazła się jedna, która miała cierpliwość pomóc maleństwu (pozostałe kazały przystawiać i tyle - a malutka nie mogła chwycić brodawki...). Ogólne wrażenie pozytywne, sale faktycznie ładne. Słyszałam jednak, że Zaspa jest miejscem, gdzie niemowlęta częściej łapią bakterie niż w innych szpitalach. Być może po ostatniej aferze ogólnokrajowej z bakteriami na oddziałach noworodków ten problem jest już nieaktualny... Mam nadzieję...Szwagierka rodziła zaś w Wojewódzkim i też była zadowolona...
Gratuluję potomstwa. Ja też rodziłam na Zaspie (2,5 roku temu) i poza niemiłą położną, która nie chciała powiedzieć co mi podaje w zastrzyku ( jakieś znieczulenie, po którym zakręciło mi sie w głowie i przestraszyłam się, że "odjadę") - byłam bardzo zadowolona. Wśród pielęgniarek znalazła się jedna, która miała cierpliwość pomóc maleństwu (pozostałe kazały przystawiać i tyle - a malutka nie mogła chwycić brodawki...). Ogólne wrażenie pozytywne, sale faktycznie ładne. Słyszałam jednak, że Zaspa jest miejscem, gdzie niemowlęta częściej łapią bakterie niż w innych szpitalach. Być może po ostatniej aferze ogólnokrajowej z bakteriami na oddziałach noworodków ten problem jest już nieaktualny... Mam nadzieję...Szwagierka rodziła zaś w Wojewódzkim i też była zadowolona...
Dziękuję Sławku za wypowiedź,
Moja żonka rodzi z 3 m-ce i zdecydowani jesteśmy na Zaspę.
Z Twojej wypowiedzi wynika, że 90% zadowolenia z przebiegu porodu zależy w dużej mierze od podejścia do mamy i ewentualnie asystującego w porodzie ojca.
Reszta tzn. sprzet i inne gadżety są ważne, ale najważniejsza jest szybka i właściwa reakcja lekarza, miła połóżna a także informacja położnej co się robi i jaki będzie skutek zastosowania np. danego zastrzyku.
Powodzenia z małą Anią
Pozdrawiam
Q
Moja żonka rodzi z 3 m-ce i zdecydowani jesteśmy na Zaspę.
Z Twojej wypowiedzi wynika, że 90% zadowolenia z przebiegu porodu zależy w dużej mierze od podejścia do mamy i ewentualnie asystującego w porodzie ojca.
Reszta tzn. sprzet i inne gadżety są ważne, ale najważniejsza jest szybka i właściwa reakcja lekarza, miła połóżna a także informacja położnej co się robi i jaki będzie skutek zastosowania np. danego zastrzyku.
Powodzenia z małą Anią
Pozdrawiam
Q
Cześć,
bardzo podobał mi sie Twój opis szpitala na Zaspie i porównanie go z szpitalem Wojewódzkim. Sama jakiś czas temu zastanawiałam się nad wyborem lekarza prowadzącego oraz szpitala - wybrałam Zaspę. Utwierdziłeś mnie w moim przekonaniu i teraz nie pozostaje mi nic innego jak 5 mczne oczekiwanie.
M
bardzo podobał mi sie Twój opis szpitala na Zaspie i porównanie go z szpitalem Wojewódzkim. Sama jakiś czas temu zastanawiałam się nad wyborem lekarza prowadzącego oraz szpitala - wybrałam Zaspę. Utwierdziłeś mnie w moim przekonaniu i teraz nie pozostaje mi nic innego jak 5 mczne oczekiwanie.
M
Niedawno przeprowadzilam sie do 3-miasta.
Szukam lekarza prowadzącego. Z opisow widze ze zaspa jest najlepsza.
Czy zna ktoś lekarza prowadzącego który tam pracuje i jednoczesnie przyjmuje prywatnie.
Z dosiadczenia wiem ze to bardzo wazne aby lekarz prowadzacy pracowal w szpitalu w ktorym zamierzamy rodzic.
prosze o odpowiedzi na e-maila.
dziekuje
mariola
Szukam lekarza prowadzącego. Z opisow widze ze zaspa jest najlepsza.
Czy zna ktoś lekarza prowadzącego który tam pracuje i jednoczesnie przyjmuje prywatnie.
Z dosiadczenia wiem ze to bardzo wazne aby lekarz prowadzacy pracowal w szpitalu w ktorym zamierzamy rodzic.
prosze o odpowiedzi na e-maila.
dziekuje
mariola
Nie wiem jakie były pana oczekiwania związane z salą porodową , ale co wiem to na Zaspie jest jedna wspólna sala porodowa podzielona na boksy.to w szpitalu Wojewodzkim są 3 indywidualna sale o pastelowym wystroju. do wody odbyło sie już ponad 190 porodow , a gdyby Pan uważał na zajęciach Szkoły Rodzenia to wiedziałby Pan o przeciwskazaniach i możliwościach ukończenia porodu w wodzie. wspólczuje tylu godzinnego pobytu na Sali porodowej.
Wada wzroku nie jest przeciwskazaniem do odbycia porodu w wodzie , a wskazana jest konsultacja okulisty , ktory sam oceni jak powinien przebiegac porod. Proponuje wycieczke na wszystkie sale porodowe i podjęcie decyzji o miejscu urodzenia swojego dzieciatka.Obecnie najwięcej porodów odbywa sie w Szpitalu wojewódzkim.Niech wyborem kieruje serce , a nie opine koleżanek nie zawsze są szczere i obiektywne.Nasze wyobrażenie o porodzie wiąże się z bólem i krzykiem rodzącej jak i złych położnych, a może to być wyjątkowe przeżycie .Dużo zależy od naszego nastawienia .
do szpitala należy zbrać przybory toaletowe, kubek, sztucce, klapki pod prysznic , do chodzenia można własną koszule i rzeczy dla dziecka ale nie koniecznie.Ściągaczki do pokarmu można zakupic na oddzialepolożniczym gdzie doradzą położne. Odwiedziny w salce odwiedzin i dobrze nasze maleństwo nie narażone jest na tłumy odwiedzających .Poród rodzinny 100zł, porodówka z wanna 200zł , możliwośc wykupienia jednoosobowej sali po porodzie z właną toaletą 200zł za cały pobyt. Możliwośc odwiedzenia porodowki .Porody aktywne ,możliwośc wyboru pozycji wertykalnej nie trzeba leżec jak na Zaspie.
Jeszcze do Sławka, ja wiem na pewno, że będe miała cesarkę i dlatego zainteresowało mnie Twoje zdanie, że byłeś obecny przy operacji i widziałeś przez szybę i żonę i dziecko. Czy tylko Ty miałeś taką możliwośc czy każdemu tacie jest to dane? Bardzo zależy mi na tym by mój mąż choćby widział troche jak to wszystko przebiega... Oczywiście bez drastycznych scen, a potem w sali dziecko czekało na żonę i Ty mogłeś tam być? Czy trzeba jakoś "przekupić" panie pielęgniarki, czy wystarczy ładnie poprosić, ponieważ każdemu to się należy, z góry dziekuję
Najlepszym lekarzem, który przyjmuje prywatnie a także pracuje w szpitalu na Zaspie jest- Sławomir Birkholz.Świetne podejście do pacjentki- można pytać o wszystko nawet jeśli pytania wydają nam się głupawe, możemy liczyć na odpowiedź. W gabinecie jest USG, także nie trzeba biegać dodatkowo na badanie do innego gabinetu. Jestem bardzo zadowolona.Niedługo sama będę rodzić na Zaspie. Długo zastanawiałam się nad wyborem ginekologa ale dzięki koleżankom, które poleciły mi lek.Birkholza, wiem że dokonałam słusznego wyboru. Dla zainteresowanych - gabinet prywatny mieści się we Wrzeszczu na ul. Hallera 159/7.
Pozdrawiam
R.
Pozdrawiam
R.