Widok
Robiłabym to nawet gdybym nadal była z ojcem dziecka. Dla Ciebie to jakiś problem widzę Ze musisz pomoc w nauce dziecka itp. Tak wypowiadać się o wychowaniu dziecka mogą tylko matki które zaszły w ciąże "przypadkiem" a w związku "nie wyszło" to potem tak jesteś ze się wkurzają o to ze dzieckiem się musi zająć a facet ma to w nosie. Te pieniądze i tak dziecki nie wynagrodzą chwil spędzonych z rodzicami.
Jestesmy małżeństwem. Mamy razem 2 letnia córeczkę. dbalam o nią jak byłam na wychowawczym bo tata dużo pracował. Teraz sama również pracuje. Do 16 a potem zajmuje się dzieckiem tata pracuje zwykle do 18. Była mojego męża z która ma dwójkę dzieci zmienia partnerów jak rękawiczki. Nie pozwala na kontakty z dziecmi, nie pracuje już 3 lata. Dzieci maja 8 i 9 lat. Dostaje 1200 złotych alimentów i oprócz tego 1000 po 500 na każde z dzieci. Razem 2200. Zawsze pisze o więcej w połowie miesiąca już twierdzi ze dzieci nie maja co jeść. Powiedziała ze nie będzie pracować bo tata ma ich utrzymywać. No błagam. :/ kobietom które naprawdę maja trudniej ciezko w życiu wychowując samotnie dzieci współczuje ale takim za przeproszeniem sukom NIE! Ja mam osobiście jej dość. Wolałabym gdyby przyrodnie rodzeństwo mojej córki mieszkało z nami. Zajęłabym się nimi i zadbała by im niczego nie brakowało.
właśnie! nigdy nie jest po połowie. Wkład finansowy ojca to tylko pieniądze. Skoro panowie tacy skrupulatni, to proszę dowiedzieć się ile kosztuje:- godzina opieki nad dzieckiem, - gotowanie posiłków, -bycie na każde zawołanie, - prasowanie, pranie, odprowadzanie do szkoły, przedszkola , na zajęcia dodatkowe etc, - i wszytko to co można nazwać logistyką codziennego życia??? Podczas mojej rozprawy rozwodowej, sąd uzasadniając alimenty, wyraźnie podkreślił, że wkład ojca musi być wyższy , ponieważ to matka, jeśli dzieci z nią mieszkają, sprawuje PIECZĘ , tak to się nazywa w terminologi prawniczej, i ta piecza ma swoją cenę. Więc to całe pie...lenie, biednych pokrzywdzonych tatusiów, którzy muszą 300 zł !!!! zapłacić jest żenujące. 300 zł plus to tak jak ktoś ładnie policzył, 10 zł na dzień, i to jest stawka za obiad w szkole mojej córki. A bilet miesięczny? a odzież, kosmetyki jakieś, ksiązki, abonament tel, jakieś przyjemności drobne na wyjściu z koleżankami/ tak, dobrze czytacie kosmetyki i przyjemności, 15 letnia dziewczynka korzysta zarówno z jednego jak i drugiego/, zajęcia dodatkowe? drugie 300 zł i tak tego nie pokryje. Dochodzą wakacje, szkolne wyjazdy.... Można wymieniać i wymieniać. Drodzy tatusiowie, czy wy żyjecie na innej planecie?