Widok
Darunia i Asia suknia wybrana, wisi już w domku :) pod koniec maja lub w czerwcu wizyta u krawcowej w celu dokonania poprawek :)
Asiu suknie kupowałam w Lady M, a dokładniej właścicielka zlikwidowała salon i wyprzedawała na allegro, a że miała wpisane że w Jabłowie te suknie ma to pojechałam sobie po przymierzać :) i tam właśnie wybrałam sobie sukienkę :)
Asiu suknie kupowałam w Lady M, a dokładniej właścicielka zlikwidowała salon i wyprzedawała na allegro, a że miała wpisane że w Jabłowie te suknie ma to pojechałam sobie po przymierzać :) i tam właśnie wybrałam sobie sukienkę :)
To najwazniejsze ze kiecka jest.Tak Salon Lady M jest juz zlikwidowany.Ja stamtad kupowalam buty do sukni.Ja suknie wybralam w Biance i tam tez mialam przerobki robione.Ale kiedy to bylo hehe,wydaje sie tak dawno.Asiu mam nadzieje ze pochwalisz sie pozniej kiecka.Musze sobie zalozyc nk to tez mnie obejrzycie hehe
Darunia przeglądałam też inne, wpadła mi w oko bardziej wymyślna ale beznadziejnie wyglądała na zdjęciach, a to też ma znaczenie :) no i mam jeszcze jeden plus :) o którym nie wiem czy mam pisać :P
Zgadza się, że najlepiej wszystko na żywo oglądać, ale fotki dopiero po ślubie :)
Biżuterię ślubną mam już też zamówioną i lada dzień dostanę :)
Zgadza się, że najlepiej wszystko na żywo oglądać, ale fotki dopiero po ślubie :)
Biżuterię ślubną mam już też zamówioną i lada dzień dostanę :)
Zdjecia nie oddaja uroku sukni jak jest na zywo.Ja mialam bardziej wymyslna,ale prezentowala sie pieknie.Na przymiarce pierwszej,tj jak wybieralam suknie to nawet nie chcialam jej przymierzyc bo myslalam ze mam za szerokie bioderka,a jak ja ubralam to wygladalam w niej najkorzystniej ze wszystkich.Owszem bardzo mi sie podobala bo byla pierwsza ktora wpadla mi w oko,ale ten kroj myslalam ze nie bedzie pasowal do mojej sylwetki.A okazalo sie zupelnie inaczej,bylam w niej chudziutka i pieknie podkreslala talie.
A ramiaczka tez bedziesz miala do niej?Ja z poczatku chcialam ale ostatecznie zrezygnowalam z nich bo jak stwierdzili wszyscy sukienka miala sie na czym trzymac hehe
Ja tez bym chciala przezyc jeszcze raz ten szal przedslubnych przygotowan,ale powspominac warto.Lubie wogole sledzic Wasze przygotowania:-)
A ramiaczka tez bedziesz miala do niej?Ja z poczatku chcialam ale ostatecznie zrezygnowalam z nich bo jak stwierdzili wszyscy sukienka miala sie na czym trzymac hehe
Ja tez bym chciala przezyc jeszcze raz ten szal przedslubnych przygotowan,ale powspominac warto.Lubie wogole sledzic Wasze przygotowania:-)
Darunia ramiączko też raczej będę miała :) tzn. do kościoła raczej nie bo będzie bolerko (chociaż to jeszcze nie przesądzone :)) ale na sali już tak :) jak to mój narzeczony się wyraził nie chce żebym chodziła naga :P czytaj bez tych ramiączek :):) he he :) ogólnie moje pierwsze założenie co do sukni to było żeby miała golf/ kołnierz coś takiego jak chce teraz sprzedać Karolla :) no ale stanęło na czymś innym :)
Niestety u mnie po diecie podtrzymanie sukni znacznie się zmniejszyło :P
Dziewczyny powiedzcie mi czy dobrze rozumuję :) ponieważ nasz wielki dzień zbliża się wielkim krokami trzeba zabrać się powoli za formalności :)
I tak czy pierw idę do USC po zaświadczenie o braku okoliczności wykluczających zawarcie małżeństwa i tam przedstawiam dowody osobiste i akty urodzenia, a potem dopiero z wymaganymi dokumentami zgłaszam się do parafii w celu spisana protokołu, zapowiedzi. I czy to będzie już wszystko? Jak na chwilę obecną oczywiście :)
Niestety u mnie po diecie podtrzymanie sukni znacznie się zmniejszyło :P
Dziewczyny powiedzcie mi czy dobrze rozumuję :) ponieważ nasz wielki dzień zbliża się wielkim krokami trzeba zabrać się powoli za formalności :)
I tak czy pierw idę do USC po zaświadczenie o braku okoliczności wykluczających zawarcie małżeństwa i tam przedstawiam dowody osobiste i akty urodzenia, a potem dopiero z wymaganymi dokumentami zgłaszam się do parafii w celu spisana protokołu, zapowiedzi. I czy to będzie już wszystko? Jak na chwilę obecną oczywiście :)
Ja już jestem po zapowiedziach więc Ci podpowiem :) najpierw idziecie z dowodami do USC ( nam akt urodzenia nie byl potzrebny gdyż urodzeni byliśmy w STG), jeżeli wasz chrzest odbywał się w innej parafi idziecie po metrykę chrztu i bierzmowania, zabieracie też ze sobą dokument stwierdzający ukończenie kursu przedmałżeńskiego- ten ze szkoły idziecie z tymi dokumentami + dowody do księdza . Spisujecie protokół, dostajecie kartki do 2 spowiedzi, dostajecie skierowanie :P do poradni przedmałżeńskiej , dostajecie też dokument do wygłoszenia zapowiedzi jeżeli narzeczony jest z innej parafii i to było by na tyle :)
Dziewczyny czy ktora z Was est juz po poradni rodzinnej? Chodzi mi glownie o poradnie w Mateuszu. Kurcze my wczoraj bylismy i zrobilismy awanture :P
Pisze na drzwiach ze babka jest w kazdy czwartek wiec na pewniaka poszlismy, czekamy, czekamy i nic... w koncu przyszla zona koscielnego i zaczela szukac tej babki od poradni, okazalo sie ze jej nie ma i z jeszcze jedna kobieta do niej zadzwonily. Babka od poradni chciala w takim razie ze mna rozmawiac, jak wzielam sluchawka to ona doslownie z geba wyskoczyla na mnie, ze czemu my dzisiaj przyszlismy i ze trzeba sie umawiac, wiec tlumacze jej ze na drzwiach pisze ze w kazdy czwartek jest i ze ksiadz, a wlasciwie koscielny mowil ze spokojnie mozemy przyjsc i ona nam ta poradnie zrobi, a ona do mnie dalej wrzeszczy ze mam isc i w takim razie poszukac koscielnego, wtedy nie wkurzyla i mowie do niej ze nie jestem na posylki i nikogo nie bede szukala, a ona dalej swoje ze skoro jestem teraz na parafii to mam isc i szukac, wtedy wlaczyl sie moj narzeczony wzial sluchawke i sam zaczal z nia rozmawiac to ostatecznie rzucila mu sluchawka :):)
Normalnie co za jazda :) zona koscielnego i ta druga kobieta mowily ze ciezka jest ta kobieta, stwierdzilismy ze po prostu sprawe zglosimy do proboszcza, bo tu juz nie chodzi o to ze jej nie bylo, a w sumie powinna byc, ale jak ona sie zachowuje, mowie do niej na poczatku spokojnie a ta na mnie wyleciala z geba.
Jestem ciekawa co z tego wyjdzie :)
Tak wiec w taki sposob zakonczylo sie nasze pierwsze spotkanie :)
Pisze na drzwiach ze babka jest w kazdy czwartek wiec na pewniaka poszlismy, czekamy, czekamy i nic... w koncu przyszla zona koscielnego i zaczela szukac tej babki od poradni, okazalo sie ze jej nie ma i z jeszcze jedna kobieta do niej zadzwonily. Babka od poradni chciala w takim razie ze mna rozmawiac, jak wzielam sluchawka to ona doslownie z geba wyskoczyla na mnie, ze czemu my dzisiaj przyszlismy i ze trzeba sie umawiac, wiec tlumacze jej ze na drzwiach pisze ze w kazdy czwartek jest i ze ksiadz, a wlasciwie koscielny mowil ze spokojnie mozemy przyjsc i ona nam ta poradnie zrobi, a ona do mnie dalej wrzeszczy ze mam isc i w takim razie poszukac koscielnego, wtedy nie wkurzyla i mowie do niej ze nie jestem na posylki i nikogo nie bede szukala, a ona dalej swoje ze skoro jestem teraz na parafii to mam isc i szukac, wtedy wlaczyl sie moj narzeczony wzial sluchawke i sam zaczal z nia rozmawiac to ostatecznie rzucila mu sluchawka :):)
Normalnie co za jazda :) zona koscielnego i ta druga kobieta mowily ze ciezka jest ta kobieta, stwierdzilismy ze po prostu sprawe zglosimy do proboszcza, bo tu juz nie chodzi o to ze jej nie bylo, a w sumie powinna byc, ale jak ona sie zachowuje, mowie do niej na poczatku spokojnie a ta na mnie wyleciala z geba.
Jestem ciekawa co z tego wyjdzie :)
Tak wiec w taki sposob zakonczylo sie nasze pierwsze spotkanie :)
ja robilam ta poradnie w zeszlym roku, babka jest na maxa zdziwaczala jezu co ona wygadywala, na poczatku tez nas opierdzielila, bo powiedzialam, ze narzeczony nie moze przyjsc( ostatecznie przyszedl). dla mnie jest logiczne, ze idziesz w godzinach dyzurowania bo nawet jesli Wa nie mogla przyjac to byscie sie umowili konkretnie na dany dzien. ja tez szlam i czekalam pod drzwiami zeby sie zapisac


