Widok
Parafia św. Trójcy w Gdyni Dąbrowie
Mamy pytanie odnośnie tej parafii.
5 lat temu mieszkałam na Dąbrowie i była to przez długi czas moja parafia. Teraz mój kościół to mały i brzydki "blaszak" i nie chce żeby tam odbył się ślub.
Co sądzicie o proboszczu, nadal taki niesympatyczny??
Jaki mają stosunek do nauk przedmałżeńskich (pytam bo mam na oku inną parafie, gdzie nie trzeba mieć nauk a mi sie na to nie chce chodzić ;P)
Którego księdza wybrać?
Czekam na Wasze opinie:))
5 lat temu mieszkałam na Dąbrowie i była to przez długi czas moja parafia. Teraz mój kościół to mały i brzydki "blaszak" i nie chce żeby tam odbył się ślub.
Co sądzicie o proboszczu, nadal taki niesympatyczny??
Jaki mają stosunek do nauk przedmałżeńskich (pytam bo mam na oku inną parafie, gdzie nie trzeba mieć nauk a mi sie na to nie chce chodzić ;P)
Którego księdza wybrać?
Czekam na Wasze opinie:))
My mieliśmy tam ślub. Polecam.
Ksiądz Boniewicz nie robił nam żadnych problemów.
Nauki odbyliśmy w parafii w Redłowie, te cykliczne.
Niesympatyczny proboszcz? A w życiu. Trzyma interes twardą ręką, ale w stosunku np. do nowożeńców jest moim zdaniem ok.
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
Ksiądz Boniewicz nie robił nam żadnych problemów.
Nauki odbyliśmy w parafii w Redłowie, te cykliczne.
Niesympatyczny proboszcz? A w życiu. Trzyma interes twardą ręką, ale w stosunku np. do nowożeńców jest moim zdaniem ok.
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
Proboszcz masakra , ja takze mieszkalam na Dabrowie i teraz naleze do innego malutkiego kościólka ale moj narzeczony nalezy caly czas do parafi na Dabrowie wiec chcielismy tam sprobowac :) proboszcz potraktowal nas strasznie nie miło i dzieki temu slubu am napewno nie chcemy wole juz moja mała parafie :)
Ufff no i byliśmy załatwić ślub. Zaklepane:)) proboszcz był wyjątkowo miły. Ale tradycyjnie musiał pokrzyczeć - w końcu ślub w piątek a jest post. Niby go rozumiem...ale takie czasy. zrozumiał ze w Maciejce inne terminy na sobote to tylko na 2010 a chcemy zamieszkać razem w 2009;)) Hehe:)
Ale jedno mnie zastanawia - i tu pytanie do Was. Z tego co zrozumiałam mam przynieść wszystkie dokumenty (akt, zaswiadczenie o naukach, poradni i z urzedu, zgoda jednego proboszcza - bo nie jest to ani moja ani mojego przyszego męża parafia) 15 lipca a ślub bedzie 28 sierpnia. czy to nie jest za późno?? Może źle zrozumiałam. Przecież musimy zanieść do naszych parafii karteczki z zapowiedziami:)
Jak było u Was (chodzi mi konkretnie o tą parafię)??
I jeszcze jedno pytanko. Ksiądz bierze 100 zł i reszta "co łaska". To 100 idzie na kościelnego, "obsługę" - jak się wyraził. Czy też na organistę?? zapomniałam się zapytać:)
Ale jedno mnie zastanawia - i tu pytanie do Was. Z tego co zrozumiałam mam przynieść wszystkie dokumenty (akt, zaswiadczenie o naukach, poradni i z urzedu, zgoda jednego proboszcza - bo nie jest to ani moja ani mojego przyszego męża parafia) 15 lipca a ślub bedzie 28 sierpnia. czy to nie jest za późno?? Może źle zrozumiałam. Przecież musimy zanieść do naszych parafii karteczki z zapowiedziami:)
Jak było u Was (chodzi mi konkretnie o tą parafię)??
I jeszcze jedno pytanko. Ksiądz bierze 100 zł i reszta "co łaska". To 100 idzie na kościelnego, "obsługę" - jak się wyraził. Czy też na organistę?? zapomniałam się zapytać:)
Nie przejmuj się i nie stresuj na zapas. My mieliśmy 11.10 a dokumenty mieliśmy przynieść Proboszczowi Markowi do początku września. Wystarczy czasu. Wtedy daje kartki do spowiedzi i zapowiedzi. Muszą wisieć w parafii, gdzie są kierowane dwa tygodnie. Zdążycie.
Tak, ksiądz także od nas chciał 100 zł. Było to także na organistę. Nie dawaliśmy nikomu żadnych innych pięniędzy. Złożyliśmy jedynie kwiaty pod obrazem Matki Bożej jakiejś tam.
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
Tak, ksiądz także od nas chciał 100 zł. Było to także na organistę. Nie dawaliśmy nikomu żadnych innych pięniędzy. Złożyliśmy jedynie kwiaty pod obrazem Matki Bożej jakiejś tam.
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
Ja jestem z Dąbrowy i brałam ślub w parafii narzeczonego ( w Straszynie) i ks. proboszcz nie robił żadnych problemów, wręcz przeciwnie, nie chciał od nas pieniędzy nawet za zapowiedzi na Dąbrowie, bo powiedział, żeby dać w tej parafii, gdzie ma się odbyć faktycznie ślub, więc nie rozumiem, o co Wam chodzi. Może zmieńcie nastawienie - ludzie czasem nie chodzą do kościoła, nie są nawet wpisani w parafii, ale oczywiście wszystko im się należy jak biora ślub i ida do księdza z postawą roszczeniową to ja się nie dziwię, że może robić wtedy problemy czy być nieprzyjemny.
Masz miesiąc przed ślubem, gdy zanosisz dokumenty, to co ma być za późno, bo nie rozumiem? Termin Wam ustalił i zapisał, Ty sobie 2 lata czy rok wcześniej organizujesz wesele i całą galę, księdzu miesiąc w zupełności wystarczy. To aż nadto. On te dokumenty tylko przyjmuje na miejscu i weryfikuje, spisuje protokół przedślubny, a wszystko do USC wysyła i tak dopiero po Twoim ślubie, to co ma być za późno? Mnie troszkę to śmieszy, bo niektórzy sie zachowują, jakby tylko oni na świecie brali ślub. Fakt, że latem jest przepełnienie w knajpach, ale bez przesady! Myśmy brali ślub w grudniu 29 2007, była piękna świąteczna atmosfera i luzik z knajpkami, kilka miesięcy wcześniej rezerwacja wystarczyła.
Bardzo mi przykro to pisać ale sobie pozwolę......byłam u tego proboszcza bo to parafia mojego narzeczonego, poprosić o zapowiedzi.....jeszcze nikt mnie tak w życiu nie potraktował, zwłaszcza żaden ksiądz.....ja jestem osobą wierzącą.....nawet bardzo....mój narzeczony nie bardzo był, ale odkąd się znamy zwrot o 360 stopni, sama jestem w szoku:).... zdecydowaliśmy wziąć ślub kościelny, chcemy założyć katolicką rodzinę, żyć tak jak mnie nauczyli rodzice, dziadkowie, oaza......a ten ksiądz (proboszcz tej parafii) potraktował nas jak dwoje gówniarzy, a nimi już nie jesteśmy....chciałam z Nim podystkutować, zapytałam nawet dlaczego nie cieszy się, że ludzie się nawracają, odpowiedział że nie będzie ze mną dyskutował, a szkoda, miałabym Mu wiele do powiedzenia.....szkoda wielka, że nie zapytał dlaczego to wszystko tak wyglądało do tej pory, dlaczego się zmieniło....nie rozumiem, nie zrozumiem, trzeba być mocnej wiary.....przez takich księży ludzie odchodzą od kościoła, pewnie jest dobrym gospodarzem, ale nie to jest najważniejsze, bardzo się cieszę że do tej pory maiłam do czynienia z księżmi ludźmi....nie chcę znięchęcać innych, ja się nie znięchęciłam ale bardzo mnie ta sytuacja niemiło zaskoczyła......
"mój narzeczony nie bardzo był, ale odkąd się znamy zwrot o 360 stopni, sama jestem w szoku:)"
hmmmmmmm.....to raczej niezbyt wielka przemiana:D:D:D
W temacie proboszcza, to mogę powiedzieć, że dla mnie to zwykły cham i prostak.
Jestem w tej parafii od początku jej istnienia i ten człowiek nigdy nie był specjalnie grzeczny, ale teraz już to przekroczyło wszelkie możliwe granice.
Byłam kilka lat temu po zaświadczenie dla chrzestnych- ani proszę wejść, ani nic. Przyjął mnie z petem w ustach i oznajmił, że mam sobie gdzieś indziej iść po ząświadczenie. Brrrrrrrr
Skutecznie zniechęcił mnie do Kościoła, bo od tej pory byłam jedynie na chrzcie swojego syna- oczywiście nie na Dąbrowie.
hmmmmmmm.....to raczej niezbyt wielka przemiana:D:D:D
W temacie proboszcza, to mogę powiedzieć, że dla mnie to zwykły cham i prostak.
Jestem w tej parafii od początku jej istnienia i ten człowiek nigdy nie był specjalnie grzeczny, ale teraz już to przekroczyło wszelkie możliwe granice.
Byłam kilka lat temu po zaświadczenie dla chrzestnych- ani proszę wejść, ani nic. Przyjął mnie z petem w ustach i oznajmił, że mam sobie gdzieś indziej iść po ząświadczenie. Brrrrrrrr
Skutecznie zniechęcił mnie do Kościoła, bo od tej pory byłam jedynie na chrzcie swojego syna- oczywiście nie na Dąbrowie.
Ojej pisałam to jak byłam baaardzo wkurzona (stąd te 360 stopni:D), teraz trochę mi przeszło, ale nie zamieniłabym żadnego słowa które napisałam na temat tego księdza, pewnie bym jeszcze dodała...... Ale ta sytuacja pokazała mi po raz kolejny, że mój Narzeczony jest szczery w swojej wierze i na pewno nie nawrócił się tylko dla mnie, to może powinnam podziękować????
Nie! nie podziękuję bo ta osoba nie powinna być w tym miejscu, w którym jest, ponieważ może zniechęcić jeszcze bardzo dużo osób do kościoła i Kościoła.....
Nie! nie podziękuję bo ta osoba nie powinna być w tym miejscu, w którym jest, ponieważ może zniechęcić jeszcze bardzo dużo osób do kościoła i Kościoła.....