Widok
Pici kłak
Chciałem to napisać na "Motoryzacji"
Ale należy się tutaj.
Kilka dni temu o mały włos nie zabiłem kobiety.
Jak jeżdżę "na pamięć" od ponad 30 lat... zapomniałem, że pomiędzy Klonową a Galerią Bałtycką jest przejście dla pieszych.
Auto obok się zatrzymało, Ja nie.
Zjechałem pod Lidla, żeby nerwy mi odpuściły. kilkadziesiąt centymetrów..brakowało.
Obejrzałem potem na zdjęciach satelitarnych. Zawsze tam było przejście.. tyle że rzadko wykorzystywane.
Kompletnie mi z bani wyleciało.
Kilka razy w życiu mało brakowało... ale aż tak ewidentnie z mojej winy chyba nigdy :/
A jeszcze trole miałyby używanie. Czerwona beema na GND. Czysty przypadek. Raz w życiu tym konkretnym autem jechałem
Opowiadałem kiedyś, jak uczyłem się latami jeździć przepisowo. Po kilku latach pracy typu "przedstawiciel handlowy" nie jest to łatwe. Ale wydawało mi się, że topografię 3city mam w kieszeni.
Myliłem się.
O mały włos nie zabiłem dziewczyny młodszej niż mam doświadczenie za kółkiem
Ku przestrodze innym to piszę.
Ale należy się tutaj.
Kilka dni temu o mały włos nie zabiłem kobiety.
Jak jeżdżę "na pamięć" od ponad 30 lat... zapomniałem, że pomiędzy Klonową a Galerią Bałtycką jest przejście dla pieszych.
Auto obok się zatrzymało, Ja nie.
Zjechałem pod Lidla, żeby nerwy mi odpuściły. kilkadziesiąt centymetrów..brakowało.
Obejrzałem potem na zdjęciach satelitarnych. Zawsze tam było przejście.. tyle że rzadko wykorzystywane.
Kompletnie mi z bani wyleciało.
Kilka razy w życiu mało brakowało... ale aż tak ewidentnie z mojej winy chyba nigdy :/
A jeszcze trole miałyby używanie. Czerwona beema na GND. Czysty przypadek. Raz w życiu tym konkretnym autem jechałem
Opowiadałem kiedyś, jak uczyłem się latami jeździć przepisowo. Po kilku latach pracy typu "przedstawiciel handlowy" nie jest to łatwe. Ale wydawało mi się, że topografię 3city mam w kieszeni.
Myliłem się.
O mały włos nie zabiłem dziewczyny młodszej niż mam doświadczenie za kółkiem
Ku przestrodze innym to piszę.
Mam w de minusy pod moim wpisem
Na Klonowej było zielone. Nikt tam nie jedzie 40-50. Miałem pewnie z 70-80
Gościu na lewym pasie zapewne widział tę dziewczynę. Ja nie.
Jak zobaczyłem czerwień jego stopów, już go wymijałem od jego prawej.
Kątem oka przez ułamek sekundy ujrzałęm tą przebiegajacą dziewczynę. Mogłą być małolatą a mogłą mieć 2x. Za diabłą nie wiem.
Biegła na pewniaka. A ja jechałem na pewniaka.
Wina oczywiście byłaby moja... ale życia nikt by jej nie przywrócił. Gdyby wbiegła ułamek sekundy wcześniej...
Dwa razy w życiu trafiłem cżłowieka. Dwa razy był to pijaczek, który sam mi wlazł pod koła. I na szczęście kompletnie nic się nie stało.
Ale adrenalina była taka, że nie szło dalej jechać. Tak jak teraz...
Jak stałęm pod tym Lidlem, analizowałem sytuację. Wówczas myśłałem, że gościu z lewej przyhamował, bo mu dziewczyna wbiegła.
Ja nie miałem technicznej szansy
Dopiero w domu stwierdziłem, że tam jest przejście dla pieszych. z którego istnienia nie zdawałem sobie sprawy.
Czytałem, że miasto ma plany zrobić przejścia naziemne na wysokości Dworca PKP w Gdańsku.
Ciekawa iloma trupami będzie to okupione?
Bo nie wątpię, że w pip ludzi jeździ "na pamięć" i nikt między Zieleniakiem a dawnym Żakiem pieszego sie nie spodziewa.
Na Klonowej było zielone. Nikt tam nie jedzie 40-50. Miałem pewnie z 70-80
Gościu na lewym pasie zapewne widział tę dziewczynę. Ja nie.
Jak zobaczyłem czerwień jego stopów, już go wymijałem od jego prawej.
Kątem oka przez ułamek sekundy ujrzałęm tą przebiegajacą dziewczynę. Mogłą być małolatą a mogłą mieć 2x. Za diabłą nie wiem.
Biegła na pewniaka. A ja jechałem na pewniaka.
Wina oczywiście byłaby moja... ale życia nikt by jej nie przywrócił. Gdyby wbiegła ułamek sekundy wcześniej...
Dwa razy w życiu trafiłem cżłowieka. Dwa razy był to pijaczek, który sam mi wlazł pod koła. I na szczęście kompletnie nic się nie stało.
Ale adrenalina była taka, że nie szło dalej jechać. Tak jak teraz...
Jak stałęm pod tym Lidlem, analizowałem sytuację. Wówczas myśłałem, że gościu z lewej przyhamował, bo mu dziewczyna wbiegła.
Ja nie miałem technicznej szansy
Dopiero w domu stwierdziłem, że tam jest przejście dla pieszych. z którego istnienia nie zdawałem sobie sprawy.
Czytałem, że miasto ma plany zrobić przejścia naziemne na wysokości Dworca PKP w Gdańsku.
Ciekawa iloma trupami będzie to okupione?
Bo nie wątpię, że w pip ludzi jeździ "na pamięć" i nikt między Zieleniakiem a dawnym Żakiem pieszego sie nie spodziewa.
Znajomi mi mówią, że do mojego stylu jazdy trza się nieco przyzwyczaić. Na początku pampersy nie zaszkodzą :D
Choć znam Forumów, co jeżdżą przynajmniej tak samo "agresywnie"
Ale akurat w tym konkretnym przypadku nie mam sobie nic do zarzucenia.
Ta beema jest fatalnie mulasta.
Peugeot 106 z przyczepą był bardziej "wyrywny". Mam za niego mandat na dokumentację :)
Choć znam Forumów, co jeżdżą przynajmniej tak samo "agresywnie"
Ale akurat w tym konkretnym przypadku nie mam sobie nic do zarzucenia.
Ta beema jest fatalnie mulasta.
Peugeot 106 z przyczepą był bardziej "wyrywny". Mam za niego mandat na dokumentację :)
Opowieści zza kółka mógłbym walić godzinami.
I znajome Forumy wiedzą, że nie zmyślam ani nie koloryzuję.
Jedna mi się przypomniała... tak adekwatnie do wątku
Mieszkałem za szczyla (2x lat) w hotelu robotniczym we wsi pod Bydgoszczą. Jeździłem wówczas UAZ-em.469B
Fajoska maszyna :D
Babeczka na stopa łąpie. 104 Jej uciekł a ma egzamin na prawo jazdy na Wyżynach.
Nie było kompletnie po drodze, bo jechaliśmy bodaj na Leśne.. ale czego się nie robi dla kobiet?
Jedziemy... a Ty wymieniasz wszystkie wykroczenia, jakie popełnię. Tak w ramach wprawki przed egzaminem.
Się dziewczę nagadało... :D
I znajome Forumy wiedzą, że nie zmyślam ani nie koloryzuję.
Jedna mi się przypomniała... tak adekwatnie do wątku
Mieszkałem za szczyla (2x lat) w hotelu robotniczym we wsi pod Bydgoszczą. Jeździłem wówczas UAZ-em.469B
Fajoska maszyna :D
Babeczka na stopa łąpie. 104 Jej uciekł a ma egzamin na prawo jazdy na Wyżynach.
Nie było kompletnie po drodze, bo jechaliśmy bodaj na Leśne.. ale czego się nie robi dla kobiet?
Jedziemy... a Ty wymieniasz wszystkie wykroczenia, jakie popełnię. Tak w ramach wprawki przed egzaminem.
Się dziewczę nagadało... :D
Tego UAZa machnęliśmu z kumplem wałkiem na niebiesko.
Myśłeliśmy o białym pasku, ale okazało się to niepotrzebne.
I tak, kiedy zajeżdżaliśmy pod nocnik, cała żulia znikałą po bramach :D
A cudem była moja ówczesna babaczka. Mała drobna blondyneczka w ciemnych okularach.
Za jego kierownicą.
Ja musiałem jej biegi zmieniać, bo fizycznie nie dawała rady... ale widok Jej za kółkiem był cudowny. Uaz bez dachu w plenerze...
Cud..miód..
Myśłeliśmy o białym pasku, ale okazało się to niepotrzebne.
I tak, kiedy zajeżdżaliśmy pod nocnik, cała żulia znikałą po bramach :D
A cudem była moja ówczesna babaczka. Mała drobna blondyneczka w ciemnych okularach.
Za jego kierownicą.
Ja musiałem jej biegi zmieniać, bo fizycznie nie dawała rady... ale widok Jej za kółkiem był cudowny. Uaz bez dachu w plenerze...
Cud..miód..
>Na Klonowej było zielone. Nikt tam nie jedzie 40-50. Miałem pewnie z 70-80
>do mojego stylu jazdy trza się nieco przyzwyczaić. Na początku pampersy nie zaszkodzą
>O mały włos nie zabiłem dziewczyny młodszej niż mam doświadczenie za kółkiem
Nic w takim razie nie jest warte twoje doświadczenie.
Czy jak chodzisz to tez do twojego stylu trzeba się przyzwyczaić ?
Trzeba jeździć normalnie, tak jak się chodzi, mówi i oddycha.
Tak się właśnie kończy przelewanie na samochód swoich kompleksów.
Tylko, czy do tego aby sobie o tym zdać sprawę musi stracić życie niewinna dziewczyna ?
>do mojego stylu jazdy trza się nieco przyzwyczaić. Na początku pampersy nie zaszkodzą
>O mały włos nie zabiłem dziewczyny młodszej niż mam doświadczenie za kółkiem
Nic w takim razie nie jest warte twoje doświadczenie.
Czy jak chodzisz to tez do twojego stylu trzeba się przyzwyczaić ?
Trzeba jeździć normalnie, tak jak się chodzi, mówi i oddycha.
Tak się właśnie kończy przelewanie na samochód swoich kompleksów.
Tylko, czy do tego aby sobie o tym zdać sprawę musi stracić życie niewinna dziewczyna ?
@Sky, kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień
Jakoś nie dowierzam.....
@sadyl, siła statystyki, im więcej jeździsz tym większe ryzyko, miałeś fart i dziekuj opatrzności!
Zauważyliście że nawet na kilkupasmowych drogach znaki drogowe są TYLKO po prawej stronie i są niższe niż nie jedna ciężarówka czy tir?
A przecież na prawko jak się zdaje to nie ma szkolenia z wróżenia i jasnowidztwa
Jakoś nie dowierzam.....
@sadyl, siła statystyki, im więcej jeździsz tym większe ryzyko, miałeś fart i dziekuj opatrzności!
Zauważyliście że nawet na kilkupasmowych drogach znaki drogowe są TYLKO po prawej stronie i są niższe niż nie jedna ciężarówka czy tir?
A przecież na prawko jak się zdaje to nie ma szkolenia z wróżenia i jasnowidztwa
@kocio
>Sky, kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień
Jakoś nie dowierzam.....
Ale w co nie dowierzasz ?
Prawo jazdy mam od 29 lat
Kiedyś chorowałem na to samo co Sadyl.
Jakieś 12 lat temu niebezpiecznie zbliżyłem się do limitu punktów i poszedłem na kurs obniżający liczbę punktow.
Kurs trwał dwa dni, drugi dzień to było spotkanie z psychologiem. Trafiłem na dobrego.
Od tego czasu postanowiłem zmienić styl jazdy. Można !!!
Jeżdżę wiec już ponad 10 lat spokojniej, trochę jak Szwedzi.
Gdy przejeżdżam przez wieś zawsze redukuje prędkość do 50 km, na mieście nie rozpędzam się.
Nie mam tyle adrenaliny podczas jazdy, ale tez nie przyjeżdżam zmęczony ciągłymi skokami adrenaliny podczas wyprzedzania na podwójnej ciągłej. Mam tez lepsza możliwość kontrolowania sytuacji na drodze. Może tez dzięki temu uratowałem czyjeś życie nie zabijając nikogo na drodze.
Naprawdę jest wiele innych miejsc, na których można się wyżyć, niż droga.
>Sky, kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień
Jakoś nie dowierzam.....
Ale w co nie dowierzasz ?
Prawo jazdy mam od 29 lat
Kiedyś chorowałem na to samo co Sadyl.
Jakieś 12 lat temu niebezpiecznie zbliżyłem się do limitu punktów i poszedłem na kurs obniżający liczbę punktow.
Kurs trwał dwa dni, drugi dzień to było spotkanie z psychologiem. Trafiłem na dobrego.
Od tego czasu postanowiłem zmienić styl jazdy. Można !!!
Jeżdżę wiec już ponad 10 lat spokojniej, trochę jak Szwedzi.
Gdy przejeżdżam przez wieś zawsze redukuje prędkość do 50 km, na mieście nie rozpędzam się.
Nie mam tyle adrenaliny podczas jazdy, ale tez nie przyjeżdżam zmęczony ciągłymi skokami adrenaliny podczas wyprzedzania na podwójnej ciągłej. Mam tez lepsza możliwość kontrolowania sytuacji na drodze. Może tez dzięki temu uratowałem czyjeś życie nie zabijając nikogo na drodze.
Naprawdę jest wiele innych miejsc, na których można się wyżyć, niż droga.
Was z pewnością
A mądrze Kocio napisała. Kwestia statystyki.
Założyłem wątek żeby to uświadomić.
Lata doświadczeń....i taki zonk..
Kiedyś czytałem, że statystycznie najwięcej wypadków powodują kierowcy z 7 ltnim doświadczeniem
Już się czują pewnie... a jeszcze sporo brakuje.
Mnie "zabiła" rutyna. Nadmiar pewności siebie. Przez 30 lat nie było tam tego przejścia...A przynajmniej tak mi się zdawało...
A mądrze Kocio napisała. Kwestia statystyki.
Założyłem wątek żeby to uświadomić.
Lata doświadczeń....i taki zonk..
Kiedyś czytałem, że statystycznie najwięcej wypadków powodują kierowcy z 7 ltnim doświadczeniem
Już się czują pewnie... a jeszcze sporo brakuje.
Mnie "zabiła" rutyna. Nadmiar pewności siebie. Przez 30 lat nie było tam tego przejścia...A przynajmniej tak mi się zdawało...
Przestańmy przypierd...ć się o przeszłość, w dodatku radosną. Niech się wypisze w temacie. O tym też trzeba pisać. Świat to nie słodkie focie i "wielkiej wagi problemy", od który trzęsą się media.
Nawet w Raju trafia się ból głowy.
Ps
Dajcie namiar na jakiś fajny serwis blogowy, którego nie zamykają jeszcze. Mam ochotę sobie popisać ale tutaj się nie da!
Nawet w Raju trafia się ból głowy.
Ps
Dajcie namiar na jakiś fajny serwis blogowy, którego nie zamykają jeszcze. Mam ochotę sobie popisać ale tutaj się nie da!
@Sky:
Takich idiotyzmów, jakie ja robiłem za kierownicą, raczej nie popełniałeś.
Można se wyguglać.. pisałęm o tym.
Kupę lat potem uczyłem się jeździć przepisowo. To naprawdę trudne.. choć miałem punktowego farta. Nigdy do granicy się nie zbliżyłem.
Nie jeżdżę jak Szwed... ale jeżdżę już w miarę normalnie.
To nie starość, bo nadal mam świetny refleks. Tylko ... odpowiedzialność. ?
Takich idiotyzmów, jakie ja robiłem za kierownicą, raczej nie popełniałeś.
Można se wyguglać.. pisałęm o tym.
Kupę lat potem uczyłem się jeździć przepisowo. To naprawdę trudne.. choć miałem punktowego farta. Nigdy do granicy się nie zbliżyłem.
Nie jeżdżę jak Szwed... ale jeżdżę już w miarę normalnie.
To nie starość, bo nadal mam świetny refleks. Tylko ... odpowiedzialność. ?
Tak btw:
Wyprzedzanie psiarni na podwójnej ciągłej to niezły numer. Mi się nie trafił.
Miałem natomiast co miesiąc trasę na poniedziałek. 7:00 Słupsk. Potem Koszalin, Szczecin, Gorzów a o 15:00 wychodziłem z roboty w Zielonej Górze.
W każdym z tych miast spędzałem przynajmniiej pół godziny. W Koszalinie prawie dwie.
Przelicz sobie...
A z innej mańki: wyguglaj sobie frazę "Intergalactic". Kiedyś pisałęm o radosnej drodze ze Skierniewic do Łowicza :D
Wyprzedzanie psiarni na podwójnej ciągłej to niezły numer. Mi się nie trafił.
Miałem natomiast co miesiąc trasę na poniedziałek. 7:00 Słupsk. Potem Koszalin, Szczecin, Gorzów a o 15:00 wychodziłem z roboty w Zielonej Górze.
W każdym z tych miast spędzałem przynajmniiej pół godziny. W Koszalinie prawie dwie.
Przelicz sobie...
A z innej mańki: wyguglaj sobie frazę "Intergalactic". Kiedyś pisałęm o radosnej drodze ze Skierniewic do Łowicza :D