Widok
Picie wody z kranu...
Co o tym myślicie?
http://www.sng.com.pl/aktualnosci.php?element=111&action=aktualnosci
ja jakoś się obawiam
http://www.sng.com.pl/aktualnosci.php?element=111&action=aktualnosci
ja jakoś się obawiam
w domu rodzinnym mielismy wode z jednostki czyli pycha glebinowke,
potem jak nas przelaczyli,w smaku fe w porownaniu do mieciutkiej glebinowki :(, pozatym kiedys we wrzeszczu(i nie tylko) szly rury azbestowe(puki cale strachu nie bylo ale jaklatane to sie do wody dostaje...). moze juz je powymieniali i wiem ze smak od jakiegos czasu sie polepszyl, teraz tu gdzie mieszkam mam dalej syf z kranu, po jednym ugotowaniu mam zoltobialy czajnik, musze filtrowac, gabki do kapieli gora MIESAC przezyja bo zaraz cale zolte (we wrzeszczu tego nie bylo) wiec wszystko zalezy od dzielnicy i ujecia
potem jak nas przelaczyli,w smaku fe w porownaniu do mieciutkiej glebinowki :(, pozatym kiedys we wrzeszczu(i nie tylko) szly rury azbestowe(puki cale strachu nie bylo ale jaklatane to sie do wody dostaje...). moze juz je powymieniali i wiem ze smak od jakiegos czasu sie polepszyl, teraz tu gdzie mieszkam mam dalej syf z kranu, po jednym ugotowaniu mam zoltobialy czajnik, musze filtrowac, gabki do kapieli gora MIESAC przezyja bo zaraz cale zolte (we wrzeszczu tego nie bylo) wiec wszystko zalezy od dzielnicy i ujecia
Żeby to mozna było tak łatwo ocenić.
"Wiejska" kranówa - nie rozpływałabym się w zachwytach, te ujecia były najczęściej tak zanieczyszczone (choćby przez dziurawione szamba), że nawet było wiele zgonów (zwłaszcza dzieci).
Osad w czajniku - to tylko od twardej wody, to jest odczuwalne, ale nie jest to trujące...
Rury - racja z tym syfem, "na ujęciu" woda jest niezła, SNG coraz bardziej ja ulepsza, ale co trafia ostatecznie do konkretnego kranu?
Mam dwie koleżanki pracujące "w wodzie", lepiej z nimi nie gadać o pracy, za wiele horrorów opowiadają ;) Ale piją kranówę, twierdząc, że woda butelkowana to właściwie to samo ;)
"Wiejska" kranówa - nie rozpływałabym się w zachwytach, te ujecia były najczęściej tak zanieczyszczone (choćby przez dziurawione szamba), że nawet było wiele zgonów (zwłaszcza dzieci).
Osad w czajniku - to tylko od twardej wody, to jest odczuwalne, ale nie jest to trujące...
Rury - racja z tym syfem, "na ujęciu" woda jest niezła, SNG coraz bardziej ja ulepsza, ale co trafia ostatecznie do konkretnego kranu?
Mam dwie koleżanki pracujące "w wodzie", lepiej z nimi nie gadać o pracy, za wiele horrorów opowiadają ;) Ale piją kranówę, twierdząc, że woda butelkowana to właściwie to samo ;)
hmmm... ja nie mam problemu, bo wody (samej) nie piję w ogóle. Co ja pies jestem zeby wodę pić ;)))
ale to fakt co Agatha pisze, już niejedno badanie wykazało że woda butelkowana jest porównywalna z kranówą, a w niektórych przypadkach kranówa lepsza ;)
To jeszcze zalezy gdzie, bo na śląsku woda to sam chlor, ale tutaj jest dobra.
ale to fakt co Agatha pisze, już niejedno badanie wykazało że woda butelkowana jest porównywalna z kranówą, a w niektórych przypadkach kranówa lepsza ;)
To jeszcze zalezy gdzie, bo na śląsku woda to sam chlor, ale tutaj jest dobra.