Widok
pmagdalena napisał(a):
> Wiesia jak cię razi moja ortopgrafia to nie czytaj
Też mi argument. Jakieś dziecko przeczyta i się źle nauczy.
> a imie mojej córki będe odmieniała jak bede chciała i nic ci do tego
Tylko pod warunkiem, że masz poza polskim inne obywatelstwo ;-)
> ale mi dziewczyno cisnienie podniosłaś jakbym miała mało
> problemów
Po protu myślałam, że się pomyliłaś. A internet bywa opiniotwórczy, i ktoś mógłby sobie utrwalić Twój zapis.
Strasznieś nerwowa... zdrowia i spokojności życzę
> Wiesia jak cię razi moja ortopgrafia to nie czytaj
Też mi argument. Jakieś dziecko przeczyta i się źle nauczy.
> a imie mojej córki będe odmieniała jak bede chciała i nic ci do tego
Tylko pod warunkiem, że masz poza polskim inne obywatelstwo ;-)
> ale mi dziewczyno cisnienie podniosłaś jakbym miała mało
> problemów
Po protu myślałam, że się pomyliłaś. A internet bywa opiniotwórczy, i ktoś mógłby sobie utrwalić Twój zapis.
Strasznieś nerwowa... zdrowia i spokojności życzę
ja daje koperte. rozmawiałam z mała wiem ze do dłuzszego czasu odkłada kaske na laptopa i mowiła ze skoro juz chce jej dac prezent to woli kaske. ale spodobało mi sie gdy powiedziała ze najbardziej zalezy jej na mojej obecnosci(wie ze jestem w ciazy i róznie to moze byc). fakt faktem ze prezenty teraz sa jak na wesele prawie:) a przecież to świeto duchowe i nie powinno byc wypierane przez materializm. Zdaje sie jednak iz wiekszosc rodziców zapomina przekazac dziecku czym i po co tak na prawde jest pierwsza komunia i przez to sytuacje sa jakie są:rodzice zastaw się a pokaż sie a dzieci byle z głowy kosciół i jak najszybciej po prezenty im drozszy tym lepszy.przykre:( ja tez dostałam zegarek długopis i chyba byl jeszcze w zestawie kalkulator i człowiek się cieszył.
ale wywód zrobiłam:))
ale wywód zrobiłam:))
Prawda jest taka że to dorośli napędzają z pokolenia na pokolenie coraz droższe prezenty , a ja nie będę oszukiwać że niestety dla mnie to też nie było aż tak wielki przeżycie duchowe i także czekałam na prezenty no i chciałam mieć śliczną kręcącą się sukienkę tylko czasy były inne i dlatego prezenty były inne
Wywód na temat :-) Zgadzam się z Tobą. W gruncie rzeczy to rodzice tak rozpuszczają dzieciaki... sami może nie mając innego pomysłu na to święto?
Przypuszczam, że to wcale nie takie proste. Zresztą wszyscy się nakręcają: wyrafinowane sukienki zamiast alb, w kościołach rewia mody, bliscy z aparatami... dzieci pozują zamiast przeżywać obecność Chrystusa itd.
A co do prezentu, to nie wiem czy to jest święto "prezentowe".
Jak się da to ustalić z Rodzicami wspólny front.
Przypuszczam, że to wcale nie takie proste. Zresztą wszyscy się nakręcają: wyrafinowane sukienki zamiast alb, w kościołach rewia mody, bliscy z aparatami... dzieci pozują zamiast przeżywać obecność Chrystusa itd.
A co do prezentu, to nie wiem czy to jest święto "prezentowe".
Jak się da to ustalić z Rodzicami wspólny front.