Widok
nie piłam i nie bede uważam że lepiej dmuchać na zimne
kiedyś jedzenie marchewki porosto z ziemi otrzepanej o spodnie nie miało żadnych skótków a teraz .....
ja raz w miesiącu trulam się paczką chipsów i butelką coli i wystarczy tego złego
za to się pochwale bo nie bardzo lubie ryb poza tyńczykiem śledziem i łososiem hhe a dla moich dzieci szamałam ryby co 2/3 dzień
kiedyś jedzenie marchewki porosto z ziemi otrzepanej o spodnie nie miało żadnych skótków a teraz .....
ja raz w miesiącu trulam się paczką chipsów i butelką coli i wystarczy tego złego
za to się pochwale bo nie bardzo lubie ryb poza tyńczykiem śledziem i łososiem hhe a dla moich dzieci szamałam ryby co 2/3 dzień
Kurcze,chwilę mnie nie bylo i alko ze mnię robią.Hehehe.
Ara,ale ja bardzo chętnie i Ciebie zaproszę na desperadosa czy lampkę wina,byś mogla się przekonac moja droga że dziecię moje wtedy śpi ululane w ramionach taty,a ja owszem po cięzkim dniu strzele sobie jedno piwko z dziewczynami bądz jakieś winko.
Wiem,wiem...jak już jestem matką to nie wolno mi:
1.spotykać się z dziewczynami na babskich wieczorach,bo przecież przy wodzie się wtedy nie siedzi.
2.Nosić szpilek wyskoich jak wieża affla,bo mate polce nie przystoi.
3.Wybrać się czasmi gdzieś bez dziecka poszaleć,no bo jak to teraz już nie jestem młodą kobietom tylko matką polką!
Ja to wszystko wiem,ale jakoś nie mogę się do tego przystosować.
Przykro mi!
A i zapomnialam o najważniejszym,teraz powinnam z moherami audycji na RM sluchać.
Ara zaproszenie aktualnie,szybko zmienisz o mnie zdanie hehe.
Tylko uważaj,bo podobno uzależniam,nie..nie alko-SOBA!!!
Nie Dziewczyny?hihihih:)
Ara,ale ja bardzo chętnie i Ciebie zaproszę na desperadosa czy lampkę wina,byś mogla się przekonac moja droga że dziecię moje wtedy śpi ululane w ramionach taty,a ja owszem po cięzkim dniu strzele sobie jedno piwko z dziewczynami bądz jakieś winko.
Wiem,wiem...jak już jestem matką to nie wolno mi:
1.spotykać się z dziewczynami na babskich wieczorach,bo przecież przy wodzie się wtedy nie siedzi.
2.Nosić szpilek wyskoich jak wieża affla,bo mate polce nie przystoi.
3.Wybrać się czasmi gdzieś bez dziecka poszaleć,no bo jak to teraz już nie jestem młodą kobietom tylko matką polką!
Ja to wszystko wiem,ale jakoś nie mogę się do tego przystosować.
Przykro mi!
A i zapomnialam o najważniejszym,teraz powinnam z moherami audycji na RM sluchać.
Ara zaproszenie aktualnie,szybko zmienisz o mnie zdanie hehe.
Tylko uważaj,bo podobno uzależniam,nie..nie alko-SOBA!!!
Nie Dziewczyny?hihihih:)
Bardzo lubie czerwone wytrawne wino i przyznam, ze brakowalo mi czasem w ciazy, zwlaszcza na imprezach, czy Sylwestrze (ciaza jeszcze nawet widoczna nie byla wtedy). Lekarka mowila, ze winka moge sie napic bez problemu.
NIE WYPILAM NAWET LYKA.
Potrafie myslec nie tylko o sobie. Nie jadlam tez ukochanych serow plesniowych, czy pasztetow, bo tez nie sa wskazane w ciazy.
Urodzilam prawie 2 tygodnie po terminie, w mega upalne lato i wytrzymalam, bez bolu.
Moj synek ma prawie 5 lat, nie jestem abstynentka. Ale uwazam na wszystko co robie ze soba, bo chcialabym jak najdluzej byc w pelni sprawna dla mojego synka. Zawsze olwalam swoje zdrowie, teraz juz patrze na zycie inaczej.
Co nie znaczy, ze Redsika z siostra nie wypije, czy winka z mezem. Tylko z umiarem, zeby syn nas nigdy wstawionych nie ogladal.
Papierosy to masakra nawet dla mnie. Palaczy unikam maksymalnie i u nas w domu palic nikomu nie wolno.
NIE WYPILAM NAWET LYKA.
Potrafie myslec nie tylko o sobie. Nie jadlam tez ukochanych serow plesniowych, czy pasztetow, bo tez nie sa wskazane w ciazy.
Urodzilam prawie 2 tygodnie po terminie, w mega upalne lato i wytrzymalam, bez bolu.
Moj synek ma prawie 5 lat, nie jestem abstynentka. Ale uwazam na wszystko co robie ze soba, bo chcialabym jak najdluzej byc w pelni sprawna dla mojego synka. Zawsze olwalam swoje zdrowie, teraz juz patrze na zycie inaczej.
Co nie znaczy, ze Redsika z siostra nie wypije, czy winka z mezem. Tylko z umiarem, zeby syn nas nigdy wstawionych nie ogladal.
Papierosy to masakra nawet dla mnie. Palaczy unikam maksymalnie i u nas w domu palic nikomu nie wolno.
Kurcze ja palę,bo LUBIE!!!
Choc w domu moim si nie pali,zabraniam kategorycznie.
Paliłam lat 8,zaszłam w ciąze.Rzuciłam od razu jak się dowiedziałam,męczyłam się,cierpialam ale przez cała ciąze i karmienie piersią nie zapaliłam,potem jakoś tak się stało i popalam...ale nikomu tym nie szkodzę,palę u siebie w ogrodzie i nikomu nic do tego.
Na ulicy nie palę,nie łaże z petem w reku,zawsze znajdę ustronne miejsce,ale palę bo lubię.Serio!
Z jednego jestem dumna to fakt,że rzuciłam dla Niko fajki,że się udało,bo tylko ja wiem ile razy przed ciąza próbowałam rzucić i zawsze bez rezultatu,a dla dziecka z dnia na dzień.To mnie dumą napawa!!!
A tak poza tym to jestem wyuzdana,pale,piję i jezdzę jak szalona...hihihihi:)
Choc w domu moim si nie pali,zabraniam kategorycznie.
Paliłam lat 8,zaszłam w ciąze.Rzuciłam od razu jak się dowiedziałam,męczyłam się,cierpialam ale przez cała ciąze i karmienie piersią nie zapaliłam,potem jakoś tak się stało i popalam...ale nikomu tym nie szkodzę,palę u siebie w ogrodzie i nikomu nic do tego.
Na ulicy nie palę,nie łaże z petem w reku,zawsze znajdę ustronne miejsce,ale palę bo lubię.Serio!
Z jednego jestem dumna to fakt,że rzuciłam dla Niko fajki,że się udało,bo tylko ja wiem ile razy przed ciąza próbowałam rzucić i zawsze bez rezultatu,a dla dziecka z dnia na dzień.To mnie dumą napawa!!!
A tak poza tym to jestem wyuzdana,pale,piję i jezdzę jak szalona...hihihihi:)