Widok
No ba, z postów to ja ciebie też pamiętam!
Mogłaś podejść po uroczystości do mnie. Chyba nie zaszkodziłoby sobie rękę podać. Nie pamiętam nikogo obcego z kościoła. Na zdjęciach też są sami znajomi. Ale skąd wiedziałaś o której godzinie będzie ślub? No bo data to z suwaczka. A byłaś na całym ślubie? Jak się podobał śpiew Ewy? I wyjaśnij mi, proszę, bo pojąć tego nie mogę, po co komu robić zakupy w Starogardzie jeśli mieszka się w Trójmieście???
Mogłaś podejść po uroczystości do mnie. Chyba nie zaszkodziłoby sobie rękę podać. Nie pamiętam nikogo obcego z kościoła. Na zdjęciach też są sami znajomi. Ale skąd wiedziałaś o której godzinie będzie ślub? No bo data to z suwaczka. A byłaś na całym ślubie? Jak się podobał śpiew Ewy? I wyjaśnij mi, proszę, bo pojąć tego nie mogę, po co komu robić zakupy w Starogardzie jeśli mieszka się w Trójmieście???
z prostego powodu bo taniej :) juz wiele razy zdarzało mi sie kupic coś po duzo bardziej okazyjnej cenie :) nawet wliczając wydatki na paliwo sie opłaca, poza tym w Gdańsku zawsze mam problem z wyborem a w Starogardzie zawsze znajde :)
no i zawsze kupujemy takie dobre rurki z kremem w kiosku niedaleko banku PKO :) chociaz wyjatkowo wtedy tam nie poszliśmy.
powiem ci ze jakos głupio mi bylo tak podejść do nieznajomej osoby, jeszcze gdybym uprzedzala na forum ze bede to owszem ale tak znienacka to juz jakos dziwnie mi było ;) chyba jednak troche nieśmiała jestem ;)
i weszliśmy tylko na chwilkę więc ze tak powiem widzialam cie tylko od tyłu , wiec na temat sukni nic specjalnie nie powiem, z tylu wygladala sympatycznie :)
jezu uciekam juz wykapac sie i wypic jeszcze kawke, moze jak nastepnym razem bede w Starogardzie to spotkamy sie na kawie i ciastku ;) ?
no i zawsze kupujemy takie dobre rurki z kremem w kiosku niedaleko banku PKO :) chociaz wyjatkowo wtedy tam nie poszliśmy.
powiem ci ze jakos głupio mi bylo tak podejść do nieznajomej osoby, jeszcze gdybym uprzedzala na forum ze bede to owszem ale tak znienacka to juz jakos dziwnie mi było ;) chyba jednak troche nieśmiała jestem ;)
i weszliśmy tylko na chwilkę więc ze tak powiem widzialam cie tylko od tyłu , wiec na temat sukni nic specjalnie nie powiem, z tylu wygladala sympatycznie :)
jezu uciekam juz wykapac sie i wypic jeszcze kawke, moze jak nastepnym razem bede w Starogardzie to spotkamy sie na kawie i ciastku ;) ?
Asia, ja tez sie tym troszku zmartwiłam,, bo oststnie moje wizyty na ktg poprzedzone były dość długim czekaniem na korytarzu.
Pytałam położnej, czy jest taka możliwość, zeby nie bylo miejsca, ale powiedziała, że tak starają sie manewrować z wypisami, aby bylo dobrze. Moj termin porodu co prawda wypada na 9.01, ale skąd gwarancja, że urodze w terminie?...
wydaje mi się, że sporo dziewczyn zapisala sie na porody ze względu na ostatnie zakazy w szpitalach publicznych, ja sama zresztą tak zrobiłam :) teraz porody juz wszędzie przywrócone, możliwe, że wszystkie pacjentki się nie zgłoszą.
ja liczę na to, że wszystko jakos się samo ułoży, ale podpytam jeszcze w środę, bo znów ktg. może w tej sytuacji wymyślili jakąś procedurę?
Pytałam położnej, czy jest taka możliwość, zeby nie bylo miejsca, ale powiedziała, że tak starają sie manewrować z wypisami, aby bylo dobrze. Moj termin porodu co prawda wypada na 9.01, ale skąd gwarancja, że urodze w terminie?...
wydaje mi się, że sporo dziewczyn zapisala sie na porody ze względu na ostatnie zakazy w szpitalach publicznych, ja sama zresztą tak zrobiłam :) teraz porody juz wszędzie przywrócone, możliwe, że wszystkie pacjentki się nie zgłoszą.
ja liczę na to, że wszystko jakos się samo ułoży, ale podpytam jeszcze w środę, bo znów ktg. może w tej sytuacji wymyślili jakąś procedurę?
"Nikt tak nie docenia geniuszu zawartego w twoich słowach jak twój pies."
Christopher Morley
Christopher Morley
adarechota - fajnie, że się odezwałaś - szukałam Cię już na styczniówkach. Masz wyznaczony termin, czy jedziesz, jak się coś wydarzy? Ja mam cc 12.01, może się spotkamy w szpitalu ;)))
Trochę mnie martwi to obłożenie, ale też słyszałam, od położnej, ze jeszcze się nie zdarzyło, żeby kogoś odesłali. Myślę natomiast o tym, że przy ostatnim ktg (w sobotę) słyszałam jak położne między sobą rozmawiały, że jest im ciężko, jak jest tyle rodzących. Jak byłam 2 miechy temu, była tylko jedna babeczka i miała super opiekę i super warunki, bo cały personel tylko dla Niej ;-) no i mąż był 24 h.
Pozdrawiam i moze wypowie się jakaś świerza mamusia ze swissu?
Trochę mnie martwi to obłożenie, ale też słyszałam, od położnej, ze jeszcze się nie zdarzyło, żeby kogoś odesłali. Myślę natomiast o tym, że przy ostatnim ktg (w sobotę) słyszałam jak położne między sobą rozmawiały, że jest im ciężko, jak jest tyle rodzących. Jak byłam 2 miechy temu, była tylko jedna babeczka i miała super opiekę i super warunki, bo cały personel tylko dla Niej ;-) no i mąż był 24 h.
Pozdrawiam i moze wypowie się jakaś świerza mamusia ze swissu?
no ja czekam i ide na żywioł, nie mam mieć CC, więc nie znam ani dnia ani godziny :)
jutro jednak idę na ktg, to podpytam, ale ciekawe czy mi prawdę powiedzą :)
no i podłączam się do prośby o najświeższe relacje :)
jutro jednak idę na ktg, to podpytam, ale ciekawe czy mi prawdę powiedzą :)
no i podłączam się do prośby o najświeższe relacje :)
"Nikt tak nie docenia geniuszu zawartego w twoich słowach jak twój pies."
Christopher Morley
Christopher Morley
Moment, badania krwi podczas prowadzenia ciąży to zupełnie co innego niż kwalifikacja do porodu. Cykliczne badania załatwiasz z lekarzem prowadzącym ciążę – jeśli chodzisz prywatnie to pewnie i robisz prywatnie wyniki, chyba że masz abonament w jakiejś klinice i tamtejszy gin zleca badania, to masz je wliczone w abonament. A jeśli chodzisz na NFZ to ileś badań się należy, a za ileś się płaci, z tego co pamiętam. Swissmed nie ma żadnej gwarancji, że do nich przyjdziesz rodzić. Robiąc darmowo KTG czy USG w ciąży w ramach kwalifikacji ryzykują, bo możliwe że do nich nie wrócisz.
W związku z licznymi pytaniami o relację z porodu i pobytu w swiss postanowiłam podzielić się swoimi wspomnieniami. Marysię urodziłam SN w Wigilię br w szpitalu swissmed. Zdecydowałam się na poród w swiss ze względu na możliwość obecności męża oraz opiekę po porodzie (z opowiadań koleżanek, które tam rodziły). Co do tłoku - nie należy się przejmować - w Wigilię były 3 porody i jeszcze 6 dziewczyn leżało od 23 grudnia więc był tłok. Nie zostaliśmy odesłani, przygotowano dla nas do porodu salę pooperacyjną :), w której rodziłam i nocowałam - 1 noc. Porodu nie opisuję, bo Marysia okazała się cudnym dzieckiem i akcja porodowa (postęp rozwarcia) trwała może 15 minut :) - lekarz nie zdążył zawołać anestezjologa do znieczulenia. Pierwszego dnia mąż był z nami do północy - urodziłam o 13.50, był przy badaniu małej i poszedł bo już go wygoniłam by się wyspał - nikt z personelu nie zwrócił uwagi, że jest już późno. Mała miała bardzo wysokie CRP więc nasz pobyt trwał 6 dni - i już po dwóch nie żałowałam ani złotówki, opieka super - warunki prawie hotelowe. Oczywiście położne mniej i bardziej sympatyczne ale wszystkie bardzo pomocne. Małą mogłam oddać na noc - choć nie korzystałam, gdy tylko jakiś maluch zapłakał położna noworodkowa zaglądała i pytała czy pomóc. Jedynie opieka laktacyjna taka sobie i na płacz dziecka radą była butelka - choć gdy prosiło się o pomoc w przystawianiu nie było problemu - pokazywały. Pomimo przedłużonego pobytu cena nie uległa zmianie, mała miała robione badania krwi praktycznie codziennie, dostawała antybiotyk i zostałyśmy wypuszczone dopiero gdy wszystko wróciło do normy. W przypadku pytań piszcie na mail magda_kam@interia.pl - postaram się odpowiedzieć - życzę szybkich porodów i zdrowych maluszków