Widok
ja polecam dr Wójcika wykonywał moje CC wszystko sprawnie, bez żadnych komplikacji w miłej atmosferze i co najwazniejsze po raz klejny podkresle ze nie zaluje wydanych pieniądzy szczególnie jak czytam bądz słysze kolejne " opowieści z krypty" z państwowych szpitali
moje CC było planowane od początku ciązy przez niego, raczej nie należy do nawracaczy :) (fajne określnie) jak wspomnialam cos o naturalnym to powiedzial od razu ze wtedy on sie tego porodu nie podejmuje ze wzgledu na moją wadę, która jak stwierdził po tylu latach pracy widzi pierwszy raz
najwazniejsze jest to, jak tu już ktos napisal, ze oni nie zwlekaja niewiadomo ile z CC bo wlasnie dobro dziecka jest dla nich najwazniejsze jesli poród nie postepuje uważam za nieludzkie trzymanie koiet po niewiadomo ile godzin (rekord o którym słyszałam- moja znajoma 30 !!) nie zawsze pordód naturalny jest możliwy i zdrowszy
moje CC było planowane od początku ciązy przez niego, raczej nie należy do nawracaczy :) (fajne określnie) jak wspomnialam cos o naturalnym to powiedzial od razu ze wtedy on sie tego porodu nie podejmuje ze wzgledu na moją wadę, która jak stwierdził po tylu latach pracy widzi pierwszy raz
najwazniejsze jest to, jak tu już ktos napisal, ze oni nie zwlekaja niewiadomo ile z CC bo wlasnie dobro dziecka jest dla nich najwazniejsze jesli poród nie postepuje uważam za nieludzkie trzymanie koiet po niewiadomo ile godzin (rekord o którym słyszałam- moja znajoma 30 !!) nie zawsze pordód naturalny jest możliwy i zdrowszy
a jak wyglada sprawa z wizytami przed porodem kiedy nie jestem pacjentka swismedu a mam skierowanie na cesarke od swojego lekarza? umawiaja mnie wtedy z jakims dr? no i co w przypadku jakby malej cos sie działo, maja juz tam sprzet czy gdzies dziecko przewozą?
i jaki jest koszt poprdu i ile dni sie lezy po sn lub cc?
i jaki jest koszt poprdu i ile dni sie lezy po sn lub cc?
No wlasnie ja zastanawiam sie czy rodzic w szpitalu wojewodzkim w moim miescie (jestem pacjentka ordynatora) i sprobowac "doplacic" za znieczulenie (w tym szpitalu w ogole nie daja przy SN, wiec musialabym zalatwic dodatkowo anastezjologa), prywatną polozną, sale 1-osobowa, porod z mezem itd. czy od razu nastawic sie na Swissmed. Wiadomo, że szkoda kasy i gdybym miala gwarancje "urodzic po ludzku" w "moim" szpitalu to bym nie brala innych opcji pod uwage. Ale ja akurat wychodze z zalozenia, ze zamiana wielkiej traumy i braku szacunku itd. ze szpitala panstwowego na komfort psychiczny w klinice prywatnej sa warte tych pieniedzy. Tylko kwestia, czy chodzac do lekarza w moim miescie i zapewne tutaj konczac szkole rodzenia, moge liczyc na wlasnie ta komfortowa opieke w swissmedzie, bedac ich pacjentka dopiero wlasnie po 36 tygodniu?
Judina, nie masz maila w profilu, więc odpisuję na forum:
Jak idziesz na kwalifikację, to trafiasz na dyżurującego lekarza. Nie wybierasz sobie lekarza, który będzie odbierał poród - przy porodzie będzie lekarz który w danym momencie będzie miał dyżur. Troche prościej jest w momencie, kiedy masz poród indukowany albo zgłaszasz się na CC, to pewnie da się dogadać kiedy dany lekarz ma dyżur. Wiem, że niektóre kobiety chodzą prywatnie do lekarzy ze Swissmedu przed porodem. Bardzo polecany przez pacjentki jest dr Wójcik. Chwalił go również "kolega po fachu", ginekolog do którego chodzę prywatnie.
Nie pomogę w kwestii "nawracaczy". Ja miałam CC, chociaż chciałam SN. Dyżurował wtedy dr Kijuć - byłam prawie 7h pod oxy ale nie można było dalej męczyć dziecka. Podszedł bardzo profesjonalnie do sprawy, bo wiedział że chciałam rodzić SN, ale wytłumaczył czemu lepiej zrobić już CC, a na drugi dzień przyszedł i jeszcze raz ze mną rozmawiał na ten temat. Na zajęciach w SR w Swissmedzie położna (która pracuje na Klinicznej i w Swissmedzie) mówiła, że to głównie położne przeciągają moment podania znieczulenia czy też pomagają w SN zamiast CC, ale i tak ostateczną decyzję podejmuje lekarz.
Jak idziesz na kwalifikację, to trafiasz na dyżurującego lekarza. Nie wybierasz sobie lekarza, który będzie odbierał poród - przy porodzie będzie lekarz który w danym momencie będzie miał dyżur. Troche prościej jest w momencie, kiedy masz poród indukowany albo zgłaszasz się na CC, to pewnie da się dogadać kiedy dany lekarz ma dyżur. Wiem, że niektóre kobiety chodzą prywatnie do lekarzy ze Swissmedu przed porodem. Bardzo polecany przez pacjentki jest dr Wójcik. Chwalił go również "kolega po fachu", ginekolog do którego chodzę prywatnie.
Nie pomogę w kwestii "nawracaczy". Ja miałam CC, chociaż chciałam SN. Dyżurował wtedy dr Kijuć - byłam prawie 7h pod oxy ale nie można było dalej męczyć dziecka. Podszedł bardzo profesjonalnie do sprawy, bo wiedział że chciałam rodzić SN, ale wytłumaczył czemu lepiej zrobić już CC, a na drugi dzień przyszedł i jeszcze raz ze mną rozmawiał na ten temat. Na zajęciach w SR w Swissmedzie położna (która pracuje na Klinicznej i w Swissmedzie) mówiła, że to głównie położne przeciągają moment podania znieczulenia czy też pomagają w SN zamiast CC, ale i tak ostateczną decyzję podejmuje lekarz.
Dziewczyny, a którego lekarza polecacie? To znaczy, mam wskazania do cc i nie chcę trafić na jakiegoś "nawracacza" na sn. Często spotykam się z opiniami, że niektórzy z tamtejszych lekarzy są właśnie takimi "misjonarzami". Acha, jak się zgłaszam na te kwalifikacje to wybieram w tym momencie lekarza? Jak to wygląda od tej strony? Można pisać na prv. Pozdrawiam i proszę o odpowiedzi.
rodziłam w grudniu 2008 i nie żałuje tych pieniedzy które wydałam , nie mogłam ich lepiej wydać , spokój , fachowa opieka , jak wychodziłam do domu to az zal mi było , miałam cesarkę , mnóstwo pomocy od pilegniarek , poprostu jesli bede miała 2 dziecko tylko w swissmed bede rodzić , chodziłam w ciazy tez tam do dr Wójcika świetny lekarz , polecam ,poród wspominam wspaniale !
czytam forum poniewą zprzygotowuje sie do drugiej ciąży. i mogę powiedzieć,że wygoda i zadowolenie rodzacej są bardzo ważne. oczywiscie dziecko pownno byc zdrowe i mieć zapewnioną fachowa opiekę. rodziłam przez cc Na Zasipe w 2008r. wspominam jako najokrtopniejsze dni mojego zycia. dziecko jest zdrowe. dostało 10pkt. ja mam uszkodzony przewód moczowy i zrosty wewnetrzene. po 8h kretynka poożna kazała zajmować dzieckem- skupek papekały szwy. zemdlałąm. stwierdziłą ze chyba powinnam jeszcze polezec. lezalam na sali z kobieta ktorej maluch mial zółtaczke. naswietlali go w tym samym pomieszczeniu w którym lezalo moje zdrowe dziecko i ja. opieka koszmar. polozne nieczułe suki. załuje ze im nie zaplacilam za opieke to moze byloby inaczej.
hehe..ja też nie spałam po nocach, żeby dotrwać do tego 36tc :D:D i się zakwalifikować.. Jak mi wody odeszły, to prawie zawału nie dostałam:D:D Na szczęście nie miałam żadnych skurczy i po 4 godz. zrobili mi cc.
Co do pobytu, to polecam. Generalnie prawie wszyscy są ok- oprócz jednego lekarza, ktory mi podpadł raz na wizycie po ktg.
Przed cc poszczególne osoby z zespołu operacyjnego przyszły się przywitać, przedstawić itd. Mówiono co się będzie działo (chyba, bo byłam w stanie przedzawałowym i byłam pewna, że na pewno umrę:D:D, ale docierały do mnie niektóre słowa).
Personel nie nadskakuje, ale jest na wezwanie i zawsze służy pomocą. Pokoje przede wszystkim czyste (sprzątaczka była 4 razy dziennie), co najważniejsze. Jest miejsce do przewijania malucha i łóżka obniżane, co przydaje się do wstawania po cc.
Uważam jednak, że to całe wstawanie jest mocno przereklamowane i nie ma co się ociągać, bo specjalnie nie boli. Motywacją może być możliwość wzięcia prysznica:-)
Mimo, że było jak na szpital cudownie, to i tak jak najszybciej chciałam wylądować w domu, zwłaszcza, że na ostatnią dobę miałam współtowarzyszkę po SN, którą odwiedzały tabuny ludzi. bleeee
Co do pobytu, to polecam. Generalnie prawie wszyscy są ok- oprócz jednego lekarza, ktory mi podpadł raz na wizycie po ktg.
Przed cc poszczególne osoby z zespołu operacyjnego przyszły się przywitać, przedstawić itd. Mówiono co się będzie działo (chyba, bo byłam w stanie przedzawałowym i byłam pewna, że na pewno umrę:D:D, ale docierały do mnie niektóre słowa).
Personel nie nadskakuje, ale jest na wezwanie i zawsze służy pomocą. Pokoje przede wszystkim czyste (sprzątaczka była 4 razy dziennie), co najważniejsze. Jest miejsce do przewijania malucha i łóżka obniżane, co przydaje się do wstawania po cc.
Uważam jednak, że to całe wstawanie jest mocno przereklamowane i nie ma co się ociągać, bo specjalnie nie boli. Motywacją może być możliwość wzięcia prysznica:-)
Mimo, że było jak na szpital cudownie, to i tak jak najszybciej chciałam wylądować w domu, zwłaszcza, że na ostatnią dobę miałam współtowarzyszkę po SN, którą odwiedzały tabuny ludzi. bleeee