Widok
dziewczynki, tu jest raczej oblężenie. Jak przyszłam rodzić to tylko jedno miejsce wolne było. Z tego co rozmawiałam, to sporo babek po traumach związanych z pierwszymi porodami tu przychodzi, część jest też takich co mają problemy z cesarkami w innych szpitalach mimo wskazań niestety nie chcą robić. O i jest tu teraz chyba jednen wcześniaczek. Mają inkubatory jakby coś.
Mysle,że jakos sobie z tym radzą. Poprostu planowane terminy cesarek zmieniają. rozmawiałam z babką, której zmienili termin.
Śmiesznie było z karmieniem. Co przychodzila pielęgniarka to miała inną teorię. jedna na nas "nakrzyczała" że czemu nie budzimy dzieci i ze trzeba karmić raz na 3 godz. 30 min. Nastepne przyszła już lekarka, jak się chciałam poradzić czy moje dziecko nie za mało je, to stwierdziła,ze aktywnie z piersi dziecko je tylko około 7 minut potem to już tylko ćmoka no i mówiła,że jak zdrowe to się samo obudzi jak zgłodnieje i nie budzić:) Można sobie z tego wybrać która teoria pasuje :).
Śmiesznie było z karmieniem. Co przychodzila pielęgniarka to miała inną teorię. jedna na nas "nakrzyczała" że czemu nie budzimy dzieci i ze trzeba karmić raz na 3 godz. 30 min. Nastepne przyszła już lekarka, jak się chciałam poradzić czy moje dziecko nie za mało je, to stwierdziła,ze aktywnie z piersi dziecko je tylko około 7 minut potem to już tylko ćmoka no i mówiła,że jak zdrowe to się samo obudzi jak zgłodnieje i nie budzić:) Można sobie z tego wybrać która teoria pasuje :).
Dziewczyny, na pewno Was nie odeślą, nie bójcie się! Jak ja rodziłam to też było mnóstwo rodzących. Nawet z izolatki zrobili salę dwuosobową, ale nikogo nie odesłali. Spokojnie. Ja też się bałam takiej sytuacji, ale mój lekarz, który pracuje w Swiss uspokajał mnie, że taka sytuacja nie miała nigdy miejsca. Tam jest duża rotacja, naprawdę. Codziennie zwalnia się miejsce.
Fakt, że każda położna trochę po swojemu mówi, też się z tego śmiałyśmy z koleżanką. Jednak wszystkie położne są bardzo kompetentne i do rany przyłóż. Przez całą dobę służą pomocą i dobrym słowem. Mi pomagały karmić za każdym razem - nie umiałam przystawiać maluszka i bardzo bolały mnie piersi... pomagały przy nawale w 3 dobie, w zmienianiu pieluszek, pokazywały jak ubierać maleństwo, z ich rad korzystałam na początku w domu...
A salowe sprzątają codziennie, myją całą łazienkę, podłogi, wszystko. Też są zresztą na zawołanie... Jest naprawdę czysto, nie wierzcie w jakieś bzdury... śmiać mi się chce, jak to czytam :)
Fakt, że każda położna trochę po swojemu mówi, też się z tego śmiałyśmy z koleżanką. Jednak wszystkie położne są bardzo kompetentne i do rany przyłóż. Przez całą dobę służą pomocą i dobrym słowem. Mi pomagały karmić za każdym razem - nie umiałam przystawiać maluszka i bardzo bolały mnie piersi... pomagały przy nawale w 3 dobie, w zmienianiu pieluszek, pokazywały jak ubierać maleństwo, z ich rad korzystałam na początku w domu...
A salowe sprzątają codziennie, myją całą łazienkę, podłogi, wszystko. Też są zresztą na zawołanie... Jest naprawdę czysto, nie wierzcie w jakieś bzdury... śmiać mi się chce, jak to czytam :)
też się uśmiałam z tym "życzliwych" opinii odnośnie sprzątania, rodziłam tam co prawda już jakiś czas temu ale wszystko lśniło. Trzeba sobie zdać sprawę, że Swissmed to normalna firma, która ma przynosić zysk i nikt tam nie zaryzykuje złą diagnozą, słabym personelem czy brudem. Są różne "ale" oczywiście bo wiele zależy od położnej ( z tym karmieniem itp ) ale wszystkie standardy są zachowane, pod tym względem nie ma prawa nic się dziać, oni żyją z tego, że płacisz ale też oczekujesz :)
aha i nie piszcie bzdur że mają jakiś tam inkubator, mają bardzo nowoczesny sprzęt do opieki nad noworodkiem ! Można podjechać i wszystko obejrzeć !
aha i nie piszcie bzdur że mają jakiś tam inkubator, mają bardzo nowoczesny sprzęt do opieki nad noworodkiem ! Można podjechać i wszystko obejrzeć !
Dziewczyny rodziłam 1 listopada...Wpisze dzisiaj tylko kilka słów...bo nie ma czasu z małym szkrabem...Urodziałm niestety przez cesrake chociaz chciałam SN...troche mnie to zastanowilo ze wzieli mnie na stół...do tego faktycznie wszyscy uprzejmiale zeby ich tak zaraz wynosic w niebiosa....Co do karmienia...bardzo chetni do podawania butli i smoka...jak sie upieralam przy piersi to troche kreciły nosem ze dziecko glodne itp....Ale fakt jak sobie życzylam to w nocy pomagaly mi dostawiac....I jeszcze jedno co dla mnie jest skandalem!!!MOja dzidiza nie ma przebadanego słuchu bo maja aparat popsuty!!!Skandal w takim szpitalu zeby nie robili podstawowego badania słuchu!!!Cały zeszły tydzień aparat popsuty dzisiaj dzwonilam i mozna DOWIEDZIEC sie dopiero w piatek...a dzidzia rośnie nie przebadana.....
Mag81, wiem co czujesz, ja też wolałam SN a było CC, ale dla dobra dziecka trzeba było dać się pokroić ;) Nasza córa była zbadana od razu – miała przesiewowe badanie słuchu – ale wtedy nie było problemów z aparatem. Faktycznie za taką kasę mogliby się postarać, np. dać bezpłatnie skierowanie do swissmedowego laryngologa. Może to jest wyjście? Albo jeśli nie mają drugiego aparatu, to żeby zachować twarz mogliby zapłacić za badanie przeprowadzone w jakiejś prywatnej klinice, np. w LuxMedzie (o ile tam mają aparat). Z tego co pamiętam, badania słuchu upowszechnił Jurek Owsiak, bo w państwowych szpitalach nie było odpowiedniego sprzętu, ale w Swissmmedzie powinni to robić bez łaski :/ Ale jeśli mocno się niepokoisz, to pójdź gdziekolwiek gdzie mają taki aparat, a potem napisz zażalenie do dyrekcji Swissmedu, bo faktycznie to nie powinno się tak odbywać.
te badanie słuchu jest bezplatne gdziekolwiek się nie pójdzie, można się dowiadywać w swissie i podjechać jak będzie działał, tak powiedzieli. Te aparaty z wielkiej orkiestry mają już swoje lata i psują się, a naprawa ponoć nie jest taka prosta. Też nie byliśmy zachwyceni ale może podjedziemy jak będzie działał.