Widok

Poronienie a łyżeczkowanie

Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
7 tc. Tygodniowe plamienie mimo brania no-spy i duphastonu zakonczylo sie wczoraj poronieniem. Juz 3 dni temu dowiedzielismy sie, ze serce naszego malenstwa nie bije, poziom beta hcg tez zmalal. Dostalam silniejszego krwawienia i skurczy - polozylam sie w szpitalu - kazali czekac, gdyz w weekend nie robi sie takich zabiegow i trzeba poczekac na rozwoj sytuacji, zeby sie 'samo oczyscilo'. po nocyw spzitalu wszystko sie zatrzymalo. Wypisalam sie na wlasne zadanie do domu. Wczoraj wieczorem dostralam silnych skurczy i krwawienia. Poronilam. I kosmowke i jajo plodowe... Krwawienie sie ustabilizowalo. Skrzepy pojawiaja sie juz coraz rzadziej. Ciesze sie, ze doszlo do tego w domu. Ze moglam stracic malenstwo przy boku meza, we wlasnej lazience. Jutro ide na kontrolne usg. Prawdopodobnie obejdzie sie bez lyzeczkowania. Na szczescie. Czy ktoras z was miala podobne doswiadczenie?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Bardzo mi przykro. Brak słów. Czasami nie wiadomo, dlaczego takie straszne rzeczy nas spotykają. Jesteście na prawdę dzielne.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no niestety coraz czesciej sie tak dzieje:( ja juz 2 razy byłam w szpitalu z krwawieniem ale na szczescie wszystko jest oki. Dziewczyny badzcie dzielne trzymam za was kciuki, głowy do góry :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja straciłam pierwszą ciążę w 8 tc. Stało się to w pracy, dostałam silnego krwotoku. pojechałam do mojego ginekologa i on niestety potwierdził moje obawy. wystawił mi skierowanie do szpitala. Pojechałam do miejskiego w gdyni. byłam załamana, niestety wszystko przeszłam sama, bo mąż nie zdążył przyjechać z pracy (pracował daleko). Bardzo to wszystko przeżyliśmy i jeszcze musiałam zostać sama na noc w szpitalu.
Chcę wam powiedzieć tylko jedno, bądźcie silne. Jest to straszne stracić swój skarb, na który się tak mocno czekało. Pamiętajcie jednak że nie można tracić nadziei. Ja teraz codziennie patrzę na moje dwie córeczki...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
kurcze dziewczyny to takie przykre co się dzieje tera zto naprawdę jakieś waraictwo z tymi poronieniami -jednak mam za co dziękować Boku w 13 tygodniu odkleiła mi sie kosmówka był tak silny krwootok ze pojechalam do spzitala a tam na izbie powiedzialam ze ja z poronieniem ale bo zbadaniu okazalo sie ze musze poprostu lezec w szpitalu -generalnie przelezałam prawie cala ciąze z małymi wyjsciami do domu i rzeczywiscie warto bylo -ale na to co sie napatrzymalam co tam sie dzieje jak te kobiety traca ciaze to horror czy kiedys tez tak bylo tylko o tym nikt nie mowil czy poprostu w dzisiejszych czasach taka paranoja??Trzymam za Was mocno kciuki jesteście tak bardzo dzielne że aż dech w piersiach zapiera -uda Wam się na 100% być wspaniałymi dzielnymi mamusiami :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
witam,
mnie spotkało to dziś rano. dostałam krwawienie i w szpitalu lekarz zrobił mi usg. niestety nie widział pęcherzyka płodowego, natomiast wynik bety wyszedł 3 krotnie wyższy niż 5 dni temu. Lekarz stwierdził że podwyższona beta mogła być wynikiem brania luteiny, a nie już w tym momencie ciąży. we wtorek dla pewności mam powtórzyć betę. całe szczęście nie leżałam w szpitalu, też ma się sama "oczyszczać " .
leżę w domu i mam bóle jak przy zwykłym okresie :(
trzymaj się , ja rano bardzo średnio się trzymałam, teraz zaczynam odpoczywać i zaczynam myśleć że w sumie musi być ok, jak nie teraz to następnym razem. wiem, marne pocieszenie.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
dobrze zrobilas, ze wrocilas do domu i przezywalas to straszne wydarzenie z mezem.... razem zawsze latwiej..trzymaj sie dzielnie...zycze Ci, aby kolejna ciąża zakończyła się szczęśliwie...

Jestem Mamą Aniołka [*] + 24.05.2011 (9tc) - Oleńka...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
bardzo mi przykro:(((((z tego co wiem to nie każde poronienie kończy się łyżeczkowaniem,moja znajoma nie miała.
lekarz powiedział jej,że wiele kobiet w tak wczesnej ciąży traci dziecko, nie wiedząc nawet o tym,że w tej ciąży są.
trochę zakręciłam,ale wiadomo o co chodzi.
teraz ponownie jest w ciąży, w 20 tyg i wszystko jest ok
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dzięki Bogu nie miałam takich strasznych doświadczeń. Jesteś dzielna, trzymam kciuki za Ciebie i Twojego męża.


Ostatnio, dowiedziałam się od ginekologa, że aż co 5 ciąża za szybko się kończy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko

Jakie krzesło do biurka (10 odpowiedzi)

Jakie krzesło polecacie dla starszaka, który niebawem wybiera się do szkoły, więc więcej czasu...

biznes - jaki ?? (21 odpowiedzi)

Witam wszystkich na forum i bardzo proszę o pomoc. Postanowiłam otworzyć swój własny niewielki...

do góry