Widok

Powrót do pracy - w teorii i w praktyce

Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Po jakim czasie od porodu wracałyście do pracy?

Ostatnio rozmawiałam z p. psycholog i generalnie uważa, że dla dziecka niekorzystne jest wysyłanie go do przedszkola na "cały dzień" przed 4tym rokiem życia, od 3 lat uważa, że można oddać, ale jedynie na pare godzin.

Z jednej strony nie wyobrażam sobie siedzenia przez kolejne 2,5 roku w domu. Myślałam, żeby od 3 lat zacząć małą oddawać na te pare godzin. Z jednej strony szukam ofert pracy, bo jestem po studiach, lata lecą, a nie mam żadnego doświadczenia zawodowego i jeśli jak najszybciej go nie zdobędę, to z każdym rokiem będzie coraz ciężej,a z drugiej strony nie wyobrażam sobie oddać małej pod opiekę obcej osoby... :((

Jak sobie radzicie/ poradziłyście z tą całą sytuacją? Jak dzieci takie "rozstanie" przeżyły?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Kobiety w domu faktycznie maja znacznie mniej możliwości dorobienia sobie niż inni. W końcu, jak tutaj wyrwać się z mieszkania, gdy pod opieką jest maluch? Jeśli interesujecie się urodą oraz pielęgnacja, polecam zastanowić się nad pracą jako konsultant kosmetyków Souvre. Kosmetyki bardzo dobrej jakosci, jest to wysoka półka (może już pewnie o nich słyszałyście). Mają w ofercie również suplementy jak rownież artykuły do domu. Zarejestrować się można na tej stronie: http://pl.souvre.com/pl/auth/sign-up/498811b36e2ca052e8e880c75039d884 Rejestracja jest darmowa. Jeśli uznacie, że to nie to, po prostu możecie od razu zakończyć. Wiele kobiet jednak zarabia na tym całkiem niezłe pieniądze.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

raczej jest presja by za wszelką cenę iść do byle jakiej pracy
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Hej :)
Jeśli chcesz dowiedzieć się, jak przygotować się na powrót do biura, to polecam zapoznać się z tym artykułem: https://talentplace.pl/blog/dla-pracodawcow/jak-przygotowac-pracownikow-na-powrot-do-biura :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Dziewczyny, poradźcie, jak sie przygotować do powrotu do pracy, siebie i dziecko... być może będę musiała wrócić niedługo do pracy i jestem przerażona...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
oj tak, znam mame na wychowawczym co to mowi, ze nie wyobraza sobie dziecka zostawic i takie tam... a jak nasze pociechy mialy okolo roku to spytala sie mnie jaką ulubiona bajke ma moja corka.... bo jej synek to uwielba tą, tą i tą, a na tej tylko je.... :)

To pewnie skrajnosc, ale sie zdarza
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
a ja tak krotko
nie ilosc czasu spedzonego z dzieckiem sie liczy a jakosc :))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pracowałam do samego porodu i po urlopie macierzynskim odrazu wocilam do pracy:) Powiem tak, pracowac nie musze, ale bardzo lubie. Robie to dla siebie. Na poczatku czułam się srednio, ale juz teraz (od listopada pracuję) jest mi zdecydowanie lepiej i nie wyobrazam sobie siedzenia w domu - taki TYP:) Po pracy wracam szczesliwa do domku, gdzie nie ma krzykow i nerwów- tylko zadowolony synek i maż:) Co do specjalnych przygotowań do powrotu do pracy to takowych nie robiłam. Owszem po pracy zawsze gotuję małemu na dwa, trzy dni zupki i takie tam - standardowo raz na 2-3 tygodnie robię duże zakupy:) Polecam stronke dodomku.pl gdzie mogę nawet w pracy wybrać zakupki i miec w ten sam lub na drugi dzien wszystko w domku:)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
Ja wracam do pracy od 1 września. Mam wiele wątpilowści ale też pozytywnych nadzieji, wiem jedno jak będzie ciężko dla mnie i małej to wracam do domu. Ale fajnie by było jakby zamiast prowadzić tu taką dyskujsę o niczym lepiej podać nam wracającym do pracy jakieś praktyczne wskazówki np. że trzeba zrobić jakieś zakupy porządne, pomrozić zapasy jedzenia itp. byłabym wdzięczna za takie podpowiedzi jak się przygotować do powrotu do pracy :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja wracam do pracy za miesiąc Mała bedzie miała pół roczku.Wracam na pełen etat 10 h poza domem w tym weekendy,praca zmianowa.
Szczerze mówiąc nie wiem jak to bedzie,musze znalesc nianie na pare h dziennie bedzie tez babcia.Ciekawe czy dam rade fizycznie i psychicznie, mam lekkiego stresa czy wszystko sie ułoży:-(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
modliszzzka - zwrócę się bezpośrednio do Ciebie żeby nie było wątpliwości - każdy ma prawo mieć swoje zdanie, ale dlaczgo taki atak (proszę nie oburzać się na słowo "atak" barkuje mi innego), że druga grupa kobiet nie powinna mieć dzieci? skoro ty uważasz, że spędzając tyle czasu z dzieckiem dajesz mu to czego potrzebuje to ok, ale nie każdy musi tak sądzić i to wcale nie oznacza, że nie nadaje się na rodzica i nie powinien mieć dzieci. Odbieram to osobiście bo zaliczam się do drugiej grupy kobiet i uważam że daję mojemu synkowi wszystko czego potrzebuje. Nie muszę przy tym rezygnować z mojej pracy, którą lubię i która sprawia że jestem szczęśliwa - uszczęśliwa mnie w życiu więcej aspektów niż dziecko (praca, mąż, dom, pasja i oczywiście dziecko).
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
NO i własnie, druga grupa kobiet potwierdza w pełni moją opinie ...;)
Ale nikt nie jest w stanie zmusić Was do zmiany charakteru , czy czegokolwiek...Macie do tego prawo, jedyne co możemy, to poużalać sie nad Waszymi dziećmi i wybaczcie że mam takie zdanie a nie inne...MOże druga grupa kobiet nie powinna sie decydowac na dziecko...??

Przypominam że mówimy o dzieciach od 0-3 lat ;)
Ania1979 ma rację, pierdzielic mozna bez końca ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kilka luznych mysli:

- po pierwsze zgadzam sie w 100% z Ania 1979. Nawiasem mowiac mam nadzieje nalezec do drugiej grupy kobiet, ale niestety byc moze bede nalezala do trzeciej - roznie w zyciu bywa.

- moim zdaniem 3 lub 4-letnia przerwa w pracy, zwlaszcza bez wypracowanej uprzednio pozycji, to male samobojstwo zawodowe. Ale mowie tu o karierze, a nie o pracy - to wazne rozroznienie.

- jako dziecko nie chodzilam do przedszkola (bylam z babcia do pojscia do zerowki) i bardzo tego zaluje i rowniez winie czesciowo za moja niesmialosc.

- czesto wydaje mi sie ze kobiety chca byc na sile supermenkami - przeciez mozna zatrudnic pania do sprzatania, zakupy spozywcze zrobic przez net, nie trzeba prasowac wszystkiego, miec wypucowanego mieszkania i obiadu z trzech dan codziennie - kosztem wlasnego samopoczucia i czasu. W ten sposob nawet pracujac mozna miec czas na spedzanie z dzieckiem.

- partnerzy tez maja raczki.. dziewczyny na tym forum czesto o tym zapominaja.

Zaraz pewnie zostane "zjedzona" i uslysze forumowa mantre: "jak urodzisz dziecko to zobaczysz, to ci sie zmieni.." ehhh
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
-sl
nie odnosiłam się do Twojej wypowiedzi, jeśli poczułaś sie urażona to przepraszam. Zazwyczaj gdy mam ochotę komuś coś napisać zwracam sie do tej osoby indywidualnie , tak jak teraz :)
Po prostu obserwuje co sie dzieje i napisałam to co stwierdzam na podstawie obserwacji, długich , wieloletnich anie to co -sl napisałaś...
Może mam czasami staroścwieckie, zaściankowe zasady, może mnie tak nauczono, ale uważam, że dziecko to ogromna odpowiedzialność i czasami niektorzy nie dorośli do bycia rodzicem i wymyslają tylko drogi ucieczki od dziecka ;)-tj. pracę ;)
Dziecko to poswięcenie na całe zycie, nie tylko na 3 lata, 7 , ale na długo długo więcej...
Ja jestem na tym samym etapie co jedna z forumek, zachaczyłam sie tylko na chwile w jednym zakładzie pracy, myślałam, że spędzę tam długie lata ale poczułam ze sie tam nie spełnię, nie odnajdę, a więc jako 30-latka, z dwójką w miarę odchowanych dzieci, bez doświadczenia tez będę na etapie szukania pracy w zawodzie. Ostatnio spotkałam moją Panią wykładowcę i powiedziała, że gdyby miała wybierać, to wybrałaby do pracy osobę-kobietę, która ma odchowane dzieci a nie ma doświadczenia niz osobę świeżo po studiach która dopiero zacznie układać sobie życie i rodzić dzieci , więc dziewczyny nie wszysto stracone ;) :):)

Temat rzeka i nie ma co się sprzeczać i wzajemnie obrażać...Ja tak samo jak inne osoby mają prwwo wygłosić swoją opinie i nie licze na poparcie, ale może jest ktoś kto myśli podobnie i nie poczuje sie osamotniony w swoich zaściankowych zasadach ;)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
temat dość kontrowersyjny i wywołujący emocje ja tym razem się nie udzielam bo ostatnio tutaj wyrysowano mój drastyczny profil psychologiczny - przez jakiegoś Pana z drugiego końca Polski na podstawie moich wypowiedzi przytaczanych na gg przez jedną z forumowiczek:)) żenada
podsumuję to tak ostatnio jakaś Pani w DD TVN powiedziaął że do 3 roku życia nalezy być z dzieckiem a potem jeszcze do 7 lat być na jego każde zawołanie w tzw pogotowiu na wypadek choroby itp czyli wg tej Pani najlepiej mieć wolny zawód bądz dorywczą prace :))
pozostawiam bez komantarza ......
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hmmm, ja wracam do przcay jak Mala bedzie miala okolo 9 miesiecy, na caly etat czyli nie ma mnie okolo 10h w domu, meza jeszcze wiecej...do tego na 3 m-ce bedzie z babcia, a po roku zlobek albo opiekunka, na pewno do niej nie do siebie...
akurat jk mala miala 3 miesiace to przezylam koszmar zwiazany z tym, ze obce miejsce, ze mnie nie widzi itp. i teraz bardzo zwracam uwage, aby spolecznie rozwijala sie, tzn. chodzimy na zajecia do klubu dziecka itp, aby widziala innych ludzi niz tylko mnie itp...ja juz tesknie za praca itp, i mam dni, ze mam dosc, ale miszkam w miescie, gdzie w sumie nie mam komu podrzucic itp...i wszedzie ze mna i n prawde mam czasami dosc, teraz jestem u mojej mamy i odpoczywam...
zlotego srodka nie ma, trzeba wyrobic swoj...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dyskusja podobna do tej o gustach:)


Dzielimy się na kobiety,które:
1.mogą zostać z dzieckiem , bo chcą i je na to stac
2.mogą, ale nie chcą( chcą awansować, spełniać się też zawodowo)
3.nie mogą, boje na to nie stać


I można by tu pierdzielić bez końca.
Nikogo nie można ocenić, że ma dziecko dla tego, czy innego powodu!

Najedzony nigdy nie zrozumie głodnego:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie posiadam dziecka tylko po to, aby je miec. Nie mozesz mierzyc wszystkich jedna miara, bo tak Ci wygodnie. Krzywdzisz w ten sposob wiele osob. Szczerze mowiac, poniekad zazdroszcze Ci tego, ze masz taka mozliwosc, zeby siedziec z dzieckiem w domu. Moje dziecko mialo mnie na wylacznosc ponad rok. Dluzej nie moglo, bo jesli w jakikolwiek sposob chce tez myslec o sobie, musialam pojsc do pracy. Poza tym, w tej chwili sie spelniam, jestem spokojniejsza, mam wiecej energii. Dziecko tez to odbiera. I lepiej sie czuje z osoba wypoczeta niz z "cieniem".

Ale zauwaz "subtelna" roznice miedzy nami - pracowalas wczesniej, jestes na wychowawczym, wiec masz dokad wracac. A odpowiedz sobie szczerze na pytanie, czy zatrudnilabys osobe, ktora skonczyla studia, ma 30 lat i zero doswiadczenia zawodowego? Szczerze... watpie. I o to mi chodzi - a to jest sytuacja (mniej wiecej) autorki watku i moja (jeszcze miesiac temu).
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Nie zgadzam się, że zostaję z niczym-mam czas na pracę przez kolejne 30 lat a moje dziecko już nigdy nie powroci do etapu niemowlęcego i pierwszych lat zycia-które są najważniejsze... Cóż, widocznie każdy ma inne priorytety. Mi zależy na tym aby dziecko miało mamę ( może byc też tata)chociaż pzrez pewien czas swojego rozwoju na wyłączoność, aby czuło się bezpieczne,itd itp...Nie każdy musi to rozumieć...i nie każdy chyba rozumie...Widocznie teraz posiada się dziecko po to tylko aby je mieć ;)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
i jeszcze jedno ;)

w tej chwili zostaniesz z dzieckiem, a gdy dziecko sie usamodzielni i w koncu pojdzie do przedszkola, Ty zostaniesz z niczym.

Ja nie potrafie w domu siedziec, potrzebuje zmian, potrzebuje tego, zeby sie wokol mnie cos dzialo. Mialam swiadomosc tego, ze z kazdym dniem coraz trudniej bedzie mi znalezc prace.

Inaczej jest w sytuacji, gdy mozna pojsc na wychowawczy i ma sie po nim dokad wrocic. A inaczej, gdy nie ma sie zadnych perspektyw, a wrecz z kazdym dniem bedzie coraz trudniej zadbac o wlasny rozwoj. Niestety.

Pracuje na pelnym etacie, w domu mam porzadek. W weekend owszem, sprzatamy, ale wykorzystujemy na to czas drzemki Malego (spokojnie wystarcza na dokladne sprzatniecie domu, poprasowanie). Wszystko da sie pogodzic, wystarczy dobrze sobie zorganizowac czas. I zdecydowanie spedzam z dzieckiem wiecej czasu niz 30 min dziennie (to tak uprzedzajac komentarze ;)).
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
To ja napisze cos od siebie, bo bylam poniekad w podobnej sytuacji.

Przed ciaza nie pracowalam, majac juz Malego konczylam studia. Prace zaczelam prawie miesiac temu (Maly mial wowczas 13 miesiecy). Udalo mi sie znalezc prace, szukalam prawie pol roku. Maluszek na razie jest z opiekunka, ktora uwielbia, a niedlugo bedzie w domu z dziadkiem.

I oboje z mezem stwierdzilismy, ze mimo tego, ze z dziadkiem moglby siedziec do pelnoletnosci ;) do przedszkola na pewno pojdzie. Ja sama do przedszkola chodzilam (a wczesniej bylam z opiekunka, bo tam, gdzie mieszkalismy, nie bylo zlobka), maz dla odmiany poszedl dopiero do szkoly. I to jemu wlasnie najbardziej zalezy na tym, zeby dziecko poszlo do przedszkola. Sam bardzo zaluje, ze tam nie chodzil.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko

Dietetyk Agata Szczerkowska zdecydowanie odradzam (8 odpowiedzi)

Witam, kiedyś odchudzałam się z panią Agatą i efekty były super - w 3 miesiące schudłam bez...

Jak odzyskać kaucję za mieszkanie? (12 odpowiedzi)

Witam. Wynajmowałem mieszkanie, wpłaciłem kaucję 2500zł, po wyprowadzeniu się właściciel zaczął...

do góry