Widok

Powrót do pracy - w teorii i w praktyce

Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Po jakim czasie od porodu wracałyście do pracy?

Ostatnio rozmawiałam z p. psycholog i generalnie uważa, że dla dziecka niekorzystne jest wysyłanie go do przedszkola na "cały dzień" przed 4tym rokiem życia, od 3 lat uważa, że można oddać, ale jedynie na pare godzin.

Z jednej strony nie wyobrażam sobie siedzenia przez kolejne 2,5 roku w domu. Myślałam, żeby od 3 lat zacząć małą oddawać na te pare godzin. Z jednej strony szukam ofert pracy, bo jestem po studiach, lata lecą, a nie mam żadnego doświadczenia zawodowego i jeśli jak najszybciej go nie zdobędę, to z każdym rokiem będzie coraz ciężej,a z drugiej strony nie wyobrażam sobie oddać małej pod opiekę obcej osoby... :((

Jak sobie radzicie/ poradziłyście z tą całą sytuacją? Jak dzieci takie "rozstanie" przeżyły?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
white_rabbit
chyba za bardzo moją wypowiedź wziełaś do siebie, bo ja chyba jasno przedstawiłam sytuację pracy w trybie całoetatowym a skoro Ciebie on nie dotyczy to po co sie pieklisz...
System 8 godzinnego systemu pracy to wyjście z domu ok godz 7 i powrót ok 16-17. Jak dla mnie to było zbyt długo i cały czas tęskniłam za synkiem...
Nie uważam, że rezygnacja z ambicji zawodowych przez 3 lata to zachowanie zaściankowe a pełne milosci poświeceniu najwazniejszej wartości w zyciu-czyli dziecku. Nie mówie, że mama powinna siedziec z dzieckiem aż pojdzie do szkoły, przedszkkola też są wazne dla prawidłowego i lepszego rozowuju dziecka... Przedstawiam sytuacje pozostawienia dziecka kilkumiesięcznego na ok 9, czasami 10 godzin dziennie, co sama zroabiłam i czego potem żałowałam. To są moje odczucia i proszę ich nie krytykować. Raczej nie jestem zaniedbaną matką polką bo siedzę z dzieckim w domu , nie mówie tylko "gu i ga" bo to że sprowadzamy sie do takiego poziomu to tylko jest nasza wina a nie wina pojawienia sie dziecka w domu ;)...
Jesli będe miała możliwość pracy na pół etatu i podobnie jak moja kolezanka w godz. od 18-22 bądz tylko w weekendy, lub w domu to wróce do pracy zaraz po macierzynskim. Na więcej godzin dziennie nie zamierzam zostawić drugiego dziecka do wieku przedszkolnego no chyba, że moja sytuacja tak diametralnie sie zmieni że będę musiala pracowac na utrzymanie rodziny-to juz calkowicie inna sprawa, oby nitk w takiej nie musiał sie znaleźć
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja chciałam siedzieć z dzieckiem do roku natomoast sytuacja finansowa zmusiła mnie do powrotu do pracy tuż po macierzyńskim. Narazie nie załuje opiekunke mam super, troche oddechu od dziecka tez się przyda :) Najgorzej jest po weekendzie jak spedzasz z dzieciem 24 godziny to strasznie nie chce ci się isc do pray w poniedziałek :( tylko być z nim.... no ale cuż takie życie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
U mnie powrót do pracy po macierzyńskim do pracy nie sprawdził się, bo ówczesną pracę straciłam. Bylam ciągle przemęczona, bo do roku karmiłam nocami, zła, nerwowa. Pracodawca lubił trzymać po godzinach, także często zgrzyty były. Także jak możesz, 1,5 roku posiedź z dzieckiem w domku jak masz możliwość. Ja miałam od początku opiekunki, żłobek u nas nie sprawdził się - dziecko non stop chore i wymęczone.
Cokolwiek w życiu robisz, nie ma większego znaczenia. Ale ważne jest, żeby to robić
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja planuje zostac w domu przez rok czasu. Dla mnie kariera do tej pory byla na pierwszym miejscu i zaszlam dosc daleko.. Dlatego nie wiem do konca jak sobie poradze bez pracy i bez niezaleznosci finansowej, do ktorej jestem przyzwyczajona praktycznie od 18tego roku zycia... Z drugiej strony nie mam juz takiego parcia ambicjonalnego jakie mialam np 5 lat temu, zeby brnac jeszcze wyzej, zarabiac jeszcze wiecej... I tak sobie czasem mysle, zeby moze pomyslec o czyms na wlasny rachunek przez ten rok jaki spedze w domu... Nie mam ambicji zarabiania milionow, ot tyle zeby wystarczylo na moje wlasne potrzeby i na jakies fajne wakacje raz w roku...
Mi sie wydaje, ze jesli tylko jest taka mozliwosc to bezcenne jest kiedy mozna zostac z dzieckiem w domu w tych pierwszych latach. Dla dziecka nie ma znaczenia, ze na koncie jest wiecej pieniedzy i mozna kupic nowy samochod. Dla dziecka jest istotne, ze ma przy sobie kochajaca mame (albo tate), ktora ma czas i enegrie dla niego... rodzice ktorzy sa razem szczesliwi i nie kloca sie o pieniadze... To jest tak naprawde najwazniejsze i nie wazne ile wydamy na wozek i urzadzenie pokoiku dla dziecka... Zapewnienie mu szczesliwego dziecinstwa i pieknych wspomnien kosztuje duzo, duzo wiecej...
Tara Marta urodziła sie 06/09/2010 o godz 10:17 ważąc 3,9 kg i mierząc 53 cm
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Modliszko poniewaz mnie cytowalas, wiec Ci odpowiem.
Nie wiem co to 8-godzinny dzien pracy, jak pisalam pracowalam w domu (widzielismy sie z dzieckiem non stop), a czas poswiecony na pojscie na poczte (5 minut drogi) nie uwazam za robienie krzywdy dziecku... a jesli Ty uwazasz to chyba masz jakis problem.
Do tego od dawna nie pracuje... a dziecko chodzi do przedszkola bo to bardzo wazny dla niego etap. Wreszcie uczy sie zyc w spoleczenstwie, z rowiesnikami. I widzimy duze postepy.
O weekendzie pisalam o mamach pracujacych, bo nie uwazam za wyrodna matke, ktora musi pracowac. Przesadzasz strasznie.
Jak ja nie musze to bede wszystkich innych obrazac, bo mam fajnie i wygodnie. Nie rozumiem takiego myslenia.
Ja w weekendy nie sprzatam, u nas zawsze weekendy sa rodzinne. Sprzatam codziennie, plus w piatki pani sprzatajaca. I mam czas dla dziecka i ja i maz...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a ja wrociłam do pracy jak mała miała 6 miesiecy. Bardzo sie balam ale teraz mysle ze nie miałam czego :) Misia siedzi z dziadkiem jest dopieszczona i zadbana a ja spelniam sie zawodowo :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Oczywiście, jak kobieta chce iść dopracy to odrazu jest złą matką.
Nie rozumiem takiego zaściankowego myslenia.

Kobieta rodząc dziecko nie przestaje być normalnym człowiekiem, nie jest tylko i wyłącznie matką. I to że chce iść do pracy, nie chce karmić piersią, ma ochotę czasem hgdzieś wyjść i zostawić dziecko z kimś innym, ma chęć odpocząć od dziecka, czasem ma wszystkiego dość, nie sprawia że jest gorszą matką od tej która siedzi z dzieckiem 24h/7.

Żeby było jasne-nie piętnuje i nie krytykuje mam, które pragną być z Maluchem w domu, ale różni sa ludzie, różne potrzeby.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
czasem nam się tylko wydaje, że coś nie ma wpływu, a niestety gdzieś głęboko w psychice rózne rzeczy mamy wpisane.

dla takiego szkraba przedszkole to ogromna zmiana, może wręcz szok, potem pewnie fajne doświadczenie.

ja sie zgadzam z modliszką. gdybym mogła zostałabym z moim Skarbem, ale niestety, za coś żyć trzeba i krew mnie zalewa, a serce pęka na myśl o zostawieniu maluszka jak bedzie miał zaledwie 8 m-cy. wracam dlatego na pół etatu, bo póki co inaczej tego nie widzę.
"Nikt tak nie docenia geniuszu zawartego w twoich słowach jak twój pies."
Christopher Morley
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
ja nie uważam że to jest fantastyczne wytłumaczenie... sama chodziłąm do przedszkola i nie wydaje mi się żeby ten fakt rzutował na moje życie i stan emocjonalny. Nie uważam się też za matkę, której wystarcza 30minut zajmowania się dzieckiem. Powrót do pracy na pewno będzie trudny,napewno będę teskniłą za Kubusiem, bo już teraz ciężko mi go z kimś zostawić nawet na godzinkę, ale ja bez mojej pracy nie umiem żyć. Poza tym po to pracowałam kilka lat na swoją pozycję, żeby mieć gdzie wrócić. No ale ja nie pracuję 8 godzin dziennie,więc łątwiej mi to zorganizować. Jedank gdybym pracowała w normalnym systemie pomyślałabym chociaż o połowie etatu. Nie wyobrażam sobie siedzieć tylko w domku z dzieckiem - już teraz po 3 miesiącach mam wrażenie czsaami że potrafię tylko powiedzieć "gu" i "ga":))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jak ja się cieszę że będę mogla te swoje raporty pisać z domku :) Do pracy będę jeździła 2-3 razy w tyg na 3-4 godziny :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja uważam, że jak kogoś stać na to aby jeden rodzic był z dzieckiem w domu to nie powinno się na siłę szukać zajęć...Pierwsze lata dziecka (choćby te wspomniane 3) są bardzo ważne i to że piszecie że nie dzieje sie krzywda dziecku to chyba nie do końca jest prawdą a fantastycznym usprawiedliwieniem...Nikt nie jest w stanie stwierdzic czy dziecku nie dzieje się krzywda emocjonalna, to ono samo stwierdzi za dwadziesciaparę lat ;)
Ja wróciłam do pracy gdy synek mial 14 miesięcy, pracowałam 7 miesięcy i poszłam na wychowawczy. Nie potrafiłam pogodzić 8-godzinnego systemu pracy z wychowaniem dziecka -tak jak bym sobie tego życzyła oraz sprawami w domu. Jest to nierealne i moim zdaniem mówienie, że w weekend ma sie czas dla dziecka jest bzdurą, bo w weekend nadrabia sie wszelkie zaległosci domowe, porządkowe itp z całego tygodnia, a dziecko zawsze schodzi na drugi plan ;), no chyba ze bałagan nikomu nie przeszkadza... MOje dziecko spędzało czas z tatą i babcią, którzy pomagali jak mogli w ogarnięciu wszystkiego ale ja po poworcie do domu i tak musiałam zając się kilkoma rzeczami, więc brakowało mi czasu dla synka ... No ale są mamy którym wystarcza 30 minutowe zajęcie sie dzieckiem i są już spełnione...
Niestety, w naszym kraju nie da sie pogodzić macierzynstwa ze zrealizowaniem zawodowym, aby nie odbiło się to czyimś kosztem ;), zawsze jest coś za coś...Ja po studiach nie zdązyłam zdobyć doświadczenia. Mam nadzieje, że kurs który mam zamiasr zrobić rok po urodzeniu drugiego dziecka stworzy mi jeszcze jakąś możliwość dostania pracy w zawodzie...Jeśli nie to zapewne poświęce się dzieciom a potem jako 30, 30-sto parolatka zacznę szukać czegoś w czym sie odnajdę i zrealizuję...
Moj synek pojdzie do pzredszkola za rok...Bedzie miał wtedy 3,5roku i na pocztaku pojdzie na 4 godzinki. NIe żałuję tego czasu spędzonego z nim bo widzę ile mu daje moja obecność, za to żałuję tych 7 miesięcy gdy nmusiałam go zostawiać na 8 godzin dziennie (na szczęscie moja mama cudnie mnie zastępowała )
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
czasem nie ma wyjscia aby siedziec z dzieckiem az do 3rż

ja wracam do pracy we wrzesniu mala bedzie miala 10miesiecy
juz teraz mnie ciagnie do pracy ale poniewaz nie glodujemy jeszcze posiedze
mala pojdzie do zlobka nie uwazam aby mialo jej sie stac cos zlego
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
My ustalilismy z mężem że do roczku posiedzę w domu z synkiem, a później wracam do racy - w sumie mogłabym dłużej (policzyliśmy, że bez stresu mogłabym ponad 2 lata siedzieć z dzieckiem i starczyłoby nam na wszystko) ale nie chcę - mąż wie jak bardzo liczy się dla mnie rozwój zawodowy; bardzo żle bym się czuła jakbym nie mogła pracować;
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sa i takie co moga cale zycie ;))) ...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
wróciłam do pracy jak syn miał 10 m-cy - uważam że wielka krzywda mu się nie stała ( był z nianią) , ja nie straciłam pracy , nie zasiedziałam się w domu a i dla mojego zdrowia psychicznego wyszło to na dobre ...:-)
widzę same plusy powrotu no ale są też osoby , które mogą siedzieć w domu i 6 lat więc i tak bywa ...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
też pracowałam jeszcze w dzień porodu i dwa tygodnie po nim pozniej również wróciłam do pracy - ale to były i są zresztą do tej pory - korepetycje, więc wiadomo że jest to praca głównie w domu, i nie 8 godzin pod rząd. Zresztą z małą był wtedy tata, kończył doktorat, więc z opieką nie było problemu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
U wiekszosci maja...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja niestety muszę wrócić do pracy. Więc teoria sobie( mama z dzieckiem do 3 r. ż), a praktyka sobie.Niestety u mnie względy finansowe mają decydujące znacznie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja akurat nie jestem za nianią, ale tu każdy ma swoje zdanie. natomisat pracuję po kilka godzin dziennie, więc malutki nie trafi do złobka na 8-9 a np. na 4-5 godzin.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zamiast zlobka wybralabym nianie u siebie w domu, ale poza tym to sie zgadzam. Jesli musimy wracac do pracy to wracamy, byle w weekendy i po pracy miec czas dla dziecka, to raczej wszystko sie dobrze ulozy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko

biznes - jaki ?? (21 odpowiedzi)

Witam wszystkich na forum i bardzo proszę o pomoc. Postanowiłam otworzyć swój własny niewielki...

Jakie krzesło do biurka (10 odpowiedzi)

Jakie krzesło polecacie dla starszaka, który niebawem wybiera się do szkoły, więc więcej czasu...

do góry