Widok
fakt faktem ze nauczyciel powinien mies placone wiecej, ale lipunia ma racje co do plusow bycia nauczycielem. poza tym nauczyciel moze jeszcze dawac korki.
a ja zrezygnowalam z bycia nauczycielka bo nie chcialam uzerac sie z dziecmi ;)
a znajoma pracuje w prywatnej szkole i ma 2tys na reke juz po roku.
a ja zrezygnowalam z bycia nauczycielka bo nie chcialam uzerac sie z dziecmi ;)
a znajoma pracuje w prywatnej szkole i ma 2tys na reke juz po roku.
No dokładnie. Mój mąż pracuje w szkole i uważam, że ma dobre warunki. Trzeba pamiętać, że te pieniądze są za 18-20 h. Ludzie dostają tyle za 40h pracy.
mój mąż ma 22h i ma ok 2000 na rękę. Do tego umowa o pracę na czas nieokreślony (luksus w tych czasach), wszystkie socjale, wakacje, ferie itp. Minus, że ma daleko.
Fakt, że praca ciężka i odpowiedzialna, ale jak ktos to lubi i się w tym spełnia.
W tej pracy trzeba siię przemęczyć przez pierwszych parę lat a potem jest już coraz lepiej.A jak można się zahaczyć jeszcze w kolejnej szkole to już cud miód;)
mój mąż ma 22h i ma ok 2000 na rękę. Do tego umowa o pracę na czas nieokreślony (luksus w tych czasach), wszystkie socjale, wakacje, ferie itp. Minus, że ma daleko.
Fakt, że praca ciężka i odpowiedzialna, ale jak ktos to lubi i się w tym spełnia.
W tej pracy trzeba siię przemęczyć przez pierwszych parę lat a potem jest już coraz lepiej.A jak można się zahaczyć jeszcze w kolejnej szkole to już cud miód;)
jak już padł temat zarobków..w wielu firmach pracownicy biurowi mają na rękę ok 1300 na cały etat..(niby firmy renomowane) i pracy mają tyle,że nie mają czasu podrapać się za uchem, a na cotygodniowym spotkaniu kierownik mówi: w urzędzie pracy ostatnio zarejestrowano xx nowych bezrobotnych"...no cóż polskie realia...
no może jedna 13-ka ale ja bylam na wsi w szkole i tam mieli w marcu i w sierpniu może to bylo tylko ten jeden raz. Ale mieli tez dodatek za prace na wsi bo niby trudniejsza młodziez he a bym powiedziała, że chyab w dzisiejszych czasach to trudniej jest w miescie:) Ni no pewnie kasa nie jest rewelacyjna ale w porównaniu do innych prac to nie jest aż tak źle:)
nie piszcie,że dlatego,ze godzin mniej to usprawiedliwia takie zarobki, bo nie można porównywać tych godzin szkolnych do godzin w innym miejscu. Praca w szkole jest specyficzna, obciąża bardzo, jeszcze w domu czlowiek trawi to co się dzieje i problemy, trzeba sie przygotowywać, dokształcać, dużo czasu poza zajęciami spędza się zajmując rzeczami z tym związanymi. Moja mama jest emerytowaną nauczycielką. Uważam,że ten zawód bardzo wpływa na psychikę. Tego nie zrozumie nikt kto w szkole nie pracuje, zwłaszcza wiele lat. oczywiście są plusy i kazdy wie,że za kokosami to trzeba innej pracy szukać ale argumentować w końcu to tylko tyle godzin-ale obciążenie psychiczne jest takie,że 40 godzin nikt by nie wytrzymał.
Koleżanka miala jakis tam czas temu przypadek,ze uczniowi sie cos nie spodobało, to skoczył na parapet i groził,ze wyskoczy. Wiecie jak ona do końca dnia sie czuła? To jest zoo plus hałas, plus różni ...Zwłaszcza duże twory molochy gdzie jest i podstawówka i gimnazjum to jest kongo. Polecam jak możecie dawać dzieci do mniejszych szkół i lepsza atmosfera i spokojniej.
Koleżanka miala jakis tam czas temu przypadek,ze uczniowi sie cos nie spodobało, to skoczył na parapet i groził,ze wyskoczy. Wiecie jak ona do końca dnia sie czuła? To jest zoo plus hałas, plus różni ...Zwłaszcza duże twory molochy gdzie jest i podstawówka i gimnazjum to jest kongo. Polecam jak możecie dawać dzieci do mniejszych szkół i lepsza atmosfera i spokojniej.
hmmm ale w innych pracach tez sa stresy i to spore...ja pracuje za 1300 mam duzo pracy biurowej na glowie i obsluge klientow....wiec tez stresuje a do tego czest po godzinach bo nie zdazysz zrobic a musisz bo masz terminy;/ kazda praca ma plusy i minusy niestety aale jedno najwazniejsze zarobki w PL porazka zadko kto ma dobrze platna prace niestety choc sie zdaza.......
to na bank jest stresująca praca ale jeszcze nie widzialam i nie pracowałam w takiej co by nie byla. Ale wiem,że jakbym jednak miała w zawodzie pracowac to tylko w podstawówce tam te dzieci jeszcze nie sa az tak zmanierowane i dajace w kosc jak np w gimnazjum. Bo dla mnie to gimnazjum to jest jedna wielka pomylka szkolnictwa no ale cóz tylko wspolczuc tym co w nich pracuja.
informatycy, niektórzy nawet sobie zdalnie pracują i zarabiają sporo;) się da ale tu już trzeba mieć specjalistyczne wykształcenie


