Widok
ania27. Nie potrafię fruwać, a szkoda. Będę szerokim łukiem omijać ulicę Szeroką, żeby się przypadkiem na Ciebie nie natknąć - oczywiście mówię w tym momencie o samochodowych wycieczkach. Czy Ty naprawdę myślisz, że chamstwem chamstwo wyplenisz???
Nie wiem, jakie sytuacje Ciebie spotykały na spacerach z dzieckiem, ale najwidoczniej jakąś traumę masz.
Więcej luzu kobiety naprawdę....
Też byłam w sytuacji, że nie mogłam przejść z wózkiem, musiałam zboczyć z chodnika na Kartuską - jak wiecie dość wocno obleganą przez samochody. Noi co? I nie wyrywam lusterek czy innego oprzyrządowania samochodowego.
Życzę Ci, żeby numer do straży miejskiej był też zajęty, jak ktoś przyuważy, jak wyrywasz wycieraczkę ;-).
Nie wiem, jakie sytuacje Ciebie spotykały na spacerach z dzieckiem, ale najwidoczniej jakąś traumę masz.
Więcej luzu kobiety naprawdę....
Też byłam w sytuacji, że nie mogłam przejść z wózkiem, musiałam zboczyć z chodnika na Kartuską - jak wiecie dość wocno obleganą przez samochody. Noi co? I nie wyrywam lusterek czy innego oprzyrządowania samochodowego.
Życzę Ci, żeby numer do straży miejskiej był też zajęty, jak ktoś przyuważy, jak wyrywasz wycieraczkę ;-).
Fotografia:
I cała reszta:
I cała reszta:
co do parkowania na chodnikach...
mój Mąż tak parkuje, żeby było szerokie przejście i dodatkowo składa lusterko, żeby komuś nie przeszkadzało :) no i oczywiście nie ma mowy zaparkować tuż pod klatką - wiadomo, że tam powinno być miejsce dla karetki "na wszelki wypadek" - chociaż u mojej Mamy pod blokiem mało kto tego przestrzega - a już szczególnie ciężarna(nomen omen) sąsiadka... jej najwygodniej jest stanąć pod samą klatką ;P
we Wrzeszczu gdzie mieszkamy też chodniki są pozastawiane - np. kawałek Sobótki właściwie nie ma chodnika - trzeba się przeciskać między autami a ścianą kamienicy :P
dla pocieszenia - wracając do tematu :)
od tygodnia chodzę w typowo ciążowych ogrodniczkach :) widać, że brzuszek nie wiąże się wyłącznie z moją nadwagą ;)
dzisiaj czekałam na autobus - schowałam się pod wiatą, bo akurat deszcz zaczął kropić :P na ławce siedziała pani ok 45lat i dziadek :) pani spojrzała na mnie - i przesunęła się na brzeg ławki, bo może będę chciała usiąść :)
mój Mąż tak parkuje, żeby było szerokie przejście i dodatkowo składa lusterko, żeby komuś nie przeszkadzało :) no i oczywiście nie ma mowy zaparkować tuż pod klatką - wiadomo, że tam powinno być miejsce dla karetki "na wszelki wypadek" - chociaż u mojej Mamy pod blokiem mało kto tego przestrzega - a już szczególnie ciężarna(nomen omen) sąsiadka... jej najwygodniej jest stanąć pod samą klatką ;P
we Wrzeszczu gdzie mieszkamy też chodniki są pozastawiane - np. kawałek Sobótki właściwie nie ma chodnika - trzeba się przeciskać między autami a ścianą kamienicy :P
dla pocieszenia - wracając do tematu :)
od tygodnia chodzę w typowo ciążowych ogrodniczkach :) widać, że brzuszek nie wiąże się wyłącznie z moją nadwagą ;)
dzisiaj czekałam na autobus - schowałam się pod wiatą, bo akurat deszcz zaczął kropić :P na ławce siedziała pani ok 45lat i dziadek :) pani spojrzała na mnie - i przesunęła się na brzeg ławki, bo może będę chciała usiąść :)
Zgadzam się z Tobą Kaś.I to że nie ma gdzie zaparkować to chyba nie zwalnia kogoś z kultury parkowania gdzie popadnie i byle jak ze nie ma przejścia.A parking strzeżony nie rozwiązałby problemów bo niektórzy często Ci co mają kasę pożałowaliby 2 zł na jakiś płatny parking i dalej by tak parkowali bo są niewychowani.Nie rozumiem dlaczego bronicie takiego zachowania,a moze podobnie się zachowujecie?
Ach te zaparkowane samochody... Kiedyś sobie szłam chodnikiem, to musiałam się przeciskac między nim a ścianą, samochody ulicą jeżdziły więc nie było jak go obejść, a z naprzeciwka szła dziewczyna z wózkiem, i nie miała sposobu aby przejść dalej, biedna musiała czekać aż samochodów na ulicy będzie mniej (współczucie) ale widziałam że naszczęście jakiś dobry kierowca się zatrzymał i mogła przejść, tak by pewnie stała tam cały dzień...
Zabrać wycieraczki? A nie lepiej wziąć np klucze i zrobić piękna ryse przez całą długość samochodu ? :P
Ale cóż, chamstwo niektórych ludzi nie zna granic :/
Zabrać wycieraczki? A nie lepiej wziąć np klucze i zrobić piękna ryse przez całą długość samochodu ? :P
Ale cóż, chamstwo niektórych ludzi nie zna granic :/
Czytam, czytam, miałam sie nie udzielać, ale jednak sie odezwę.
Tak naprawdę, nie ma znaczenia czy ktoś jest w ciąży, czy jest strauszką, niepelnosprawnym , matka z dzieckiem. Każdego z nas powinny obowiazywać podstawowe zasady kultury. I jesli każdy by sie do nich stosował, to nie byłoby problemu. A ponieważ większośc społeczenstwa kultury nauczona nie jest, mamy efekt w postaci takiego a nie innego wątku.
Pozostaje nam jedynie uczyć własne dzieci porządnych zachowań i mieć nadzieję, że przynajmniej im pod tym względem bedzie żyło sie łatwiej.
Tak naprawdę, nie ma znaczenia czy ktoś jest w ciąży, czy jest strauszką, niepelnosprawnym , matka z dzieckiem. Każdego z nas powinny obowiazywać podstawowe zasady kultury. I jesli każdy by sie do nich stosował, to nie byłoby problemu. A ponieważ większośc społeczenstwa kultury nauczona nie jest, mamy efekt w postaci takiego a nie innego wątku.
Pozostaje nam jedynie uczyć własne dzieci porządnych zachowań i mieć nadzieję, że przynajmniej im pod tym względem bedzie żyło sie łatwiej.
Ciekawe jak byś zatem przeszła Justyno,może Ty masz skrzydła,ja nie.A może trzeba zacząć po ulicy chodzić,nie wiem.A z tym listem może i pomysł ale czy to zadziała na kogoś kto nie jest wychowany?wątpię.Rozumiem że przed wyjściem z domu muszę przygotować sobie kilka listów,jak ja czasem w biegu wychodzę z małym.Albo wiem,dziś napiszę jutro wsunę pod wycieraczkę.Myślę że mandat byłby lepszym rozwiązaniem,wkońcu ktoś się uczył na policjanta i bierze za to kasę.
A u nas na osiedlu chodnik zajęty, nie da się przejść a co dopiero z wózkiem. Nawet na przejściach dla pieszych stają, tak więc wózkiem jak ktoś jedzie to hop pod krawężnik. A parkingi są, ale puste, bo z parkingu przecież daleko do klatki i nie jest to tak, że ktoś chce tylko wypakować zakupy..... Najlepsze jest to, że po jednej i drugiej stronie ulicy stoją, z ledwością jeden samochód się zmieści, a jak drugi jedzie z naprzeciwka to jeden na cofkę.... Dopiero jak się coś stanie i nie będzie mogła dojechać karetka czy strasz pożarna to będzie lament i dochodzenie kto jest winien...
Rilaks ;-). Szeroka jest paskudną ulicą ;-). Miałam na swojej drodze kilka dupowato zaparkowanych samochodów i powiem Ci, że nie wciskałabym się pomiędzy furę a mur jeśli groziłoby to zniszczeniem wózka. W ogóle to komicznie musiałoby to wyglądać, takie przeciskanie się ;-). A zamiast wyrywania wycieraczek proponowałabym moze jakis "sympatyczny" liścik za wycieraczką.
Fotografia:
I cała reszta:
I cała reszta: