Widok
niestety jak sie nie ma auta to trzeba kozyctac z komunikacji miejskiej, ale z rozsadkiem a nie na chama wpychac sie.
raz widziałm jak obcokrajowcy wsiedli i postwili torby na podlodze na nastepnym przystanku wpada mamuska z wozkiem i im na te torby najezdza, nic nie mowiac zeby sie przesuneli itd. brak kultury i tyle! mi nie raz po stopach wozkiem przejechala, i co... nawet przepraszam nie uslyszalam. wkurzaja mnie taki matki polki. mam dziecko to moge wszystko a innych mam w du***
raz widziałm jak obcokrajowcy wsiedli i postwili torby na podlodze na nastepnym przystanku wpada mamuska z wozkiem i im na te torby najezdza, nic nie mowiac zeby sie przesuneli itd. brak kultury i tyle! mi nie raz po stopach wozkiem przejechala, i co... nawet przepraszam nie uslyszalam. wkurzaja mnie taki matki polki. mam dziecko to moge wszystko a innych mam w du***
Noo właśnie, nie można mieć pretensji do parkujących na chodnikach czy kobiet z wózkami w autobusach... To już jest zasługa wspaniałomyślnie nam panujących, że mamy takie a nie inne warunki.
Też bym pewnie była "znerwicowana" gdyby połowa ludzi w autobusie na mnie warczała lub krzywo patrzyła, bo chcę z dzieckiem pojechac np. do lekarza a w pojeżdzie ciasno i nie daj Bóg, rzadko jeździ...
Też bym pewnie była "znerwicowana" gdyby połowa ludzi w autobusie na mnie warczała lub krzywo patrzyła, bo chcę z dzieckiem pojechac np. do lekarza a w pojeżdzie ciasno i nie daj Bóg, rzadko jeździ...
a czy zdarzyło sie wam ,żeby ktoś wam ustapił miejsca w kolejce do kasy pierwszeństwa w tesco. ja ostatnio miałam taka sytuacje,że ochroniarz kazał mi isć jako pierwszej pokazał co jest u góry narysowane ludziom, a mimo tego i tak były głupie docinki.Ja się o to nie prosiłam, staliśmy z narzeczonym normalnie w kolejce.Jakby nie ochroniaz to każdy udawałby,ze znaku nie widzi, a jest naprawdę duży, aj widziałam, nawet narzeczony zasugerował dosc głośno a ty nie powinnas isc pierwsza nikt sie nieruszył.Czułam sie dobrze wiec mogłam postac ale ochroniarz ktory nie słyszał nawet narzeczonego zareagował - co dla mnie było miłym zaskoczeniem.
wkurzające ale mnie to nie dziwi, jak spieszy Ci się do domu czy np. do lekarza, chcesz wejść do autobusu a tu już jest jedna babka z wózkiem, to co będziesz czekać na następny 20 min ? a jak przyjedzie i też już będzie babka z wózkiem to będziesz czekać za przeproszeniem do usranej śmierci ?
to są sytuacje nierozwiązywalne
to są sytuacje nierozwiązywalne
Emilia 14.11.2009
Szymon 05.01.2011
DZIĘKI SZATAŃSKIEJ PYSZE JEDNYCH NIE SŁUCHAM, DRUGICH NIE SŁYSZĘ
Szymon 05.01.2011
DZIĘKI SZATAŃSKIEJ PYSZE JEDNYCH NIE SŁUCHAM, DRUGICH NIE SŁYSZĘ
a wciecie so mnie wkurza, jak wejda do autobusu gdzie jest napisane wozek x1 cztery mamuski z wozkami. i wielce obrazone na caly swiat jak ktos chce sie przedostac do wyjscia. czytac pewnie nie nie potrafia ze tylko 1 wozek wchodzi do autobusu. najgorzej jest z dojazdem na te zadupiaste osiedla gdanska kowale, piec wzgorz itd raz jechalam do znajomej, to w autobusie bylo kongo. 4 wozki ani wyjsc ani przejsc, na dodatek mamuski jakies znerwicowane, niemile.
ach szkoda gadac!
ach szkoda gadac!
zgadzam się :/
a jeżeli jest dopuszczalne parkowanie na chodniku to nie masz za wiele możliwości interwencji,
cóż nasze Państwo nie bardzo jest przystosowane do potrzeb mam z wózkami, niepełnosprawnych jak również posiadaczy samochodów
a jeżeli jest dopuszczalne parkowanie na chodniku to nie masz za wiele możliwości interwencji,
cóż nasze Państwo nie bardzo jest przystosowane do potrzeb mam z wózkami, niepełnosprawnych jak również posiadaczy samochodów
Emilia 14.11.2009
Szymon 05.01.2011
DZIĘKI SZATAŃSKIEJ PYSZE JEDNYCH NIE SŁUCHAM, DRUGICH NIE SŁYSZĘ
Szymon 05.01.2011
DZIĘKI SZATAŃSKIEJ PYSZE JEDNYCH NIE SŁUCHAM, DRUGICH NIE SŁYSZĘ
A mnie wkurza parkowanie samochodów na chodnikach tak że z wózkiem nie idzie przejechać,codziennie jakiś palant albo paniusia tak sobie parkuje,patrzy tylko żeby dupę schować a całą resztę ma gdzieś.A co mnie obchodzi jej zaparkowany na chodniku samochodzik?raz dzwoniłam na straż miejską,nie można było się dodzwonić,no to na policję,ta przyjęła zgłoszenie ale nie przyjechała.To jakaś porażka w tym kraju.Teraz powiedziałam że wycieraczki będę łamać za takie chamstwo.
Byłam świadkiem jak babeczka w ciąży na poczcie poprosiła panią z okienka, czy by jej nie obsłużyła poza kolejnością. Pani z okienka odmówiła... Wpuścili ją ludzie z kolejki.
A mamy z wózkami, no cóż zdarzają się takie, które mają problem z oceną szerokości chodnika w stosunku do szerokości dwóch wózków jadących koło siebie, ale bez przesady, ile jest takich mam, może 10%. Ogólnie mamy z wózkami są OK ;-).
A mamy z wózkami, no cóż zdarzają się takie, które mają problem z oceną szerokości chodnika w stosunku do szerokości dwóch wózków jadących koło siebie, ale bez przesady, ile jest takich mam, może 10%. Ogólnie mamy z wózkami są OK ;-).
ja kiedyś chodziłam o kulach - dwóch, terz mi nikt nigdy nie ustąpił miejsca, ani w autobusie ani nigdzie, a jak miałam nogę w gipsie jako nastolatka i jechałam autobusem to jeszcze mi się oberwało że starszym nie ustępuję miejsca, tak więc przyzwyczajona jestem i nie sądzę że zmieni się coś od kiedy jestem w ciąży :) co nie znaczy że nie chciałabym zostać miło potraktowana jak będę dzwigać dużego brzucha ;)
co do mamusiek z wózkami to powiem szczerze że też bardzo mnie wkurzają, w wielu przypadkach zachowują się jak święte krowy,
mam cichą nadzieję że sama nigdy taka nie będę
co do mamusiek z wózkami to powiem szczerze że też bardzo mnie wkurzają, w wielu przypadkach zachowują się jak święte krowy,
mam cichą nadzieję że sama nigdy taka nie będę
Emilia 14.11.2009
Szymon 05.01.2011
DZIĘKI SZATAŃSKIEJ PYSZE JEDNYCH NIE SŁUCHAM, DRUGICH NIE SŁYSZĘ
Szymon 05.01.2011
DZIĘKI SZATAŃSKIEJ PYSZE JEDNYCH NIE SŁUCHAM, DRUGICH NIE SŁYSZĘ
Temat zupełnie inny - ciężarne powinny być pod ochroną, ale młode mamusie z wózkami zachowują się jak święte krowy. Dwie z wózkami, idące obok siebie w osiedlowym sklepiku czy nawet supermarkecie i zajęte rozmową, blokujące całe przejście i nie reagujące na "przepraszam" to niestety norma i utrapienie. Dopiero w tym momencie widać podejście "mi się należy bo ja mam dziecko".
Czytam to co piszecie i jestem zaskoczona... Ilekroć widzę ciężarną ustępuję jej miejsca, przepuszczam w kolejce. Raczej często mi się to zdarza i przyznam, że nigdy nie spotkałam się z dezaprobatą osób z kolejki stojących za mną kiedy mówię, żeby pani w ciąży weszła przede mnie. Cóż, gdybym była świadkiem takiej sytuacji jak piszecie pewnie ostro bym opieprzyła marudów, chociaż sama w ciąży nie jestem.