Widok
Ja mam mieszane uczucia co do znieczulicy ludzi na ciąże. Pomimo że mam bardzo blisko do TESCO, raczej chodzę do mniejszych sklepów, gdzie nie ma kas pierwszeństwa, jeszcze nie zdarzyło mi się zeby ktokolwiek mnie przepuścił. Zresztą nawet jesli chodzi o TESCO, często te kasy są zamknięte. Jeśli się gorzej czuje, ide do punktu obsługi klienta, i proszę o otworzenie kasy na co ostatnio czekałam 20 minut !
Najgorsza sytuacja jaka mnie chyba spotkała to 3 maja. Spadłam ze schodów, i zerwałam staw skokowy. Nogę miałam jak banie, więc pojechałam do Wojewodzkiego. Tam posadzili mnie na wozek inwalidzki i kazali stanac pod gabinetem. Ludzi pełno jeden lekarz, który lata pomiedzy oddzialem a izba przyjec. Przyszla staruszka, i oznajmila ze wchodzi bez kolejki bo jest inwalidką. Na co ja opryskliwie jej odpowiedzialam ze jesli ktokolwiek ma wejsc poza kolejnoscia, to ja, bo jestem w ciazy, na co uslyszalam ze ciaza nie choroba, a ja noga boli. Tak jakby nikogo tam nic nie bolalo. Lekarz tez znieczulica. Tak jak pojechalam do szpitala o godzinie 16, tak wrocilam do domu z gipsem o 24.
Odnosnie autobusów, to staram się jezdzic z mężem, który jak ktos nie chce ustąpic miejsca, i odwraca glowe (bo w wiekszosci tak robia) poprostu na caly tramwaj czy autobus, glosno komentuje takie zachowanie, lub poprostu odzywa sie do ludzi, ze moze by ktos laskawie ustapil. Coz, moj maz nie wyglada zbyt przyjazdnie, wiec nikt sie jeszcze nie odwazyl sprzeciwic.
Najgorsza sytuacja jaka mnie chyba spotkała to 3 maja. Spadłam ze schodów, i zerwałam staw skokowy. Nogę miałam jak banie, więc pojechałam do Wojewodzkiego. Tam posadzili mnie na wozek inwalidzki i kazali stanac pod gabinetem. Ludzi pełno jeden lekarz, który lata pomiedzy oddzialem a izba przyjec. Przyszla staruszka, i oznajmila ze wchodzi bez kolejki bo jest inwalidką. Na co ja opryskliwie jej odpowiedzialam ze jesli ktokolwiek ma wejsc poza kolejnoscia, to ja, bo jestem w ciazy, na co uslyszalam ze ciaza nie choroba, a ja noga boli. Tak jakby nikogo tam nic nie bolalo. Lekarz tez znieczulica. Tak jak pojechalam do szpitala o godzinie 16, tak wrocilam do domu z gipsem o 24.
Odnosnie autobusów, to staram się jezdzic z mężem, który jak ktos nie chce ustąpic miejsca, i odwraca glowe (bo w wiekszosci tak robia) poprostu na caly tramwaj czy autobus, glosno komentuje takie zachowanie, lub poprostu odzywa sie do ludzi, ze moze by ktos laskawie ustapil. Coz, moj maz nie wyglada zbyt przyjazdnie, wiec nikt sie jeszcze nie odwazyl sprzeciwic.
panama - a jak akurat robi im się słabo kiedy to już są w autobusie, tramwaju itp ? a np nie mają kasy żeby zadzwonić, a tym bardziej żeby sobie taxi pojechac? Nie każdego przecież na to stać.
A np skąd ktoś ma wiedzieć kiedy to się źle poczuje? Przeciez można w domu, przed wyjściem czuć się bardzo dobrze, a dopiero po jakimś czasie to sie może zmienic.
A np skąd ktoś ma wiedzieć kiedy to się źle poczuje? Przeciez można w domu, przed wyjściem czuć się bardzo dobrze, a dopiero po jakimś czasie to sie może zmienic.
Rilaks ;-). Szeroka jest paskudną ulicą ;-). Miałam na swojej drodze kilka dupowato zaparkowanych samochodów i powiem Ci, że nie wciskałabym się pomiędzy furę a mur jeśli groziłoby to zniszczeniem wózka. W ogóle to komicznie musiałoby to wyglądać, takie przeciskanie się ;-). A zamiast wyrywania wycieraczek proponowałabym moze jakis "sympatyczny" liścik za wycieraczką.
Fotografia:
I cała reszta:
I cała reszta:
A u nas na osiedlu chodnik zajęty, nie da się przejść a co dopiero z wózkiem. Nawet na przejściach dla pieszych stają, tak więc wózkiem jak ktoś jedzie to hop pod krawężnik. A parkingi są, ale puste, bo z parkingu przecież daleko do klatki i nie jest to tak, że ktoś chce tylko wypakować zakupy..... Najlepsze jest to, że po jednej i drugiej stronie ulicy stoją, z ledwością jeden samochód się zmieści, a jak drugi jedzie z naprzeciwka to jeden na cofkę.... Dopiero jak się coś stanie i nie będzie mogła dojechać karetka czy strasz pożarna to będzie lament i dochodzenie kto jest winien...
Ciekawe jak byś zatem przeszła Justyno,może Ty masz skrzydła,ja nie.A może trzeba zacząć po ulicy chodzić,nie wiem.A z tym listem może i pomysł ale czy to zadziała na kogoś kto nie jest wychowany?wątpię.Rozumiem że przed wyjściem z domu muszę przygotować sobie kilka listów,jak ja czasem w biegu wychodzę z małym.Albo wiem,dziś napiszę jutro wsunę pod wycieraczkę.Myślę że mandat byłby lepszym rozwiązaniem,wkońcu ktoś się uczył na policjanta i bierze za to kasę.
Czytam, czytam, miałam sie nie udzielać, ale jednak sie odezwę.
Tak naprawdę, nie ma znaczenia czy ktoś jest w ciąży, czy jest strauszką, niepelnosprawnym , matka z dzieckiem. Każdego z nas powinny obowiazywać podstawowe zasady kultury. I jesli każdy by sie do nich stosował, to nie byłoby problemu. A ponieważ większośc społeczenstwa kultury nauczona nie jest, mamy efekt w postaci takiego a nie innego wątku.
Pozostaje nam jedynie uczyć własne dzieci porządnych zachowań i mieć nadzieję, że przynajmniej im pod tym względem bedzie żyło sie łatwiej.
Tak naprawdę, nie ma znaczenia czy ktoś jest w ciąży, czy jest strauszką, niepelnosprawnym , matka z dzieckiem. Każdego z nas powinny obowiazywać podstawowe zasady kultury. I jesli każdy by sie do nich stosował, to nie byłoby problemu. A ponieważ większośc społeczenstwa kultury nauczona nie jest, mamy efekt w postaci takiego a nie innego wątku.
Pozostaje nam jedynie uczyć własne dzieci porządnych zachowań i mieć nadzieję, że przynajmniej im pod tym względem bedzie żyło sie łatwiej.
Ach te zaparkowane samochody... Kiedyś sobie szłam chodnikiem, to musiałam się przeciskac między nim a ścianą, samochody ulicą jeżdziły więc nie było jak go obejść, a z naprzeciwka szła dziewczyna z wózkiem, i nie miała sposobu aby przejść dalej, biedna musiała czekać aż samochodów na ulicy będzie mniej (współczucie) ale widziałam że naszczęście jakiś dobry kierowca się zatrzymał i mogła przejść, tak by pewnie stała tam cały dzień...
Zabrać wycieraczki? A nie lepiej wziąć np klucze i zrobić piękna ryse przez całą długość samochodu ? :P
Ale cóż, chamstwo niektórych ludzi nie zna granic :/
Zabrać wycieraczki? A nie lepiej wziąć np klucze i zrobić piękna ryse przez całą długość samochodu ? :P
Ale cóż, chamstwo niektórych ludzi nie zna granic :/
Zgadzam się z Tobą Kaś.I to że nie ma gdzie zaparkować to chyba nie zwalnia kogoś z kultury parkowania gdzie popadnie i byle jak ze nie ma przejścia.A parking strzeżony nie rozwiązałby problemów bo niektórzy często Ci co mają kasę pożałowaliby 2 zł na jakiś płatny parking i dalej by tak parkowali bo są niewychowani.Nie rozumiem dlaczego bronicie takiego zachowania,a moze podobnie się zachowujecie?